Córka nie chce zostawać w szkole. Juz nie wiem co robić. Nata albo
płacze albo przykleja mi się sczelnie do nogi i ni huhu zostac nie
chce.
Kończy się to interwencja nauczycielki. Pytam córki czy jej nie
wstyd, a ona mówi, że ja to nie obchodzi bo to nie boli
Rozmawiamy z córka o co chodzi, ale żaden z argumentów nie trzyma się
kupy. Ona nie chce zostac bo nie. Z baletu juz wypisałam, no ale ze
szkoły nie moe przecież zrezygnować.
Co robic myslicie, że iść z tym do psychologa?