czytanie lektur dziecku

21.10.09, 12:56
Czy Wasze dzieci same czytają lektury? Czy można dziecku czytać? Mój syn należy
do tzw.słuchowców.Zapamiętuje najdrobniejsze szczegóły, kiedy słucha.Czy nie
wyrządzam mu krzywdy kiedy czytam za niego?
    • aniask_mama Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 12:59
      Zależy która klasa...wink tego nie napisałaś
      • iwciad Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 14:14
        Syn chodzi do II klasy.
    • lila1974 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 13:13
      Słuchanie nie wystarczy - jak się nauczy ortografii, jeśli nie będzie widział
      tekstu?
      • mamusia1999 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 13:26
        jeszcze ortografii to sie ew. nauczy przez "pisanie". ale jak sie
        ma nauczyc czytania ze zrozumieniem - bo to jest sens tego
        cwiczenia (obok znajomosci literatury)? A tu tymczasem z wiekiem
        coraz wiecej trzeba ze wszytskich przedmiotow przeczytac samemu.
        niestety z czytaniem tak jz jest - trzeba przec cwiczenie
        (niekoniecznie na glos, bo to najtrudniejsze) osiagnac...break even
        kiedy jest na tyle latwo ze zaczyna byc przyjemne.
        • lila1974 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 13:48
          pisaniem bez czytania? jednak się będę upierała, że nie
          • mamusia1999 Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 10:59
            ja ta ortografie tylko powtarzam za metodykami (logopedzi i
            nauczyciele)ktorych mialam okazje sluchac w temacie ortografii.
            wsrod kolezankem mojej Mlodej dosc rozpowszechniony jest fenomen:
            mol ksiazkowy, nawija jak jak ksiadz z ambony a ortografia lezy (w
            roznym stopniu - od dostatecznej do makabrycznej). ponoc to jest
            tak: przy czytaniu ortografia jest drugorzedna. owszem
            sprawdzenie "wygladu" slowa jest dla wielu glowna strategia
            ortograficzna ale "obrazek wyjsciowy" najlepiej wchodzi do glowy
            jesli zaangazowac w to mozliwie duzy obszar percepcji. oko
            (popatrzec)-pamiec(zapamietac i zaslonic)-reka(napisac)-oko
            (sprawdzic). czyli staromodne zaslon slowo raczka i sprobuj napisac.
            jak z bledem napisz kilka razy. brzmi staroswiecko ale widocznie
            wynikalo od zawsze z intuicji.
            sa dzieci, ktore potrzebuja udzialu innych zymslow. corka przyjaciol
            cwiczy ortografie z logopeda przez jakies
            takie "bujajace", "dyrygujace" ruchy calego ciala.

            a o czytaniu wlasnie cos mi wpadlo w lapki: u wielu dzieci dopiero w
            8 roku zycia motoryka oka jest na tyle zaawansowana, ze potrafia
            sledzic tekst bez nadmiernego wysilku. i dopiero wtedy moga sie
            nauczyc czytac dluzszych tekstow. owszem mozna wczesniej nauczyc
            liter, czy sylab etc ale wymaganie plynnego czytania to
            przesada.wygra sie ze szkola? pewnie nie. ale moze trzeba odpuscic
            te oceny w pierwszych klasach i wyjasnic nauczycielce dlaczego? na
            swiadectwie mojej Mlodej z 1.kl (u nas ida do szkoly 6latki) bylo
            napisane, ze musi cwiczyc czytanie, bo zacina sie przy dluzszych,
            obcych jej wyrazach! no, niby prawda tylko, ze to jak widac stan
            normalny jest. dzisiaj: mol ksiazkowy.
    • roseanne Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 13:56
      nie boj sie, nie robisz nic zlego
      w szkole moich dzieci czesto bylo polecane, zeby czytac lub nawet puszczac w
      cd, jesli sie uda zdobyc

      jest kilka portali, ktore sprzedaja polskie lektury szkolne w formacie mp3,
      mozna zainwestowac


      z reka na sercu, malo obowiazkowych lektur jest ciekawych i wciagajacych i
      zmuszanie dziecka/ nawet nastolatka do nich to odstraszanie od
      zaintereswoania sie ksiazkami, powinny miec wybor co chca czytac, byle czytaly
      wogole smile
    • nocna-marka Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 14:16
      Ja nie widzę w tym nic złego. Tym bardziej, że łatwiej w ten sposób
      zapamiętuje treść. A sprawdziany ze znajomości lektur bywają
      masakryczne.

      Oczywiście, pod warunkiem, że sam cokolwiek czyta dla przyjemności -
      książki, gazety czy komiksy wink.
      • verdana Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 14:39
        Czytanie to nie tylko lektura. Jesli dziecko czyta dobrze i chętnie,
        na lekture akurat moze nie miec ochoty, tym ardziej, ze wymaga się
        od niego zapamietania drugorzednych szczegółów. Ortografi nauczy sie
        rownie dobrze czytając komiksy, albo swoje ulubione ksiązki.
        jesli zaś czyta slabo - to najlepszym rowiązaniem, aby znienawidził
        czytanie, jest zmusic go do przeczytania smiertelnie nudnego zestawu
        lektur. Na nic zabawnego czasu nie wystarczy.
        Jesli prawie nie czyta - to niech pojdzie do szkoły całkowicie
        neprzygotowany, na pwno zwiększy to jego motywację do nauki.
        Czyli - czytać!!!!
        • lila1974 Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 09:38
          Oczywiście, ze jeśli czyta chętnie coś innego, to przy lekturze można pomóc.

          Ale czytać musi ... dla ortografii chociażby tongue_out
          • znowuniedziela Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 10:23
            hehehe
            dobry i chodliwy temat-aktualny wink

            Moj Syn czyta bardzo dobrze, jest w III klasie, i zauważyłam, że im dalej z
            lekturami, tym niechętniej po nie sięga, mimo iż swego czasu były to jego
            ulubione ksiązki.
            Nauczył się czytać spoglądając na litery czytanych mu pozycji w wieku lat 3,
            zaczął sam mając 4-5, od prostych własnie komiksów.
            W klasie pierwszej wygrał konkurs czytania głośnego w dosyć dużej aglomeracji,
            ale ...
            Po pierwsze zawsze czytał sam to, co należało, ale nie wynika to bynajmniej z
            musu, lecz z chęci.
            W jego klasie mnóstwo dzieciaków czyta z pomoca rodziców. Rozbawiło mnie zdanie
            poprzedniczki o robieniu notatek-na Zeusa, testy do lektury są tak szczegółowe i
            zawile skonstruowane, by specjalnie uświadomic dzieciakom w najmłodszych
            klasach, że należy przede wszystkim zwracać uwagę na szczególy, a moralność,
            zawiłości i dylematy to drugorzędny temat ;/
            Wracając do meritum-wszystko zależy od dojrzałości dziecka. Jesli jest w stanie
            samo całość-to samo, jeśli nie-nalezy pomagać, ale nie uważam, by czytanie
            dxziecko 2,3 strony, rodzic dwa razy wiecej było dobrym rozwiązaniem, raczej pół
            na pół. W końcu to lektura dziecka, nie rodzica.
            co do mp3-to świetna sprawa, jeśli oczywiście lektor dobry.
            ]Osobiście wolę słuchowiska i moje dziecko równeiż, ale mam np audiobooka
            "Opowieści z NarniI" -wolę jednak czytać sama.

            Obecnie Syn czyta "dzieci z bullerbyn". kiedys kochał te książkę, teraz uważa,
            że odpytywanie go z treści zabija całą radość czytania ;/
            To chyba realizm lektur.
    • marghe_72 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 15:09
      Nie mam pojęcia czy wyrządzasz mu krzywdę czy nie.

      Ja nie czytam. Niektóre lektury córka zna z audiobooków (Dzieci z
      Bullerbyn, Pies, który jeździł koleją..)
      BArdziej się skupia jak czyta sama
      • gabbiano Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 15:32
        My z córką - drugoklasistką czytamy razem. Tzn ona 2-3 strony, a ja
        5-10. Słabo czyta i jednej lekury do wakacji by nie przeczytała.
        Wolno jej idzie czytanie i na głos i po cichu.
        • k1234561 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 16:06
          U nas dokładnie tak jak u gabbiano.Też czytamy na spółkę.Córka 2-3
          strony,ja więcej.
          Córka jest w II klasie.Jak na razie to rozwiązanie się sprawdza.
          Nie uważam abym robiła tym dziecku jakąś krzywdę.
    • ania19771 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 17:23
      U nas pani dała miesiąc na przeczytanie " Doktor Dolittle i jego zwierzęta "
      Córka nie czyta płynnie ale sama -jeden rozdział dziennie potem robi notatki bo do końca miesiąca to już dawno by zapomniała..jeśli coś nie rozumie czytam jej jeszcze raz ja (póki co jeden rozdział stanowił dla niej problem...)
    • inguszetia_2006 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 18:50
      Witam,
      Nie można dziecku czytać, dziecko ma czytać samo. Chodzi o dwie
      sprawy; o wyrobienie nawyku codziennego czytania i o zdobycie
      biegłości w czytaniu. Znajomość fabuły, imion bohaterów itp. jest
      sprawą drugorzędną.
      Promowanie przez nauczyciela słuchowisk jest działaniem na szkodę
      dzieci. Dokładnie tak; "działaniem na szkodę".
      Pzdr.
      Inguszetia

      • nocna-marka Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 19:49
        inguszetia_2006 napisała:

        > Nie można dziecku czytać, dziecko ma czytać samo. Chodzi o dwie
        > sprawy; o wyrobienie nawyku codziennego czytania i o zdobycie
        > biegłości w czytaniu.

        Kurczę! Nie mam nawyku codziennego czytania (bo chyba czytanie etykiet na produktach podczas zakupów się nie liczy...)! O ja uboga duchem! I nawet nie mogę rodzicom nawrzucać za to.

        > Znajomość fabuły, imion bohaterów itp. jest
        > sprawą drugorzędną.

        Przekonaj o tym polonistów. Na każdym poziomie nauczania. Osobiście Cię ozłocę.
        • morekac Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 21:54
          W przypadku lektur szkolnych chodzi także o zapoznanie się z literaturą. Poza
          tym dziecię dostaje pałę nie za to, że wysłuchało na audiobooku, tylko za to, że
          nie zna fabuły,imion bohaterów i akcji (w gimnazjum dojść może do tego
          nieznajomość np. ilości więźniów w więźniarce wink )
          Z czytaniem dziecku problem polega na jednym: lektury w II klasie są jeszcze
          krótkie, nie do wszystkiego są audiobooki. Nie wiem,czy wszyscy są w stanie
          zmęczyć niektóre lektury z klas wyższych...
          Druga sprawa: dziecko musi jednak dobrze czytać i doskonalić to czytanie, musi
          czytać ze zrozumieniem. Inaczej trzeba będzie dzieciakowi czytać podręczniki do
          czasu zakończenia edukacji.
          Czy dziecko nie może sobie samo czytać na głos?
    • beatulek Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 19:28
      Ja mam dopiero pierwszaka i to 6-ciolatka ale jak najbardziej
      skłaniałabym się do czytania po fragmencie. Trochę ja dziecku,
      trochę dziecko mi. jeśli dziecko nie rozumie tego co przeczytalo
      zawsze po skończonym czytaniu można omówic z dzieckiem to co było
      przeczytane. Nie uważam, zeby dziecko musiało czytac samo, Po
      pierwsze niektóre lektury mogą naprawdę być za długie, po drugie
      czytajac z dzieckiem dziecko wie, że zawsze moze liczyc na rodziców
      i nie jest samo.
    • justyna1212 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 20:45
      My czytamy razem, trochę córka (III kl), trochę ja. Przyjemne z pożytecznym
      uważam smile
      • k1234561 Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 21:37
        Niestety lektury szkolne dla naszych dzieci są tak dobrane,że prawie
        każde dziecko ich nie lubi,są nudne,staroświeckie itd.
        Moje dziecko bardzo chętnie czyta,wieczorami do poduszki książki
        które lubi,które sobie sama w księgsrni ( z drobną moją pomocą i
        radą) wybiera.I te właśnie książki czyta, chętnie,po cichu,jak już
        wspomniałam do poduszki.Doktora Dollitle,jednak czytałyśmy na
        zmianę,trochę ona mnie,trochę ja jej.
        Wychodzę z założenia,że wolę jej tą nudną wg.niej lekturę przeczytać
        z nią,niż zmuszać ją do samodzielnego czytania i jednocześnie
        zniechęcić do czytania książek w ogóle.
        Dlatego wybierając mniejsze zło,czytam wraz z dzieckiem/dziecku.
    • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 21:33
      moj syn II klasista czyta w zasadzie sam. czyta b. dobrze, uwielbia czytac. np
      teraz czyta wladce pierscieni. jednak nie uwazam zeby mnie to "zwalnialo" z
      czytania mu lubimy tosmile moglabym tez lektury, czemu nie. czytam mu tak ok pol
      godzny dziennie, potem jego siostrze.
      ale pomysl z mp3 denny- moze po prostu film obejrzec???
      fajny pomysl to czytanie ja trochę, dziecko trochę- tylko na boga, cicho, nie
      glosno!!!! czytanie glosno sprawia, ze nie rozumie sie tekstu czytanego, nie
      wyrabia odpowiednich nawyków czytania (czyli nie po slowie, tylko po linijce,
      albo i wiecej).
      • morekac Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 22:00
        ale pomysl z mp3 denny- moze po prostu film obejrzec???

        to bardzo jest zdradzieckie: filmy mają różne 'przeróbki' i 'przekłamania' w
        stosunku do akcji książkowej...Nawet jeśli przeczyta się do tego książkę -można
        się nieźle wkopać. Audiobook oddaje wiernie treść książki -mimo wszystko.

        fajny pomysl to czytanie ja trochę, dziecko trochę- tylko na boga, cicho, nie
        > glosno!!!! czytanie glosno sprawia, ze nie rozumie sie tekstu czytanego, nie
        > wyrabia odpowiednich nawyków czytania (czyli nie po slowie, tylko po linijce,
        > albo i wiecej).
        Owszem, to przeszkadza. Tylko skoro chłopak jest słuchowcem i lepiej zapamiętuje
        usłyszane?
        • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 22:39
          jezeli chlopak jest sluchowcem, to niech mama mu czyta- jak napisalam podobn mi
          sie pomysl. ale jednak lektury, mimo, ze czesto beznadziejne, maja "wdrozyc"
          dziecko do czytania, czemu wiec nie mozee przeczytac troche sam? mimo wszystko
          to jednak w mlodszych klasach o to chodzi, zeby same czytaly, nie?
          • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 23:24
            Cytatale jednak lektury, mimo, ze czesto beznadziejne, maja "wdrozyc" dziecko do czytania, czemu wiec nie mozee przeczytac troche sam? mimo wszystko to jednak w mlodszych klasach o to chodzi, zeby same czytaly, nie?

            Ale niekoniecznie muszą czytać lektury, które wiemy wszyscy jakie są. Mogą - i powinny! - dla przyjemności czytać inne rzeczy.

            Nie mam nic przeciwko mptrójkom, kiedy tylko mam możliwość, to z nich korzystam (i ja i dzieci), co więcej, słucham ebooków na syntezatorze mowy (zgroza) np. podczas prasowania, sprzątania itp. - na równi z czytaniem.
            Syn bardzo często słucha audiobooków podczas zabawy klockami.

            Jedyne niebezpieczeństwo jakie wychodzi przy słuchaniu nudnego audiobooka - lektury - może być takie, że człowiek się kompletnie wyłączy i "przestanie słyszeć" tekst. Ale to już się można przypilnować jakoś, słuchać małymi partiami i tak dalej.
            Rewelacyjnie w celach Przyswajania Nieistotnych Szczegółów Treści Których Potem Pani Wymaga Na Teście sprawdza się słuchanie i jednoczesne śledzenie tekstu (no ale to już dla czytających w miarę sprawnie).
            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 06:25
              oczywiscie kotula z niekoniecznie lektury. moj syn czyta wlace pierscieni, ami
              sie zdarza mu lekturybig_grin
              ale n aogol te dzieci nic nie czytaja. bo nie ma zadnej jednak presji, bo nie
              umieja a rodzice odpuszczaja i mp3 puszczaja.
              • marghe_72 Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 11:32
                hugollina napisała:

                > oczywiscie kotula z niekoniecznie lektury. moj syn czyta wlace
                pierscieni, ami
                > sie zdarza mu lekturybig_grin
                > ale n aogol te dzieci nic nie czytaja. bo nie ma zadnej jednak
                presji, bo nie
                > umieja a rodzice odpuszczaja i mp3 puszczaja.

                Nie lubię uogólnień..
              • jakw Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:19
                hugollina napisała:


                > ale n aogol te dzieci nic nie czytaja. bo nie ma zadnej jednak
                presji, bo nie
                > umieja a rodzice odpuszczaja i mp3 puszczaja.
                Skoro piszesz "na ogół" to zakładam, że masz wyniki badań
                statystycznych na poparcie swojej tezy?
          • morekac Re: czytanie lektur dziecku 21.10.09, 23:51
            > to jednak w mlodszych klasach o to chodzi, zeby same czytaly, nie?
            Chodzi o to,żeby umiały czytać w miarę sprawnie i ze zrozumieniem. Oraz
            poznawały literaturę dziecięcą.
            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 06:27
              a jak inaczej sie naucza czytac nie w miare sprawnie, ale zupelnie sprawnie jak
              nie czytajac??? niby sluchowcy sa, dlatego nalezy im calkiem odpuszczac????
              jakis zloty srode dla dobra dziecka edukacji musi byc. a biegle czytanie ze
              zrozumieniem to jednak jej podstawa.
              • jakw Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 23:07
                hugollina napisała:

                > a jak inaczej sie naucza czytac nie w miare sprawnie, ale zupelnie
                sprawnie jak
                > nie czytajac???
                Wątek jest o czytaniu lektur obowiązkowych a nie o czytaniu jako
                takim. Czytać można wiele różnych rzeczy, niekoniecznie lektur, nad
                którymi szybciej się zasypia niż je przeczyta.
              • jakw Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 23:07
                hugollina napisała:

                > a jak inaczej sie naucza czytac nie w miare sprawnie, ale zupelnie
                sprawnie jak
                > nie czytajac??? niby sluchowcy sa, dlatego nalezy im calkiem
                odpuszczac????
                > jakis zloty srode dla dobra dziecka edukacji musi byc. a biegle
                czytanie ze
                > zrozumieniem to jednak jej podstawa.
          • jakw Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 23:05
            hugollina napisała:
            >mimo wszystko
            > to jednak w mlodszych klasach o to chodzi, zeby same czytaly, nie?
            Rozumiem, że w starszych można czytać dzieciakom?
        • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 13:47
          z tym filmem to byla ironia... ale widze, ze wielu rodzicow by zamiast czytac
          pokazalosad
          • znowuniedziela Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 13:58

            >>>
            z tym filmem to byla ironia... ale widze, ze wielu rodzicow by zamiast czytac
            pokazalosad <<<
            tak,niestety jest-i pokazują ...
            znam matki, ktore każą dzieciakom czytac ściagi internetowe (klasa 1,2,3 sp!!!)
            i uwazaja, ze robia dobrze ...
            • verdana Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 14:10
              Cóż, od nastepnej lektury - III gimnazjalna - ja tez każę, mimo, ze
              syn czyta bez marudzenia.
              Tyle, ze on - nieszczęsny - zwraca uwage na treść i styl, a klasowki
              zaliczaja tylko ci, ktorzy czytaja sciągi, w ktorych sa jedyne
              potrzebne idiotyczne szczegóły.
            • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 00:24
              znowuniedziela napisała:

              >
              > >>>
              > z tym filmem to byla ironia... ale widze, ze wielu rodzicow by zamiast czytac
              > pokazalosad <<<
              > tak,niestety jest-i pokazują ...
              > znam matki, ktore każą dzieciakom czytac ściagi internetowe (klasa 1,2,3 sp!!!)
              > i uwazaja, ze robia dobrze ...

              Wcale nie jestem pewna, czy to takie tragiczne. Człowiek przypomina sobie akcję,
              jak nazywają się bohaterowie i na którą stronę główny bohater miał przedziałek...
              • znowuniedziela Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 08:34
                morekac- nie uwazasz, ze czytanie sciag z internetu jest tragiczne,
                zamiast czytania lektury ?
                cóż ...
                • mama_dorota Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 09:04
                  Moje dzieci (I i IV klasa) czytają same, ale o ile córka uważa świat książek za bardzo przyjazny i sama mówi, że dzięki nim czuje się tak, jakby tam była i też to przeżywała, to syn jakoś nie ma do tego zacięcia, choć inteligencji i umiejętności czytania ze zrozumieniem mu nie brakuje. Sama treść książki nie stanowi tu specjalnie problemu i nic nie zmienia. Jak coś go zainteresuje to czyta i czyta, nie chce iść spać, ale zasiąść do tego trudno. Ostatnio jednak zrozumiałam, w czym problem. Dość małe dziecko może po prostu czuć się osamotnione koniecznością samodzielnego przeczytania lektury, szczególnie jeśli jest, tak jak mój, bardzo towarzyskie i ma potrzebę komentowania tego, co czyta, przedyskutowania z kimś innym, kto wie o co chodzi, podzielenia się po prostu czymś, co je poruszyło. Dobrze jest, jak rodzic chociażby usiądzie obok i czyta sobie coś innego, łatwiej wtedy zająć się książką. W III klasie czytaliśmy razem z synem, ale w proporcji: on 4-5 stron, ja 1. Cieszył się, jak mu trochę obrazków przypadało smile. (Swoją drogą, to wydania z obrazkami są dla 7-11-latków znacznie bardziej przyjazne). Jak trzeba było trochę podgonić, to czytałam np. co 3. stronę, ale zawsze pilnowałam, żeby on czytał więcej, bo wtedy prawdą jest to, że rodzice tylko pomogli.
                • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 09:06
                  nie uwazasz, ze czytanie sciag z internetu jest tragiczne,
                  > zamiast czytania lektury ?
                  Zmieniłam zdanie podczas czytania dziecku "Akademii Pana Kleksa" -
                  wcześniej uważałam, że lektury należy czytać i już. wink
                  Poza tym bardziej chodziło mi o to, że przeczytanie TAKŻE
                  opracowania pozwala nieco usystematyzować wiedzę na temat różnych
                  dupereli, licznie potem sprawdzanych na testach. Poza tym czasem są
                  rózne poślizgi przy omawianiu lektur - i co wtedy? czytać od
                  początku, jeśli nie wszystko się pamięta?
          • morekac Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 21:39
            Toteż dlatego ostrzegam przed zdradliwością oglądania filmów zamiast czytania lektur... Nawet przy dosyć wiernej ekranizacji dzieła literackiego niektóre wątki czy zdarzenia są ucięteczy zmienione. O swobodnym traktowaniu zakończeń nie wspomnę wink IMHO: moim zdaniem lepiej jest dziecku puścić audiobooka* bądź książkę przeczytać, niemniej jednocześnie trzeba pracować nad czytaniem, bo całe życie czytać dziecku nie będziecie. Starszej córce czytałam/kupowałam audiobooki gdzieś do V klasy (w dużej mierze ze względu na dysleksję), młodszej nie czytałam lektur nigdy - na szczęście smile
            *u mnie audiobooki były na 1.miejscu - naprawdę niektóre lektury szkolne są nie do czytania.
            • verdana Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 21:46
              Z jednym wyjątkiem - uwazam, ze sztuki teatralne, ktora sa w
              lekturze, z wiekszym pozytkiem można obejrzeć niz przeczytać.
              • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 00:12
                IMHO: Nawet lepiej smile
                Tyle tylko, że reżyserzy teatralni raczej nie zmieniają oryginalnego tekstu.
      • marghe_72 Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 11:31
        hugollina napisała:

        > ale pomysl z mp3 denny- moze po prostu film obejrzec???

        a. Film a książka na mp3 / cd to zupełnie inna para kaloszy.
        b. jaka jest róznica między mp3/ cd a czytającym rodzicem?
        • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 12:04
          Cytatb. jaka jest róznica między mp3/ cd a czytającym rodzicem?

          No jak to jaka, Marghe. Tej, no, więzi brak. Rodzic, który daje dziecku mp3,
          zamiast samemu mu poczytać, posługuje się elektroniczną niańką. Wstyd.
          Idę łeb popiołem sypać i do Częstochowy na klęczkach.

          Fakt faktem, że głośne czytanie "rodzinne" jest bardzo przyjemne i te ach i och
          więzi buduje, ale warunkiem, aby było przyjemne jest odpowiedni dobór materiału
          do czytania. W tej kwestii imho większość lektur odpada, bo grozi trwałym
          rozkładem pożycia.
          • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 12:17
            Szczerze: ani Sierotki, ani Akademii nie przeczytałam jako dziecko.
            Po przeczytaniu tego jako dorosły - znam powód tego nieczytania. Dla
            mnei to byo denne... Dla dociekliwych: Trylogię Sienkiewicza
            przeczytałam mając lat 8, więc nie był to brak umiejętności
            czytelniczych.
            • znowuniedziela Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 15:22
              Sierotki Marysi zaiste nie znoszę, ale np mojemu Synkowi pasuje, bo po pierwsze
              dziwne czasy bywały, po drugie wątek kryminalny(lisek gąski wink) ), pon trzecie
              zakończenie dobre.
              Akademię Pana Kleksa kochamy razem , jak mozna tego nie kochać-oczywiście
              można-specyfika każdej jednostki wink
              Ja nienawidziłam oczywiscie lektur pozytywistycznych, ale to nie znaczy, że ich
              nie zadam do czytania dziecku, bo nudne. Wszystko ma miejsce i czas, jesli
              trzeba i ja nie mam na to wpływu-a nie owijajmy-nie mamy wpływu na polityke
              edukacji, zadnego-to trudno, trzeba czytać. Al eumiejętnie podsune również inne
              lektury.
            • marghe_72 Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 23:53
              morekac napisała:

              ani Akademii nie przeczytałam jako dziecko.
              > Po przeczytaniu tego jako dorosły - znam powód tego nieczytania.
              Dla
              > mnei to byo denne...

              A ja Akademię kocham.
              Czytałam wielokrotnie jako dziecko, czytałam jako dorosła..
              To była pierwsza "długa" ksiażka po jaką sięgnało moje wówczas 6
              letnie dziecko. Tez pokochała smile

              Gusta i guściki
              • morekac Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 00:03
                Toteż dlatego pisałam, że to dla mnie było (i jest) denne. wink
          • marghe_72 Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 23:51
            mama_kotula napisała:

            > zamiast samemu mu poczytać, posługuje się elektroniczną niańką.
            Wstyd.
            > Idę łeb popiołem sypać i do Częstochowy na klęczkach.
            >
            > Fakt faktem, że głośne czytanie "rodzinne" jest bardzo przyjemne i
            te ach i och
            > więzi buduje, ale warunkiem, aby było przyjemne jest odpowiedni
            dobór materiału
            > do czytania. W tej kwestii imho większość lektur odpada, bo grozi
            trwałym
            > rozkładem pożycia.

            big_grin

            ja tam mogę się z dziecięciem wiązać siedząc koło niego podczas gdy
            słucha ww Mp3 ( o ile mi na to pozwoli, bo zazwyczaj potfora jedna
            nie pozwala big_grin)
            Czytać od czasu do czasu mogę czemu nie, 15 minut. Nie dłużej big_grin
            Zwłaszcza od kiedy dziecię czyta samodzielnie, czyli juz od ładnych
            3 lat..
            >
    • evee1 Re: czytanie lektur dziecku 22.10.09, 06:29
      Bedzie dlugo wink
      Dziecko oczywiscie powinno nauczyc sie czytac niezaleznie, ale nie
      oznacza to, ze nalezy zaniechac czytania glosnego. Oczywicie ci
      rodzice, ktorzy maja na to czas i ochote jak najbardziej powinni
      czytac swoim, nawet znacznie starszym, dzieciom.
      I nieprawda jest, ze czytanie na glos dziecku (nawet starszemu) jest
      szkodliwe. Jest wrecz przeciwnie, szczegolnie jezeli czyta sie
      ksiazki wartosciowe i nawet czasem wybiegajace tematyka i
      slownictwem poza to co dzieci sa w stanie czytac same.
      Poniewaz dorosli czytaja na ogol znacznie lepiej niz dzieci, dziecko
      moze sie od nich uczyc jak czytac, czyli modulacji, intonacji i
      czytania z ekspresja. Dziecko czytajac na zmiane z doroslym moze go
      wtedy nasladowac i probowac swoich sil w czytaniu z ekspresja. Ale
      obawiam sie, ze istnieje tez wielu doroslych, ktorych ekspresja jest
      nudna jak flaki z olejem i predzej dziecko uspia niz zainteresuja
      ksiazka. No, ale nigdy nie jest pozno na nauke wink.
      Dobrze tez jest jak mlodsze dzieci patrza na czytany przez doroslego
      tekst - wtedy ucza sie czytania trudniejszych slow i zaznajamiaja
      sie z organizacja tekstu (a sa rozne).
      Wspolne czytanie z doroslymi ma jeszcze te zalete, ze dziecko moze
      zawsze zapytac co jakies slowko albo zdanie oznacza i porozmawiac o
      swoich odczuciach. Dorosly moze tez zadac kilka pytan, zeby upewnic
      sie, ze dziecko zrozumialo o co w tekscie chodzilo. Wszak
      umiejetnosc czytania, to nie tylko umiejetnosc "przeczytania" wyrazu
      czy zdania, ale zrozumienie o co w calym tekscie chodzi na podstawie
      roznych wskazowek. Na dodatek znaczenie nie zawsze jest podane w
      tekscie wprost i umiejetnosc odnajdywania tego znaczenia tez sie
      zdobywa z czasem (nie wiem jak to sie fachowo w polskiej pedagogice
      nazywa - wnioskowanie?).
      Dochodzi jeszcze umiejetnosc streszczania - to tez rodzice moga z
      dziecmi cwiczyc. Niech dziecko po przeczytaniu jakiegos logicznego
      kawalka ksiazki (rozdzial, dluzszy paragraf) sprobuje w kilku
      zdaniach opowiedziec o czym byl tekst.
      Czytanie z rodzicami buduje tez wiez, co jest akurat nie do
      przecenienia, szczegolnie w relacji tata-syn. Panowie moga sobie
      znalezc ksiazki, ktore interesuje ich oboje, a ktore mame moglyby w
      ogole nie interesowac. Wiem, ze uciekam sie tu do stereotypow, ale
      nie wiem czy jest wiele kobiet, ktore chetnie beda czytac ksiazki o
      wyscigach motocyklowych wink.
      Film nigdy nie zastapi tekstu sluchanego (mp3, audiobook, czy
      czytajacy dorosly), bo sluchajac dziecko angazuje w inny sposob
      umysl i nie ma obrazow podanych na talerzu. Musi uzywac wyobrazni,
      zeby stworzyc w myslach obraz opisywanej sytuacji, uczy
      sie "interesujacego" opisu rzeczy, zjawisk i emocji, a przez to
      bogaci sie jego jezyk. Prawda jest powiedzenie, ze obraz jest czasem
      lepszy niz tysiac slow... ale pod warunkiem, ze te tysiac slow juz
      sie poznalo wink.
      • fogito Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 09:12
        Dla mnie czytanie lektur dziecku to odrabianie za nie pracy domowej.
        Niedopuszczalne moim skromnym zdaniem. Lektury są dostosowane do
        wieku dziecka i każdy przeciętny uczeń powinien sobie z nimi
        poradzić. Jesli sobie nie radzi to znaczy, że należy się martwić a
        nie wyręczać go w czytaniu. Dzieciak, który nie potrafi przeczytać
        sam lektury ze zrozumieniem tym bardziej powinien się do tego
        przyłożyć podwójnie a nie oczekiwać, że ktoś to zrobi za niego. Ale
        pewnie dzieci nie oczekuja tylko korzystaja z nadgorliwości rodziców.
        Co się potem dziwić, że mamy tylu analfabetów wtórnych, którzy nie
        wiedzą co czytaja, skoro od najmłodszych lat ktoś ich w tym czytaniu
        wyręcza.
        • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 10:29
          Fogito - a jeśli sytuacja jest taka, że dziecko nie jest w stanie
          przeczytać lektury - z powodu dysleksji chociażby? Ja swojej
          czytałam/kupowałam audiobooki do połowy V klasy, dopóki wreszcie nie
          nauczyła się czytać na tyle szybko, aby sobie z każdą lekturą
          poradzić. W przeciwnym razie dotawałaby jedynki z polskiego-
          wynikające po prostu z nieznajomości lektury. Krótsze lektury typu
          nowele czy opowiadania czytała sama.
          IMHO: jeśli dziecko w II-III klasie ma kłopoty z czytaniem - nie
          jest w stanie przeczytać żadnej lektury samodzielnie, poszłabym z
          nim do poradni pedagogicznej celem zalecenia chociazby odpowiednich
          cwiczeń dla dziecka - ułatwiających naukę czytania ze zrozumieniem.
        • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 12:07
          CytatLektury są dostosowane do
          wieku dziecka i każdy przeciętny uczeń powinien sobie z nimi
          poradzić. Jesli sobie nie radzi to znaczy, że należy się martwić a
          nie wyręczać go w czytaniu.


          Ja na przykład nie uważam za powód do zmartwienia faktu, że ośmiolatek nie radzi sobie z Konopnicką, zwłaszcza w kwestii Sierotki Marysi i krasnoludków. Ja też sobie z Konopnicką nie radzę, bo ciężko się czyta śpiąc. Może wspólnymi siłami, jak się będzie czuwać na zmianę, to jest jakieś wyjście.
          • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 15:35
            konopnicka nie jest na liscie lektur
            problem przez was roztrzasany jest akademicki
            • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 17:28
              hugollina napisała:

              > konopnicka nie jest na liscie lektur
              > problem przez was roztrzasany jest akademicki

              Jak to nie jest?
              Widziałam na liście lektur - zeszłorocznej wprawdzie - "Co słonko widziało" (klasa pierwsza) oraz "O krasnoludkach i sierotce marysi" (klasa trzecia).
            • morekac Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 18:43
              Ale Sierotka była na pewno- przynajmniej jako uzupełniająca... Moje starsze
              dziecko już opuściło mury szkoły podstawowej.
          • fogito Re: mama_kotula 23.10.09, 18:46
            Konopnicka to klasyka i dziwię się, że dla ciebie jest nudna. Dla
            mnie nie jest. W każdym razie szkoła jest od tego, żeby zapoznać
            dzieci z dobrą polska literaturą. Bo jeśli nie szkoła to kto? Skoro
            dla rodziców lektury to nudy... A Iliadę i Odyseję też mu będziesz
            czytać albo Pana Tadeusza? No chyba, że zakładasz, że nie musi być
            wykształcony i klasyków czytać nie musi. Tylko jak potem sobie
            poradzi na studiach (jeśli dotrze na nie) albo w pracy, gdzie jest
            dużo do czytania i niektóre rzeczy w porównaniu z Konopnicką to są
            naprawdę śmiertelnie nudy.
            • morekac Re: mama_kotula 23.10.09, 19:07
              de gustibus non est disputandum
              To że coś jest w kanonie, nie oznacza, że musi się podobać i musimy uważać to za
              super ciekawe i interesujące. Nie oznacza to także, że nie trzeba tego
              przeczytać bądź wysłuchać.
              Iliada, Odyseja i Pan Tadeusz są w tej chwili we fragmentach (chyba).

              Tylko jak potem sobie
              > poradzi na studiach
              Na studiach ścisłych nie czytają klasyków wink.

              niektóre rzeczy w porównaniu z Konopnicką to są
              > naprawdę śmiertelnie nudy.
              To też zależy. Rzeczy śmiertelnie nudne dla jednych są całkiem strawne dla
              drugich...
              • mama_kotula Re: mama_kotula 23.10.09, 19:15
                CytatTo też zależy. Rzeczy śmiertelnie nudne dla jednych są całkiem strawne dla drugich...

                Dokładnie.
                Na przykład podręcznik opisowej gramatyki łacińskiej - poezja, miód, ekstaza dla mnie; dla większości moich kolegów był to przyczynek do mdlenia, rozpaczy, przemożnej senności itp.
                Podobnie z podręcznikiem do analizy matematycznej, algebry liniowej (to dopiero nudy!!), do testów JUnit, albo do układów cyfrowych, olaboga...
                • znowuniedziela Re: mama_kotula 23.10.09, 20:06
                  >>>
                  a w szkole musi przeczytać np. dzielo "Ten Obcy" - zaiste
                  wielką perłę polskiej literatury. <<<
                  śni mi sie do dzis po nocach-to koszmar ;/
              • fogito Re: mama_kotula 23.10.09, 20:14
                morekac napisała:

                > de gustibus non est disputandum
                > To że coś jest w kanonie, nie oznacza, że musi się podobać

                Podobać się nie musi, ale szkoła jest od tego, zeby przekazać
                dzieciakom wiedzę podstawową i ogólną z różnych dziedzin w tym
                właśnie klasyków literatury polskiej.

                Nie oznacza to także, że nie trzeba tego
                > przeczytać bądź wysłuchać.

                Czytanie książek to ćwiczenie szybkiego czytania ze zrozumieniem.
                Słuchanie nie ćwiczy tej umiejętności. I niestety nowe pokolenia,
                które czytają coraz mniej maja problemy z formułowaniem prostych
                myśli. A po forach widać, że ludzie nie znaja gramatyki, ortografii
                i generalnie wykazuja się sporym niechlujstwem w posługiwaniu się
                językiem ojczystym.


                > Iliada, Odyseja i Pan Tadeusz są w tej chwili we fragmentach
                (chyba).

                I to jest właśnie przerażające.

                >
                > Tylko jak potem sobie
                > > poradzi na studiach
                > Na studiach ścisłych nie czytają klasyków wink.

                I dlatego dobrze, żeby przyszły inżynier łyknął trochę wiedzy w
                podstawówce i liceum. A nóż widelec pójdzie na filologię jak się
                zachwyci literaturą.


                >
                > niektóre rzeczy w porównaniu z Konopnicką to są
                > > naprawdę śmiertelnie nudy.
                > To też zależy. Rzeczy śmiertelnie nudne dla jednych są całkiem
                strawne dla
                > drugich...

                I dlatego należy zaufać specjalistom w kwestii przekazywania wiedzy
                z dziedziny literatury.
                • mama_kotula Re: mama_kotula 23.10.09, 20:33
                  Cytat> Tylko jak potem sobie
                  > > poradzi na studiach
                  > Na studiach ścisłych nie czytają klasyków wink.

                  I dlatego dobrze, żeby przyszły inżynier łyknął trochę wiedzy w
                  podstawówce i liceum. A nóż widelec pójdzie na filologię jak się
                  zachwyci literaturą.


                  Na tej samej zasadzie powinno się kazać przyszłym filologom przeczytać podręcznik do algebry liniowej.
                  Ale się nie każe - bo jak "humanista" twierdzi, że go nudzi matematyka, fizyka, chemia, to jest pełne zrozumienie, jako że to humanista. Ale jak tzw. ścisłowiec stwierdzi, że klasyczna literatura go nudzi, to najlepiej go na stosie spalić, bo to KLASYKA, wielka KLASYKA i nie ma prawa nudzić, a jak cię nudzi, toś prymityw. Niewykształcony.

                  Co najśmieszniejsze, ci co deklarują się jako ścisłowcy przeważnie mają o wiele większą wiedzę ogólną, humanistyczną, niż ci, co się deklarują jako humaniści.

                  --
                  I'm weird, but I'm not strange.
                  • fogito Re: mama_kotula 23.10.09, 21:21
                    mama_kotula napisała:

                    >> Na tej samej zasadzie powinno się kazać przyszłym filologom
                    przeczytać podręczn
                    > ik do algebry liniowej.
                    > Ale się nie każe - bo jak "humanista" twierdzi, że go nudzi
                    matematyka, fizyka,
                    > chemia, to jest pełne zrozumienie, jako że to humanista.

                    Humanista nie humanista. Szkoła podstawowa jest od nauki podstaw
                    zarówno z matematyki jak i języka polskiego. Miganie się od
                    samodzielnego czytania lektur to jak miganie się od samodzielnego
                    rozwiązywania zadań z matematyki.
                • jakw Re: mama_kotula 23.10.09, 20:52
                  fogito napisała:


                  > szkoła jest od tego, zeby przekazać
                  > dzieciakom wiedzę podstawową i ogólną z różnych dziedzin w tym
                  > właśnie klasyków literatury polskiej.
                  (...)
                  > Czytanie książek to ćwiczenie szybkiego czytania ze zrozumieniem.
                  Zdecyduj się. Jeśli uczeń ma czytać lekturę w celu poznania klasyków
                  to raczej wszystko jedno czy przeczyta sam, wysłucha audiobooka,
                  czy ktoś mu przeczyta. Jeśli czytanie jest po to, żeby nauczyć się
                  szybko czytać - nie trzeba tego chyba ćwiczyć na nudnych lekturach.

                  > Czytanie książek to ćwiczenie szybkiego czytania ze
                  zrozumieniem.Słuchanie nie ćwiczy tej umiejętności. I niestety nowe
                  pokolenia,
                  > które czytają coraz mniej maja problemy z formułowaniem prostych
                  > myśli.
                  A teraz jeszcze udowodnij, że z tak niezbędnej umiejętności
                  szybkiego czytania wynika umiejętność formułowania myśli...Być może
                  wystarczy udowodnić, że u absolwentów kursów szybkiego czytania
                  automatycznie wzrasta umiejętność formułowania myśli. Dla
                  utrudnienia jednak dodam, że w czasach, gdy dorastały te starsze
                  pokolenia, być może czytające więcej, raczej nie było kursów
                  szybkiego czytania.


                  >
                  > > Iliada, Odyseja i Pan Tadeusz są w tej chwili we fragmentach
                  > (chyba).
                  >
                  > I to jest właśnie przerażające.
                  Udaj się z protestem pod MEN...


                  > > Na studiach ścisłych nie czytają klasyków wink.
                  Czytają - klasyków podręczników nauk ścisłych wink))
                  >
                  > I dlatego dobrze, żeby przyszły inżynier łyknął trochę wiedzy w
                  > podstawówce i liceum. A nóż widelec pójdzie na filologię jak się
                  > zachwyci literaturą.
                  Jak pójdzie na filologię to raczej trudno o nim mówić "przyszły
                  inżynier"...

                  > I dlatego należy zaufać specjalistom w kwestii przekazywania
                  wiedzy z dziedziny literatury.
                  Już ja widzę specjalistów od literatury piszących prace naukowe na
                  temat "Sierotki Marysi"...
                  • fogito Re: mama_kotula 23.10.09, 21:30
                    jakw napisała:


                    > Zdecyduj się. Jeśli uczeń ma czytać lekturę w celu poznania
                    klasyków
                    > to raczej wszystko jedno czy przeczyta sam, wysłucha audiobooka,
                    > czy ktoś mu przeczyta. Jeśli czytanie jest po to, żeby nauczyć się
                    > szybko czytać - nie trzeba tego chyba ćwiczyć na nudnych lekturach.

                    Ja czytałam w szkole wszystkie lektury sama i jakos nie były one dla
                    mnie nudne. A czytanie samodzielne lektur to 2 in 1 - poznawanie
                    klasyków i jednocześnie nauka szybkiego czytania ze zrozumieniem.
                    To jest chyba oczywiste i nie trzeba tego nikomu tłumaczyć.

                    >
                    > > I to jest właśnie przerażające.
                    > Udaj się z protestem pod MEN...

                    Chyba powinnam, bo wyraźnie widać, że poziom nauczania się obniża z
                    roku na rok sad A efekty widać w szerokim zakresie.


                    > Już ja widzę specjalistów od literatury piszących prace naukowe na
                    > temat "Sierotki Marysi"...



                    Boszzz. Co wy macie do tej "Sierotki Marysi". Ja tę ksiażkę
                    uwielbiałam i poluję na nią dla mojego pięciolatka.
                    • mama_kotula Re: mama_kotula 23.10.09, 22:14
                      CytatA czytanie samodzielne lektur to 2 in 1 - poznawanie
                      > klasyków i jednocześnie nauka szybkiego czytania ze zrozumieniem.
                      > To jest chyba oczywiste i nie trzeba tego nikomu tłumaczyć.


                      Ale właśnie o to chodzi - poznawać klasyków można w rozmaity sposób, także słuchając z płyty czy czytanych przez rodzica, a uczyć się szybkiego czytania ze zrozumieniem można na każdej innej książce.

                      Po co "2 w 1"? Nie widzę najmniejszej potrzeby.

                      Nota bene ja osobiście się nie martwię. Mój sześciolatek wg opinii psychologa szkolnego czyta ze zrozumieniem na poziomie czwartej klasy; właśnie przed paroma minutami zagroziłam mu, że jak nie odłoży książki i nie pójdzie spać, to książkę zabiorę i schowam na weekend (czyta doktora Dolittle, zaczął około 20:00, jest na rozdziale o naradzie małp, czyli przeczytał prawie połowę).
                      Sierotką - jeśli będzie trzeba - nie będę go katować (pokażę, zachęcę, jak nie zaskoczy, z czystym sumieniem odpuszczę), włączymy sobie słuchowisko, o zgrozo, które jest jeszcze w miarę zjadliwe.


                      CytatBoszzz. Co wy macie do tej "Sierotki Marysi". Ja tę ksiażkę
                      uwielbiałam i poluję na nią dla mojego pięciolatka.


                      Żebyś się nie zdziwiła smilesmile
                      Próbowałam czytać dzieciom wiele książek, które uwielbiałam w dzieciństwie - nie przeszły, bo dzieci ziewały z nudów. Choćby takie moje uwielbiane Dzieci z leszczynowej górki. Serię Buczkówny o Piotrusiu (Drugi Wojtuś, Piotruś Pierwszak, Najwyższa Góra). Ziew.

                      Co więcej - paręnaście tych moich uwielbianych z dzieciństwa przeczytałam ponownie w wieku dorosłym i stwierdziłam, że odpuszczę i dzieciom nie będę czytać.

                      CytatJa czytałam w szkole wszystkie lektury sama i jakos nie były one dla mnie nudne.

                      Ja też czytałam w szkole wszystkie lektury sama i wierz mi, że część z nich wydawała mi się jakoś nudna. Ale ja z kolei nie jestem z tych, co łykną wszystko, co posiada literki, raczej wybredna jestem w kwestii doboru literatury wink.
                    • verdana Re: mama_kotula 23.10.09, 23:11
                      To zdanie wczoraj czytałam w prasie z roku 1921. Wiec juz jestesmy
                      duzo ponizej dna.
                      To, ze Tobie podobay się lektury, to nie jest zaden argument.
                      Wiekszość dzieci lektur nie lubi - i ma za co. Lektury bowiem sa
                      zazwyczaj tymi samym lekturami, ktore podobaly się Tobie, twojej
                      matce, a w porywach nawet babce. Tymczasem rzeczywistość się
                      zmienia, dziecko chce poczytac coś, co jest zwiazane z jego zyciem i
                      czasami, a nie klasyke, ktorą w wielu wypadkach można nazwac mniej
                      elegancko- ramotą.
                      Klasyka jest dla mlodziezy i doroslych. dziecko powinno przede
                      wszystkim nauczyc się, ze czytanie jest rozrywka, a nie cięzka
                      pracą. Że jest przyjemne. Jesli bedzie musialo przymusowo czytac
                      rzeczy, ktore go nudzą przeczyta je - i na tym zakonczy. A wiesz,
                      jak wiele jest dziel klasyki, ktorych program szkolny nie obejmuje.
                      Jedyna szansa, aby kiedys dziecko je przeczytało, to sprawić, by na
                      dźwiek slowa "klasyka" nie właczało serialu w telewizji...
                      "Sierotki Marysi" nienawidzilam z caej duszy, a za to uwielbialam
                      całego Prusa. Nie postuluję jednak, aby klasyczne i
                      wazne "Emancypanki" właczyć do programu.
                    • jakw Re: mama_kotula 24.10.09, 18:19
                      fogito napisała:

                      >. A czytanie samodzielne lektur to 2 in 1 -
                      A czytanie dziecku lektury to nawet 4 w 1 wink :
                      1. poznawanie klasyków
                      2. spędzanie czasu z dzieckiem
                      3. można od razu wyjaśnić niezrozumiałe słowa
                      4. udział w akcji "Cała Polska czyta dzieciom"

                      > jednocześnie nauka szybkiego czytania ze zrozumieniem.
                      > To jest chyba oczywiste i nie trzeba tego nikomu tłumaczyć.
                      Nie, walka z sennością nad lekturą to nie jest nauka szybkiego
                      czytania - co najwyżej to nauka szybkiego zasypiania
                  • morekac Re: mama_kotula 23.10.09, 22:57
                    Jeśli czytanie jest po to, żeby nauczyć się
                    > szybko czytać - nie trzeba tego chyba ćwiczyć na nudnych lekturach.
                    Ale to przecież jest dodatkowa motywacja do szybkiego czytania... Im szybciej
                    się przeczyta, tym wcześniej z głowy wink
                  • morekac Re: mama_kotula 23.10.09, 23:12
                    > > > Iliada, Odyseja i Pan Tadeusz są w tej chwili we fragmentach
                    > > (chyba).
                    > >
                    > > I to jest właśnie przerażające.

                    I dlatego należy zaufać specjalistom w kwestii przekazywania
                    > wiedzy z dziedziny literatury.

                    Chciałabym zwrócić uwagę, że to nie uczniowie i ich rodzice ustalają program i
                    lektury.

                    Kto zrobił ten spis?

                    - Nauczyciele z całej Polski, z nimi konsultowaliśmy projekt - mówi rzeczniczka
                    MEN Aneta Woźniak.
                    serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,4190213.html
            • mama_kotula Re: mama_kotula 23.10.09, 19:12
              CytatKonopnicka to klasyka i dziwię się, że dla ciebie jest nudna.

              To, że coś jest klasyką, nie oznacza, że z automatu jest porywające i ciekawe.
              Powiem ci coś strasznego, ale najpierw usiądź i dobrze się oprzyj, bo możesz zemdleć: nudne są dla mnie również Pan Tadeusz oraz Trylogia (pana Tadeusza przeczytałam, Trylogii nie - tak, wiem, jestem prymitywem z tego powodu i człowiekiem olaboga niewykształconym). Oraz generalnie spora część klasyki jest dla mnie nudna. Iliadę i Odyseję wielbię miłością wielką, ale to się tyczy twórczości większości klasyków antycznych.

              Dodatkowo, jeszcze jedną herezję wypowiem - nie zaliczam Sierotki Marysi do dobrej polskiej literatury.

              Już możesz wstać.

              Argument o "nieradzeniu sobie na studiach z nudnymi podręcznikami, bo się nie potrafiło zmusić do czytania nudnej klasyki w niższych klasach podstawówki" - wybacz, ale rozbawił mnie do łez. Kompletnie nie widzę związku.
            • jakw Re: mama_kotula 23.10.09, 20:28
              No, ja Sierotki Marysi nie byłam w stanie zmęczyć ani jako dziecko,
              ani osoba dorosła. Podobnie z Panem Kleksem. Zapewniam, że 3-tomowy
              podręcznik analizy matematycznej jest zdecydowanie ciekawszy,
              przynajmniej dla mnie.
        • yula Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 15:30
          ja mam uraz do lektur szkolnych ze szkoły, więc jak syn będzie miał z tym
          problemy to będę mu pomagać, nawet czytając na głos. Czytanie ze zrozumieniem to
          jedno, a zmuszanie sie do czytania czegoś co nie jest interesujące to zupełnie
          co innego. Syn ma 6-lat, chodzi do pierwszej klasy, na razie lektur do domu nie
          było, ale w opinii pedagogów szkolnych czyta ze zrozumieniem na poziome 3-ciej
          klasy, pod warunkiem że to co czyta go interesuje. Ostatnie poranki w domu też
          wyglądają tak że czytają dzieciaki sobie książki w łóżkach, więc o analfabetyzm
          sie nie bojęsmile
          • verdana Re: czytanie lektur dziecku 23.10.09, 19:14
            Cóż, lektury NIE sa dostosowane do wieku dziecka. Lektury sa
            dostosowane w większym stopniu do możliwosci czytelniczych dziecka,
            co oznacza, ze dobrze i sprawnie czytajace dziecko pada z nudow,
            bowiem ono czyta sobie do poduszki "Mistrza i Malgorzatę", albo
            Vonneguta, a w szkole musi przeczytać np. dzielo "Ten Obcy" - zaiste
            wielką perłę polskiej literatury.
            Podobnie w niższych klasach - lektury dla klas I-III dla oczytanych
            dzieci to koszmar.
            O co wlasciwie chodzi? O to, zebu dziecko 1.samodzielnie przeczytało
            lekturę, 2. nauczyło się sprawnie czytac, 3. polubilo czytanie i
            chcialo czytac nie tylko wtedy, gdy musi?
            Odpowiedzi 1 i 2 niestety nie doprowadza nas do celu 3. Chcesz
            zniechecic dzieci do czytania - zmus je do przeczytania lektur, a
            potem dokladnie odpytaj, czy zapamiętaly treść...
            • agn Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 10:16
              > Podobnie w niższych klasach - lektury dla klas I-III dla
              oczytanych
              > dzieci to koszmar.

