Posłałam 6,5 latkę do szkoły i odrazu mówię, że nie żałuję

. Córka ma problem z matematyką to znaczy liczy tylko na konkretach. Zauważyłam , że ma problem z skojarzenia znaku z usłyszaną cyfrą, dotyczy to cyfr 7,9 i 10, reszta cyfr w porządku. Gdy mówię zapisz cyfrę 10, córka na palcach zaczyna liczyc do 10, dopiero póżniej jest w stanie zapisać cyfrę. Próbowałam feralne liczby malować z nią farbami, lepić z plasteliny i nic, po roku nauki dalej tego nie potrafi. Mimo długiej nauki dalej nie wie, że na jednej ręce ma 5 palców na dwóch 10, wszystko musi policzyć na palcach. Często cyfry zapisuje odwrotnie (jest leworęczna). Co ciekawe z literami nie ma problemu, czyta bardzo ładnie, ogólnie jest inteligentną, wygadana siedmiolatką. Córka do szkoły chodzi bardzo chętnie. Pani wychowawczyni radzi aby czekać, ale ja się bardzo martwię. Czy któraś z Was miała z dzieckiem taki problem?. Poradźcie coś.