wodnik74 25.11.03, 08:32 że nawet po takim malym piwku mam kaca. To nie fair! a poza tym dobrze :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sabba no i jak... 25.11.03, 09:00 ...te blondynki? Byly????? A ja myslalam ze w scrable garliscie. A z tym piwem, to moze musisz czesciej pic. I jak duzo pilas, cos porzadnego zjesc wczesniej, najlepiej tlustego. A jak czujesz kaca to po piciu przed pojsciem spac, wziasc aspirynke. To moje wyprobowane sposoby:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wodnik74 Re: no i jak... 25.11.03, 09:06 No były blondynki, były skrable, piwa nie było dużo, ale ja już tak mam... zresztą ten kac to nie jest an szczęście mega kac, tylko taki lekki kontrolny kacyk :))) Odpowiedz Link Zgłoś
sabba Re: no i jak... 25.11.03, 09:16 Kacyk? a moze kocyk:)) I tak wczesnie rano wstajesz...ojejku. Ty to pilne dziewcze jestes:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wodnik74 Re: no i jak... 25.11.03, 09:24 kocyk! nie mów tego słowa głośno, bo się zdemobilizuję :)) Odpowiedz Link Zgłoś
sabba Re: no i jak... 25.11.03, 09:29 no dobra, juz cie nie kusze:)) do roboty, czesc pracy, bez pracy nie ma kolaczy, i tak dalej..:))) Odpowiedz Link Zgłoś
marceliszpak Re: dlaczego zawsze tak jest 25.11.03, 09:22 no wiesz wodniku , ten kac to chyba przez to ze tak sromotnie przegralismy :( a kupim nie ma w slowniku :( Odpowiedz Link Zgłoś
sabba Re: dlaczego zawsze tak jest 25.11.03, 09:28 w jakims staropolskim pewnie jest:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gph ale za to kipim jest na pewno ;) 25.11.03, 09:29 marceliszpak napisał: > no wiesz wodniku , ten kac to chyba przez to ze tak sromotnie przegralismy :( > a kupim nie ma w slowniku :( a zaraźny jest??? Odpowiedz Link Zgłoś
marceliszpak Re: ale za to kipim jest na pewno ;) 25.11.03, 09:30 ani kpim ani zarazny nie figuruje w slowniku Odpowiedz Link Zgłoś
gph to kiepski masz słownik... 25.11.03, 09:34 marceliszpak napisał: > ani kpim ani zarazny nie figuruje w slowniku i to jest odpowiedź na pytanie, czemu tak często używasz tych samych słów hehe a wodnikowy kac to jakieś kuriozum - musze przyznać.. pewno dlatego, że tak szybko do mężula poleciała... Odpowiedz Link Zgłoś
wodnik74 Re: to kiepski masz słownik... 25.11.03, 09:40 gph napisał: > a wodnikowy kac to jakieś kuriozum - musze przyznać.. dlatego napisałam, że to nie w porządku. Człowiek sie nie może spokojnie piwka napić ..... a poza tym też byś do żony poleciał, jakby była w Krakowie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: to kiepski masz słownik... 25.11.03, 09:59 wodnik74 napisała: > a poza tym też byś do żony poleciał, jakby była w Krakowie :))) no nie.. żona by przyleciała.. no nie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wodnik74 Re: dlaczego zawsze tak jest 25.11.03, 09:36 marceliszpak napisał: > no wiesz wodniku , ten kac to chyba przez to ze tak sromotnie przegralismy :( > a kupim nie ma w slowniku :( > Pamiętaj, po każdej klęsce należy sie podnieść ze zdwojoną siłą :)) kupim nie ma w słowniku? trudno, najwyżej coponiektórzy chwilę potriumfują i przestaną :)) Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: dlaczego zawsze tak jest 25.11.03, 09:45 wodnik74 napisała: > marceliszpak napisał: > > > no wiesz wodniku , ten kac to chyba przez to ze tak sromotnie przegralismy > :( > > a kupim nie ma w slowniku :( > > > Pamiętaj, po każdej klęsce należy sie podnieść ze zdwojoną siłą :)) > kupim nie ma w słowniku? trudno, najwyżej coponiektórzy chwilę potriumfują i > przestaną :)) tryumf coponiektórych zostanie trwale zapisany w psychice barmana w kolanku.. podobnie jak klęska zresztą.. a wszystko za sprawą gęby (niewyparzonej) Macrelusa... Odpowiedz Link Zgłoś
sabba wiersz pracowniczy dla wodnika 25.11.03, 09:43 W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie I Szczebrzeszyn z tego słynie. Wół go pyta:''Panie chrząszczu, Po co pan tak brzęczy w gąszczu?'' ''Jak to ~ po co?To jest praca, Każda praca się opłaca.'' ''A cóż za to Pan dostaje?'' ''Też pytanie!Wszystkie gaje, Wszystkie trzciny po wsze czasy, Łąki, pola oraz lasy, Nawet rzeczki, nawet zdroje, Wszystko to jest właśnie moje!'' Wół pomyślał:''Znakomicie, Też rozpocznę takie życie.'' Wrócił do dom i wesoło Zaczął brzęczeć pod stodołą Po wolemu, tęgim basem. A tu Maciek szedł tymczasem. Jak nie wrzaśnie:''Cóż to znaczy? Czemu to się wół próżniaczy?!'' ''Jak to? Czyż ja nic nie robię? Przecież właśnie brzęczę sobie!'' ''Ja ci tu pobrzęczę, wole, Dosyć tego! Jazda w pole!'' I dał taką mu robotę, Że się wół oblewał potem. Po robocie pobiegł w gąszcze. ''Już ja to na chrząszczu pomszczę!'' Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie, Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie. Odpowiedz Link Zgłoś