Dodaj do ulubionych

Czynna napaść w szkole.

05.02.10, 16:41
Moje dziecko zostało w szkole nadnięte przez rodzica innego dziecka.
Było szarpane, popychane, wyzywane, posadzone o rzecz która nie
zrobiło.
Sprawe zgłosiłam już do szkoły i zastanawiam się nad zgłoszeniem
sprawy na Policję.
Miał ktoś podobny przypadek?
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 17:28
      Zgłoś.
    • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 17:36
      Co twoje dziecko zrobiło drugiemu dziecku, że doszło do tak ostrej interwencji
      rodzica ?
      • iwoniaw Makurokurosek,odbiło ci? 05.02.10, 18:11
        Obojętnie, co to dziecko zrobiło, napaść rodzica na jego kolegę (w odwecie?)
        jest niedopuszczalna i powinno się ją zgłosić na policję. Choćby po to, by
        takiego delikwenta nieco otrzeźwić.
        • angazetka Re: Makurokurosek,odbiło ci? 05.02.10, 18:55
          Nie jest tak do końca obojętne, co dziecko zrobiło (oraz w jakim
          jest wieku). Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, która
          usprawiedliwiałaby naruszenie nietykalności cielesnej delikwenta.
          • azile.oli Re: Makurokurosek,odbiło ci? 05.02.10, 19:53
            Ja też jestem sobie w stanie wyobrazić taką sytuację. Otóż pewien
            chłopiec był systematycznie prześladowany i bity przez swojego
            kolegę. Rodzice pokrzywdzonego interweniowali, gdzie mogli, także
            odwiedzili rodziców agresora. Nic nie skutkowało, więc ojciec bitego
            chłopca postanowił wychodzić po syna , gdy ten wracał ze szkoły.
            Pewnego dnia trafił na moment, gdy jego syn leżał na ziemi , bity i
            kopany. Nie wytrzymał i co prawda nie uderzył napastnika, ale trochę
            nim poszarpał i ostrych słów mu też nie szczędził.
            Autorka postu napisała, że jej dziecko było niewinne. Zatem może
            zadajmy pytanie nie o to, co zrobiło, ale o co zostało oskarżone.
            Bo, jak mniemam, coś złego się stało, tylko zrobił to ktoś inny?
            Ważny jest kontekst sytuacji i wiek dziecka.
        • makurokurosek Re: Makurokurosek,odbiło ci? 05.02.10, 19:48
          Nie pochwalam takiego zachowania, ale każdy ma własną wytrzymałość. Jeżeli
          dziecko autorki np mimo upomnień zarówno nauczycielki jak i rodzica bije czy
          prześladuje inne dziecko, to nic dziwnego, że rodzic prześladowanego postanowił
          w ostry sposób uświadomić agresorowi, że sobie nie życzy takiego zachowania.
          Dlatego uważam, że aby zdecydować co w zaistniałej sytuacji należałoby zrobić
          należy przedstawić całą sytuację, a nie tylko jej konsekwencje. Możliwe, że mamy
          do czynienia z agresywnym ojcem, ale tak samo możemy mieć do czynienia z
          niesfornym łobuzem.
    • mamabasia Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 20:12
      Moje dziecko było niewinne, posadzono je niesłusznie. Winny się
      znalazł.
      Pozostał fakt napaści.
      • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 20:22
        Dobrze ale o co został oskarżony i czy na pewno nie miał nic wspólnego tym i
        temu podobnymi zdarzeniami i dlaczego rodzic pomylił winowajcę
        • mamabasia Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 20:27
          Sprawa sliska, nie chce pisac szczegółów. A poszło o okulary. Nosi
          je moje dziecko i sprawca. Pobite dziecko powiedziało że "chodzi w
          okularach" no i oberwało sie mojemu tylko dlatego że okulary nosi.
          Fakt okularników w szkole niewielu.
          Rodzic ofiary rzucił sie na moje dziecko- okulary były? Były? Wzrost
          się zgadzał mniej więcej a że 2 klasy róznicy w dół to drobiazg.
          • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 20:42
            Postaw się w rolę rodzica pobitego dziecka, prawdopodobnie nie pierwszy raz.
            Rodzic oczywiście popełnił błąd niedopatrzenia, ale jak dla mnie zareagował
            poprawnie w obronie swojego dziecka.
            Na twoim miejscu dokładnie wytłumaczyłabym dziecku przyczyny reakcji rodzica,
            od sprawcy oczekiwałabym przeprosin dziecka i na tym zakończyłabym sprawę. W
            sytuacji gdy większość szkół nie reaguje na chuligańskie wybryki, a rodzice
            chuliganów zasłaniają się opiniami z PP można spodziewać się wzrostu podobnych
            zachowań rodziców. sama zresztą zareagowałabym podobnie, z tym że upewniłabym
            sie komu należy wytłumaczyć zasady współżycia w grupie
            • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 21:04
              CytatRodzic oczywiście popełnił błąd niedopatrzenia, ale jak dla mnie zareagował
              poprawnie w obronie swojego dziecka.


              Ty się aby dobrze czujesz?

              Poprawną reakcją byłoby zgłoszenie sprawy do wychowawcy/dyrektora. A potem, gdy taką interwencją się nic nie wskóra, samodzielne wytłumaczenie delikwentowi w czym rzecz (i nadal nie wiem, czy za pomocą szarpania i wyzwisk).

              Czy jak ktoś cię pobije to idziesz do sądu, czy prosisz sąsiadów o lincz?
              • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 21:12
                Sądziłam, że wyraźnie napisałam drogę reakcji rodziców ( wychowawca, dyrekcja,
                w przypadku braku reakcji samodzielnie uświadomienie agresora)
                Sądzę również, że wyraźnie zaznaczyłam iż podejrzewam, że to nie jest pierwszy
                incydent winowajcy.
                Zaznaczyłam również, że poznanie całej sytuacji pozwoli nam poznać czy mamy do
                czynienia z agresywnym rodzicem czy agresywnym chuliganem
                • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 21:49
                  > Sądziłam, że wyraźnie napisałam drogę reakcji rodziców ( wychowawca, dyrekcja,
                  w przypadku braku reakcji samodzielnie uświadomienie agresora)

                  Źle sądziłaś. Nie napisałaś tego. A już na pewno nie napisałaś tego wyraźnie,
                  być może gdzieś pomiędzy wierszami.
                  • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 21:55
                    Według mnie wystarczająco jasno


                    Re: Makurokurosek,odbiło ci?
                    Autor: makurokurosek 05.02.10, 19:48
                    Dodaj do ulubionych Skasujcie
                    Odpowiedz
                    Nie pochwalam takiego zachowania, ale każdy ma własną wytrzymałość. Jeżeli
                    dziecko autorki np mimo upomnień zarówno nauczycielki jak i rodzica bije czy
                    prześladuje inne dziecko, to nic dziwnego, że rodzic prześladowanego postanowił
                    w ostry sposób uświadomić agresorowi, że sobie nie życzy takiego zachowania.
                    Dlatego uważam, że aby zdecydować co w zaistniałej sytuacji należałoby zrobić
                    należy przedstawić całą sytuację, a nie tylko jej konsekwencje. Możliwe, że mamy
                    do czynienia z agresywnym ojcem, ale tak samo możemy mieć do czynienia z
                    niesfornym łobuzem.
                    • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 22:18
                      Wg mnie niewystarczająco.

                      A na pewno nie jest tam jasno przedstawiona, jak napisałaś, droga reakcji rodziców (wychowawca, dyrekcja, w przypadku braku reakcji samodzielnie uświadomienie agresora).

                      Natomiast w kolejnym poście napisałaś dosłownie co następuje - że wyzywanie i szarpanie jest reakcją poprawną.

                      Pozdrawiam.
                      • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 22:49
                        Bo dla mnie w sytuacji gdy brak jest reakcji szkoły, jest to sytuacja poprawna,
                        sytuacja mająca na celu chronienie mojego dziecka przed chuliganem , pokazanie
                        dziecku że nie jest mi obojętny jego los
                        • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 22:52
                          makurokurosek napisała:
                          > Bo dla mnie w sytuacji gdy brak jest reakcji szkoły, jest to sytuacja poprawna, sytuacja mająca na celu chronienie mojego dziecka przed chuliganem, pokazanie dziecku że nie jest mi obojętny jego los

                          I git. Bo ja się z tym zgadzam. Tylko że wyraźnie trzeba zaznaczyć i podkreślić a) powtarzalność przemocy wobec mojego dziecka, b) brak reakcji szkoły i opiekunów dziecka. I tego mi zabrakło w twoim poście, wyraźnego i dosłownego powiedzenia.
            • azile.oli Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 21:12
              Owszem, czasem nerwy puszczają. Tyle, że w tej sytuacji rodzic nie
              był świadkiem zdarzenia, więc raczej nie powinien działać w afekcie,
              tylko po pierwsze upewnić się, kto jest faktycznym winowajcą.
              Czyli najpierw zapytać domniemanego winowajcę, dlaczego coś tam
              robił jego dziecku itp. Typowanie winnego na podstawie opisu dziecka
              pokrzywdzonego jest idiotyczne. Ewentualna nagła reakcja mogłaby
              nastąpić, gdyby ten ojciec znał winowajcę, tzn dziecko wskazało go
              imiennie. Ewentualnie doprowadzić do konfrontacji i wtedy wyszłoby,
              że nie chodzi o tę osobę, o którą trzeba.
              Nie można szarpać i poniżać potencjalnego sprawcy tylko na
              podstawie zeznań własnego potomka. Bo może się okazać, że wina nie
              leży po jednej stronie. Poza tym osobiste porachunki dopuszczam pod
              warunkiem, że inne metody zawiodły. A tu wcześniej musiało nie być
              zadrażnień, skoro ojciec nie wiedział, o kogo konkretnie chodzi.
              Też bym była wściekła, gdyby ktoś bez przyczyny i przez pomyłkę
              wyszarpał moje dziecko.
              Na policji bym tego nie zgłaszała, o ile pan wyraziłby skruchę i
              przeprosił. Ewentualnie poprosiłabym dyrekcję szkoły, aby dała
              facetowi do zrozumienia, żeby nie zaczynał od samosądu, bo może się
              to dla niego nieprzyjemnie skończyć.
              Najpierw należy bez wątpliwości ustalić sprawcę. Nie wolno
              pochopnie wymierzać sprawiedliwości.
              Trochę inaczej wygląda to, gdy szkoła , rodzice agresywnego dziecka
              nie reagują. Ale wtedy sprawa jest jasna, fakty ustalone i rodzic ma
              prawo bronić potomka.
              • mama9908 Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 22:01
                dokładnie
                • aaaa-122 Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 22:35
                  Rozumiem, że całe zdarzenie miało miejsce w szkole między albo po lekcjach? Jak to zgłosiłaś do szkoły? Uczeń na terenie szkoły jest pod opieką i szkoła odpowiada za bezpieczeństwo ucznia. Nauczyciele mają obowiązek dyzurować na przerwach. "Zgłosiłam do szkoły" sugeruje, że szkoła dowiedziała sie wszystkiego od Ciebie. Jakim cudem? Taki poszarpany poszedl do domu??? Zgłosiłaś na piśmie czy ustnie? Sugerowałabym zażądanie wyjaśnień co do pełnienia przez nauczycieli dyżurów na przerwach. Moje doświadczenia uczą, że szkoła zrobi wszystko, żeby sie wybielić i zwalić winę na kogo tylko się da, ale to tylko moje doświadczeniasmile Możesz udać się do kuratorium, poinformować o wydarzeniu i poprosić o pomoc. Przysyłają kontrolę i trzepią dokumentysmile. Przy kuratoriach działa Rzecznik Praw Ucznia. Też polecam. I przyznam się, że dziwi mnie nieco fakt, że szkoła nie wezwała Policji. W tych kilku szkołach z którymi miałam do czynienia dyrekcja wzywa Policje do wszelakich pobić itd bez większych oporów.
                  • bi_scotti Re: Czynna napaść w szkole. 05.02.10, 23:50
                    NIC, kompletnie NIC nie usprawiedliwia doroslego czlowieka atakujacego dziecko!
                    Dziwie sie, ze szkola nie zglosila sprawy policji; nie mam pojecia jakie jest
                    prawo w Polsce, ale w moim kraju, principal szkoly MUSIALBY zglosic taki
                    incydent z urzedu. W zyciu bym tego nie zostawila w ten sposob - agresor musi
                    byc przynajmniej pouczony przez odpowiednie organa wladzy i odpowiedziec za
                    swoje postepowanie.
                    Jak slowo daje, nie rozumiem tego Waszego lagodnego podejscia do sprwy i
                    szukania usprawiedliwienia dla doroslego faceta bijacego dziecko wmiejscu
                    publicznym tylko dlatego, ze cos mu sie zdawalo i zabraklo mu
                    czasu/checi/cierpliwosci zeby sprawdzic fakty. Poza tym, czy gdyby zbil
                    faktycznego sprawce to byloby OK? I to jest ta lekcja dla dzieci? Lekcja
                    doroslosci?
                    • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 00:03
                      > NIC, kompletnie NIC nie usprawiedliwia doroslego czlowieka atakujacego dziecko!

                      Ja dopuszczam bardzo stanowcze zwrócenie uwagi/ostrzeżenie, z fizycznym przytrzymaniem dziecka (załóżmy za ramię) na miejscu w przypadkach ekstremalnych - kiedy zachowanie szczególnie agresywne się notorycznie powtarza, a szkoła/rodzice mają w nosie, dziecko zaś ma w głębokim poważaniu tradycyjne formy nacisku (zresztą niewiele można przeważnie zrobić na drodze formalnej pt. policja itp.). Ale to musi być przypadek autentycznie ekstremalny - i owszem, zdarzają się takie. Wtedy "napaść" jest obroną konieczną własnego dziecka.

                      Natomiast opisana sytuacja taką nie jest. W opisanej sytuacji ojciec zwyzywał i szarpał, bo jest zwyczajnym furiatem. I NIE jest to poprawna forma reakcji.
                      Gdyby zbił faktycznego sprawcę też by nie było to ok.
                    • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 00:13
                      Tylko jak widać w kraju w którym mieszkasz równie ostro reaguje się na
                      agresywnego małolata, podczas gdy w Polsce szkoły dopiero uczą się tej reakcji i
                      w wielu szkołach rodzice poszkodowanego albo mogą bezczynnie patrzeć jak ich
                      dziecko jest bite przez małolata albo sami chuliganowi wlać tak aby więcej razy
                      na ich dziecko ręki nie podniósł.
                      Według mnie najlepszym rozwiązaniem było by po powtarzających się incydentach
                      agresji małolata ograniczenie praw rodzicielskich i zgodnie z ustaloną wcześniej
                      diagnozą albo umieszczenie agresora w zakładzie psychiatrycznym albo zakładzie
                      opiekuńczym
                      • bi_scotti Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 00:26
                        Ale przeciez my nic nie wiemy o tym drugim okularniku, faktycznym
                        agresorze! Moze to on wlasnie byl wielokrotna ofiara napasci dziecka
                        furiata (dzieki za przypomnienie tego obrazowego okreslenia smile ) i
                        ten jeden raz nie wytrzymal, i oddal? Moze ten drugi okularnik jest
                        stale tluczony przez ojca/wuja/kumpla matki/syna sasiadow i odgrywa
                        sie na slabszych, bo inaczej nie umie? Moze ... Sa tysiace powodow
                        dla ktorych ten drugi okularnik zachowal sie nieodpowiednio i
                        stawianie diagnozy, ze nalezy go umiescic w zakladzie
                        psychiatrycznym badz opiekunczym jest zdecydowanie na wyrost. Poza
                        tym to nie ten faktyczny nieletni agresor jest tutaj problemem! Jest
                        nim dorosly, nieodpowiedzialny obywatel, ktory zaatakowal w szkole
                        dziecko. I za to powinien odpowiedziec.
                        Kwestia bullying jest, niestety, problemem miedzynarodowym i
                        wszystkie dzieci swiata trzeba chronic przed bullies, ALE dorosly
                        facet szarpiacy nieletniego (z jakiekogolwiek powodu, nawet w
                        obronie wlasnego dziecka!) jest nie do zaakceptowania/nie do obrony,
                        bo sam jest w tym momencie bully!!!
                        • makurokurosek Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 00:55
                          Moze ten drugi okularnik jest
                          > stale tluczony przez ojca/wuja/kumpla matki/syna sasiadow i odgrywa
                          > sie na slabszych, bo inaczej nie umie? Moze ... Sa tysiace powodow
                          > dla ktorych ten drugi okularnik zachowal sie nieodpowiednio i
                          > stawianie diagnozy, ze nalezy go umiescic w zakladzie
                          > psychiatrycznym badz opiekunczym jest zdecydowanie na wyrost

                          Jeżeli jest tłuczony przez rodziców to tym bardziej powinno sie go umieścić w
                          ośrodku opiekuńczym.

                          "ALE dorosly
                          > facet szarpiacy nieletniego (z jakiekogolwiek powodu, nawet w
                          > obronie wlasnego dziecka!) jest nie do zaakceptowania/nie do obrony,
                          > bo sam jest w tym momencie bully!!!"

                          A co według ciebie dorosły facet w sytuacji gdy jego dziecko non stop jest
                          napastowane przez agresora może zrobić, skoro rozmowy z nauczycielami i
                          dyrektorem nie pomagają.Ma czekać z założonymi rękoma, aż agresor doprowadzi do
                          kalectwa lub śmierci dziecka ?

                          Od wychowania są rodzice, ja nie mam żadnego wpływu na zachowanie agresora
                          jedyne co mogę zrobić to chronić przed nim moje dziecko
                        • the_ukrainian Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 11:04
                          > Kwestia bullying jest, niestety, problemem miedzynarodowym i
                          > wszystkie dzieci swiata trzeba chronic przed bullies, ALE dorosly
                          > facet szarpiacy nieletniego (z jakiekogolwiek powodu, nawet w
                          > obronie wlasnego dziecka!) jest nie do zaakceptowania/nie do
                          > obrony, bo sam jest w tym momencie bully!!!

                          Niestety w Polsce насильство w szkołach jest powszechne a винуватець
                          jest chroniony i nic mu nie można zrobić. Dlatego батько czasem musi
                          stać się bandyta щоб bronić dziecko. Polska język trudna język, ale
                          naprawdę można napisać to co napisałaś w 100% po polsku a nie tylko
                          w 92,60%
                    • pam_71 Re: Czynna napaść w szkole. 10.02.10, 09:23
                      Jak slowo daje, nie rozumiem tego Waszego lagodnego podejscia do sprwy i
                      szukania usprawiedliwienia dla doroslego faceta bijacego dziecko wmiejscu
                      publicznym tylko dlatego, ze cos mu sie zdawalo i zabraklo mu
                      czasu/checi/cierpliwosci zeby sprawdzic fakty. Poza tym, czy gdyby zbil
                      faktycznego sprawce to byloby OK? I to jest ta lekcja dla dzieci? Lekcja
                      doroslosci?


                      Przykro to pisać, ale w polskiej szkole wiele rzeczy przecieka przez palce ;-( U
                      nas reakcja po zajściu z "krewkim dziadkiem" (starszy Pan też własnoręcznie
                      wymierzał sprawiedliwość - szczegółów nie znam) była taka, że zakazano Rodzicom
                      wstępu na teren ... i tyle.
                  • mamabasia Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 07:24
                    To zdażyło się przed pierwszą lekcją jak moje dziecko już w szkole
                    było a ów rodzic przyprowadził swoje dziecko.
                    O sprawie dowiedziałm się jak dziecko wróciło do domu. Dziecko
                    poinformowało nauczycielkę, ta dyrekcje. mnie jednak nikt nie
                    zawiadomił. Na razie jestem po telefonicznej rozmowie z wice
                    dyrektorem, poszukuja faktycznego sprawcy, nie jest nim na pewno
                    moje dziecko.
                    W poniedziałek chce złozyc oficjalne pismo w tej sprawie.
                    Chciałam poznać poglądy na sprawe. Bardzo dziwi mnie poparcie dla
                    samosądów dorosłych wobec dzieci.
                    Osobiście uważam takie zachowanie za wynik tchórzostwa- nie
                    zgłaszanie nikomu niepokojących rzeczy a szarpanie się z dzieckiem.
                    " Na szczęście" nic dziecku się nie stało, skończyło sie na strachu
                    a taki typ mógł zrobic krzywdę niewinnemu dziecku.
                    Nie zostawie tak jednak sprawy.
                    • the_ukrainian Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 11:27
                      > Nie zostawie tak jednak sprawy.

                      No to mu powiedz że z łapami to pod kościół i niech się odwali od
                      dzieciaka jak nawet nie wiedział czy to on czy nie on. No i ma go
                      przeprosić. Szkoła już wie i wystarczy. Po co to rozkręcać od razu
                      wielką aferę? Ja mojej kuzynki musiałem bronić przed narwaną mamuśką
                      koleżanki i dało się bez Policji, sądów i kuratorium.
                    • bi_scotti Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 16:20
                      mamabasia napisała:

                      > O sprawie dowiedziałm się jak dziecko wróciło do domu. Dziecko
                      > poinformowało nauczycielkę, ta dyrekcje. mnie jednak nikt nie
                      > zawiadomił.

                      I to jest jeszcze jeden blad szkoly - teraz juz sie z tym nic nie da
                      zrobic, ale powinnas dostac zapewnienie, ze w przyszlosci, w
                      podobnych okolicznosciach, dostaniesz telefon do pracy/domu albo
                      notatke od nauczyciela.

                      Na razie jestem po telefonicznej rozmowie z wice
                      > dyrektorem, poszukuja faktycznego sprawcy, nie jest nim na pewno
                      > moje dziecko.

                      Znow blad. To nie jest informacja, ktora powinnas otrzymac - tak
                      naprawde to Ciebie nie powinno interesowac czy szukaja/znajda
                      mlodocianego agresora - Twoj problem to jakis rodzic napadajacy na
                      Twoje dziecko na terenie szkoly! Co szkola zamierza z TYM zrobic?
                      Tak naprawde ma prawo Ci wisiec kompletnie dlaczego ten jakis tata
                      bullied Twoje dziecko; w tym momencie wazne jest jak szkola reaguje
                      na tego typu zachowanie doroslych na jej terenie i jakie srodki
                      sa/beda zaaplikowane zeby tego typu sytuacji uniknac w przyszlosci.

                      > W poniedziałek chce złozyc oficjalne pismo w tej sprawie.
                      > Chciałam poznać poglądy na sprawe. Bardzo dziwi mnie poparcie dla
                      > samosądów dorosłych wobec dzieci.
                      > Osobiście uważam takie zachowanie za wynik tchórzostwa- nie
                      > zgłaszanie nikomu niepokojących rzeczy a szarpanie się z dzieckiem.

                      To jest przede wszystkim niezgodne z prawem postepowanie -
                      "szarpanie sie" z kimkolwiek (dzieckiem czy doroslym) wykracza poza
                      normy spoleczne i prawne w normalnych ukladach miedzyludzkich.
                      Szczegolnie w sytuacji gdy nie ma sie nawet pewnosci, ze "kara"
                      wymierzana jest faktycznemu sprawcy. Jak slowo daje nie rozumiem w
                      tym wszystkim braku natychmiastowej reakcji ze strony szkoly i tego
                      bezsensownego skupienia sie na poszukiwaniu tego drugiego
                      okularnika. Tu jest jeden wyrazny culprit - ten jakis tata - zanim
                      sie cokolwiek zacznie robic w kwestii dzieci, nalezy sie odpowiednio
                      zajac misbehaving rodzicem!
                      • mama_kotula Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 17:09
                        CytatTak naprawde ma prawo Ci wisiec kompletnie dlaczego ten jakis tata
                        bullied Twoje dziecko


                        Czy mozesz pisać na polskim forum po polsku? Brzmi to idiotycznie, a wygląda
                        jeszcze gorzej.
                        • bi_scotti Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 18:42
                          mama_kotula napisała:

                          > Czy mozesz pisać na polskim forum po polsku?

                          Nie moge.
                          Regards,
                          Bi_scotti
                          • the_ukrainian Re: Czynna napaść w szkole. 07.02.10, 01:53
                            > Nie moge.
                            > Regards,
                            > Bi_scotti

                            Я думаю что Ты забыла польского языка.
                            На все добре
                            Українян

        • maksimum Re: Czynna napaść w szkole. 06.02.10, 00:53
          makurokurosek napisała:

          > Dobrze ale o co został oskarżony i czy na pewno nie miał nic
          wspólnego tym i
          > temu podobnymi zdarzeniami i dlaczego rodzic pomylił winowajcę

          A co ty psem ogrodnika jestes?
          Koniecznie chcesz wszystkich wysledzic i ukarac winnnych?
    • agnieszka-i-oskar Re: Czynna napaść w szkole. 09.02.10, 17:21
      Oczekiwałabym, że ten rodzic przyjdzie do mnie do domu z przeprosinami. Jeżeli nie przeprosiłby mojego syna mimo wiedzy, że popełnił błąd, zawiadomiłabym policję. Mimo wszystko. A jezeli nie to z moimi nerwami skopałabym mu pysk.
      Miałam w szkole sytuację taką, że na piłce nożnej mój syn (6 latek) został obiektem poniewierki dwóch starszych chłopaków. Zgłaszałam trenerowi, nauczycielce, dyrekcji, nic, żadnych konsekwencji. W końcu mój tata wybrał się na piłkę i sam pogadał z chłopakami. Nikogo oczywiście nie bił ani nie szturchał, ale przypuszczam że pogroził odpowiednio. No i tyle było z mojego latania po nauczycielach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka