Dodaj do ulubionych

zdarzenie na zimowisku

22.02.11, 17:53
zdarzenie miało miejsce na zimowisku w Czechach, mój dwunastoletni syn brał prysznic wychodząc z niego miał problem z wyjściem albowiem skrzydło drzwi się zacinało i spadło na niego rozbijając się w mak (PEWNIE I NA CAŁE SZCZĘŚCIE Z HARTOWANEGO SZKŁA) wychodząc skaleczył nogę nieznacznie i został opatrzony przez znajdującą się w ośrodku pielęgniarkę. Właściciel ośrodka chce syna czyli mnie obciążyć kosztami za drzwi prysznica, ja na to że nie rozbił młotkiem czy dewastując w inny sposób na co są świadkowie tylko drzwi były niesprawne i doszło zdarzenia jw. Czy maił ktoś podobne zdarzenie jak reagować, oczywiście konsekwencje mogę ponieść ale czy jest to uzasadnione?
Obserwuj wątek
    • agatka_s Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 18:09
      Jezeli drzwi byly niesprawne (np nie dzialaly wczesniej i bylo to zglaszane), i do awarii doszlo z powodu zaniedbania wlasciciela (nie naprawil), to to wlasciciel ponosi odpowiedzialnosc i to on powinien wyplacic odszkodowanie za obrazenia ciala dziecka, a przynajmniej przeprosic itp.

      Jesli doszlo do wypadku (nikt nie byl winny, poprostu sie stalo), to straty powinno pokryc ubezpieczenie OC, dzieci powinny byc ubezpieczone obowiazkowo przez organizatora, OC jest tez zazwyczaj w ubezpieczeniu szkolnym (choc nie zawsze), OC dla czlonkow rodziny jest tez zazwyczaj jest przy ubezpieczeniu mieszkania.

      Jesli natomiast doszlo do celowego, z premedytacja zniszczenia (ale to powinien byc protokol z policji itp) to wtedy za szkode placi sam zainteresowany, a w przypadku maloletniego jego rodzic.

      Tak czy siak prosze na nic sie nie zgadzac, dopoki nie nabierze to formy oficjalnej i pisemnej. Zazwyczaj to jest forma wyludzenia, przez zastraszenie i wykorzystywanie naiwnosci. Prosze powiedziec aby wlasciciel skontaktowal sie z firma ubezpieczeniowa (OC dziecka) i tam dochodzil.
      • lolinka2 Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 19:55
        dzieciom nie wykupuje się OC (bo i po co, skoro za małoletniego odpowiada rodzic) tylko NW smile - z którego odszkodowania wypłacane są n.podst. ustalonego poniesionego uszczerbku na zdrowiu, a nie za wybitą przez dziecko (umyślnie czy nie) szybę.
        • agatka_s Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 20:25
          Zalezy ktorym dzieciom.

          Moj syn (16 lat) ma w tej chwili az 3 OC-jedno z tytulu ubezpieczenia mieszknia (kazdy czlonek rodziny, w tym szczegolnie maloletni jest nim objety), drugie z tytulu ubezpieczenia indywidualnego Euro26 (ja zrezygnowalam ze szkolnego, bo to slabe sa ubezpieczenia, o czym przekonalam sie jak moj syn mial wybite zeby (w wypadku0, dostal chyba 200 zl, a sam dentysta byl chyba 10 razy wiecej wart), a teraz jestesmy w Austrii na nartach i mamy dodatkowe ubezpieczenie (oprocz kosztow leczenia i ratownictwa itp0, gdzie tez jest OC, bo ja wole dmuchac na zimne.

          Ja juz kiedys korzystalam z OC (tzn nie skorzystalam bo pan sie jednak wystraszyl, jak odeslalam go do ubezpieczyciela) gdy moj syn mial wypadek rowerowy z samochodem i pan zazyczyl sobie abym pokryla jakas niebotyczna kwote za zniszczenie samochodu. Powiedzialam OK, pokryje to moj ubezpieczyciel i dalam mu namiar polisy, i potem pan juz nigdy sie nie odezwal. Jestem pewna ze chcial ode mnie wycyganic te sume, ale mu sie nie udalo.


          OC szczegolnie dla dzieci BARDZO sie przydaje. Slyszalam o przypadku gdy na nartach we Francji dziecko spowodowalo wypadek (wiadomo ze niechcacy, ale jednak0. Pech chcial ze osoba poszkodowana to byl prezes banku. Przez 4 tygodnie byl niezdolny do pracy i byl stratny, wystawil za to rachunek na okolo 200 tys EURO. Naszczescie dziecko mialo OC i jakos sie udalo czesc pokryc, ale niecala. Rodzice musieli wziac kredyt.

          • kkokos Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 21:46
            i dziecko spowodowalo wypadek (wiadomo ze niechcacy, ale
            > jednak0. Pech chcial ze osoba poszkodowana to byl prezes banku. Przez 4 tygod
            > nie byl niezdolny do pracy i byl stratny, wystawil za to rachunek na okolo 200
            > tys EURO. Naszczescie dziecko mialo OC i jakos sie udalo czesc pokryc, ale nie
            > cala. Rodzice musieli wziac kredyt.

            ożeż...
            się odechciewa, gdy się takie rzeczy czyta sad


          • scher Coś mi się nie wydaje 23.02.11, 20:21
            agatka_s napisała:

            > Slyszalam o przypadku gdy na nartach we Francji dziecko spowodowalo wypadek (wiadomo
            > ze niechcacy, ale jednak0. Pech chcial ze osoba poszkodowana to byl prezes banku. Przez
            > 4 tygodnie byl niezdolny do pracy i byl stratny, wystawil za to rachunek na okolo 200
            > tys EURO. Naszczescie dziecko mialo OC i jakos sie udalo czesc pokryc, ale nie
            > cala. Rodzice musieli wziac kredyt.

            To mi wygląda na jakąś urban legend. Jakie było uzasadnienie wyroku? Bo rozumiem, że pan prezes banku uzyskał wyrok sądowy w tej sprawie?
            • agatka_s Re: Coś mi się nie wydaje 24.02.11, 15:24
              scher napisał:

              > agatka_s napisała:
              >
              > > Slyszalam o przypadku gdy na nartach we Francji dziecko spowodowalo wypad
              > ek (wiadomo
              > > ze niechcacy, ale jednak0. Pech chcial ze osoba poszkodowana to byl prez
              > es banku. Przez
              > > 4 tygodnie byl niezdolny do pracy i byl stratny, wystawil za to rachunek
              > na okolo 200
              > > tys EURO. Naszczescie dziecko mialo OC i jakos sie udalo czesc pokryc, a
              > le nie
              > > cala. Rodzice musieli wziac kredyt.
              >
              > To mi wygląda na jakąś urban legend. Jakie było uzasadnienie wyroku? Bo rozumie
              > m, że pan prezes banku uzyskał wyrok sądowy w tej sprawie?
              >

              Może urban legend, ja to słyszałam w Radio Tok FM, w audycji poswieconej ubezpieczeniom turystycznym (bardzo fajne audycje zresztą o róznych ubezpieczeniach, są w weekendy), opowiadał o tym pan spec od ubezpieczeń. A wyrok w takich sprawach jest raczej prosty, to się nazywa "utracone korzyści", wystraczy że np panu bankowcowi przeszla jakas transakcja koło nosa i nie dostał bonusa, a przeszła bo był niezdolny do pracy z powodu obrażeń jakie odniósł w wyniku wypadku, do którego ktoś doprowadził. W cyzwilizowanych krajach takie dochodzenie utraconych korzyści to norma, u nas tego się nie praktykuje (bo jak ktoś dostanie zwrot za pęknięte koło na dziurze, to już wielki SUKCES !!! wiem bo sama tego dochodze teraz), ale to nie oznacza że jak ktoś wyjedzie z Polski nie ma takiego ryzyka.
              • scher Re: Coś mi się nie wydaje 25.02.11, 08:49
                agatka_s napisała:

                > są w weekendy), opowiadał o tym pan spec od ubezpieczeń. A wyrok w takich spra
                > wach jest raczej prosty, to się nazywa "utracone korzyści"

                Nie sądzę, aby tam, gdzie w grę wchodzi art. 427 kc, w ogóle był możliwy jakiś "wyrok prosty". wink
                • agatka_s Re: Coś mi się nie wydaje 25.02.11, 11:35
                  a umiesz czytać ze zrozumieniem ? to było we FRANCJI, a tam z tego co wiem to nie obowiazuje żaden paragraf polskiego kc....

                  tak swoją drogą to nawet pamiętam dyskusje o wyroku, bo tam pani redaktor też nie dowierzała, a pan powiedział , że mają tam takich wyroków tysiące (nie tylko narciarskich, każdych) i to jest dla Sądu automat, czeka się góra miesiąc na zasądzenie odszkodowania, a nie jak u nas że sp;rawy toczą się latami (to było akurat drastycznie wysokie, ale nie zmienia to faktu że dochodzenie odszkodowań jak ci ktoś zrobi krzywde, albo Twojemu mieniu jest na zachodzie proste, inaczej niż u nas, gdzie żądają ode mnie śwqiadectwa bierzmowania i zaświadczenia ze stacji honorowego krwiodawstwa i poświadczenia od gospodarza domu żeby udowodnić że koło to sobie urwałam na dziurze, a nie sama sobie zniszczyłam, bo wiadomo że ludzie wredne potną sobie opony dla rozrywki, a
                  potem mówią że to na dziurze wink)) ).
                  • ma_dre Re: Coś mi się nie wydaje 28.02.11, 17:54
                    wiecie co? to jakies pier.dolenie za przeproszeniem. Zyje we Francji i wiem ze nie jest to kraj gdzie latwo jest dostac odszkodowanie jak i nie jest zwyczajem roszczenie sobie praw do odszkodowania. Tu nie USA. Wierzyc mi sie nie chce ze prezes banku ubiegal sie o odszkodowanie od jakiegos ubogiego turysty. Jesli dostal to wylacznie z tytulu swojego prywatnego ubezpiecznenia.
                    • scher Re: Coś mi się nie wydaje 28.02.11, 18:20
                      ma_dre napisała:

                      > Zyje we Francji i wiem ze nie jest to kraj gdzie latwo jest dostac odszkodowanie jak i nie
                      > jest zwyczajem roszczenie sobie praw do odszkodowania.

                      No ale agatka_s słyszała o takim przypadku. smile
                      Na tyle mocno słyszała, że ten przykład podaje w dyskusji o roszczeniach właściciela ośrodka rodem z Czech.

                      Na tyle mocno się przejęła, że na próbę wymiany poglądów warczy agresywnie: Umiesz czytać ze zrozumieniem?
                      wink
                      • agatka_s Re: Coś mi się nie wydaje 28.02.11, 19:36
                        poproś Radio Tok FM o nagrania archiwalne to też usłyszysz.

                        Ja nie umiem ocenić czy to prawda czy nie. Opowiadał o tym fachowiec od ubezpieczeń, w audycji edukacyjnej dotyczącej ubezpieczeń. Nie mam powodu aby wątpić w prawde tego co mówił.

                        Ja tylko mówie, że dobrze mieć jak się ma dzieci ubezpieczenie OC (w odróżnieniu od kogoś kto uważał że OC mieć nie ma sensu), bo dzieci potrafią narobić szkód, szczególnie jak się wyjeżdza za granicę. I tyle.

                        Nie chcesz mieć takiego ubezpieczenia Twoja sprawa.
        • niedosniona Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 20:26
          No dobra, ale to dziecko było pod opieką wychowawcy, który (właśnie m.in. dla takich sytuacji) powinien mieć ubezpieczenie OC. Ponieważ - tak jak napisałam - syn był pod opieką wychowawcy i jest niepełnoletni, więc pan wlaściciel może próbować ściągać pieniądze z OC wychowawcy. Co mu się prawdopodobnie nie uda (długa procedura w stosunku do ceny szkła).
          • nena22 Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 21:00
            To Ty powinnaś zażądać odszkodowania. Skończyło się niegroźnie ale mogło gorzej. Kto rozbija celowo drzwi prysznicowe kiedy jest w środku? Zażądaj odszkodowania i panu przejdzie od razu. To jego obowiązek aby drzwi były sprawne, ale nie były. Więc wina leżyt po jego stronie. Absolutnie nic nie płać. A gdyby syn doznał większych obrażeń?
            • 69lamel Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 21:58
              strasznie uparty ten właściciel tego ośrodka upiera się by zapłacić, dzwoniła do mnie wychowawczyni mojego syna i nie wie co ma zrobić " biedna " pierwszy raz jest opiekunem. Powiedziałem że mają nie płacić że będę rozmawiał z właścicielem biura organizatora to ich zmartwienie ja się cieszę z małego urazu syna taka szyba mogła wyrządzić większa krzywdę dziecku. Człowiek chyba dmucha na zimne piszę o właścicielu, swoją drogą nie wiem czy organizator ma obowiązek OC?
              • kepp Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 22:43
                Na obozach, na których miałam okazję być, również za granicą, działy się różne rzeczy. Sprawa z płaceniem wyglądała tak, że... jeśli delikwent umyślnie rozbił szybę/zniszczył coś, to dzwoniono do rodziców i rodzice od ręki pokrywali szkodę, żeby uniknąć policji, dochodzenia się z firmą i kłopotów. Taki rodzaj ugody po prostu.

                Jeśli jednak, z powodu zaniedbania w hotelu, na 9latkę "spadły" drzwi balkonowe (jakimś cudem nic jej się nie stało o.O), to wychowawcy zgłaszali sprawę do firmy organizującej wyjazd i tam trwało "dogadanie się" z hotelem. W umowie podpisywanej przed wyjazdem, często jest napisane, że w razie spowodowania przez dziecko szkód, finansowo odpowiadają za nie rodzice. Właściciel hotelu żądał zapłaty za szybę, bo przecież sama "nie spadła"... Nie wiem jak skończyły się rozmowy między biurem podróży a hotelem, ale rodzice nie zostali obciążeni kosztami w tym wypadku.
    • marcin.slawski Re: zdarzenie na zimowisku 22.02.11, 22:53
      Nawet, gdyby Twój syn celowo zniszczył drzwi, właściciel ośrodka nie może żądać pieniążków od Ciebie, a od organizatora imprezy, bo z nim zawarł umowę o świadczenie usług. Jeśli w w jej treści nie ma regulacji, kto pokrywa szkody, to i tego nawet nie może.
      Prawdopodobnie organizator wyjazdu chciał zrzucić z siebie problem,a ten należy głównie do niego. Jeśli drzwi rzeczywiście były uszkodzone i dzieci to potwierdzą, to zażądaj potraktowania sprawy jako wypadek. Za skaleczenie trudno byłoby uzyskać odszkodowanie, ale na pewno to powód do zaniechania roszczeń właściciela ośrodka.
      Jeśli po zbadaniu sprawy uznasz, że jednak Twój syn "wygłupiając" się, rozbił szybę, nie powinnaś go usprawiedliwiać i powinien ponieść konsekwencje (znam z autopsji pomysły dzieci na wyjazdach wink ). Błędem będzie bardzo niewychowawcze "wybielanie" syna za wszelką cenę uncertain
      Na organizatorze wyjazdu ciąży obowiązek udowodnienia, że to Twój syn był winny szkodzie. Jeśli Twój syn nie przyznaje się do winy, a jego wersja jest potwierdzona przez kolegów,trudno organizatorowi będzie udowodnić winę. A jeśli do tego nie ma podpisu dziecka, że zapoznało się z regulaminem zimowiska ( w nim jest mowa o używaniu sprzętu wedle jego przeznaczenia), to może sobie odpuścić wink
    • ma_dre Re: zdarzenie na zimowisku 28.02.11, 18:05
      roszczenia wlasciciela osrodka sa uzasadnione tylko jesli drzwi zostaly rozbite w wyniku dzialania celowego ze strony twojego syna i sa na to swiadkowie. Jesli nie, to tak na powaznie, to ty powinienes starac sie o odszkodowanie, gdyz twoj syn zostal narazony na utrate zdrowia lub zycia w wyniku zaniedbania ze strony wlasciciela osrodka. Pamietaj, najlepsza obrona jest atak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka