marta13sar
17.08.11, 12:58
Witam. Mój syn kończy 13 lat i kilka osób mówi że jest bardzo dziecinny (ja czasem też tak uważam). Trochę się martwię, ponieważ idzie teraz do gimnazjum , gdzie nikogo nie zna i nie wiem czy sobie poradzi. Kolega (o 1 rok starszy)mojego syna twierdzi że sobie nie da rady (jest to syn mojej przyjaciółki, więc znam jego zdanie). Oto kilka przykładów jego zdziecinnienia: lubi się wygłupiać, żartować, lubi komedie (nie ogląda horrorów-ale ja też nie oglądam, bo się po prostu boję), lubi bajki (niestety te głupie, przez okres wakacji ma włączone i non stop by oglądał te cartoony, disneje itp). W czasie roku szkolnego bajki ma poblokowane. Jest też bardzo wrażliwy. Kolega powiedział, że już z nim nie pójdzie do kina, bo mu wiochę robi. Byli na ostatnim Harrym i mój młody się popłakał. Często jak oglądamy jakieś filmy to młody się wzrusza (ostatnio ryczeliśmy na filmie "Oszukana" i Wrześniowy świt). NIe jest jakimś tam maminsynkiem, jest samodzielny, sam robi sobie śniadania, co roku od pierwszej klasy jeździ na kolonie 3-tygodniowe (ten starszy kolega był raz jeden na koloniach z moim synem-za pierwszym razem i płakał i od tej pory nie jeździ nigdzie bez rodziców). Poza tym mój syn wygląda dziecinnie, jest niski i niestety ma nadwagę, idąc do gimnazjum ma 146 cm wzrostu ten kolega w zeszłym roku miał 170. Trochę się martwię, bo może ja zrobiłam krzywdę mojemu synowi nie pozwalając na gry i filmy niedostosowane do jego wieku. Koledzy czasem się smieją że on nie gra w taką, a taką grę, ale ona jest od 18 lat więc jest zakaz. Czy złamać swoje zasady i pozwalać mu? Uczę go pewnych wartości które nie są modne w dzisiejszych czasach, nie uczę cwaniactwa, uczę uczciwości-i przez to uważany jest za dziecko, bo za uczciwy, uczę mówienia prawdy, ustępowania, czasem machnięcia ręką na głupie zachowanie, uczę obrony swoich przekonań, szacunku dla starszych i to w oczach jego kolegów jest głupie, śmieszne i dziecinne. Czasem mam wrażenie że jest dzieciak, bo bawią go głupie zabawki, czy zachowanie (np bekanie), ale gdy trzeba to potrafi być bardzo dojrzały. W sumie to ja też kiedy mogę to dziecinnieję i jestem mało poważna, więc pewnie ma to po mnie. Koleżanka też twierdzi że jestem mniej poważna niż moja siostra 13 lat młodsza studentka. Trochę to chaotyczne, ale mam nadzieję, że wiecie mniej więcej o co mi chodzi. Czy faktycznie powinnam się martwić innością, "dziecinnością" syna i pozwalać mu na to wszystko na co pozwalają inni rodzice pomimo że tego nie pochwalam? Czy radość, wesołość to oznaka dziecinności? Czy człowiek dojrzały, dorosły musi być poważny?