Dodaj do ulubionych

Sala Zabaw dla dzieci - Wakacyjne zajęcia

10.07.08, 22:38
Zapraszamy na zajęcia dla dzieci w wieku 1,5 roku do 4 lat w sali
zabaw dla dzieci "Bajeczna Kraina" w Ząbkach.

W lipcu i sierpniu we wtorek i czwartek 3 godzinne spotkania od 9:30
do 12:30.
Program adaptacyjno - integracyjny dla maluszków w celu ułatwienia
dziecku startu w przedszkolu. Zabawy plastyczne przy stolikach,
poznawanie nowych piosenek, zabawy przy muzyce, gry taneczno-ruchowe.

W wakacje zajęcia dla dzieci w wieku 4 do 8 lat.
Zajęcia trwają 2 godziny. Zabawy ruchowo-taneczne, nauka piosenek,
plastyka oraz zabawa na sali zabaw w kulkach. To propozycja dla
dzieci, które lubią integrację z rówieśnikami. Doskonała alternatywa
na dżdżyste dni i nie tylko. Środa 16:00-18:00

Adres
Bajeczna Kraina- Sala Zabaw dla dzieci
ul. Kopernika 38 (róg ul. Powstańców)
05-091 Ząbki
telefon (22) 427-34-64
www.bajecznakraina.pl

Zapraszamy 7 dni w tygodniu:
Poniedziałek - Sobota 9:00-20:00
Niedziela 11:00-19:00

Promocja w wakacje - wejścia indywidualne:
1 godzina zabawy 8 zł
2 godziny zabawy 13 zł
Czas nieograniczony 18 zł

Zapraszamy serdecznie:)



Obserwuj wątek
    • abumba Tragedia!!! 21.07.08, 10:49
      Hej!
      Byłam pierwszy raz we wtorek na zajęciach adaptacyjnych prowadzących przez Pana
      Hipcio-nie polecam!!!
      Byłam już w kilku miejscach Warszawy na zajęciach adaptacyjnych i te są
      zdecydowanie najgorsze...Pani Ewelina wydawała się z początku
      sympatyczna,wesoła,uśmiechnięta ale nie spodobało mi się to, że:
      -w ciągu 5 minut do jednej dziewczynki powiedziała kilka razy: "jesteś
      niegrzeczna" tylko dlatego, że 3-letnia dziewczynka nie była cały czas nie była
      skupiona na zabawie-jednak NIC złego nie robiła
      -do drugiej dziewczynki, która nie chciała się bawić i siedziała z boku
      natarczywie powtarzała:"Alienujesz się"zamiast ją zachęcić do zabawy,wskutek
      czego po pierwszej przerwie dziewczynka już nie chciała wrócić do sali i resztę
      zajęć bawiła się na sali zabaw
      -do mojej córki też powiedziała"jesteś niegrzeczna,gdy dyskutowała z inną
      dziewczynką-raczej spokojnie,kto ma usiąść na danym miejscu
      -co 15-20minut były 10minutowe przerwy na zabawy w sali zabaw wskutek czego
      zajęcia nie miały jakiejś ustrukturalizowanej formy, nie pozwalały dzieciom
      stworzyć grupy,zintegrować się-wydaje mi się,że tak było wygodnie pani
      Ewelinie,że ona nie miała pomysłów na zabawę-wcześniej chodziłyśmy do pana
      Hipcia na Gocławiu i było o wiele lepiej,było mnóstwo
      zabaw,wierszyków,czytania,tańczenia a tu:"Jedzie pociąg z daleka"i
      przerwa,przeczytanie opowiadania o Kamyczku-przerwa,układanie puzzli-przerwa-to
      było bardzo "rozbijające"-bo dzieci rozkręcały się na sali,zaczynały się w coś
      bawić i już musiały wracać do sali i tak w kółko...
      -na jednej przerwie zwróciłam pani Ewelinie uwagę-łagodnie,że uważam,że nie
      powinno się mówić do dziecka,że "JEST niegrzeczne"ale że ZACHOWAŁO się
      niegrzecznie-należy skrytykować konkretne zachowanie a nie dać dziecku
      etykietkę"jestem niegrzeczna".Chciałam jeszcze powiedzieć,żeby pani Ewelina
      powiedziała dziecku co źle zrobiło-gdy dziecko słyszy,że JEST niegrzeczne i
      jeszcze NIC za tym nie idzie to nie wie czy źle stanęło,czy zrobiło nie taką
      minę,czy krzyknęło itp.Ta pierwsza dziewczynka naprawdę nic złego nie
      zrobiła-zachowywała się jak normalny trzylatek-jestem psychologiem i bacznie
      obserwuję różne sytuacje.W dodatku pani Ewelina powiedziała mamie dziewczynki,że
      się dziś BARDZO źle zachowuje jej córka-co sobie ta mama mogła pomyśleć?Pani
      Ewelina przerwała w pół zdania moje wywody i tłumaczyła mi,że uczyła się na
      studiach,że trzeba dziecku powiedzieć"jesteś niegrzeczny",zwrócić uwagę na złe
      zachowanie,nie pozwalać na to.Nie dała mi dojść do głosu.Próbowałam tłumaczyć,że
      nie o to mi chodziło by nie zwracać dziecku uwagi tylko by nie dawać mu
      etykiety"ZŁEGO dziecka",by tłumaczyć mu co złego zrobiło.Pani Ewelina
      stwierdziła,że nie ma czasu tłumaczyć w czasie zajęć każdemu dziecku co złego
      zrobiło,że musi panować nad grupą-była 4(!)dzieci,jedna dziewczynka na
      zewnątrz,dwójka dzieci z mamami...Oburzyło mnie to,że pani Ewelina tak
      zareagowała na zwrócenie jej uwagi,nie dała mi dojść do głosu i twierdziła,że
      robi dobrze,nie przyjmowała innych argumentów.Twierdziła,że ja się nie znam,że w
      grupie to jest inaczej,że nie da się tłumaczyć itp.No tak-nie znam się-mam
      dwójkę dzieci,jestem psychologiem i często zajmuję się grupą dzieci :-)Niestety
      już nieraz spotkałam sie,ze pedagodzy nie mają fundamentalnego przeszkolenia
      psychologicznego,nie potrafią konstruktywnie zwracać dziecku uwagi czy tez
      chwalić...

      Co do Bajecznej Krainy:
      spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy dla rodziców a
      że w niedzielę moja córka miała urodziny to sobie pomyślałam,że może zrobię je
      właśnie tam...
      Jeszcze do tej pory jestem zdenerwowana...
      Po prostu ŻENADA!!!!!!!!
      Gdy przyszliśmy do Bajecznej Krainy wczoraj na urodziny z własnymi produktami-co
      wcześniej zostało ustalone okazało się,że takich produktów nie można wnosić....
      Zrobiłam sałatki,gotowane i surowe warzywa do chrupania,zdrowe
      przekąski.Uznałam,że to wszystko jest OK.Szefowa jednak stwierdziła,że "własne
      produkty"to ciastka-ale wcześniej nic takiego nie mówiła,nie zaznaczyła czego
      można a czego nie.
      I jeszcze przy wszystkich gościach powiedziała,że ja "POMYLIŁAM LOKALE,że to
      jest impreza dla dzieci a NIE dla dorosłych,że dorośli za DARMO korzystają z
      toalet i z sali".CO ZA TUPET!!!!!!!300zł to za darmo??????????A dorośli mają na
      zewnątrz siedzieć skoro Bajeczna Kraina nie zapewnia opieki nad dziećmi w czasie
      urodzin?????????Jakaś paranoja!!!!!!Ustalałam z nimi, że będzie 18 osób
      dorosłych i 7-8 dzieci i nie wszyscy dorośli będą z dziećmi i jakoś nie było
      problemu. W końcu pozwolili nam "w drodze wyjątku" jeść przyniesione produkty
      ale "żeby to było ostatni raz", "żeby to nie stała się tradycja"- niech Państwo
      się nie boją Ja ani nikt z naszych znajomych ani znajomi znajomych nigdy więcej
      się u Państwa nie pojawią!!!!Nawet gdyby mieli mi zapłacić do Państwa nie
      przyjdę!!!Tak się cieszyłam na te urodziny, na spotkanie ze znajomymi a tu
      wszystko zostało zniszczone- byłam i jeszcze jestem wściekła!!! Moi znajomi też
      nie czuli się dobrze jak była taka atmosfera-cały czas patrzyli na zegarek byśmy
      jak najszybciej wyszli... Gdy jedliśmy co chwilę podchodził ktoś z obsługi i
      chciał podać tort- było to natarczywe a ja czekałam aż wszyscy się zbiorą i
      chciałam coś zjeść nie na słodko przed tortem. W pewnym momencie zaprosili do
      małej sali, która notabene miała być przystrojona ale nie było ani jednego
      balona nawet- dzieci usiadły przy stolikach i miało być malowanie twarzy- dzieci
      nie chciały, więc ja się zdecydowałam, potem chcieli już wnosić nasz tort ale ja
      powiedziałam,że jeszcze nie, bo nie ma chrzestnej jubilatki- ale się wkurzyli!!!
      Dzieci miały kilka ciastek na krzyż i słodzone napoje- nie stać ich na sok
      100%???Potem znowu usiedliśmy przy naszym stole i wpadła szefowa i kazała
      schować napoje, że niby nie można było wnosić napoi. Pokazała mi umowę w której
      było napisane, że będę miała "własne produkty" i pytałam się przy podpisywaniu
      umowy czy mogę wnieść soki i wody dla rodziców skoro oni nic dla rodziców nie
      zapewniają i "Oczywiście, bez najmniejszego problemu", więc jak na studniówce
      piliśmy napoje spod stołu- jednak tym razem 100% soki a nie alkohol :-) Przybyła
      chrzestna i kazali nam jak najszybciej zebrać się w małej sali, bo już ją będą
      sprzątać- wkurzyłam się, bo ustalałam, że będziemy 4h a ukazało się, że sala dla
      dzieci jest tylko na 2 h. Ok. Pokroili tort wyłącznie dla dzieci- musiałam
      prosić by dla dorosłych też pokroili. Mieli mieć własne talerze plastikowe dla
      dorosłych i łyżeczki- mieli TYLKO dla dzieci. Na szczęście mieliśmy własne
      talerzyki i sztućce.

      Tylu nerwów już dawno się nie najadłam...

      BAJECZNA KRAINA w Ząbkach = NIEPROFESJONALNA OBSŁUGA (choć niektórzy oprócz
      szefowej tam pracujący są mili) + CHAMSTWO!!!!!!!!!!!

      NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Kasia
      • bajecznakraina kilka słów prawdy 22.07.08, 20:37
        W imieniu Sali Zabaw Bajeczne Kraina nie życzę nikomu kontaktu z
        Panią
        Chwali się Pani i szczyci, że jest Pani psychologiem –
        "Abumba-Mam dwójkę dzieci, jestem psychologiem i często zajmuję się
        grupą
        dzieci :-)"
        więc tym bardziej szkoda mi przyszłych przedszkolanek,
        nauczycieli Pani dzieci, których będzie Pani pouczała, że jak Pani
        córka bije inne dziecko – a robiła to kilkakrotnie podczas zajęć
        adaptacyjnych dla maluchów w naszej sali to znaczy, że tylko się
        dociera.
        Dziwne docieranie, które innym rodzicom się nie podobało!!!
        • abumba Re: kilka słów PRAWDY 23.07.08, 12:20
          Dzień dobry!
          Tylko Państwo chyba nie wiedzą niestety co znaczy PRAWDA...
          Co do bicia innych dzieci przez moją córkę to stosuje Pani cios poniżej
          pasa.Jest Pani bezczelna i tyle!Ani razu moja córka nie uderzyła żadnego dziecka
          na zajęciach!Była tylko jedna sytuacja,gdy moja córka kłóciła się z inną
          dziewczynką a pani Ewelina powiedziała,ze musi natychmiast zareagować-dziewczyny
          nie robiły sobie krzywdy-powiedziałam,że nie da się cały czas nad wszystkimi
          czuwać w dużej grupie-chodziło mi o prawdziwą grupę przedszkolną,gdy dzieci SAME
          powinny uczyć się radzenia sobie z konfliktami z rówieśnikami a dorosły ma
          jedynie czuwać by konflikt był rozwiązywany bezpiecznie,czyli np.bez bicia.
          Nie Pani oceniać moje kompetencje psychologiczne-tym bardziej,że nie była Pani
          na sali podczas zajęć i NA PEWNO nie widziała Pani,żeby moje dziecko biło inne-a
          jeżeli Pani widziała to Pani kłamie a jak się już przekonałam kłamstwo nie jest
          Pani obce!!!
          Ja natomiast widziałam Pani kompetencje menadżerskie i muszę stwierdzić,że nie
          posiada ich Pani wcale...Radzę się wybrać na szkolenie z profesjonalnej obsługi
          klienta-tak się składa,że sama takie szkolenia prowadzę-może chciałaby się Pani
          czegoś ode mnie nauczyć?Przydał by się także kurs savoir-vivre.
          Pozdrawiam i życzę wyniesienia nauczki na przyszłość!
          Kasia
      • mamusiatomusia Re: Tragedia!!! 23.07.08, 22:44
        Pojechałam naocznie ocenić tę tragedię. No cóż... miłe
        rozczarowanie. Myślę, że abumba robi sali zabaw reklamę ;). A tak
        serio, mieszkam w Markach od roku. Najbliższa znana mi sala zabaw
        jest w Carrefourze, sala bez okien, wiekowa i wcale nie jakoś
        specjalnie atrakcyjna. W tej "tragedii" są okna, więc jest widno, a
        wg mnie światło dzienne jest dość istotne dla dzieci. Sala jest nowa
        i jest tam czysto. Czysto jest w łazience, jest podkładka na
        toaletę. Podoba mi się to, że cała konstrukcja jest tak zrobiona, że
        dziecko cały czas musi się wspinać, przechodzić, przeciskać... Nie
        ma długich nudnych korytarzy. Myślę że ocena Tomka też jest
        pozytywna, bo w tej sali zabaw po godzinie zabawy chciał być dłużej.
        Godzinę biegał sam po konstrukcji (zwykle po 10 minutach mnie wołał,
        bo mu się nudziło). Byliśmy w wielu, nie tylko warszawskich salach
        zabaw i ta najbardziej przypadła mojemu synkowi do gustu. W sumie na
        jego zdaniu w tej kwestii najbardziej mi zależy. Bardzo fajny jest
        pomysł z umieszczeniem w tunelach dużych piłek jako przeszkód.
        Personel wg mnie normalny, wg mnie całkiem miłe panie. Regulamin
        wisi w widocznym miejscu i bez problemu mozna go przeczytać
        (standardowy jak we wszystkich tego typu miejscach). Tomek pił swój
        sok i nikt nie zwracał mi z tego powodu uwagi. Pani Ewelina (?) wg
        mnie na prawdę przemiła i ciepła osoba w kontaktach z dziećmi. Po
        zajęciach ze zorganizowaną grupą sama z siebie zaproponowała Tomkowi
        grę w domino. Wydała mi się bardzo rozsądna, bo gdy Tomek się
        zawstydził i nie chciał się z nią bawić nie narzucała mu się z
        zabawą tylko miło i sympatycznie stwierdziła, że może następnym
        razem się uda. Nie odczułam zadnej natarczywości czy nachalności ze
        strony personelu.
        Chciałabym zaznaczyć, że w tej sali zabaw byłam pierwszy raz, nie
        jestem znajoma właścicieli, nikt mnie nie prosił o pisanie
        pozytywnych opinii itp....
        Na pewno tam jeszcze pojadę z synkiem, bo po wyjściu pytał czy
        jeszcze tam przyjedziemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka