green_kitty
24.07.09, 22:03
Dzisiaj w drodze do pracy mialam dwa dziwne przypadki.
Jade w korku - pomiedzy samochodami - droga szeroka, wiec spokojnie.
Nagle przed moim nosem po prawej stronie wyrasta samochod stojacy czesciowo na
pasie obok. OK. Bywa. Oczywiscie przepchnac sie nie moge.
Staje wiec tak, zeby kierowca zobaczyl mnie w lusterku. Nic.
Przegazuje wiec. Uslyszy, zerknie w lusterko i sie przesunie... Nic.
OK. Dwusuwowy silnik 50ccm moze faktycznie nie brzmi imponujaco... to zapipam.
*piiii piiii* .... Nic.
W kocnu zirytowany kierowca stojacy po mojej lewej przysuwa sie maksymalnie do
barierki. Dzieki. teraz sie powolutku moge przeturlac.
Z ciekawosci zerkam do kabiny samochodu po prawej a tam... babeczka siedzi i
swiata nie widzac piluje pazury
*szok*
Kilka km dalej staje na swiatlach. Przytulona do lewej strony bo doslownie dwa
samochody dalej bede skrecac w lewo.
Nagle z mojej prawej strony staje samochod. Na moim pasie. Ajak.
ODwracam wiec powoli glowe z zamiarem zabicia kierowcy przeszywajacym
wzrokiem. To nic, ze zza ciemnej szybki, ale napewno padnie trupem na miejscu ;)
Facet odkreca szybke i ...
Facet : Czy Was na tych kursach na prawo jazdy nic nie ucza?
/kurcze... a od kiedy na motorower jest potrzebny kurs na PJ? ale nic to
zapytam goscia o co biega/
Ja: No dobrze, ale w czym jest klopot?
Facet: No bo Was to chyba jednak nic nie ucza
/???/
J: Fajnie, ale o co chodzi?
F: No bo od kiedy jezdzi sie srodkiem ?!?
/errrrr srodkiem... srodkiem... kurna srodkiem CZEGO?/
J: Obawiam sie, ze nie rozumiem.
F: No bo prosze pani srodkiem sie nie jezdzi.
/dobra. looz. zadam pytanie pomocnicze/
J: Jakim srodkiem?
F: No srodkiem to sie nie jezdzi. !!!
/OK. Whatever trudny przypadek. To ja moze wejde na podobny stopien
abstrakcji/
J: Alez prosze pana jezdzi sie srodkiem
/no srodkiem swojego pola na przyklad moge nie?/
F: Ale NIE WOLNO jezdzic srodkiem.
J: OK ale jaki przepis tego zabrania?
F: No przepis, ktory mowi, z enie jezdzi sie srodkiem!!!
tu zapadla kurtyna, bo zapalilo sie zielone swiatlo.
Ja do teraz zachodze w glowe co to jest ten srodek ktorym jedzic nie mozna.
Niektorzy ludzie sa dziwni ;)
pzdr
D.