              Może jest to zaskakujące ale u nas (3 klasa) do tej pory większość
              lektur się podobało. Wszystkie przeczytane przez córkę samodzielnie.
              Owszem, nieraz z lekką niechęcią zabierała się do lektury (były
              dyskusje czemu musi akurat to czytać), ale potem było ok jak już
              zaczęła.
              Nie wiem, czy ona jest jakimś dziwnym dzieckiem, ale podobały jej
              się:
              - Lotta z Ulicy Awanturników
              - Moja mama czarodziejka
              - Kubuś Puchatek
              - Zaczarowana zagroda
              - Doktor Dolittle
              - Karolcia
              Wymieniłam tytuły które były czytane w pierwszych dwóch klasach. Czy
              naprawdę uważacie że to takie słabe książki?
              Jedyną lekturą która nie bardzo się spodobała to "Cudaczek
              Wyśmiewaczek".
              • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 12:08
                Akurat wymieniłaś te lektury, które przetrwały próbę czasu, bo są DOBRYMI KSIĄŻKAMI.
                I znamienne, że nie znalazł się w tym gronie Cudaczek Wyśmiewaczek.

                Ja dołożę te, co próby nie przetrwały - Jacek Wacek i Pankracek, Co słonko widziało, Jak Wojtek został strażakiem, Pilot i ja, Oto jest Kasia, O krasnoludkach i sierotce Marysi, Kukuryku na ręczniku, Najmilsi i masa innych z wyższych klas.

                Kubusia Puchatka czytałam dzieciom jak miały lat 4-5. Dla 8-latka może być nudny - bo 8-latek jeszcze nie wyłapuje filozoficznej warstwy Puchatka, a przygody same w sobie mogą być dla niego nużące, zwłaszcza że je zna z czasów przedszkolnych.

                Lotta to skandynawska klasyka, która jest najzwyklej w świecie DOBRĄ KSIĄŻKĄ, jak większość skandynawskiej klasyki.
    • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 00:29
      coz, co do jednego musz sie na 100% zgodzic- lektury dla I-III chyba jakies
      porywajace nie sa, z wyjatkami na pewno. moj syn czyta je chetnie, lubi, sam z
      siebie. zadna z tych ksiazek nie wyladowala by chyba w naszej biblioteczc, gdyby
      jednak nie byla lektura...ja bym chetnie widziala troche wiecej wspolczenosci-
      niestety, nie odzwierciadlaja sytuacji wspolczesnej, problewmow dzieci. sa
      czesto infantylne, promuja wartrosci nie do konca wspolczesne, lub w sposob,
      sposob nie do konca wlasciwy, jak mnie. trzeba by jednak sobie zadac pytanie,
      jaki jest cel lektur I-III- uwazam, ze powinno byc to promowani czytelnictwa,
      zachecanie. a tak jest to dretwe i dla wielu dzieci niest rawne. jak mowie, moj
      syn uwielbia jednak wiekszosc lektur, od doktora dolittle nie mog sie oderwac,
      przeczytal wszystkie czesci (lektura kl. II). podobnie karolci i centkiewiczów-
      ale on uwielbia zwierzetasmile
      ale fakt jest tez taki, ze kultura czytania zanika- przyznajcie sami, ze czesto
      wasze dzieci, ktore nie czytaja lektur nie czytaja tez NIC innego. i to jest
      tragiczne, a nie to ze walsnie lektury sa puszczane na mp3. jak napisalam, moje
      dziecko czyta samo, ale nie mialabym nic przeciwko temu, zeby mu czytac (i tak
      czytam, wisi mi co, choc wole akturat inne rzeczywink), ale tylko i dlategego, ze
      on i tak czyta. i chyba w miare normalnie rozumujacych ludzi nie trzeba
      przekonywac, ze dzieci nalezy zachecac do czytania, uczyc technik czytania
      (szybkiego, ze zrozumieniem, nie glosnego). a czy odbywan sie to na lekturze,
      szczegónie jezeli dziecku sie podoba, czy na komiksie nie ma znaczenia.
      a dyskusja staje sie coraz bardziej akademicka i oddalona od rzeczywistości.
      • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 00:31
        aha, i jeszcze jedno. dziecko słuchowiec- great, ale jednak zeby byc
        samodzielnym w nauce, na roznych etapach, jednak mus byc w stanie przestawic sie
        na wzrokowe zapamietywanie- nikt jeszcee nie nagral np podrecznikow do
        matematyki, czy do biologii...
        a to w pewnym momencie trzeba bedzie przeczytac i zapamietac.
      • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 00:58
        Cytatale fakt jest tez taki, ze kultura czytania zanika

        Hugollina, ale to, że kultura czytania zanika, słyszy się od 50 lat, albo i dłużej big_grinbig_grinbig_grin

        Zawsze były, są i będą osoby które czytają, i osoby które nie czytają. I to, podejrzewam, się nie zmieni. Mam poczucie, że również proporcje czytających do nieczytających są zachowane od xxx lat, oczywiście to tylko poczucie, bo żadnych danych na ten temat nie mam.

        Co więcej, powiem teraz kolejną herezję - teraz osoby z kategorii "nie czytają" mają większą szansę na poznanie tej osławionej już w tym wątku klasyki, właśnie przez audiobooki czy choćby syntezator mowy + ebook. Bywam na forach dla gimnazjalistów i licealistów - linków do wersji audio klasyki co niemiara - kiedyś tego nie było i taki delikwent po prostu czytał sobie streszczenie ze "Ściągi", jeszcze dawniej to nawet streszczeń nie było, więc delikwent nie czytał NIC. Teraz sobie przynajmniej posłucha i jakieś treści przyswoi. Zawsze coś.
        • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 10:00
          kotula, a ja ci powiem, ze wg mnie jest inaczej. czytanie literatury zanika, wg
          badan spolecznych jestesmy, wbrew temu co sadzimy, za innymi krajami uznawanymi
          z acywilizowane. moze wlasnie to wynika z tego niewyrobienia nawyku czytania, ze
          wiele rodzicow odpuszcza to czytanie calkiem, bo lektury głupie, a w domu innych
          ksiazek nie ma?? a czytanie jak dla mnie jest wazne przede wszystkim
          funkcjonalnie, utylitarnie. jest przede wszystkim srodkiem, zeby np dobrze
          studiowac, to trzeba w wielu przypadkach dobrze czytac. mam do czynienia ze
          studentami prawa, wielu z nich nie jest w stanie przejsc I roku, bo nie umeija
          przeczytac ze zrozumieniem, a co dopiero przyswoic tym opaslych tomow kodeksow!
          czytanie dla przyjemnosci to inna para kaloszy.
          jezeli chodzi o poznawanie literatury- coz stoje na przekonaniu, ze polska
          literatura poznawana w zkole jest po prostu MIERNA, lepiej by bylo zachecac do
          czytania i pokazywac swiat, relacje etc na arcydzielach literatury swiatowej.
          ale wiem, ze to herezje.
          mnie tylko boli, ze rodzice w ramach ulatwiania dzieciom wszystkiego juz w wieku
          7 lat wyreczaja dzieci audiobookiem. dlaczego zachecenie (kurde, moze zmuszenie
          jezeli nic innego nie dziala!!), zeby dziecko przeczytalo samo cicho kilka stron
          z ksiazki, ktora mu sie podobaja jest odrzucaner?? to jest promowanie lenistwa
          umyslowego od najmlodszych lat!
          NB z tych matek polek namietnie czytajacym dzieciom, wiec mnie audiobook mierzi
          (np dobra w domu palcem nie kiwam, wiec moge sobie na to czasowo pozwolicwink).
          ale uwazam, ze dzieki temu moge powiedziec, ze moj 8 latek to dzis naprawde
          wytrawny czytelniksmile
          • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 12:27
            Ale dlaczego mierzi cię audiobook?

            Ja też uwielbiam czytać dzieciom, ale jakbym miała im czytać wszystko, co chcą, to bym 12h na dobę siedziała na doopie i czytała. Oraz rozwiązywała konflikty pt. "Ja chcę Dzieci z Bullerbyn, a ja chcę Eragona" - jako że dzieci mają jeden pokój. I kiedy synowi czytam Eragona, córka słucha rewelacyjnej Ireny Kwiatkowskiej w roli Lisy. I na odwrót.

            Mimo, że audiobooki, sluchowiska i w ogóle wersje audio wielu rzeczy były i są u nas na porządku dziennym, również mogę powiedzieć, że syn to wytrawny czytelnik już w wieku 6 lat, patrz jeden z moich postów wyżej nt. Doktora Dollitle. Audiobooki jakoś go nie popsuły. Przeczytał już samodzielnie cały cykl Opowieści z Narnii (wcześniej słuchał wersji audio), Hobbita, Kroniki Spiderwick; mnóstwo bajek, baśni i legend, mnóstwo innych książek - zapowiedział że po Doktorze Dollitle zabierze się za Paoliniego (co mu odradzam, bo do samodzielnej lektury jest jednak za trudne dla 6-latka; słuchał w audiobooku razem ze mną i niektóre fragmenty były nużące, co jest całkiem zrozumiałe).
            Córka ma 5 lat i przeczytała już połowę Dzieci z Bullerbyn, Lottę, wszystkie posiadane Amberki i Koszmarnego Karolka.
            I co z tym zrobimy? wink Co z tezą, że audiobooki są zue i rozleniwiają?

            I nie rozumiem, dlaczego z ironią określasz się jako "matka polka czytająca dzieciom" - ja nie uważam, aby czytanie było matkopolkowym poświęceniem, jest to normalna rzecz - tyle, że ja nie jestem fanatyczką słowa pisanego, uważam, że książki można poznawać również w wersji audio.
            Co więcej, od jakiegoś czasu czytając dzieciom książki - głównie baśnie i legendy - włączam mikrofon i zgrywam wszystko do mp3, mamy już nagraną niemal całą "Śpiewającą Lipkę", z urokliwymi komentarzami typu "mama, nie czytaj na razie bo ja idę kupę!!" wink - i jak na przykład pracuję, a dziecię pragnie czytania - to albo bierze książkę (jak jest jasno) albo prosi o mp3 (jak już jest wieczór i ogłoszona cisza nocna).

            Cytatmnie tylko boli, ze rodzice w ramach ulatwiania dzieciom wszystkiego juz w wieku 7 lat wyreczaja dzieci audiobookiem. dlaczego zachecenie (kurde, moze zmuszenie jezeli nic innego nie dziala!!), zeby dziecko przeczytalo samo cicho kilka stron z ksiazki, ktora mu sie podobaja jest odrzucaner??

            Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
            To, że ktoś korzysta z audiobooków nie oznacza, że dziecku nie czyta/że jego dziecko nie czyta. Dramatyzujesz nieco smile


            Poziom czytania ze zrozumieniem nie zmienia się od dziesiątek lat. Zawsze były osoby które umiały czytać ze zrozumieniem, oraz półanalfabeci - również na studiach. To nie jest domena pierwszych lat XXI wieku, naprawdę.
            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 12:52
              > Ale dlaczego mierzi cię audiobook?
              powinnam tu doprecyzowac- mierzi mnie ipod w uszach malego dziecka zamiast
              czytania a rodzicami, czy bycia zachecanym do samodzielnego czytania. nie
              audiobook jako taki. sama slucham w korkach w samochodziesmile i nie chodzi tutaj o
              wrzucanie do jednego worka, ale sama wiesz, ze jest to dla wielu rodzicow, jak
              to pieknie okreslilas wyzej, elektroniczna nianka. powtarzam, zamiast, a nie
              dodatkowo.
              co do rozleniwiania: moze masz inne dzieci... wsrod moich znajomych dzieci
              audiobookowe niezmiernie rzadko siegaja po slowo pisane... jednak rozleniwienie.
              doceniam sluchowoska: ale mind you, to nie audiobooki, to jest SZTUKA, z muzyka,
              interprtacja etc. mamy, uwielbiamy, sluchamy, sama uwielbiam niektore z nich.

              > I nie rozumiem, dlaczego z ironią określasz się jako "matka polka czytająca dzi
              > eciom" - ja nie uważam, aby czytanie było matkopolkowym poświęceniem.

              ja tez to lubie, tak naprawde jest to moja ulubiona czynnosc wykonywana z
              dziecmi poza malowaniem i pieczeniem ciasteksmile
              ale moja postawa, ktora sie juz zreszta juz publicznie na imprezach etc nie
              dziele, jest przyjmowana z najwyzszym zdumieniem, bo jak ja na to czas znajde i
              PO CO?? skoro sa filmy komputery i audiobooki.
              coz, ja uwazam, ze jedno drugiego nie wyklucza, ale tak naprawde wiekszosc
              dzieci, ktore sa wyreczane przez technike nie osiaga kluczowych umiejetnosc (dla
              mnie czytanie ze zrozumieniem, analizai tekstu) co jest zle dla daleszej
              edukacji i dzieciom po prostu przeszkadza. ale to tylko z moich obserwacji,
              zaraz sie okaze, ze to forum udowadnia cos innego...
              ale reasumujac, doszlismy juz po dyskusji do pewnych wnioskow:
              +++ nie wszystkie lektury sa zle (HHHaaaaa, a na poczatku teza byla inna)
              +++ dzieci powinny same czytac, choc niekoniecznie lektury
              +++ czytanie przez rodzica jest waznesmile audiobook sluchowisko to DODATEK
              a ja nie dramatyzuje za bardzo, kotula. sama wiesz, ze jest bardzo wielu
              rodzicow, ktorzy nie czytaja dzieciom, i nie widza celu, zeby ich dzieci
              czytaly. i to nie koniecznie buraki, tylko osoby calkiem calkiem. w moim
              akademickim krakowei, wsrod moich wspaniale wyksztalconych znajomych, swiadomych
              niuansow wychowania dzieci, jest wielu takich... wiec sadze, ze w innych
              srodowiskach tym bardziej...sad
              • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 13:33
                Nigdzie nie twierdziłam, że WSZYSTKIE lektury są złe. Pisałam, że większość lektur jest nudna, nie przetrwała próby czasu i nadal tę tezę podtrzymuję smile.

                Cytatsama wiesz, ze jest bardzo wielu rodzicow, ktorzy nie czytaja dzieciom, i nie widza celu, zeby ich dzieci czytaly. i to nie koniecznie buraki, tylko osoby calkiem calkiem. w moim akademickim krakowei, wsrod moich wspaniale wyksztalconych znajomych, swiadomych
                niuansow wychowania dzieci, jest wielu takich... wiec sadze, ze w innych srodowiskach tym bardziej...sad


                Ale wiesz, że znowu nie napisałaś nic nowego, co jest domeną tzw. dzisiejszych czasów? smilesmile
                Powtórzę jeszcze raz: ludzie dzielą się na czytających i nieczytających. A w każdej z tych grup są wykształceni i niewykształceni. Jest minimalnie większe prawdopodobieństwo tego, że osoba w grupie "wykształceni" będzie osobą czytającą niż prawdopodobieństwo tego, że czytającą osobą będzie osoba niewykształcona. Ale naprawdę, nie jest to nic nowego. Świata nie uzdrowisz, ani ty, ani akcje "czytaj dziecku 20 minut dziennie codziennie".

                I w pełni rozumiem, że cię to denerwuje, bulwersuje - to oczywiste, mnie też to denerwuje. Ale prawdę mówiąc jakiś czas temu wyrosłam z misji uzdrawiania świata, misje uzdrawiawcze ograniczyłam do własnych dzieci i najbliższego środowiska. I szczerze mówiąc obojętne mi jest, czy pani X, pani Y oraz dzieci pani i pana Z czytają. Bardziej mnie obchodzi to, czy czytam ja oraz moja rodzina, resztę mam w głębokim poważaniu.

                I prawdę mówiąc, moja postawa nigdzie nie jest przyjmowana z najwyższym zdumieniem, ale może po prostu mam zupełnie nieświadomie wyselekcjonowanych znajomych, którzy też czytają swoim dzieciom i sami czytają, albo generalnie mało co ich dziwi. Każdy ma swój sposób i sobie go realizuje, a inne sposoby szanuje i nie nawraca na Jedyną Słuszną Drogę. Bo czytanie jest Jedyną Słuszną dla mnie, ale nie twierdzę, że MUSI być dla każdego. Wolny świat, wolny wybór. Proste.
                • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 17:27
                  >I prawdę mówiąc, moja postawa nigdzie nie jest przyjmowana z najwyższym
                  zdumieniem, ale może po prostu mam zupełnie nieświadomie wyselekcjonowanych
                  znajomych, którzy też czytają swoim dzieciom i sami czytają, albo generalnie
                  mało co ich dziwi. Każdy ma swój sposób i sobie go realizuje, a inne sposoby
                  szanuje i nie nawraca na Jedyną Słuszną Drogę. Bo czytanie jest Jedyną Słuszną
                  dla mnie, ale nie twierdzę, że MUSI być dla każdego. Wolny świat, wolny wybór.
                  Proste.<

                  a ten fragment to juz pokaz grafomanstwa big_grin
                  nikogo nie nawracam. ani w swoim towarzystwie, ani na ulicysmile
                  akurat tutaj rozgorzal watek, wiec przedstawiam moj ptk widzenia. i odczucia.

                  fajnie, ze sie zgadzasz, ze nie wszystkie lektury sa zle) jest wsrod nich np
                  mistrz i malgorzata, zbrodnia ii kara, jak i chyba nieobowiazkowe chyba sklepy
                  cynamonowe. i karolcia, ktorą moj syn uwielbia. wiec nie generalizujmy.
                  • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 18:31
                    Ale również nie napisałam, że ty kogoś nawracasz. Dałaś raczej wyraz, że twoi znajomi się dziwią, że ci czasu nie szkoda i że lepiej audiobooka - o nich mi chodziło z nawracaniem, więc możesz spuścić powietrze smile
                    I dalej podtrzymuję tezę - wolny świat, wolny wybór. W dupie mam, czy świat czyta. Kwestia lektur mnie interesuje wyłącznie w temacie tego, że MOJE dziecko będzie się nudzić, zmuszone do ich czytania. Reszta mnie nie obchodzi.
          • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 12:44
            hugollina napisała:

            > kotula, a ja ci powiem, ze wg mnie jest inaczej. czytanie literatury zanika, wg
            > badan spolecznych jestesmy, wbrew temu co sadzimy, za innymi krajami uznawanymi
            > z acywilizowane. moze wlasnie to wynika z tego niewyrobienia nawyku czytania, z
            > e
            > wiele rodzicow odpuszcza to czytanie calkiem, bo lektury głupie, a w domu innyc
            > h
            > ksiazek nie ma??
            Nie wydaje mi się aby w domach piszących tu osób innych książek nie było. A lektury niestety nie są najlepsze, na samą myśl o niektórych robi mi się źle. Niektóre ominełam, bo były niestrawne lub czytałam w tym czasie coś ciekawszegowink Moja edukacja na tym nie ucierpiała.

            Czasem ten audiobook to dobra metoda żeby pomóc - dziecko śledzi tekst w książke i słucha audiobooka. Jeżeli to może uprzyjemnić czytanie i zachęcić dziecko do czytania to czemu tego nie robić?
            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 12:54
              a jak sledzenie tekstu jest uprzyjemnione przez audiobook??? to jest herezja:
              cicho czyta sie o wiele szybciej niz glosno, zawsze wyprzedza sie tekst, jakie
              umiejetnosci to wg ciebie wyrabia??? zadnych, zapytaj metodologow. a przyjemnosc
              jaka???
              • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 15:22
                hugollina napisała:

                > a jak sledzenie tekstu jest uprzyjemnione przez audiobook???

                Widziałaś kiedyś dziecko z dysleksją, dla którego czytani to ogromny wysiłek? Wtedy słuchanie audiobooka i śledzenie tekstu jest uprzyjemnieniem samego procesu 'przerabiania' lektury. Inaczej po kilku wymuszonych książkach masz dzieciaka który na widok czegoś z kartkami i literami dostaje wysypki, a czytać sprawnie wciąż nie umie.
                Po za tym takie słuchanie i śledzenie pomaga też przy językach obcych, audiobooki są polecane przez lektorów. Przynajmniej tych z którymi miałam przyjemność pracować.
                Szybkie czytanie jest świetne, ale trzeba zmienić system nauki czytania - wywalić czytanie na głos, bo to bardzo spowalnia. Pytanie tylko czy to się w szkole sprawdzi bo nie wiem czy dzieci poradzą sobie z różnymi technikami szybkiego czytania?
                • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 17:19
                  to nie jest watek o dzieciach dyslektycznych i o nich sie nie wypowiadam.
                  wymagaja specjalnego traktowania i ja o nich nie pisze/
                  pisze o dziecich bez dysfunkcji, ktore nie maja problemow z czytaniem. dzieci z
                  dysfunkcjami wymagaja specjalnych dzialan, specjalnego nauczania. i na tym sie
                  szczerze, ni znam.
                  w jezykach obcych- sluchanie audiobookkow oczywiscie, czemu nie. ale na boga,
                  nie jednoczesnie z czytaniem! to jakas piramidalna bzdura, nie pomaga w
                  opanowaniu ani sluchania ze zrozumuieniem, ani czytania ze zrozumieniem!
                  • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:01
                    hugollina napisała:

                    > to nie jest watek o dzieciach dyslektycznych
                    Wątek jest o czytaniu lektur, nikt nie zaznaczył że przez dzieci z/bez dysfunkcji.

                    > w jezykach obcych- sluchanie audiobookkow oczywiscie, czemu nie. ale na boga,
                    > nie jednoczesnie z czytaniem! to jakas piramidalna bzdura, nie pomaga w
                    > opanowaniu ani sluchania ze zrozumuieniem, ani czytania ze zrozumieniem!
                    Widać miałam koszmarnych lektorów, o dziwo byli też tymi najbardziej skutecznymi.
                    Słuchasz i śledzisz tekst nie równa się że go czytasz i słuchasz jednocześnie. Przy językach obcych w których rozjeżdża się zapis z wymową bardzo pomaga.
                    Słuchanie muzyki w czasie czytanie/liczenie/itd służą nie powtarzaniu w myślach czytanego tekstu (to się nawet jakoś ładnie nazywa) co zwalnia znacząco tempo czytania. To akurat sposób z kursu szybkiego czytania.
                    • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:13
                      jak widac mialas slabych lektorow, bo jak widac z zasady jest bardzo malo
                      cwiczej w wiodacych podrecznikach jak opisywane przez ciebie, do sluchania
                      natomist czyli wyrabiania sluchania ze zrozumieniem nigdy nie powinno sie
                      patrzec na tekst- mozesz go skonsultowac potem.
                      akurat tutaj jestem pewna, ze jest to powazny blad metodologiczny.
                      a sluchanie m,uzyki w czassie pracy to zupelnie inna rzecz, nie zgodzisz sie i
                      nie ma wile wspolnego
                      • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 20:43
                        hugollina napisała:
                        > jak widac mialas slabych lektorow
                        Bardzo słabych, tak słabych że aż nauczyli mnie posługiwania się językiem w stopniu umożliwiającym mi pracę na oryginalnych tekstach naukowych. Straszne!
                        >bo jak widac z zasady jest bardzo malo
                        > cwiczej w wiodacych podrecznikach
                        Najbliższy mi przykład to będzie chemia - w mało których podręczniku do gimnazjum (jeżeli w jakimkolwiek) opisuje się dysocjację kwasów wieloprotonowych w sposób inny niż skrócony. To znaczy że samo rozpisywanie etapów jest złe czy podręczniki chałowe?
                        I pytanie co uważasz za wiodący podręcznik, bo ja aktualnie uznaję pracę tylko z literaturą dopasowaną do wieku,artykułami etc + wsparcie gramatyczne w postaci 'English Grammar in use'. Nie udało mi się trafić na podręcznik z którym pracowałoby mi się dobrze, teksty są zwykle infantylne, ćwiczenia nie do końca życiowe/oparte o jeden schemat tak że wystarczy kopiować ze zdania wyżej lub przykładu.
                        >do sluchania
                        > natomist czyli wyrabiania sluchania ze zrozumieniem nigdy nie powinno sie
                        > patrzec na tekst- mozesz go skonsultowac potem.
                        W klasie zwykle dzieciaki czytają fragment tekstu po kolei, tekst mają przed sobą, jedna osoba czyta na głos. Więc jednak jest to dosyć powszechna metoda. Moim zdaniem audiobook jest lepszym wyjściem bo lektor ma poprawny akcent i wymowę.
                        > a sluchanie m,uzyki w czassie pracy to zupelnie inna rzecz, nie zgodzisz sie i
                        > nie ma wile wspolnego
                        eh jeżeli słuchasz audiobooka i śledzisz tekst łączysz wymowę z wyglądem wyrazu. Dla mnie bardzo pomocne. Wymiennie też używam książki/audiobooka zależnie od tego co robię i na kiedy muszę dane dzieło poznać.
                        Słuchanie muzyki w czasie czytania by zagłuszyć 'czytanie w myślach' znacząco przyspiesza samo czytanie, co za tym idzie zwiększa zrozumienie - im wolniej czytamy tym mniej rozumiemy.
                        Słuchanie muzyki w czasie pracy to faktycznie inna bajka i o tym nie pisałam.
                        • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 22:20
                          no nie masz racji, nic a nicsmile
                          English gr. in use to ksiazka na poz. sredniozaawansowanym i to w porywach i nie
                          jest podrecznikiem. czyli tak wysoko nie zaszlaswink

                          nie rozumiem o co ci wlasciwie chodzi z ta chemia.

                          jezeli chodzi o czytanie tekstow na glos, to jest to blad metodyczny, bardzo
                          czesto popelniany przez uczacych, a raczej jest to uproszczenie. i nie bede co
                          opisywac dlaczego, bo nie o to chodzi. wiodace podreczniki to PODRECZNIKI, a nie
                          ksiazki do gramatyki wiodacych wydawnictw. nie polskie badziewia, niestety.
                          ale w ogole nie jest to tematem tego watku. opisujesz bledy metodyczne!! nie
                          wiem tylko po co, bo nic to wspolnego nie ma!
                          a sluchanie muzyki etc- znam metody ale nie wiem dlaczego i po co o nich piszesz.
                          bylo o lekturach...
                          powtarzam,
                          • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:09
                            Powtórz czytanie ze zrozumieniem, po raz trzeci tłumaczyć nie będę dlaczego cenię moich lektorów i za co.
                            Grammar jest bardzo dobrą książką i jest na poziomie odpowiednim dla uczniów. Nie wiem skąd wniosek że korzystałam z niej z lektorami.
                            Zajęcia dodatkowe miałam głównie callanem prowadzone.
                            Intryguje mnie też wniosek o poziomie zaawansowania na podstawie książki którą lubię. Zabieram swój w porywach średniozaawansowany angielski i biorę się za pracę bo mnie promotor za drzwi wystawismile

                            Wiodące podręczniki czyli jakie - wymień chociaż jeden, dwa tytuły. Bo napisanie że wiodące podręczniki do wiodące PODRĘCZNIKI nie wyjaśnia nic, tym bardziej dlaczego ten konkretny podręcznik uważasz za wiodący.
                            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:20
                              trudno cie czytac ze zrozumieniem, bo wlasciwie nie wiem, o czym ty piszesz. co
                              to znaczy,z e ta ksiazka Eng. gram. in use jest odpowiednia dla uczniow?? dla
                              jakich uczniow???
                              oj, wiodace podreczniki to podreczniki wiodacych wydawnictw, a to sonie wyguglu,
                              typu OUP, thomson, longman- po prostu te, z ktorych sie dzieci i doroslych uczy.
                              callan to inna bajka i sie nie wypowiadam, bo... nie. wynikow zadnych nie maja.
                        • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:26
                          CytatBardzo słabych, tak słabych że aż nauczyli mnie posługiwania się językiem w stopniu umożliwiającym mi pracę na oryginalnych tekstach naukowych. Straszne!

                          Berdebul, przepraszam że rozwieję twoje złudzenia a propos lektorów, ale angielskiego w stopniu biernym (korzystanie ze słowa pisanego) człowiek jest w stanie nauczyć się samodzielnie bez pomocy lektora w ciągu dwóch lat, albo i krócej.
                          • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:38
                            do czytania krocejbig_grin i do sluchania audiobookow z teksem przed oczymabig_grin
                            Nothing is ever easy in the world of men...
                • morekac Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:06
                  Osobiście traktowałam audiobooka jako pomoc dla dyslektyczki-przestała wyrabiać
                  się z czytaniem 'większych' pozycji - po prostu nie była w stanie tego zmęczyć w
                  skończonym czasie i albo ja musiałam jej doczytywać,albo puszczałam jej
                  audiobooka (lektor był tam bez wątpienia lepszy niż ja...). Alternatywą była
                  jedynka- za brak znajomości lektur. Jednocześnie jednak pracowała nad techniką
                  czytania - i wreszcie w V klasie 'zaskoczyła'. Obecnie czyta sama i nie używa
                  audiobooków. Tak więc nie uważam, żeby czytanie dziecku/puszczenie audiobooka
                  było jakąś straszliwą zbrodnią - pod warunkiem, że jednak pracuje się nad
                  techniką czytania i takie 'wspomagane' czytanie traktuje się jako
                  przejściowe/awaryjne. Młodsza lektury czyta sama, sporo czyta.
                  I jeszcze jedno: jeśli dziecko jest słuchowcem, ma kłopoty z czytaniem, unika
                  tej czynności i nie wyrabia się z lekturami, to imho poszłabym z dzieckiem do
                  poradni pedagogicznej - to może być po prostu dysleksja.
                  • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:23
                    Tak więc nie uważam, żeby czytanie dziecku/puszczenie audiobooka
                    było jakąś straszliwą zbrodnią - pod warunkiem, że jednak pracuje się nad
                    techniką czytania i takie 'wspomagane' czytanie traktuje się jako
                    przejściowe/awaryjne.

                    i tu sie wlasnie w 100% zgadzam
          • jakw Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 18:31
            hugollina napisała:

            > jestesmy, wbrew temu co sadzimy, za innymi krajami uznawanymi
            > z acywilizowane. moze wlasnie to wynika z tego niewyrobienia
            nawyku czytania, ze
            > wiele rodzicow odpuszcza to czytanie calkiem, bo lektury głupie, a
            w domu innych ksiazek nie ma??
            Właśnie, jakby lektury nie były takie głupie, to może by te nawyki
            czytelnicze lepiej się wyrabiały...
            Btw jeśli w domu nie ma innych książek poza lekturami to, nawet
            jeśli dziecko zostanie przez rodziciela przymuszone do przeczytania
            lektury, to czytelnikiem raczej nie zostanie.
            • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 18:34
              przyjrzyj sie liscie lektur dla dzieci I-III- naprawde sa tam jednak fajne
              pozycje. nie wszystkie ale sa.
              jakie byly by wasze typy, ciekawa jestem.
              • berdebul Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:13
                hugollina napisała:

                > przyjrzyj sie liscie lektur dla dzieci I-III- naprawde sa tam jednak fajne
                > pozycje. nie wszystkie ale sa.
                > jakie byly by wasze typy, ciekawa jestem.

                Zostawiłabym Bełzę, ostatecznie Dzieci z Bullerbyn choć mi się nie podobały, Andersen, Puszkin, Legendy Polskie ok.
                Dorzuciłabym coś przygodowego - Verne? Dokładniej 'Tajemnicza Wyspa', dla mnie bardzo inspirująca książka, motywująca do nauki bo gdyby nie umiejętności osób które trafiły na wyspę nie udałoby im się przeżyć.
                Coś Niziurskiego, ma bardzo przyjemne książki.
                Twayne'a, Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza, Szklarski, przesunełabym też W pustyni i w puszczy do klas 1-3.
                Mój ukochany Roald Dahl i 'Wielkomilud' - w tym tłumaczeniu żadne BFO! I piękne zabawy słowami.
                • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 22:28
                  belze wykreslilaby w pierwszej kolejnosci, podobnie jak twaina (chyba o niego ci
                  chodzi??), to sa przezytki. ostatnio moj syn sie uparl, zebu mu czytac i
                  myslalam ze sie skrece...sad
                  ania jest, ale pozniej, udreka dla chlopcow.
                  verne chyba jezykowo za trudny dla przecietnego 8 latka, i chyba za gruby. zaraz
                  by siegneli po audiobooka...
                  dzieci z b. sa fajne, no moze poza pewnymi elementami, tylko, ze dla...5 latka!
                  niziurskiego, hmm, to starocie, nic nowszego?
                  • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:11
                    Cytatdzieci z b. sa fajne, no moze poza pewnymi elementami, tylko, ze dla...5 latka!

                    Ale akurat chociaż stylem się bronią. I mimo wszystko potrafią w jakiś sposób wciągnąć czytelnika.

                    Ktoś wyżej pisał, że omawiana była "Lotta z ulicy Awanturników" - no też pięknie, tyle że znów ten sam problem - to książka akurat dla 4-latka, wtedy dziecko wspaniale utożsamia się z bohaterem. Daję Astrid Lindgren Nobla literackiego za idealne, plastyczne, uderzające przedstawienie emocji targających 4-5-letnią dziewczynką, czytając Lottę widziałam moją córkę.
                    Ale jak już jesteśmy przy Lindgren - np. przygody Emila ze Smalandii są ok - mimo, że jest w nich opisywana rzeczywistość sprzed stu lat, świetnie zdają próbę czasu i wg mnie książka ta bezproblemowo nadaje się do samodzielnego czytania dla 6-7-latka i będzie w stanie go zainteresować. O wiele bardziej, niż Jacki i Wacki.

                    Książki Niziurskiego już dla mnie 20 lat temu były abstrakcyjne, zupełnie inny obraz szkoły, mimo wszystko jeszcze wtedy się broniły. Nie wiem jak by to było teraz.

                    Ja bym skłoniła się jeszcze ku Dahlowi, ale obawiam się, że to może nie przejść.
                    • hugollina Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:40
                      emil cuuudooowny, ale dla 5 latka! choc ja sama uwiebialam go dzieciom czytac!
                      • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:50
                        hugollina napisała:
                        > emil cuuudooowny, ale dla 5 latka! choc ja sama uwiebialam go dzieciom czytac!

                        Nie, no i dla siedmiolatka się obroni, chodzi mi o samodzielne czytanie przeciętnie oczytanego dziecka - cały czas porównuję z tym, co jest w kanonie lektur pod kątem strawności. A w kanonie lektur nie ma Emila, a jest Lotta...

                        Dokładam Maję Bursztyn, zupełnie bym o niej zapomniała - do czytania samodzielnego, o dzieciach współczesnych, w miarę przyjemnie napisane.

                        Ranyboskie, miałam pracować i pilnie php studiować w tym celu, a siedzę i przeglądam forum książkowe. Precz szatanie. Jak się jeszcze pojawię w tym wątku, to proszę mnie wykopać.
                    • morekac Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 01:20
                      Ja bym skłoniła się jeszcze ku Dahlowi, ale obawiam się, że to może nie przejść

                      Bo on jest taki strasznie niepedagogiczny... Bo może dzieci zaczęłyby pceniać
                      matkę i ojca jak Matylda swoich starszych wink

                      "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"
                • jakw Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:16
                  "Tajemnicza wyspa" czy "W pustyni i w puszczy" są raczej za grube
                  dla większości uczniów młodszych klas podstawówki. "Tomka Sawyera"
                  czy "Przygody Hucka" moja starsza chyba miała w IV czy V klasie -
                  narzekała strasznie dlaczego ma czytać książki interesujące tylko
                  dla chłopaków.( Chłopcy pewnie rwali sobie włosy z głów przy
                  czytaniu "Ani z Zielonego Wzgórza" ). Niziurski też jakiś był, był
                  też "Tomek w krainie kangurów". Ale to wszystko było po III klasie.
              • jakw Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:13
                Listę lektur z klas I-III mam na razie za sobą (i przed sobą, ale to
                za jakieś 3 lata), starsza młoda zasadniczo czytała je sama - w
                szczególności te, które jej się podobały. Na rodzicieli co najwyżej
                spadło czytanie do poduszki tych paskudniejszych, więc i mój pogląd
                na lektury w klasach I-III może być trochę spaczony. Oczywiście nie
                twierdzę, że wszystkie te lektury są do bani. O ile "Dzieci z
                Bullerbyn" były, są i pewnie będą książką większość dzieciaków
                przeczyta bez większego przymusu, a nawet pewnie z przyjemnością, o
                tyle np."Jacek, Wacek czy Pankracek" wzbudza moje zdecydowane opory.
                Nie jest to imho żadna dobra literatura. Dużo tych "klasycznych"
                lektur jest też ciężkich do czytania ze względu na język czy realia,
                których współczesne dzieci po prostu nie znają. Piórami ze
                stalówkami to co najwyżej babcie współczesnych dzieci pisywały.
                Kilkadziesiąt lat temu większość dzieci mieszkała na wsi i
                rzeczy/zwierzęta opisywane w książkach o akcji dziejącej się na wsi
                były im znane.W tej chwili zdecydowana większość dzieci mieszka w
                miastach i nie widziała na oczy konia z pługiem. I nie bardzo wiem
                kogo mają interesować przygody jakiegoś gościa z plasteliny, skoro
                można pobawić się klockami lego?
                • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 19:36
                  CytatKilkadziesiąt lat temu większość dzieci mieszkała na wsi i
                  rzeczy/zwierzęta opisywane w książkach o akcji dziejącej się na wsi
                  były im znane.W tej chwili zdecydowana większość dzieci mieszka w
                  miastach i nie widziała na oczy konia z pługiem.


                  O to to.
                  I tak, zamiast Konopnickiej "Co słonko widziało" - też bodaj było albo i jest w kanonie - wolałabym Strzałkowskiej "Zielony, żółty, rudy, brązowy".
                  Zamiast "Jacka i Wacka.." - np. "Nie ma nudnych dni" Piątkowskiej, niedawno odkryłam, bardzo smaczne - przyjemna, pozytywna, o tematyce dzieciom bliskiej - szkolnej - a uczniowie opisani o wiele mniej infantylnie niż u Jaworczakowej (ci u Jaworczakowej są na poziomie +/- współczesnego 4-latka).

                  Potem poszukam innych zamienników.
                • alanta1 Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 21:18
                  jakw napisała:

                  > Dużo tych "klasycznych"
                  > lektur jest też ciężkich do czytania ze względu na język czy realia,
                  > których współczesne dzieci po prostu nie znają.

                  Tego argumentu nie pojmuję: czy naprawdę uważacie, ze dzieci nie powinny poznawać w ten sposób mimochodem historii ? Czy tylko to, co dobrze znane i współczesne jest ciekawe ? Owszem, takie pozycje trudniej się czyta, gdy córka była młodsza wyjaśniałam jej archaiczne pojęcia, teraz już sama sobie wygugluje, ale nie zrażało jej to bynajmniej do czytania, mimo, ze za czytaniem nie przepada. Zrażał ja denny styl li i jedynie...

                  > Kilkadziesiąt lat temu większość dzieci mieszkała na wsi i
                  > rzeczy/zwierzęta opisywane w książkach o akcji dziejącej się na wsi
                  > były im znane.W tej chwili zdecydowana większość dzieci mieszka w
                  > miastach i nie widziała na oczy konia z pługiem.

                  Dziwne, uważasz, ze tylko to, co znane jest ciekawe ? Mnie w książkach zawsze pociągało najbardziej odkrywanie nowego. Postulujesz, żeby wywalić wszystkie wczesnodziecięce pozycje typu "o zajączkach w polu", czy "Martynka na wsi" ? Jestem właśnie na etapie czytania 3-latkowi, bardzo wiele książeczek dotyczy zwierząt na wsi czy w lesie, więc dzieci mają z tym styczność od maleńkości.
                  To wywalmy jeszcze Boba Budowniczego, bo mało dzieci mieszka koło budowy, wywalmy historie o dinozaurach, bo dawno wyginęły, wywalmy literaturę zagraniczną, bo to nie nasze krajowe realia....
                  • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 21:47
                    Alanta, zlituj się - wszystko byłoby ok, jakby dzieci oprócz tych koni z pługiem miały szansę poczytać i omówić współczesną literaturę.

                    A w lekturach między końmi z pługiem przewijają się z gumki wąskiej podwiązki, na pończochach obwarzanki, stalówki i kleksiki z kałamarza, lalki z prawdziwymi włosami, akrobaci w cyrku jako idole młodzieży wczesnoszkolnej - poznawanie historii ok, ale przy okazji KAŻDEJ lektury?

                    Dlaczego dzieci mają poznawać rzeczywistość szkolną sprzed 40 lat? W opisie "Jacka Wacka i Pankracka" na stronie jakiejś księgarni czytam "rzeczywistość dawna, ale problemy te same, pierwsze zetknięcie ze szkołą to samo" - brednie, bardziej przypomina to pierwsze zetknięcie współczesnego dziecka z przedszkolem, niż ze szkołą.

                    Ja nie twierdzę, że nie ma dobrych lektur, ale fakt faktem, w omawianych lekturach w klasach 1-3 nie ma NIC z literatury z ostatniego 20-lecia. I, jak sama zauważyłaś, denny styl, szczególnie wg mnie w Jacku i Wacku - to ma być zachęcające do lektury?

                    Zgadzam się z Verdaną - dla oczytanego dziecka lektury w klasach 1-3 to koszmar, który się będzie po nocach śnić. Nieoczytany zaś utwierdzi się w przekonaniu, że czytanie jest trudne i nużące. Gdzie tu sens?
                    • alanta1 Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 00:05
                      mama_kotula napisała:

                      > Alanta, zlituj się - wszystko byłoby ok, jakby dzieci oprócz tych koni z pługie
                      > m miały szansę poczytać i omówić współczesną literaturę.

                      Kotula, ja się z Tobą zgadzam, nie zgadzam się tylko z głosami, żeby wszystko
                      stare wywalić, a pisać tylko o miejskich współczesnych czasach :0

                      > obwarzanki, stalówki

                      Ale część z tego sie przydaje, Młoda kupiła sobie getry i robi obwarzanki wokół
                      kostki, na plastyce uczyli sie różnych technik robiąc grafiki piórkami i
                      rylcami. A z zepsutego pióra też kleks potrafi wylecieć na kartkę smile
                  • jakw Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 22:56
                    Alanta, wątek zasadniczo kręci się wokół
                    samodzielnego/niesamodzielnego czytania lektur w klasach I-III, a
                    nie czytania dzieciom w wieku 1-3 wink. I nie chodzi mi o to, co ktoś
                    czyta dziecku albo co dziecko czyta sobie dla przyjemności. Jeśli
                    pożyczam książkę z biblioteki i nie podoba mi się/zasypiam co 3-cią
                    stronę to po prostu nie katuję się jej czytaniem. Chodzi mi o
                    książki, z których treścią dzieci muszą się zapoznać z racji
                    wykonywania "obowiązku szkolnego".
                    I naprawdę nie rozumiem dlaczego dzieci(albo i ich rodzice) muszą
                    męczyć się nad ksiązkami sprzed przeszło 100 lat o poszukiwaniu
                    zaginionych gęsi, skoro w tzw. międzyczasie ludzie wynaleźli kino i
                    wylądowali na Księżycu. Współczesnemu dziecku (przynajmniej w
                    Europie) raczej ciężko postawić się w sytuacji dziewczynki
                    (właściwie dlaczego Marysia nie chodzi do szkoły? -zastanawia się
                    taki młodociany czytelnik), która ciągle gdzieś idzie, żeby odzyskać
                    kilka pasionych przez siebie gąsek (o co właściwie ten raban - nie
                    lepiej pójść do sklepu z gęsiami, zapłacić kartą i kupić te kilka
                    sztuk?). Dlaczego dziecko współczesne ma się pasjonować problemem
                    kleksa w zeszycie skoro na oczy nie widziało urządzenia, które
                    takie kleksy robi? Kto dzieciakowi takie rzeczy wytłumaczy, jeśli
                    zostawimy go z tą książką samo?
                    Jeśli dzieci, często czytające jeszcze niezbyt wprawnie, mają te
                    lektury rzeczywiście czytać same, muszą to być książki dla nich w
                    miarę zrozumiałe i napisane w sposób dla nich zrozumiały.
                    PS
                    Może dzisiaj należałoby napisać książkę o Marysi poszukującej
                    swojego zapomnianego hasła do kompa oraz opowiadania o utracie pracy
                    domowej z powodu awarii twardego dysku...
                    • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:23
                      Cytatdziewczynki
                      (...) która ciągle gdzieś idzie, żeby odzyskać
                      kilka pasionych przez siebie gąsek (o co właściwie ten raban?)


                      A taki jeden hobbit przez 3 tomy ciągle gdzieś szedł, aby wrzucić jakiś tam pierścień do wulkanu i jakoś to było zjadliwe, a nawet więcej niż zjadliwe wink.

                      Nie chodzi o to, że współczesne dzieci to pokolenie komputera, internetu i zapomnianego hasła i że nie mogą czytać o sierotce co za gąskami, bo to dla nich abstrakcja. Mogą, mogą, różnorodność się ceni, dobrze jest wiedzieć, jak było niegdyś, przed 100 laty, przed 200, przed 2000 laty. Dobrze, tylko...

                      Tylko chodzi o to, że i o takiej Marysi zapierdzielającej przez 100 stron za gąskami można napisać tak, że człowiek będzie paznokcie obgryzał z podniecenia i całą noc przesiedzi nad lekturą, ciekaw, co będzie dalej. Niestety, Konopnicka Tolkienem nie jest, a Sierotka Marysia nie jest Frodem.

                      Dla większości oczytanych dorosłych przebrnięcie przez Sierotkę to koszmar. Jak ma przez to przebrnąć dziecko, które, załóżmy, czyta od 2 lat? A mimo to jestem przekonana, że pod koniec drugiej czy trzeciej klasie większość bez większego wysiłku będzie w stanie przeczytać np. "Hobbita" czy pierwszy tom Narnii, a nie będzie w stanie przeczytać Konopnickiej.
                      • jakw Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 13:43
                        > A taki jeden hobbit przez 3 tomy ciągle gdzieś szedł, aby wrzucić
                        jakiś tam pie
                        > rścień do wulkanu i jakoś to było zjadliwe, a nawet więcej niż
                        zjadliwe wink.

                        Akurat dla mnie średnio zjadliwe...

                        > Niestety, Konopnicka
                        > Tolkienem nie jest, a Sierotka Marysia nie jest Frodem.
                        Ale Konopnicka to klasyka, zaproponowana przez "specjalistów" do
                        dręczenia dzieci czytaniem. Być może kiedyś dzieciom bardziej
                        podchodził taki styl pisania - nie było tv, kompa itp wrażeń. Teraz
                        taki styl jest po prostu nudny.
                        Czasy się zmieniają.Tolkien pisał te kilkadziesiąt lat temu "Włacę
                        pierścieni" raczej dla dorosłych, a jego książki z zapałem czytają
                        teraz 10-11-letnie dzieciaki, o pasjonowaniu się jakiś czas temu
                        filmem z Orlando B. (wink)nie wspominając.
                    • alanta1 Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 23:58
                      jakw napisała:

                      > Alanta, wątek zasadniczo kręci się wokół
                      > samodzielnego/niesamodzielnego czytania lektur w klasach I-III, a
                      > nie czytania dzieciom w wieku 1-3 wink

                      Samodzielne czytanie jest konsekwencją czytania od maleńkości z rodzicami, jego dalszym etapem. I problemy o których dziecko czyta samodzielnie nie są całkiem obce, bo spotyka się z nimi wcześniej, o to mi chodziło gdy pisałam o 3-latku.

                      > Kto dzieciakowi takie rzeczy wytłumaczy, jeśli
                      > zostawimy go z tą książką samo?

                      A gdzie ja pisałam, żeby dziecko samo zostawić ? Trzeba tu złotego środka: zostawić część starych, wartościowych lektur i czytać je wspólnie z dziećmi, a dołożyć część takich, które dziecko samo przeczyta.
                      Jak dziecko pyta o zjawisko fizyczne, którego nie rozumie, to zostawiasz je samo, czy tłumaczysz ?


                      To o czym piszesz to jakby zażądać, żeby wywalić całą historię z programu szkolnego: po co się uczyć o tym co minęło, skoro tego nie ma ? Skoro ludzie polecieli na Księżyc, to po co przerabiać teorię geocentryczną ?


                      > Może dzisiaj należałoby napisać książkę o Marysi poszukującej
                      > swojego zapomnianego hasła do kompa oraz opowiadania o utracie pracy
                      > domowej z powodu awarii twardego dysku...

                      Po co o tym pisać, mamy to na co dzień, to jest nudne...
                      • mama_kotula Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 00:21
                        CytatTrzeba tu złotego środka: zostawić część starych, wartościowych lektur i czytać je wspólnie z dziećmi, a dołożyć część takich, które dziecko samo przeczyta.

                        Tak z ciekawości czystej - Konopnicką (Sierotka z gąskami, Na jagody, Co słonko widziało) zaliczasz do tych starych i wartościowych?

                        ...
                        "A te dzikie gąski
                        pióreczka zgubiły
                        z onej to żałości
                        że nas opuściły!"


                        i pasjonujące porywające buczenie bąka w bermycy oraz szmelcowanej zbroi. Nie powiem, co sądzę na ten temat, bo mnie wytną.
                        ...
                        • alanta1 Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 15:22
                          Wykręcę się: nie jestem literaturoznawcą, nie czuję się na siłach określić która lektura jest wartościowa smile

                          Zapomniałam napisać: "starych, wartościowych i strawnych", czyli pisanych takim językiem, żeby współczesne dziecko nie musiało pytać rodzica co wyraz "o co tu właściwie chodzi". Więc Konopnicka wylatuje, bo jest naprawdę ciężka.
                  • morekac Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 01:32
                    Czy tylko to, co dobrze znane i współczes
                    > ne jest ciekawe ? Owszem, takie pozycje trudniej się czyta, gdy córka była mło
                    > dsza wyjaśniałam jej archaiczne pojęcia, teraz już sama sobie wygugluje,
                    To jest i trudniejsze, i więcej czasu zajmuje, i strasznie spowalnia czytanie.
                    Albo nie rozumie się treści - słowem, i tak rodzic musi czytać z dzieckiem i
                    raczej nie ma mowy o samodzielnym czytaniu.

                    A propos archaicznych pojęć: młodsza zabrała się za "Szóstą klepkę" i też już
                    miałam kilka pytań o pewne pojęcia i realia wink.Chociażby dlaczego nie mieli
                    komórek i komputerów - niby wie, że dawniej nie było, ale nie potrafi wyobrazić
                    sobie życia bez takich urządzeń.
                • morekac Re: czytanie lektur dziecku 25.10.09, 01:36
                  nie widziała na oczy konia z pługiem
                  Obawiam się,że i nie wszystkie 'wsiowe' dzieciaki konia z pługiem widziały.
    • kagrami Re: czytanie lektur dziecku 24.10.09, 10:26
      Zainspirowana tym wątkiem zaczęłam czytać "Dzieci z Bullerbyn" z
      dzieckiem na zmianę - ja 3 rozdziały-on jeden. On nie ma problemów z
      czytaniem na głos i cicho, jest dobry z ortografii, więc nie chcę go
      zniechęcić do czytania zmuszaniem. Niech czyta sam to, co naprawdę
      go interesuje.
      Poza tym ja tez czytam tę książkę pierwszy raz smile
      Sam przeczytał w czasie wakacji "Afrykę Kazika" Łukasza
      Wierzbickiego - co i waszym dzieciom polecam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja