ali80
26.05.10, 23:26
Dawno tu nie zaglądałam, dzisiaj jednak jestem w takim stanie emocjonalnym,że
muszę się wygadać, a męża, niestety, wyjątkowo nie ma w domu!!!!
Mój 7letni syn opowiedział mi dzisiaj,że popełni samobójstwo w sposób bardzo
makabryczny - odetnie sobie ręce, rozwali głowę siekierą.!!!
Nigdy nie przypuszczałam, że z tych malutkich ust padną takie słowa!
CHwilę wcześniej uderzał się w głowę i powiedział, że będzie to robił tak
długo, aż poleci krew. Boże, to było straszne, popłakałam się, a on mi na to,
że to był żart, że on wie, że kiepski, ale tak powiedział, bo chciał.
Cała ta sytuacja jest zapewne konsekwencją wydarzenia z dnia wczorajszego,
gdzie okazało się, że znalazła się u nas w domu obrączka mojej przyjaciółki,
która zaginęła w dniu, kiedy syn został u jej syna na noc. Po przeanalizowaniu
wszystkich faktów, nie ma innej opcji, aby syn nie zabrał tej obrączki, jednak
on zdecydowanie się tego wypiera.Temat uznałam za skończony wygłaszając
pogadankę na temat poszanowania czyjejś własności i konsekwencji kradzieży (
syn nie zdawał sobie z pewnością sprawy z wartości obrączki - tego jestem
niemal pewna, ale chodzi o fakt zabrania=kradzieży)
Takie akty autoagresji zdarzały się sporadycznie w przedszkolu, jednak od co
najmniej 2,3 lat nie miały miejsca i myślałam że ten problem do nas nie wróci.
Co robić, na raz pojawiła się kwestia kradzieży, kłamstwa, autoagresji oraz
myśli samobójczych....jestem przerażona i pewna, że psycholog będzie
konieczny.................