Dodaj do ulubionych

Problem w Swieta (dlugie)

24.11.03, 15:58
Zaczyna do mnie docierac to, ze zblizaja sie swieta, a wraz z nimi problem
jaki mam i mialam tez w zeszlym roku.
Otoz mam faceta, ktorego nie lubi moja matka (pisalam juz o tym kiedys). On
to troche wyczuwa i nie lubi wchodzic z nia w interakcje.Lubi za to mojego
ojca, ktory jednak ma malo do gadania. On sam nie ma juz rodzicow. Ma corke z
pierwszego malzenstwa, tora mieszka daleko, a jej matka ma faceta i tworza
razem rodzine (o tym tez pisalam).
Wigilie zawsze spedzamy z siostrami mojej mamy i ich rodzinami. Jest nas ok
15-20 osob.
W zeszlym roku bylo tak, ze moj facet pojechal do swojej corki na pare dni
przed swietami (wrocil 24), nie chcial zostawac u nich na swieta, bo czulby
sie niezrecznie, tym bardziej, ze spedzali je z rodzina tego faceta. Moja
matka powiedziala mi, ze "chociaz na niego nie moze patrzec, to stac ja na
to, zeby go zaprosic na wigilie". Chyba nie musze mowic, ze po TAKIM
zaproszeniu stwierdzilam, ze raczej go nie poinformuje, ze jest zaproszony na
swieta. A jakby nawet przyszedl, to moja matka by miala zepsuty wieczor, a ja
tym bardziej (zle bym sie czula wiedzac, ze przyprowadzilam kogos niemile
widzianego). Wiec on spedzil wigilie sam w domu, ja dojechalam do niego
dopiero pozno w nocy.
Pozniej moja matka podczas jakiejs awantury wypomniala mi, ze moj chlopak
wzgardzil zaproszeniem na swieta (przypominam, ze nawet nie wiedzial o
zaproszeniu). Wczoraj podczas rozmowy moja matka dala mi do zrozumienia, ze
nie jest zaproszony na wigilie (dokladnie wyliczyla kto bedzie na wigilii).
Nie chce sie tak stresowac swietami, ale jak sobie przypomne poprzednie to
mnie natychmiast brzuch zaczyna bolec. No i juz teraz nie mam wymowki "no
wiesz kochanie, w sumie to tak slabo sie jeszcze znamy" itd.

Najchetniej bym wyjechaal w swieta (o czym tez pisalam :)) ale jesli
rzeczywiscie bym tak zrobila to stalabym sie czarna owca w rodzinie (chociaz
i tak juz chyba nia jestem ).
A moze ja sie niepotrzebnie tak przejmuje?
Obserwuj wątek
    • malen_a Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:02
      bardzo Ci wsoplczuje...moze wyjazd we dwoje to faktycznie najlepsze wyjscie?
      moze wtedy Twoja mama zrozumie, ze musi zaczac tolerowac Twojego chlopaka, bo
      inaczej Ciebie straci...hmmm a jesli nie chcesz stawiac sprawy na ostrzu noza
      to moze pol na pol - 2h Ty z Twoja rodzinka a reszta wieczoru z lubym?
      • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:15
        Sama nie wiem. W zeszlym roku podzielilam tak czas (i siedzialam zestresowana,
        ze jest pozno, a obiecalam juz byc u niego-bylismy jednym samochodem pod
        warszawa, wiec musialam czekac az wszyscy pojada) i u niego wyladowalam przed
        1. w nocy. Oczywiscie moja matka specjalnie chciala jak najdluzej zostac z
        wiadomych powodow, nawet sie obrazila, jak zapytalam kiedy mamy zamiar stad
        pojechac, ze sa swieta i ona sie nigdzie nie spieszy, a mnie nikt nie zmuszal
        do spedzania ich z nimi (taki perfidne wbijanie szpilek)

        PS Do malen_y - Dopiero teraz zajrzalam do skrzynki gazety :) I czesciowo Ci tu
        odpowiedzialam :)))
        • malen_a Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:18
          a dlaczego Twoja mama tak "dobija szpilki" czy nie czuje jak Cie to boli i jak
          Ci przykro? nie rozumiem jej....
          • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:26
            malen_a napisała:

            > a dlaczego Twoja mama tak "dobija szpilki" czy nie czuje jak Cie to boli i
            jak
            > Ci przykro? nie rozumiem jej....

            Chyba nie chce sie pogodzic z tym, ze jestem dorosla i ja opuszcze itd. Wszyscy
            moi znajomi mowia, zebym sie zbuntowala i nie dala sie tak traktowac, ale jakos
            nie potrafie.
            Ale np rok temu balam sie, ze jak np postawie wszystko na mojego faceta, a on
            mnie zawiedzie, to bede sie strasznie czuc (z reszta to mi powtarza matka, ze
            facet mnie pusci kantem, a matka nigdy- tylko czemu do cholery musze wybierac
            miedzy matka a nim?).
            Ale w tym roku juz jestem bardziej pewna jego i jego uczuc i naszego zwiazku i
            bardzo nie chce zeby mnie matka zmusila do jakiegokolwiek wyboru. ALe chyba do
            tego dazy.
            W skrocie wyglada to tak, ze ja mam chlopaka= juz nie kocham mojej mamusi.
            Obled!
            • malen_a Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:31
              strasznie jest mi przykro, ze tak sie sprawa ulozyla, a czy rozmowa z mama nic
              nie pomaga? moze napisz jej list, ze to, ze masz chlopaka nie znaczy, ze
              przestaniesz ja kochac (u mnie wlasnie list kiedys wyprostowal jedna syt.z
              rodzicami :-))
              moze wtedy zrozumie....
              a tak ogolnie to ja nadal jestem, za polaczeniem swiat z chlopakiem...to on w
              koncu bedzie sam w domu...
              • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:35
                malen_a napisała:

                > a tak ogolnie to ja nadal jestem, za polaczeniem swiat z chlopakiem...to on w
                > koncu bedzie sam w domu...

                To by bylo najfajniej, ale nie chce zeby byla jakas dziwna atmosfera
                (zakwaszona)
                • malen_a Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 16:43
                  a nie nie, chodzi mi o 2 h z rodzinka i reszta z lubym :)
                  • kasienka80 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 17:24
                    No to rzeczywiscie nie masz za wesolo !!!
                    Nie wiem nawet co Ci poradzic, a pisze tylko dlatego zeby Cie wesprzec
                    duchowo :-)))
                    Glowa do gory, do Swiat jeszcze miesiac, moze sie ulozy !!!
                    Wiesz, Sebka tez nie chcieli zaakceptowac na poczatku- bo Francuz i zabierze
                    ich corke, wnuczke, itd z Plski i mnie juz nigdy nie zobacza ;-)
                    i u mnie tez fax tzn dluuuuuugi i najszczerszy list jaki w zyciu napisalam
                    sprawe zalatwil, ale ja bylam daleko od domu....wiec list mogl byc.
                    Sluchaj, pogadaj szczerze z mama, nie buntuj sie (ja wiem, ze to trudne- nigdy
                    sie nie postawilam) ale spokojnie pogadaj, a i jeszcze cos...dlaczego mama go
                    nie lubi? dlatego, ze facet "po przejsciach"? moze wystarczy zeby czesciej
                    przychodzil do was i lepiej poznal mamusie?
                    • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 17:39
                      kasienka80 napisała:

                      > No to rzeczywiscie nie masz za wesolo !!!
                      > Nie wiem nawet co Ci poradzic, a pisze tylko dlatego zeby Cie wesprzec
                      > duchowo :-)))

                      Dzieki dzieki :)))

                      > Sluchaj, pogadaj szczerze z mama, nie buntuj sie (ja wiem, ze to trudne-
                      nigdy
                      > sie nie postawilam)

                      Ja tez sie nie chce buntowac, ale juz tyle rozmow przeprowadzilam, ze mam
                      dosyc! Tym bardzije, ze niczego nie zalatwiaja.


                      ale spokojnie pogadaj, a i jeszcze cos...dlaczego mama go
                      > nie lubi? dlatego, ze facet "po przejsciach"? moze wystarczy zeby czesciej
                      > przychodzil do was i lepiej poznal mamusie?

                      Mowi, ze jest zlym czlowiekiem, a ona takich wyczuwa! Ale argumentow nie
                      potrafi podac. Ona sobie wymarzyla, ze my wszyscy bedziemy razemmieszkac, i ze
                      mnieniegdy nie straci i ze bedziemy rodzina wielopokoeniowa i sobie chyba tez
                      wymyslila jakima byc moj facet (=ma sie jej podobac i sie jej sluchac). A ten
                      obecny raczej nie bedzie sie jej sluchac ;) i robic tak jak ona chce.
                      Nie wiem nie wiem, najbardziej sie boi zostac sama (moj ojciec odszedl dawno
                      temu, a ona jest sama)
                      • kasienka80 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 17:48
                        hmmm...moze jej po prostu potrzeba zapewnienia, ze ja kochasz i ze to ze masz
                        faceta nie oznacza, ze ja zostawisz!!
                        ty jestes jedynaczka?
                        wiesz, moja mama tez mowila ostatnio, ze ma syndrom "opuszczanego gniazda" i
                        mowila smiejac sie do taty, ze szkoda, ze jakies 5 lat temu nie zafundowali
                        sobie dzidziusia ;-))
                        • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 17:54
                          kasienka80 napisała:

                          > hmmm...moze jej po prostu potrzeba zapewnienia, ze ja kochasz i ze to ze masz
                          > faceta nie oznacza, ze ja zostawisz!!
                          > ty jestes jedynaczka?

                          Mam mlodszego brata, ktory ma wszystko w dupie, ale jego sie nie czepia.

                          • kasienka80 Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 17:58
                            no to klops !!!
                            ale naprawde, glowa do gory....moze sie wyjasni.
                            Popros mame, zeby twoj facet mogl przyjsc....moze jak poprosisz i schowasz dume
                            w kieszen to sie poprawi sytuacja?
    • ann.k Re: Problem w Swieta (dlugie) 24.11.03, 19:40
      Na szczęście ten problem jest mi mało znany. Zresztą tu wszystko zależy od tego
      jaka rodzina, jakie układy. Ja na przykład nigdy nie zapraszałam moich
      chłopaków na święta. Nawet obecny nie bywa, chociaż plany już zupełnie wobec
      siebie poważne. Mimo wszystko to jednak jeszcze nie jest rodzina, a Święta się
      zwykło uważać za święto rodzinne. Fakt. Twój ma gorzej, bo ma w perspektywie
      samotny wieczór.

      Najrozsądniej byłoby z mamą porozmawiać na spokojnie. Wyjaśnić jej, że ten
      facet jest dla Ciebie ważny i zależy Ci na Świętach z nim. Jednym z prostych
      rozwiązań jest... organizacja Wigilii u Ciebie. Chyba jeszcze nie jest za późno
      na zaplanowanie tego wszystkiego. Może wówczas mama zrozumie, że ten facet jest
      dla Ciebie ważny, że traktujesz go poważnie, a on Ciebie. Przecież nie może być
      tak, że całe życie będzie się z nim nienawidziła. Na wasz ślub też nie
      przyjdzie? Jeśli nie zgodzi się na Wigilię u was, zaproponuj może obiad w
      pierwszy dzień świąt. Albo postaw sprawę ostro: albo u was, albo wyjeżdżacie we
      dwójkę.

      A swoją drogą, jak moja mama mówiła, że jej się nie podoba mój chłopak i że to
      nie jest dobry człowiek.... kurczę, zawsze miała rację. Na ogół kocica
      podzielała jej poglądy.

      • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 25.11.03, 12:49
        ann.k napisała:

        > A swoją drogą, jak moja mama mówiła, że jej się nie podoba mój chłopak i że
        to
        > nie jest dobry człowiek.... kurczę, zawsze miała rację. Na ogół kocica
        > podzielała jej poglądy.

        Ja tez sie nad tym zastanawiam. Niezawsze jest idealnie, ale naprawde mi jest z
        nim dobrze. Jestem caly czas czujna, uwaznie go obserwuje i mysle, ze nie
        jestem tez zaslepiona miloscia, bo wcale nie uwazam go za ideal.

        • ann.k Re: Problem w Swieta (dlugie) 25.11.03, 15:00
          Może nie przesadzaj z tą czujnością, bo zaczniesz dostrzegać tych wad za dużo :)
          A swoją drogą to ja nie wiem, mój nie ma żadnych wad ;) Po trzech latach
          jeszcze nie udało mi sie w nim znaleźć ani jednej. Kiedyś był idealnym
          przyjacielem, teraz jest idealnym chłopakiem, wkrótce mężem. Mam nadzieję, że
          też idealnym :)

          Słuchaj, nie martw się. Ja myślę, że mimo wszystko wtedy trzeba go było
          zaprosić na Wigilię. No ale przepadło. W każdym razie na pewno nie ma co
          zaogniać w domu sytuacji.
    • nika222 Re: Problem w Swieta (dlugie) 25.11.03, 12:50
      Zastanawiam się ile możesz mieć lat. Tak nie zdecydowanej osoby dawno nie
      spotkałam, zastanów się może najpierw w jakim jesteś związku i czego oczekujesz
      od swojego mężczyzny. Na razie to wyglądasz mi na osobę co to chciałaby, a boi
      się, lęki i fobie Twojej matki nie powinny mieć przecież wpływu na Twoje życie,
      postaw się w sytuacji swojego partnera (świadomie nie używam słowa chłopaka)co
      czułabyś gdyby on był tak mało zdecydowany, a może po prostu Ty nie chcesz
      wiązać się na poważnie i sytuacja z matką ma byc tylko wymówką.
      Zastanów się najpierw nad sobą i dopiero pomyśl nad rozwiązaniem tego
      konkretnego problemu. Pozdrawiam.
      • ariel23 Re: Problem w Swieta (dlugie) 25.11.03, 13:05
        nika222 napisała:

        > Zastanawiam się ile możesz mieć lat.

        24

        >Tak nie zdecydowanej osoby dawno nie
        > spotkałam,

        Dzieki ;) Ale mysle, ze to nie zalezy od wieku.


        zastanów się może najpierw w jakim jesteś związku i czego oczekujesz
        >
        > od swojego mężczyzny. Na razie to wyglądasz mi na osobę co to chciałaby, a
        boi
        > się, lęki i fobie Twojej matki nie powinny mieć przecież wpływu na Twoje
        życie,
        >
        > postaw się w sytuacji swojego partnera (świadomie nie używam słowa chłopaka)
        co
        > czułabyś gdyby on był tak mało zdecydowany, a może po prostu Ty nie chcesz
        > wiązać się na poważnie i sytuacja z matką ma byc tylko wymówką.

        Moze i masz racje, ale latwiej jest jak partner jest akceptowany przez rodzine.
        A ja jestem postawiona w sytuacji: albo on albo rodzina. To nie jest fajne, ani
        mile.
        Ale postanowilam z nim zamieszkac (co moze nastapic nie wczesniej niz za pol
        roku z roznych powodow)


        > Zastanów się najpierw nad sobą i dopiero pomyśl nad rozwiązaniem tego
        > konkretnego problemu. Pozdrawiam.

        Ja caly czas sie zastanawiam.
        Tez pozdrawiam.
        • nika222 Re: Problem w Swieta (dlugie) 25.11.03, 13:25
          Nie myśl, że ja Cię nie rozumiem, rozumiem bardzo dobrze. Tylko to jest tak, że
          dopóki Ty nie wykażesz więcej zdecydowania, dopóty Twoja matka będzie na tej
          Twojej niepewności bazowała. Ona widzi, że Ty nie możesz się zdecydować i może
          nawet nie wpełni świadomie wykorzystuje to przeciwko Tobie. Postaw sprawę
          jasno, powiedz jej, że stawiając Ci taki wybór ona sama go dokonała, odwróć tę
          broń przeciwko niej, przejdź do ataku, nawet delikatnego i zobacz jaka będzie
          jej reakcja, możesz się nawet zdziwić. Nalegaj jeśli Ci zależy, ale nie ustępuj
          dla świętego spokoju, bo i tak nigdy nie będziesz go mieć, bo dzisiaj masz taki
          problem, a jutro mama "zafunduje" Ci inny, a będzie tak robić dopóki nie
          przekona się, że jej na to nie pozwolisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka