w duzym skrocie - trafilismy na kaszuby w okropne miejsce ("U Mysliwego"). w obliczu zmeczenia podroza-zwiedzaniem i pesymistycznej prognozy pogody....wrocilismy do domu

wiem, to bylo krotkie spiecie ale sie stalo.
no i teraz....dzieci sie nudza (u nas tez leje, blizsza i dalsza okolice mamy oblatana), mnie odbija, maz idzie do pracy. musze gdzies pojechac! do polski - zeby babcia dojechala, blisko za zach. granica - zebym ja dojechala aurisem, blisko nad jezioro (nadzieja na poprawe pogody mnie nie opuszcza), blisko na jazde konna, z wyzywieniem, blikso do lasu, z placem zabaw na posesji. moze byc skromnie ale schludnie i pachnaco! szukalam do tej pory w lubuskim, ale mi juz oczy lzawia tudziez "skromnym" ogloszeniom juz nie ufam bez wyraznej rekomendacji. obiekty z wypasiona prezentacja juz zajete. przelom sierpnia i wrzesnia.