mary_an
26.02.13, 10:21
Rozmawialam z moja polozna i mowila, ze ona nigdy nie mowi rodzacym jakie maja rozwarcie i w ogole na jakim etapie porodu sa. Bo twierdzi, ze to tylko niepotrzebnie stresuje, albo daje nadzieje - jak ktos mysli, ze juz prawie rodzi a sie dowiaduje, ze ma minimalne rozwarcie to jest potem wielki zawod. Albo jak komus powie, ze juz prawie prawie a potem akcja zwolni to znowu jest zawod.
Przemyslalam to sobie i chyba mi sie to nie podoba i bede probowala negocjowac z polozna, zeby jednak mi mowila na jakim etapie jestem. Lubie miec wszystko pod kontrola i wiedziec co sie dzieje z moim cialem.
Co o tym myslicie i jakie sa normalnie standardy?