ewa_2009
06.12.11, 22:12
U syna (1 klasa gimnazjum) dzieci losowały się nawzajem i kupowały prezenty (do 35 złotych). Syn wrócił rozgoryczony - dostał paczkę czekoladek oraz wygnieciony kalendarz z karteczką "Sorry, ale mój brat na nim stanął". Kalendarz raczej nie nadaje się do powieszenia.
Po lekcjach syn przez przypadek natknął się na panią dyrektor (uczy go), która zapytała co dostał. Kiedy usłyszała historię, stwierdziła, że "to nadaje się do poruszenia na lekcji wychowawczej". No i mam problem - syn chce iść ze sprawą do wychowawczyni (bo pani dyrektor "kazała", a ja staram się wybić mu to z głowy (jak do tej pory bezskutecznie). Czy mam rację?