Dodaj do ulubionych

Obiady w szkole

07.09.11, 21:20
We wrześniu wykupiłam synowi obiady w szkole - dowozi firma cateringowa. Problem w tym, że na 4 dni on zjadł tylko raz, reszta poszła do śmieci. Jest sens wykupywania obiadów w szkole dla 6 latka, jeśli jestem w stanie zapewnienia ich w domu ale ok. 17 po powrocie z pracy, mając pewność że zje ten ciepły posiłek, z tym że później? Proszę o opinie rodziców dzieci korzystających ze świetlicy, które przebywają w szkole ok. 9 h. Dodam, że w zamian zapakowałabym więcej do śniadaniówki.
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Obiady w szkole 07.09.11, 21:26
      Zapakowałabym więcej do sniadaniówki. Szkoda pieniędzy i jedzenia.
    • joa66 Re: Obiady w szkole 07.09.11, 21:36
      Jeżeli syn akceptuje wersję ze zwiekszonym sniadaniem, ja bym odpuściła obiady.

      Mój syn jadał sporadycznie (mozna było wykupic obiad rano na dany dzień), cieply obiad miał w domu około 16.30- 17.00. Może nie idealne rozwiązanie, ale sprawdza się jezeli dziecko coś je mniej więcej w połowie dnia (kanapki, sałatki, naleśniki itp)
    • feniks_z_popiolu Re: Obiady w szkole 08.09.11, 06:15
      U nas było klasowe wyjście do stołówki, wychowawczyni sprowadzała dzieci i był to nie tylko obiad ale też "wydarzenie towarzyskie", chodzili wszyscy choć nie wszyscy zjadali.i
    • mamalgosia Re: Obiady w szkole 08.09.11, 08:20
      Ale dlaczego zjadł tylko raz?
    • estragonka Re: Obiady w szkole 08.09.11, 08:49
      chodzi na obiady, ktore z tego co wiem je czesciowo. czasem zje i zadowolona, czasem pogrzebie widelcem i prawie nic nie skonsumuje.
      mimo wszystko wole zeby chociaz dwie lyzki cieplej zupy zjadla w caigu dnia, bo w domu nie je sniadania (pije tylko herbate), a ja nie mam kiedy gotowac pelnych obiadow po powrocie po poludniu..
      • joanna_poz Re: Obiady w szkole 08.09.11, 10:08
        > mimo wszystko wole zeby chociaz dwie lyzki cieplej zupy zjadla w caigu dnia

        ja wychodzę z tego samego założenia - nawet jesli nie zje 2 dań, niech zje cokolwiek ciepłego w ciagu dnia.

        czekanie do obiadu do godz. 17 jest średnio przyjemne (nawet majac 2 sniadanie) - wiem to po sobiesad (jem dopiero miedzy 17 a 19)
    • dorek3 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 09:39
      U nas też bywa różnie ze zjedzeniem chociaż obiady są naprawdę smaczne. I niezjedzony obiad wcale nie oznacza pustej śniadaniówki choć w szkole są 8-9 godzin. Moi jeśli zjedzą słabo to dostają ciepłą kolacje. Pudełka z obiadami zabieram do domu i po niewielkim uzupełnieniu mąż ma normalny obiad.
    • mama-ola Re: Obiady w szkole 08.09.11, 10:36
      Zapłaciłaś za wrzesień, więc masz miesiąc na testowanie, czy obiady mają dla Was sens.

      U mnie podobnie - po miesiącu zobaczę.
      Mnie się u nas średnio podoba to, że obiad jest o 11:30 (strasznie wcześnie), ale jak dziecko ma zajęcia od 8 do 12, to ok. Gorzej to jest zorganizowane w dni, kiedy ma na 11:40 i na 12:30. Wtedy - zdaniem wychowawczyni - synek ma najpierw pójść na obiad, a potem na lekcję bądź na godzinę do świetlicy i wtedy na lekcje. Z mojego punktu widzenia to bez sensu. Jak wypuszczam dziecko z domu, to nie jest głodne przecież, po co ma z domu iść na obiad do szkoły?... W domu mamy jedzenie. Te obiady miały być po to, żeby miał coś smacznego, jak zgłodnieje w szkole.
      • kasialip5 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 10:43
        Ja wykupilam dziecku tylko II danie i kompot. Wiem, że całego obiadu by nie zjadł, a dobrze, żeby w czasie pobytu w szkole zjadł coś ciepłego (ma lekcje od 8.30 do 15.30)+ zajęcia dodatkowe, więc w domu jest po 17. Myślę, że lepsze choć trochę ciepłego obiadu w dzień niż cały dzień na suchym prowiancie.
    • olena.s Re: Obiady w szkole 08.09.11, 12:14
      U nas w połowie pierwszej klasy (sześciolatki) przestano sprzedawać rodzicom abonamenty na stołówkę. Z góry znamy jadlospis, i dziecko dostaje w wybrany dzień odliczoną kwote na obiad.
    • stypkaa Re: Obiady w szkole 08.09.11, 12:43
      Pytanie dlaczego nie zjadł?
      Ja z wytęsknieniem czekałam na rozpoczęcie wydawania posiłków w szkole. U nas dla 6 latków można było wykupić 3 posiłki - śniadanie, obiad i podwieczorek. Na razie wykupiłam na wrzesień 2 - śniadanie i obiad. Chce zobaczyć na ile syn będzie z tych posiłków zadowolony.
      Ale nie wyobrażam sobie, aby dziecko przebywające ok. 8-9 h poza domem nie jadło w tym czasie żadnego ciepłego posiłku. Moim zdaniem obiad o 17-18 to nie jest najlepsze rozwiązanie dla takiego młodego organizmu. O tej porze ew. podwieczorek, a niedługo potem kolacja. Tak przynajmniej ma być u nas.
      Przez te kilka dni co nie było u nas jeszcze jedzenia (bo dopiero od dziś zaczęli wydawać) dawałam synkowi 3-4 kanapki, serek, banan i jabłko. I on to wszystko zjadał. A przebywał w szkole od 8 do ok. 15.30.
      No ale oczywiście jeśli Twój syn jest z niejadków i bardzo wybrzydza to należałoby się faktycznie zastanowić nad sensem tych obiadów. Ale ja bym raczej rozważyła to po 2-3 tygodniach obserwacji, a nie po 4 dniach.
      • asiakh ceny obiadów 08.09.11, 14:24
        Podłącze się pod wątek. Ile kosztują obiady w szkołach waszych dzieci?
        Ja za wrzesień tylko za drugie danie (można łacznie dwa dania, można odzielnie drugie albo zupę) zapłaciłam 120 zl i wydaje mi się, że to strasznie drogo. Jak jest u Was?
        • joanna_poz Re: ceny obiadów 08.09.11, 14:42
          u nas jest to 7 zł za obiad dwudaniowy.
          czyli za wrzesien wyszło 147.
        • alinka_li Re: ceny obiadów 08.09.11, 15:38
          Są tylko drugie dania (wcześniej była zupa i drugie, ale dzieci nie zjadały obu dań), 2,8 zł za obiad.
          • agulka04 Re: ceny obiadów 08.09.11, 15:59
            57zł za wrzesień
        • eny79 Re: ceny obiadów 08.09.11, 21:50
          3 zł za obiad (zupa+ drugie+ kompot)
          • feniks_z_popiolu Re: ceny obiadów 09.09.11, 09:16
            4,50 zł a za to zupa, drugie, kompot, deser.
        • stypkaa Ceny posiłków u nas. 09.09.11, 09:37
          U nas śniadanie - 2,5
          obiad - 4
          podwieczorek - 1,5
          całość - 8/dzień

          Z tego co po jednym dniu mi powiedział synek to na śniadanie były płatki z mlekiem i kanapki z szynką i ogórkiem.
          Obiad to zupa, drugie - wczoraj akurat ziemniaki, kotlet i buraczki, kompot.
          Podwieczorku - nie je,więc nie wiem.
      • joa66 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 14:37
        Wszyscy to mówią a tak naprawdę nikt nigdy nie wytłumaczył dlaczego trzeba jeść ciepły posiłek w połowie dnia????

        np w czym jest lepszy kotlet , ziemnaiki i surówka od kanapki z chleba razowego z domową pieczenią i wyrzywami??
        • joanna_poz Re: Obiady w szkole 08.09.11, 14:47


          "Według danych Insty­tutu Żywno­ści i Żywie­nia pierw­sze i dru­gie śnia­da­nie zaspo­kaja około 45% dzien­nego zapo­trze­bo­wa­nia na ener­gię. A bar­dzo czę­sto jest tak, że dziecko nie je obiadu w szkole, bo nie ma w nim sto­łówki i dopiero w domu dostaje cie­pły posi­łek. Tym samym przez więk­szą część dnia musi ono czer­pać siły z zale­d­wie połowy dzien­nej dawki ener­ge­tycz­nej. "

          • joa66 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 15:25
            Absolutnie mnie nie przekonuje - znowu użyto słwa "ciepły" mechanicznie smile

            Jak gdyby ciepły=wartościowy.

            A dobrze wiemy, że może być wartosciowy posiłek zimny (np sałatki z warzywami, dobrymi węglowodanami, witaminami, produktem białkowym) lub totalnie bezwartościowy ciepły (np zupa Knorra i racuchy)
            • joanna_poz Re: Obiady w szkole 08.09.11, 19:54
              Ty z kolei zestawiłaś mechanicznie zimny wartosciowy vs. ciepły totalnie bezwartosciowy.
              w takim zestawieniu wiadomo, co wypadnie lepiej.

              co mnie też nie przekonuje.

              ja - subiektywnie byc może- czuję sie lepiej po ciepłym posiłku niż po jedzeniu (nawet nie wiem jak wartościowego) zimnego przez cały dzien.



              • estragonka Re: Obiady w szkole 08.09.11, 20:17
                joanna_poz napisała:

                >
                >
                > ja - subiektywnie byc może- czuję sie lepiej po ciepłym posiłku niż po jedzeniu
                > (nawet nie wiem jak wartościowego) zimnego przez cały dzien.
                >
                >

                mam tak samo smile
                • joa66 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 21:23
                  Oczywiście - każdy ma swoje preferencje, dziecko też . I tak to nalezy nazwać.

                  Natomiast temperatura posiłku nie świadczy o tym czy jest wartościowy czy nie wink
                  • joanna_poz Re: Obiady w szkole 09.09.11, 09:12
                    > Natomiast temperatura posiłku nie świadczy o tym czy jest wartościowy czy nie ;
                    > )

                    oczywiscie.

                    tylko wracając do założenia z pierwszego wątku.
                    czy godzina 17-18 to jest dobra pora, żeby zjeść obiad - dla dziecka?
                    • joa66 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 09:37
                      Dlaczego nie?

                      Przecież jest to standardowa pora obiadu w wielu krajach.

                      Oczywiście zakładając, że w ciągu dnia dziecko jadło inne pełnowartościowe posiłki i nie jest głodne. Może warto się na tym skoncentrować, a nie na temperaturze i nazwenictwie.
                      żaden posiłek nie stanie się mniej lub bardziej wartościowy przez sam fakt nadania mu odpowiedniej nazwy (i temperatury)
                      • joanna_poz Re: Obiady w szkole 09.09.11, 09:45
                        > Przecież jest to standardowa pora obiadu w wielu krajach.

                        w krajach, gdzie jest kultura jedzenia ciepłego lunchu w ciagu dniasmile

                        ale mniejsza o to.

                        ja sama jem obiad ok. 18 i nie czuję się z tym komfortowo, ale innej mozliwości nie mam.
                        na szczęscie nie mam dylematów związanych z niesmacznymi czy lichymi wartościowo obiadami w szkole syna - więc wychodzę, z założenia, że lepiej, jak zje go w szkole niż jakby miał czekać, aż ja go zrobię po powrocie z pracy, bo w zasadzie jest to już obiadokolacja, a nie obiad.
                        • joa66 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 10:08
                          w krajach, gdzie jest kultura jedzenia ciepłego lunchu w ciagu dniasmile


                          Nie tylko ciepłego!!! smile

                          Nie namawiam nikogo do rezygnacji z obiadów szkolnych, zwłaszcza jeżeli je lubi, chcę jednak podkreślić, że nie jest to żadna tragedia jeżeli tych obiadów nie je. Ważne, żeby to była jego decyzja, żeby rodzice dopilnowali, żeby posiłki były dobrze zbilansowane, w tym np porządne śniadanie rano , a w szkole drugie śniadanie/lunch.
                      • jagoda2 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:45
                        żaden posiłek nie stanie się mniej lub bardziej wartościowy przez sam fakt nadania mu odpowiedniej (...) temperatury

                        Otóż, mylisz się. Optymalnie by było, gdybyśmy jadali wyłącznie ciepłe posiłki - min. razy dziennie, czyli śniadanie, obiad i ciepła kolacja. Do tego koniecznie ciepłe napoje. Może zabrzmi to niepopularnie, ale żołądek lubi ciepłe potrawy i napoje.
                        • joa66 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:55
                          Optymalnie by było, gdybyśmy jadali wyłącznie ciepłe posiłki


                          Poproszę o źródło, bo nie mogę znaleźć smile
                          • jagoda2 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 16:05
                            Źródeł jest wiele, wystarczy poszukać smile
                            • joa66 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 20:45
                              No popatrz, a ja nie moge znaleźć, Pomóz forumce i daj linki do kilku smile
    • wuwujama Re: Obiady w szkole 08.09.11, 16:34
      Niech je obiady caly wrzesien i wtedy podejmie decyzje. Jesli bedzie chcial zrezygnowac, niech w paxdzierniku jedzie na zwiekszonym drugim sniadaniu. Po miesiacu zdecyduje co mu bardziej pasuje.
      Moja corka je dwa obiady. Jeden w szkole 11.30-11.50 jak ma na pierwsza zmiane, dwa dania, i poxniej w domu ok 15.30, najczesciej mamy typowe drugie danie. Jak ma na druga zmiane je dwa razy w tygodniu 11.30-11.50 i trzy 12.35-12.55 przed lekcjami bezposrednio po przyjsciu z domu. Sniadanie ok 8, poxniej tylko jakis owoc i jogurt i do szkoly na obiad. W domu ok 17.30-18 je drugi.
      W szkole nie chce jesc kanapek, zje kawalek suchego chrupkiego pieczywa, jakis owoc i troche orzechow czy rodzynek. Moim zdaniem to za malo, w koncu w szkole potrzeba energii na wysilek umyslowy i fizyczny.
      W zeszlym roku obiad dwudaniowy kosztowal 2,70, w tym roku 3,10.
      • najma78 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 16:48
        Moje dzieci jadaja obiady w szkole miedzy 12-13, mlodszy (4l) wlasnie zaczal szkole i dzis pierwszy raz byl na obiedzie, powiedzial, ze jutro tez chce. Dzieci maja wybor dan i deserow, zupe sie nie serwuje, dla dzieciakow zaczynajacych szkole (moj syn) pierwsze 24 obiady sa za darmo. Obiad wspolnie jemy miedzy 17.30-18.00. Pracownicy obiadowi sprawdzaja ile dzieci zjadaja, jesli za malo to rodzice sa informowani, czasem musza zabrac dziecko ze szkoly w tym dniu., dyskutuje sie nad zywieniem dzieci.
        • alinka_li Re: Obiady w szkole 08.09.11, 17:06
          Wszystko brzmi fajnie, szczególnie ten wybór dań, domyślam się, że to nie w Polsce?
          Ale to już mniej fajne: "czasem musza zabrac dziecko ze szkoly w tym dniu., dysku
          > tuje sie nad zywieniem dzieci." i nie rozumiem, jak dziecko nie zje obiadu to wzywa się rodziców by zabrali dziecko do domu, za karę czy jak?
          Reszta mi pasujesmile
          • najma78 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 17:23
            alinka_li, chodzi o to, ze dzieci bedace w szkole od 9 do 15 (o ile nie przychodza rano godzine wczesniej do klubu sniadaniowego i nie zostaja dluzej) zjadly sniadanie w domu a bylo to np. pol tosta, albo troche czekoladowych platkow albo nic, na obiad takze nic sa glodne i nie moga normalnie uczestniczyc w zajeciach szkolnych zwlaszcza, ze na obiad maja pol godziny i max konczy sie o 13 do 15 to nastepne 2 godziny a od rana to juz 7. Dzieci w szkole podstawowej sa w wieku od 4-12 lat do normalnego funkcjonownia potrzebuja posilkow wiec jesli osoby nadzorujace dzieci podczas jedzenia posilkow w porze lunchu (obojetne czy obiady czy kanapki) stwierdzaja, ze jedza niewystraczjaco lub za malo to wzywa sie rodzicow i informuje oraz zaleca zabrac do domu w celu rozwiazania problemu. To samo dotyczy zle zbilansowanych posilkow wtedy dyskutuje sie z rodzicami. Tak mieszkamy za granica.
            • najma78 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 17:24
              Dodam, ze jestem z tego zadowlona bo przynajmniej wiem, ze moje dzieci jedza wystarczajaco w przeciwnym wypadku mialabym info ze szkoly.
            • eny79 Re: Obiady w szkole 08.09.11, 21:54
              A jak w praktyce wygląda takie "rozwiązywanie problemu"? Co się konkretnie robi w domu z dzieckiem, które wg nadzorującego zjadło za mało?
              • najma78 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 14:21
                eny79 napisała:

                > A jak w praktyce wygląda takie "rozwiązywanie problemu"? Co się konkretnie robi
                > w domu z dzieckiem, które wg nadzorującego zjadło za mało?

                A skad ja mam wiedziec? Jak dotad tego rodzaju problemow rozwiazywac nie musialam.
                • eny79 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:31
                  No myslałam, ze sie orientujesz. Mnie by interesowało czego bedzie wymagać ode mnie szkoła mojego dziecka, jesli pewnego dnia nie zje ono tyle ile przewiduje ustalona norma.
            • alinka_li Re: Obiady w szkole 09.09.11, 14:27
              No to moja córka spędziłaby większość czasu w domusmile Chyba jednak wolę jak szanuje się wolę oraz łaknienie dziecka i pozwala jeść/nie jeść tyle ile chce.

              T
              > o samo dotyczy zle zbilansowanych posilkow wtedy dyskutuje sie z rodzicami.

              A to akurat bardzo mi pasujesmile
              • analist73 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 14:37
                Moje dzieci pewnie też, no chyba że wystarczy zaświadczenie od lekarza smile.
              • najma78 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:46
                alinka_li napisała:

                > No to moja córka spędziłaby większość czasu w domusmile Chyba jednak wolę jak szan
                > uje się wolę oraz łaknienie dziecka i pozwala jeść/nie jeść tyle ile chce.

                Tyle ile chce, a nic lub prawie nic robi roznice. Wiadomo, ze nikt nie wmusza olbrzymiej porcji, ale bywaja dzieci, ktore nie jedza wogole, albo rodzice ktorzy do szkoly daja batona. Fajnie, ze chociaz w szkole jest nad tym kontrola.
                Moje dzieci jedza lepiej lub gorzaj, ale na razie nie bylo info ze szkoly, ze jest bardzo zle i to sobie cenie.
            • jagoda2 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:53
              Szczerze? Kojarzy mi się to z totalitaryzmem - moja córka (niedługo 8,8 lat) je jak wróbelek - niejeden dwulatek je więcej niż ona i cóż zrobić? Córka jest drobna, delikatna, ma mały żołądek (chyba po mnie) - nie wyobrażam sobie, by na siłę ją karmić. Spokojnie mieści się w siatkach centylowych (średnio 25 centyl), energii jej nie brakuje, uczy się obrze, więc nie widzę problemu. Wściekłabym się, gdyby wezwano mnie do szkoły z powodu niezjedzonego posiłku.
              • najma78 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 16:34
                jagoda2 napisała:

                > Szczerze? Kojarzy mi się to z totalitaryzmem - moja córka (niedługo 8,8 lat) je
                > jak wróbelek - niejeden dwulatek je więcej niż ona i cóż zrobić? Córka jest dr
                > obna, delikatna, ma mały żołądek (chyba po mnie) - nie wyobrażam sobie, by na s
                > iłę ją karmić.

                Jesoooo, a kto mowi ze na sile. Jedzenie niewielkich ilosci, a nie jedzenie to nie to samo.

                Przyklad: Dzoecko 5 lub 6 lat klasa pierwsza. Poproszono mnie o zadzwonienie do rodzica i poinformowanie aby przyszedl do szkoly odebrac dziecko, bo dziewczynka nie tknela obiadu (w szkole jest od 9. obiad pomiedzy 12-13) nie zjadla tez wczesniej przekaski w postaci warzywa lub owocu ani nie wypila mleka i zapytana odpowiedziala, ze na sniadanie jadla czekolade i chce to samo na obiad. Matka przyszla, zostala poinformowana, potwierdzila, ze corka faktycznie zjadla czekolade, dostala informator o prawidlowym zywieniu dzieci i zabrala corke w celu nakarmnienia jej. Wg mnie slusznie, dziecko na czekoldzie caly dzien to absurd.

                Wściekłabym się, gdyby wezwano mnie do szkoły z powodu niezjedzonego posiłku.

                Co znaczy wscieklabys sie?
                • jagoda2 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 17:32
                  No wściekłabym się - zrobiłabym awanturę, że z tak błahego powodu wzywa się mnie do szkoły - wszak ja jestem w pracy w tym czasie, nieprawdaż? Poza tym, może należałoby sobie zadać pytanie z jakiego powodu dziecko nie zjadło obiadu? Przyczyny od ręki mogę podać trzy: 1) dziecko nie było głodne, 2) dziecko nie lubi serwowanych potraw, 3) dziecko nie lubi jadać poza domem, jada wyłącznie w domu (znam takie). I co mi/dziecku zrobią? Będą mnie codziennie wzywać do szkoły? Wyrzucą dziecko ze szkoły?
                  To naprawdę jest nadgorliwość ze strony szkoły, bowiem dzieci są bardzo różne i nie można wszystkich wrzucić do jednego worka.
                  By the way, czy rodzicom dzieci z nadwagą też przekazuje się informacje dotyczące zdrowego odżywania i egzekwuje przestrzegania tych zasad?
                  • najma78 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 18:10
                    jagoda2 napisała:

                    > No wściekłabym się - zrobiłabym awanturę, że z tak błahego powodu wzywa się mni
                    > e do szkoły - wszak ja jestem w pracy w tym czasie, nieprawdaż? Poza tym, może
                    > należałoby sobie zadać pytanie z jakiego powodu dziecko nie zjadło obiadu? Przy
                    > czyny od ręki mogę podać trzy: 1) dziecko nie było głodne, 2) dziecko nie lubi
                    > serwowanych potraw, 3) dziecko nie lubi jadać poza domem, jada wyłącznie w domu
                    > (znam takie). I co mi/dziecku zrobią? Będą mnie codziennie wzywać do szkoły? W
                    > yrzucą dziecko ze szkoły?
                    > To naprawdę jest nadgorliwość ze strony szkoły, bowiem dzieci są bardzo różne i
                    > nie można wszystkich wrzucić do jednego worka.

                    Otoz masz racje, ale o to wlasnie chodzi, ze dziecko, ktore nic nie je to nie blahostka i nalezy o tym informowac i dyskutowac i nie jest to bynajmniej nadgorliwosc szkoly a raczej dbalosc o uczniow a droga do tego na pewno nie jest awantura i zapewniam cie, ze za zrobienie takowej mialabys klopoty.

                    > By the way, czy rodzicom dzieci z nadwagą też przekazuje się informacje dotyczą
                    > ce zdrowego odżywania i egzekwuje przestrzegania tych zasad?

                    Tak.
                    • jagoda2 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 19:18
                      Ja rozumiem, że szkoła powinna zawiadomić rodziców, że dziecko notorycznie nie zjada obiadów w szkole i zainteresować się, co w takim razie w ogóle zjada w ciągu całego dnia spędzanego w szkole, ale bez przesady - żeby od razu wzywać rodziców do szkoły, bo dziecko nie zjadło obiadu raz czy drugi? To jest duża przesada, moim zdaniem.
                      Ciekawa jestem natomiast, w jaki sposób szkoła egzekwuje od rodziców dzieci z nawdagą, by wspomniane dzieci nadwagę zgubiły?
                      • najma78 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 20:20
                        jagoda2 napisała:


                        > Ciekawa jestem natomiast, w jaki sposób szkoła egzekwuje od rodziców dzieci z n
                        > awdagą, by wspomniane dzieci nadwagę zgubiły?

                        Zglasza do pielegniarki szkolnej a ta kontaktuje sie z rodzicami a dalej zgodnie z procedura, oferowana jest pomoc i jesli rodzice sa skolnni do wspolpracy to najczesciej konczy sie happy endem.
    • zielonazielona1 Re: Obiady w szkole 09.09.11, 15:43
      jesli obiady dowozi firma to nie ma sensu zapisywac dziecka , przede wszystkim dlatego , że zamin obiad dotrze do szkoły jest zimny . bardzo często nie mamy wglądu do jadłospisu , porcji , norm żywieniowych. raz , czy dwa udało mi się być w szkole podczas obiadu- ryba była zimna, ziemniaki prawdziwa pulpa, zreszta przesolona, surówka z kapusty kiszonej do tego zestawu , czyli wszystko zapychajace jelita. o jedzeniu zupy młody nie chciał słyszeć. wypisałam. teraz daję do szkoły tosta, pieke mufiny o różnych smakach, daję jogurty itp , a wdomku pyszny obiad. i wiem co jem!!!
    • joanna669 Re: Obiady w szkole 12.09.11, 21:23
      Synek ma nadwrażliwość na niektóre potrawy, ich konsystencję, czy zapach, dlatego nie jada wszystkiego.W tym tygodniu menu bardziej mu przypasowało (w tamtym tyg zjadł tylko 2 razy), czasem nie zjada wcale, ale jeśli będzie więcej zjedzonych obiadów to chyba warto będzie go zapisać na październik, ewentualnie będzie dojadał w domu.
    • jkl13 Re: Obiady w szkole 16.09.11, 13:14
      Mój syn, 6-latek w I klasie, nie je obiadów w szkole, pomimo że jest w niej od 8.00 do 15.00, w tym od 11.00 lub 12.00 na świetlicy. Po pierwsze obiad jest o 11.00 (dla mnie to pora drugiego śniadania), a po drugie - wg wychowawczyni - są niezjadliwe (przeważnie zupa z wkładką, czyli kiełbasą lub potrawy mączne - pierogi, kluski itp.). Wolę mu dać większe śniadanie, a obiad w domu.
      • joanna669 Re: Obiady w szkole 16.09.11, 19:47
        U nas na temat obiadów też krążą różne opinie, ale np 2 danie to spagetii z surówką, naleśniki z serem, schabowy z ziemniakami i surówką, gulasz z kaszą itp. Zup poza domem mój synek nie tknie. Ale 2 danie czasem zjada.
    • lolinka2 Re: Obiady w szkole 17.09.11, 17:35
      U nas (miejscowość podwarszawska, szkoła publiczna) cena obiadu 4 PLN, w tym zupa + drugie danie + kompot + "coś zdrowego" (owoc/ jogurt etc.). Gotowane na miejscu.

      Córka IV klasa jest fanką tych obiadów smile Córka z zerówki również zaczyna się rozsmakowywać, narzeka na wielkość porcji (te są dostosowane do pojemności starszych dzieci raczej), ale nikt nie robi kwestii ze zjedzenia/niezjedzenia. Najpierw dzieciakom podawane jest drugie danie (żeby większość zjadły), potem zupa (o ile dziecko nie odmawia zdecydowanie).

      Nam odpowiada i to bardzo fakt, że w końcu po trudach wakacji żywienie dzieci "na ciepło" przejęła szkoła smile czyli my mamy zapewnić zimne posiłki (co jest relatywnie prostsze) i wszyscy szczęśliwi.
      • fogito Re: Obiady w szkole 17.09.11, 19:39
        lolinka2 napisała:

        > > Nam odpowiada i to bardzo fakt, że w końcu po trudach wakacji żywienie dzieci "
        > na ciepło" przejęła szkoła smile czyli my mamy zapewnić zimne posiłki (co jest rel
        > atywnie prostsze) i wszyscy szczęśliwi.

        A mój syn (7 lat) zjada ciepły obiad w szkole 12:30 i drugi o 16:00 w domu. I jest to porcja jak dla dorosłego surprised
        Obawiałabym się, ze w szkole nie zjadłby tyle warzyw ile powinien i dlatego gotuję codziennie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka