14.11.06, 22:53
Mam propozycję. Tak "ostro" ostatnio było na naszym forum...
Rozładujmy trochę emocje porcją dowcipów.
Coś na dobry początek:

Gada dwóch dresów:
- Rano widziałem w piwnicy takiego byczego pająka, że bałem się mu przyjebać,
bo by ku*a oddał.
- A mówiłem Ci żebyś nie trzymał sterydów w piwnicy.

Poniedziałek rano, do Szefa dzwoni długoletni pracownik pan Stanisław:
- Szefie, dzwonię, bo jestem chory i nie przyjdę dzisiaj do roboty.
- Panie Stanisławie, czy to coś poważnego, jakaś grypa?
- Nie, nic szczególnego, taki tam kłopot z oczami ...
- Niech Pan nie żartuje, oczy to poważna sprawa... To zapalenie spojówek?
- Nie, nie... Ja nie widzę ...
- Niech Pan nie żartuje - to bardzo poważna sprawa!
- Nie, nie, ja po prostu nie widzę się dziś w robocie!
Obserwuj wątek
    • piotrg4 Re: Dowcipy 14.11.06, 23:20
      czemu nie, to forum to taka nuda jakich malo... kiedys 3-4 lata temu bylo
      jakos ciekawiej a teraz to tylko ....

      moja propozycja ;)

      O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego
      łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor,
      wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę
      komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem
      wróciła dosypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością
      do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była
      przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na
      ich miłość. Zasnęła........
      Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...


      ======================================================
      Tego dnia miarka się przebrała. Anna postanowiła z sobą
      skończyć.Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomy
      warkot Jej mąż wrócił właśnie z ogródka, gdzie kosił trawniki. Za
      chwilę wszedł do domu, cmoknął Annę w policzek. Wziął do ręki
      otwieracz,
      wyjął z lodówki butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła
      mgiełka, Anna szybkim ruchem wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła
      przez okno......
      Śmierć nadeszła szybko !


      ======================================================
      Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
      przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie
      nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
      siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała,
      że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że
      patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z
      salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów
      rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu
      podjęła ostateczną decyzję...Wszystko miała dokładnie zaplanowane.
      Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację,
      służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i
      wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko
      czekać... a w garażu... taki nowiutki...błyszczący... musi mu się
      spodobać.. Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym
      ruchem otworzyła drzwi...
      - Gdzie mój zabytkowy ford mustang....... - jęknął tylko.
      - Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
      denerwować, cieszysz się kochanie?? Po pierwszym ciosie zadanym
      kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć
      "A może VW golf to nie był dobry wybór.. może toyota.. ".
      Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...
    • adamos82 Re: Dowcipy 14.11.06, 23:42
      Kochanie! Chciałbym dziś pójść z kolegami na mecz, potem na
      kręgle,a później wpadlibyśmy do knajpki...
      - A idź, idź... Czy ja cię za rogi trzymam...?
      ***************************
      Najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest zwykła woda.
      Dwie krople na szklankę wódki i wszystko jak ręką odjął...
      **************************
      - Co ja mam robic z ta sterta dokumentów, która lezy u mnie na
      biurku? - pyta podwladny przelozonego.
      - Wyrzucac! Wszystko wyrzucac! Robic kopie i wyrzucac! - odpowiada
      przelozony
      *************************
      Jak sie macie? - zazartowal dyrektor .
      Dobrze - zazartowali pracownicy
      *************************
      W biurze spotyka sie optymista z pesymista.
      - Gorzej juz byc nie moze - mówi pesymista.
      - Moze, moze - mówi optymista.
      *************************
      W korytarzu szef spotyka pracownika Andrzeja.
      - Powiedzcie, ale tak jednym slowem. Jak sie dzis czujecie? ? mówi
      szef.
      - Dobrze - odpowiada Andrzej.
      - A jak byscie mieli to powiedziec w dwóch slowach.
      - Nie dobrze!
      *************************
      Do biura przychodzi pijany pracownik.
      - Gdzie byliscie? - pyta wsciekly szef.
      - Na lunchu - odpowiada pracownik uzywajac fachowej nomenklatury.
      - To dlaczego smierdzicie wóda?
      - A czym mam smierdziec? Lunchem???
      **************************
      Janie!
      - Tak Panie?
      - Kto wysiusial na sniegu: Wesolego Alleluja Panu Hrabiemu?
      - Ja Panie.
      - Przeciez nie umiesz pisac!
      - Ale Pani Hrabina pisakiem wodzila...
      • zielu52 Re: Dowcipy 15.11.06, 00:02
        Dla znajacych cokolwiek rosyjski. Na wszelki wypadek Babior to Bóbr.

        Płynie Bóbr po rzece patrzy a na brzegu siedzi Lis i cieszy sie jak dziecko.
        podpływa bóbr blizej i mówi; ej Lis co ci tak wesoło. lis rozanielony pokazuje
        ogromnego Jointa i mówi a co! Bóbr przełknał ślinę i prosi. Lisu daj macha. lis
        z politowaniem a masz. zaciagnął się Bóbr po paznokcie u nóg i dalej nura.
        Płynie jak syrena . Ale odjazd. Wynurza się żeby złapać oddech a tu siedzi
        Hipopotam. zobaczył Bobra i mówi Ty co ty taki radosny. a bóbr mówi. patzr tam
        po drugiej stronie siedzi Lios i ma Takiego Jointa. No i co. no i dał mi macha.
        ja też chce. no to płyn. Niewiele myslac zanurzył sie Hipcio i wypływa obok
        Lisa który z przerazeniem krzyczy do niego. BABIOR WYDYCHAJ, WYDYCHAJ.

        • n.rafalik Re: Dowcipy 15.11.06, 12:37
          bóbr po rosyjsku to BOBR... polecam slownik
          • rafal.redel Re: Dowcipy 16.11.06, 21:06
            n.rafalik napisał:
            > bóbr po rosyjsku to BOBR... polecam slownik

            посмотрите, зелу52:
            portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=b%F3br&tr=ros-auto&x=0&y=0
            bóbr - бобр
            • grezak Re: Dowcipy 17.11.06, 11:00
              Przyjeżdża Kaczyński z wizytą do Benedykta. Jest miło i sympatycznie Benedykt
              pyta:
              B: A jak tam u Was po wyborach?
              K: Wszystko w jak najlepszym porządku Ojcze św. Wyborcy zadowoleni i
              szczęśliwi. Mówią, że takiej Polski chcieli.
              Ojciec święty pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców.
              B: A jak tam u Was z bezrobociem
              K: Doskonale Ojcze święty. Jest tak dobrze, że młodzi ludzie już zaczynają
              wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonale
              warunki zatrudnienia.
              Ojciec święty znów pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców.
              B: A co w szkolnictwie?
              K: Wspaniale. Minister sprawdził się doskonale. Dzieciaki zadowolone chcą nawet
              w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły. Ojciec święty pokiwał głową uśmiechnął
              się i znów pokazał Kaczorowi 6 palców.
              Wizyta się zakończyła Kaczyński wrócił do Polski i swych obowiązków. Jednak
              sprawa pokazywanych 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się, więc do Glempa
              i pyta:
              K: Prymasie byłem u papieża opowiadałem mu, co w kraju, a ten na każdą moją
              odpowiedź pokazywał mi 6 palców. Co to znaczy?
              G: Jak to, ty katolik i nie wiesz, że chodzi o 6 przykazanie: Nie cudzołóż.
              K: Nie cudzołóż? A jak to się ma do mnie?
              G: A co miał powiedzieć NIE PIE**OL!!??
    • grezak Re: Dowcipy 15.11.06, 08:43
      Mama dala Jasiowi ostatnie 50 zl na zakupy (do wyplaty bylo jeszcze 2
      tygodnie.
      - Jasiek kupisz chleb, margaryne i kawalek sera. Reszta kasy trafia na stól.
      Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobal mu sie misiek za cale 50
      zlotych. Kupił misia i pędzi do chaty.
      Matka na to:
      - Jasiu, q*wa co zes zrobił, ty baranie, natychmiast idz sprzedaj tego
      misia.
      Jasiek bez namysłu poszedł opchnać misia sasiadce.
      Wchodzi do jej mieszkania, a sasiadka w łóżku z jakims facetem.
      Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Sasiadka wpycha faceta razem z Jasiem do

      szafy.
      Jasiek w szafie do faceta:
      - Kup pan misia.
      - Spadaj chlopcze.
      - Kup pan misia, bo bede krzyczal.
      - Masz piecdziesiat zlotych i sie zamknij.
      Jasiu dalej do goscia:
      - Oddaj misia.
      - Nie oddam.
      - Oddaj, bo będę krzyczal.
      Sytuacja powtarza sie parenascie razy, Jasiu zarobil kasy od cholery,
      wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i cala furę szmalu)
      jeszcze przytargał.
      Matka do Jasia:
      - Jasiek, chyba bank obrabowales, natychmiast do ksiedza idz sie
      wyspowiadac!!!
      Jasiek poszedł do koscioła, podchodzi do konfesjonalu i mówi:
      -Ja w sprawie misia
      - Spie**laj, juz nie mam kasy
      • ambanasik Re: Góralski dowcip z morałem. 15.11.06, 12:29
        Na przejeździe kolejowym w Poroninie zatrzymał się motocyklista,za nim stanał
        baca z furą siana, a za bacą facet w mercedesie.Koń bacy złapał zebami
        motocyklistę za kark .Motocyklista natychmiast lunął konia po pysku.Na to
        wszyszystko nadszedł z góry góral z kozą.I widzi, ze konia sasiada leja po
        pysku.Przywiązał więc kozę do szlabanu i dawaj z bacą lac motocykliste.Nagle
        koń szrpnął i wbił fure z sianem w maskę mercedesa.Na to facet od mercedesa
        dawaj lac bace od konia.Tak się lali wesolutko wszyscy czterej az nadjechał
        pociag.

        Jaki z tego morał??

        -Koń zawinnił- koze powiesili.

        ...................


        Na dzewecku wisiało jabłusko, na które spoglądał robacek.
        Robacek myśli sobie-zielone to jablusko i kwasne..pocekam posiedze..jak dojzeje
        to zjem jablusko z apetytem.
        Na to psyleciał ptasecek i widzi.. o!robacek.Ptasecek pomyślał sobie- chudeńki
        ten robacek posiedze pocekam jak zje robacek jabusko to grubsy będzie i wtedy
        wiekszy pozytek z niego miec bede.I siedzi ptasecek na dzewie i ceka.
        Na to wsystko kotecek nadchodzi i widzi ptasecka.Myśli kotecek-chudeńki ten
        ptasecek, jak zje robacka to grubsy będzie.Zacaje sie na gałezi i pocekam.
        I kotecek tak sie zacajał na ptasecka aż z gałęzi spadł do potoku, co pod
        drzewem płynął.

        Jaki z tego morał???

        -Im dłuższa gra wstepna tym mokrzejsze futerko.
        • grezak Re: Góralski dowcip z morałem. 16.11.06, 09:03
          Myśliwi zrobili sobie party w leśniczówce, mieli bigosik, wódeczkę no i wiele
          innych atrakcji. Gdy wrócili z łowów urządzili sobie zabawę, z zawiązanymi
          oczyma mają podnieść jakieś z upolowanych zwierząt i po dotyku poznać co to
          jest i jak zostało zabite.
          Pierwszy z nich lekko na bani podchodzi do kupki zwierząt, łapie duży kawał
          sierści, podnosi i po chwili stwierdza:
          -to jest sarna... zabita z 100m z dwururki wszyscy bija brawo, podchodzi
          następny, troszkę bardziej pijany:
          -hmmmm.... to jest zając... zabity ze 120 m wszyscy zadowoleni pochwalają jego
          profesjonalizm, podchodzi trzeci, już taki napruty ze na nogach się ledwo
          trzyma, podchodząc do zwierząt potknął się o korzeń drzewa i wpadł miedzy nogi
          żony gajowego, ale dzielnie wstaje, łapie gajową i zaczyna ją macać. Żona oczy
          jak pingpongi, gajowy mało zawału nie dostał a myśliwy odpowiada:
          -to jest jeż! a po chwili dodaje:
          -zabity saperką...
    • tomt3 Re: Dowcipy 15.11.06, 12:45
      Przychodzi facet do domu publicznego i zamawia sobie murzynkę.Gdy murzynka
      przychodzi do jego pokoju,każe jej się rozebrać,i na podłodze przyjąć pozycję
      kolanowo-łokciową.Gdy murzynka wykonała to polecenia,facet obchodzi ją w
      koło,ogląda i po paru minutach każe jej się ubierać,wręcza pieniądze i ją odprawia.
      Zaciekawiona murzynka pyta się - No jak to,zapłacił mi pan 100$ i tylko za
      to?Po co pan mi kazał przyjąć tę pozycję?
      Facet - Wie pani,mam zamiar położyć sobie w łazience czarne kafelki,chciałem
      zobaczyć,czy będzie do nich pasowała różowa fuga.
      • logan.marki Re: Dowcipy 15.11.06, 12:56
        Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym z uczniów.
        Spytała więc:
        - Jasiu, o co ci chodzi?
        Jasiu odpowiedział:
        - Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja
        jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
        Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekał
        w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację.
        Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie
        odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać
        więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono
        wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu
        Dyrektor:
        - Ile jest 3 x 3?
        Jasiu:
        - 9.
        Dyrektor:
        - Ile jest 6 x 6?
        Jasiu:
        - 36.
        I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając, że
        trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i
        powiedział:
        - Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
        Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor
        jak i Jasiu zgodzili się. Pani Magda spytała:
        - Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
        Jasiu, po chwili:
        - Nogi.
        Pani Magda:
        - Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
        Jasiu:
        - Kieszenie.
        Pani Magda:
        - Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i
        zawiera białawy płyn?
        Jasiu:
        - Kokos.
        Pani Magda:
        - Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
        Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź
        Jasia, Jasiu powiedział:
        - Guma do żucia.
        Pani Magda:
        - Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
        Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się odezwać...
        Jasiu:
        - Podaje dłoń.
        Pani Magda:
        - Teraz zadam kilka pytań z serii: "Kim jestem?", dobrze?
        Jasiu:
        - OK.
        Pani Magda:
        - Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
        Jasiu:
        - Namiot.
        Pani Magda:
        - Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma
        mnie pierwszą.
        Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
        Jasiu:
        - Obrączka ślubna.
        Pani Magda:
        - Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz,
        czujesz się dobrze.
        Jasiu:
        - Nos.
        Pani Magda:
        - Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
        Jasiu:
        - Strzała.
        Dyrektor odetchnął z ulgą:
        - Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle
        odpowiedziałem!
        • logan.marki Re: Dowcipy 15.11.06, 13:02
          Na tzw. zadupiu, w zabitej dechami wsi, gdzie jest tylko przystanek PKS, sklep
          z winem, obok sklepu stara pompa (z czasów gdy jeszcze wodociągu nie było, a
          teraz służy do opierania rowerów) - słowem w miejscu, gdzie diabeł mówi
          dobranoc, mieszkał Gienek, który miał żonę Maryśkę. I ta żona męczyła Gienka,
          żeby jej kupił komórkę. Gienek nie miał za co kupić, więc nie kupował, ale
          ktoregoś wieczoru Maryśka powiedziała, żeby poszedł spać do kuchni i nie właził
          do niej pod pierzynę dopóki nie kupi komórki. Po miesiącu Gienek wymiękł. Wstał
          rano poszedł w samych gaciach do sypialni i pcha się pod pierzynę.
          - Masz komórkę? - pyta Maryśka
          - Nie mam, ale jutro ci przyniosę.
          - No to wleziesz tu jutro.
          Co było robić. Gienek poszedł pod sklep i za dwa wina kupił od sąsiada starą
          drewnianą komórkę na króliki. Wieczorem, gdy już Maryśka poszła spać, Gienek z
          sąsiadem postawił komórkę koło domu - tak, żeby przez okno w sypailni było ją
          widać. Następnego dnia rano wstał wcześnie, przed Maryśką, bo chciał szybko
          nagrodę za komórkę wyegzekwować. Poleciał do sypialni, patrzy przez okno, a
          ktoś na komórce nabazgrał białą farbą: "Maryśka to stara k....". Gienek
          wskoczył do łóżka z krzykiem: - Maryśka, nie śpij, już pierwszego esemesa
          dostałaś!
    • grezak Re: Dowcipy 15.11.06, 13:25
      Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków
      za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie,
      podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
      Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:

      Szanowny Panie,
      pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc gdy otrzymuję rentę, zbieram
      wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów.
      Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i
      opłacam. Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać
      do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną
      wykluczone z loterii.
      Z poważaniem
      Zdzisław Kwiatkowski
    • tomt3 Re: Dowcipy 15.11.06, 13:33
      Anglik,Francuz i Polak spierają się który bardziej potrafi rozgrzać aż do szału
      kobietę.
      Anglik - ja tam podczas gry wstępnej obsypują swoją partnerkę płatkami róż i
      tym doprowadzam ją do szału.
      Francuz mówi - ja zaś "w trakcie" polewam kobietę szampanem i w ten sposób
      doprowadzam ją do szału.
      Polak - a ja po wszystkim wycieram małego w firankę i też doprowadzam żonę do
      szału.
      • grezak Re: Dowcipy 15.11.06, 13:37
        II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz.
        Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
        - Albert Hess
        - Herman Guttman
        - Edward von Klinkerhoffen
        - Achtung Minen
    • edyta824 Re: Dowcipy 15.11.06, 15:22
      Po lesie grasował wilk zboczeniec, wykorzystywał wszystko co się ruchało (w
      wiadomym celu:), pewnego razu dorwał czerwonego kapturka, przycisnął go do
      ziemi i mlaszcząc mówi:
      - Czerwony Kapturku, a teraz będę Cię całował, tam gdzie jeszcze nikt Cię nigdy
      nie całował.
      Na to Czerwony Kapturek, patrzy z politowaniem na wilka i mówi:
      - Chyba ku.... w koszyk!

      Pozdrawiam,
      • edyta824 Re: Dowcipy 15.11.06, 15:23
        Ale klops miało być ruszało:((((
    • tomt3 Re: Dowcipy 15.11.06, 18:30
      Mąż po przyjściu z pracy zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
      - Co ten facet robi w moim łóżku?!
      - Cuda, cuda ...
    • slaw Re: Dowcipy 15.11.06, 22:11
      Czy to naruszenie ciszy wyborczej? :

      Dostajesz karty do głosowania, po chwili ktoś wyciąga do Ciebie rękę i mówi:
      - może długoPiS ?
    • slaw Re: Dowcipy 15.11.06, 22:13
      Babcia do wnuczka:
      - Jakie masz oceny z religii, kochanieńki ?
      - Trzy szóstki...
      • marek30022 Re: Dowcipy 17.11.06, 12:53
        Na drzewie usiadła sowa, spojrzała do góry a na niebie piękne słońce, pomyśla
        sobie, że w tak piękny dzień warto się poobijać. Z krzaków wyszedł zając,
        spojrzał na sową i pyta co robisz. Obijam się odpowiedziała sowa. To i ja się
        poobijam stwierdzil zając kucając pod drzewem. Za chwilę z lasu wyszedł wilk,
        pożarł zająca, spojrzał do góry i pyta sowę co tu robił ten zając. Obijał się
        odpowiedziała sowa. A ty sowa co robisz, ja też się obijam. Na to wilk rzekł
        do sowy. Widzisz sowa tylko Ci na górze mogą się obijać.

    • zombi191 Re: Dowcipy 17.11.06, 18:20
      Pewne Państwo stwierdziło, że brak jest im do pełnego szczęścia służącej i w
      takiej sytuacji najlepszą osobą o pokornej i wiejskiej naturze byłaby Frania.
      Ja pomyśleli tak zrobili i zatrudnili Franię.
      Frania wykonywała wszystkie roboty domowe włącznie ze ścieleniem łóżko Państwa.
      Pewnego ranka Frania podczas ścielenia zauważyła na prześcieradle leży kondom,
      stanęła zdziwiona nie wiedząc co robić. Zauważyła tą peszącą sytuację Pani i
      zawracając się do Frani z pytaniem: Franiu czy ty się nigdy nie kochałaś?
      Oj kochałam się Ja kochałam, ale nigdy tak, aby skóra zeszła.
      • grezak Re: Dowcipy 22.11.06, 15:23
        W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z
        łóżka i sięga do szafki.
        - Czy pan X-iński ? - rozlega się głos w słuchawce
        - Tak.
        - Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już
        wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę,cholerę, dur
        brzuszny, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne
        zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę,
        nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę
        i AIDS.
        - O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
        - Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną
        dietę naleśnikową.
        - A ta dieta mi pomoże ?

        - Pomoże albo nie. Skąd kur**a mam wiedzieć ? - odpowiada zły jak diabli
        profesor - ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod
        drzwiami !!!
    • logan.marki To jest dopiero dowcip! 28.11.06, 18:20
      Wrzucam do do dowcipów, gdyż śmiech mnie ogarnia jak czytam takie rzeczy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35987&w=52185719
      A swoją drogą cóż takiego jest w naszym 718, że wzbudza takie pożądanie u innych?
    • k.bychowski Re: Dowcipy 05.12.06, 09:29
      badboy1001 napisał:
      > Mam propozycję. Tak "ostro" ostatnio było na naszym forum...
      > Rozładujmy trochę emocje porcją dowcipów.

      A znacie basha?
      Dla tych co nie znają cytat ze strony głównej:
      "Głównym celem serwisu jest publikowanie zabawnych cytatów z IRC."

      A oto przygarść cytatów - pisownia oryginalna:

      #110067
      <tmk> zanioslem kota do weterynarza
      <tmk> w przyszlym tygodniu zdejma mu szwy
      <olcia90> biedny kotek..
      <tmk> mowilem o weterynarzu

      #110810
      <El_Dzik> wlaśnie miałem studencką jajecznice
      <nornica> tzn?
      <El_Dzik> otworzyłem lodówkę, podrapałem jajka, zamknąłem lodówkę

      #110424
      <matemaciek> taka mgła, że za oknem nie ma budynków, nie ma samochodów...
      <matemaciek> nawet Pałac Kultury zniknął...
      <matemaciek> nie ma niczego...
      <matemaciek> kurde, Kononowicz dopiął swego!

      #109868
      <shiz> kurwa kto mi za oknem zasieg randerowania obiektow obnizyl?

      #109384
      <shaQ> wiecie jak będzie wyglądała nowa matura z wos'u?
      <shaQ> dostaniecie wielkie zdjęcie na kartce, a poniżej dwa podpisy do wyboru:
      Lech Kaczyński ; Jarosław Kaczyński

      #108884
      <gator> ostatnio jak sprzatalem swoj pokoj to odkrylem ze po prawej jest
      wejscie na balkon

      #108565
      <hszanu> ostatnio w modzie na sukces był prz*****ny wypadek
      <przemo> ktoś zginął ?
      <hszanu> nie, ale dachowali przez 6 odcinków...

      #107885 +(3454)-
      <Kazik> ja np pamiętam kiedy po raz pierwszy uprawiałem seks...
      <Tofik> hm...zatrzymałeś paragon ? :P

      #107934
      <Pawlik> właśnie przeglądam sobie archiwum i doszedłem do wniosku, że nie
      wysłałem tych wszystkich łańcuszków i już dawno powinem:
      - zginąć
      - stracić 11 dziewczyn
      - zginąć już 4 razy i mam kilka chorób nieuleczalnych
      no i kilka dewiz na przyszłość
      - nie pokocham nikogo (sumując) do 47 lat
      - nie będę pracował
      - stracę wszystkie pieniądze

      #107468
      <lewar> o fuck
      <lewar> zajrzalem za lozko przed chwila bo mi kom zlecial
      <lewar> i znalazlem bagietke ktora se kupilem w 2 klasie gim :|
      <pomidor> i co, bedziesz jej uzywal w czasie wojny jako prowiantu? :)
      <lewar> nie, jako broni bialej

      #107330
      <lysy> Ty! Ale jazda! U mnie przed blokiem dzik chodzi na trawniku
      <lysy> i jakis facet probuje go przestraszyc
      <zuy> moze na policje zadzwon...
      <lysy> pewnie ze zadzwonie, co bedzie jakis glupek na dzika krzyczał

      #107289
      <madziaaaa> hej, jak tam nastrój przed wywiadówką ?
      <gawi> dobrze
      <gawi> właśnie się pakuje...

      #106764
      <mpl-ee> Dostalem maila od szefa:
      <mpl-ee> "Ukaz cara Rosji, Piotra I z 2 grudnia 1708r.:
      <mpl-ee> 'Podwładny winien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
      durnowaty,
      <mpl-ee> tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszył przełożonego'".
      <mpl-ee> WTF?
      <ipKISS> ... znaczy sie - umowe ci przedluzyli.

      #106402
      <mastah> artykul na onecie: "Tesco chce zatrudniać całe rodziny"
      <kolo> No to wreszcie święta spędzą razem :)

      #105854
      <Jolka> co riobisz
      <yazz_aka_maish> palę :)
      <Jolka> a ja sie kurwa nudze
      <yazz_aka_maish> chcesz przyjść do mnie i pobawić się w mamę i tatę?
      <Jolka>i na czym ta zabawa polega?
      <yazz_aka_maish> Ty leżysz na łóżku...
      <Jolka> hehe tak myslałam
      <yazz_aka_maish> wesoła, rozpromieniona, bawisz się kosmykiem włosów...nagle
      wchodzę ja....
      <yazz_aka_maish> i od progu mówię:
      <yazz_aka_maish>kurwa mać znowu obiadu dla mnie nie ma, chaty nie posprzątałaś,
      wszędzie syf, a ty tylko leżysz w łóżku i oglądasz te beznadziejne seriale
      stara wywłoko!
      <Jolka> down...

      #105838
      <Artur Piotr> Dzięki Opatrzności za Google : D
      <Ari> dzień sądu ostatecznego to dzień kiedy google przestanie działać. świat
      wtedy oszaleje.
      <Artur Piotr> Może tylko powróci do dawnych form komunikacji : )
      <Ari> tak, tylko jak znajdzie informacje na temat dawnych form komunikacji bez
      google?

      #105191
      <aAAa> Dzisiaj sprzatnalem polke, ktorej nie ruszalem od mojego przeniesienia
      sie do tego pokoju...
      <aAAa> Jak zaczalem wycierac kurze, to jakies dzikie zwierzeta chcialy mi
      podpierdolic scierke O_o

      Sat, 18 Nov 2006 15:43:53 +0100#104995 +(2762)-
      <Phaet> wiecie że to dziwne z tymi studentami?
      <Phaet> tyle w kawałach mówią że oni ciągle piją, tyle sie czyta ile piją
      <Phaet> a ja który przepił cały ogólniak...
      <Phaet> rzuciłem picie na studiach bo nikt nie pił... i nie pije już 2 rok od
      ukończenia studiów
      <Phaet> WHAT THE FUCK!?!
      <zerco> bo poszedłeś na informatyke
      <zerco> trza było jak marek na chemie iść
      <zerco> odkąd zapisał sie na farmacje to już 2 lata go nie widziałem

      #104704
      <lili> lol, z ogloszen parafialnych "W każda środę spotykają się młode mamy. Na
      te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki
      wieczorem."

      #104550
      <tomek> zrób mi kawy
      <mantikora> nie ma mowy, obraziłam się na Ciebie bobie
      <tomek> oż w mordę. no zrób mi kawy kobieto
      <mantikora> bujaj się.
      <tomek> nie denerwuj mnie
      <mantikora> a wypchaj się to kawą. Ja teraz mam zamknięcie miesiąca i siedze w
      papierach
      <tomek> no prosze Cie bo wstawac mi sie nie chce
      <mantikora> takiego wała
      <tomek> Pani Aneto, proszę natychmiast zrobić mi kubek kawy sypanej z łyżką
      cukru, inaczej przedyskutujemy tą kwestię w przyszłym miesiącu nad Pani umową
      <mantikora> ...
      <mantikora> dobrze szefie
      <tomek> no
      <tomek> i sama jesteś bobem

      #104178
      * z0nk dostal akademik ;)
      <specu> z0nk, glatuluję, kondolencje dla wątroby.
      <zuz> akademik:/
      <zuz> a ble
      <fxp0> syf i malaria = akademik = problemy z watroba
      <zuz> plus wspolna kuchnia:/ i lazienka:/ z 50cioma innymi ludzmi
      <zuz> plus brak snu
      <zuz> plus wariaci
      <fxp0> grzybica
      <zuz> plus ja bym sie bala:)
      <fxp0> halas
      <zuz> placz po nocach
      <zuz> najtansza wodka w miescie
      <zuz> bimber pod lozkiem, latajace lodowki
      <fxp0> 1oo ludzi ktora moze ci zwymiotowac do lozka
      <zuz> uh
      <specu> Nie ma to jak akademik jednym słowem.
      <zuz> nie wiesz kto bedzie spal w twoim lozku jak wrocisz
      <zuz> to nnie musi byc kobieta
      <Bleee> eleganckie pokoje, wygodne lozka [;
      <fxp0> :)
      <specu> Grzyb tak wielki że mógłbym się dorzucać do czynszu.
      <specu> mógłby*
      <Bleee> lol
      * Bleee lezy
      <fxp0> zuz: najczesciej to nie jest kobieta :-P
      <zuz> to nie dla mnie;)
      <zuz> fxp0: czasami jest to kobietopodobne:)
      <fxp0> tylko ogrzygany obesrany yeti :-D
      <fxp0> mmm
      <zuz> a kasy placi sie tyle co za obskorny dwuosobowy pokoj w studenckim
      <zuz> gdzie jest to samo tylko czysciej:)
      <zuz> i mniej osob w kolejce do lazienki
      <fxp0> sublokator ktory wdupia ci wszystko co masz w lodowce
      <zuz> no
      <zuz> ale to jest i w studenckim;P
      <fxp0> Bleee: masz tylko jedno wyjscie :)
      <specu> I pokoje dwuosobowe w których 5 mieszka na czarno.
      <zuz> specu: i 4ro osobowe w ktorych mieszka 10 i wszystkie tymczasowo
      <Bleee> fxp0: :>
      <zuz> windy niedzialajace akurat jak ktos sie spieszy
      <specu> I symulator łóżka z podglądem na podłogę.
      * Bleee czeka az go ktos podniesie z podlogi
      <fxp0> Bleee: zawsze mozesz pierwszy narzygac do lokza kolegi z pokoju obok,
      zjesc wszystko co ma w lodowce nasrac na wycieraczke spac w lokach innych i
      dupczyc jego laski ktor
      • k.bychowski Re: Dowcipy 05.12.06, 09:31
        ...

        * Bleee czeka az go ktos podniesie z podlogi
        <fxp0> Bleee: zawsze mozesz pierwszy narzygac do lokza kolegi z pokoju obok,
        zjesc wszystko co ma w lodowce nasrac na wycieraczke spac w lokach innych i
        dupczyc jego laski ktore wygladaja jakby uciekly z rzezni
        <zuz> true:)
        * Bleee chce miszkac w akademiku !
        <sziwan> fuj
        <fxp0> :-D
        <Bleee> :E
        <sziwan> oczywiście, szanujemy
        <specu> Kierowniczka z wąsami.
        <fxp0> Bleee: teraz juz wiem dlaczego masz nick blee:)

        #103568
        <olo> Co sie dzieje w tym kraju... posel pilka stwierdzil, ze prezerwatywy sa
        tak samo szkodliwe jak alkohol i papierosy...
        <ERRYK> To niech je przestanie zrec ! ;)

        #103520 +(2736)-
        <mama> adrian idz spac
        <Adrian> Poco??
        <mama> bo masz jutro na 8
        <tata> sluchaj mame
        <Adrian> Kto normalny siedzi ze starymi na lanie w domu??
        <tata> chodz do pokoju bo nie rozumiem co koles do mnie pisze
        <Adrian> Chyba dam ta powalona rodzinna rozmowe na basha, Chyba nikt nie ma
        takiej lipy jak ja.Nawet sciagac nie moge bo "lagi" ci robie.
        <mama> idz spac
        <Adrian> juz mamo :|
        <tata> nie dyskutuj i przyjdz najpierw przetlumacz
        <Adrian> Czego nie rozumiesz??
        <Adrian> tato powiesz??
        <tata> niewazne juz
        <Adrian> Tato idziesz spac??Bo sciaganie bym sobie wlaczyl ?
        <tata> Ani mi sie waz.
        <Adrian> Mamo powiedz tacie zeby spac poszedl.
        <Adrian> Proszeeeee
        <mama> darek hodz do lozka
        <Adrian> Tato idz zalatw sobie sprawy z mama .A ty mamo naucz se pisac
        <mama> zamknij morde gowniarzu i idz spac a jak rano nie wstaniesz to ci
        nakopie w morde
        <tata> hahahah mama sie wkuzyla
        <Adrain> juz ide wyluzujjjj

        #103017
        <don_vito> przejebane bylo za komuny jak na pólkach sklepowych byl np tylko
        olej z octem
        <iks> hmm, moze w malych sklepach tak, ale w carrefourze ?!
        • kilkujadek Re: Dowcipy 05.12.06, 22:57
          a co tam. nie z basha ale z podobnego zbiorowiska:

          <Nerthzim> Słyszałaś o BMW Sauber?
          <Kaśka> Nie.
          <Nerthzim> Po tym jak Kubica zaczął dobrze jeździć.
          <Nerthzim> To stwierdzili że jak mamy dobrych kierowców.
          <Nerthzim> To mechanicy też nie muszą być źli.
          <Nerthzim> No i wzięli ich na testy.
          <Nerthzim> I zmienili opony w 0.6s szybciej niż Ci z BMW.
          <Nerthzim> I jeszcze numery silnika i podwozia przebili.
          • kilkujadek Re: Dowcipy 05.12.06, 23:00
            i do kompletu:

            <rysiu> Wczoraj w nocnym klubie poznałem fajną blondynę!
            <defersmazon> Ty szczęściarzu!
            <rysiu> Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
            <defersmazon> I co? I co?
            <rysiu> No i ona mówi: "Rozbierz mnie!"
            <defersmazon> O, kurcze! Co dalej?
            <rysiu> Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok
            laptopa...
            <defersmazon> Nie pieprz! Kupiłeś laptopa? Jaki procesor?!
    • zombi191 Re: Dowcipy 09.12.06, 13:33
      Przychodzi petent do Burmistrza. Wręcza grubą kopertę z żądaniem rozpięcia
      burmistrzowi rozporka. Gdy burmistrz obejrzał kopertę to się zgodził
      Petent obejrzał wniosek, podziękował i wychodzi.
      Burmistrz zaciekawiony zapytał, dlaczego tak petent postąpił.
      W odpowiedzi usłyszał - Chciałem zobaczyć, jaki ch.. nami rządzi.
      • mcko Re: Dowcipy 09.12.06, 14:03
        Przychodzi baba do lekarza a lekarz w Irlandii.
    • elf831 Re: Dowcipy 11.12.06, 03:07
      Upojna noc.
      Nad ranem dziewczyna wysyła chłopaka do sklepu po bułki.
      - Ile mam kupić?
      - Tyle, ile razy uprawialiśmy w nocy seks.
      Chłopak idzie do sklepu i do sprzedawczyni:
      - Poproszę 6 bułek... albo wie pani co,... poproszę 4 bułki, loda i kakao.
      ___________________________
      To mój ulubiony :)
      Elfik
      • logan.marki Re: Dowcipy 11.12.06, 09:47
        A Ja mam nie tyle dowcip, co zagadkę: Rząd mówi ze rosną w naszym kraju szybko
        pensje i spada bezrobocie.
        Jednak ze świecą szukać kogoś, komu pensja by urosła, albo kto zna miejsca gdzie
        można znaleźć normalną pracę (oczywiście wyłączam firmy oferujące pracę jako
        akwizytorzy oraz „przedsiębiorców” poszukujących stale pracowników, których chcą
        zatrudnić o umowę na dzieło za najniższą krajową na tyranie przy produkcji przez
        12 godzin dziennie po 6 dni w tygodniu).
        • zombi191 Re: Dowcipy 11.12.06, 10:20
          >logan.marki napisał:
          >A Ja mam nie tyle dowcip, co zagadkę:

          Jakie jest pytanie do zagadki?
          • tadek1947 Re: Dowcipy 11.12.06, 18:57
            zombi191 napisał:

            > >logan.marki napisał:
            > >A Ja mam nie tyle dowcip, co zagadkę:
            >
            > Jakie jest pytanie do zagadki?

            No właśnie!!! Jakie jest pytanie???
            • okram52 Re: Dowcipy 11.12.06, 20:41
              Przychodzi Baba do lekarza a lekarz pyta: ile zarabia Logan? ot pytanie.
              • logan.marki Re: Dowcipy 12.12.06, 18:30
                okram52 napisał:

                > Przychodzi Baba do lekarza a lekarz pyta: ile zarabia Logan? ot pytanie.

                Człowieku – opanuj się!. Cierpisz na jakieś rozdwojenie jaźni, ze musisz pisać
                jednocześnie na forum pod kilkoma nickami?

              • elf831 Re: Dowcipy 14.12.06, 23:37
                Na statku stary bosman zaciąga się fajka. Podchodzi do niego marynarz: >> -
                Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat z pańskiej >>
                fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi? >>
                Bosman na to: >>
                - Chłopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze parę >>
                włosów łonowych młodej dziewczyny... >>
                Zawinęli do portu, po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana, >>
                wręcza mu fajkę mówiąc: >>
                - No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził! >>
                Bosman wciąga dym, rozsmakowuje się nim przez chwile i wypuszcza >>
                majestatycznie przez nos: >>
                - Prawie tak dobry jak mój, ale rwiesz za blisko dupy...
    • logan.marki Mamy Deficyt Kaczek! 22.01.07, 22:07
      Co ciekawe jak podaje GW, jest coraz więcej kaczorów, a mniej kaczek.
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3866126.html
    • club771 Re: Dowcipy 27.03.07, 13:55
      Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla,który siedzi zamrtwiony przy
      barze.Podchodzi więc do niego i pyta,w czym rzecz.
      -Pamietasz ta śliczną dziewczyne z pracy,z którą chcialem się umówić,ale nie
      moglem nawet do niej podejść,bo za każdym razem,kiedy ja widziałem to mi stawał?
      -No pamiętam.
      -W koncu zebrałem się na odwagę i zaprosiłem ją na randkę,i ona sie zgodzila.
      -Super!!!To kiedy ta randka?
      -Byliśmy umówieni dziś wieczorem,ale bałem się,że znow mi stanie,więc
      przykleiłem go sobie plastrem do nogi,zeby w razie czego nie bylo widać.
      -No i dobrze.W czym problem?
      -Poszedłem do niej,zadzwonilem,a ona otworzyła w takiej
      cieniutkiej,przezroczystej sukience...
      -No i...?
      -Kopnąłem ją w twarz...
      • club771 Re: Dowcipy 27.03.07, 14:32
        Klient wkurzony przychodzi z TV do serwisu.
        -Nie wiem,co się stało,po prostu siedzę sobie,grzebię gwoździem w uchu i nagle
        wysiadł dźwięk!!!
        *********
        Zepsuł sie autobus wycieczkowy,kierowca wysiada i widzi w gospodarstwie koło
        drogi jakiegos faceta.Podchodzi do płotu i krzyczy:
        -Panie,pomóż.Autobus mi się zepsuł,a ja Żydów do Oświęcimia wiozę!
        -Ja nic nie poradzę,tylko małego grilla mam.
        **********
        Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
        -Panowie ratownicy,nie macie przypadkiem zapałek?
        -Prosze,oto zapałki,poczestuj Pan papierosem,to tez zapalimy.
        -Prosze bardzo-mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
        Zapalają,przez chwile delektuja sie aromatem tytoniu.
        -Jak leci panowie?Jakie nastroje?-pyta
        -No tak sobie,pomalutku...
        -Lato w tym roku okropnie gorące,oddychac nie ma czym...
        -Strasznie.Spalilismy sie przy tej robocie od tego cholernego
        slońca,upały,upały...koszmar.
        -A placą chociaz dobrze?
        -Żartujesz pan? Ledwo mozna koniec z końcem związać.
        -Taaaa...i te ceny złodziejskie.
        -Taaa...ciężko! Ale chłopaki,przychodzę do was w konkretnej sprawie.Przykro
        mi,że i ja wam głowę zawracam,ale tam,gdzie ta zielona boja,teściowa mi się
        topi.
    • slawo33 Re: Dowcipy 29.03.07, 16:42
      Pani Robaczkowa do Pani Robaczkowej:
      - a gdzie tam Pani sasiadko, Pani maz sie podziewa ?
      - chlopaki go na ryby wyciagneli.

      Pozdrawiam
      • zbytnik1 Re: Dowcipy 01.04.07, 01:14
        Kawał jest ruski.
        Narkoman wykonał złoty strzał i oczywiście wylądował w Piekle. Obudził sie na
        strasznym głodzie patrzy przed siebie a tam zieloniutkie pole maryhy. Szybko
        podbiegł i zaczał zrywać. Podchodzi diabeł puka go w ramie i mówi. Ej co ty
        robisz. Daj spokój diabeł widzisz. No to spójż w prawo. Patrzy narkoman a tam
        całe snopki nacietej maryhy. Podbiegł i wyciera kulki. A diabeł znowu swoje. Co
        ty robisz. Diabeł odwal się krzyczy wściekły narkoman. To spójż w lewo. Patrzy
        a tam całe worki zmielonej maryhy. Podbiegł wyciągnął zwitek papieru i robi
        skręta. Diabeł znowu swoje. Ej ty co ty robisz. Narkoman już taki wściekły że
        nawet nie patrzy a diabeł mówi. Spójż za siebie. Spojzał narkoman na odczepnego
        i oniemiał. Z tyłu całe stosy gotowych idealnych skretów i grupka ludzi pod
        ścianą. Podbiegł ile tchu złapał skreta i puka sie po kieszeniach. Ale nie
        znalazł zapałek więc rzucił w kierunku siedzących. Malcziki spiczki u was jest.
        Niet odpowiada jeden z nich. Byłyby spiczki byłby RAJ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka