Dodaj do ulubionych

Męczy mnie

27.07.09, 07:38
ostatnio kwestia następująca. W ostatnim roku w zasadzie nie ma
miesiąca bez informacji o katastrofie lotniczej z setkami
śmiertelnych ofiar. Jednocześnie przewoźnicy z uporem maniaka
(ostatnio rzecznik LOT-u) twierdzą, że statystycznie rzecz biorąc
latanie jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Zastanawia
mnie owa statystyka, ponieważ porównuje się chyba bezmyślnie dwie
nieprzystające wartości: liczbę ofiar w roku. Oczywistym jest, że w
ruchu samolotowym uczestniczy mniej ludzi niż w drogowym, stąd
statystycznie jest mniej ofiar. Czy nie należałoby porównywać
stosunki: liczba ofiar do liczby wszystkich uczestników ruchu
lotniczego oraz liczba ofiar do liczby wszystkich uczestników ruchu
drogowego? Ponieważ liczba wszytkich uczestników ruchu drogowego
jest nie do oszacowania (chociaż może?)i nie można w zasadzie
ocenić, który rodzaj transportu jest bezpieczniejszy. Równie dobrze
mogę twierdzić, że chodzenie na uszach jest najbezpieczniejsze.
Obserwuj wątek
    • nietoperz_dworski Re: Męczy mnie 27.07.09, 07:46
      Będę arogancko polemizować.
      Chodzenie na uszach nie jest najbezpieczniejsze.
      Siedzenie na uszach jest ;-)
    • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 09:07
      Masz te statystyki lotnicze? Najlepiej - ilu ludzi średnio ginie dziennie na
      terytorium polski i ile średnio dziennie leci nad Polską?
      Bo na drogach to tak średnio koło 20 osób zdaje się dziennie ginie.
      Można by pologiczyć nie wprost, że tak powiem, nad bezpieczeństwem.
    • nienietoperz Re: Męczy mnie 27.07.09, 09:53
      To jest jeszcze inaczej, Q. - porównuje się ilość ofiar do ilości
      przebytych `pasażero-kilometrów'. Co oczywiście jeszcze bardziej
      uprzywilejowuje podróże samolotowe.
      • squarantina Re: Męczy mnie 27.07.09, 10:07
        Całość zatem robi jeszcze bardziej absurdalna, bo w ruchu drogowym
        nikt chyba nie liczy pasżero-kilometrów (no bo w jaki sposób?). A
        porównywane powinny być wielkości analogiczne.
        Poza tym, zazwyczaj podaje się prostą jak drut informację: np. w
        roku jakimśtam w transporcie lotniczym zginęło ileśtam ludzi, tzn.
        tyle ile ginie dziennie w ruchu samochodowym, wniosek: transport
        lotniczy jest bezpieczniejszy.
        Takie szacowania pasażero-kilometrowe możnaby ewentualnie czynić w
        ruchu kolejowym. Kolej, poza tym, jest drugim, pod względem
        bezpieczeństwa środkiem transportu (podobno). I jakim higienicznym;)
        Gdyby więc jakimś cudem udało się policzyć pasażero-kilometry w
        przypadku samochodów (nie licząc pieszych), to może okazałoby się,
        że właśnie one są najbezpieczniejsze. Czyż nie?
        • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 10:18
          Osobiście wątpię. Nie należy się zanadto przejmować faktem, że w wiadomościach
          podają ciągle informacje o spadniętych samolotach, bo to o niczym nie świadczy.
          Po prostu jest to sprawa spektakularna. Tak samo, jak prawdopodobieństwo
          zachorowania na ptasią czy świńską grypę jest de facto minimalne. Znacznie
          bardziej prawdopodobne jest zarażenie się zwykłą grypą, która może się równie
          śmiertelnie skończyć, a nikt o niej nie mówi, bo, jak mówi Simon Briscoe, nie
          jest wystarczająco "sexy".
          • squarantina Re: Męczy mnie 27.07.09, 10:25
            tak, tak, emeryci też nie są sexi.
            Nie przejmuję się mediami, tylko od dawna wciskanym mi poglądem, że
            transport lotniczy jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, co
            przy bliższym oglądzie wydaje mi się nieprawdą. Być może nie znam
            sposobów oceniania tego i liczę, że ktoś z tu obecnych może to
            wyjaśni.
            • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 10:54
              Podobno najbezpieczniejszym środkiem transportu nie jest samolot, lecz winda.
              Szkoda, że nie można nią dojechać nad morze...
              • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 11:35
                Z drugiej strony patrząc - najniebezpieczniejsze jest łóżko. W nim to następuje
                90% zgonów.
                • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:38
                  W ogóle w domu jest bardzo niebezpiecznie. A większość wypadków samochodowych
                  zdarza się w promieniu 2 km od domu :)
                  Jednym słowem - chcesz być bezpieczny, przenieś się do hotelu i śpij na podłodze...
                  • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:48
                    O ile nie będzie to Hotel Zacisze :)
                    • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:51
                      Albo Hotel Panorama.

                      PS. Twój post o łóżku natchnął mnie do zmiany sygnaturki :)
                      • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:54
                        Zasugeruję poprawkę dla mistrza. Bywam boso i wtedy czysta podłoga też jest ważna.
            • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 11:35
              > ktoś z tu obecnych może to wyjaśni

              Masz jakieś konkretne dane w końcu, czy liczysz, że ktoś za Ciebie przeryje
              Internet?
          • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 11:34
            > Znacznie bardziej prawdopodobne jest zarażenie się zwykłą grypą, która może
            się równie śmiertelnie skończy

            Nie "równie". Na "zwykłą" grypę umiera znacznie więcej osób.
            • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:36
              Proporcjonalnie czy ogólnie? Znaczy wirus zwykłej grypy jest zasadniczo bardziej
              śmiertelny niż ptasiej? Nie wiedziałam.
              • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 12:53
                Co to znaczy "zwykłej"? Przecież to się mutuje jak głupie. Jednakowoż nikogo
                "zwykłe" łamanie w kościach nie powstrzymuje od przyjścia do pracy, na przykład.
                Co innego jak gdzieś tam jest grypa ptasia albo świńska (czy już nie świńska
                teraz :) - o tak, wtedy to czujniki temperatury ciała na lotniskach idą w ruch.
                • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 13:02
                  Co racja to racja z tą zwykłą.
                  Przy grypie nie ma czegoś takiego jak "zwykłe" łamanie w kościach. Po prostu to,
                  co się potocznie nazywa u nas w kraju grypą, tak naprawdę jest niezbyt silną
                  infekcją wirusową (przeważnie). Przy prawdziwej grypie człowiek się z łóżka nie
                  jest w stanie zwlec, ma wysoką gorączkę i parę innych objawów, które wykluczają
                  przeważnie pomysł dotarcia do pracy...
                  Tak samo jak teraz wszyscy zatrucie tudzież niestrawność nazywają "grypą
                  żołądkową". Ludzie chyba lubią być ciężko chorzy. Może jak się człowiek wyleczy
                  z "grypy" to ma większe poczucie zwycięstwa.
                  • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 13:07
                    Chyba jednakowoż ta powiedzmy "prawdziwa" grypa też nie zaczyna się od nagłego
                    powalenia w pół kroku? Bo jak nie zaczyna, to osobnik może zdążyć pójść do pracy
                    i pół działu zarazić - tą prawdziwą grypą.
                    • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 13:24
                      I od razu jakoś jesiennie się zrobiło... Idę włożyć kalosze.
                      • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 13:32
                        Lubię jesień.
                        • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 14:19
                          A u mnie to zależy, jak zdefiniować "jesień".
                          • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 14:26
                            Złota, polska, szuranie butem w liściach i kasztanowe ludki.
                            • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 15:27
                              A, taką to też lubię. Ale mokrej ściery, łysych drzew i temperatury +2 - nie.
                              • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 15:34
                                To już przedzimie wtedy jest.
                                • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 15:53
                                  Szkoda tylko, że przezimie zaczyna się czasem stanowczo za wcześnie... Na
                                  przykład w połowie października. A ta złota polska jesień, kasztany i liście tak
                                  szybko się kończą. Czemu wszystko, co miłe i sympatyczne (np. babie lato, długie
                                  czerwcowe wieczory, ciepłe sierpniowe dni) tak szybko mija, a to, co paskudne
                                  (chlapa, ciemność, zimojesień) wlecze się w nieskończoność?
                                  • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 16:59
                                    Mnie się nie pytaj, ja tego nie tworzyłem :)
                                    • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:03
                                      Myślałam, że może jako długowieczny kaczy wampir wymyśliłeś jakąś prawidłowość...
                                      • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:17
                                        Czy ja wyglądam na jakiegoś wymyśliciela? Mają nie siadać i tyle.
                                        • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 18:27
                                          No wyglądasz, wyglądasz...
                                          • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 18:30
                                            Ty mnie chyba z kimś mylisz...

                                            https://www.davewindett.com/convention/duckula.gif
                                            • noida Re: Męczy mnie 27.07.09, 19:31
                                              Chyba nie. Szkoda, że się tak okropnie wypierasz swojej umiejętności myślenia ;)
                                      • hrabia_kaczula Pardą, pomyliłem problemy 27.07.09, 17:21
                                        Z tym, że w kwestii ulotności przyjemności też nic nie wymyśliłem.
                                  • eva.68 Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:12
                                    noida napisała:

                                    > Szkoda tylko, że przezimie zaczyna się czasem stanowczo za wcześnie... Na
                                    > przykład w połowie października. A ta złota polska jesień, kasztany i liście ta
                                    > k
                                    > szybko się kończą. Czemu wszystko, co miłe i sympatyczne (np. babie lato, długi
                                    > e
                                    > czerwcowe wieczory, ciepłe sierpniowe dni) tak szybko mija, a to, co paskudne
                                    > (chlapa, ciemność, zimojesień) wlecze się w nieskończoność?
                                    >

                                    Jakiś czas temu, obowiązki wypełniając, czytałam Feniksa i dywan. Było tam
                                    napisane, że czas to tylko sposób myślenia. Może w tym kierunku iść należy?
                                    Pracy nad zmianą sposobu?
                                    • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:17
                                      Czyli w grudniu normalnie w klapeczkach, no bo myślimy, że sierpień?
                                      • eva.68 Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:28
                                        Jak ktoś lubi, to może i w klapeczkach w grudniu.
                                        Ale ja trochę co innego miałam na myśli.
                                        • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 17:40
                                          Powiedz co miałaś na myśli, chętnie posłucham. Alternatywnie też może być o tym,
                                          gdzie bywałaś, jak Cię nie było :)
                                          • eva.68 Re: Męczy mnie 27.07.09, 18:14
                                            Mnie wkręcasz troszeczkę, ale powiem - miałam na myśli zmianę myślenia a nie
                                            odzienia.
                                            A opowieść alternatywna mało zajmującą opowieścią była by. Tak myślę.
                                            • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 18:18
                                              No tak troszkę, troszunieńkę :)
                                              • eva.68 Re: Męczy mnie 27.07.09, 18:28
                                                Wiedziałam!
                                                • hrabia_kaczula Re: Męczy mnie 27.07.09, 19:49
                                                  Ale lubisz to?
              • staua O grypie 27.07.09, 18:35
                Prawdziwe odpowiedzi na te pytania mozna znalezc tutaj (nie reklamuje
                sie, to naprawde najlepsze miejsce, nie jakis tam portal):
                www3.niaid.nih.gov/topics/Flu/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka