Dodaj do ulubionych

Dodaj wiersz

07.12.06, 11:32
Wiersze są też przekazem myśli i życia publicznego, dlatego rozpoczynam nowy
wątek od wiersza, który daje wiele do zrozumienia i zastanowienia się.

Tytuł: A cóż to za Kraj
Tu o sprawiedliwość
Kamienie wołają
Tu spryt się nagradza
A wyszydza prawo
Tu depcze się prawdę
I krzyżuje świętość
Tu kpi się z proroków
Patriotów i mędrców
Tu dużo się krzyczy
A robi niewiele
Tu wyznaje się Boga
Jedynie w Kościele
Tu podcina się skrzydła
Wzniosłym ideałom
Tu życie poświęcić
To jeszcze zamało
Tu honor i dumę
Odesłano w baśnie
A cóż to za kraj
Ato Polska właśnie.
Obserwuj wątek
    • krystyna.siennicka Zamiast wiersza 07.12.06, 12:11
      Wiersz pochodzi z tomiku "Dotknąć nieba ..."
      Autorka - Teresa Paryna
      • ptysiek2 Re: Zamiast wiersza 07.12.06, 13:04
        to ja się przypomnę - kiedyś pytałam forumowiczów. W związku z rosnącą liczbą
        forumowiczów zapytam znowu, może ktoś z państwa często czytuje bajki. Poszukuję
        autora następującej bajki (zwiedziłam antykwariaty i nic, księgarnie i nic),
        bajka zaczyna się:

        "Jest taki kot w krainie bajek,
        co chodzi w butach i pali faję,
        kapelusz z piórem nosi na głowie,
        niejedną bajkę dzieciom opowie.
        Bajki krótkie i długie,
        jedna piękniejsza od drugiej,
        mama je czyta Agacie
        i wy je kiedyś poznacie..."

        Resztę pamiętam na wyrywki bowiem ten wiersz, towarzyszy mi od dzieciństwa, i
        nie wszystko udało mi się zapamiętać.... może ktoś z państwa czytając w domu
        bajki dzieciom natknął się na taką...?
        • k.bychowski Re: Zamiast wiersza 07.12.06, 22:50
          ptysiek2 napisała:
          >Poszukuję autora następującej bajki

          Niestety autora nie znalazłem - ale może Ci się przydadzą takie kawałki.
          Znalazłem to jako "konkursy biblioteczne".

          www.renatawin.za.pl/biblioteka.htm
          Są bajki krótkie i długie
          Jedna piękniejsza od drugiej
          Mama je czyta Agacie
          A czy wy te bajki znacie?
          Las, rzeczka, pagórek,
          Przez las idzie ścieżką ...("Czerwony Kapturek")

          Dwoje dzieciaków zabłądziło nocą.
          Patrzą- okienka wśród drzew migocą.
          Domek z piernika! Wejdźmy do środka.
          Ach, czy nic złego dzieci nie spotka? ("Jaś i Małgosia")

          Siedmiu krasnoludków
          W małym domku mieszka.
          Kto im teraz gotuje?
          Czarnowłosa ...("Śnieżka")

          Jaki to kotek w krainie bajek,
          Co chodzi w butach i kurzy faję?
          Kapelusz z piórem nosi na głowie.
          Co to za kotek? Kto mi powie? ("Kot w butach")

          Jaka to dziewczynka
          Ma przyjaciół wiele,
          A na wielkim balu
          Gubi pantofelek. ("Kopciuszek")

          Ciągnie sieci stary rybak.
          Ach, skarb jakiś złowił chyba.
          Skarb ten ludzkim mówi głosem:
          Puść mnie, puść mnie, proszę. ("O rybaku i złotej rybce")



          www.literka.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=12673
          1 Oto pierwsza bajka,
          Las, pagórek, rzeczka.
          Przez las idzie ścieżką
          Wesoła dzieweczka.
          Wilk skrył się za górką
          I oczami błyska.
          Ach, strzeż się, dziewczynko,
          Groźnego wilczyska. („Czerwony Kapturek”)

          2 Wykluło się z jajka
          spojrzało w toń wody
          i zapłakało z powodu urody.
          Za kaczą mamą powędrowało,
          Nad swą brzydotą ubolewało. („Brzydkie kaczątko”)

          3 Jest taki kotek w krainie bajek
          co chodzi w butach i kurzy faję.
          Kapelusz z piórem nosi na głowie.
          Niejedną bajkę dzieciom opowie. („Kot w butach”)

          4 Siedem krasnoludków w kopalni pracuje,
          A w ich domku królewna obiad im gotuje.
          Przyjdą tu kiedyś królewscy rycerze,
          Królewicz dziewczynę na zamek zabierze. („Królewna Śnieżka”)

          5 Ciągnie sieci stary rybak.
          Ach, skarb jakiś złowił chyba,
          A tu rybka ludzkim głosem
          Mówi: puść mnie, puść mnie, proszę.(„O rybaku i złotej rybce”)

          6 Chłopczyk i dziewczynka zabłądzili nocą.
          Patrzą, okienka wśród lasu migocą.
          - Domek z piernika!
          Wejdźmy do środka!
          Ach, czy nic złego dzieci nie spotka? („Jaś i Małgosia”)

          7 A oto smoluszek dobry i poczciwy,
          schyla się nad miską,
          gołąb grucha siwy,
          - idź na bal dzieweczko,
          przebiorę ziarenka.
          Już czeka kareta i złota sukienka. („Kopciuszek”)

          8 Po błękitnym niebie leci jaskółeczka,
          - kto wędruje na niej?
          Mała dziewczyneczka.
          Do królestwa leci kwiatów.
          Szumią, szumią skrzydła wiatru. („Calineczka”- „ Odrobinka”)
          • ptysiek2 Re: Zamiast wiersza 08.12.06, 11:58
            Dziękuję za pomoc Panie Krzysztofie:))))
            Jeszcze jestem na etapie poszukiwań...... Jest osoba, która jak się do mnie
            odezwie, to może wiedzieć kto to napisał.
        • tadek1947 Re: Zamiast wiersza 12.12.06, 09:35
          ptysiek2 napisała:
          Poszukuję autora następującej bajki

          Czy to ta bajka - Kot w butach - europejska baśń ludowa, zebrana przez Ch.
          Perraulta i opublikowana w zbiorze Bajki Babci Gąski (1697).

          Baśń opowiada o jednym z trójki synów młynarza, który jako że był najmłodszy
          otrzymał od ojca jedynie kota. Pierwotnie żali się, że został potraktowany
          najgorzej, niemniej dzięki przebiegłości kota (który m.in. wmawia królowi, że
          syn młynarza jest bogatym markizem de Carabas) młynarczyk żeni się z królewną i
          zasiada na tronie.
    • ambanasik Re: Dodaj wiersz 07.12.06, 18:32
      Ojczyzna chochołów

      Park dziwów starożytnych, wiatr, który szeleści
      Wokół śpiących pałaców, grobowców bez treści,
      Te lampy i posągi, księżyc gdzie się słania
      Geniusz twego narodu, duch zapominania,
      Te rany wielkiej dumy, inne wielkie rzeczy,
      W których tyle jest prawdy, ile się złorzeczy,
      Wszystkie cnoty parszywe - to nas nie przejedna.
      To pustką zarażona Polska jeszcze jedna.

      Z czego budujesz ten kraj?
      Z czeczoty, z jesionu,
      Kruchy antyk i rzewność od wielkiego dzwonu?
      Ojczyznę w kolumienkach z widokiem na ule,
      Gdzie miód słodyczą swojską zasklepia się czule,
      Nad rzeką stoją wierzby, na łąkach bociany,
      Słyszysz, Basiu, to nasi biją w tarabany -
      A wyszydzony chochoł, sobowtór symbolu,
      Starym się obyczajem kokoszy na polu,
      Słoma trzeszczy zapchlona, gzi dziewki w podołku,
      Szumy chmielu, alkowa z pałaszem na kołku
      I ta krzepa: wieś w malwach, szkorbut, dzieci kopa,
      Święta ziemia praojców.
      Twój naród - bez chłopa!

      Z czego budujesz kraj ten?
      Z ludzi, których nie ma,
      Znów jeden za miliony, rękami aż dwiema?
      Z kim pieniactwo wielkości twoje tu się kłóci,
      Gdy wszyscy jedzą dzień swój wolni i rozkuci,
      Na wszystko wasza zgoda spływa narodowa
      Anhellicznym natchnieniem wypchana, jak sowa.
      Duchem są albo diabły albo namaszczeni
      Gołębim ochędóstwem astrale z przestrzeni,
      Blade twarze w gorączce, biblijni studenci,
      Bractwo westchnień, cierpliwcy, wszyscy polscy święci.

      Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery
      Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,
      By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,
      Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha -
      I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,
      Niech ci do romantycznej znów uderzy głowy -
      To jest twój sen upiorny, Wielki Realisto:
      Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.

      Buduj teraz, wydzwigaj nas śród świata, nad dziejów przesmykiem,
      Wyjdz pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół
      Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,
      Święć przemienienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy
      Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,
      Starym herbem sarmackim w popuszczone pasy
      Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta -
      I komu teraz jeszcze otuchy za mało
      A przeszłość jesionowa praojców nieśliczna,
      Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą
      Tworzy wolność.
      Masz rację. Jakże jest tragiczna.
      .......................................
      Kazimierz Wierzyński z tomu "Wolnosć tragiczna" 1936
      • liona1 Re: Dodaj wiersz 07.12.06, 21:07
        truciciele dusz

        próchno błyszczące gdzieś widać w ugorach
        chęci zabrakło i nadziei pługów
        gdzie się odwrócić truchło truchlejące
        a rzeczywistość rozpadła się w dłoniach
        skorupy mumii zieją z kątów ciemnych
        wyniosłe w świetle z potrójnym językiem
        łuk kapitału w jednym mając ręku
        w drugim trzymając marchewkę przegniłą
        płomienie stosu średniowiecznych wierzeń
        bez miłosierdzia palą człowieczeństwao
        przekrwione oczy oślepłe swym fatum
        niszczą co inne ot bez przebaczenia
        ciemność z światłością jak w kalejdoskopie
        nadto złe lustra swym odbiciem mamią
        przeplot materii w parze z duchem czasów
        w podszeptach matni wściekłości amoków

        ożywczych źródeł niewinności biele
        skryte we wnętrzach kokonów opieki
        i kiedy przyjdą już wyzwoliciele
        zejdą z gier sceny duszy truciciele
        2005
        Małgorzata Kapica (emka)
        • ambanasik Re: Dodaj wiersz 08.12.06, 15:11
          Ballada o trzęsących się portkach

          Posłuchajcie, o dziatki,
          bardzo ślicznej balladki:

          Był sobie pewien pan,
          na twarzy kwaśny i wklęsły,
          miał portek z piętnaście par
          (a może szesnaście)
          i wszystkie mu się trzęsły:

          włoży szare: jak w febrze;
          włoży granatowe: też;
          od ślubu: jeszcze lepsze!
          marengo: wzdłuż i wszerz.

          Krótko mówiąc, w którekolwiek portki
          kończyny dolne wtykał,
          to trzęsły mu się one
          jak nie przymierzając osika.

          w ten sposób, przez trzęsienie,
          pan żywot miał bardzo lichy,
          bo wszędzie, gdzie wszedł, zdziwienie,
          a potem śmichy i chichy.

          W końcu babcia czy ciocia,
          już nie pamiętam kto,
          powiedziała do tego pana:
          "Chłopcze, ty uschniesz, bo

          nad portek sprawą przedziwną
          wylałeś trzy morza łez,
          a znowu nie jest tak zimno,
          więc spróbuj chodzić bez.

          Toć są materiały urocze.
          Toć są, kochanie. Toć.
          Ty kup sobie jakiś szlafroczek
          i w tym szlafroczku chodź;

          lub od razu na zadek
          kup sobie spódnic troszkę,
          a na wszelki wypadek
          parasolkę. I broszkę;

          też innych rzeczy mnóstwo,
          kociackie ochędóstwo,

          rzęsy z drutu, najlony -
          i już będziesz urządzony,
          a wąsy sobie wyskub.
          I tak wyglądasz jak biskup".

          Kupił pan sobie szlafroczek,
          chodził w szlafroczku roczek,
          ale tylko w ciemności,
          bo i szlafrok trząsł mu się cości;

          a portki schowane w kredensie
          też się nie zrzekły tych trzęsień;
          trzęsło się całe mieszkanko,
          kanapy i futryny,
          bo to był dom melancho i bardzo cyko ryjny.

          Tutaj się kończy ballada
          o portkach się trzęsących,
          z ballndy morał gada,
          morał następujący.

          GDY WIEJE WIATR HISTORII,
          LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
          ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
          TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

          K.I.Gałczyński 1953
    • waclaw_pulawski Re: Dodaj wiersz 09.12.06, 14:54
      Demokracja

      Przyszła mysz do kota
      Bo smutno jej w norze
      To jest dla niej problem
      Więc kot jej pomoże.

      Kot popatrzył na nią
      Ogon już jest w górze
      Sprężył się jak lampart
      I ma ją w pazurze.

      Mimo że jest kotem
      Choć głodem przymiera
      Żal mu jej się zrobiło
      Że jej nie pożera.

      Pomóc czy skosztować
      Kot się zastanawia
      I tak się tą myszką
      Powoli zabawia.

      To w brzuszek ją trąci
      To kark jej masuje
      Chęci na nią ma duże
      Ona mu smakuje.

      Mysz czuje już koniec
      To nie są już żarty
      I mówi do kota
      Zagrajmy dziś w karty.

      Kto wygra ten bierze
      To jest demokracja
      Dodam swoje zapasy
      I będzie kolacja.

      Kot pomyślał chwilę
      Ja też jestem samotny
      Żyć samemu w świecie
      - zrobił się markotny.

      Zabawmy się razem
      Choć głód mi doskwiera
      Jesteś zbyt delikatna
      Bym cię miał pożerać.

      A i o mnie w przyszłości
      Wiersz napiszą dla dzieci
      Jak dobre mam serce
      Niech przykładem im świeci.

      To nie polityka
      Tam żrą się wzajemnie
      W oczy pięknie ci mówią
      Knują potajemnie.

      Pomyśl chwilę nad sobą
      Trudno żyć jest w norze
      Ale jeśli z niej wyjdziesz
      Czy ktoś ci pomorze?
      • liona1 Re: Dodaj wiersz 12.12.06, 00:04
        Coś o UE i emigracji "za chlebem"

        fatamorgana

        gdzieś na środku ziemi po przejściach nielekkich
        zatrzymawszy się chwilę łaknąc odpoczynku
        tłum stojący na brzegu puściwszy korzenie
        wbił oczy w brzeg drugi czeka na odrodzenie

        myśląc oto tamten o rajskich świetlnych brzegach
        wielkością dorówna ich pragnieniom mnogim
        bo tam owoc piękniejszy źródła czystszej wody
        zda się im bez trudu dosięgnąć w nagrody

        widząc że tam jasność potęguje mocą
        że jakby się zbliża tylko ręką dotknąć
        już ciepło uderza i zapach szampana
        że tam bez wysiłku sięgnie ich nirwana

        korzenie nie puszczają tam fatamorgana

        2005
        Małgorzata Kapica

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka