Dodaj do ulubionych

Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przerażona

26.05.10, 23:26
Dawno tu nie zaglądałam, dzisiaj jednak jestem w takim stanie emocjonalnym,że
muszę się wygadać, a męża, niestety, wyjątkowo nie ma w domu!!!!
Mój 7letni syn opowiedział mi dzisiaj,że popełni samobójstwo w sposób bardzo
makabryczny - odetnie sobie ręce, rozwali głowę siekierą.!!!
Nigdy nie przypuszczałam, że z tych malutkich ust padną takie słowa!
CHwilę wcześniej uderzał się w głowę i powiedział, że będzie to robił tak
długo, aż poleci krew. Boże, to było straszne, popłakałam się, a on mi na to,
że to był żart, że on wie, że kiepski, ale tak powiedział, bo chciał.
Cała ta sytuacja jest zapewne konsekwencją wydarzenia z dnia wczorajszego,
gdzie okazało się, że znalazła się u nas w domu obrączka mojej przyjaciółki,
która zaginęła w dniu, kiedy syn został u jej syna na noc. Po przeanalizowaniu
wszystkich faktów, nie ma innej opcji, aby syn nie zabrał tej obrączki, jednak
on zdecydowanie się tego wypiera.Temat uznałam za skończony wygłaszając
pogadankę na temat poszanowania czyjejś własności i konsekwencji kradzieży (
syn nie zdawał sobie z pewnością sprawy z wartości obrączki - tego jestem
niemal pewna, ale chodzi o fakt zabrania=kradzieży)

Takie akty autoagresji zdarzały się sporadycznie w przedszkolu, jednak od co
najmniej 2,3 lat nie miały miejsca i myślałam że ten problem do nas nie wróci.

Co robić, na raz pojawiła się kwestia kradzieży, kłamstwa, autoagresji oraz
myśli samobójczych....jestem przerażona i pewna, że psycholog będzie
konieczny.................
Obserwuj wątek
    • laura_fairlie Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 26.05.10, 23:41
      znalazła się u nas w domu obrączka mojej przyjaciółki,
      > która zaginęła w dniu, kiedy syn został u jej syna na noc
      Jesteś pewna, że nie przeżywa tego?
    • alinka_li Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 26.05.10, 23:59
      "znalazła się u nas w domu obrączka mojej przyjaciółki,
      > która zaginęła w dniu, kiedy syn został u jej syna na noc"
      Myślałam, że to przyjaciółka zaginęła! Uff...

      "Co robić, na raz pojawiła się kwestia kradzieży, kłamstwa, autoagresji oraz
      > myśli samobójczych....jestem przerażona i pewna, że psycholog będzie
      > konieczny................. "
      No właśnie pójść do psychologa! Po co zwlekać i się denerwować?
      • ali80 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 00:06
        wiem, że moja wypowiedź jest bardzo chaotyczna, to przez emocje, wiem, że to
        bardzo przeżywa, tym bardziej jest mi ciężko....
        czy znacie dobrego psychologa dziecięcego?
        przeszukuję w tym celu net...
        bardzo mi smutno dzisiaj.....jemu na pewno też, nie wiem, co się w tej małej
        główce dzieje..
        • alinka_li Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 00:25
          Psychologa akurat dziecięcego nie znam, ale spróbuj może najprościej - poszukaj
          na stronie swojego NFZ namiarów, tam znajdziesz adresy zakontraktowanych
          specjalistów, jutro zadzwoń i umów się.
      • laura_fairlie Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 00:09
        ja też. Wręcz miałam wizję, że przyjaciółkę zarąbano przy pomocy
        siekiery...
    • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:05
      ali80 napisała:

      CytatCHwilę wcześniej uderzał się w głowę i powiedział, że będzie to robił tak długo, aż poleci krew. Boże, to było straszne, popłakałam się, a on mi na to, że to był żart, że on wie, że kiepski, ale tak powiedział, bo chciał.
      Poziom argumentacji typowy dla trzylatka, nie siedmiolatka. Dziecko cie po prostu szantażuje, chcąc uniknąć grożącej mu odpowiedzialności za kradzież.

      Za kradzież obrączki sprawiłbym małe lanie, dodatkowo ostra reprymenda za szantaż.
      - Nigdy nie wolno ci szantażować rodziców! Masz zakaz! Nie pozwalam!

      Cytatjestem przerażona i pewna, że psycholog będzie konieczny
      Nie sądzę, psycholog nie wychowa za ciebie dziecka.
      Przeczytaj książkę "Mali tyrani" autorstw M. Winterhoffa:
      sensus.pl/ksiazki/mali_tyrani_ksztaltowanie_dojrzalosci_psychicznej_i_emocjonalnej_u_dzieci_i_mlodziezy_michael_winterhoff,maltyr.htm
      • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:17
        Lanie za kradzież to najglupsza rada, jaką czytałam na tym forum od
        lat. Pomijajac nawet kwestie kar cielesnych, kradziez to za powazna
        sprawa, aby lać, nie nauczy to dziecka niczego. Tym bardziej, zę
        siedmiolatek zabrał najprawdopodobniej ladne, bezwartosciowe kółko,
        za zabranie takiego samego z plastiku byloby drobiazgiem, prawda? A
        to dla dziecka byc może to samo... Zdarza sie nawet z bezmyślnosci -
        dziecko wsadza coś do kieszeni i wychodzi.
        I owszem, nie tak dawno byl wypadek, ze 8-latek zlapany na kradziezy
        w sklepie popełnił samobojstwo. No, ale można zaryzykowac, prawda,
        wleje się dziecku i ma sie czyste sumienie.
        Czasem straszenie samobojstwem bywa szantazem, czasem zaś nie.
        Bierzesz Scher na swoje sumienie tę radę, jesli tym razem NIE był to
        szantaź?
        • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:32
          verdana napisała:

          Cytatkradziez to za powazna sprawa, aby lać
          Lanie jest zarezerwowane właśnie na takie, najpoważniejsze sprawy. Uczy dziecko, że przekroczyło najważniejsze, najbardziej restrykcyjnie nakreślone granice.

          Cytatsiedmiolatek zabrał najprawdopodobniej ladne, bezwartosciowe kółko
          Ale obiektywnie nie jest bezwartościowe. Dziecko musi się nauczyć, ze istnieją świętości.

          Cytatzabranie takiego samego z plastiku byloby drobiazgiem, prawda?
          Prawda. I co z tego?

          Cytatto dla dziecka byc może to samo...
          Być może. Surowe konsekwencje mają to zmienić.

          CytatI owszem, nie tak dawno byl wypadek, ze 8-latek zlapany na kradziezy w sklepie popełnił samobojstwo.
          Skrajnie nienormalna reakcja dziecka. Trzeba by się zastanowić nad przyczynami.

          Cytatjesli tym razem NIE był to szantaź?
          Raczej nic na to nie wskazuje.

          "Wiem, ze to głupi żart, ale tak powiedziałem, bo tak"
          W takiej sytuacji powiedziałbym do syna: "Chłopie, jesteś żałosny! Zrobiłeś źle i jeszcze świrujesz, jeszcze brniesz, jeszcze się pogrążasz."
          • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:42
            Nie, ew. klaps może służyć jedynie do tego, aby powstrzymac dziecko
            przed zrobieniem czegoś niebezpiecznego. Lanie niczego nie nauczy.
            Owszem, siedmiolatek musi się pewnych rzeczy nauczyc, nauczyć go
            mają dorosli - natomiast fakt, ze czegos nie wie, nie jest jego
            winą. Ukaranie dziecka za niewiedze jest absurdem, jeśli wystarczy
            wytłumaczenie.
            Samobojstwo dziecka jest nienormalną reakcją, ale liczyć się z taka
            możliwoscią trzeba, szczególnie nie znajac ani dziecka ani rodziny i
            udzielając rad na odleglość.
            • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 10:05
              verdana napisała:

              CytatNie, ew. klaps może służyć jedynie do tego, aby powstrzymac dziecko przed zrobieniem czegoś niebezpiecznego.
              Nieprawda.

              CytatLanie niczego nie nauczy.
              Nieprawda. Nauczy go nie popełniać kradzieży w przyszłości.

              Przy tym mam tu na myśli lanie nie jako karanie, lecz jako karcenie. Rozróżnienie to można znaleźć m.in. w książce "Mądra miłość" autorstwa Betty N. Chase (Warszawa 2006, s. 22). W zamieszczonej tam tabelce czytamy:
              Celem karania jest wymierzanie kary za przestępstwo, celem karcenia - wychowanie do poprawy i dojrzałości.
              Punkt koncentracji - przeszłe złe czyny przy karaniu i przyszłe poprawione czyny przy karceniu.
              Postawa ze strony rodzica - wrogość i frustracja przy karaniu, miłość i troska przy karceniu.
              Emocje powstające w dziecku - strach i poczucie winy przy karaniu, poczucie bezpieczeństwa przy karceniu.


              CytatUkaranie dziecka za niewiedze jest absurdem
              Nieprawda.

              CytatSamobojstwo dziecka jest nienormalną reakcją, ale liczyć się z taka możliwoscią trzeba, szczególnie nie znajac ani dziecka ani rodziny i udzielając rad na odleglość.
              Ja nie udzielam żadnych rad, tylko zabieram głos w dyskusji. A autorka wątku nie jest chyba pierwszym lepszym głuptaskiem, co to pobiegnie do dziecka i bezrefleksyjnie zastosuje to, co powiedział jakiś pan w Internecie. Chyba nie masz o jej rozumie tak złego zdania? wink

              Lanie proponuję dlatego, że reakcja dziecka, jego głupawe tłumaczenia są nieadekwatne do jego wieku. Mocno zastanowiłbym się, czy do tej pory dziecko ponosiło konsekwencje złych zachowań, czy wymagano odeń (stosownej do wieku) odpowiedzialności za własne czyny, czy wychowywano w poczuciu zupełnej beztroski. Czy dziecko było do tej pory karcone, czy też rosło w poczuciu źle rozumianego partnerstwa i źle rozumianej równości.

              Straszenie samobójstwem wygląda mi tu na typową manipulację, aby przejąć kontrolę nad matką, zbić ją z tropu i uniknąć kary. Pewnie zdarza się to nie pierwszy raz. Znów ma to dziecku ujść na sucho?
              • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:27
                naprawdę sadzisz, że w więzieniach siedzą wyłacznie bandyci i
                złodzieje, ktorych nikt w dziecinstwie nie lał za wykroczenia? Cóż,
                badania nad przestępczoscią wskazują na coś zupełnie innego.

                Ukaranie dziecka za niewiedze nie jest absurdem? To znaczy, ze
                dziecko powinno - nie nauczone - dokladnie wiedzieć, jak sie ma
                zachować, a jak go nie nauczxylismy, to najlepiej zlać. Bardzo
                interesująca opinia, jak na pedagoga. Nie uczmy, tylko wymagajmy.
                Wygodnie.
                Cóż, rozumiem, ze albo jestes nieomylny, albo zaryzykowanie, zę
                udzielisz złej rady i dziecko ze skłonnościami samobojczymi nie
                będzie leczone mało Cię obchodzi. Nie Twoje dziecko, co się martwić -
                lepij profilaktycznie zlać, a jak popelni samobójstwo to trudno.
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:43
                  Odmawiam przejścia w tej dyskusji na poziom tez ogólnych. Wypowiedziałem się na temat tego konkretnego przypadku i uzasadniłem, czemu akurat tutaj uważam, że surowe konsekwencje powinny pomóc.
                  • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 12:07
                    Hm, argumentow zabraklo?
                    O przypadku opisanym nie wiesz nic , dziecka nie znasz, rodziny nie
                    znasz, a rozwiązanie problemu znasz - ciekawe.
                    • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 12:32

                      Cytat

                      Ukaranie dziecka za niewiedze jest absurdem

                      Nieprawda.


                      Nieprawda, bo...? Moze rozwiniesz tą myśl.


                      Dziecko gada byle co, najlepiej drastycznego, żeby
                      tylko odwrócić uwagę mamy od tego, że narozrabiało


                      Dokładnie, gadanie o odcięciu głowy siekierą NIE JEST myslami
                      samobójczymi. To epatowanie.


                      lanie u nas w ktraju jest zakazane.

                      Na razie tylko w umysłach lewaków.


                      Nieprawda, bicie jest przemocą, przemoc - zarówno fizyczna i
                      psychiczna - jest przestepstwem i jest karana.
                      • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 14:11
                        kanna napisała:

                        CytatCytat
                        Ukaranie dziecka za niewiedze jest absurdem
                        Nieprawda.

                        Nieprawda, bo...? Moze rozwiniesz tą myśl.

                        Bo istnieje niewiedza nieusprawiedliwiona, w życiu dorosłym ponosi się za nią konsekwencje. Dziecko też trzeba do tego przyzwyczajać.

                        Nie wierzę, że siedmiolatek nie widzi różnicy między złotą obrączką, a jakimś plastikowym kółkiem. Musiałby być chyba psychiczny.

                        Cytatprzemoc - zarówno fizyczna i psychiczna - jest przestepstwem i jest karana.
                        Nieprawda. Przemoc socjalizacyjna nie jest przestępstwem, nie jest także i - wbrew dążeniom lewaków - nie powinna być karana.
                        • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 21:52
                          KAŻDA przemoc jest przestępstwem, "socjalizacyjna" jak to nazywasz ,
                          również.
                          Czym się rózni od "zwykłej" przemocy? jest dozwolona, bo wynika z
                          chęci wychowania? Bzdura.
                          To nie ma znaczenia, przy przemocy elementem łagodzacym jest tylko
                          nieintencjonalnośc. Czyli: jezeli najade samochodem na męża, bo chce
                          go nauczyc rozumu i nastraszyc "przyciskając" do ściany garażu - to
                          jest przemoc. Jezeli najade przypadkiem cofając - to nieszczęśliwy
                          wypadek.
                          Skoro bijesz dzieci - popełniasz przestepstwo.

                          Więcej - jakbym znała Twoje namiary, to bym mogła napisac do
                          prokuratury lub sądu rodzinnego pismo z prosba "o wgląd w sytuacje
                          nieletniego/nieletnich". Z opisem Twoich metod. I wiesz co?
                          Przysłali by Ci kuratora do domu. Bo jezeli stosujesz metody,które
                          tu promujesz, to krzywdzisz swoje dzieci.
                          • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 10:12
                            kanna napisała:

                            CytatKAŻDA przemoc jest przestępstwem, "socjalizacyjna" jak to nazywasz, również.
                            Ale tylko w umysłach lewaków.
        • giciag Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 22:02
          Moj syn kiedys zakosil w sklepie gumy do zucia ,ich cena to ok 7zl.Bo nie
          chcialam ich kupic.Wrocilam z synem do sklepu i kazalam sie przyznac
          sprzedawczyni,gumy oddal.Za niewlasciwe postepowanie ponosi konsekwencje.Wstyd
          jaki wtedy przezyl byl dla niego najwieksza kara.Ale radze wizyte u psychologa.
      • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:36

        kradzież obrączki sprawiłbym małe lanie

        Podpuszczasz nas?? lanie za wyniesienie obrączki?

        Niezalaeznie od tego, że więskzośc dzieci ma epizody z kradzieżą, to
        lanie u nas w ktraju jest zakazane. dzieci nie wolno bić.

        Do autorki: młody wydaje sie niedojrzały emocjonalnie. Z całym
        szacunkiem, nie da sie popełnic samobójstwa odcinając sobie głowe
        siekierą (macie wogóle siekierę w domu?) wink
        Straszy cie, żeby uniknąc konsekwencji (moze wczesniej było tak, że
        miał duzo dotkliwych kar?)

        Karac za obrączke nie ma co, trzeba narazic na konsekwencje: niech
        odda i przeprosi. To wystarczy za 20 kar.
        Poza tym wytłumaczyc, jak się czuje osoba, której ginie cos, co jest
        dla niej wazne. Pomysl, co jest wazne dla synka i niech sobie
        wyobrazi, jak by sie czuł, kiedy ktos mu to zabierze. czy będzie
        smutny? zezłoszczony? może by plakał?

        Dopytałabym też CZEMU zabrał.Obrączka to dziwny przedmiot, zwykle
        wynoszone sa zabawki, karty, czasem pieniadze... Dla siedmiolatka
        obraczka jest bezwartosciowa, ja stawiam, że zrobił to, alby zwrócic
        na siebie twoją uwagę.

        Pomyśl, ile spedzacoe razem czasu, czy sobie dobrze radzi w szkole,
        może cos sie przydarzyło?

        Psycholog nie zaszkodzi smile
        • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:39
          A ja stawiam na to, ze była ładna.
          W podobnym wieku (chyba 6-latek) podprowadził dziadkom plytę CD. Nie
          mieliśmy odtwarzacza, plyta po prostu mu sie spodobała.
          • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 09:49
            e, jakby to była dziewczynka, to tak, ale chłopiec...
            Chociaż czy ja wiem, jaki magiczny pierścień i te sprawy?
            • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 10:02
              Dlaczego nie chłopiec - zlote kółeczko jest przeciez ładne, nie
              musiał brać, żeby uzywać jako pierscień, tylko ot tak.
              O ile w ogole miał zamiar zabrac, a nie bawił się i bezmyslnie
              wlożył do kieszeni. Moim dzieciom pare razy zdarzyło się w domu
              znaleźć coś, co w ten sposób zabrały.
              Ile razy samemu znalazło się w domu jakąś gumkę z cudzego biurka,
              czy spinacz, długopis, cokolwiek - człowiek się bezmyslnie bawił i
              zabrał. To samo mogło się przydarzyć dziecku.
        • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 10:15
          kanna napisała:

          Cytatlanie u nas w ktraju jest zakazane.
          Na razie tylko w umysłach lewaków.

          Cytatstawiam, że zrobił to, alby zwrócic na siebie twoją uwagę.
          Dzisiaj to dyżurne tłumaczenie. wink
          A tymczasem mnóstwo źle wychowanych dzieci ze straconego pokolenia właśnie dotarło na studia. Dzieci usprawiedliwiane za wszystko, przekonane, że wszystko im się należy, a każdy zły czyn trzeba traktować jak "błąd", który przecież i tak się da jakoś naprawić (postawa "jakoś to będzie").

          Dzieci, do opisu uczynków których nie używano wartościujących ocen moralnych lecz aparatu pojęciowego nauk psychologicznych.
          • evee1 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 28.05.10, 16:56
            Czy Twoi znajomi tez za to, ze zdarzy Ci sie popelnic jakis blad daja Ci w
            twarz? Czy raczej oczekuja przeprosin i ewentualnego zadoscczynienia?
            No tak, Ty albo bledow nie popelniasz, albo jestes juz dorosly, a doroslych sie
            nie tlucze. Tylko kiedy mozna jeszcze dziecku przylozyc, akiedy jest juz ono za
            dorosle? Jak ma 10, 13, 16, 20 lat? I co ma zrobic ojciec, ktory powininen w
            ramach wychowania sprac prawie doroslego syna, ale ten go juz przerosl, ha?
      • ma_dre Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 01.06.10, 15:20
        scher twoja rada o malym laniu jest wyjatkowo idiotyczna. Dziecko
        najwyrazniej jest wytracone z rownowagi, zaburzone, tu trzeba
        rozmawiac, tlumaczyc, wykazac stanowczosc, ale i zapewnic o milosci.
        Dziecko jest czlowiekiem, a czlowiek ma prawo do bledow. Czesto
        bijesz ludzi, ktorzy zachowali sie nieodpowiednio? Czesto
        dyskutujesz z wlasnymi dziecmi?
    • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 10:28
      ali80 napisała:

      Cytatz tych malutkich ust
      Cytatco się w tej małej główce dzieje?

      Dziecko siedmioletnie cię szantażuje, manipuluje tobą, a ty roztkliwiasz się nad jego malutkimi usteczkami. Nie wyrosłaś jeszcze jako matka z okresu niemowlęctwa swojego dziecka, nie odcięłaś pępowiny. Wygląda na to, że wg klasyfikacji Winterhoffa ("Mali tyrani") jesteś już z dzieckiem nie na pierwszym etapie zaburzeń relacji (partnerstwo, czyli przymusowe wyzwalanie dziecka ze stanu podporządkowania), nawet nie na drugim (projekcja, czyli rodzice podporządkowani dziecku), lecz na trzecim (symbioza, czyli psychika rodzica i dziecka łączą się w jedną całość).

      Ballada o Januszku mi się przypomina.
      • paszczakowna1 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:00
        A, tam, zaraz szantażuje. Dziecko gada byle co, najlepiej drastycznego, żeby
        tylko odwrócić uwagę mamy od tego, że narozrabiało. Strategia obronna dostępna
        już trzylatkom, ale, jak widać, bardzo skuteczna. Albo po prostu komunikuje, że
        przykro mu z powodu zabrania obrączki. U swojego dziecka też podejrzewasz,
        scher, zawsze najgorsze intencje, czy to tylko na użytek forumowy?

        A bić siedmiolatka za coś takiego - bzdura totalna.
      • ali80 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 13:15
        Bardzo dziękuję za niektóre sugestie, rozwieję przede wszystkim wątpliwości
        dotyczące bicia - nigdy nie używaliśmy przemocy w stosunku do syna, a będąc po
        lekturze książek (m.in. "Jak mówić, żeby dzieci słuchały...) staraliśmy się
        postępować zgodnie ze wskazówkami wielu prawdopodobnie mądrych ludzi, mających
        niemałe doświadczenie w kwestii dzieci.
        NIe wiem, skąd taka szybka diagnoza i podporządkowanie mojej relacji z synem do
        określonej grupy, jak to zrobiła scher, tylko pozazdrościć zdolności
        przewidywania i bardzo szybkiej oceny sytuacji!!!!

        Ciągle zastanawia mnie fakt, dlaczego nawet, gdy jechaliśmy pzreprosić i oddać
        obrączkę, syn do końca nie przyznawał się do winy, uznał w końcu,że dla świętego
        spokoju może się przyznać, ale robi to tylko dla tego, że widzi, iż mu po prostu
        nie wierzymy.
        Nawet po bardzo spokojnej rozmowie z właścicielką obrączki ( ich relacje są
        bardzo dobre) do końca utrzymywał, iż to nie on, mimo, że nie było innej
        możliwości. Moja przyjaciółka powiedziała, iż syn był tak przekonujący, że sama
        byłaby w stanie mu uwierzyć, gdyby nie wszystkie fakty mówiące o jego winie.

        Cóż, ktoś napisał w tym wątku coś mądrego, prawdopodobnie terapię trzeba będzie
        zacząć od nas - rodziców.Mimo, iż staram się być dobrą matką i poświęcam dziecku
        dużo czasu, prawdopodobnie przegapiliśmy z mężem jakiś moment w życiu syna,
        który w konsekwencji prowadzi do takich sytuacji.
        • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 13:31
          Uwazaj.
          Moja córka kiedys przyznała się do czegoś, czego nie zrobila.
          dziadkom zginęły sluchawki i tez stwierdzili, ze w domu byly tylko
          nasze dzieci i tylko one mogly to zrobić.
          Najpierw maglowali nas, a potem dzieci. A potem my też pytalismy,
          kto to zrobił. W koncu córka powiedziala, ze wzięła słuchaki,
          niechcący połamała i wyrzucila.
          Gdy byla już dorosla, przyznala się - na oczy tych słuchawek nie
          widziała. Powtorzyliśmy to, w formie anegdotki, babci. Reakcja babci
          mną wstrząsnęła - powiedziała, ze to dobrze, ze powtórzy swojemu
          mężowi, bo to zmienia ich sposób patrzenia na wnuczkę.
          Przez niemal 15 lat uwazali wnuczkę za kłamczuchę i złodziejkę, bo
          sadzili, ze zabrała cos jako pięcio-szesciolatka.
          Ostrożnie z pochopnymi oskarzeniami. Ostrożnie z ocenianiem.
          • cahir4 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 28.05.10, 10:04
            Reakcja babci
            > mną wstrząsnęła - powiedziała, ze to dobrze, ze powtórzy swojemu
            > mężowi, bo to zmienia ich sposób patrzenia na wnuczkę.
            > Przez niemal 15 lat uwazali wnuczkę za kłamczuchę i złodziejkę, bo
            > sadzili, ze zabrała cos jako pięcio-szesciolatka.

            Mną też wstrząsnęła. I nie było jej ani trochę głupio za to
            niesłuszne posądzenie? Nie miała wyrzutów sumienia, że swoim
            przekonaniem o winie wnuczki skłoniła ją do przyznania się do
            czegoś, czego nie zrobiła? Nie było jej WSTYD za te piętnaście lat
            uprzedzeń, które wzięły się jedynie z jej wyobraźni? Brrr...

            Do autorki wątku: przemyśl, czy na pewno twój syn zabrał tę
            obrączkę. Pewnie wiesz, czy często zdarzają mu się poważne kłamstwa
            i jak się wtedy zachowuje. Może psycholog jest to w stanie ocenić,
            choć tutaj byłabym ostrożna. Jest w prawie europejskim coś takiego
            jak domiemanie niewinności i to powinno dotyczyć każdego. Poczucie
            krzywdy związane z fałszywym oskarżeniem i faktem, że nie chce się
            dziecku uwierzyć, może być bardzo duże.
            • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 28.05.10, 16:44
              Nie, wstydzić to się powinnismy my wszyscy, nie tylko babcia. Bo to
              wspólny nacisk sklonil córke, aby się przyznała dla świetego
              spokoju.
              Tylko, ze dla mnie to nie bylo nic szczególnie istotnego, normalne
              dziecięce zachowanie - a dla babci, jak widać - dowod, ze moje
              dzieci sa nieuczciwe. Zresztą czasem robila takie aluzje, a my nie
              wiedzieliśmy dlaczego.
        • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 14:04
          ali80 napisała:

          Cytatrozwieję przede wszystkim wątpliwości dotyczące bicia - nigdy nie używaliśmy przemocy w stosunku do syna, a będąc po lekturze książek (m.in. "Jak mówić, żeby dzieci słuchały...) staraliśmy się postępować zgodnie ze wskazówkami wielu prawdopodobnie mądrych ludzi, mających niemałe doświadczenie w kwestii dzieci.
          To gorączkowe tłumaczenie się: "nigdy nie stosowaliśmy przemocy wobec dzieci" wiele wyjaśnia. Przemoc socjalizacyjna jest w pewnych momentach życia dziecka niezbędna i rodzic, który nigdy jej nie stosował, ma najpewniej źle wychowane dziecko.

          Książki z serii "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..." są bardzo dobrze napisane, ale nie przekazują całej wiedzy na temat wychowania. Bezrefleksyjne stosowanie zawartych w nich porad, szczególnie w wieku wczesnodziecięcym, może prowadzić do zbyt partnerskiego wychowania dzieci, bez zachowania koniecznej w każdej rodzinie hierarchii. Są sytuacje, gdy mamy rodzicielski obowiązek zastosować, hm, bardziej zdecydowane i przykre dla dziecka metody niż proponowane przez panie Faber i Mazlish.

          Podobnie wyrabianie zachowań asertywnych wśród dzieci do 10-12 roku życia, bez jasnego zrozumienia przez nie norm, jest błędem, który może skutkować bezsensownym buntem wobec spraw ważnych dla zdrowia fizycznego i psychicznego dziecka, może również spowodować katastrofalne nieprawidłowości w jego rozwoju moralnym.

          CytatCiągle zastanawia mnie fakt, dlaczego nawet, gdy jechaliśmy pzreprosić i oddać obrączkę, syn do końca nie przyznawał się do winy

          Są tylko dwa wytłumaczenia, pierwsze podała verdana. Być może rzeczywiście jest niewinny, musi jednak wtedy istnieć inne racjonalne wytłumaczenie faktu, że obrączka znalazła się w waszym domu.

          Drugie wytłumaczenie, to że u syna nie działa jednak sumienie, nie czuje skruchy, wstydu, zażenowania, nie widzi w swoim zachowaniu nic nagannego. Tym bardziej trzeba by do niego przemówić od drugiej strony, niż ma rozum.
          • morekac Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 23:26
            Polecałabym w takim razie poczytanie poradników pedagogicznych z
            XVIII i XIX wieku. Szeroko wachlarz dywagacji, czy lać pasem,kijem,
            rózgą czy trzcinką - i oczywiście gdzie, i jak mocno.Niezastąpione w
            wychowaniu metodą schera.
            • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 10:25
              morekac napisała:

              CytatPolecałabym w takim razie poczytanie poradników pedagogicznych z XVIII i XIX wieku. Szeroko wachlarz dywagacji, czy lać pasem,kijem, rózgą czy trzcinką - i oczywiście gdzie, i jak mocno. Niezastąpione w wychowaniu metodą schera.
              Polemika nie trzyma poziomu. Między czarną pedagogiką, a normalnym, intuicyjnym wychowaniem, jest przepaść. Jeśli jej nie dostrzegasz, to masz poważny problem.
              • morekac Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 19:05
                > Między czarną pedagogiką, a normalnym, intuicyjnym
                > wychowaniem, jest przepaść.
                Nie dostrzegam, ale to nie mój problem. Liczę jednak, że wyjaśnisz
                różnicę, tak aby osoby mniej zaawansowane w tej materii mogły
                dostrzec różnicę. Dla mnie lanie to lanie, bez względu na dorobioną
                do tego ideologię.
    • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:00
      sprawa z obrączką - niech cię psycholog mądry poinstruuje,

      przy autoagresji bezwzględnie psychiatra dziecięcy

      Osobiście znając "wyczyny" mojej córki w tej materii, przy kolejnej
      groźbie samobójstwa wzywam pogotowie - bez wyrzutów sumienia, z
      nadzieją, że pomoże.

      I dodatkowo - zabezpiecz wszystko co potencjalnie ostre,
      niebezpieczne, toksyczne, nadzór nad dzieckiem wzmożony. Jeśli mówił
      na serio - istnieje ryzyko, że w ciągu kilku dni spróbuje. Jeśli
      szantażował - temat się rozpłynie.
      • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:05
        lolinka2 napisała:

        CytatOsobiście znając "wyczyny" mojej córki w tej materii, przy kolejnej groźbie samobójstwa wzywam pogotowie
        Zapomniałaś napisać, na jakie schorzenie cierpi twoje dziecko.
        • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:28
          A co Cię to obchodzi? Przecieeż na kazde schorzenie wystarczy dobre
          lanie, a nie diagnoza.
        • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 11:59
          scher, w momencie gdy akcja nr 1 miała miejsce, istniały tylko moje
          podejrzenia które specjaliści uznawali za "wydumane" i brak
          rozpoznania.
          • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 12:36
            Zmień specjalistów. Jezelei cos Cie niepoki - szukaj takich, którym
            zaufasz.
            Z całym szacunkiem - w przypadkowym szpitalu psychitrycznym masz
            niewielkie szanse na prawidłowa diagnozę, niestety sad
            • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 12:45
              z radością, zapytam tylko krótko: NA KOGO?

              Litewska, kliniczny, polecany ośrodek dał mi w kości
              pierwszorzędnie.... po zdarzeniu młodą przetrzymali aż wypłukały sie
              leki i papa do domu.
              wcześniej było 4 różnych psychiatrów - "państwu się wydaje"
              jedna lekarka - z poglądem że się nie wydaje, ale ona nie wie, co
              młodej jest

              odpuściłam na chwilę obecną dalsze poszukiwania. my z nią sobie
              wychowawczo radzimy, szkoła (chwilowo, podobno) też - w każdym razie
              nie zgłaszają problemu. więcej czasu, więcej sił to radzenie wymaga -
              ale przecież to moja córka, więc o co chodzi? zasługuje na ten czas i
              siły w pełni. Ona sobie natomiast niekoniecznie i nie zawsze
              radzi.... i tu jedyny ból.

              Jeśli znasz, kanno, kogoś sensownego i niezaimpregnowanego wiedzą z
              podręczników z lat 60tych, będę wdzięczna za polecenie. Ewentualnie
              terapeutę dziecięcego - z sensem i certyfikatem. Nie chcę już
              pielgrzymować do osób przypadkowych.
              • default Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 13:15
                Polecam Ci tego pana:
                port.sos.pl/article-201.html

                Nie wiem w jakim wieku jest Twoja córka, ale wiem, że dr Tafliński
                ma też pacjentów nastoletnich. Ja osobiście bardzo go sobie cenię.
                • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 22:03
                  Ja tez polecam dr Taflińskiego
                  • kanna Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 22:06
                    Oraz dr Kornatowską. To baaardzo starsza pani, ale z olbrzymią
                    ilością zdrowego rozsadku - nie wspominając o wiedzy.
                    • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 22:42
                      dzięki - sprawdzę namiary smile
            • pyska32 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 12:59
              Z dzieckiem natychmiast do psychologa.
              W kwestii karania za złe zachowanie zgadzam się z scher.
              Małe dziecko nie zawsze umie,jest w stanie i nie posiada potrzebnej
              wiedzy aby ocenić czy robi żle czy dobrze.W końcu i nam dorosłym nie
              zawsze się to udaje...
              Zwykle wystarczająco zniechęcająco działa na dziecko grożba właśnie
              klapsa.KLAPSA nie SKATOWANIA ,tłumaczę uprzedzając opinie..
              Dla zwolenników bezstresowego wychowania dzieci wklejam do poczytania
              www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
              Podobną sytuacje miałam ze swoją starszą pociechą ( zabrała od
              koleżanki " pchełki").Zawstydzoną i opierającą się zaprowadziłam do
              właścicielki pchełek mówiąc , aby zapamiętała te negatywne uczucia
              na wypadek gdyby chciała ponownie coś zabrać bez pytania.

              • kanna Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 28.05.10, 17:09
                Wychowanie za pomoca słów, tłumaczenia, zasad, narażania na
                konsekwencje itp. jest czasochłonne i upierdliwe. Wymaga pewnego
                potencjału intelektualnego od rodzica, oraz zasobu wiedzy i
                umiejetności. Tez umiejetności radzenia sobie ze złościa,
                bezradnościa i generalnie kontaktu ze swoimi emocjami.

                Wychowanie za pomoca klapsów, jest szybsze, prostsze i mniej
                angazujące czasowo. Zwykle jest bardzo skuteczne (jakby nie było, to
                by się go nie stosowało, nie?)
                Sądze, że rodzice stosują klapsy bo: a/ nie radza sobie ze swoja
                złościa (tez lękiem) i odbieraja złe zachowanie dziecka personalnie
                b/ czuja sie bezradni w roli rodzica.
                Gdzie jest niebezpieczeństwo? Wychowanie przemocowe uczy:
                a/ wolno bic słabszych (wiecie, jak wysoki jest odsetek znęcania
                się nad starszymi ludźmi? dopuszczaja się tego ich dzieci)
                b/ moje ciało, moje emocje nie mają znaczenia

                Niebezpieczeństwo tez jest w tym, że przemoc LUBI eskalować. Wiec
                najpierw bije ręką, ale jak to nie wystarcza, biare pas, potem kij...

                Warszawska Fundacja Dzieci Niczyje szkoli specjalistów do pracy z
                rodzicami przemocowymi. Uczy sie rodziców innych sposobów
                dyscyplinowania dzieci, wyznaczania granic,konfrontuje rodziców z
                ich emocjami. Warto szukać - tez w waszych miastach -
                warsztatów "ŚWIAT BEZ KLAPSA"
                • lolinka2 Re: Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 28.05.10, 18:31
                  kanna napisała:

                  > Gdzie jest niebezpieczeństwo? Wychowanie przemocowe uczy:
                  >
                  > b/ moje ciało, moje emocje nie mają znaczenia
                  >
                  > Niebezpieczeństwo tez jest w tym, że przemoc LUBI eskalować. Wiec
                  > najpierw bije ręką, ale jak to nie wystarcza, biare pas, potem
                  kij...


                  kanno, jakiś czas temu tą argumentacją w rozmowie osobistej w 40 min
                  zmieniłaś moje poglądy. Jednocześnie nie poczułam się rozdeptana na
                  tę okoliczność, a wręcz przeciwnie - horyzonty się poszerzyły.
                  Dziękuję.
                  • kanna lolinka2 28.05.10, 22:44
                    Dziekuję za informację zwrotną smile
                    • scher Re: lolinka2 29.05.10, 10:04
                      kanna napisała:

                      CytatDziekuję za informację zwrotną smile
                      "Informacja zwrotna" - znów ten żargon... wink
                      Znasz też jakieś określenia oryginalne, takie od serca?
                      • lolinka2 Re: lolinka2 29.05.10, 19:24
                        scher - powiem ci od serca: odczep się.
                        tekst był do mnie, ja też posługuję się "żargonem", informacja zwrotna
                        mnie nie razi... nie wtrącaj się tam, gdzie cię nie proszą. to się
                        upierdliwe robi.
                • scher Re: Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 28.05.10, 19:46
                  kanna napisała:

                  CytatWychowanie przemocowe
                  Cytatmoje emocje
                  Cytatnajpierw bije ręką, ale jak to nie wystarcza, biare pas, potem kij...
                  Cytatrodzicami przemocowymi.
                  Cytatkonfrontuje rodziców z ich emocjami.
                  Wiedziałem, że jesteś z jakiegoś sekciarsko nawiedzonego, przepsychologizowanego środowiska.

                  PS. Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem. George Orwell
                  • kanna Re: Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 28.05.10, 22:37
                    scher - rozumiem, że zabrakło Ci argumentów skoro walisz ad personam

                    Jakbym była Twoim dzieckiem, pewnie bym już oberwała, nie?
                    • scher Re: Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 29.05.10, 10:02
                      kanna napisała:

                      Cytatscher - rozumiem, że zabrakło Ci argumentów
                      Argumenty do ciebie nie dotrą. Wiem, bo sam kiedyś byłem na tym etapie, co ty. Przekręcony przez poradniki psychologiczne uważałem, że dziecko trzeba wychowywać po partnersku, i długie lata - z odczuwalną korzyścią dla moich dzieci - zajęło mi przejście w kierunku światopoglądu konserwatywnego.

                      Cytatskoro walisz ad personam
                      To nie tak, to nie miało być ad personam. To po prostu stwierdzenie faktu, że w twoich wynurzeniach nie ma nic autorskiego, twoje sformułowania to żadne osobiste przemyślenia. Powtarzasz ograne zwroty, wykorzystujesz utarte klisze myślowe, niby masz te poglądy uwewnętrznione, ale tak naprawdę wdrukowano ci je na szkoleniach.

                      Ja nie cierpię żargonu psychologicznego do opisu zjawisk wychowawczych. Jest w tym fałsz, zakłamanie, pomijanie istoty rzeczy. Mam nadzieję, że i ty kiedyś to zrozumiesz.

                      Widziałem w życiu wiele dzieci wychowywanych przez psychologów. Dobrze wychowane były tylko te, których rodzice byli przede wszystkim ludźmi, dopiero potem psychologami. Najpierw posługiwali się intuicją, zdrowym rozsądkiem, czerpali z tradycji, a wiedzę psychologiczną traktowali na zasadzie uzupełnienia swojego człowieczeństwa.

                      Twój sposób argumentacji wskazuje mi na to, że ty robisz zupełnie odwrotnie, dlatego mam nadzieję, że nie masz własnych dzieci.

                      CytatJakbym była Twoim dzieckiem, pewnie bym już oberwała, nie?
                      Oczywiście. Twój przenikliwy psychologiczny umysł rozszyfrował mnie od razu. Po prostu każdy przejaw innego myslenia niż moje doprowadza mnie do szewskiej pasji, przestaję nad sobą wtedy panować, łapię co mi pierwsze w łapy wpadnie - i leję, leję, leję. Do krwi.
                      Albo niech gówniarz myśli dokładnie jak ja, albo niech zdycha - trzeciej możliwości nie ma.

                      Ale ty mnie uzdrowisz, ty mnie przeterapeutyzujesz, prawda? O, zbawczyni moja! wink
                      • kanna Re: Swiat bez klapsa - Fundacja Dzieci Niczyje 30.05.10, 17:08

                        Powtarzasz ograne zwroty, wykorzystujesz utarte klisze myślowe,
                        niby masz te poglądy uwewnętrznione, ale tak naprawdę wdrukowano ci
                        je na szkoleniach.


                        I tu się zadziwisz smile Mam je uwewnetrznione, stosuję na moich
                        dzieciach od wielu lat i co, najdziwniejsze, sprawdzaja sie.

                        Nie wiem, co rozumiesz przez wychowanie partnerskie? Znaczy tak, bez
                        lania?
                        Bo ja osobiście nie uwazam dzieci za partnerów - to niemożliwe, mam
                        duzo więcej doświadczenia życiowego, niż one.
                        Partnerem może być mój mąż, ale relacja z dziećmi - z założenia -
                        jest skośna. Znaczy, my z mężem na górze, dzieci na dole.

                        My decydujemy, ustalamy zasady, ale też dbamy o dzieci,zapewniamy im
                        poczucie bezpieczeństwa, sznujemy ich uczucia.

                        Bo dzieci lane mają zaburzone poczucie bezpieczeństwa, wiesz?
    • ata99 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 13:10
      Zastanawiam się dlaczego wszyscy zakładacie, że syn autorki zabrał
      obrączkę? Przecież mógł podrzucić ją kolega, być może dla zabawy, a
      może jest element zazdrości. To po pierwsze. Bardzo mnie smuci
      traktowanie przez niektórych z was, wypowiedzi o samobójstwie, jako
      formy szantażu. To powinien być przede wszystkim alarm, że dziecko
      wymaga pomocy, wsparcia, a nie szyderstwa i posądzenia o
      manipulację!Najpierw trzeba zająć się najważniejszą sprawą,realnym
      zagrożeniem życia, a dopiero wykluczywszy to w 100%, traktować jako
      zwykły problem wychowawczy.Zanim nie będzie już kogo wychowywać.
      • nisar Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 15:53
        Możliwości są dwie:
        1. syn zabrał obrączkę, zrozumiał że czyn był bardziej naganny niż
        sądził, nie przyzna się za skarby świata, manipuluje matką mówiąc o
        samobójstwie, żeby ją przerazić i odwrócić uwagę. Cwany smarkacz,
        siedmiolatek a już potrafi zmanipulować dorosłą osobę. Psycholog
        niezbędny, bardziej dla matki niż dla syna.
        2. syn nie zabrał obrączki, przyznał się pod naciskami, bo nie
        widział innej możliwości żeby dano mu spokój. Sytuacja bardzo
        niebezpieczna, dzieciak właśnie się dowiedział, że rodzice nie mają
        do niego krzty zaufania i nikt mu i tak nie wierzy. Dramat dla
        dziecka.
        • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 16:31
          ja dołożyłabym opcję 3
          dziecko obrączkę zabrało i naprawdę w momencie zrozumienia powagi czynu
          zawalił się mu świat - dzieciaki są "bialo-czarne" jeśli nie jest
          superdobry to jest z gruntu zły... i też dramat.
          • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 16:46
            lolinka2 napisała:

            Cytatja dołożyłabym opcję 3
            dziecko obrączkę zabrało i naprawdę w momencie zrozumienia powagi czynu zawalił się mu świat

            Lanie jest metodą, która potrafi temu zaradzić. Zamiast dzielić włos na czworo i wpędzać dziecko w niekończące się rozmyślania nad własną winą rodzic wymierza bolesną, ale krótkotrwałą karę, po której dziecko ma czyste konto.
            • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 16:49
              scher, kpisz czy o drogę pytasz???
              • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 17:29
                Nie kpię. Niejedno zdroworozsądkowo wychowywane dziecko woli dostać małe lanie, niż analizować w nieskończoność swoje winy, słuchając gadania rodziców.
                • mama_kotula Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 19:33
                  scher napisał:

                  > Nie kpię. Niejedno zdroworozsądkowo wychowywane dziecko woli dostać małe lanie,
                  > niż analizować w nieskończoność swoje winy, słuchając gadania rodziców.

                  Tak, na zasadzie znanej z dowcipu "jeszcze tylko wp...dol od ojca i mam wakacje"?
                  • nisar Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 20:35
                    Dokładnie, Kotula. Tylko czy mi się wydaje, czy też jest to metoda
                    do niczego, w tym konkretnym przypadku, nie prowadząca?
                    • mama_kotula Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 27.05.10, 21:43
                      nisar napisała:
                      > Dokładnie, Kotula. Tylko czy mi się wydaje, czy też jest to metoda
                      > do niczego, w tym konkretnym przypadku, nie prowadząca?

                      Oczywiście. Dobrze ci się wydaje. W tym, ani w żadnym innym.
                      • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 10:21
                        Cytatmama_kotula napisała: Cytatnisar napisała:
                        Dokładnie, Kotula. Tylko czy mi się wydaje, czy też jest to metoda do niczego, w tym konkretnym przypadku, nie prowadząca?

                        Oczywiście. Dobrze ci się wydaje. W tym, ani w żadnym innym.

                        Ale twoje dziecko też cierpi na jakieś poważne schorzenia, prawda? Tak więc nie można do niego stosować statystycznie skutecznych metod, czy tak?

                        Nie masz osobistych doświadczeń z dziećmi w pełni zdrowymi. Mylę się?
                        • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 14:07
                          Po pierwsze to co piszesz, jest argumentem obrzydliwym.
                          Po drugie - z Twoich poprzednich postów wnoszę, ze jako ojciec i
                          pedagog liberalny poniosłeś klęske wychowawczą, wiec pozostały Ci
                          wyłącznie metody silowe. Ale to, ze Ty nie umiesz wychowywać bez
                          uzycia siły, nie oznacza, ze inni są równie marnymi i nieudolnymi
                          pedagogami. Inni potrafią.
                          • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 14:29
                            verdana napisała:

                            CytatPo pierwsze to co piszesz, jest argumentem obrzydliwym.
                            Nie, piszę to w dobrej wierze, jako stwierdzenie faktu. Ja nie mam doświadczenia w wychowywaniu chorych dzieci, więc się na ten temat, tym bardziej po ekspercku, nie wypowiadam. W praktyce wierzę rodzicom takich dzieci bez zastrzeżeń.
                            Mama kotula zaprezentowała to natomiast opinię, która uważam, wynika z braku pewnych praktycznych doświadczeń. I tyle chciałem powiedzieć.

                            CytatPo drugie - z Twoich poprzednich postów wnoszę, ze jako ojciec i pedagog liberalny poniosłeś klęskę wychowawczą
                            Źle wnioskujesz, bo na czas, dość wcześnie na szczęście zmieniłem swoje poglądy na bardziej konserwatywne widząc, co się dzieje i do czego prowadzi pajdocentryczne podejście.

                            Cytatwiec pozostały Ci wyłącznie metody silowe.
                            Błagam, daj szansę podyskutować na poziomie! To że dopuszczam klapsy, nie oznacza, że wychowuję metodami "siłowymi".
                            I nie ciągnij tego wątku, nie będę publicznie udzielać dalszych szczegółowych wyjaśnień, nie zmuszaj mnie do publicznej spowiedzi. Tu jest granica mojej prywatności, uszanuj ją.

                            CytatAle to, ze Ty nie umiesz wychowywać bez uzycia siły, nie oznacza, ze inni są równie marnymi i nieudolnymi pedagogami. Inni potrafią.
                            Błeee sad
                            • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 14:37
                              Czyli - nie umiesz wychowywać bez przemocy. Inni naprawde umieja.
                              Miedzy podejsciem skrajnie liberalnym a laniem jest jeszcze sporo
                              róznych możliwosci, ktorych chyba nie zauwazyłeś.
                              Klapsy to i ja dopuszczam, choć nie popieram. Ale Ty radzisz dziecko
                              zlać - to już nie są klapsy, to czysta, nieskażona przemoc. I rdzisz
                              lanie co gorsza obcej osobie, o ktorej nic nie wiesz - czyli
                              dopuszczasz, zę zachęcona przez Ciebie weźmie pas i skatuje dziecko.
                              Obawiam się po prostu, ze przemawia przez Ciebie nie konserwatyzm, a
                              zwykła bezmyślność.
                              Nie widzę żadnego powodu, aby "szanowac Twoją prywatność" - Ty tez
                              nie uszanowaleś prywatnoscvi innych.
                              • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 15:45
                                verdana napisała:

                                CytatCzyli - nie umiesz wychowywać bez przemocy.
                                Umiem wychowywać bez nielegalnej przemocy. I nie rozszerzam definicji przemocy poza granice zdrowego rozsądku, wyrzekając się zupełnie tradycyjnych metod wychowania.

                                CytatMiedzy podejsciem skrajnie liberalnym a laniem jest jeszcze sporo róznych możliwosci, ktorych chyba nie zauwazyłeś.
                                Stosuję je na co dzień z dość dobrym skutkiem.
                                • verdana Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 15:48
                                  Cóż, a innym radzisz lanie. Lanie jest nielegalne już teraz...
                        • mama_kotula Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 19:29
                          scher napisał:


                          > Nie masz osobistych doświadczeń z dziećmi w pełni zdrowymi. Mylę się?

                          Mam zdrową córkę.
                          I zgadzam się z Verdaną - argumentacja pt. "ty i tak masz debila, więc się nie
                          wypowiadaj" jest poniżej dna.
                          • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 19:57
                            mama_kotula napisała:

                            CytatMam zdrową córkę.
                            No dobrze. Masz osobiste doświadczenia.

                            Cytat"ty i tak masz debila, więc się nie wypowiadaj"
                            Nie przesadzaj. W życiu bym tak nie pomyślał i też tak nie napisałem.
                            • mama_kotula Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 21:14
                              scher napisał:

                              > Cytat"ty i tak masz debila, więc się nie wypowiadaj"
                              > Nie przesadzaj. W życiu bym tak nie pomyślał i też tak nie napisałem.

                              Między wierszami owszem, napisałeś.
                              • scher Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 30.05.10, 09:01
                                mama_kotula napisała:

                                CytatMiędzy wierszami owszem, napisałeś.
                                Nie, ale jeśli tak to odebrałaś, przepraszam.
                        • lolinka2 Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 29.05.10, 19:30
                          scher napisał:

                          > Ale twoje dziecko też cierpi na jakieś poważne schorzenia, prawda?
                          Tak więc nie
                          > można do niego stosować statystycznie skutecznych metod, czy tak?
                          >
                          > Nie masz osobistych doświadczeń z dziećmi w pełni zdrowymi. Mylę
                          się?


                          to jest okrutne, sadystyczne, podłe!!!!!!!!!!

                          anyway, ja - wobec której jako pierwszej podniosłeś ten sam
                          pseudoargument - mam dwoje dzieci. Mam osobiste doświadczenia z
                          dzieckiem w pełni zdrowym i stuprocentowo przeciętnym dodatkowo.
                          Zadowolony???
                          I nie potrzebuję twoich metod - radzę sobie lekkim twistem kochając,
                          rozumiejąc i zapewniając bezpieczeństwo w postaci granic i zasad. Nie
                          muszę ich wyznaczać przemocą.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nie martw się 27.05.10, 17:38
      > Mój 7letni syn opowiedział mi dzisiaj,że popełni samobójstwo w sposób bardzo
      > makabryczny - odetnie sobie ręce, rozwali głowę siekierą.!!!

      Nie martw się, to nie jest technicznie możliwe. wink))
      • nena22 Re: Nie martw się 27.05.10, 20:53
        sher, mam wrażenie, ze jaja sobie robisz z tym laniem i
        podpuszczasz. I nadzieję, ze tak jest, bo jeśli nie daj boże to
        Twoje zdanie - to co wypisujesz- to Tobą powinień się jakiś lekarz
        poważnie zająć.
        • fogito Re: 27.05.10, 21:36
          On nie podpuszcza, bo bicie to jego główna i obawiam się, że jedyna
          metoda wychowawcza.
          A lekarz by się przydał już od dawna, ale to nie jest typ, który
          widzi swoje błędy.
          • nisar Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 27.05.10, 21:39
            Był taki jeden z bandytów, który na każde pytanie "co z nią zrobić?"
            odpowiadał "ukatruuupić".
            Scher ma podobnie, tylko nie katrupi a tłucze.
            • scher Re: Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 28.05.10, 07:08
              O, widzę dyskusja się skończyła, nowoczesne intelektualistki przeszły do ataku.
              To ja już podziękuję, do widzenia.
              • fogito Re: Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 28.05.10, 09:32
                scher napisał:

                > O, widzę dyskusja się skończyła, nowoczesne intelektualistki
                przeszły do ataku.
                > To ja już podziękuję, do widzenia.
                >

                Strach cię obleciał tongue_out Nam przywalić nie możesz za niesubordynację a
                innych argumentów brak.
                • scher Re: Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 28.05.10, 10:26
                  fogito napisała:

                  > Strach cię obleciał

                  Z tobą gadać, to jak z wodą się bić.
                  • fogito Re: Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 28.05.10, 16:18
                    scher napisał:

                    > fogito napisała:
                    >
                    > > Strach cię obleciał
                    >
                    > Z tobą gadać, to jak z wodą się bić.

                    a ty tylko o biciu tongue_out

              • lolinka2 Re: Pamiętacie w "Lekarstwie na miłość"? 28.05.10, 09:53
                scher, ja swego czasu lubiłam twoje opinie czytać, w tej chwili
                natomiast ewidentnie przeginasz. A ja BOJĘ SIĘ każdej skrajności, bo
                nigdy do niczego dobrego myślenie zero-jedynkowe, czarno-białe i
                popadanie w skrajności nikomu nie dało.

                Z życzeniami równowagi i stabilizacji smile
                lolinka2
      • majenkir Re: Nie martw się 30.05.10, 15:19
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
        > Nie martw się, to nie jest technicznie możliwe. wink))

        smile smile smile
        Ano wlasnie... Bardziej bym sie zmartwila, gdyby powiedzial, ze sie
        powiesi albo wyskoczy przez okno. A to co sobie chlopak bajdurzy to
        jakies ociekajace krwia fantazje. Przyjrzyj sie moze co oglada w
        tiwi i w co gra na kompie wink.
    • bez_seller Re: Mój 7 letni syn mówi o śmierci!!!jestem przer 01.06.10, 16:29
      ali80 napisała:

      > Co robić, na raz pojawiła się kwestia kradzieży, kłamstwa,
      autoagresji oraz
      > myśli samobójczych....jestem przerażona i pewna, że psycholog
      będzie
      > konieczny.................

      Przede wszystkim nie wpadaj w panike, gdyz przenosi sie ona na
      dziecko. Przenies problem w sfere abstrakcji, jakbys rozmawiala o
      jakims innym dziecku, bohaterze filmu czy ksiazki. Zapytaj co mysli
      o postepowaniu tego innego dziecka, co mozna zrobic, zeby naprawic
      szkode. Potem zostaw go z jego myslami, ale nie na dlugo. Po
      godzinie mozesz zapytac jakie ma wnioski i jaka podjal decyzje.

      Twoje dziecko, opowiadajac jaka zrobi sobie krzywde, nie zamierza
      przypuszczam szantazowac Ciebie. Bardziej prawdopodobne jest to, ze
      chce siebie ukarac. Odciac reke, ktora "ukradla", rozwalic glowe,
      ktora o "kradziezy" pomyslala. Powiedz mu, ze niemal kazdemu
      czlowiekowi, zwlaszcza malemu, przydarza sie epizod kradziezy, ale
      zlodziejami nie zostaja tylko Ci, ktorzy zrozumieja blad i nie beda
      nigdy chcieli popelnic go po raz wtory.
      Oczywiscie nie bij go pod zadnym pozorem, a sytuacje wykorzystaj do
      tego, zeby czegos chlopca nauczyc. Zawsze tak postepuje, ze zaczynam
      swoje nauki od slow.

      - Wlasciwie to dobrze sklada, ze stalo sie (to czy tamto), bo dawno
      juz zamierzalam z toba porozmawiac o tej sprawie. Otoz musisz
      wiedziec moj kochany synku, ze ludziom przytrafiaja sie masakryczne
      rzeczy. Kiedy bylam mala.... (tutaj daje przyklad jakiegos swojego
      dotyczacego tematu bledu).

      Dziecko musi wiedziec, ze nie jest jakims godnym potepienia
      odmiencem, ale czlowiekiem, ktory ma prawo popelnic blad. A bledy
      popelniamy po to, by sie nich uczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka