Dodaj do ulubionych

Forumowicze mareccy rzucaja palenie?

IP: *.braun.de 04.01.03, 12:25
Prosze, prosze, co tu sie wyrabia - sporo mareckich forumowiczow wlasnie
rzucilo lub zaraz rzuci palenie. Naliczylem co nastepuje:
A. Troje, ktorzy pod koniec roku rzucili
B. Jednego, ktory sie do tego publicznie zobowiazal w watku "postanowienia
noworoczne"
C. Forumowiczke, ktora chyba tez sie do tego przymierza ale sprytnie nie chce
sie zobowiazac :-)

Razem piecioro. Niezle. Czy moze kogos pominalem - czy sa tu jeszcze forumowi
palacze, ktorym ten zwyczaj doskwiera i chcieliby z nim zerwac?
Obserwuj wątek
    • Gość: Hirek Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.chello.pl 04.01.03, 14:52
      Ja nie palę. A wszystkim palaczom radzę rzucić ten głupi nałóg!
      Pozdrawiam.
    • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 15:24
      Swietny wątek Raffixie!
      Mam nadzieję ,że znajdą w nim wsparcie Ci wszyscy,którzy są w stanie walki z
      nałogiem!!!Proszę więc wszystkich,którym się udało o rady,dobre słowa i inne
      takie...Gaju,Pani Prawnik,Krzysztofie B.i wszyscy niepalący Markowianie bądźcie
      tu wsparciem dla innych.Rafale dziękuję za wątek!!!Mam nadzieję,że tym razem to
      się musi udać!!!
      • Gość: Hirek Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.chello.pl 05.01.03, 00:41
        Hej!
        Gdzieś wcześniej na forum pisałem o szkodliwości palenia papierosów. Jak chcesz
        to Ci linka dam!
        Pozdrawiam.
        • Gość: Raffix Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.braun.de 05.01.03, 12:23
          Wlasnie opublikowali ponizszy tekst w Onecie. Nie do konca go zrozumialem ale
          skoro dotyczy palenia to go tu zamieszcze, a co? Moze palacze zrozumieja?

          Nauka
          WENN, jkl /2003-01-05 09:49:00
          Prosty test pomoże rzucić palenie
          Naukowcy twierdzą, że prosty 10-minutowy test może pomóc tysiącom ludzi wytrwać
          w noworocznych postanowieniach i rzucić palenie.
          Test o nazwie SmokeScreen został opracowany przez badaczy z Birmingham
          University, którzy zapewniają, że jego wyniki pomagają rzucić nałóg.
          Badając próbkę śliny test ustala zawartość nikotyny wydychanej przez palacza,
          co zostaje zapisane w postaci kolorowego kodu oddawanego osobie badanej.
          Z badań przeprowadzonych w przychodni dentystycznej z udziałem 100 osób wynika,
          że palacze którzy zrobili test w większym stopniu ograniczyli palenie niż
          osoby, którym powiedziano o negatywnych skutkach palenia i radzono jak skończyć
          z nałogiem.
          Wśród 50 osób poddanych testowi 21 procent ograniczyło palenie, podczas gdy w
          drugiej grupie ten odsetek wyniósł tylko 6 procent.
          Dr Graham Cope, profesor Iain Chapple i dr Kit Barnfather są zdania, że testy
          mogą odegrać istotną rolę w pomaganiu palaczom w rzuceniu szkodliwego nałogu.
          SmokeScreen jest szybką, łatwą w użyciu i wiarygodną techniką, która w sposób
          zupełnie bezbolesny ocenia ekspozycję tkanek w jamie ustnej na dym z produktów
          tytoniowych.
          • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 12:34
            Dzięki Chłopaki...Dzięki...Birmingham to zdaję się gdzieś w Anglii:-)a ja w
            Markach cierpię katusze.Wiem wszystko o raku płuc i chorobach
            serca....Walczę...Prawniku Drogi jestem pod wrażeniem Twoich sukcesów,boję się
            że nie mam tak silnej woli jak Ty,powiem Ci jeszcze (analizując nasze face to
            face),ze rano to mnie nawet głowa nie bolała,to pewnie dlatego,ze zredukowałam
            do minimum ilość nikotyny potrzebną mi, aby funkcjonować w grupie
            ludzi.Pozdrawiam ,ale wiedzcie że mi ciężko:-(
            • Gość: Raffix Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.braun.de 06.01.03, 12:41
              Czy to oznacza Ambo, ze juz zaczelas walke?
            • k.bychowski Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? 06.01.03, 13:02
              Gość portalu: amba napisał(a):
              > Walczę...Prawniku Drogi jestem pod wrażeniem Twoich sukcesów,boję się
              > że nie mam tak silnej woli jak Ty,powiem Ci jeszcze (analizując nasze face to
              > face),ze rano to mnie nawet głowa nie bolała,to pewnie dlatego,ze
              > zredukowałam
              > do minimum ilość nikotyny potrzebną mi, aby funkcjonować w grupie
              > ludzi.Pozdrawiam ,ale wiedzcie że mi ciężko:-(

              Dokładnie - ból głowy po używkach ciekłych jest mniejszy niż ból głowy po
              używkach ciekłych i dymowych.

              A co do walki to polecam gumę - to NAPRAWDĘ POMAGA (i to nie tylko Tobie
              osobiście, ale korzystnie wpływa na "relacje z otoczeniem" - tzn nie masz
              ochoty wszystkich porąbać na małe kawałeczki ;-)
              • Gość: Raffix Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.braun.de 06.01.03, 14:14
                A jedziesz jeszcze na tej gumie czy juz odstawiles?
                • k.bychowski Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? 06.01.03, 14:37
                  Gość portalu: Raffix napisał(a):
                  > A jedziesz jeszcze na tej gumie czy juz odstawiles?

                  Czasami zażywam - ale tylko kawałek ;-)))
                  Teraz na przykład nie mam pod ręką, a szkoda, bo bym pożuł ;-(
            • Gość: Prawnik Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 19:03
              Gość portalu: amba napisał(a):

              Walczę...Prawniku Drogi jestem pod wrażeniem Twoich sukcesów,boję się
              > że nie mam tak silnej woli jak Ty,powiem Ci jeszcze (analizując nasze face to
              > face),ze rano to mnie nawet głowa nie bolała,to pewnie dlatego,ze
              >zredukowałam do minimum ilość nikotyny potrzebną mi, aby funkcjonować w grupie
              > ludzi.Pozdrawiam ,ale wiedzcie że mi ciężko:-(

              Droga Ambo,
              Prawda jest taka, że ci co rzucają nie myślą o tzw. silnej woli, nie są z
              siebie dumni i takie tam inne. Dla mnie (myślę, że dla wielu) rzucanie palenia
              (świadomie piszę rzucanie, a nie rzucenie) to droga przez mękę. Co dzień,
              widząc ludzi palących chcę im wyszarpać to coś z ręki. Rzucie gumy trochę
              pomaga, a przynajmniej - tak jak napisał K. Bychowski - strzeże współtowarzyszy
              dnia w pracy, na ulicy i w domu przed utratą życia (z rąk rzucającego palenie
              oczywiście). Po dwóch miesiącach (tyle już nie palę) jest wprawdzie trochę
              lepiej (już nie zgryzam tynku ze ścian ale dalej obwąchuję tych, którzy właśnie
              zapalili - zresztą sama coś o tym wiesz ;-)). Dobrze przynajmniej, że nie mam
              nadmiernego apetytu...

              pozdrawiam Prawnik
              • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 21:08
                Droga Prawniku,
                Rozumiem wszystko co chcesz mi przekazać,rozumiem kawę poranną bez
                papierosa,impreze towarzyską bez papierosa,mogę pewnie zuć gumę po obiedzie itp
                boję się jednak ,że jak mnie ktoś wyprowadzi z równowagi nerwowej(psychicznej)i
                sobie nie zajaram ,to pewnie krzywdę mu zrobię.Co Ty na to? Jak sobie radzić ze
                zwykłym napięciem nerwowym,które w moim przypadku,papieros "neutralizował"Co
                wtedy..gumę mam se pożuć,na drutach porobić?????
                Powiem Ci jeszcze,że ja już kiedyś 2 miesiące nie paliłam,ale jak się
                dowiedziałam ,ze syn koleżanki rzucił się pod pociąg to nie było mocnych...W
                ciąże wypada mi zajść,to 9 miesięcy nie palę,ale czy to jest rozwiązanie????
                Pozdrawiam i ze złości mysz pogryzę.
                • Gość: Prawnik Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: 212.244.180.* 07.01.03, 09:19
                  Gość portalu: amba napisał(a):

                  > Droga Prawniku,
                  > Rozumiem wszystko co chcesz mi przekazać,rozumiem kawę poranną bez
                  > papierosa,impreze towarzyską bez papierosa,mogę pewnie zuć gumę po >obiedzie itp boję się jednak ,że jak mnie ktoś wyprowadzi z równowagi >nerwowej(psychicznej)i sobie nie zajaram ,to pewnie krzywdę mu zrobię.Co Ty >na to? Jak sobie radzić ze zwykłym napięciem nerwowym,które w moim >przypadku,papieros "neutralizował"Co wtedy..gumę mam se pożuć,na drutach >porobić????? Powiem Ci jeszcze,że ja już kiedyś 2 miesiące nie paliłam,ale >jak się dowiedziałam ,ze syn koleżanki rzucił się pod pociąg to nie było >mocnych...W ciąże wypada mi zajść,to 9 miesięcy nie palę,ale czy to jest >rozwiązanie????
                  > Pozdrawiam i ze złości mysz pogryzę.

                  ze tak zaczne sentencjonalnie... nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo..., wrecz przeciwnie jest bardzo trudno. Papieros rzeczywiscie neutralizuje napiecie nerwowe. Musisz przyjac zalozenie, ze przez pierwsze trzy, cztery miesiace (zalozenie pesymistyczne) bedziesz notorycznie wyprowadzona z rownowagi (mowiac oglednie), a poza tym jest jeszcze jedno zagrozenie - szczeka jak u niektorych ras psow (od rzucia gumy). Ale mimo to zycze powodzenia (sobie tez).

                  pozdrawiam Prawnik
                  • k.bychowski Re: do Krzysia B. i innych 07.01.03, 12:01
                    Gość portalu: Irytek napisał(a):
                    > Krzysztofie , jak to można rozumieć ? To Ty nie masz zaplanowanego sylwestra
                    > 2003/2004 ????????? No wiesz co - jesteś absolutnie niezorganizowanym
                    > człowiekiem. Oczywiście ,że spotykamy się na Safaji !!!!!!!!:-))))
                    > pzdr

                    O przepraszam - ja mam zaplanowanego!
                    To Rafał miał "wątpliwości".
                    • k.bychowski JEDNAK O PALENIU 07.01.03, 12:06
                      k.bychowski napisał:
                      > O przepraszam - ja mam zaplanowanego!
                      > To Rafał miał "wątpliwości".

                      Zawsze lubiłem portal gazety ale nie jego OPROGRAMOWANIE, które wysyła posty w
                      inne miejsca niż należy!

                      Do rzeczy:
                      Dobra, to teraz ja napiszę elaborat bo Panie to chyba jednak demonizują!

                      1. Nie ma jednego rewelacyjnego sposobu rzucenia palenia ale moim zdaniem
                      większość z wymienianych tu sposobów POMAGA! (oczywiście w różnym stopniu
                      róznym jednostkom)

                      2. Trzeba się do tegoż rzucenia PRZYGOTOWAĆ: chociażby zbierając informacje,
                      ustalając ścisły termin, zakupyjąc różne substytuty itd. - aby dnia wiadomego
                      nie obudzić się z ręką w nocniku.

                      3. SUBSTYTUTY-WSPOMAGACZE:
                      - chemia: (wszystko co ma nikotynę lub inne substancje o podobnym działaniu)
                      Niektóre trzeba brać jeszcze przed rzuceniem (np.: "zyban") inne później.
                      Ja preferuję gumy (a nie pastylki czy plasterki) bo są najbliższe procesowi
                      palenia (wbrew pozorom te "ruchy szczęką" są przydatne).
                      - ręce: przydatne są wszelkiego rodzaju zajmowacze rąk - kiedyś modne były
                      takie gumowe kółka do ściskania w dłoni - rewelacja! Może druty, czy inne
                      szydełka.
                      - żarło: orzeszki czy inne smakołyki - oczywiście że mają wady (kalorie) ale
                      pomagają przetrwać najtrudniejsze chwile (i nikt nie mówi żeby kupować
                      je hurtowo ;-). Jeszcze jedno - polecam nie łuskane!
                      - ćwiczenia fizyczne (zwłszcza dla nadpobudliwych ruchowo)
                      Ponoć kilkanaście(-dziesiąt) "brzuszków" robi z ciśnieniem tętniczym krwi
                      dokładnie to samoco papieros.
                      - gimnastyka psychiczna - o tym pisał Irytek.
                      - MOTYWACJA - nie wiem czy to nie najważniejsze?
                      albo się ją ma, albo trzeba ją dorobić - wzmocnić.
                      Ja na przykład obiecałem sobie zrobić prezent jak rzucę (i to duży) - pomogło.

                      4. PLUSY - nie teoretyczne tylko moje osobiste!!!
                      - ogólnie lepsze samopoczucie.
                      - szybciej się wysypiam.
                      - krócej choruję - nie mam 2tyg. kaszlu po byle zapaleniu gardła.
                      - nie wypluwam płuc po podbiegnięciu do autobusu, albo przepłynięciu basenu.
                      - seks - no tu nie będę się rozpisywał, ale jest istotnie lepiej!
                      - itd. - można by dłuuuugooo jeszcze.
                      • Gość: Prawnik Re: JEDNAK O PALENIU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:47
                        k.bychowski napisał:
                        > - seks - no tu nie będę się rozpisywał, ale jest istotnie lepiej!

                        zaiste...
                        pozdrawiam Prawnik

    • Gość: toban Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 21:34
      Gość portalu: Raffix napisał(a):

      > Prosze, prosze, co tu sie wyrabia - sporo mareckich forumowiczow wlasnie
      > rzucilo lub zaraz rzuci palenie. Naliczylem co nastepuje:
      (...)
      > B. Jednego, ktory sie do tego publicznie zobowiazal w watku "postanowienia
      > noworoczne"

      Ten wątek mnie dręczy i śni się w nocy!


      • Gość: Irytek Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.dialup.warszawa.pl 07.01.03, 09:51
        A ja zaczynam miewać jakieś dziwne konszachty ze swym sumieniem . Dzięki temu
        są dwie wiadomości . Dobra i zła . Dobra jest taka , że mam jeszcze sumienie .
        Zła - to wspomnienie częstowania Amby . Straszne ! I co ja mam Ambo z tym
        wspomnieniem zrobić ?
        Mam jeszcze jedno pytanie Ambuniu. Czy Toban mówił Ci o moich sugestiach
        dotyczących właśnie odklajstrowywania się od nałoga ? Popróbuj moich wskazówek
        jak chcesz to robić szybko-efekt murowany!!! Tylko przygotuj farbę do malowania
        ścian w domu . Efekty torsji są niezwykle malownicze i kolorowe , bez względu
        na jadłospis.
        Ja zastosowałem metodę typu "siła spokoju" - powoli i systematycznie do
        przodu.Paliłem ok. 30 dziennie. Teraz 10 - to już bardzo dużo. Ale
        najważniejsze to to , że pewne stałe fragmenty gry mnie już nie ciągną.
        N.p. "poranny"- tuż po przebudzeniu lub po wyjściu z domu.Czasem łapię się na
        tym , że nawet o szlugach przestałem myśleć. U Ciebie przebiega to bardzo
        agresywnie. W jujitsu jest takie powiedzonko-ugnij się by zwyciężyć . Ale
        pamiętaj , że musi być równowaga. Jeżeli w jednym miejscu ustąpisz-będziesz
        musiała być bardziej rygorystyczna w innym.
        pzdr
        • Gość: toban Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.local.berlin 07.01.03, 10:10
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          (...) Czy Toban mówił Ci o moich sugestiach
          > dotyczących właśnie odklajstrowywania się od nałoga ? Popróbuj moich
          wskazówek
          > jak chcesz to robić szybko-efekt murowany!!! (...)
          Już tłumaczę o co chodzi.
          Otóż, Irytek poleca pielęgnować w sobie wszelkie negatywne odczucia związane z
          papierosami ( zwłaszcza te poranne: suchość gardła, flegma, kac papierosowy, to
          co pędzi do torsji itd.). To człowieka powinno zniechęcić do papierosów.
        • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 11:53
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > A ja zaczynam miewać jakieś dziwne konszachty ze swym sumieniem . Dzięki temu
          > są dwie wiadomości . Dobra i zła . Dobra jest taka , że mam jeszcze
          sumienie .
          > Zła - to wspomnienie częstowania Amby . Straszne ! I co ja mam Ambo z tym
          > wspomnieniem zrobić ?
          Nic Iryteczku robić nie musisz:-)Zycie mi wtedy ocaliłeś,bo bez Ciebie to bym
          pewnie odpaliła w usteczkach jeden z dynamitów noworocznych,co ich sporo
          mieliśmy na Safaji.Poza tym przypomnij sobie,że to ja zaczęłam ,a nie Ty
          częstowałeś,więc zapomnij o wspomnieniu.Pozdrawiam i wychodzę po gumę do
          apteki,bo znowu mnie ...mniejsza o to co:-)
          PS jeśli chodzi o obrzydzanie i "haftowanie"to jak sobie obrzydzę ,to Ci
          napiszę jak było...Na razie stawiam na gumę i MOC,która jest ze mną dzięki WAM.
          • Gość: Irytek Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.dialup.warszawa.pl 07.01.03, 12:07
            Rany, ale przypiliło kobitę !!!!!! Wyluzuj , bo się sama w nerwicę
            wsadzisz.Olej a będzie olane - jak mówi Mądra Księga !
            pzdr
            • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:14
              Witam Wszystkich palących i niepalących,rzucających i porzuconych:)Właśnie
              wróciłam z pracy,odstresowana,zrelaksowana,pełna pozytywnych energii ,więc
              niech Cię Irytku Twoja potargana o mnie nie boli.Zuję miętowe 4 mg i jest
              OK.Pozdrawiam.
              • Gość: Raffix Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.braun.de 14.01.03, 20:07
                I jak minal kolejny tydzien niepalacej Amby?
                • Gość: Hirek Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.chello.pl 15.01.03, 00:57
                  Milczy... Żeby nie zapeszyć? Czy boi się przyznać?
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: amba Re: Forumowicze mareccy rzucaja palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 07:11
                    Tydzień...mówicie,boi się przyznać ...mówicie...
                    Juz się tłumaczę(żeby nie było ,żem strachliwa)
                    Ciężki czas,popalałam ...owszem,po gumie mam ślinotok i pieczemnie w
                    przełyku,więc dzielę ją na kawałki mniejsze.To pomaga i ciągle nie
                    oszalałam.Najgorzej jest jak widzę palących znajomych,którzy częstują.Może
                    wypisać sobie na czole,że rzucam to mnie nie będą prowokować?Zarobionaaaa
                    jestem ,Jak zwykle(albo bardziej)więc piszę tu z opóźnieniem ,ale to nie ze
                    strachu.Sami przyznacie,że wczoraj forum trochę poszło do przodu w innych
                    wątkach i tam sobie poczytywałam w wolnych chwilach,Dzięki za pamięć o mojej
                    walce,oj już późno ,muszę lecieć.
                    Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka