Dodaj do ulubionych

Praca na ferie

10.02.10, 20:33
Chodzi oczywiście o pracę domową zadaną przez nauczyciela a nie
pracę w celach zarobkowychwink
Czy Wasze dzieci dostały lub kiedykolwiek dostawały pracę na ferie,
przerwę świąteczną, wakacje? Wychowawczyni mojego dziecka lubuje się
w tego typu atrakcjach uprzyjemniających wolny czas. Zadaje również
większą pracę domową na weekendy. Wychodzi z założenia, że dzieci w
trakcie wolnych dni się nudzą i taka praca intelektualna dobrze im
zrobi.
Mój syn bardzo się denerwuje. Do końca ferii zostało raptem kilka
dni, a on ma jeszcze kilka stron w ćwiczeniach do przerobienia.
Buntuje się i niemalże siłą muszę go zaciągać do lekcji, choć na
codzień jest bardzo dobrym uczniem. W dodatku sama również jestem
zdania, że ferie, wakacje są po to żeby odpocząć, wyluzować i wręcz
zapomniec o nauce. Czy mam rację?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Praca na ferie 10.02.10, 20:37
      Generalnie masz rację, ale z tego, co pamiętam z włąsnych szkolnych lat to
      zawsze się jakiś nauczyciel znalazł dbający o to, byśmy mieli co robić w ferie uncertain
    • mama_kotula Re: Praca na ferie 10.02.10, 20:44
      U nas (zerówka) dzieci dostają na weekendy zadania z angielskiego, czasem dodatkowe zadania z zajęć zintegrowanych.

      Na ferie też dostały - dla chętnych, za dodatkowe punkty.
      Syn robi chętnie, ale on w ogóle jest dość dziwny wink

      Co do języka obcego - jestem zgodna, że ferie czy weekend nie mogą stanowić przerwy w ciągłości nauki, i jedna powtórzona konwersacja czy kilka napisanych zdań nie zakłócą wypoczynku weekendowego, tym bardziej na ferie. Co do innych przedmiotów nie mam zdania.
      • pasjanna Re: Praca na ferie 10.02.10, 21:03
        W zerówce mój syn też był taki ambitny jak Twójsmile Każdą wolną
        chwilę wykorzystywał na naukę. Jego ulubioną zabawą była zabawa w
        szkolę. W tym wieku tym wieku to chyba normasmile) Zniechęcenie
        przychodzi z wiekiem i czesto, jak u nas, jest wynikiem
        przemęczenia. Po dniu wypełnionym nauką są jeszcze zajęcia
        pozalekcyjne do późnych godzin wieczornych. Dlatego z takim
        utęsknieniem dzieciaki wyczekują na ferie. A tu zamiast upragnionego
        nicnierobienia znowu nauka...
        • mama_kotula Re: Praca na ferie 10.02.10, 21:57
          CytatPo dniu wypełnionym nauką są jeszcze zajęcia
          pozalekcyjne do późnych godzin wieczornych. Dlatego z takim
          utęsknieniem dzieciaki wyczekują na ferie.


          No to może zrezygnować z tych "zajęć pozalekcyjnych do późnych godzin wieczornych", skoro dziecko takie przemęczone?

          Mój syn nie wykorzystuje każdej wolnej chwili na naukę, jak wraca ze szkoły (ok. 16) bawi się do wieczora. A uczy się podczas zabawy. Np. czytając/robiąc coś na komputerze, zadając mi setki pytań w tematach rozmaitych, zupełnie niezerówkowych.
          Po szkole jest diabelnie zmęczony - wychodzi wszak rano z domu o 7:00, wraca przed 16:00, często w busie powrotnym po prostu śpi smile
          • pasjanna Re: Praca na ferie 12.02.10, 22:21
            CytatNo to może zrezygnować z tych "zajęć pozalekcyjnych do
            późnych godzin wieczornych", skoro dziecko takie przemęczone?


            Mama_kotula trudno zrezygnować z zajęć dodatkowych, zwłaszcza jeśli
            te sprawiają dziecku prawdziwą radość. Zresztą pisząc o zajęciach
            dodatkowych miałam na myśli także czas wolny przeznaczony na zabawę,
            spotkania z kolegami, a z tego zrezygnować byłoby jeszcze trudniej.
            W końcu nie samą nauką człowiek żyje, nie? wink Zrozumiesz o czym
            mówię, gdy Twoje dziecko zacznie naukę na poważnie. Z całym
            szacunkiem zerówka, to dopiero preludium przed prawdziwą nauką.
            Poczekaj, aż zaczną się prace domowe, prace weekendowe, ze już o
            pracach na ferie i wakacje nie wspomnę smile smile
            • mama_kotula Re: Praca na ferie 12.02.10, 22:42
              Pasjanno - jakby to ująć: moje dziecko codziennie ma prace domowe, ma 8 godzin języka obcego tygodniowo (czyli codzienne ćwiczenia w domu + codzienne prace domowe), dodatkowo w ramach ITS chodzi na zajęcia z klasami wyższymi, gdzie również dostaje prace domowe i na kółko matematyczne (patrz jak wyżej) smile

              Rozumiem, w pełni rozumiem, o czym mówisz. Poza tym, z całym szacunkiem - chodziłam do szkoły całkiem niedawno, 30-latka to nie jest zgrzybiała staruszka wink i jeszcze nie zapomniałam, na czym polega "nauka na poważnie" oraz zajęcia dodatkowe do późnych godzin wieczornych. I z punktu widzenia własnego pisałam, o zerówce syna wspomniałam dodatkowo - bo wiem, że mają w niej nauki sporo - całkiem obiektywnie - abstrahuję od tego, że syn jest wybitnie uzdolniony i ma program zintegrowanego w małym palcu - obiektywnie widzę, że codziennie jest praca domowa, na którą - z informacji od innych rodziców - dzieci poświęcają przynajmniej godzinę dziennie (mój syn kilka minut na obowiązkowe, kilkanaście do kilkudziesięciu minut na ITS).

              I z całym szacunkiem, ale napisałaś niespójnie - pisząc o "zajęciach pozalekcyjnych" w kontekście przemęczenia. Bo spędzanie czasu wolnego z kolegami do późnych godzin wieczornych to raczej relaks, a nie przemęczenie, nes'pa?

              I z całym szacunkiem, miauczenie z okazji pracy domowej na ferie to imho lekka przesada. Parę stron w ćwiczeniach to jest kilkadziesiąt minut, rozłożone na 14 dni... Ale może dlatego uważam, że to przesada, bo dla mnie w ogóle nauka w szkole podstawowej nie jest i nigdy nie było absolutnie czymś tak męczącym, że z utęsknieniem się czeka na ferie, aby ten przemęczony wielce umysł zregenerować smile. To nie praca w korpo wink.
    • wieczna-gosia Re: Praca na ferie 10.02.10, 22:22
      generalnie jestem przeciwna. jak ide na urlop to sorry nie mam ochoty
      popracowac dla szefa. Za dodatkowe punkty ok, ale ogolnie nie i
      koniec. I jak pracowalam w szkole- to owszem zachecalam, wymyslalismy
      cos takiego mozna z jezykiem porobic zeby byla ciaglosc ale na Boga
      nie powtarzanie Present Simple.
    • kanna Re: Praca na ferie 10.02.10, 22:49
      Tak naprawdę to nie mam pojęcia, czy Młody ma cos zadane.. on sobie
      odrabia w świetlicy, a tych piosenek i innych wierszy uczy się na
      lekacjach. Więc jak wróci do domu to może spokojnie grac na
      komputerze, czy na inne aikido iśc wink
      Ale zapytam, a nóz mu cos zadali?
    • alanta1 Re: Praca na ferie 11.02.10, 09:18
      Młoda (gimnazjum) ma zadane dwa projekty, ale na dodatkową ocenę. I powoli w nich dłubie. Czyta też zadaną lekturę i ćwiczy angielski, ale to tak w ramach rozrywki, nawiązała kontakty na penpalu z rówieśniczkami smile

      O zadanie obowiązkowe tez bym się wkurzyła, dzieci w ferie mają robić to, na co same mają ochotę.
      Ale tego zdania o zapominaniu o nauce nie kumam, mam dziecko zmuszać żeby na siłę odpoczęło ? Nawet jeśli samo chce się uczyć ???
      • znowuniedziela Re: Praca na ferie 11.02.10, 11:28
        co do języka-zgadzam się-uważam, że tak małe dzieci, jak nasze, muszą ćwiczyć
        stale, bo nawet tygodniowa przerwa z obcowaniem z obcym językiem to kolosalne
        skutki na potem i od nowa nauka...
        Nie zaszkodzi każdego dnia odpytać ze słówek, przynajmniej po dwa z każdego
        działu, zbudowac ze trzy zdania, z róznych działów, odpytać nazwy i liczby-to
        zajmie najwyżej 10' a nie będzie zaległości.
        My naprzemiennie albo piszemy, albo mówimy, codziennie-efekty sa rewelacyjne smile

        co do reszty-u nas identycznie, nawet gorzej niz u pasjanny ;/
        • mama_kotula Re: Praca na ferie 11.02.10, 12:00
          Ja nie przepytuję z języka - słuchamy sobie bajek audio po angielsku, młody przegląda net anglojęzyczny, w googlach szuka po angielsku wpisując np. "how to draw a dragon" i tak dalej. Ciągłość jest, bo nie ma innego wyjścia wink

          Na ferie ze szkoły dostał parę worksheetów i płytę cd do słuchania.
    • ula_krasula Re: Praca na ferie 11.02.10, 14:44
      Podniosłaś rzeczowy argument za tym, żeby twoje dziecko nie
      dostawało zadań domowych na ferie.

      NIe wiadomo, czy pani n-ka ma świadomość, w jakim trybie pracuje
      twoje dziecko podczas roku szkolnego tzn. czy ona zdaje sobie sprawę
      z tego, że szkoła nie jest jego jedynym obowiązkiem. Nauczyciele
      często nie mając pojęcia, ile czasu dziecko musi poświęcić
      na "zwykłe" odrabianie lekcji (nie mówiąc o dodatkowych zajęciach)
      potrafią zadać każdy tylko trochę więcej niż zwykle ze swojego
      przedmiotu i zdarza sie, że dziecku tak się nagromadzi, że nie jest
      w stanie odrobić wszystkiego w jeden wieczór na kolejny dzień.

      Gdybam teraz, ale wiem też, że nauczyciele czują presję ze strony
      rodziców, żeby jak najwięcej nauczyli, więc może twoja pani w tym
      duchu chce spełnić oczekiwania co niektórych i dlatego zadaje na
      ferie?

      Porozmawiaj po prostu z panią przedstawiając jej, że twoje dziecko
      woli przysiąść fałdków w czasie roku szk., a w ferie mieć wolne i ty
      też się do tego przychylasz. Jeśli jej nie urazisz, nie zada pracy
      na wakacjewink
    • michmaja Re: Praca na ferie 11.02.10, 19:55
      U nas - 3 klasa podstawówki- nie ma zadań domowych na weekend, ani na ferie.
      Były zadania specjalne na wakacje - na pierwszych wakacjach dzieci miały zadanie
      pisać pamiętnik, na drugich zrobić zielnik (ale tu wyraźnie było zaznaczone, że
      dla chętnych, więc niewiele osób zrobiło).
      Z nauką języka jest tak, że poza lekcjami w szkole i z lektorem codziennie ma
      się pouczyć, ale np. w te ferie, prawie wcale nie było go w domu, więc nic nie
      robił i okazało się, że przerwa wcale nie zaszkodziła, a może pomogła, bo tak
      swobodnie i dużo, to jeszcze po angielsku nie mówił zdaniem pani, która go uczy.
    • mamusia1999 Re: Praca na ferie 12.02.10, 08:34
      u nas ferie to tylko 1 tydzien i ja sie nawet ciesze, ze klasowka z
      matmy zaraz po, bedzie Mloda mogla na luzie pocwiczyc. referta z
      biologii sama sobie odlozyla na ferie.

      ale z innej beczki nieco: upewnij sie, czy tych cwiczen nie trzeba
      przypadkiem robic zawsze, na biezaco i tylko teraz go przycisnal
      deadline. moja Mloda kiedys w taka kupe wlasnie wdepnela:
      nauczycielka oprocz zadan domowych z ksiazki kazala wypelniac
      regularnie, po trochu (celowo miala to byc samodzielna organizacja
      pracy) zeszyt do cwiczen z matematyki. no i przed feriami
      zapowiedziala, ze po feriach sprawdza - Mloda musiala niemal pol
      zeszytu nadrobic wink
      • pasjanna Re: Praca na ferie 12.02.10, 22:33
        Cytatmamusia1999 napisała:
        upewnij sie, czy tych cwiczen nie trzeba przypadkiem robic zawsze,
        na biezaco i tylko teraz go przycisnal deadline.


        Tego akurat jestem pewna. Sprawa tych prac na ferie była poruszana
        na zebraniu klasowym. Nie każde dziecko wszak zostaje w domu i "ma
        czas" na odrabiannie zadań domowych. Część dzieci wyjeżdża na
        zorganizowane wyjazdy bez rodziców, a tam plan zajęć jest często tak
        napięty, że czas na prace domowe naprawdę ciężko wygospodarować.
        • magda1104 Re: Praca na ferie 12.02.10, 23:06
          No i co wynikło z tego "poruszenia"? Jedni muszą odrabiać, ainni nie
          mogą?
          Moim zdaniem praca na ferie jest bez sensu, może nawet niezgodna z
          jakimiś przepisami. Ferie są po to, aby uczeń wypoczął, ani erobił
          więcej niż zwykle. Sama jestem nauczycielem (gimnazjum) i u nas
          dyrekcja nawet upomina, zeby na ferie ucznim nie zadawać prac
          domowych, a na weekendy nie więcej niż normalnie. Ja zadawałam prace
          dla chętnych, ale nidgy z terminem na "zaraz po", tylko np. tydzień
          po feriach, żeby kazdy miał szansę, nawet jeśli wyjedzie.
          A swoją drogą moja córka w przedszkolnej zerówce ma zadane do domu
          szlaczki !
          • pasjanna Re: Praca na ferie 12.02.10, 23:21
            Co wynikło, to dowiemy się najwcześniej w poniedziałek. Praca
            została zadana mimo sprzeciwu rodziców i dzieci. Przypuszczam, że
            chcąc uniknąć przykrych konsekwencji zostanie odrobiona przez
            większość, a może nawet i wszystkie dzieci. Szkoda tylko, że kosztem
            zasłużonego wypoczynkusad

            Moje dziecko w przedszkolnej zerówce nie miało zadawanych prac
            domowych. A sądząc po jego charakterze pisma szlaczków w zerówce
            zrobił zdecydowanie za mało wink
    • zebra12 To zależy jakie zadanie 13.02.10, 08:54
      Są bowiem takie, które zadaję na wolne dni, ale nie jest to
      wypełnianie ćwiczeń! Zadaję więc czasem:
      - pisanie pamiętnika w wybrane wolne dni
      - obserwowanie cmentarza w Święto Zmarłych (nastrój, światło, barwy)
      i tworzenie jego opisu
      - wysłanie kartki z kolonii z pozdrowieniami
      - wysłanie kartki z życzeniami na święta
      - znalezienie piktogramów w drodze ze szkoły i wyjaśnienie ich
      znaczenia
      - odpisanie godzin pracy poczty czy jakiegoś urzędu, muzeum
      - wynotowanie oznaczeń znajdujących się na rozkładzie jazdy
      autobusów/pociagów

      Ogólnie chodzi o obserwację świata i interesowanie się nim.
      Dociekanie znaczenia tego, co zwykle się pomija, szukanie odpowiedzi
      (np, kiedy mogę iść do muzeum za darmo, kiedy jest nieczynne, ile
      kosztuje bilet wstępu, albo jak czytać rokład jazdy)

      A wypełnianie ćwiczeń to moim zdaniem BEZ SENSU!
      • mama303 Re: To zależy jakie zadanie 13.02.10, 19:54
        zebra12 napisała:

        > Są bowiem takie, które zadaję na wolne dni, ale nie jest to
        > wypełnianie ćwiczeń! Zadaję więc czasem:
        > - pisanie pamiętnika w wybrane wolne dni
        > - obserwowanie cmentarza w Święto Zmarłych (nastrój, światło,
        barwy)
        > i tworzenie jego opisu
        > - wysłanie kartki z kolonii z pozdrowieniami
        > - wysłanie kartki z życzeniami na święta
        > - znalezienie piktogramów w drodze ze szkoły i wyjaśnienie ich
        > znaczenia
        > - odpisanie godzin pracy poczty czy jakiegoś urzędu, muzeum
        > - wynotowanie oznaczeń znajdujących się na rozkładzie jazdy
        > autobusów/pociagów


        To mi się podoba! A nie jakieś ćwiczonka w zeszycie.
        • verdana Re: To zależy jakie zadanie 13.02.10, 21:51
          Ferie są po to, aby odpocząć. I nie chodzi tu nawet o te pietnascie
          minut, czy pół godziny poswiecone lekcjom, ale o to, by móc cieszyć
          się odpoczynkiem bez stałego pamiętania o tym, ze trzeba odrobić
          zadane lekcje. Żeby pozwolić dziecku przez dwa tygodnie nie mysleć o
          szkole. Dla mnie znacznie mniejszym złem jest zapomnienie kilku
          słówek z języka, nuiż uczenie dziecka, ze nie ma nic takiego, jak
          zupelny odpoczyhnek, że praca musi być stała i nie ma żadnej
          możliwosci, aby się od niej w czasie wakacji oderwać.
          Cóż, radzę wyjechać na urlop z przeswiadczeniem, ze kazdego dnia
          trzeba popracować - tylko pół godziny, ale koniecznie - ize po
          wakacjach szef rozliczy z wykonanej pracy. Sądzę, ze nieszczegolnie
          odpoczniecie.
          • dorrit Re: To zależy jakie zadanie 24.02.10, 15:03
            ...i tak macie fajnie, zazdroszcze. Tu, gdzie mieszkamy, prace
            domowe zadawane sa nie tylko na weekendy, ferie ale i na WAKACJE
            letnie. Na ktore to wakacje nalezy zakupic osobna ksiazke. Walka na
            nic sie nie zda, bo taka jest wieloletnia "tradycja" tut. systemu.
            Moje dzieci oczywiscie nie koncza wszystkich cwiczen, co tam.

            Ale przypominam sobie, ze w Polsce byl zwyczaj wlasnie niezadawania
            na ferie... jak etymologia wyrazu wskazuje - "ferie" to czas wolny
            (podobnie z etymologia terminu "wakacje"). Warto powalczyc o wolny
            czas dla dzieci, jesli uwazacie, ze maja zbyt duzo pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka