Dodaj do ulubionych

Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dowcipny

IP: *.marketingserwis.pl 05.11.02, 13:01
Podoba mi się poniższa odpowiedź Pana Marka Świerczyńskiego. Byliśmy razem w
UPR.
Uczestniczyliśmy wiele razy we wspólnych spotkaniach. Pan Marek Świerczyński
jest bystry, inteligentny, oczytany, dowcipny, ma dobrą pamięć.
Byliśmy na Ty, ale obraził się na mnie, gdy skierowałem doniesienie do
prokuratury przeciw Werczyńskiemu.
Nie lubię Świerczyńskiego z dwóch powodów:
1. Za to, że w 1998 r, jako szef klubu AWS w Radzie Miasta Marki zaakceptował
odsunięcie ludzi spoza rady od prac w komisjach rady.
2. Za to, że popiera tego łobuza i kłamcę Werczyńskiego, który zbrukał święty
Kościół Katolicki przekupując majątkiem gminy proboszcza Henryka Drożdża.

Inteligentni, bystrzy i oczytani ludzie czasami stają po złej stronie. Takim
przykładem jest Marek Świerczyński. To mój konkurent polityczny. Groźny, bo
bystry, inteligentny, dowcipny i oczytany.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski

Gość portalu: mswiercz@ napisał(a):

> Panie ANMAR. Skrył Pan się za dźwięczną ksywą, która nic mi nie mówi. W
czym
> się Panu naraziłem – nie wiem. Sądząc po tym, że w dalszej wypowiedzi, ws
> pomina
> pan o swoich dokonaniach mających związek z poezją, mogę zgadywać, że jest
Pan
> byłym prezesem o inicjałach M.Z. i członkiem słynnej drużyny Krajewskiego.
> Sądzę tak dlatego, że przypomniał mi się pisany mową wiązaną list do
walnego
> zgromadzenia członków pewnego klubu sportowego. List ten rozśmieszył
> uczestników tego zebrania i nie zjednał jego autorowi ani jednego
zwolennika.
> Znam jeszcze innego lokalnego poetę (z tej samej drużyny), ale on
specjalizuje
> się raczej w erotykach kierowanych do własnej żony, i chwała mu za wybór
> adresatki. Cóż mogę Panu odpowiedzieć? Wybory przegrałem, ich wynik
przyjmuję
z
>
> pokorą, tak to bywa w polityce – wszystkim nie sposób dogodzić. Że oczern
> iam
> p.Tankiwicza, on sam się oczernił, sprawując w sobie właściwy sposób urząd
> Burmistrza Marek. Tu z niechęcią powołam się na, prezentowane na tym forum,
> zdanie Krajewskiego.Ja tylko przypominam niektóre fakty, niektóre bo
> wymienienie wszystkich zajęłoby zbyt dużo miejsca. Mówię o tym aby ludzie
> wiedzieli na kogo głosować, przestrzec ich przed zbyt pochopną decyzją.
Jeśli
> chodzi o przynależność partyjną, wyjaśniam, że należałem tylko do jednej
partii
>
> politycznej Unii Polityki Realnej. Jest to jedyna w Polsce partia prawicowa
i
> to mi odpowiadało. Przestały mi się podobać jej poczynania, a związanie się
jej
>
> z Platformą Obywatelską spowodowało, że stałem się znowu bezpartyjnym. W
> poprzedniej kadencji kandydowałem do Rady Miasta z listy AWS ponieważ mi to
> zaproponowano bez zobowiązań. Uważałem, że mam tam największe widoki na
sukces,
>
> a niektóre ideały AWS były mi bliskie. Popieram Werczyńskiego, ponieważ w
ciągu
>
> ośmioletniej współpracy z nim, miałem dość okazji aby nabrać głębokiego
> przekonania, że jest to porządny człowiek, sprawny organizator i odsunięci
go
> od władzy, szczególnie na korzyść Tankiewicza, byłoby nieszczęściem dla
tego
> miasta. Dla ludzi takich jak Pan. dziwnym się może wydać, że niczego się za
to
> się nie spodziewam, a jedyną satysfakcję będę miał kiedy Werczyński wygra,
bo
> wtedy wygra uczciwość, rozum i kultura Jeśli chodzi o cytat to nie będę
> zgadywał bo wiem. Jeśli dalej chce mi Pan zadawać zgadywanki niech Pan
pomyśli
> o trudniejszych. Wyjaśniam, że mam szerokie zainteresowania, które nie
> pozwalają mi siedzieć stale przy komputerze, dlatego nie mogłem Panu
> odpowiedzieć natychmiast. A może jednak odkryłby Pan przyłbicę,
świadczyłoby
> to, że nie brak Panu odwagi i na pewno podniosłoby poziom dyskusji. Marek
> Świerczyński.


Obserwuj wątek
    • Gość: mswiercz@ Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 21:40
      Popijając herbatą z rumem udało mi się przełknąć Pańskie komplementy, Panie
      Krajewski. Nie mam zamiary wydawać opinii o Pańskiej osobie. Pana zalety i wady
      nie będą tematem tej wypowiedzi. Ani Pana lubię, ani nie lubię. Uważam, że
      postąpił Pan nikczemnie publikując swoje wątpliwości co do uczciwości
      Werczyńskiego. Można mieć wątpliwości co do uczciwości różnych osób, można
      podzielić się nimi z innymi osobami, w Pana przypadku - z żoną, w
      ostateczności z prokuratorem. I na tym koniec, stop. Czekać trzeba na
      potwierdzenie podejrzeń. Jeśli uważa mnie Pan za przeciwnika, to zapewniam
      Pana, że jestem nim tylko w taj sprawie, może nie groźny, ale nieprzejednany.
      Wielokrotnie wyjaśniałem Panu, że z doświadczeń poprzednich kadencji
      wiadomym było, że obrady komisji z udziałem osób z poza Rady przekształcały się
      licytację potrzeb różnych instytucji działających na terenie miasta. Osobom
      biorącym udział w tych posiedzeniach daleka była troska o interesy ogólne,
      chodziło im jedynie o własny interes. Proszę zasięgnąć opinii Pana Puławskiego,
      który wówczas podzielał nasze zdanie. Chcieliśmy również ograniczyć wpływ na
      decyzje, pośrednio Rady, osobom które nie ponosiły za nie odpowiedzialności.
      Takie zdanie miałem wówczas, ale proszę pamiętać, że była to decyzja
      większości. W niedługim czasie miało się okazać, że identyczne zdanie na tę
      sprawę, będzie miał ustawodawca, zmieniając zapis ustawy o samorządzie gminy.
      Wszystkie zainteresowane osoby mogły się przysłuchiwać obradom komisji,
      niestety prawo to nie było przez nie wykorzystywane.
      Z gąszczu inwektyw zawartych w drugim punkcie, określającym za co Pan
      mnie nie lubi wyłowiłem sedno. Chodzi Panu o sprzedaż dwóch działek
      niezabudowanych, przeznaczonych w Miejscowym Planie Zagospodarowania
      Przestrzennego miasta „Marki II” pod inwestycję sakralną. Łączna powierzchnia
      tych działek wynosi 2650metrów kwadratowych, sprzedano je Parafii Rzymsko
      Katolickiej p.w. Św. Izydora w Markach, udzielając 99 procentowej bonifikaty,
      od ceny ustalonej przez rzeczoznawcę. Wspólnota gminna przekazała za
      symboliczną opłatą swoją własność wspólnocie parafialnej. Wspólnoty te nieomal
      się pokrywają, nie stanowi to problemu, zwłaszcza dla tych, którzy są członkami
      obu wspólnot. Sprawa tej transakcji była od dawna znana Radzie Miasta a rożne
      przyczyny spowodowały, że udało się ją załatwić ostatecznie dopiero na
      ostatniej sesji. Decyzję o sprzedaży podjęła Rada prawie jednogłośnie, przy
      jednym głosie wstrzymującym się. Burmistrz miał z tym niewiele wspólnego, nie
      był przecież radnym. Ksiądz Proboszcz był zadowolony, trudno się zresztą temu
      dziwić, dziękował radnym. Decyzja Rady Miasta była zgodna z prawem i sumieniem
      radnych, była decyzją godziwą, Werczyński miał na nią ograniczony wpływ,
      dlaczego miałbym przestać go popierać? Nie rozumiem dlaczego mówi Pan o
      przekupstwie.
      Kłaniam się,
      M.Świerczyński
      • Gość: Jerzy Krajewski Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.marketingserwis.pl 06.11.02, 10:34
        Szanowny Panie Marku Świerczyński!
        Moje pochwały Pana inteligencji i oczytania nie były na wyrost. Pana argumenty
        są ciekawe. Mam jednak inne zdanie.
        Gdy idzie się w wyborach pod hasłem "Idziemy po władzę, by oddać ją ludziom",
        nie można miesiąc później zamykać dostępy do prac w komisjach rady osobom spoza
        własnej grupy. Takie działanie to przejaw hipokryzji, a tej nie lubię.
        Podobnie jak Pan, uważam, że przekazanie przez wspólnotę gminną działki za 1%
        wartości wspólnocie parafialnej nie jest złą rzeczą. Nieetyczne jest natomiast
        uczynienie tego kilka dni przed wyborami i nagłaśnianie w trakcie kampanii
        wyborczej przez księdza proboszcza w kościele.
        Gdybyście taki prezent zrobili parafii kilka miesięcy wcześniej, nie miałbym o
        to pretensji. A tak wygląda to na ukartowane i wyrachowane przekupstwo księdza
        proboszcza. Przekupstwo uczynione po to, by Janusz Werczyński mógł pokazać się
        wyborcom w kościele przy ołtarzu trzy tygodnie przed dniem wyborów.
        Włączenie świętego Kościoła Katolickiego w tak brudne działanie, szyte grubymi
        nićmi, uważam za obrzydliwe i godne potępienia, co też czynię publikując w
        Biuletynie Wyborczym "Rozsądny Gospodarz" list do Jego Ekscelencji Biskupa
        Kazimierza Romaniuka.
        Pisanie, że Werczyński jako burmistrz nie miał wielkiego wpływu na decyzję
        poprzedniej Rady Miasta, to kpina z inteligencji czytelników Pana opinii.
        Przecież ogólnie wiadomo, że Werczyński był najważniejszym przywódcą rządzącej
        kliki AWS w Radzie Miasta Marki, a członkowie tej kliki mieli mało do
        powiedzenia - tylko wykonywali jego zalecenia.

        Uważam, że w mojej parafii św. Izydora posługują nam księża bardziej godni, by
        być proboszczem niż ksiądz Henryk Drożdż.

        Opublikowałem doniesienie do prokuratury, co tak Pana oburzyło, by ostrzec
        Markowian przed Werczyńskim. Markowianie nie uwierzyli, że może on być złym
        człowiekiem. A ja wiem, że to łobuz i kłamca, który nie zawahała się zbrukać
        świętego Kościoła Katolickiego, byle tylko wygrać wybory.
        Jestem na 80% przekonany, że Werczyński bierze łapówki, a znalezienie dowodów
        na to jest tylko kwestią czasu. Markowianie mogą go wybrać burmistrzem w
        drugiej turze. To nie zmieni mojego zdania o nim ani o demokracji - lud może
        się mylić, ma do tego prawo.
        A Werczyński prędzej czy później najprawdopodobniej trafi do więzienia. Nawet
        przy jego znajomościach w prokuraturze i sądach ciężko będzie ukręcić łeb tej
        sprawie.
        Pozdrawiam
        Jerzy Krajewski
        PS. Pamiętając o doświadczeniach Heleny Nagrodzkiej, opisanych przez nią w
        liście do mnie, liczę się z tym, że wkrótce po wyborach mój dom w Markach
        zostanie podpalony (muszą go ubezpieczyć na wyższą sumę), a ja sam zostanę
        dotkliwie pobity przez nieznaych, zamaskowanych sprawców (muszę wykupić
        dodatkowe terminowe ubezpieczenie na życie z sumą ubezpieczenia nie 100 tys.
        zł, jak mam teraz, a przynajmnej 500 tys. zł).
        Gość portalu: mswiercz@ napisał(a):

        > Popijając herbatą z rumem udało mi się przełknąć Pańskie komplementy, Panie
        > Krajewski. Nie mam zamiary wydawać opinii o Pańskiej osobie. Pana zalety i
        wady
        >
        > nie będą tematem tej wypowiedzi. Ani Pana lubię, ani nie lubię. Uważam, że
        > postąpił Pan nikczemnie publikując swoje wątpliwości co do uczciwości
        > Werczyńskiego. Można mieć wątpliwości co do uczciwości różnych osób, można
        > podzielić się nimi z innymi osobami, w Pana przypadku - z żoną, w
        > ostateczności z prokuratorem. I na tym koniec, stop. Czekać trzeba na
        > potwierdzenie podejrzeń. Jeśli uważa mnie Pan za przeciwnika, to zapewniam
        > Pana, że jestem nim tylko w taj sprawie, może nie groźny, ale nieprzejednany.
        > Wielokrotnie wyjaśniałem Panu, że z doświadczeń poprzednich kadencji
        > wiadomym było, że obrady komisji z udziałem osób z poza Rady przekształcały
        się
        >
        > licytację potrzeb różnych instytucji działających na terenie miasta. Osobom
        > biorącym udział w tych posiedzeniach daleka była troska o interesy ogólne,
        > chodziło im jedynie o własny interes. Proszę zasięgnąć opinii Pana
        Puławskiego,
        >
        > który wówczas podzielał nasze zdanie. Chcieliśmy również ograniczyć wpływ na
        > decyzje, pośrednio Rady, osobom które nie ponosiły za nie odpowiedzialności.
        > Takie zdanie miałem wówczas, ale proszę pamiętać, że była to decyzja
        > większości. W niedługim czasie miało się okazać, że identyczne zdanie na tę
        > sprawę, będzie miał ustawodawca, zmieniając zapis ustawy o samorządzie gminy.
        > Wszystkie zainteresowane osoby mogły się przysłuchiwać obradom komisji,
        > niestety prawo to nie było przez nie wykorzystywane.
        > Z gąszczu inwektyw zawartych w drugim punkcie, określającym za co Pan
        > mnie nie lubi wyłowiłem sedno. Chodzi Panu o sprzedaż dwóch działek
        > niezabudowanych, przeznaczonych w Miejscowym Planie Zagospodarowania
        > Przestrzennego miasta „Marki II” pod inwestycję sakralną. Łączna po
        > wierzchnia
        > tych działek wynosi 2650metrów kwadratowych, sprzedano je Parafii Rzymsko
        > Katolickiej p.w. Św. Izydora w Markach, udzielając 99 procentowej
        bonifikaty,
        > od ceny ustalonej przez rzeczoznawcę. Wspólnota gminna przekazała za
        > symboliczną opłatą swoją własność wspólnocie parafialnej. Wspólnoty te
        nieomal
        > się pokrywają, nie stanowi to problemu, zwłaszcza dla tych, którzy są
        członkami
        >
        > obu wspólnot. Sprawa tej transakcji była od dawna znana Radzie Miasta a
        rożne
        > przyczyny spowodowały, że udało się ją załatwić ostatecznie dopiero na
        > ostatniej sesji. Decyzję o sprzedaży podjęła Rada prawie jednogłośnie, przy
        > jednym głosie wstrzymującym się. Burmistrz miał z tym niewiele wspólnego, nie
        > był przecież radnym. Ksiądz Proboszcz był zadowolony, trudno się zresztą temu
        > dziwić, dziękował radnym. Decyzja Rady Miasta była zgodna z prawem i
        sumieniem
        > radnych, była decyzją godziwą, Werczyński miał na nią ograniczony wpływ,
        > dlaczego miałbym przestać go popierać? Nie rozumiem dlaczego mówi Pan o
        > przekupstwie.
        > Kłaniam się,
        > M.Świerczyński
      • Gość: Raffix Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.braun.de 06.11.02, 10:39
        Gość portalu: mswiercz@ napisał:
        > (...) Uważam, że
        > postąpił Pan nikczemnie publikując swoje wątpliwości co do uczciwości
        > Werczyńskiego. Można mieć wątpliwości co do uczciwości różnych osób, można
        > podzielić się nimi z innymi osobami, w Pana przypadku - z żoną, w
        > ostateczności z prokuratorem. I na tym koniec, stop. Czekać trzeba na
        > potwierdzenie podejrzeń. (...)
        Zdecydowanie zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia. Nic dodac nic ujac.



        Jeśli uważa mnie Pan za przeciwnika, to zapewniam
        > Pana, że jestem nim tylko w taj sprawie, może nie groźny, ale nieprzejednany.
        > Wielokrotnie wyjaśniałem Panu, że z doświadczeń poprzednich kadencji
        > wiadomym było, że obrady komisji z udziałem osób z poza Rady przekształcały
        się
        >
        > licytację potrzeb różnych instytucji działających na terenie miasta. Osobom
        > biorącym udział w tych posiedzeniach daleka była troska o interesy ogólne,
        > chodziło im jedynie o własny interes. Proszę zasięgnąć opinii Pana
        Puławskiego,
        >
        > który wówczas podzielał nasze zdanie. Chcieliśmy również ograniczyć wpływ na
        > decyzje, pośrednio Rady, osobom które nie ponosiły za nie odpowiedzialności.
        > Takie zdanie miałem wówczas, ale proszę pamiętać, że była to decyzja
        > większości. W niedługim czasie miało się okazać, że identyczne zdanie na tę
        > sprawę, będzie miał ustawodawca, zmieniając zapis ustawy o samorządzie gminy.
        > Wszystkie zainteresowane osoby mogły się przysłuchiwać obradom komisji,
        > niestety prawo to nie było przez nie wykorzystywane.
        > Z gąszczu inwektyw zawartych w drugim punkcie, określającym za co Pan
        > mnie nie lubi wyłowiłem sedno. Chodzi Panu o sprzedaż dwóch działek
        > niezabudowanych, przeznaczonych w Miejscowym Planie Zagospodarowania
        > Przestrzennego miasta „Marki II” pod inwestycję sakralną. Łączna po
        > wierzchnia
        > tych działek wynosi 2650metrów kwadratowych, sprzedano je Parafii Rzymsko
        > Katolickiej p.w. Św. Izydora w Markach, udzielając 99 procentowej
        bonifikaty,
        > od ceny ustalonej przez rzeczoznawcę. Wspólnota gminna przekazała za
        > symboliczną opłatą swoją własność wspólnocie parafialnej. Wspólnoty te
        nieomal
        > się pokrywają, nie stanowi to problemu, zwłaszcza dla tych, którzy są
        członkami
        >
        > obu wspólnot. Sprawa tej transakcji była od dawna znana Radzie Miasta a
        rożne
        > przyczyny spowodowały, że udało się ją załatwić ostatecznie dopiero na
        > ostatniej sesji. Decyzję o sprzedaży podjęła Rada prawie jednogłośnie, przy
        > jednym głosie wstrzymującym się. Burmistrz miał z tym niewiele wspólnego, nie
        > był przecież radnym. Ksiądz Proboszcz był zadowolony, trudno się zresztą temu
        > dziwić, dziękował radnym. Decyzja Rady Miasta była zgodna z prawem i
        sumieniem
        > radnych, była decyzją godziwą, Werczyński miał na nią ograniczony wpływ,
        > dlaczego miałbym przestać go popierać? Nie rozumiem dlaczego mówi Pan o
        > przekupstwie.
        > Kłaniam się,
        > M.Świerczyński
        • Gość: Jerzy Krajewski Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.marketingserwis.pl 06.11.02, 12:23
          Gość portalu: Raffix napisał(a):

          > Gość portalu: mswiercz@ napisał:
          > > (...) Uważam, że
          > > postąpił Pan nikczemnie publikując swoje wątpliwości co do uczciwości
          > > Werczyńskiego. Można mieć wątpliwości co do uczciwości różnych osób, można
          >
          > > podzielić się nimi z innymi osobami, w Pana przypadku - z żoną, w
          > > ostateczności z prokuratorem. I na tym koniec, stop. Czekać trzeba na
          > > potwierdzenie podejrzeń. (...)

          Raffix

          > Zdecydowanie zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia. Nic dodac nic ujac.
          >

          Panie Raffix!
          Gdyby nie było wyborów a Werczyński nie był osobą publiczną, trzeba byłoby
          poczekać na potwierdzenie podejrzeń, choć w prasie publikuje się nawet
          pogłoski, że ktoś popełnił przestępstwo. Mogę znaleźć na to dziesiątki
          przykładów.
          Werczyński jest urzędującym burmistrzem, osobą publiczną. Wymagania wobec
          takich osób są większe. Gdybym chciał wymieniać wszystkie pogłoski o tym, że
          jest skorumpowany, zajęłoby to wiele miejsca.
          Wyborcy mają prawo wiedzieć, że takie pogłoski chodzą. Jeżeli z tekstu wynika,
          że to tylko pogłoski, informacje zasłyszane, nie powinno być żadnego problemu.
          Na przykład, gdyby Ins napisał, że słyszał, że jestem idiotą i wariatem,
          niewiele mógłbym mu zrobić. Musiałbym dojść, kto mu to powiedział. Ale on
          napisał o mnie to wariat i idiota, dlatego chciał pójść do sądu, ale byle kogo
          nie będę tam ciągał.
          Teraz, gdy jestem osobą publiczną, bo w końcu startowałem na burmistrza, za
          słowa wariat i idiota taż mu pewnie nic nie będę mógł zrobić.
          Zwróciłem się o pomoc do administratora portalu www.gazeta.pl. Pani Marta S.
          obiecała wyłączyć wątek z obelgami, ale tego nie zrobiła.
          Obelgi to codzienność polityków, dlatego wcale nie wiem, czy chcę być
          politykiem. Choć przygoda z lokalną polityką była wcale emocjonująca,
          fajniejsza niż wczasy na Cyprze, choć lubię ciepłe morze.
          Pozdrawiam
          Jerzy Krajewski
          • raffix Re: 06.11.02, 12:29
            Gość portalu Jerzy Krajewski napisał:
            (...)
            > Teraz, gdy jestem osobą publiczną, bo w końcu startowałem na burmistrza, za
            > słowa wariat i idiota taż mu pewnie nic nie będę mógł zrobić.
            > Zwróciłem się o pomoc do administratora portalu www.gazeta.pl. Pani Marta S.
            > obiecała wyłączyć wątek z obelgami, ale tego nie zrobiła. (...)

            Szanowna "Maas" jest wspaniala administratorka. Ma duzo wyczucia potrzebnego w
            tego typu zajeciu. Mam nadzieje, ze nie wyrzuci przy okazji ciekawych wspomnien
            o Pustelniku, ktorymi podzielil sie z nami Ins a takze inni uczestnicy tego
            watku.
      • Gość: Bemol Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 08:53
        Wiadomo jest ,że Werczyński miał w Radzie Miasta marionetki,które tańczyły
        tak jak im zagrał i podpisywały wszystko co chciał.Bez względu na to czy było
        to zgodne z prawem , czy było to jawne łamanie prawa.Obstawił sie , nie
        ubliżając nikomu , ludźmi mało światłymi co pozwalało mu na wiele watpliwych
        posunięć/ przypomne chociażby sprawę Konkursu na Dyrektora Szkoły, która już
        wtedy udowodniła jak klasycznie prawnik z wykształcenia łamie prawo i jak
        można sobie zakpić z inteligencji mareckiej jaką niewątpliwie są
        nauczyciele/.A to czy był skorumpowanym łapówkarzem,łobuzem, kłamczuchem i
        nadużył stanowiska wykaże postępowanie przygotowawcze KWP i nie ma się co na
        łamach portalu wzajemnie obwiniać.Ja osobiście tylko mam nadzieję , że w
        przypadku Werczyńskiego sprawdzi się zasada "Jeśli się pniesz do góry, to
        uważaj na ludzi, których po drodze spotykasz, bo gdy będziesz spadał w dół
        możesz spotkać dokładnie tych samych ludzi,a wtedy odpłacą ci z nawiazką za
        swoje krzywdy".Tak że panie Świerczyński,czy ktoś kogoś popiera czy nie to
        jest to tylko kwestja jego prywatnych interesów, nieprawdaż?????
        Pozdrawiam
        Bemol
        • Gość: mswiercz@ Re: Świerczyński jest groźny,bo inteligentny, dow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 10:18
          Szanowny Pani (e) Bemol.
          Podejrzewam, że Pana opinia na temat spraw, o których Pan mówi jest oparta na
          informacjach pochodzących od jednej strony konfliktu, czyli jednostronnych
          Znam dokładnie sprawę konkursów na dyrektorów szkół i uważam, że wszystko
          odbyło się zgodnie z prawem. Jeśli poda Pan (i) swój adres mogę podać
          szczegóły, bo nie przypuszczam aby było to interesujące dla pozostałych
          uczestników forum. Poziom intelektualny i moralny Rady był dostatecznie
          wysoki, aby nie dać sobie „wciskać kitu”. A może uważa Pan (i), że nowa Rada
          gwarantuje wyższy poziom? Nie jestem pewien, czy wszystkich nauczycieli można
          zaliczyć do inteligencji. Pamiętam, że przedstawicielka tego zawodu, będąca
          radną, w czasie sesji prezentowała „trzy alternatywy” pewnej dla pewnej sprawy.
          Wykazała ona również, w czasie pełnienia tej funkcji, wyjątkową zaradność w
          trosce o interesy swojej rodziny. Z osiągnięć tych w spokoju i z podniesionym
          czołem korzysta do dzisiaj, nie tracąc popularności. Słynne jest powiedzenie
          innej przedstawicielki tego zawodu, stosowane na każdej lekcji: „roztwórzcie
          podręczniki”. Prawdziwe społeczeństwo, do którego nam jeszcze daleko, składa
          się z ludzi nawzajem dla siebie przydatnych i z tego powodu popierających się.
          Jest tylko jeden sposób zjednania sobie ludzi, którzy są jedynie beneficjantami
          dóbr wypracowanych przez społeczeństwo i tego nie mogę zaakceptować.
          M.Świerczyński

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka