Dodaj do ulubionych

Ay ay sir!

28.08.10, 10:21
Co się stalo z moim dwunastoletnim dzieckiem?

Moja córka nie byla nigdy zbyt przebojowa, ale miala swoje zdanie, a od
jakiegoś czasu na każde pytanie (nawet z gatunku "Idziemy na basen?") odpowiada:
Nie wiem.
A jak ty chcesz?
Trochę tak, trochę nie.
Trochę, ale nie za bardzo.
Ty zdecyduj.

"Chcesz chodzić na te zajęcia w tym roku?"
Nie wiem, będę chodzila, jeśli chcesz.

Tak, jakby się bała powiedzieć coś, co byloby nie po mojej mysli.

Co ja takiego zrobilam?
Sama mialam przez wiele lat problem z asertywnością na poziomie podstawowym,
ale przeszlo mi już wiele lat temu.
Co zrobić, żeby umiala bardziej pewna wlasnych "chceń"?
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: Ay ay sir! 28.08.10, 18:42
      Ja bym ją zapytała czy sama zauważyła tę zmianę i skąd się ta zmiana
      wzięła. Czasem nie myślimy o takich zwykłych rozwiązaniach.
      • verdana Re: Ay ay sir! 29.08.10, 10:13
        Moi synowie tak mają. Mają, bo bardziej im zależy, aby komuś zrobić
        przyjemność, niż żeby było tak, jak im zalezy. Ale u nich to się
        zaczęło chyba w wieku 2 lat...
        W przypadku Twojej corki - trudno powiedzieć. A na ile poprzednio
        jej życzenia były uwzględniane?
        • hankam Re: Ay ay sir! 29.08.10, 18:07
          Czasem tak, czasem nie.
          Moja corka jako male dziecko w ogóle nie mówila "chcę". W najlepszym przypadku
          mowila "zobacz, jakie ladne". Na pytanie "chcialabyś?" odpowiadala "nie wiem".
          Może z wyjątkiem wlaśnie plywania i chodzenia na kółka naukowe w szkole (chciala
          chodzić na prawie wszystkie). Uwzględniane więc (lub nie) byly te raczej
          subtelnie wyrażane życzenia.

          Ale teraz to jest jakaś eskalacja. Przechodzimy kolo lodziarni - "może, nie
          wiem, a jak ty chcesz". No chyba wie, czy ma ochotę na lody, czy nie?
          • airam.as Re: Ay ay sir! 29.08.10, 19:19
            A mnie też trochę zastanawia i czasami martwi nawet, że moj syn nigdy niczego
            nie chce. Nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć, żeby kiedykolwiek
            powiedział, kup mi to, albo chcę to i trwal przy tym.
            Dla niego wszystko jest na zasadzie: "jak chcesz, czemu nie, może być."
            Mnie teraz też na przyklad niewiele rzeczy kręci, żebym koniecznie coś musiałam
            mieć. Ale jak siebie przypomnę jak bylam w jego wieku, to chcialam to i tamto, a
            jak rodzice oponowali, to i tak dopięlam swego wcześniej czy póxniej. A moję
            dziecię jakoś do wszystkiego obojętne, jest czy nie ma, i tak dobrze.
            Zastanawiam się skąd to sie bierze. Nie mówię, że złe, ale co najmniej dziwne w
            dzisiejszym swiecie, kiedy wszyscy zaczymś sie uganiają i czegoś pragną, chcą,
            kupują, musza mieć, nawet jeśli nie wiedzą sami , po co.
          • verdana Re: Ay ay sir! 29.08.10, 20:16
            Twoja corka po prostu nie chce Ci zrobic przykrości. Ja bym się nie
            martwila. Ona wie, czy ma ochotę na lody, tylko nie wie, czy Ty masz
            ochotę, a ona ma ochotę zrobić to, na co Ty masz ochotę. Proste.
            W takim wypadku ja odpowiadam "To ja pierwsza zadałam pytanie, więc
            odpowiadaj i już". Chlopaki sie wściekają (ten dorosły też), ale w
            końcu dokonują wyboru.
            • hankam Re: Ay ay sir! 29.08.10, 21:03
              No coż, mnie przez wiele lat sprawial klopot wybior między kawą a herbatą.
              Glowilam się straszliwie, co bedzie mniejszym problemem dla gospodarza. Ale
              jakoś mi przeszlo, w okolicach trzydziestki. wink

              A jednak - czy ona tak samo niezdecydowana nie jest na przyklad wśrod kolegów?
              Bo boję się, że moze być tak samo, jak ze mną.
              • verdana Re: Ay ay sir! 29.08.10, 22:43
                Nie wiem, jak u Ciebie.
                U mnie faceci w przypadku kolegow są szczytem asertywnosci. Owszem,
                moj 15-latek bardzo pilnuje, aby nie zrobic komuś przykrosci,
                pamiętać o urodzinach kolezanki, ale jak nie ma ochoty na coś - to
                się sprawnie wykreca. Bo, hm... kolegów lubi, ale nie kocha?
                • hankam Re: Ay ay sir! 30.08.10, 22:51
                  W naszym przypadku jest inaczej, bo moje dziecię nie waha się zrobić mi
                  przykrości, jak chce, to wali między oczy. Jeśli chodzi o kolegów, to brak jej
                  wyszczekania, tak jak i mnie brakowalo - najlepsze odpowiedzi wpadają nam do
                  glowy na schodach. Więc niekoniecznie Twoj trop jest wlaściwy, ale zawsze to
                  jakiś trop do zbadania.
                  • pam_71 Re: Ay ay sir! 02.09.10, 13:19
                    Hankam ... a Wy jedynaczki może ???
                    Takie niezdecydowanie czy unikanie sprawienia kłopotu/problemu często jest jedną z cech
                    jedynaków ;-p
                    Niektórzy z tego wyrastają inni cięzką praca dochodzą do jako-takiego stanu ;-p Choć mogę się
                    mylić ;-p
                    • verdana Re: Ay ay sir! 02.09.10, 15:23
                      Ja jestem jedynczaką, ktora nie ma cienia problemu z podejmowaniem decyzj. Moje dzieci, a
                      własciwie dwie sztuki z trzech - mają nie tyle kłopoty, co nie chca podejmować decyzji bez
                      poznania opinii osób, ktorej ta decyzja może dotyczyć - bo a nuż zrobia cos, na co ta osoba nie ma
                      ochoty?
                      • pam_71 Re: Ay ay sir! 06.09.10, 11:51
                        Może jesteś z przeciwnego bieguna ;-p
                        Dodatkowo - jesli masz silną osobowośc i "rządzisz" w domu to nic dziwnego, że dwójka swoje wybory pozostawia "do konsultacji" .... wink
                        • verdana Re: Ay ay sir! 06.09.10, 13:35
                          A trzecie? Zmieniam osobowość wychowując trzecie?
                          Co gorsza mój mąż, nie jedynak, zdecydowanie uległy i potulny, także najwyraźniej sterroryzował synów...
            • croyance Re: Ay ay sir! 01.09.10, 19:41
              Dziewczynka swietnie odnalazlaby sie w Japonii smile Dobrze wychowany
              Japonczyk na pytanie 'czy chcesz kawy, czy herbaty?' odpowiada 'tak' :-
              D
          • judytak Re: Ay ay sir! 30.08.10, 10:38
            pamietam, kiedyś moja zmorą były zakupy z mamą, zwłaszcza zakupy
            ubraniowe
            jeśli przypadkiem powiedziałam o czyms, że ładne, albo chociaż
            uważniej spojrzałam, od razu usilnie chciała mi to coś kupić
            a ja nie wiedziałam, czy to coś chcę, czy nie ;o)

            pozdrawiam
            Judyta
    • judytak Re: Ay ay sir! 30.08.10, 10:48
      myślę, ze dobrze by zrobiło, jakbyś dokładniej określił ramy /
      wybór / sytuację, to łatwiej będzie dziecku się zdecydować

      czyli np. "chciałabym, żebyś chodziła na jakieś zajęcie sportowe, w
      najblizszej okolicy mamy A, B i C, które cędzie najlepsze?"

      albo "mam ochotę na lody, czy tobie też kupić?"

      bo ona pewnie te rzeczy naprawdę "trochę chce, a trochę nie", czyli
      jakoś tak specjalnie jej na tych lodach nie zależy, ale w sytuacji
      kiedy i tak się zatrzymujecie w lodziarni, to przy okazji chętnie zje

      po jakimś czasie nauczy się dokładnie okreslić, co chce, i wtedy
      będzie łatwiej ("chcę lody, ale tylko jeśli ty też bedziesz jadła /
      tylko jesli nie trzeba duzo czekać / tylko jeśli są jagodowe")

      pozdrawiam
      Judyta
    • hubinka Re: Ay ay sir! 30.08.10, 11:58
      Moja córka ma dokładnie tak samo. Będąc na wakacjach to ja musiałam
      ją zachęcać, że może chce pojeździć gokartem, albo poskakać na
      trampolinie, może zje gofra albo loda. Nie woła jak inne dzieci:
      mamo, kup mi to! mamo, ja to chę!
      Jest jedynaczką, ale zupełnie odbiega od stereotypu jedynaka, mimo,
      że całe życie była rozpieszczana, miała co chciała, raczej stać nas
      na spełnianie jej zachcianek - tylko, że ona takich nie ma. Znajomi
      mówią - ciesz się. Ale ja bym chyba wolała, żeby ona taka bardziej
      wymagająca była, żeby umiała konkretnie wyrazić czego chce, bo boję
      się, że będzie jej ciężko w życiu, że inni ją wykorzystają, że nie
      będzie umiała postawić na swoim. Moja córka ma 11 lat, jest raczej
      nieśmiała, ale chyba rodzicom powinna umieć powiedzieć czego chce.
      Ostatnio widziałyśmy świetną kurtkę, widziałam, że bardzo jej się
      podoba, mówię "przymierzaj". Założyła, przegląda się w lustrze z
      każdej strony, buzia roześmiana. Pytam "kupić ci ją?", a ona: "jak
      chcesz. Ale ja mam już kurtki". I tak kupiłyśmy, a teraz ona jak ją
      zakłada to przeżywa jaka superowa kurtka. To dlaczego nie
      mówi "super kurtka, kup mi ją"?
      Myślałam, że to tylko ona tak ma, ale widzę że jest więcej
      takich "skromnych" osóbek. Chciałabym jednak wzmocnić jej poczucie
      wartości, bo boję się ,że niestety z niskiej samooceny, z
      nieśmiałości i obawy przed negacją wynikają takie sytuacje.
      • aniaop Re: Ay ay sir! 30.08.10, 12:28
        Ale macie fajnie, Dziewczynysmile Moja corka niestety z serii tych , co
        wszystko chce, hihi, i na jej pytanie "Kupimy?" to ja musze
        odpowiadac stanowczo "Nie!". I chyba wiem, po kim to mawink
        • pam_71 Re: Ay ay sir! 02.09.10, 13:34
          A ja się cieszę, że moja 9-cio latka potrafi tupnąc nogą i strzelić focha, bo "Ona chce i już". wink Ja
          nie umiem tego do dzisiaj ....
          Jej brat juz taki nie jest - choć w sprawach swojego hobby jest bardzo zdecydowany. I dobrze.
      • pam_71 Re: Ay ay sir! 02.09.10, 13:32
        Hubinka ... bo jedynactwo nie oznacza wcale zapatrzonego tylko w siebie osobnika, który uważa
        że tylko on ma racje. Są też Ci - z drugiego bieguna wink Cisi, niesmiali, gotowi poświęcić swoje
        marzenia dla innych ... i tak źle i tak niedobrze. Ja jeszcze jedynaków "złotego środka" nie
        poznałam ;-p
        Tak czy siak musisz nauczyc Młodą podejmowania decyzji od najmłodszych lat. NIe ważne - dobra
        czy zła, ważne żeby to były jej i tylko jej wybory. Na początku w sprawach mniejszej wagi i bardziej
        codziennych oczywiście. Brak rodzeństwa powoduje niestety brak rywala i naturalnych sporów i
        konflików - nie ma więc na kim "trenować" asertywności, stawiania na swoim czy kompromisów
        (nie ma komu powiedzieć - "ok, nich Ci będzie, teraz pobawimy się kolejką jak chcesz, ale potem
        zagramy w karty.). To co pisze to nie teoria ...hihi to moje praktyczne wnioski i przemyślenia po
        prawie 40-latach życia z samą sobą. Dzieci mam dwoje ;-p
    • mama303 Re: Ay ay sir! 01.09.10, 22:07
      hankam napisała:

      > Nie wiem.
      > A jak ty chcesz?
      > Trochę tak, trochę nie.
      > Trochę, ale nie za bardzo.
      > Ty zdecyduj.


      Czeka że Ty podejmiesz decyzję. Ja bym eliminowała takie
      niezdecydowanie. Nie znosze tego organicznie u ludzi.
      powiedziłabym - Jak nie wiesz to znaczy że nie chesz, jakbys chciała
      to bys wiedziała!

      > "Chcesz chodzić na te zajęcia w tym roku?"
      > Nie wiem, będę chodzila, jeśli chcesz.

      Powiedziałąbym, że mi jest to obojętne i to ona ma deczydować bo to
      jej zajęcia. Nie wie, znaczy nie chce.

      > Tak, jakby się bała powiedzieć coś, co byloby nie po mojej mysli.

      Może się rzeczywiscie boi.

      > Co ja takiego zrobilam?
      > Sama mialam przez wiele lat problem z asertywnością na poziomie
      podstawowym,
      > ale przeszlo mi już wiele lat temu.
      > Co zrobić, żeby umiala bardziej pewna wlasnych "chceń"?

      Nie wiadomo co robiłaś i czy w ogóle coś robiłaś. Zmuś ją do
      decyzji, jej niezdecydowania traktowałabym jako odpowiedź NIE CHCĘ i
      podjętą decyzję na NIE.


    • katarzyna1978rodzic Re: Ay ay sir! 22.09.10, 10:19
      Witaj! moja 10letnia córcia jest podobna nigdy na nic nie może się zdecydować...nawet jak wybiera dwie gałki lodów to godzinę jej to zajmuje - ja wtedy zartuję sobie, że wybiera te dwie gałki lodów jakby wybierała mieszkanie na kredyt na 30 lat......., oczywiście jest z tego śmiech ale to nic nie zmienia.....
      JEśli twoja dwunastolatka tak się dopiero zaczęła zachowywać - zachowanie znacznie nasiliło się - to może jest to związane z dojrzewaniem? chyba musisz ją zapytać czemu tak jest...eh, mądruję się a sama mam tak samo....
    • oneway9 Re: Ay ay sir! 22.09.10, 11:50
      glownie dwa czynniki decyduja o takiej 'niezdecydowanej' postawie - lek ze decyzja bedzie dla mnie zla i/lub bedzie zla dla kogos; czyli w obu przypadkach mowimy o ewentualnych zlych konsekwencjach i leku przed nimi; przyklad, ktory powinien przemowic do wielu kobiet to to, ze w wielu sklepach (juz na szczescie) wykorzystujac to zjawisko, wprowadzono opcje zwrotu bez konsekwencji; daje to impuls 'ok najwyzej oddam' co sprawdzono, ze odbywa sie w malenkim, w porownaniu z zyskiem, %; w przypadku dziecka zacheta powinna isc w kierunku to nic, ze sie pomylisz wazne, ze sam zdecydowales, teraz sam wiesz, ktory jest lepszy; oczywiscie jezykiem domowymsmile, wazne jest, ze jesli juz dziecko podejmie jakas decyzje -obetnie wlosy, zalozy koczyk, zacznie kurs japonskiego itp to przy calym wg nas tego bezsensie odpuscimy, nie wytykajac miesiacami porazki; a w przypadku czegos ok uznamy za sluszne publicznie;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka