kaczkastrofa 01.02.10, 22:16 hej, no i jak tam po wizycie u lekarza? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kawo-szka Re: kawo-szka 01.02.10, 22:50 Hej kaczkastrofa! Jak to miło, że ktoś się o mnie martwi i ciekawi go mój los Dziękuję Ci za to Wybacz mi jednak, jeśli moja wypowiedź będzie pomieszana z poplątaniem, ale jestem dziś w takim stanie, że ciężko mi wręcz się wysławia. Miałam dziś mega ciężki dzień - poczynając od kolejnej (4 z rzędu) nieprzespanej nocy - tym razem przez poważną chorobę jednego z naszych kochanych kotów, przy którym czuwałam, sprzątając różne elementy objawowe tej choroby, aż do porannej awantury z mechanikiem (a w myślach ciężkiej choroby na same wyliczenie ilości ciężkich pieniędzy jakie u niego zostawiliśmy w ciągu ostatnich 4 tygodni - samochód odzyskaliśmy dopiero dziś wieczorem po 2 tygodniach jego naprawy!) Poza tym musiałam się nieźle nakombinować by dojechać w ogóle do lekarza (drugi koniec miasta, praktycznie nieskomunikowany) - pomogła na szczęście dwójka znajomych - kolega męża i moja przyjaciółka - gdyby nie oni, kolejna kasa popłynęłaby na taksówki.. Wróciłam do domu i.. zasnęłam. Co do wizyty u lekarza.. Cóż - werdykt następujący: na 19 dni do terminu porodu - waga Małego: 3140g, wymiary prawidłowe (główka, kość udowa, brzuszek, serduszko), ilość wód płodowych: poziom niskiej normy (i tu zaczyna się problem) - a ułożenie - nadal "idealnie" miednicowe I rozmowa z lekarzem, i z położną domową - pozbawiły mnie dziś złudzeń - Mały przy tej nisko-normowej ilości wód płodowych może mieć bardzo wielki problem by się obrócić - jest to wg nich praktycznie już niemożliwe, nie w tym tygodniu ciąży (37). Mam zgłosić się do lekarza za 2 tygodnie i jeśli nadal nic z obrotu nie będzie - to dostanę skierowanie na cesarkę. W myślach już ciut inaczej na to patrzę, nie jestem mega zdołowana, choć do szczęśliwych nie należę - mój mąż dziś powiedział, że też to przeżywa, bo tak strasznie się cieszył na poród domowy.. aż mi serce pękło, gdy to usłyszałam.. A więc.. cóż.. Albo wydarzy się cud, albo.. To tyle z doniesień z mojej Mat-Planety.. Dziś idę już spać - w nadziei na ten kojący sen.. Jutro pewnie będę lepiej psychicznie funkcjonować. Raz jeszcze dziękuję za troskę Odpowiedz Link
soldie Re: kawo-szka 01.02.10, 23:48 kawoszka, przykro mi że tak sprawy wyglądają...Może jednak maluch miło cie zaskoczy w ciągu tych dwóch tygodni, w końcu wszystko możliwe. trzymaj się i informuj co u ciebie, śledzę sumiennie twoje wypowiedzi Odpowiedz Link
kaczkastrofa Re: kawo-szka 02.02.10, 10:45 Ja tez mam nadzieję, że maluch jednak zrobi Ci niespodziankę i fiknie koziołka A jak nie fiknie to widac tak musiało być i już. Nie ma co się przejmować. W razie czego drugie urodzisz sn Jednak to co najważniejsze, to to że z maluchem wszystko dobrze. Chociaż wiem jak straszne są te nieprzespane noce w końcówce ciąży i że potrafią one przesłonić nawet fakt zdrowia malucha. Ja wstawałam po 10 razy na siku. Nieusnelam dopóki kilka razy nie poszłam zrobić choćby kropelki. Masakra. Życzę Ci siły. Odpowiedz Link
magiczny_kamyczek Re: kawo-szka 02.02.10, 13:53 Kawo-szka ciesz się tym co masz, maluch zdrowy, jeszcze troszkę i będziesz go tulic i cieszyć się nim po tej stronie brzucha. jeśli teraz będziesz tę chwilę porodu w myślach demonizować możesz stracić to co najważniejsze...radość narodzin, bez względu na to jak się maluszek wydostanie. I radość z tego, że już jest, jest zdrowe i bezpieczne przy Tobie. to jest najważniejsze i tego Ci życzę, a pewnych rzeczy "nie przeskoczysz" więc lepiej je zaakceptować i odnaleść radość w tym co się ma- a masz sporo Odpowiedz Link
eps Re: kawo-szka 02.02.10, 16:31 ja nadal trzymam kciuki że jednak sie obróci. u mnie przy drugiej ciązy tez wód było mało, dzieć sie obrócił pod sam koniec i to przy wadze 4,5 kg! Zresztą jak sie nie obróci to też tragedia sie nie stanie, po prostu przyjdzie na swiat w troche inny sposób trzymaj się ciepło Odpowiedz Link