zuldi
23.08.05, 12:28
Na dniach moja suczka zostanie matką. Mam już 2 psy i nie mogę tej populacji
znacznie powiększać więc zmuszony jestem przewidzieć ewentualny popyt na
szczeniaki. Jeden już zamówiony.
Płeć dowolna.
Wielką niespodzianką będzie "owoc tej miłości". Ona - ruda, średniego
wzrostu, smukła, drobnej budowy ciała, inteligentna, trochę nieufna,
gonitwa za rowerem to jej żywioł (nie znam się na rasach, ale to coś na
kształt psa myśliwskiego). On – czarny podpalany, trochę wyższy, bardziej
masywny, zazdrosny, oddany, lepiej obszczekuje przechodniów, typ domownika
zainteresowanego turystyką pieszą i boksem, 30 km za rowerem nie wydoli
(jakby przykurczony owczarek niemiecki – tak mu weterynarz w dzieciństwie w
dowodzie wpisał).
Oboje to przybłędy.
Co z tego wyjdzie to zobaczymy, ale ten raz trzeba było im dać się wyszaleć.
Młodość ma swoje prawa.
No a teraz ja muszę się martwić co zrobić z tym przyszłym potomstwem.
Do oddania były by za parę miesięcy po odchowaniu.