dixi
03.10.11, 21:57
po raz pierwszy jako matka pierwszaka, oczywiście u dyrektorki...
powód był: otóż moje dziecko wraz z większością stołówkowiczów (6-latków, które przyszły na obiad z panią ze świetlicy) zostało dziś przepędzone ze stołówki, bo nie uregulowali opłaty za obiady na nowy miesiąc; a istotny szczegół jest taki, że w kilku miejscach w szkole natknęłam się na kartkę z informacją, że opłaty za obiady przyjmuje intendentka w dniach 1-4 każdego miesiąca w godz. 8- 12; dziś mamy 3, pomijam fakt że pierwszy dzień roboczy...
w piątek chciałam zapłacić - nie dało się, nie było nikogo, nastawiłam się na czatowanie na panią intendentkę jutro, w pracy ogłosiłam że się spóźnię;
dyrektorka po próbach okiełznania mnie - zanim zaczęła słuchać do do niej mówię, w końcu przyznała mi rację - ciekawe czy coś z tym zrobi dalej;
jutro cd. dymu u intendentki, bo nie wytrzymam;
nie wiem jak to możliwe, że pani ze świetlicy nie zareagowała - z nią osobiście nie rozmawiałam, jak przyszłam po dziecko w świetlicy jej już nie było, przekazały mi informację stażystki na dyżurze;
chyba źle to rozegrałam, lepiej trzeba było na piśmie...