przeciwcialo 13.09.09, 08:16 Czy w nowej podstawie są? Może ktos zna tytuły? W starej podstawie były, na początku pani czytała a dzieci słuchały, potem czytały same. Czy ktos doczytał się w nowej podstawie tego punktu? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hugollina Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 09:35 mi sie wydaje, ze jest to "element autorski", tzn nauczyciel wybiera. U nas były jakieś w I klasie, w II klasie sa (doktor dollittle, kubuś puchatek, i jakies tam- wyślę ci liste jeżeli jesteś zaineresowana). Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 13:58 U nas wisi taka lista, ale nie jestem pewna, czy to zeszłoroczna, czy już zaktualizowana: Klasa I A. Bahdaj – Pilot i ja J. Brzechwa – Brzechwa dzieciom J. Duszyńska – Cudaczek Wyśmiewaczek J. Grabowski – Czarna owieczka Cz. Janczarski – Jak Wojtek został strażakiem H. Januszewska – Kopciuszek M. Jaworczakowa – Jacek, Wacek i Pankracek M. Kownacka – Kukuryku na ręczniku M. Konopnicka – Co słonko widziało M. Kownacka – Plastusiowy pamiętnik A. Lindgren – Lotta z ulicy Awanturników K. Makuszyński – Przygody Koziołka Matołka A. Oppman – Legendy warszawskie J. Papuzińska – Nasza mama czarodziejka J. Porazińska – Psotki śmieszki E. Szelburg-Zarembina – Najmilsi J. Tuwim – Wiersze D. Wawiłow – Wierszykarnia Klasa II H. Ch. Andersen – Dziecię elfów A. i Cz. Centkiewiczowie – Zaczarowana zagroda T. Jansson – W Dolinie Muminków K. Kleniewski-Kowaliszyn – Magda, Paweł i Ty G. Knutsson – Przygody Filonka Bezogonka M. Krüger – Karolcia H. Lofting – Doktor Dolittle i jego zwierzęta S. Michałkow – Nie płacz koziołku A.A. Milne – Kubuś Puchatek Ch. Perrault – Bajki J. Porazińska – Szewczyk Dratewka O. Preussler – Malutka czarownica E. Szelburg-Zarembina – Idzie niebo ciemną nocą Klasa III H.Ch. Andersen – Baśnie A. i Cz. Centkiewiczowie – Anaruk, chłopiec z Grenlandii W. Chotomska - Dzieci Pana Astronoma R. Gościnny - Mikołajek M. Jaworczakowa - Oto jest Kasia H. Kostyrko - Klechdy domowe A. Lindgren – Dzieci z Bullerbyn Knister – Tajemnica Atlantydy, czyli Lili w podwodnym świecie M. Kownacka – Kajtkowe przygody R. Pisarski – O psie, który jeździł koleją J. Ratajczak – Ziarenka maku S. Wortman - U złotego źródła : baśnie polskie Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 21:26 gopio1 napisała: > U nas wisi taka lista, ale nie jestem pewna, czy to zeszłoroczna, czy już zaktu > alizowana: Powiedziałabym, że odwieczna Sama jestem ciekawa, czy coś zmienia razem z podstawą programową. Taki "Jacek, Wacek" to powinien z hukiem wyleciać. Odpowiedz Link Zgłoś
yula Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 22:12 > Taki "Jacek, Wacek" to powinien z hukiem wyleciać. U nas jest, właśnie ostatnio dowiedziałam sie że pani na lekcjach czytała to, pamięta tytuł i nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
monika9920 Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 23:30 chyba polowe z tych lektur mam w domu - wydania z lat 80tych Ostatnio czytalam malolatowi Jacka, Wacka.... ale co chwila musialam tlumaczyc co to jest kalamarz, stalowka itd.... bylo dosyc zabawnie... Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Lektury w klasie I-III 14.09.09, 09:34 A u nas Jace, Wacek etc. wywołał gigantyczny entuzjazm Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Lektury w klasie I-III 15.09.09, 11:30 On sie może i maluchom podoba, ale moim zdaniem jest strasznie tendencyjny i niepedagogiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
olamka1 Jacek Wacek i Pankracek 25.09.09, 10:07 Zdziwił mnie Twój post... . Napisz dlaczego tendencyjny i niepedagogiczny??? Odpowiedz Link Zgłoś
lula777 Re: Jacek Wacek i Pankracek 08.10.09, 21:50 Tej ksiązki nie przetycza ze zrozumieniem żadne nawet dobrze czytające dziecko w wieku 7 lat. Ja miała problemy-niewyobrażalna ilośc pojedyńczych słów z wykrzyknikami, nieustający dialog między bohaterami, mało narratora, zbierającego "w kupę" niekończace sie dialogii.Ksiązka tragiczna. To ksiąza do poczyatnia dziecku, ale przez osobę z talenetem aktorkim, dykcją..... Ja sie zawieszałam wiele razy..wracaliśmy...paranoja. Za to polecam (niestety nie ma w liście lektura) zarówno dla chłpoców jak i dziewczynek Z wydawnictwa "Zakamarki" "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai"- serie: "Tajemnica diamnetów, tajemnica cyrku"- proste zdania, super akcja...książkę się połyka... Mój synek który czytac umie, ale długie zdania go denerwują, wypada z rytmu- ta pochłoną z małą moją pomocą.... Ksiązki sa krótkie ok 50 str. na jeden wieczór i mają duże litery, nie bawoły, ale dla dzieci uczących się, lub prawie dobrze czytających- idealne. Teraz czekamy na kolejne serie-wszystko przeczytaliśmy ściskam k Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Jacek Wacek i Pankracek 08.10.09, 22:11 CytatTej ksiązki nie przetycza ze zrozumieniem żadne nawet dobrze > czytające dziecko w wieku 7 lat. Ja miała problemy-niewyobrażalna > ilośc pojedyńczych słów z wykrzyknikami, nieustający dialog między > bohaterami, mało narratora, zbierającego "w kupę" niekończace sie > dialogii.Ksiązka tragiczna. O tak, język i struktura zdaniowa jest koszmarna. Ja do tego dołożę jeszcze natrętny dydaktyzm wylewający się z każdej strony. A jak pani coś mówi, to tak MUSI BYĆ (pani KAZAŁA iść się bawić). I pani się uśmiecha, Stachurko, Wojtaszek jest dobrym kolegą, a Feluś... (zapewne będzie się smażyć w piekle). I w naszej klasie nie będzie trójek! I wstyd, Olu, że masz następną dwóję, wstyd wstyd bo naszej klasie opinię psujesz!! Ja nie jestem w stanie tego czytać, bo mi para uszami ulatuje, jakie to wszystko poprawne, ułożone i nie z tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Lektury w klasie I-III 07.10.09, 00:28 Książki zasadniczo dzielą się na książki dobre oraz pedagogiczno- umoralniające... Odpowiedz Link Zgłoś
ansma Re: Lektury w klasie I-III 22.09.09, 15:12 Moja córka (III klasa) ma jeszcze Awanturę o Basię K. Makuszyńskiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hugollina Re: Lektury w klasie I-III 13.09.09, 21:38 a proszę, klasa II porazińska "szewczyk dratewka" "kubuś puchatek" Perrault "czerwony kapturek" centkiewiczowie "zaczarowana zagroda" andersen "dziecię elfów" kruger "karolcia" grabowski "puc bursztyn i goście" tylko tyle Odpowiedz Link Zgłoś
pam_71 Re: Lektury w klasie I-III 22.09.09, 15:35 zaczynamy właśnie "wałkować" Puchatka ;-/ Nie ma letko Odpowiedz Link Zgłoś
doro-ta06 Re: Lektury w klasie I-III 28.09.09, 20:31 mnie nic nie wiadomo na ten temat,mój syn chodzi do 1 klasy i nic niewiem Odpowiedz Link Zgłoś
znowuniedziela KLASA III 06.10.09, 17:40 oto jest Kasia dzieci z Bulerbyn O psie, który jeździł koleją Anaruk, chłopiec z Grenlandii poza tym kilka do wspólnego czytania Odpowiedz Link Zgłoś
iwciad Re: KLASA III 07.10.09, 14:16 Czy Wasze dzieci same czytają lektury? Czy można dziecku czytać? Mój syn należy do tzw.słuchowców.Zapamiętuje najdrobniejsze szczegóły, kiedy słucha.Czy nie wyrządzam mu krzywdy kiedy czytam za niego? Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Lektury w klasie I-III 09.10.09, 11:48 Czy po 1970 r. przestano pisac ksiazki dla dzieci? Dlaczego wciaz jest to samo - napisane wiele lat temu w innych realiach, dla dzieci ktorym nie trzeba bylo tlumaczyc co to kalamarz. A tyle jest fajnych nowych ksiazek dla dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
lula777 Re: Lektury w klasie I-III 09.10.09, 13:20 Właśnie!!!! Książki G. Kasdepke sa takie fajne... Z humorem, z nowoczenym podejściem, mądre, uczace.....Kurcze dlaczego takich książek nie ma w spisie lektur. Fantastyczne sa książki szwedzkich autorów.... A my musimy wałkować to samo..... Odpowiedz Link Zgłoś
znowuniedziela Re: Lektury w klasie I-III 09.10.09, 21:58 Re: Jacek Wacek i Pankracek mama_kotula 08.10.09, 22:11 Odpowiedz Cytat Tej ksiązki nie przetycza ze zrozumieniem żadne nawet dobrze > czytające dziecko w wieku 7 lat. Ja miała problemy-niewyobrażalna > ilośc pojedyńczych słów z wykrzyknikami, nieustający dialog między > bohaterami, mało narratora, zbierającego "w kupę" niekończace sie > dialogii.Ksiązka tragiczna. O tak, język i struktura zdaniowa jest koszmarna. Ja do tego dołożę jeszcze natrętny dydaktyzm wylewający się z każdej strony. A jak pani coś mówi, to tak MUSI BYĆ (pani KAZAŁA iść się bawić). I pani się uśmiecha, Stachurko, Wojtaszek jest dobrym kolegą, a Feluś... (zapewne będzie się smażyć w piekle). I w naszej klasie nie będzie trójek! I wstyd, Olu, że masz następną dwóję, wstyd wstyd bo naszej klasie opinię psujesz!! Ja nie jestem w stanie tego czytać, bo mi para uszami ulatuje, jakie to wszystko poprawne, ułożone i nie z tego świata. hm... moj syn to przeczytal w wieku lat 7 i zrozumial, podobalo mu sie bardzo. Czytal to dwa dni. Po cichu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 09.10.09, 22:38 No widzisz, Niedzielo, a mój 6-letni syn przeczytał wszystkie części Kronik Spiderwick w 1 dzień i też zrozumiał, a Jacka Wacka i reszty nie zmógł. Czytał po cichu O czym to świadczy? Absolutnie o niczym Ja pisałam swoją opinię - to JA nie jestem w stanie czytać Jacka i Wacka, bo mi się nie podoba treściowo. Oczywiście, oprócz treści nie podoba mi się styl, nie podoba mi się wkładanie każdego zdania w osobny akapit (a to mi się nie podoba nie tylko w książkach). Nie podoba mi się - mimo wszystko - infantylizm bohaterów, nie podoba mi się moralizatorsko-dydaktyczne jak krowie na miedzy przesłanie i nuda, nuda, kosmiczna nuda, każdy rozdział z morałem z cyklu "co-zrobić-aby-koledzy-się-ze-mną-bawili-i-aby-pani-mnie-pochwaliła" i generalnie traktowanie siedmioletniego czytelnika jak niepełnosprawnego półmózga. Oczywiście, że są dzieci mają różne gusta. Oczywiście, że są i siedmiolatki, które łykną wszystko, w tym i Jacka, Wacka, Pankracka i Placka czy innego Gacka. Ale na Boga, są i książki o szkole WSPÓŁCZESNEJ, szkole gdzie dzieci nie bawią się na przerwach w kółeczku w Dorotkę Maluśką, bo to robią w przedszkolu w maluchach; gdzie dzieci nie mają palców poplamionych atramentem i nie robią kleksów i tak dalej. I gdzie wypada i można babci opowiedzieć, co złego dzieje się w szkole (bo w I d nie zawsze jest wesoło). Fajnie jest czytać takie książki jako urozmaicenie. Ale ja tak sobie przeglądam zestaw lektur do pierwszej klasy - Jacki Wacki, Plastusiowy Pamiętnik, Najmilsi, Kukuryku na ręczniku... wszystkie, WSZYSTKIE te pozycje pisane tym samym "śpiewnym" tonem, niemal wszystkie jednozdaniowymi akapitami i przy każdej dziecko domaga się wyjaśnień dlaczego to, a dlaczego tamto - co za dużo to niezdrowo. Niech będzie pół na pół - jedna książka o współczesnych dzieciach, jedna o szkole sprzed 40 lat - i przy okazji wdzięczny materiał do porównań. Odpowiedz Link Zgłoś
znowuniedziela Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 16:35 mama_kotula 09.10.09, 22:38 Odpowiedz No widzisz, Niedzielo, a mój 6-letni syn przeczytał wszystkie części Kronik Spiderwick w 1 dzień i też zrozumiał, a Jacka Wacka i reszty nie zmógł. Czytał po cichu tongue_out O czym to świadczy? Absolutnie o niczym big_grinbig_grinbig_grin Ja pisałam swoją opinię - to JA nie jestem w stanie czytać Jacka i Wacka, bo mi się nie podoba treściowo. Oczywiście, oprócz treści nie podoba mi się styl, nie podoba mi się wkładanie każdego zdania w osobny akapit (a to mi się nie podoba nie tylko w książkach). Nie podoba mi się - mimo wszystko - infantylizm bohaterów, nie podoba mi się moralizatorsko-dydaktyczne jak krowie na miedzy przesłanie i nuda, nuda, kosmiczna nuda, każdy rozdział z morałem z cyklu "co-zrobić-aby-koledzy-się-ze-mną-bawili-i-aby-pani-mnie-pochwaliła" i generalnie traktowanie siedmioletniego czytelnika jak niepełnosprawnego półmózga. Oczywiście, że są dzieci mają różne gusta. Oczywiście, że są i siedmiolatki, które łykną wszystko, w tym i Jacka, Wacka, Pankracka i Placka czy innego Gacka. Ale na Boga, są i książki o szkole WSPÓŁCZESNEJ, szkole gdzie dzieci nie bawią się na przerwach w kółeczku w Dorotkę Maluśką, bo to robią w przedszkolu w maluchach; gdzie dzieci nie mają palców poplamionych atramentem i nie robią kleksów i tak dalej. I gdzie wypada i można babci opowiedzieć, co złego dzieje się w szkole (bo w I d nie zawsze jest wesoło). Fajnie jest czytać takie książki jako urozmaicenie. Ale ja tak sobie przeglądam zestaw lektur do pierwszej klasy - Jacki Wacki, Plastusiowy Pamiętnik, Najmilsi, Kukuryku na ręczniku... wszystkie, WSZYSTKIE te pozycje pisane tym samym "śpiewnym" tonem, niemal wszystkie jednozdaniowymi akapitami i przy każdej dziecko domaga się wyjaśnień dlaczego to, a dlaczego tamto - co za dużo to niezdrowo. Niech będzie pół na pół - jedna książka o współczesnych dzieciach, jedna o szkole sprzed 40 lat - i przy okazji wdzięczny materiał do porównań. gdy czytam tego typu słowa, wierzyc mi się nie chce, że to pisze matka dziecku(może dzieciom). Z powodu własnie takiego podejścia do pojmowania świata i literatury rosna nam młode lolitki i młode żule. Moje dziecko ma w swej bardzo bogatej biblioteczce książki typu Felix, Net i Nika-bardzo współczesna szkoła-normalne jest picie piwa, normalne papierosy, normalne krótkie spódniczki i inne,to, że mamy wiek XXI nie predestynuje nas bynajmniej do linczowania dawnych czasów, które miały inny wymiar, głebszy, nie było komputeró ani mnóstwa używek, telewizorów, gier komp, trawki, spotkań pod klatką. Czyż nie jest dobre podejście-chcemy, by nasza klasa była lepsza, niz inne-to zdrowa mobilizacja, nie rywalizacja, a potezny bodziec dla dzieci, wysmiewasz się z lektury-no, skoro jej nie rozumiesz... oczywiście każdy jest inny, ale inny, to nie znaczy lepszy, czy gorszy, to po prostu inny. Już pogrzebaliśmy, zapomnieliśmy w pędzie-jak sztucznym, o wartości przyjaźni, szacunku, cnoty, honorze, lojalności, godności. dziśliczy się cwaniactwo i umiejętnośc lawirowania. W wielu książkach jest to swietnie opisane, w eilu książkach jest język współczesny-lepszy-bynajmniej, wulgarny, gorźny, ale skoro wiekszość społeczeństwa kaleczy polszczyzne-to i w szkole mozna ?? Głębszy sens tych lektur-pokazanie dzieciom, że mozna inaczej, jak np w Panu Kleksie. A w Oto jest Kasia-ukazanie dziewczynki,jak podłej, jak okrutnej- słowami normalnie brzmiącymi, nie agresywnymi. Piszesz o infantylizmie bohaterów-a jakież to mają być dzieci 7,8 letnie ? Właśnie z infantylizmem związane jest życie dziecka. Chdujemy małych -starych, bo tego wymaga świat, ale -jak się można przekonac już(np ucząc w gimnazjum-kto i "co" tam chodzi), jest to model najgorszy z mozliwych. No i nuda-oczywiście-to teraz gra w klasy ? Lepiej sobie popisac po murze ... co do materiału do porówań-może nikt do tej pory nie napisał dobrej książki, godnej polecenia dla dzieci, na poziomie-godnej miana obowiązkowej ? no i "nie każdemu się musi podobać" właśnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 17:21 NIedziela ja się jednak z tTobą nie zgodzę. Mogą być ksiażki stare wartosciowe ( dr Dolittle, Kubuś Puchatek czy Opowieści z Narnii ) jak i beznadziejne ( np. jacek wacek itd.). Takie lektury niestety tylko zniechęcą dziecko do czytania. Naprawdę jest z czego wybierać. O ileż lepiej sie czyta "Plastusiowy pamietnik", od "Jacka, Wacka...". A przecież to właściwie podobne czasy. Czy kolejne pokolenia muszą być męczone Konopnicką? Dla nich to abstrakcja i język tak trudny, że potrzebują tłumaczy. A kto ma czytać lektury, dziecko czy rodzic? A niestety dziecko samo tego nie przyczyta, bo nie zrozumie. Wiec musi zatrudnić rodzica do pomocy ( a ten w skrajnych przypadkach internet ). Wiele z tych lektur było archaicznych już za czasów mojej 1 klasy ( bo kto pisał piórem i miał kałamarz w latach 80 ). to było dobre może za młodosci naszych rodziców. NIe wiem jak Twoje dziecko, ale moje nie jest infantylne. Ma swój rozum. Wie naprawde dużo. Tamte dzieci mogą się wydawać infantylne, bo w porównaniu z naszymi dziecmi, wypadają jak obecna 4-5 latki. Nie było wtedy telewizji, z dziećmi sie nie dyskutowało, miały być grzeczne, nieprzeszkadzać i nie odzywać się nie pytane. po prostu abstrakcja dla naszych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
znowuniedziela Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 17:59 arwena-tu nie chodzi o to, kto ma rację, tylko o sposób pojmowania wszak. Mnie się podoba, ja mam taki punkt widzenia, ktos inny, i to jest różnorodnośc świata. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 20:22 CytatTamte dzieci mogą się wydawać infantylne, bo w porównaniu z naszymi dziecmi, wypadają jak obecna 4-5 latki. Nie było wtedy telewizji, z dziećmi sie nie dyskutowało, miały być grzeczne, nie przeszkadzać i nie odzywać się nie pytane. po prostu abstrakcja dla naszych dzieci Zgadzam się w zupełności, dokładnie to miałam na myśli. I mnie na przykład bardzo dziwi, że w tych czasach jeszcze ktokolwiek określa Kasię z "oto jest Kasia" jako osobę podłą i okrutną, dziecko ośmioletnie, na Boga, dziecko, które wszyscy dookoła olali ciepłym sikiem i mają w nosie jakiekolwiek jej uczucia. Tak, w latach 70-tych ideałem dziecka było dziecko, którego nie ma, dziecko, które rozumie, które się nie odzywa, które można przestawiać z kąta w kąt a ono w tym kąciku będzie się bawić cichutko i grzecznie. I dziecko, które przyjmuje z pełnym rozumieniem, że dziadek ma prawo mieć ją w dupie, bo ma teraz nową wnusię. I nikt nie dostrzega wołania o pomoc tego dziecka, wołania niedosłownego, ale na wszystkie możliwe sposoby, dodatkowo dziecku temu za to wołanie się obrywa i jest ono oceniane - przez pedagogów!!!!! - jako dziecko podłe i okrutne. W pale mi się to nie mieści żadnym sposobem, że tak skostniały i krzywdzący sposób myślenia przetrwał do dwudziestego pierwszego wieku. Dzisiaj byłam na rajdzie szkolnym. Mogłam sobie przez 8 godzin poobserwować dzieci z klas 0-3. Z obserwacji - dzieci te rozmawiają ze sobą zupełnie inaczej, niż bohaterowie Jacka, Wacka.... Nie, nie są wulgarne, jak to zasugerowała Niedziela, nie drwią z siebie, nie rywalizują pod każdym względem. One po prostu ROZMAWIAJĄ ze sobą poważniej, dyskutują, owszem, i wygłupiają się też, ale żadne z nich nie miało np. oporów powiedzieć, że pani xxxx w szkole nie jest tak miła jak pani yyyy - w analogicznej sytuacji z Jacka... było jako wzór przedstawione grzeczne rozmawianie z babcią, jak to w szkole jest wspaniale pod każdym względem, a rzeczy które są nie tak mają być przemilczane, bo wstyd i się nie mówi. Wiele z tych dzieci widząc, że mój syn - najmłodszy, z zerówki - ledwo lazł pod tę górę - pocieszało go, mówiąc, że one by w jego wieku w życiu pod tę górę nie podeszły. Dialogi toczyły się naprawdę na najróżniejsze tematy i nie były wymianą wykrzykników i nikt nie stał "z buzią jak gawron". I nikt nie oburzał się, kiedy któreś z dzieci powiedziało do wielce szanownego obcego pana przewodnika, że bardzo prosi o wyraźniejsze mówienie, bo ono nic nie rozumie z tego, co on mówi - poza panem przewodnikiem, który wyznawał zasady pt. idealne dziecko to dziecko którego nie widać i nie słychać. Dzieci wymieniały uwagi ze studentkami geologii, które z tymi dziećmi rozmawiały traktując je POWAŻNIE, jako partnerów do rozmowy, a nie jak "jakieś tam dzieciaki". Odpowiedz Link Zgłoś
znowuniedziela Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 22:10 Cytat A w Oto jest Kasia-ukazanie dziewczynki,jak podłej, jak okrutnej - słowami normalnie brzmiącymi, nie agresywnymi. cóż, tak uważam, i a'propos Laury -zdania nie zmienię a dyskusje, cóz... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 22:27 No więc ja się nie dziwię, że lektury typu Oto jest Kasia mają się dobrze, skoro nawet polonista ocenia DZIECKO, a nie ZACHOWANIE DZIECKA i skoro robi to tak bezrefleksyjnie, żeby nie rzec - bezmyślnie łykając to, czym karmiono ośmiolatka 30 lat temu i twierdzono, że to dla jego ogólnie pojętego dobra. Bo jeśli nawet, to nie Kasia jest podła i okrutna, ale jej zachowanie. A to spora różnica. Ale rozumiem, że 30 czy 40 lat temu generalnie dziecko było postrzegane jako istota upośledzona umysłowo i emocjonalnie, bo to przecież TYLKO dziecko. A moje dzieci są AŻ dziećmi. I nie będę im kładła do głowy, że Kasia jest zła i podła i krzywdzi rodziców ot tak o, bo jest z natury zła i podła, nie będę im kładła do głowy, że Dziunia z "Bułeczki" jest niesympatyczna dla tytułowej bohaterki, bo jest rozpuszczonym głupim bachorem, nie pozwolę im kłaść do głowy, że Laura Pyziak jest zła jak jej ojciec bo ma złe geny. Nie będę dzieciom wmawiać, że rodzic - ten z lektury - zawsze zachowuje się wobec dziecka poprawnie i że tylko dzieci popełniają błędy. Zresztą, one rozum mają i same to dojrzą. Bułeczkę mamy już za sobą i córka bez problemu utrafiła w sedno niesympatyczności Dziuni - twierdząc, że jak ktoś jest smutny i za kimś tęskni, to jest zły na cały świat i chce aby cały świat też miał tak źle. Ale ta interpretacja jest chyba zbyt śmiała, bo zakłada, że rodzic może postąpić źle wobec dziecka, a - jak wiemy z Jedynej Słusznej Interpretacji Lektur - to wyłącznie dziecko może postąpić źle wobec rodzica, bo głupim stworzeniem jest, a matka jest tylko jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
lula777 Re: Lektury w klasie I-III 11.10.09, 09:16 Bo jeśli nawet, to nie Kasia jest podła i okrutna, ale jej zachowanie. A to spora różnica. Zgadzam się w 100 %. Zmienia się podejście psychologów - a za tymi nas samych w kwastii wychowania dzieci. Kiedys dziecko było tylko dzieckiem (tez sie zgadzam!z przedmówczynią)-mój dziadek nie rozumie dlaczego ja zabieram syna na łyżwy, jeździmy na rowerze, dlaczego nosze dziecko jak płacze, przytulam "a co tam dziecko"..... Świat się zmienia (na szczęście w kwestii dzieci na lepsze-chociaz mozna się zatracić i trzeba uważać!aby nie przesadzić) i myslę że i ksiązki i zabawy dla dzieci i sposoby spędzania wolnego czasu i wiele innych sparw ...tez ulegają zmianie, aby dopasowac sie do teraźniejszości..... Ale jak widac niektóre lektury stoją w miejscu. Bo ani przeczytać sie nie da, ani nic dobrego z nich wynieść. k Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 11.10.09, 09:58 Ależ można, można wynieść. Z Jacka i Wacka na przykład można wynieść, że uczy się po to, aby nasza kochana pani nauczycielka się nie martwiła... Ja naprawdę sobie cenię różnorodność poglądów na pewne sprawy, cenię sobie różne opinie. Natomiast nie chcę, aby ksiązka przedstawiająca takie wątpliwe fakty jako WZÓR i coś powszechnego była lekturą szkolną, w dodatku interpretowaną wg Jedynej Słusznej Interpretacji (bo dzieci, jak wiemy, infantylne są i rozumu nie mają i trzeba im wskazać łopatologicznie co jest złe, a co jest dobre. problem tylko w tym, że świat wartości się zmienia, a tego już układający kanon lektur nie przewidują). Odpowiedz Link Zgłoś
majerasek Re: Lektury w klasie I-III 15.10.09, 20:15 mama_kotula napisała: > Ależ można, można wynieść. > Z Jacka i Wacka na przykład można wynieść, że uczy się po to, aby nasza kochana > pani nauczycielka się nie martwiła... > > Ja naprawdę sobie cenię różnorodność poglądów na pewne sprawy, cenię sobie różn > e opinie. Natomiast nie chcę, aby ksiązka przedstawiająca takie wątpliwe fakty > jako WZÓR i coś powszechnego była lekturą szkolną, w dodatku interpretowaną wg > Jedynej Słusznej Interpretacji (bo dzieci, jak wiemy, infantylne są i rozumu ni > e mają i trzeba im wskazać łopatologicznie co jest złe, a co jest dobre. proble > m tylko w tym, że świat wartości się zmienia, a tego już układający kanon lektu > r nie przewidują). > > > > OO to dziwne,ze Ty tak sie zgadzasz z róznymi opiniami i poglądami.Ja mysle ze Ty aby być zadowolona sama byś musiala wybierać lektury dla swoich dzieci.Nie przesadzaj ze po przeczytaniu ksiazki juz sobie dzieci poglady tak wyrabiaja.Ty po "murzynku Babmo" też rasistką jestes?Bo idąc Twoim tokiem myślenia tak mozna do tego podchodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 15.10.09, 21:16 O, Majerasek. Specjalnie wygrzebałaś tę moją wypowiedź, aby dokonać nieudolnej próby przykopania, czy przypadkiem wpadłaś, zainteresowana lekturami? Cytat Ja mysle ze Ty aby być zadowolona sama byś musiala wybierać lektury dla swoich dzieci. Zgadza się. Co też czynię. CytatNie przesadzaj ze po przeczytaniu ksiazki juz sobie dzieci poglady tak wyrabiaja. Oczywiście, że dzieci sobie wyrabiają poglądy po przeczytaniu lektury. Jest duża szansa, że dziecko trafi na kiepskiego nauczyciela, który dziecku - jako że jest małe i infantylne - przedstawi Jedyną Słuszną Interpretację Lektury. Czego zresztą można się spodziewać, w necie na stronach nauczycielskich wisi przynajmniej kilkadziesiąt scenariuszy do omawiania lektur - różnią się stylem, zakres treściowy i jedyna słuszna interpretacja jest ta sama. Może na przykładzie: Jedyna Słuszna Interpretacja zakłada, że Kasia z ksiązki Oto jest Kasia jest podła dla rodziców i bez przerwy sprawia im przykrość. Potem jednak Kasia doznaje objawienia, skruchy, poprawia się, staje się dobrą córeczką i siostrzyczką, happy end, gołąbki białe, zachód słońca nad morzem, rodzice przytulają grzeczną córeczkę, napisy końcowe. Jedyna Słuszna Interpretacja nie wspomina ani słowem o tym, że Kasia została przez rodziców i ukochanego dziadka potraktowana z buta, co widać gołym okiem i co średnio empatyczne dziecko jest w stanie zauważyć w trakcie lektury. Niestety, średnio empatyczne dziecko z reguły nie może wysunąć na lekcji poglądu, że owszem Kasia zachowywała się źle, ale nie działo się to bez przyczyny, i że głównymi winowajcami są tu jej rodzice. Nie może, bo to nie jest zgodne z Jedyną Słuszną Interpretacją. Już rozumiesz? Dzieciom ładuje się do głowy farmazony i nie daje im szansy na przeforsowanie własnych poglądów, bo rządzi Interpretacja i Scenariusz Omawiania. Interpretacja żywcem przeniesiona z lat 70-tych, kiedy obyczajowość była zupełnie inna, o czym zostało napisane wyżej - teraz nie do pomyślenia byłoby, że 9-latka dowiaduje się o fakcie pojawienia się nowego członka rodziny w momencie przyjazdu matki z porodu; co więcej, mniej więcej inteligentni rodzice przy pierwszych symptomach takiej zazdrości, jaką przejawiała Kasia, reagowaliby natychmiast, mając na uwadze uczucia starszej córki, która wprawdzie rozumie już dużo, ale nadal jest małym dzieckiem. A rodzice Kasi ją z buta, z buta i jeszcze wpędzają w idiotyczne poczucie winy. W normalnym życiu wszystko by się niby cudownie skończyło, a za kilka lat Kasia wylądowałaby na kozetce u psychologa bądź psychiatry. Krótko mówiąc - czasy się zmieniły, zasady i wzorce również. Czego zdaje się twórcy kanonu lektur i sposobów ich interpretacji nie zauważyli. Odpowiedz Link Zgłoś
majerasek Re: Lektury w klasie I-III 16.10.09, 10:48 mama_kotula ja myśle że Ty za bardzo przeżywasz pewne rzeczy.To jest 1 klasa dopiero.Dziecku podsuwa sie samemu lekture a w szkole zawsze tak bylo ze lektury byly srednio trafione.Ale nikt z tego powodu nie robił takich dymów.Mysle ze u Ciebie to wynika z nadmiaru czasu.Moja córka narazie czyta to co ja interesuje i posiada WIELKIE LITERY.A wracajac do tematu w tv też dziecko oglada nie zawsze to co dobrze wpływa na jego rozwój i kształtowanie psychiki itd...Nie popadajmy w paranoje.A jeszcze jedno moja droga ja interesuje sie lekturami mam dziecko w 1 klasie z reszta w moim watku na temat ksiazek tez zywo dyskutowalas za co Ci jestem wdzięczna bo podoba mi sie polemika z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 16.10.09, 11:12 CytatTo jest 1 klasa dopiero.Dziecku podsuwa sie samemu lekture a w szkole zawsze tak bylo ze lektury byly srednio trafione.w szkole zawsze tak bylo ze lektury byly srednio trafione. Ale nikt z tego powodu nie robił takich dymów. I może to jest błąd, że nikt nie robił - bo przez nierobienie dymu od lat 30 albo i dłużej mamy praktycznie niezmieniony kanon lektur Nadmiar czasu? Chciałabym mieć , nota bene zaraz mi syna przywiozą, bo w szkole prąd wysiadł i wszelką pracę zaplanowaną na przedpołudnie szlag mi trafi , będę musiała skorzystać z "nadmiarowego" czasu nocnego. A "dymy robię" bo to dla mnie ważne. I tyle. Cytat A wracajac do tematu w tv też dziecko oglada nie zawsze to co dobrze wpływa na jego rozwój i kształtowanie psychiki itd.. Od jakiegoś czasu nie mamy TV Poza tym mnie cały czas chodzi o coś innego, nawet nie o wpływ na psychikę i emocje dziecka. M.in. chodzi o to, że nietrzymanie się szkolnej interpretacji lektury skutkuje niższymi ocenami, co wpływa na dziecko demotywująco. Bo dziecko ma sprzeczność - ono myśli tak, a pani każe tak i żeby dostać lepszą ocenę, to trzeba tak jak pani każe. Do tego dziecko nie będzie się przecież kłócić z panią, ze ono sądzi inaczej - to nie ten etap nauki . Chodzi też o to, że o ile mądry i myślący rodzic obgada z dzieckiem książkę-lekturę, o tyle spora część rodziców nie będzie miało na to czasu, i zrzuci akcję "obgadania" na szkołę. A i o to, że dzieci, które nie czytają w ogóle, jako pierwsze ksiązki do samodzielnego czytania dostaną gnioty sprzed 40, 50, 60 lat, po czym stwierdzą, że czytanie jest trudne, męczące i wcale nie jest fajne. Piszesz: dziecku podsuwa się samemu lekturę - oczywiście, ty podsuwasz i ja podsuwam, a wiesz ile jest dzieci, którym się nic nie podsuwa, bo samemu się nie czyta? . Ja nie neguję istnienia dobrych książek sprzed xxx lat, które doskonale przetrwały próbę czasu - głównie literatura skandynawska ma się dobrze. Ale większość lektur to dla dzisiejszego 7-latka kompletna abstrakcja, jeśli dziecko ma czytać ze zrozumieniem ot choćby takie niewinne "Kukuryku na ręczniku" czy "Najmilszych", to mniej więcej połowa treści wymaga tam komentarza i wyjaśnień rodzica - nota bene już 23 lata temu mama mi wyjaśniała, co to podwiązki i dlaczego dziewczynka nie mogła kupić sobie po prostu rajstop, dlaczego to takie dziwne że lalka ma "prawdziwe włosy" i mnóstwo innych rzeczy. Nie mówiąc już o pani Konopnickiej i nieszczęsnych krasnoludkach z Marysią i Gasiem, które są niestrawne dla każdej mi znanej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
majerasek Re: Lektury w klasie I-III 16.10.09, 15:18 Słuchaj...Ty kończyłas zapewne podstawowke kilka lat temu podobnie jak jaI co?Nie wyrosłaś na ludzi masz luki jakies czy deficyty? Poprostu uwazam ze my rodzice sie troszke sami nakrecamy.Wzorem głownie jesteś Ty i RODZINA dla dziecka a nie lektura szkolna. Po lekcjach nalezy dziecku dostarczac lektur ktore sie samemu zweryfikowało i uwazam ze bedzie dobrze.Uczymy dzieci czesto na sile angielskiego a boimy sie polskiej tresci sprzed 20-30 czy nawet 50 lat.Angielski zrozumieja to tez poradza Z reszta obowiazkowe w pozniejszym czasie wszystkie kanony literatury sa pisane jezykiem niekoniecznie XXI w.Pozdrawiam i zycze szybkiego uporania sie z bajzlem jak jest w moim przypadku dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 22:30 Cytata dyskusje, cóz... Możesz rozwinąć? Bo nie wiem, czego się to tyczy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Lektury w klasie I-III 10.10.09, 19:53 CytatA w Oto jest Kasia-ukazanie dziewczynki,jak podłej, jak okrutnej - słowami normalnie brzmiącymi, nie agresywnymi. Niedzielo, czy ja dobrze pamiętam z innego forum, że ty jesteś polonistką? I ty pisałaś o Laurze Pyziak, bez cienia jakiejkolwiek refleksji na temat kontekstu i kotekstu, że nienawidzisz tego dziecka? A tak, zakatowałam wyszukiwarkę i widzę, że to ty. Ty naprawdę uważasz, że Kasia jest PODŁA i OKRUTNA??!!!! i jednocześnie mnie zarzucasz, że nie rozumiem lektury o Jacku i Wacku??? nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. W sumie nie mamy o czym rozmawiać. Albo nie - ja NIE chcę, aby moje dzieci uczyły się jedynej słusznej szkolnej interpretacji zachowania Kasi, że jest ona PODŁA i OKRUTNA, bez jakiejkolwiek refleksji na temat, dlaczego Kasia zachowuje się tak, a nie inaczej, bez refleksji na temat jej rodziców. I chwała Bogu, że moje dzieci mają mądrą i głębiej nieco myślącą polonistkę. Która traktuje je nie jak infantylne maluszki, tylko istoty obdarzone rozumem. I z którymi dyskutuje, a nie narzuca im PODŁOŚĆ i OKRUTNOŚĆ Kasi. Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Lektury w klasie I-III 21.10.09, 14:29 Mama-Kotula, zgadzam sie z wiekszoscia wypowiedzi! Kanon lektur od dawna mnie irytuje, wlasnie dlatego ze jest przestarzaly. I nie, nie chodzi o wyrzucenie wszystkiego co napisano kiedys (moje dziecie wlasnie zachwyca sie piatym tomem dr Dolittle, samo chce wlasnie to). Chodzi o te zmiane podejscia psychologicznego, behawiorystycznego i wychowawczego do dzieci ktore nie znalazlo jakiegokolwiek odbicia w kanonie lektur. Z jednej strony przedszkola (i mam nadzieje szkoly tez) ucza dzieci ze nie powinny isc nigdzie z obcymi, wsiadac do czyjegos auta, rodzice tluka dzieciom zasady bezpieczenstwa i asertywnosci, a z drugiej jako lektury dajemy ksiazki gdzie dorosly zawsze ma racje, a dziecko nigdy nie moze powiedziec mu "nie". Z jednej strony nasze dzieci chlona wiedze jak gabki (chocby z "Bylo sobie zycie"), a z drugiej w lekturach prawie opowiesci o bocianach. Z jednej strony od pierwszej klasy informatyka, dzieci graja w gry edukacyjne itd. a z drugiej chcemy zeby bez pytan przyjely swiat gdy sierotka zamiast trafic do krewnych lub rodziny zastepczej, chodzic do szkoly to boso za gaskami ganiala. Tak, wiem, kiedys tak bylo i warto to wspomniec, ale jaki sens pchac w niemal wszystkich lekturach dziecko w swiat ktory wymaga samych komentarzy (co to jest kalamarz? co to jest telegram? to oni wierzyli w krasnoludki? dlaczego jajko na kogel-mogel to prezent, nie mozna wyciagnac z lodowki?). Sama mam fiola na punkcie historii, Mlodemu chetnie opowiadam o innych czasach, zwiedzamy, wspominam, oswajam go z tym. Ale nie kaze mu rozumiec swiata ktory dla mnie byl odlegla przeszloscia. Czytamy ksiazki Hawkinga dla dzieci, nigdy nie mowilismy o istnieniu Mikolaja czy zajaczka wielkanocnego, prezenty sa od rodzicow i innych kochajacych doroslych. No to jak tu z tymi krasnoludkami wojowac? Tak, wiem, swiat fantazji, o tym tez sporo czytamy, ale swiat fantazji nie ogranicza sie do lektur sprzed 130 lat. A milosc do ksiazek nie powstanie na podstawie lektur w ktorych kazda strona wymaga rozbudowanego komentarza. Dotyczy to zwlaszcza mlodszych dzieci. Starsze o historii wiedza wiecej, latwiej im zrozumiec przeszlosc. A ja czytam kolejne publikacje o skandalach w irlandzkich szkolach zawodowych (do lat 70-tych) i mysle ze gdyby ktos sprobowal ksiazke napisana dla dzieci wychowywanych zeby sluchac i radzic sobie przeczytal dzis to nie zostalby zrozumieny. Ksiazki dla dzieci z czasow dawnych maja sie dobrze jezeli pisane byly naprawde dla dzieci. Jesli pisane byly zeby wychowywac dzieci i wpajac im zasady sa smieszne, nudne abo straszne (bo zmienily sie zasady). I tak Pimpus Sadelko wzbudza przerazenie szkola w tamtych czasach, a Jachowicz (zwlaszcza z oryginalnymi ilustracjami) raczej nie cieszy sie popularnoscia. No i Pawki Morozowa (wzoru w czasach szkolnych naszych rodzicow) tez juz chyba nie polubimy. Oby! Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Lektury w klasie I-III 11.10.09, 11:17 Witam, Co do "Jacka, Wacka etc." to przyznaję rację przedmówcom. To jest gniot. Co do lektur w II klasie, to moja córka przeczytała już "Karolcię", teraz czytamy "Kubusia", a następny będzie do obróbki "Nie płacz Koziołku". "Nie płacz Koziołku" już przeczytane, bo krótkie;-D Córka czyta sama. Potem w planach jest "Doktor Dolittle", "Puc, Bursztyn i goście" itd. Książki czytane są od dechy do dechy. Tych pozycji nazbierałoby się, ale reszta to krótkie czytadła, jakieś bajki("Szewczyk Dratewka")itp. Musiałabym sprawdzić na kartce,a nie wiem, gdzie ją schowałam;-D Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
malamadre Re: Lektury w klasie I-III 15.10.09, 19:06 W nowej podstawie nie ma określonych lektur dla kl. 1-3, wygląda to tak, że przerabia się to, co od wieków. Załącznik do rozporządzenia Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: Lektury w klasie I-III 21.10.09, 12:59 Tak troszkę obok powiem, ze w średnim mieście w PL lektury w I klasie to książeczki Strzałkowskiej, Zubrzyckiej, Onichimowskiej czy Kasdepke z woli szkoły nawet nie rodziców, więc wybór chyba jest możliwy??? Inna sprawa, że wydają mi się trochę za proste jak na I klasę... Odpowiedz Link Zgłoś