Dodaj do ulubionych

O nauce raz jeszce

24.02.11, 13:45
Wysmarowała przed chwila wątek o nawyku uczenia się i się nie wysłał.To jeszcze raz ale już w skrócie. Czy macie jakieś metody na wyrobienie w dziecku nawyku uczenia się i w jakim wieku je wprowadzać. Młoda lat 9 zaraz pójdzie do 4 klasy i wiadomo, że samo 15 minutowe odrabianie lekcji nie wystarczy. Dodam, że Ona jest z tych co to im wszystko łatwo przychodzi, tzn jest wzorowa, wygrywa większość szkolnych konkursów i ogólnie nie ma żadnych problemów w tym temacie. Wiadomo jednak, że 4 lasa to już wyższa szkoła jazdy i zastanawiam się, czy jeżeli teraz jej " nauka" to tylko odrabianie lekcji przez 15-20 min. dziennie, to czy później "gładko" przejdzie w system dodatkowego uczenia się, czy już teraz powoli wprowadzać jakieś metody(jeśli tak, to jakie?), które potem jej pomogą.
Jakie macie zdanie i doświadczenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 13:59
      zacznij zastanawiać się nad tematyem, gdy się okaże, ze ma problemy w czwartej klasie. Nie ma sensu zmieniać jakichkolwiek metod w przypadku bardzo dobrego ucznia.
    • anndelumester Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 14:10
      Moje dziecko wzorowe nie jest i raczej nie będzie. Dobrym wstępem było przedszkole montessoriańskie, w domu wie, że lepiej systematycznie i małymi kroczkami niż nadganiać i nadrabiać. Łatwo nie jest, bo syn prezentuje typowo polski etos pracy, ale pracuję nad tym wink
    • bika_05 Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 14:15
      Masz zdolną córkę i być może te 15-20 min jej wystarczą. Prawdopodobnie znacznie więcej czerpie na lekcjach. Zgodzę się z verdaną, jak Mała będzie miała problemy, to się będziesz martwić. Po co teraz miałaby się więcej uczyć skoro i tak jest wzorowa?
      • pasik Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 14:57
        Na forum naczytałam się o przepaści pomiędzy systemem nauczania 3/4 klasa.
        Mój syn po prostu nudził się w 3 klasie- a jak się nudził to rozrabiał.Był jednym z lepszych uczniów w klasie
        Praktycznie nie siedziałam z nim nad lekcjami.
        4 klasa stanowiła przełom bo nareszcie zaczęły się fajne lekcje i konkretny system ocen.

        Jego sposób nauczania nie zmienił się..tylko ciut wydłużył. On chłonie wiedzę na lekcjach.
        Obecnie w 5 klasie nadal tak robi. Przychodzi do domu odpoczynek potem lekcje..ok 1 h- 1,5.
        Dla mnie błyskawica. Oceny przynajmniej na to wskazują.
        Nigdy nie dostał złej oceny ze zdobytej wiedzy tylko przez swoje roztargnienie- brak zeszytu , nieprzyniesione zadanie itp
        Co innego z zachowaniem..o czym był długaśny wątek.
    • mamusia1999 Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 15:13
      daj jej wyprobowac swoj autorski system nauki, jak na razie jest w 100% efektywny.

    • yula Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 18:30
      Będziesz sie martwić jak problem sie pojawi. Ja sama nie potrzebowałam więcej niż 20-30 min nauki do normalnych lekcji prawie przez całą szkolę. Po prostu szkoła była dla mnie łatwa. Więcej czasu potrzebowałam na wypracowania i może powtórzenie materiału do klasówek (nie do matematyki), dokładnie nie powiem bo już trochę czasu minęło smile Daj jej sprawdzić swój system uczenia sie smile
    • cruzbos Re: O nauce raz jeszce 24.02.11, 21:14
      Witam
      Nie ma co się martwić na zapas, możliwe, że córce nadal będzie wystarczać krótka nauka. Wielu dzieciom bardziej podoba się taka nauka z podziałem na dziedziny, więc mają motywację do większej pracy. Ja z moimi córkami opracowałam taki system w 4 kl, który sprawdza się też później w gimnazjum, kiedy przybywa nowych przedmiotów. Lekcje z danego przedmiotu są odrabiane w tym samym dniu, w którym zostały zadane, nawet jeśli następnego dnia nie ma tej lekcji i przeczytanie w podręczniku odpowiedniego rozdziału. A w dzień poprzedzający daną lekcję tylko przypomnienie tego, co było przerabiane, zadane. Przykładowo przyroda jest w poniedziałek i czwartek. W pon odrabiam zadanie domowe, a w środę tylko czytam notatki. Klasówki są zwykle zapowiadane z tygodniowym wyprzedzeniem, więc główna nauka jest w weekend. Prace pisemne też w weekend. Dobrze jest planować z grubsza czytanie lektur, żeby się wyrobić w odpowiednim terminie. Dobrze jest też dać dziecku większą dowolność w ustalaniu pory odrabiania lekcji, w tym wieku ma się już swoje upodobania. Przykładowo moja starsza córka lubi uczyć się wieczorem, przed snem, a młodsza odrabia lekcje tak ok 1-2 po przyjściu ze szkoły.
      Ostatecznie wszystko wyjdzie w praniu.
    • canuck_eh Re: O nauce raz jeszce 25.02.11, 01:36
      Jezeli ma wyrobione to ze siada do lekcji jak ma zadane to co chcesz zmienic?Dojda inne obowiazki, wiecej do zrobienia to sie nauczy.Na tej zasadzie mozesz sie zaczac zamartwiac ze przelom tez jest podstawowka i gimnazjum/ LO/studia i co teraz wprowadzic by bylo w przyszlosci dobrze.Zauwazysz ze ma problemy to wtedy sie bedziesz martwic.
      Moja corka przez cala podstawowke gladko przechodzi.Tylko od czasu do czasu nad czyms przysiadzie, ale to tez nie zajmuje jej wiele czasu.Sama nie moze sie doczekac wrzesnia kiedy to pojdzie do HS bo jak twierdzi"moze w koncu bedzie jakies wyzwanie"
    • daga_j Re: O nauce raz jeszce 25.02.11, 13:02
      Nie mam pomysłów. Jeśli jest ambitna, tzn. zależy jej na dobrych ocenach i cieszy się z nich to jeśli w 4 klasie się pogorszą to weźmie się za naukę, już ona będzie wiedziała jak, to jest instynktowne wink Są dzieci, którym łatwo przychodzi nauka do matury włącznie. Naprawdę "skok trudności" jest dopiero na studiach - mówię po sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka