Dodaj do ulubionych

OSWTATNI DZWONEK

04.06.09, 22:49
Właśnie skończyłem oglądać rzeczony film. I ubzdryngoliłem się jak jak mały
Kaziu. Johny Wędrowniczek, przyznaję ;-). I dzięki Ci Panie Boże że przyszło
mi żyć za czasów Lecha Wałęsę, Karola Wojtyły, Adama Michnika, Kornela
Morawieckiego, Tadeusza Mazowieckiego, Leszka Moczulskiego, Jacka Kuronia, czy
Wiesława Chrzanowskiego. Dzięki Ci Panie Boże, że Kaczyńscy, Tuski,
Napieralskie, Środy i inne Ganley'e są dla mnie jak Anhelli we mgle. N/t
więcej. gumpel
Obserwuj wątek
    • stephen_s ???????????? :)) 04.06.09, 23:38
      Ale o co chodzi..? ;)))
    • isma Re: OSWTATNI DZWONEK 05.06.09, 09:11
      Stephciu, nie zrozumiesz. To jest przezycie pokoleniowe, dziecko ;-))).
      Filmu nie lubie, albowiem jeden z moich ekskolegow zgrywa sie tam niemozebnie,
      ale piosenki mi sie kiedys podobaly ;-))).
      www.youtube.com/watch?v=8MyVTsKMBWk&feature=related
      www.youtube.com/watch?v=tboBygcIAeA
      • gumpel Re: OSTATNI DZWONEK 05.06.09, 10:40
        No to był taki skrót myślowy odwrotnie proporcjonalny swą skrótowością do
        powierzchni obsuszonego przeze mnie szkła wczorajszego wieczora ;-) Co do filmu
        to z dzisiejszej perspektywy cianiuśki jak amerykańska produkcja klasy C
        (niesamowite, że kiedyś robił tak duże wrażenie). Ale przydał się jako wstęp do
        długich nocnych rozmów rodaków ;-) I wyszyło nam, że jakbyśmy nadal żyli w
        krainie, gdzie ciągle jest zima, ale nigdy nie ma Bożego Narodzenia to na jakieś
        30 % siedziałbym teraz w więźniu i "V" na murze rył łyżeczką. Na drugie 30 %
        rozmieniałbym ideały na drobne w jakimś szarym urzędzie i niczym Gajos w
        "Ucieczce z kina wolność" odwracałbym wzrok od lustra przy goleniu. Ale
        najbardziej prawdopodobne (na 40% oceniam), że pracowałbym w jakiejś pizzerii w
        Gelsenkirchen lub Detroit i z niepokojem nastawiał ucha na radio gadające o
        zwolnieniach w okolicznej fabryki GM-u. Brrrrry.


        G.
        • maria421 Re: OSTATNI DZWONEK 05.06.09, 11:01
          gumpel napisał:

          Ale
          > najbardziej prawdopodobne (na 40% oceniam), że pracowałbym w jakiejś pizzerii w
          > Gelsenkirchen lub Detroit i z niepokojem nastawiał ucha na radio gadające o
          > zwolnieniach w okolicznej fabryki GM-u. Brrrrry.
          >

          Ty raczej w pizzerii byc nie pracowal:), ale gdybys naprawde wyladowal w
          Gelsenkirchen a nie w Detroit, to moze zastanawialbys sie, tak jak ja, gdzie
          jest ta wolnosc do ktorej uciekales....

        • stephen_s A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 12:11
          To znaczy, na pewno jest dostatniej, bardziej kolorowo i przyjemnie, fakt. Ale i
          tak przecietny Polak albo goni w piętkę, użerając się w jakiejś kretyńskiej
          robocie z szefami-idiotami, albo siedzi na zmywaku w Anglii, albo jest
          bezrobotny. Też w sumie co nieco bez sensu...
          • isma Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 13:14
            No, teraz Boze Narodzenie, owszem, bywa ;-))).
            [Gumplu, chapeau bas za te Narnijska metafore]
            • stephen_s Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 16:09
              No owszem, ale prawie cała reszta jest do chrzanu...
          • grzespelc Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 19:20
            > tak przecietny Polak albo goni w piętkę, użerając się w jakiejś kretyńskiej
            > robocie z szefami-idiotami,

            A jakby dalej była komuna, to by nie musiał?

            albo siedzi na zmywaku w Anglii

            a bo to jeden wyjechał za komuny?
            • stephen_s Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 19:45
              Nie no, oczywiście że musiał. I że niejeden wtedy wyjechał. Czyli - zbyt wiele
              się nie zmieniło...
              • a000000 Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 20:49
                stephen_s napisał:

                >Czyli - zbyt wiele się nie zmieniło...

                bardzo wiele się zmieniło...

                kiedyś bezrobocie było ukryte... ludzi zarabiali grosiki, niby dla każdego była
                praca, ale większość pracujących obijała się cały dzień... wyglądało to tak:
                pracodawca udaje, że płaci - pracownik udaje, że pracuje... Doprowadziło to do
                sytuacji, w której nic się nie opłacało, nic nie było warto... panował marazm i
                zmęczenie... nie warto było się starać, bo i tak: czy się stoi czy się leży, dwa
                patyki się należy...
                Wszyscy chodzili do pracy - nieliczni pracowali.

                Teraz jest trudniej, ale zgodnie z rozumną zasadą - człowiek ma się starać,
                pracować... DZIAŁAĆ...

                W sklepach to się zmieniło wszystko.... na lepsze.
                Czekam jeszcze, że do ludzi dotrze prawda ponadczasowa, że pracę należy
                szanować. I pracować najlepiej, jak się potrafi.

                W szkołach się pogorszyło... poziom nauczania pikuje w dół... w służbie zdrowia
                to już nawet szkoda gadać... kiedyś szpital leczył... dziś liczy pieniądze.

                A że ludzie wyjeżdżają? świat to jedno wielkie mrowisko... a ludzie jak te
                mróweczki - ciągle w ruchu... ludzie zawsze szukali LEPSZEGO gdzieś daleko...
                niektórzy znajdowali... ale większość nie...
                • grzespelc Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 21:09
                  > W szkołach się pogorszyło... poziom nauczania pikuje w dół..

                  Nie całkiem. Historia i polski (nieco mniej) sie poprawily. Wprowadzono języki
                  zachodnie.
                  • karafka_do_wina Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 21:45
                    Wprowadzono języki
                    > zachodnie.

                    i to nawet w sporym wymiarze godzin, albo nawet jako jezyk wykladowy (dotyczy
                    szkol spolecznych/prywatnych, ale kiedys tego nie bylo). plus rozmaite zajecia
                    dodatkowe i wieksze mozliwosci w tym zakresie. rozne Erasmusy dla studentow. to
                    wszytsko ksztalci, rozwija, poszerza horyzony. a kiedys co najwyzej moglismy
                    sluchac o dziwach zachodnich typu mydlo i czysty recznik w ubikacji publicznej
                    (i nikt w to nie wierzyl) ;)
                    • maria421 Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 22:04
                      Teraz jest lepiej. Moim zdaniem poziom zycia w Polsce ogolnie wzrosl, zrobilo
                      sie, pomimo jeszcze wielkich brakow, ladniej i kolorowiej.

                      Nie wszyscy forumowicze pamietaja chyba jaki byl PRL.
                      • a000000 Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 23:17
                        maria421 napisała:

                        >poziom zycia w Polsce ogolnie wzrosl,

                        ogólnie - tak. Ale i większe rozwarstwienie nastąpiło... I to wcale niezależne
                        od człowieka... nie wiem... szczęście, przypadek, znajomości, przebojowość
                        (czyli po trupach do celu bezwzględnie)... Jak nie masz szczęścia to możesz mieć
                        kilka fakultetów, umiejętności wysokie... a i tak siedzisz na bezrobociu, bo
                        nikt Cię nie chce, bo masz brzydki nos... albo za duże umiejętności jak na
                        proponowane stanowiska.... to jest dziki kapitalizm.
                        Ostatnio w radio mówiło, że bardzo dużo osób nie wytrzymuje tempa i stresu i
                        coraz więcej leczy się psychicznie...

                        Tak, że możemy się zastanawiać co lepsze: dobra materialne (wyższy poziom życia)
                        czy dobra duchowe (ludzie świrują).

                        • karafka_do_wina Re: A teraz to niby jak jest..? 07.06.09, 12:40
                          a000000 napisała:

                          ... Jak nie masz szczęścia to

                          szczescie to sie ma lub nie niezaleznie od ustroju politycznego ;)



                          > Tak, że możemy się zastanawiać co lepsze: dobra materialne (wyższy poziom życia
                          > )
                          > czy dobra duchowe (ludzie świrują).


                          a kiedys to nie swirowali? zwlaszcza wiezniowie polityczni. a moj ojciec
                          swirowal, bo mial dyrektora idote z PZPR, ktory zadnej szkoly nie skonczyl, ale
                          musial udawal madrego wiec odsylal do poprawek kazdy projekt (ze niby dojrzal w
                          nim tyle bledow). pracownicy wzieli sie na sposob: projekt do szuflady, po
                          jakims czasie znow do dyrektora, ktory zachwycony 'poprawionym' projektem
                          zatwierdzal go... uwazam, ze dzis jest zdecydowanie mniej powodow do swirowania :)
                          • a000000 Re: A teraz to niby jak jest..? 07.06.09, 14:14
                            karafka_do_wina napisała:

                            >uwazam, ze dzis jest zdecydowanie mniej powodow do swirowania

                            nie wiem, każdy od czegoś innego może ześwirować...

                            o tym świrowaniu to nie moje obserwacje... w TV mądra gadająca głowa
                            powiedziała, że coraz więcej Polaków potrzebuje pomocy psychiatrycznej...

                            • karafka_do_wina Re: A teraz to niby jak jest..? 07.06.09, 15:04
                              okres przemian jest zawsze trudny. ale zauwaz, ze osob potrzebujacych pomocy
                              psychiatrycznej zawsze bylo sporo, tylko kiedys same nawet o tym nie wiedzialy.
                              np. o depresji i koniecznosci leczenia jej trabi sie stosunkowo od niedawna (i
                              slusznie, bo trzeba ludzi uswiadamiac, ze jak maja taki problem to moga go
                              leczyc ). czy to oznacza ze kiedys chorych na depresje nie bylo? albo, ze nikt
                              nie potrzebowal transplantacji czy leczenia kanalowego, bo sie ich nie wykonywalo?
                  • kora3 Jesli chodzi o jezyki :) 05.06.09, 22:26
                    grzespelc napisał:

                    > > W szkołach się pogorszyło... poziom nauczania pikuje w dół..
                    >
                    > Nie całkiem. Historia i polski (nieco mniej) sie poprawily.
                    Wprowadzono języki
                    > zachodnie.

                    To ja od 2 klasy szkoły podstawoej chodziła w tejze szkole na
                    zachodni obcy język :) - opłata była symboliczna , na tyle, ze każde
                    dziecko, które miało chec chodziło. Od VII klasy miałam tenze jezyk
                    obowiazkowo (szkołe podstawoa zalizcałam w latach 79-87). W średniej
                    obowiazkowy jezyk zachodni + kto chciał dodatkowy drugi za grosze.
                    Zaczynałam w 87 roku - wiec nie było tak xle z tymi językami w tych
                    latach, pewnie we wczesniejszych - zupełnie inaczej, ale w tych
                    własnie tak :) oczywiscie rosysjki miałam planowo od 5 klasy SZP, no
                    i w sredniej szkole do 4 klasy.
                    • kora3 Aha moja mama 05.06.09, 22:28
                      w liceum (matura w roku 67') miała na bank obowiazkowy francuski w
                      szkole.
                  • a000000 Re: A teraz to niby jak jest..? 05.06.09, 23:08
                    grzespelc napisał:

                    >Wprowadzono języki
                    > zachodnie.

                    nie wprowadzono... zawsze były...

                    w moim liceum był: angielski, francuski, łacina - do wyboru. Rosyjski
                    obligatoryjny jako drugi język obcy.

                    • kora3 No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 05.06.09, 23:46
                      gdyby np. przecztał kultową "dziewczyńską" powieśc "słoneczniki" :)
                      to byłby wiedział jak z tymi jezykami było i to zaraz po wojnie :)
                      • a000000 Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 05.06.09, 23:53
                        hehehe, Grzesiowi nic się nie pomyliło... on jedynie jest TRADYCYJNIE - PRZECIW
                        temu co pisze osoba innego światopoglądu. Zdaje się, że nawet nie wnika, o co
                        chodzi...
                        • kora3 Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 06.06.09, 00:14
                          a000000 napisała:

                          > hehehe, Grzesiowi nic się nie pomyliło... on jedynie jest
                          TRADYCYJNIE - PRZECIW
                          > temu co pisze osoba innego światopoglądu. Zdaje się, że nawet nie
                          wnika, o co
                          > chodzi...

                          Azerciu, nie sadż tak zaraz, ja go o to nie podejrzewam. Sądze,ze to
                          efekt pewnego zafałszowania historii najnowszej :)
                          Ostatnio miałam okazję wysłuchac przemówienia z okazji 20 lecia
                          wolnych wyborów:) w wykonaniu m.in. pewnego młodego kandydata na
                          europarlamentarzyste :)
                          Chłopak opowiadał o tym, ze był jako młody człowiek represjonowany!
                          Tyle,ze z jego ulotki wynika, ze ma on - 33 lata :), czy 35 :)
                          represonowany to mógł byc w piaskowicy, jak sikał fo pisku i
                          milicjantgo pogonił :)
                          Ludzie - w wekszosci działacze S z amtego okresuusmiechali sie pod
                          nosami, ale jak zaczął opowiadac o tym, jak komuna u nas zwalczała
                          Kosciół i robiła spihlerze w swiatynii, a dzieci były szykanowane w
                          szkołach za chodzenie na religie to jeden gosc nie wytrzymał i
                          zapytał sie kolesia, zcy on w Polsce mieszkał aby, zcy mozę w ZSRR,
                          bo tam to było, a u nas jako żywo nie:)

                          Przeciez wiesz Azerciu, że problem z tym, ze dziecko ochrzcił, slub
                          brał kścielny, czy do komnii latorosl poszła mieli w
                          Polsce głownie... hehe partyjniacy, bo wg swoich władców
                          nieprawomyslnie działali.
                          pozostali, w tym członkowie partii, ale szeregowi - nie mieli. W
                          mojej klasie 1 dziecko nie przystapiło do komunii pierwszej - bo
                          rodzice byli św. Jehowy - owszem dokuczano dzieciakowi, ale
                          pozostałe wszystkie i jakoś zaden tatus nie siedział potem , ani
                          mamusia:). W kosciele mało, ze nie zrobili spiclerza to jeszcze na
                          nowych osiedlach budowały sie kolejne swiatynie, do sparwdzenia to
                          jest przeciez kiedy budowe rozpoczeto. Diałały schole, oazy, a po
                          komunii i bierzmowaniu pamietam, ze nauzyciele nieoficjanie, ale
                          jednak luzowali w poniedziałek z pytaniem, a w piatek z pracą
                          domowa :)
                          Nie twierdzę,z e było fajnie i dobrze, bo nie było, ale takich
                          rzeczy, o jakich kandydat na europosła mówił nie było:) u nas. skad
                          to wział nie wiem, ale pewnie tak był uczony, ze było, aczkolwiek
                          nie jest o aż tak młody człowiek, żeby miec taka skleroze. Za to na
                          tyle młody, ze moze cos dla kurazu przed wystapieniem powachał
                          sobie, albo zapalił mocniejszego i taką miał wizję :)
                      • grzespelc Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 06.06.09, 01:34
                        Ok, gdzieś tam te języki obce była, ale nie od podstawówki, i nie w takim
                        wymiarze jak teraz. Większość ludzi miała przez całą szkolę rosyjski.
                        • kora3 Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 06.06.09, 10:50
                          grzespelc napisał:

                          > Ok, gdzieś tam te języki obce była, ale nie od podstawówki,

                          Wszędzie były, w rocznikach zblizonyvh do mojego - od VII klasy sp. -
                          w średniej od zawsze :) wymiar był zależby od profilu klasy ,
                          faktycznie wszelako pewnie mniejszy niz teraz

                          i nie w takim
                          > wymiarze jak teraz. Większość ludzi miała przez całą szkolę
                          rosyjski.

                          owszem, ale daruj Grzegorz ani ja, ani moja mama i ojciec oraz mój
                          facet sklery jeszcze nie mamy:)
                          • grzespelc Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 06.06.09, 13:11
                            No to ciekawe, że ja nie miałem i poprzedzające mnie roczniki też nie. Mój
                            ojcice uczył się tylko rosyjskiego. MMoja mam miala w podst. tylko rosyjski, a w
                            liceum był francuski. Widocznie w liceach jakiś inny język był.
                            • kora3 Re: No troszkę się Grzesiowi pomyliło :) 06.06.09, 13:14
                              grzespelc napisał:

                              > No to ciekawe, że ja nie miałem i poprzedzające mnie roczniki też
                              nie.


                              Mój
                              > ojcice uczył się tylko rosyjskiego. MMoja mam miala w podst. tylko
                              rosyjski, a
                              > w
                              > liceum był francuski. Widocznie w liceach jakiś inny język był.
                            • kora3 Sorry, za wczesnie mi się nacisneło 06.06.09, 13:22
                              grzespelc napisał:

                              > No to ciekawe, że ja nie miałem i poprzedzające mnie roczniki też
                              nie.

                              A który jesteś rocznik Grzesiu?

                              Mój
                              > ojcice uczył się tylko rosyjskiego. MMoja mam miala w podst. tylko
                              rosyjski, a
                              > w
                              > liceum był francuski. Widocznie w liceach jakiś inny język był.

                              Grzesiu, mozliwe, ja mówie o tym, że pamietam iz był obcy jezyk, a
                              nie sądze, by ylko w mojej podstawówce był :) na pewno nawet nie -
                              bo w sredniej szkole klasa była podzielona na grupy kontynuujące
                              jezyki z podstwówki. Było nawet tak, że u mnie w klasie w sredniej
                              szkole dwaj klesie zmieniali podstwówki po to, zeby móc isc do tej
                              własnie szkoły, bo u nich był w sp. francuski, a w średniej tej -
                              ylko angol, albo niemiecki do wyboru. Teoretycznie mogli zaczynać od
                              zera, ale nie chcieli. Pamietam, ze na początku roku w I klasie na
                              jezyku był test, na podstweie którego nauczycielka oceniła średni
                              poziom wiedzy danej grupy.
                              Moja mama w podstwwóce raczej nie miała obcego zachodniego jezyka,
                              ale w lieum tak, ojciec też - w technikum.
                              Mama na pewno zdawała z tego jezyka egzamin na studia. A na nich
                              miała obowiazkowy lektorat. Mój facet miał obowiazkowy angielski w
                              szkole średniej i to poszerzony, bo bez tego trudno było w tym
                              kierunku nauczania isc :) Nie twierdze, ze było rozowo z tymi
                              jezykami, ale nie zgadzam sie ze tym, ze "wprowazdono" je po 89
                              roku, bo to nie jest prawda
                              • grzespelc Re: Sorry, za wczesnie mi się nacisneło 06.06.09, 20:04
                                > A który jesteś rocznik Grzesiu?

                                78
                                • kora3 Re: Sorry, za wczesnie mi się nacisneło 07.06.09, 06:57
                                  Młodziak z Ciebie Gregory :) ale nie az taki byś jeszcze musiał
                                  unikac kontaktów z Telimenami :)
                                  • grzespelc :)) 07.06.09, 11:21
                                    Jakoś mnie jednak do młodszych ciągnie :)
                                    • kora3 Re: :)) 07.06.09, 11:27
                                      grzespelc napisał:

                                      > Jakoś mnie jednak do młodszych ciągnie :)

                                      słusznie Grzesiu :) słusznie!
                              • karafka_do_wina Re: Sorry, za wczesnie mi się nacisneło 07.06.09, 12:58
                                jezyki obce byly zawsze w szkole podst. jak i liceum i studiach. ale wymiar
                                godzin byl nizszy, a metodyka pozostawiala wiele do zyczenia. osobiscie uwazam,
                                ze nauka jezykow obcych byla na fatalnym poziomie (no, oprocz rosyjskiego, ktory
                                i tak jest dla nas latwy), bo teraz dopiero mam porownanie w tym zakresie. wg
                                mnie poziom nauczania, czy raczej efektywnosc jest teraz znacznie wyzsza. kiedys
                                tez nie bylo tylu szkol z jezykiem obcym wykladowym jak obecnie.

                                rzeczywiscie bylo tak, ze kazdy cos tam umial z rosyjskiego, ale jezyki obce
                                raczej slabo staly, mimo ze byly nauczane w szkolach. pamietam jak ludzie
                                spisywali ang. teksty piosienek znanych zespolow fonetycznie! typu: 'szeri szeri
                                lejdi' lub 'jo ma ha, jo ma sa' (slawny Modern Talking) :)))) to bylo
                                powszechne, a teraz juz nikt tak nie robi, najczesciej ludzie potrafia pisac po
                                ang. jak i sluchac i rozumiec. uwazam, ze wiele sie zmienilo pod tym wzgledem.
                  • kora3 Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 05.06.09, 23:35
                    grzespelc napisał:
                    >
                    > Nie całkiem. Historia i polski (nieco mniej) sie poprawily.
                    Wprowadzono języki
                    > zachodnie.

                    Czytac oracy Przeciętnego licealisty z jezyka polskiego w ostatnim
                    czasie :)
                    Ja miałam i powiem Ci, ze takiego czegoś nie napisałby za zcasów
                    mojej podstwówki szanujacy sę uczeń klasy VI. Serio.
                    • grzespelc Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 01:36
                      Ale to wynik tego, że do liceum prawie każdy może iść, kiedyś było trudniej,
                      więc i poziom się obniżył. Tak samo jak ze studiami. Nie chodzi o to, ze gorsza
                      jest edukacja, tylko studenci są gorsi.
                      • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 10:11
                        Musze sie z Grzesiem zgodzic. Uwazam ze skrocenie liceum do 3 lat wplynelo
                        negatywnie na poziom ksztalcenia, a po arkuszach maturalnych zamieszczanych w GW
                        widze ze poziom wymagan dla maturzystow straszliwie sie obnizyl.
                        • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 10:53
                          Toz grzes napisał , ze lepiej teraz stoi nauczanie polskiego i
                          hitorii:) - to w końcu lepoej czy gorzej ?:)
                          • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 11:06
                            kora3 napisała:

                            > Toz grzes napisał , ze lepiej teraz stoi nauczanie polskiego i
                            > hitorii:) - to w końcu lepoej czy gorzej ?:)

                            Kazdy chyba porownuje obecny poziom matur do poziomu z ktorym sam sie musial
                            mierzyc jako maturzysta.
                            • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 11:30
                              maria421 napisała:
                              >
                              > Kazdy chyba porownuje obecny poziom matur do poziomu z ktorym sam
                              sie musial
                              > mierzyc jako maturzysta.

                              Ja akurat nie omaturach pisałam :) Mierzyc się? no cóz, ja nie
                              czułam strasznego niczego:) - tematy były 3 do wyboru, w moim
                              odczuciu łatwe:) Żal mi było tylko mojej kochanej pani profesor, bo
                              jak zawsze miała problem z przeczytaniem mojej pracy, gdyz pisząc
                              ecznie zaczynam bazgrac mniej wiecej od 10 strony nieznosnie.

                              Znajoma nauzycielka kiedyś przyjechawszy w odwiedziny do swej
                              bratowej, a mojej niby tesciowej, też nauczycielki polskiego
                              prywiozła prace uczniów do poprwienia i w wolnej chwili poprawiała.
                              pozoliłam sobie zerknąć. Koszmar. Uczeń klasy III, czyli mauralnej
                              miał napisać UWAGA: wnioski w temacie bohaera na PODSTAWIE
                              FRAGMENTU tekstu. No to juz naprawde umał za moich zcasów bardzo
                              przeciętny uczeń klasy V-VI sp. To był fragment "Dziadów".
                              Uczeń pisał tak: "Korad jest bohaterem tragicznym. Konrad pzezywa
                              rozterki. Konrad waha się co robic" i tak przez 10 zdań - KAŻDE
                              jełop zaczynał od słowa "Konrad". Ciotka mojego eksa przeraziła nas
                              mówiac, ze to jeszcze nie jest najgorszy wcale uczeń. mimo, ze nie
                              wie, iz w języku polskim istnieje podmiot domyslny np. i zdania
                              złozone to pisze jas z sensem - naczy zrozumiał o co biega we
                              fragmencie. Załamałam się:( , a mój eksfacet, który skończył
                              polonistykę stwierdził, że miał jednak rację, gdy juz na stuidiach
                              uznał, że nauczycielem za nic w swiecie byc nie chce. :)
                              • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 12:26
                                kora3 napisała:

                                > maria421 napisała:
                                > >
                                > > Kazdy chyba porownuje obecny poziom matur do poziomu z ktorym sam
                                > sie musial
                                > > mierzyc jako maturzysta.
                                >
                                > Ja akurat nie omaturach pisałam :) Mierzyc się? no cóz, ja nie
                                > czułam strasznego niczego:)

                                Kora, czy Ty ciagle musisz tylko o sobie pisac?
                                :)
                                • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 12:34
                                  maria421 napisała:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > > maria421 napisała:

                                  >
                                  > Kora, czy Ty ciagle musisz tylko o sobie pisac?
                                  > :)

                                  O sobie źle, o kims źle :) tylko o zywotach swietych mozna i o
                                  prowincji?:)

                                  Poziom jest niski i sama o tym powinnas wiedzieć, i nie wynika on
                                  wcale z tego, ze skrócono liceum, bo przecież wydłużono
                                  podstawówke :) o rok, w stosunku do dawniejszej :) to co? Rok
                                  poleciał w próznię?
                                  • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 13:17
                                    kora3 napisała:

                                    > O sobie źle, o kims źle :) tylko o zywotach swietych mozna i o
                                    > prowincji?:)

                                    Na temat, Korciu, na temat:)
                                    Tematem jest poziom nauczania a nie jak Ty sobie dawalas rade z matura:)

                                    > Poziom jest niski i sama o tym powinnas wiedzieć, i nie wynika on
                                    > wcale z tego, ze skrócono liceum, bo przecież wydłużono
                                    > podstawówke :) o rok, w stosunku do dawniejszej :) to co? Rok
                                    > poleciał w próznię?

                                    Tak, bo o rok dluzej utrzymuje sie poziom "podstawowkowy" czyli dostosowany do
                                    sredniego poziomu uczniow, co oznacza ze jest to poziom zanizony dla najlepszych.
                                    • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 13:34
                                      maria421 napisała:
                                      >
                                      > Na temat, Korciu, na temat:)
                                      > Tematem jest poziom nauczania a nie jak Ty sobie dawalas rade z
                                      matura:)

                                      To jest na temat - porównujemy wszak poziom nauczania i wiedzy eraz,
                                      a kiedys i kazdy ma swe doswiadczenia.
                                      >
                                      > Tak, bo o rok dluzej utrzymuje sie poziom "podstawowkowy" czyli
                                      dostosowany do
                                      > sredniego poziomu uczniow, co oznacza ze jest to poziom zanizony
                                      dla najlepszyc
                                      > h.

                                      Ale cała sprawa nie na tym polega, a na tym, ze wymagania d srednich
                                      szkół sa niskie. A wynika to z tego, że szkoły walczą o ucznia, a
                                      nie jak kiedyś - uczniowie o szkołę.
                                      • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 14:35
                                        kora3 napisała:


                                        > To jest na temat - porównujemy wszak poziom nauczania i wiedzy eraz,
                                        > a kiedys i kazdy ma swe doswiadczenia.


                                        To jest na Twoj temat, nie ogolnie na temat poziomu.
                                        Wedlug Ciebie, jezeli Ciebie nie uczyli o idolu Leninie, to znaczy ze nie uczyli:)

                                        > Ale cała sprawa nie na tym polega, a na tym, ze wymagania d srednich
                                        > szkół sa niskie. A wynika to z tego, że szkoły walczą o ucznia, a
                                        > nie jak kiedyś - uczniowie o szkołę.

                                        No popatrz... To chyba znow doniesienia o tym jak dzieciaki i ich rodzice
                                        zabiegaja o miejsce w najlepszych gimnazjach i liceach sa falszywe:)
                                        • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 15:57
                                          maria421 napisała:
                                          >
                                          >
                                          > To jest na Twoj temat, nie ogolnie na temat poziomu.
                                          > Wedlug Ciebie, jezeli Ciebie nie uczyli o idolu Leninie, to znaczy
                                          ze nie uczyl
                                          > i:)

                                          Nie, to znaczy ze w czasach mojej podstawówki i szkoły sredniej nie
                                          uczył
                                          :)

                                          >
                                          > No popatrz... To chyba znow doniesienia o tym jak dzieciaki i ich
                                          rodzice
                                          > zabiegaja o miejsce w najlepszych gimnazjach i liceach sa
                                          falszywe:)

                                          Są niepełne - w tej chwili w poolsce szkoły o szczeblu nauczania
                                          zawodowym (dawniejsze zawodówki) to margines nauczania. W szołach
                                          także profilowanych powstają głownie oddziały o toku nauczania
                                          zakończonego maturą.
                                          Dzieci i ich rodzice nie musza w Polsce naprawde walczyc na noze
                                          Mario, by się dostac do wybranej szkoły, rzecz w tym, że tak jak
                                          dwniej decydował o tym wynik egaminu i czesto, o ile nie dało sie
                                          tego rozstrzygnąc do końca konkurs świadectw, tak teraz wynik z
                                          testu i czesto też konkurs swiadectw. Jeśli wiec uczeń osiągnie
                                          minimum wymaganą liczbe punków ma szansę na przyjęcie do wybranej
                                          klasy i szkoły, im wiecej ma punktów tym szanse rozną - nie trzeba
                                          toczyc zadnych walk.
                                          Ale obecnie w publicznych szkołach trudno jest dyrekcji i organowi
                                          prowadzącemu utrzymywać klase np. 10 osobową, bo przykładowo tyle
                                          dzieci spełnło ysrubowane kryteria. Stąd wiele szkół te kryteria
                                          doboru uczniów obniza, zeby dany oddział stworzyc.
                                          Oczywiscie bedziesz wiedzieć zaraz lepiej niz ja:), ale takie sa
                                          fakty.
                                          Oczywiscie, są szkoły, gdzie obłozenie jest ogromne i są problemy z
                                          tym, że za duzo dzieci, czy młodzieży spełnia warunki w stosunku do
                                          liczby miejsc. Ale ja mówię globalnie o szkołach z oddziałami
                                          kończącymi się maturą. Czesto trafiaja tam np. osoby, które z braku
                                          miejsc nie dostały się do lepszej szkoły i takie, które z ledwoscią
                                          zmiesciły sie w limicie punktów, albo i nie, ale przyjeto je, by
                                          dopełnic oddział, by w ogóle powstał. To powoduje obnizenie poziomu
                                          nauczania.
                          • grzespelc Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 13:17
                            > Toz grzes napisał , ze lepiej teraz stoi nauczanie polskiego i
                            > hitorii:) - to w końcu lepoej czy gorzej ?:)

                            Naucza się lepiej historii, bo nie ma tylu kłamstw. Polskiego lepiej, bo nie
                            trzeba czytać socrealizmu i pisać o tym, kto jest idolem i dlaczego Lenin.
                            Krótko moówiąc: programy są lepsze. Nauczyciele podobni - jedni się nadają, inni
                            nie. W średnich szkołach jest więcej przeciętnych uczniów, którrych słaby
                            naucziyciel nie nauczy nic, a dobrych nieiwele. Dobry uczeń nauczy się i bez
                            nauczyciela, dlatego kiedyś poziom licealistow i studentów był wyższy.
                            A matura a moich czasów już była łatwiutka, no i teraz też jest, byc może
                            jeszcze bardziej.
                            • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 13:26
                              grzespelc napisał:
                              >
                              > Naucza się lepiej historii, bo nie ma tylu kłamstw. Polskiego
                              lepiej, bo nie
                              > trzeba czytać socrealizmu i pisać o tym, kto jest idolem i
                              dlaczego Lenin.

                              grzesiu, TY musiałes pisac, ze Lenin jest Twym idolem ?:) Pyam
                              serio, bo JA - nie.
                              Nie mam pod reka moich podreczników do polskiego z podstawówki i
                              szkoły sredniej, bo zostałty w domu rodziców, ale dam sobie uciac
                              paznokcie (a to dla mnie byłoby wielkie poswiecenie:)), że nie było
                              tam takich dyrektyw.

                              > Krótko moówiąc: programy są lepsze. Nauczyciele podobni - jedni
                              się nadają, inn
                              > i
                              > nie.

                              Skoro sa lepsze programy to skąd tylu jełopów po maturach -
                              wyjaśnij:)

                              > A matura a moich czasów już była łatwiutka, no i teraz też jest,
                              byc może
                              > jeszcze bardziej.

                              Uwazam, ze za moich zcasów matura była latwa. zgadzam się, ale teraz
                              to nie ejst łatwe, tylko dla debili - sorry.
                              • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 14:31
                                kora3 napisała:

                                > grzesiu, TY musiałes pisac, ze Lenin jest Twym idolem ?:) Pyam
                                > serio, bo JA - nie.
                                > Nie mam pod reka moich podreczników do polskiego z podstawówki i
                                > szkoły sredniej, bo zostałty w domu rodziców, ale dam sobie uciac
                                > paznokcie (a to dla mnie byłoby wielkie poswiecenie:)), że nie było
                                > tam takich dyrektyw.

                                Kora, Ty zdaje sie zdawalas mature po 1989 roku, prawda?
                                Wiec gdybys potrafila spojrzec dalej niz czubek wlasnego nosa...

                                • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 16:00
                                  maria421 napisała:

                                  > Kora, Ty zdaje sie zdawalas mature po 1989 roku, prawda?

                                  Tak , prawda :) w 1992 roku. Ale zanim zdawałam mature po 5 latach
                                  szkoły sredniej to chodziłam do 2 szkół podstawowych od 1979 roku do
                                  1987 roku, a od 1987 do sredniej szkoły i w tym czasie nie było
                                  takich rzeczy, jak pisanie ze Lenin to idol:)

                                  Było zmuszanie do akademii, pochodów pierwszomajowych, nauka
                                  wierszyków o miłosci do Polski Ludowej, ale o leninie jako idolu -
                                  nie.

                                  > Wiec gdybys potrafila spojrzec dalej niz czubek wlasnego nosa...
                                  >
                                  jakbys czytała z uwagą to doczytałabys się,ze nie neguję, ze
                                  wczesniej tak było, ale na pewno nie w tych latach :)
                                  • maria421 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 16:54
                                    kora3 napisała:


                                    > Tak , prawda :) w 1992 roku. Ale zanim zdawałam mature po 5 latach
                                    > szkoły sredniej to chodziłam do 2 szkół podstawowych od 1979 roku do
                                    > 1987 roku, a od 1987 do sredniej szkoły i w tym czasie nie było
                                    > takich rzeczy, jak pisanie ze Lenin to idol:)

                                    Faktycznie. Nie bylo ze "idol". Bylo ze bohater.
                                    Mialam nadzieje ze sama na to wpadniesz.

                                    > Było zmuszanie do akademii, pochodów pierwszomajowych, nauka
                                    > wierszyków o miłosci do Polski Ludowej, ale o leninie jako idolu -
                                    > nie.

                                    No popatrz! Jak nie uzyli slowa "idol" tzn. ze Lenin nie byl jako taki
                                    przedstawiany:)

                                    Ech, Kora, Kora...

                                    > jakbys czytała z uwagą to doczytałabys się,ze nie neguję, ze
                                    > wczesniej tak było, ale na pewno nie w tych latach :)

                                    "wczesnuej tak bylo" tzn. pisali ze Lenin to "idol"? To masz na mysli?
                                    • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 17:21
                                      maria421 napisała:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > Faktycznie. Nie bylo ze "idol". Bylo ze bohater.
                                      > Mialam nadzieje ze sama na to wpadniesz.

                                      Też nie było :) a Tobie sie chyba bardzo te nauki utrwaliły :)
                                      było, ze stalinizm to okres bledów i wypaczeń :)
                                      \
                                      > No popatrz! Jak nie uzyli slowa "idol" tzn. ze Lenin nie byl jako
                                      taki
                                      > przedstawiany:)
                                      >
                                      > Ech, Kora, Kora...

                                      Nie nie był - nauczyciele byli dosc osrozni takze we "wpajaniu"
                                      miłosci do ZSRR - na wspomnienie 17 wrzesnia hisroryczka
                                      dyplomatycznie milczała, a nikogo nie wyrzucoo ze szkoły, ani nawet
                                      nie zawieszono w prawach ucznia.
                                      Osobiscie w VIII klasie popełniłam rozprawkę na konkurs
                                      ogólnoszkolny pt. "Gdy mysle
                                      Polka" taki był temat. No i napisałam co myslę, gdy mysle Polska. :)
                                      Praca została ku mojemu zdziwieniu, przyznję zaakceptowana pzrez
                                      polonistke i dopuszczona do konkursu. :) Dostałam II nagrode
                                      za "barzo krytyczne, ale niekiedy celne obserwacje dotyczące
                                      ojczyzny" - wiem zmysliłam to i chwale się :)

                                      > "wczesnuej tak bylo" tzn. pisali ze Lenin to "idol"? To masz na
                                      mysli?

                                      wcesniej to znaczy np. za stalinizmu, kiey faktycznie za inne zdanie
                                      mozna było nieźle beknac w szkole.
                                      • kora3 A propos idoli :) 06.06.09, 17:28
                                        to z tego co piszesz, a pewnie wiecej wiesz o tym, bos starsza
                                        niewiele sie zmieniło.
                                        Tyle, ze teraz Lenina zastapił Jan Paweł II.
                                        Ostatnio z miesiąc temu córka kolezanki - gimnazjalista poprosiła o
                                        pomoc w pracy domowej na temat "Dlaczego słowa i zycie Jana PAwła II
                                        szczególnie do mnie przemawiają?" - brzmi znajomo? :)
                                        • a000000 Re: A propos idoli :) 06.06.09, 18:44
                                          dajcie spokój z tym "idolem".... Grześ sobie przytoczył powiedzonko, aby oddać
                                          atmosferę tamtych dni... i nie jest to "cytat" tylko parafraza.

                                          Więc nie jest istotne, czy bohater, czy idol, i w ogóle kto jest podmiotem
                                          lirycznym.... istotna jest KONSTRUKCJA zagadnienia...

                                          • kora3 Stan "wiedzy" o Polsce współczesnej 06.06.09, 18:52
                                            z uczniowskiego foru liceu, temat "Pogadajmy o lokalnej polityce"
                                            cyt.
                                            - wszystkichradnych trzeba zwolnic, nie wiem za co prezydent płaci
                                            im pensje.
                                            - moja babcia nie mogła się z wójtemdogadac, poszła do starosty,
                                            żeby zdyscyplinował swego podwładnego, a ten jej wmawiał, ze to nie
                                            jego kompetencje - wiadomo reka reke myje
                                            - wojewoda jest nieudolny i nie dba o region, nastepnym razem nie
                                            zagłosuję na niego w wyborach
                                            - nie wiem kompletnie z czego ta machleja, ze X nie wszedł do Sejmu,
                                            oczywiscie w gazetach piszą o jakis listach i komitetach, ale to
                                            sciema. przeciez nie liczy sie jaka lista "wyrała" gdzie tylko ile
                                            się ma głosów

                                            to tylko niektóre "kwiatki" - niezły poziom wiedzy, nadmieniam, ze
                                            to forum dla młodzieży ZAINTERESOWANEJ polityka :) Strach pomyslec
                                            jakie rzeczy mogą sobie myslec niezainteresowani :)
                                            • a000000 Re: Stan "wiedzy" maurzystów anno domini 2009. 06.06.09, 19:01
                                              to a propos uwagi Grzesia o poprawie edukacji szkolnej...


                                              „Wolałbym ożenić się z Zosią. Telimena mogłaby najwyżej zostać moją kochanką.”

                                              „Tadeusz podszedł do Zosi z ptakiem w ręku.”

                                              „Zosia siedziała na parkanie i bawiła się ptakiem Tadeusza.”

                                              „Zosia kocha Tadeusza, a Telimena pragnie tylko jego ciała. Młodego zresztą.”

                                              „Telimena zarzuciła swe łabędzie piersi na ramiona hrabiego.”

                                              „Telimena bardzo często dla zwrócenia na siebie uwagi i przyciągnięcia wzroku
                                              płci przeciwnej odkrywa nieco piersi.”

                                              „Gdyby każdy człowiek miał taki charakter jak Zosia, to cała kula ziemska by z
                                              tego skorzystała.”

                                              „Telimena mogłaby przestać zachowywać się jak ***.”

                                              Uczniowie popuścili wodze fantazji także przy okazji tematu porównującego
                                              mądrość i wiedzę na podstawie Pieśni XXII i Trenu IX Jana Kochanowskiego. W
                                              wypracowaniach napisali: „Tren IX nie uspokoił Kochanowskiego, więc napisał
                                              jeszcze dziesięć” i „Urszulka zginęła, bo połknęła wrzeciono.”

                                              www.mmlublin.pl/8911/2009/5/20/matura--gafy-z-wypracowan?category=news
                                              • grzespelc Re: Stan "wiedzy" maurzystów anno domini 2009. 06.06.09, 20:15
                                                > „Wolałbym ożenić się z Zosią. Telimena mogłaby najwyżej zostać moją kochanką.”

                                                Dobrze mowi, nalać mu wina! :))
                                                • a000000 Re: Stan "wiedzy" maurzystów anno domini 2009. 06.06.09, 21:12
                                                  grzespelc napisał:

                                                  > Dobrze mowi, nalać mu wina!

                                                  hihihi, mnie bardziej intryguje co innego:

                                                  „Zosia siedziała na parkanie i bawiła się ptakiem Tadeusza.”

                                                  i w żaden sposób nie wiem co autor miał na myśli... (ale jestem świntucha, co
                                                  nie Grzesiu?)

                                                • kora3 nalać! 07.06.09, 05:49
                                                  grzespelc napisał:

                                                  > > „Wolałbym ożenić się z Zosią. Telimena mogłaby najwyżej zostać
                                                  moją
                                                  > kochanką.”
                                                  >
                                                  > Dobrze mowi, nalać mu wina! :))

                                                  racja:) Telimena za stara dla Tadka, ale jesli chodzi o jakies cenne
                                                  wskazówki :) w sam raz - nalac mu
                                              • kora3 Azerciu - tego rodzaju "kwiatki" 07.06.09, 05:53
                                                zdarzaja sie na kazdych maturach, ale zwaz, ze poza tym wrzecionem
                                                (????), które połnac miała mała Kochanowska - informacje uczniów są
                                                raczej prawdziwe, interesujaca jest jedynie interpretacja, ale te
                                                mozna by uznac, za znak czasów i umiejetnosc wyrzania swego swego
                                                zdania oraz ocene sytuacji:) hihi

                                                natomiast to co ja przytoczyłam to jest przykład na to, że młodx
                                                kompletie nie wie o czym pisze:)
                                        • grzespelc Re: A propos idoli :) 06.06.09, 20:08
                                          > Ostatnio z miesiąc temu córka kolezanki - gimnazjalista poprosiła o
                                          > pomoc w pracy domowej na temat "Dlaczego słowa i zycie Jana PAwła II
                                          > szczególnie do mnie przemawiają?" - brzmi znajomo? :)

                                          Orzeszku... ja pier....
                                          No nie mogę .. :(((((((((
                                        • maria421 Re: A propos idoli :) 06.06.09, 20:16
                                          kora3 napisała:

                                          > to z tego co piszesz, a pewnie wiecej wiesz o tym, bos starsza
                                          > niewiele sie zmieniło.
                                          > Tyle, ze teraz Lenina zastapił Jan Paweł II.
                                          > Ostatnio z miesiąc temu córka kolezanki - gimnazjalista poprosiła o
                                          > pomoc w pracy domowej na temat "Dlaczego słowa i zycie Jana PAwła II
                                          > szczególnie do mnie przemawiają?" - brzmi znajomo? :)

                                          Kora, jak to dobrze ze zawsze, w kazdym temacie mozna liczyc na to ze
                                          zaserwujesz przyklad z zycia Twego wlasnego lub Twoich blizszych i dalszych
                                          znajomych:)
                                          • grzespelc Re: A propos idoli :) 06.06.09, 22:31
                                            Czy mogłabys łaskawie się od niej odczepić?
                                            • kora3 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 05:57
                                              No widzisz Grzesiu - tak sprawa wyglada - nadmieniam , ze nie była
                                              to praca na religie tylko na jezyk polski - ani to jedyny taki
                                              przypadek, ani szkoła jakas szczególnie religijna. Mozna powiedziec,
                                              ze każdy zcas ma swoich betonowych idoli i trzeba wiedzieć szybko i
                                              na temat, dlaczego oni tymi idolami są :)

                                              grzespelc napisał:

                                              > Czy mogłabys łaskawie się od niej odczepić?

                                              :) - jak sądzę nie, bo to kwestia pewnej obesesji jakby - na to
                                              wygląda
                                            • maria421 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 15:02
                                              grzespelc napisał:

                                              > Czy mogłabys łaskawie się od niej odczepić?

                                              A Ty ode mnie?
                                          • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 07.06.09, 13:18
                                            maria421 napisała:

                                            > Kora, jak to dobrze ze zawsze, w kazdym temacie mozna liczyc na to ze
                                            > zaserwujesz przyklad z zycia Twego wlasnego lub Twoich blizszych i dalszych
                                            > znajomych:)

                                            obserwacja otoczenia i kontakty miedzyludzkie bardzo rozwijaja i sa cenniejszym
                                            zrodlem wiedzy niz suche teorie wyniesione wylacznie z ksiazek. na obserwacji
                                            opieraja sie wszystkie nauki spoleczne. dziwi mnie, ze o tym nie wiesz. a moze
                                            wiesz, tylko lubisz sie czepiac Kory wiec kazdy powod jest dobry ;)
                                            • maria421 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 15:04
                                              Ja sie czepiam? Ja sie nadziwic nie moge ze tak przerozne sytuacje zdarzaja sie
                                              jednej osobie :-)
                                              • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 07.06.09, 15:12
                                                bardzo czesto i obficie sie dziwisz :) ja nie widze nic dziwnego w sytuacjach, o
                                                ktorych pisze Kora. coz jest dziwnego w tym, ze jej kolezanka ma corke, a corka
                                                odrabia lekcje? w zyciu jest tak, ze jesli wychodzi sie z domu i przebywa miedzy
                                                ludzmi to przydaza sie czlowiekowi cos wiecej niz jedynie pisanie na forum i
                                                czytanie ksiazek. i nie ma w tym absolutnie nic dziwnego :)
                                                • kora3 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 22:49
                                                  Wiesz, moze niektórych dziwi nie to, że czyjaś kolezanka ma córke,
                                                  tylko, ze istnieją ludzie mający kolezanki i kolegów, a takze
                                                  przyjaciół, kazdy sadzi wg siebie:)
                                                  • maria421 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 23:10
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz, moze niektórych dziwi nie to, że czyjaś kolezanka ma córke,
                                                    > tylko, ze istnieją ludzie mający kolezanki i kolegów, a takze
                                                    > przyjaciół, kazdy sadzi wg siebie:)

                                                    Kora, to ze ktos nie wywleka spraw kolezanek czy znajomych na forum znaczy ze
                                                    jest dyskretny i szanuje prywatnosc tych ludzi a nie ze nie ma kolezanek czy
                                                    znajomych.
                                                  • kora3 Droga towarzyska Mario:) 08.06.09, 09:50
                                                    maria421 napisała:
                                                    >
                                                    > Kora, to ze ktos nie wywleka spraw kolezanek czy znajomych na
                                                    forum znaczy ze
                                                    > jest dyskretny i szanuje prywatnosc tych ludzi a nie ze nie ma
                                                    kolezanek czy
                                                    > znajomych.

                                                    Kiedyś na tym forum istniała postać, która na wszelkie pytania
                                                    odpowiadała długasnymi cytatami oraz zapodając wątk, takze sie nimi
                                                    posługiwała. Reformowanie trwało czas jakiś:), potem sie okazało, ze
                                                    nie ma szans i problem tkwi głebiej.
                                                    Może Ty lubisz dyskutowac o jakis "problemach" oderwanych od
                                                    rzeczywistosci i świata ludzi i rozmowy w kregu tematyki dot. homo
                                                    sapiens sa Ci obce - mnie nie i wielu innym - nie.

                                                    A o dyskrecji i prywatności piszesz tak, jakbys przepraszam ale nie
                                                    wiedziała o czym piszesz.
                                                    Gdyby pisanie, mówienie o kimś blizej nieokreslonym dla odbiorcy
                                                    przekazu było niedskrecją czy naruszeniem prywatnosci w zasadzie wg
                                                    takiego kryterium niemal kazda praca badawcza z dziedzin takich jak
                                                    medycyna, psychologia, pedagogika, prawo i całego szeregu innych,
                                                    byłyby niedopuszczalne.

                                                    Najbardziej niedyskretny to byłby znany Ci zapewne o. Salija. W
                                                    wielu jego ksiazkach odpowoada na pytania innych, nie tylko zadane
                                                    pisemnie, czy przez portal, ale poczs spowiedzi (!!!!). Czesto też
                                                    ubarwia postać zadającą pytanie opisem i co?
                                                    I nic - ani to nie jest niedyskrecja, ani "wywlekanie", ani
                                                    naruszanie prywatnosci. Z tej prostej przyczyny, że odbiorca nie zna
                                                    tuych osób, nie wie o kogo chodzi, idzie o PROBLEM, DYLEMAT,
                                                    ZAPYTANIE, ale one nie sa umieszczone w prózni i nie zlatują z
                                                    kosmosu z nagła na o. Saliję, ani nie jawią mu się w snach, tylko
                                                    zywi ludzie mają te dylematy i zapytania.
                                                    Podobnie lekarz wypowiadający się w stylu "leczylismy już z
                                                    powodzeniem to schorzenie w naszej placówce, z tym, ze u starszego
                                                    pacjenta" nie zdradza tajemnicy lekarsiej i nie
                                                    "wywleka" osobistych spraw pacjenta o jakim mówi, bo nikt nie wie o
                                                    kim :)
                                                    To samo dot. nawet obracających sie w bardzo restrykcyjnym prawie
                                                    dot. tajemnicy spowiedzi kałanów. Ksiądz, który w programie TV
                                                    powie "Pzryszło kiedyś do mnie pewna kobieta, która chciała usunąc
                                                    ciąze" nie narusza niczyich dóbr i nic nie "wywleka" Mario -
                                                    opowiada o przypadku, a nie osobie, bo nie "przesdtawia" tej osoby i
                                                    nie podaje szczegółów mogących pozwolić na jej identyfikację.
                                                    Dziwię się,ze ty tego nie dostrzegasz, bo to dosc oczywiste jest.

                                                    Ale mysle, ze doskonale o tym wiesz, po prostu czujesz do mnie
                                                    niechęć i nie umiesz nad tym zapanować, dlatego piszesz takie
                                                    głupoty o
                                                    "wywlekaniu" i niedyskrecji.
                                                    Nie wiem czy masz kolezanki, czy nie i wcale mnie to nie interesi
                                                    szczezre mówiac, ale na logikę, skoro ktos tak sie dziwi to znaczy,
                                                    ze coś jest mu obce, na przyklad posiadanie takowyc w liczbie
                                                    wiekszej iz np. 3.
                                                  • maria421 Re: Droga towarzyska Mario:) 08.06.09, 16:40
                                                    Kora, zauwaz ze WIEKSZOSC forumowiczow potrafi dyskutowac na wszystkie tematy
                                                    bez wiecznego popierania sie przykladami z zycia wlasnego albo znajomych czy
                                                    znajomych znajomych.

                                                    Uwazasz ze oni wszyscy tez nie maja znajomych?
                                                  • kora3 Re: Droga towarzyska Mario:) 08.06.09, 23:17
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, zauwaz ze WIEKSZOSC forumowiczow potrafi dyskutowac na
                                                    wszystkie tematy
                                                    > bez wiecznego popierania sie przykladami z zycia wlasnego albo
                                                    znajomych czy
                                                    > znajomych znajomych.

                                                    Wiekszosc forumoiczów raz na jakiś czs przynajmniej pisze cos z
                                                    zycia swego, albo swoich znajomych - i to sa całkiem ciekawe rzeczy
                                                    nawiasem mówiac:)

                                                    > Uwazasz ze oni wszyscy tez nie maja znajomych?

                                                    Maja, bo jak wyzej - :)
                                                  • kora3 zagadka :) dla Marii 08.06.09, 23:43
                                                    dlaczegóz to o. Salija "nie umie" (hihi) napisac w czym problem w
                                                    temacie ludzkim, a nie czyts teologicznym bez podawania pytań ludzi
                                                    i przykladów z roznów z nimi?
                                                    Tez idiota, jak ja ?:)
                                                  • maria421 Re: zagadka :) dla Marii 09.06.09, 00:02
                                                    Kora, widze ze masz dosyc male pojecie o tym co pisze O. Jacek Salij.

                                                    Nawet jego nazwiska nie potrafisz poprawnie napisac.
                                                  • kora3 Re: zagadka :) dla Marii 09.06.09, 00:08
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, widze ze masz dosyc male pojecie o tym co pisze O. Jacek
                                                    Salij.
                                                    >
                                                    > Nawet jego nazwiska nie potrafisz poprawnie napisac.

                                                    No popatrz, a T nie czytałas zadnej jego ksiazki, skoro nie wiesz,
                                                    jak sporo zich zjest skontruowane:) Dobra - wiem - kolezanka ta
                                                    jedyna ci przeczytala :)
                                                  • isma Re: zagadka :) dla Marii 09.06.09, 00:18
                                                    Zwazywszy, iz duchowny ow nazywa sie SALIJ, a nie SalijA, to chyba jednak
                                                    znajomosc jego tekstow u pani redaktor slabiutka...
                                                  • maria421 Re: zagadka :) dla Marii 09.06.09, 14:32
                                                    isma napisała:

                                                    > Zwazywszy, iz duchowny ow nazywa sie SALIJ, a nie SalijA, to chyba jednak
                                                    > znajomosc jego tekstow u pani redaktor slabiutka...

                                                    To wlasnie mialam na mysli, ale Kora wlasnych bledow nie zauwaza:)
                                                  • maria421 Re: Droga towarzyska Mario:) 08.06.09, 23:56
                                                    kora3 napisała:


                                                    > Wiekszosc forumoiczów raz na jakiś czs przynajmniej pisze cos z
                                                    > zycia swego, albo swoich znajomych - i to sa całkiem ciekawe rzeczy
                                                    > nawiasem mówiac:)

                                                    Sa forumowicze ktorzy czasem pisza o sobie i sa forumowicze ktorzy nic o sobie
                                                    nie pisza. Kazdy decyduje ile chce o sobie powiedziec. O mnie wiadomo jest na
                                                    forum wiecej niz np. o Karafce:)

                                                    > Maja, bo jak wyzej - :)

                                                    Maja bo pisza, a jak nie pisza to nie maja?

                                                  • kora3 Re: Droga towarzyska Mario:) 09.06.09, 00:11
                                                    maria421 napisała:

                                                    >
                                                    > Maja bo pisza, a jak nie pisza to nie maja?

                                                    Prawopodobnie nie maja prwdziwych znajomych, tylko moze takich ze
                                                    wspólnot :) bo z normalnymi ludxmi się rozmawia o wieliu rzeczach i
                                                    wymienia doswiadczenia, mysli itp.
                                                    Ty sprawiasz wrazenie osoby samotnej wśród jakis przypadkowych
                                                    ludzi, dlatego jestes przypuszczam tak zjadliwa, albo jestes samotna
                                                    bo włąsnie taka zjadliwa jesteś - tak czy owak - tak sie
                                                    prezentujesz
                                                    >
                                                  • maria421 Re: Droga towarzyska Mario:) 09.06.09, 14:37
                                                    kora3 napisała:

                                                    > maria421 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Maja bo pisza, a jak nie pisza to nie maja?
                                                    >
                                                    > Prawopodobnie nie maja prwdziwych znajomych, tylko moze takich ze
                                                    > wspólnot :) bo z normalnymi ludxmi się rozmawia o wieliu rzeczach i
                                                    > wymienia doswiadczenia, mysli itp.
                                                    > Ty sprawiasz wrazenie osoby samotnej wśród jakis przypadkowych
                                                    > ludzi, dlatego jestes przypuszczam tak zjadliwa, albo jestes samotna
                                                    > bo włąsnie taka zjadliwa jesteś - tak czy owak - tak sie
                                                    > prezentujesz

                                                    Pewnie plotkarki z magla tak mnie moga odbierac, ale mnie ich opinia ani ziebi
                                                    ani grzeje. Niech sobie dalej plotkuja:)


                                                  • kora3 No pewnie :) 09.06.09, 17:23
                                                    tym bardziej, ze nie ma o czym:)
                                                  • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 08.06.09, 15:21
                                                    maria421 napisała:
                                                    >
                                                    > Kora, to ze ktos nie wywleka spraw kolezanek czy znajomych na forum znaczy ze
                                                    > jest dyskretny i szanuje prywatnosc tych ludzi a nie ze nie ma kolezanek czy
                                                    > znajomych.

                                                    lojesu, to pisanie ze kolezanka ma corke, jest wywlekaniem cudzej prywatnosci??
                                                    zaczynam sie o ciebie niepokoic Mario :-O

                                                  • kora3 Re: A propos idoli :) 08.06.09, 15:29
                                                    no to jest Karafko nieatpliwie dosc sensacyjna info, że kobieta
                                                    jakaś ma córkę - na pierwsze strony gazet to jest :)
                                                  • maria421 Re: A propos idoli :) 08.06.09, 16:36
                                                    karafka_do_wina napisała:


                                                    > lojesu, to pisanie ze kolezanka ma corke, jest wywlekaniem cudzej prywatnosci??
                                                    > zaczynam sie o ciebie niepokoic Mario :-O

                                                    To akurat nic. Bywalo ze Kora donosila tutaj o zyciu plciowym znajomych znajomych:)
                                                  • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 08.06.09, 20:12
                                                    jakos nie przypominam sobie zadnych opisow orgii. jakis link?
                                                  • maria421 Re: A propos idoli :) 08.06.09, 23:07
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > jakos nie przypominam sobie zadnych opisow orgii. jakis link?

                                                    Post Kory z 10.03.07 godz 15:33, fragment:

                                                    "Miałam okazję rozmawiać z JEDNA parą złożona z kobiety naturalnie zrodzonej i
                                                    mezczyzny po operacji uzgodnienia w szwajcarskim szpitalu. Nawet przystojny,
                                                    poznali się już po jego zakończonej terapii , na wakacjach we Włoszech, na plaży
                                                    !!!!
                                                    O tym, ze jest po uzgodnieniu powiedział partnerce ...po pierwszym wspłnym
                                                    współzyciu. Nie domysliła się tego sama. sa malzeńśtwem, pani nie narzekała na
                                                    seks z męzem. :)"

                                                    Szukac wiecej?
                                                • maria421 Re: A propos idoli :) 07.06.09, 22:52
                                                  Karafka, jezeli juz tak chetnie komentujesz moje posty, to moze w koncu doczekam
                                                  sie od Ciebie "prawdziwego obrazu islamu"?
                                                  Prosilam zebys mnie oswiecila jaki jest ten "prawdziwy obraz islamu", ale sie
                                                  nie doczekalam....


                                                  • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 08.06.09, 15:15
                                                    alez Mario, po co mam ci pisac o czyms o czym ty wiesz lepiej? :) przeciez to ty
                                                    jestes ekspertem od "prawidziwego obraz islamu" :)) nie widze zadnego sensu
                                                    dyskusji z toba na ten temat, bo ty nie chcesz dyskutowac tylko wylewac swoja
                                                    nienawisc i gledzic wciaz o tym samym bez konca kazdemu, kto tylko zechce cie
                                                    sluchac. pewnie nie zauwazylas, ze nikt juz nie chce (vide twoj ostatani watek o
                                                    Obamie), kazdy ucieka przed twoim nudziartwem i monotematycznoscia :) wspolczuje
                                                    ci, ale nie moge pomoc w zaden sposob. moge jedynie zasugerowac, zebys mniej
                                                    czasu spedzala sama w czterech scianach. naprawde warto wyjsc czasem z domu dla
                                                    zdrowia i higieny psychicznej. oczywiscie rozumiem, ze istnieje ryzyko spotkania
                                                    na ulicy wyznawcow znienawidzonej religii, ale wierz mi - nie musisz sie ich bac ;)
                                                  • maria421 Re: A propos idoli :) 08.06.09, 16:46
                                                    Karafko, wiec tak jak myslalam. Sama nie potrafisz napisac nic sensownego,
                                                    natomiast bardzo chetnie zajmujesz sie podszczypywaniem innych. A to sie
                                                    przyczepisz mnie ze niby nie znam "prawdziwego obrazu islamu" i dalej bawisz sie
                                                    jak dziecko "wiem ale nie powiem", albo czepiasz sie Ismy i jej stylu
                                                    (doskonalego zreszta) pisania.

                                                    Nie szkoda Ci na to czasu? Lepiej poczytaj cos, podksztalc sie, to moze nie
                                                    bedziesz miala trudnosci ze zrozumieniem lacinskich wstawek ani sensowniejszych
                                                    rzeczy niz opowiesci z zycia Kora i jej znajomych i znajomych znajomych:)
                                                  • karafka_do_wina Re: A propos idoli :) 08.06.09, 20:11
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Karafko, wiec tak jak myslalam. Sama nie potrafisz napisac nic sensownego,
                                                    > natomiast bardzo chetnie zajmujesz sie podszczypywaniem innych.

                                                    nie mierz innych wlasna miarka :)

                                                    A to sie
                                                    > przyczepisz mnie ze niby nie znam "prawdziwego obrazu islamu"

                                                    tak uwaza kazdy na tym forum :)



                                                    albo czepiasz sie Ismy i jej stylu
                                                    > (doskonalego zreszta) pisania.

                                                    w przeciwienstwie do ciebie nie uwazam przerostu formy nad trescia doskonalym
                                                    stylem pisania, podobnie zreszta jak moja polonistka :) niestety nie potrafie
                                                    rowniez zachwycac sie jej dygresjami na temat jakis zaszczytow, ktorych ona nie
                                                    dostepuje - to rzeczywiscie mnie przerasta :)


                                                    > Nie szkoda Ci na to czasu? Lepiej poczytaj cos, podksztalc sie, to moze nie
                                                    > bedziesz miala trudnosci ze zrozumieniem lacinskich wstawek ani sensowniejszych
                                                    > rzeczy niz opowiesci z zycia Kora i jej znajomych i znajomych znajomych:)

                                                    no i kto to mowi? :-D Maria, dla ktorej forum jest sensem zycia, ktora czesto
                                                    nie rozumie o czym inni pisza, i ktora czyta namietnie kazdy watek Kory,
                                                    komentujac go ochoczo tak jakby zyc bez tych watkow nie mogla :) co do
                                                    lacinskiech wstawek to kup sobie odpowiedni slowniek, pomoze ci w rozumieniu :)
                                                  • maria421 Re: A propos idoli :) 08.06.09, 23:17
                                                    karafka_do_wina napisała:


                                                    > nie mierz innych wlasna miarka :)

                                                    Nie jestem Toba:)

                                                    > A to sie
                                                    > > przyczepisz mnie ze niby nie znam "prawdziwego obrazu islamu"
                                                    >
                                                    > tak uwaza kazdy na tym forum :)


                                                    Nie jestes "kazdy".

                                                    > w przeciwienstwie do ciebie nie uwazam przerostu formy nad trescia doskonalym
                                                    > stylem pisania, podobnie zreszta jak moja polonistka :) niestety nie potrafie
                                                    > rowniez zachwycac sie jej dygresjami na temat jakis zaszczytow, ktorych ona nie
                                                    > dostepuje - to rzeczywiscie mnie przerasta :)

                                                    Widze ze Isma Cie przerasta:)

                                                    > no i kto to mowi? :-D Maria, dla ktorej forum jest sensem zycia,

                                                    A nawet gdyby forum bylo moim sensem zycia, to co Tobie do tego?

                                                    ktora czesto
                                                    > nie rozumie o czym inni pisza,

                                                    Na przyklad?

                                                    i ktora czyta namietnie kazdy watek Kory,
                                                    > komentujac go ochoczo tak jakby zyc bez tych watkow nie mogla :)

                                                    Karafciu, jako adwokatka Kory powinnas sie cieszyc, ze to ona ma zawsze ostatnie
                                                    slowo, w kazdej dyskusji:)


                                                    co do
                                                    > lacinskiech wstawek to kup sobie odpowiedni slowniek, pomoze ci w rozumieniu :)

                                                    Skad przypuszczenie ze ja ich nie rozumiem? Przeciez one nie mnie przeszkadzaja
                                                    tylko Tobie i Korci.

                                                    W kazdym razie widze ze wspaniale sie spelniasz jako Kory adwokatka. Czyzbys
                                                    znalazla sens Twojego zycia? :)
                                                  • kora3 Karafko, dlaczego 08.06.09, 23:44
                                                    ja nic nie wiem o podszczypywaniu? dlaczego nie piszesz o tym ?:)
                                                    Daj spokój ...
                                                  • maria421 Re: Karafko, dlaczego 08.06.09, 23:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ja nic nie wiem o podszczypywaniu? dlaczego nie piszesz o tym ?:)
                                                    > Daj spokój ...

                                                    Karafka Ciebie nie podszczypuje tylko glaska :)
                                                  • kora3 Re: Karafko, dlaczego 09.06.09, 00:17
                                                    Mario wszechwiedzaca co ze mna robi Karafka i nie tylko:) - lepiej
                                                    brzmi "głaszcze" - ale wiem , czy tak, czy ak to owa czynnosci jest
                                                    Ci całkiem obca w realu, nie?
                      • kora3 Re: Grzesiu :) Ty chyba nie miałes okazji 06.06.09, 10:51
                        grzespelc napisał:

                        > Ale to wynik tego, że do liceum prawie każdy może iść, kiedyś było
                        trudniej,
                        > więc i poziom się obniżył. Tak samo jak ze studiami. Nie chodzi o
                        to, ze gorsza
                        > jest edukacja, tylko studenci są gorsi.

                        Grzegorz - jak kazd moze isc to poziom jest niski - koło soę zamyka -
                        jest gorzej, o wiele - wierz mi - mam w najblizszym otoczeniu 3
                        długletnie belferki polskiego w dobrych kiedyś licach. Teraz mówią
                        jedno "dno"
              • grzespelc Stephen - kwestia fundamentalna 06.06.09, 22:35
                Najważniejsze nie jest to, czy jest lepiej, czy nie, tylko, że jeżeli nie jest
                lepiej, to wolno o tym mówić.
    • grzespelc Kolejki,czyli tak było 20 lat temu 07.06.09, 23:41
      Łza się w oku kręci:

      wyborcza.pl/1,88975,6683475,W_kolejkach_zegnalismy_PRL___reportaz_z_przeszlosci.html?as=1&ias=4&startsz=x

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka