Dodaj do ulubionych

przygotowuję się

22.08.10, 22:01
Witajcie, to moja trzecia ciąża (w sumie piąta, ale dwie straciłam na wczesnym
etapie). Chciałabym urodzić w domu. urodzić ma się Franciszek (25tc).

Skontaktowałam się już z panią Kasią Oleś - mam nadzieję, że zakwalifikuje
mnie do rodzenia w domu.
Trzymajcie kciuki!
Obserwuj wątek
    • kawo-szka Re: przygotowuję się 22.08.10, 23:14
      Będę mocno trzymać smile
      Daj znać jak będziesz już po spotkaniu z Panią Kasią smile
      • kamienna5 Re: przygotowuję się 23.08.10, 09:51
        Oczywiście, że dam znaćsmile Będzie to w okolicach początku września.
    • fizula Re: przygotowuję się 23.08.10, 10:58
      Kamienna, to Twój blog w sygnaturce?
      Świetny jest, zwłaszcza dla mnie- mamy dorodnych moli książkowych :o)
      Trzymam kciuki surprised)
      • kamienna5 Re: przygotowuję się 23.08.10, 21:47
        Tak, to mój blogsmile
    • soldie Re: przygotowuję się 23.08.10, 14:58
      oj, mam nadzieję,że się uda smile Ja tez mam spotkanie w sprawie PD niebawem smile
      • deigratia Re: przygotowuję się 23.08.10, 22:01
        Soldiesmile może ja nie w temacie jestem, ale czy były już gratulacje? Ty
        chyba strasznie szybka jesteś, ale może mi się wydaje? Na tym forum
        czas tak szybko i przyjemnie upływa wink Jakie masz odstępy między
        dziećmi?
        • soldie Re: przygotowuję się 24.08.10, 11:04
          deigratia- w moim mniemaniu rozmnażamy się w normalnym tempie wink tzn. miedzy
          pierwszym a drugim 1,5 roku, a teraz między drugim trzecim będzie 2 lata smile ale
          to tempo chyba jak na nasze czasy dość szybkie smile
          • deigratia Re: przygotowuję się 24.08.10, 14:08
            Absolutnie zwykłe tempo smile Czyli jednak czas tu tak szybko leci. Ja
            pytałam, bo sama nic na stałe nie umiem zdecydować: robić teraz 2,3,4?
            lata przerwy.. Trochę stracha mam, jak sobie poradzę sama z takim
            drobiazgiem. Stale podglądam forum a mąż się pyta kiedy znów chcę
            rodzić smile) Młodszy jeszcze nie ma 7 miesięcy, ale dziś wstał przy
            kanapie, więc już duży chłop, nie? wink
            • soldie Re: przygotowuję się 24.08.10, 20:32
              Oj widzę,że ci się zbiera na kolejne wink A starsze ile ma?
              • deigratia Re: przygotowuję się 25.08.10, 22:05
                Styczeń 2008 i 2010. Próbuję zachować rozsądek smile ale w domu tak fajnie
                się rodzi wink
                • kropkaa Re: przygotowuję się 26.08.10, 09:12
                  > ale w domu tak fajnie się rodzi wink

                  No właśnie, i to jest ten MINUS. Ktoś kiedyś pisał, że poród w domu
                  uzależnia, i nie chodziło chyba o forum... Moja gwiazda ma dopiero 5
                  mcy, a przed chwilą zaczęła grać na pianinku, do którego wcześniej
                  dopełzała - niby Rok Chopinowski, ale siostra śpi!
                  • hab_ek Re: przygotowuję się 26.08.10, 09:33
                    Dzieci domowe zdecydowanie uzależniają...smile
                    Ale pozytywnie.
    • kamienna5 Re: przygotowuję się 06.09.10, 19:14
      Jestem po rozmowie z Panią Kasią.
      Są przeciwwskazania - po pierwszym porodzie łyżeczkowano macicę i doszło do krwotoku. Dowiedziałam się, czego nie wiedziałam, że i po drugim porodzie było łyżeczkowanie (nie wiadomo po co, skoro poród była w porządku)... więc teraz prowadzimy małe śledztwo.
      Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że oddać się w ręce lekarza czy położnej, którzy mnie w ogóle nie znają, powinno być ostatnią rzeczą, która zrobię.

      Trzymajcie kciuki - zwyczajnie, żebym miała dobry poród.
      • bonga_dax1 Re: przygotowuję się 07.09.10, 07:17
        Hmmm, to niefajnie. Trzymam kciuki. Może chociaż zostaniecie jak najdłużej w domku?
      • kapioka.1 Re: przygotowuję się 07.09.10, 12:16
        kamienna5 napisała:

        > Jestem po rozmowie z Panią Kasią.
        > Są przeciwwskazania - po pierwszym porodzie łyżeczkowano macicę i doszło do krw
        > otoku. Dowiedziałam się, czego nie wiedziałam, że i po drugim porodzie było łyż
        > eczkowanie (nie wiadomo po co, skoro poród była w porządku)... więc teraz prowa
        > dzimy małe śledztwo.
        > Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że oddać się w ręce lekarza czy położnej,
        > którzy mnie w ogóle nie znają, powinno być ostatnią rzeczą, która zrobię.
        >
        > Trzymajcie kciuki - zwyczajnie, żebym miała dobry poród.


        Hej
        Ja również planuję z mężem poród domowy, jestem dopiero w 15 tyg. więc jeszcze wiele przede mną. Ale zmartwiłam się tym łyżeczkowaniem, po pierwszym szpitalnym porodzie również byłam łyżeczkowana ze względu na rozłażące się błony płodowe. Nie miałam żadnego krwiaka po tym, czy to znaczy, że też jestem już na wstępie zdyskwalifikowana do PD?? Rozmawiałam już z położną i mam się do niej zgłosić pod koniec grudnia, pytała mnie o kilka rzeczy ale nie o łyżeczkowanie.
        • deigratia Re: przygotowuję się 07.09.10, 16:05
          Łyżeczkowanie ma zwykle jakąś przyczynę (np. nieodklejone resztki łożyska), która może ale nie musi się powtórzyć przy kolejnym porodzie. Położne domowe nie chcą ryzykować scenariusza ze złym zakończeniem (konieczność udania się do szpitala w III fazie).
          Ja miałam łyżeczkowanie po pierwszym porodzie i drugiego nie chciały przyjąć w domu. Drugi był jednak w pełni fizjologiczny i mam zielone światło jak będziemy chcieli rodzić po raz trzeci.
          Jeszcze przypomniało mi się, że nawet łyżeczkowania po poronieniach (kiedy np. wcześniej się nie rodziło) też są przeciwwskazaniem do rodzenia w domu.
          Przykro mi.
      • ramje Re: przygotowuję się 07.09.10, 22:14
        Witaj,
        u mnie łyżeczkowanie po 1 porodzie nie zaważyło na decyzji położnej o PD. W szpitalu po wielu niepotrzebnych interwencjach i wyszarpywaniu łożyska nie odkleiło się całe i dlatego musieli łyżeczkować. W kwietniu urodziłam w domku całkowicie naturalnie i łożysko pięknie samo wyszło, nawet dosyć szybko, bo parę minut po urodzeniu synka. Więc może i u Ciebie szansa na PD będzie...
    • iw1978 Przykro mi 07.09.10, 17:29
      Po łyżeczkowaniu położne nie chcą przyjmować porodu w domu, niestety. Ja z powodu łyżeczkowania po pierwszym, szpitalnym porodzie, rodziłam młodszego także w szpitalu, chociaż marzyłam o domowym.
      To, co mogę podpowiedzieć to umówienie się na indywidualną opiekę położnej w czasie porodu. Mój drugi poród dzięki wsparciu fantastycznej położnej od domowego różnił się "tylko" miejscem. Był całkowicie fizjologiczny, bez choćby jednej interwencji medycznej.
      • kamienna5 Re: Przykro mi 07.09.10, 23:13
        U mnie za pierwszym razem łyżeczkowano, ale trudno nam ustalić bieg wypadków - czy coś było nie tak z łożyskiem i to spowodowało krwotok, czy krwotok wystąpił z innych powodów.
        Potem poroniłam i też mnie łyżeczkowano.
        A drugi poród był fizjologiczny, ale wpisane mam, że mnie łyżeczkowali, choć tego nie pamiętam i nawet do wczoraj o tym nie wiedziałam.
        Chciałabym uniknąć takich sytuacji, że dowiaduję się po iluś latach, że coś mi zrobili. Albo tez chciałabym uniknąc sytuacji, że nie moge mieć więcej dzieci, bo jakas pani sobie coś tam przy mnie zrobiła i to mi utrudnia zajście w ciążę......
    • aneta871 Re: przygotowuję się 07.09.10, 22:09
      Przykro misad

      Jeżeli tak piszecie to pewnie ja też bym nie mogła rodzić w domu, bo miałam łyżeczkowanie macicy po pierwszym porodzie..sad U mnie położna po odcięciu pępowiny szarpała za nią i tylko część łożyska wyszła, ale nie dali mi czasu żeby samo się łożysko urodziło bez tego szarpania.
      • marianna0077 Re: przygotowuję się 07.09.10, 22:24
        Ja chciałabym dodać jednak, że łyżeczkowanie nie jest bezwzględnym przeciwskazaniem do domowego porodu. Przed pierwszym porodem miałam dwa łyżeczkowania po poronieniach (w 13 i w 10 tc, w dodatku druga ciąża była zaśniadowa). Po pierwszym porodzie w szpitalu nie było problemu z łożyskiem, drugi poród w domu udał się też bez żadnych komplikacji w III fazie. Ta decyzja jest do podjęcia indywidualnie w każdym przypadku po zastanowieniu sie nad przyczynami poprzednich problemów. I położna wtedy oceni, czy jest w stanie się podjąć. Moja zastanawiała się nad tą kwestią dosyć długo.
        Jeśli chodzi o Twoją sytuację Aneto to stawiam na szarpanie za pępowine jako winowajcę problemu, samo pewnie spokojnie by sobie to łożysko odeszło... To jest kwestia do rozważenia przez Twoją położną.
        • kamienna5 Re: przygotowuję się 07.09.10, 23:15
          marianno masz rację. Moja położna też jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji.
          • kapioka.1 Re: przygotowuję się 08.09.10, 07:44
            No to mnie trochę zmartwiłyście. U mnie sprawa wyglądała nieco inaczej. Łożysko odeszło całe, wyłyżeczkowali mnie na wszelki wypadek ponieważ miałam zielone wody płodowe (mała była przenoszona) i lekarz stwierdził, że błony płodowe były jak to on nazwał "lekko rozlazłe" i na wszelki wypadek mnie łyżeczkowali. Tyle mi powiedzieli. Więc może jeszcze nie jest u mnie sytuacja beznadziejna. No ale porozmawiam z położną w grudniu jak ona to widzi. Dziękuję Wam za odpowiedzi.
            • marianna0077 Re: przygotowuję się 08.09.10, 09:32
              Jak na moje zupełnie nie fachowe ucho brzmi to akurat nie najgorzej. Jesli nie było problemów z łożyskiem, a łyżeczkowanie było "na wszelki wypadek" to jest nadzieja myślę, nie martw się na zapas tylko czekaj na rozmowę z położną, pozrawiam smile
              • soldie Re: przygotowuję się 08.09.10, 11:00
                Nie ma co sie na zapas przejmować i przekreślać możliwości pd po łyżeczkowaniu- trzeba pogadać z położna smile W książce Ewy Janiuk, zdziwiły mnie chyba 3 historie domowego po cc, jeden 2 lata po cc, a łyżeczkowanie fundują bezwzględnie w tym wypadku i jeszcze rożne inne utrudnienia wink
                • soldie Re: przygotowuję się 11.09.10, 13:19
                  Jestem po rozmowie z położna smile No i szykujemy sie do domowego,jeśli po drodze nic nieoczekiwanego sie nie wydarzy oczywiście, mamy tez bardzo (z jednej strony) komfortowa sytuacje, bo w terminie okołoporodowym szpital, w którym pracuje moja położna jest zamknięty,wiec mogę rodzic kiedy chce smile ale z drugiej jeśli zajdzie konieczność szpitala to niestety mam duży dylemat co robić...Mam wiarę i nadzieje,że jednak szczęśliwie zakończy sie w domu.
                  • kamienna5 Re: przygotowuję się 11.09.10, 20:42
                    Supersmile
                  • kapioka.1 Re: przygotowuję się 20.09.10, 11:51
                    gratuluję !!! Ja już nie mogę się doczekać spotkania z położną ale muszę się uzbroić w cierpliwość jeszcze bo to dopiero po połowie grudnia będzie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka