69lamel
22.02.11, 17:53
zdarzenie miało miejsce na zimowisku w Czechach, mój dwunastoletni syn brał prysznic wychodząc z niego miał problem z wyjściem albowiem skrzydło drzwi się zacinało i spadło na niego rozbijając się w mak (PEWNIE I NA CAŁE SZCZĘŚCIE Z HARTOWANEGO SZKŁA) wychodząc skaleczył nogę nieznacznie i został opatrzony przez znajdującą się w ośrodku pielęgniarkę. Właściciel ośrodka chce syna czyli mnie obciążyć kosztami za drzwi prysznica, ja na to że nie rozbił młotkiem czy dewastując w inny sposób na co są świadkowie tylko drzwi były niesprawne i doszło zdarzenia jw. Czy maił ktoś podobne zdarzenie jak reagować, oczywiście konsekwencje mogę ponieść ale czy jest to uzasadnione?