matizka
16.06.11, 16:03
pani wyszła z taką propozycją, że przez wydawnictwo będzie taniej i wydawnictwo obiecało, że jak cała klasa kupi bezpośrednio u nich to kupią klasie rzutnik w prezencie i w ogóle pani podała tysiąc argumentów, że warto (np. że w tym roku dzieci miały rózne wydania i były nieznaczne różnice).
Wszyscy rodzice od razu - och jaki to cudowny pomysł. I niestety teraz gdy przyszło do szczegółow to okazało się, że podana cena była tylko za pakiet (ja myslałam, że też za informatykę i zadania) i okazuje się, że ta cena za pakiet jest 40 złotych wyższa niż na Gandalfie. Wkurza mnie to, bo czuję się jak staruszka ze wsi, której akwizytor coś wcisnął bo nie umie korzystać z netu i do sklepu ma daleko.
Co byscie zrobili na moim miejscu, zbuntowali się czy karnie kupili książki w szkole?
N.B. Moim zdaniem to nauczyciele nie powinni robić takich rzeczy to jest gdzieś na granicy ...