Dodaj do ulubionych

żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły.

22.12.11, 07:50
ponad roku temu rozważałam za i przeciw posłania 6 latka do szkoły. wzięłam m.in. pod uwagę, że w 2012 wszystkie 6 latki miały iść do szkoły. ze wg pani z poradni mała ma wysoki poziom inteligencji. a teraz co? d...a . żałuję,. ze zabrałam jej rok zabawy, dołożyłam stresów związanych z hałasem, przerwami, szkoła jest beznadziejnie nieprzygotowana do młodszych dzieci, system lekcja, przerwa, zmieniają wciąż sale, wszystko musi nosić w plecaku, nic nie zostaje w sali. młoda zrobiła się nerwowa, wygłasza dziwne teksty, radzi sobie z nauką dobrze, ma koleżanki, ale wciąż powtarza, ze jest głupsza niż inne dzieci. aż mi się walić głową w ścianę chce ze swoją głupotę, bo ja sama jej to zafundowałam. ech...ciekawe czy którac z was, też żałuje posłania 6 latka do szkoły...
Obserwuj wątek
    • kunnegunnda Re: żałuj wyboru beznadziejnej szkoły! 22.12.11, 08:13
      co to ma wspólnego z 6 latkiem??? znów pomylone pojęcia!
      sytuacja byłaby analogiczna- baa, dokladnie taka sama jakbys wysłała 7 latka!!!
      dziwi mnie niepomiernie głupota rodziców wysyłających dzieci do BEZNADZIEJNYCH szkół- dlaczego???? dlaczego sie nie dowiedziałaś jak szkoła funkconuje? dlaczego nie walczysz o zmiane funkcjonowania szkoły? dlaczego piszesz o 6 latkach- ty po prostu żalujesz wyboru szkoły

      ałuję,. ze zabrałam jej rok zabawy
      dzieci w I klasie powinny sie w większości bawić- jednocześnie ucząc- co robia Twoje??

      dołożyłam stresów związanych z hałasem,
      większego hałasu niż w przedszkolu nie słyszałam, nie rozumiem w ogóle tego argumentu o hałasie, jezeli dziecko ma nadwrażliwość słuchową- trzeba się tym zając- czy jako 7 latek była by mniej wrażliwa- a może to tobie hałas przeszkadza, a nie jej?

      zmieniają wciąż sale, wszystko musi nosić w plecaku, nic nie zostaje w sali
      faktycznie, współczuję. jeszcze raz- po co wybrałaś taka szkołe? nie dopytałaś się wczesniej? a co zrobiłaś, żeby tę sytuacje zmienić? rozmawiałas z dyrekcją? czy dzieci mają szafki? czy postaraliście sie w ramach akcji lekki plecak o podreczniki do szkoły od wydawcy? kopnij dyrekcje w dooope do działania, a nie jecz.

      młoda zrobiła się nerwowa, wygłasza dziwne teksty, radzi sobie z nauką dobrze, ma
      > koleżanki, ale wciąż powtarza, ze jest głupsza niż inne dzieci.

      A dlaczego własciwie zrobiła sie nerwowa? z nauka sobie radzi- tak? może cos w domu? rozmawiałas z pania? jaki ma wplyw na to, czy jest 6 czy 7 latkiem?

      aż mi się walić głową w ścianę chce ze swoją głupotę, bo ja sama jej to zafundowałam.
      gratuluję dojrzałego podejścia uncertain i bardzo konsruktywnego
      to forum było pełne takich watków jak do szkoły szły tylko 7 latki- b to nie ma nic wspólnego z wiekiem. tylko z mądrym, przemyślanym wyborem szkoły, a nie jedyny argumet to "blisko i są koleżanki".

      • maxxt Re: żałuj wyboru beznadziejnej szkoły! 22.12.11, 08:22
        "dzieci w I klasie powinny sie w większości bawić- jednocześnie ucząc- co robia Twoje??"
        wskaz proszę- konkretnie- który fragment podstawy o tym mówi. jestem ciekawa.
      • marika012 Re: żałuj wyboru beznadziejnej szkoły! 22.12.11, 08:53
        Kunnegunnda strasznie się mądrzysz. Wybór szkoły... ha ha ha!!!!
        Nie każdy mieszka w dużym mieście gdzie ma do wyboru kilkadziesiąt szkół. W moim są dwie podstawówki. Do najbliższej prywatnej 50 km.
        Wyboru praktycznie żaden sad


      • mamalgosia Re: żałuj wyboru beznadziejnej szkoły! 22.12.11, 11:54
        Różnica jest taka, że 7latek łatwiej sobie z tym wszystkim poradzi. Rok w tym wieku to BARDZO dużo
      • jakw Re: żałuj wyboru beznadziejnej szkoły! 22.12.11, 21:30
        kunnegunnda napisała:

        > sytuacja byłaby analogiczna- baa, dokladnie taka sama jakbys wysłała 7 latka!!!
        Niekoniecznie. 7-latek średnio rzecz biorąc jest jednak bardziej cwany i rozgarnięty niż 6-latek.

        > dziwi mnie niepomiernie głupota rodziców wysyłających dzieci do BEZNADZIEJNYCH
        > szkół- dlaczego????
        1. z braku rzetelnej informacji o szkołach
        2. z braku szkół
        3. z braku miejsca w upatrzonej szkole

        > dlaczego sie nie dowiedziałaś jak szkoła funkconuje?
        A skąd wiesz, że się nie dowiadywała? Może po prostu zaufała pokazówkom dyrekcji?

        > dlaczego nie walczysz o zmiane funkcjonowania szkoły?
        Bo może jest to beznadziejna walka z wiatrakami...


        > większego hałasu niż w przedszkolu nie słyszałam, nie rozumiem w ogóle tego argumentu o hałasie,
        Są 3 możliwości:
        a)uszkodziłaś sobie wtedy słuch i już nie dosłyszysz szkonych hałasów wink
        b) twoje dziecię chodzi do starannie wyselekcjonowanej kameralnej szkółki
        c) wogóle nie bywasz w szkole w godzinach hałasowego szczytu
    • maxxt Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:14
      tu w ciasnym swiatku forumowym zadna mateczka nie pożałuje. zaraz usłyszysz ze trafiłas na fatalna panią, glupia szkołę ale inni to maja swietnie a dzieci zachwycone. tylko jakos w realu to przeciwnicy reformy zebrali ponad 300 tys. podpisów i mocno trzymam kciuki aby pozostawiono rodzicom wybór co do posyłania 6-latków.
      • kunnegunnda Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:22
        tylko jakos w realu to przeciwnicy reformy zebrali ponad 300 tys. podpisów
        tak, są to najczesciej osoby, ktore nie posłały dzieci do szkoły- nie wiedzą w ogóle jak to jest. plus emeryci i pisowcy- ktorzy matke i dziecko widza w domu do 18 rz.
        • maxxt Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:23
          skad czerpiesz takie info?- podaj konkrety.
          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:35
            Uwzględnij , że wydłużenie okresu przejściowego nie poprawi sytuacji tylko ja pogorszy, szkoły nieprzygotowane przesuną na kolejny rok wprowadzenie zmian . W tych szkołach będą już się uczyły sześciolatki, które zetkną się z problemami takimi z jakimi styka sie córka autorki.
            • xkx Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:54
              Samorządy z trudnością łączą koniec z końcem a wydatki na oświatę stanowią poważny procent wydatków z każdego gminnego budżetu. Tak, więc jeśli będzie można remont, (czyli dostosowanie szkoły dla młodszych dzieci) da zrobić za rok albo za dwa to się go przełoży o rok albo o dwa licząc, że może sprawa umrze. A to powoduje, iż lepiej na pewno nie będzie.
            • maxxt Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 15:02
              nie wiem czy powyższe stwierdzenie było do mnie, ja pytałam o dane , z których - wg kunegundy- ma wynikac, iż społeczny protest rodziców to dzieło "moherów, pisowców i bezdzietnych". chciałam wiedzieć skąd ma takie informacje po prostu.
              co do twej wypowiedzi- ja osobiscie licze na to , ze reforma zostanie tak przekonstruowana, że da mozliwość wyboru.
        • 1monia4 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 13:20
          "emeryci i pisowcy"--rozumiem--tępaki i debie??? Zastanów sie kochana czy Ci rozumu nie odebralo
        • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 21:13
          kunnegunnda napisała:

          > [i]tylko jakos w realu to przeciwnicy reformy zebrali ponad 300 tys. podpisów [
          > /i]
          > tak, są to najczesciej osoby, ktore
          Mhm, to jakieś badania były na ten temat czy tak sobie dumasz? Bo zdaje się, że wychodziło na to, że z 70% Polaków jest przeciwko tej reformie?

          >nie posłały dzieci do szkoły-
          > nie wiedzą w ogóle jak to jest.
          Tak po kilku wątkach to nie wiedzą także ci, którzy posłali

          > plus emeryci i pisowcy
          Mhm, coś przegapiłam jeśli chodzi o wyniki ostatnich wyborów? To rząd PO wycofuje się z własnej reformy (tzn przedtem to była reforma rządu, a teraz to reforma pani Kopacz). A że pan premier to nie przejmuje się spoecjalnie ani pisowcami, ani emerytami to mam podstawy sądzić, że jakieś sondaże wskazały, że sprawa obowiązkowego pójścia do szkoły 6-latków nie przysparza mu wielbicieli także wśród elektoratu PO.
        • caitala Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 19.01.12, 22:08
          Wiesz, ja głęboko siedzę w tej akcji. Córkę posłałam do szkoły jako 6,5-latkę (do szkoły, która nie była przygotowana i dzieją się w niej dziwne rzeczy, o których rodzice z zewnątrz nie mają zazwyczaj możliwości się dowiedzieć - poradziła sobie, a samo posłanie było gruntownie przemyślane w ramach dostępnych mi informacji). Wywalczyłam remont korytarzy itp, kosmetyka, na grubsze rzeczy dzielnica nie ma pieniędzy. Mam syna z końca 2006r., który świetnie przeszedł test gotowości szkolnej... a miesiąc później wezwała mnie psycholożka przedszkolna i zasugerowała zerówkę, a nie pierwszą klasę od września, bo kłania się integracja sensoryczna, i choć dziecko jest bystre, to ma problemy z motoryką, równowagą itp.... Najprawdopodobniej wyląduje w integracyjnej zerówce. Cieszę się, że się włączyłam w Ratuj Maluchy, bo dzięki tej akcji on nie będzie MUSIAŁ do I klasy iść i będzie miał szansę na poprawę sytuacji w ciągu rocznej terapii. W RM poznałam mnóstwo świetnych ludzi, z dużych miast i małych wsi, którzy mieli na uwadze dobro swoich dzieci, i nie, nie byli to wyłącznie PiSowcy, emeryci czy świetnie sytuowani burżuje - Twój komentarz obraża tych ludzi. Popatrz sobie na listę osób, które podpisały się pod protestami SRPR w necie - i rodzice, i profesorowie, i politycy, i handlowcy, i panie z GS.
    • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:14
      Nie, nie żałuje. Mam chwile zwątpienia, nie wszystko mi się podoba ale w całkowitym rozrachunku wychodzi, że postąpiłam dobrze. Fakt szkoła córki jest przystosowana do przyjęcia sześciolatków, przerwy sa wtedy gdy dzieci są zmęczone, tak więc nie obowiązuje ich tak do końca 45 minutowa lekcja i przerwa, plac zabaw i boisko na którym uczniowie spędzają dużo czasu . Minus- młoda tak jak twoja zaczęła wątpić w swoje możliwości, ale cały czas sami staramy się ją podbudowywać i wzmacniać jej samoocenę. Czasami tak samo jak twoja córka przychodzi i mówi, że jest głupsza, z tego co zauważyłam ma to związek ze sprzeczkami z ulubionymi koleżankami, ma trzy nielubiane koleżanki z którymi w przeciwieństwie do przedszkola musi współpracować.
      Młoda idąc do szkoły nie umiała czytać, tak więc mimo że nie mają jakiś gigantycznych prac domowych sporo czasu w domu poświęcamy na naukę.
      Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję podjęłabym ją taką samą ale zdecydowanie wcześniej skupiłabym się na nauce czytania.
      Póki co we wrześniu 2012 do pierwszych klas idzie rocznik 2005 i cały 2006. Nie chciałabym przeżywać tej całej niepewności związanej z ewentualnym wycofaniem reformy. Pomyśl jak musza czuć się mamy które za trzy miesiące muszą zapisać dzieci do szkoły, a nadal nie do końca wiedzą na czym stoją.
      Reforma została wprowadzona do kitu, ciągłe mieszanie w niej, wydłużanie okresów przejściowych zamiast wpływać na poprawę sytuacje pogarsza ją, szkoły nie przystosowane olewają sprawę i odwlekają wszelkie zmiany.
      • agni71 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 09:54
        wydawało mi się, ze decyzja o odroczeniu tego obowiązku dla rocznika 2006 juz zapadła? Może sie mylę.... W każdym razie w naszym przedzkolu wisi lista i rodzice zapisuja (oczywiście wstepnie i nie zobowiązująco) dzieci albo do szkoły albo do zerówki. W grupie córki rozkłada sie pół na pół.

        Co do obecnych 6-latków w szkołach. Ja w zeszłym roku posłałam 6-latkę. Szkoła jest przystosowana, nauczycielka świetna (do szkoły przeszła pani, która wczesniej prowadziła grupę córki w przedszkolu, więc doskonale zna umiejętności 6-latków i umie sobie z nimi zorganizować pracę), jedynie świetlica nawala. Na szczęście moja córka prawie nie korzysta ze świetlicy, więc to jedynie byłby argument przeciw, gdyby musiała czekać na mnie do 17-18. Ale jest to kolejna rzecz w szkole, na którą warto zwrócić uwagę.
        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:32
          > wydawało mi się, ze decyzja o odroczeniu tego obowiązku dla rocznika 2006 juz z
          > apadła?

          Póki co to tylko projekt. Na dzień dzisiejszy nie ma nowelizacji ustawy tak więc obowiązuje ustawa zgodnie z którą cały rocznik 2006 od września 2012 rozpoczyna naukę w klasie 1.

          http://www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2650%3Ajeszcze-przez-dwa-lata-szeciolatki-w-pierwszej-klasie-zgodnie-z-wol-rodzicow-projekt-nowelizacji-ustawy-do-konsultacji-&catid=236%3Aycie-szkoy-szeciolatek-w-szkole-default&Itemid=296
      • mondovi Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:27
        > Póki co we wrześniu 2012 do pierwszych klas idzie rocznik 2005 i cały 2006. Nie
        > chciałabym przeżywać tej całej niepewności związanej z ewentualnym wycofaniem
        > reformy. Pomyśl jak musza czuć się mamy które za trzy miesiące muszą zapisać dz
        > ieci do szkoły, a nadal nie do końca wiedzą na czym stoją.

        Ano właśnie - mój syn jest z rocznika 2006.. Dodam tylko, że przedszkola też lekko nie mają, bo nie wiedzą, czy robić grupy dla sześciolatków? Jeśli tak - co z naborem w 2012? Budynki nie są z gumy i nie pomieszczą dodatkowych grup maluchów, jeśli starszaki zostaną. (A w przedszkolu syna pięciolatki są najstarszą grupą w tej chwili.) Gdyby rocznik 2006 miał szansę pójść oddzielnie, to raczej większość z nich zostałaby w przedszkolu.
        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:39
          Przedszkola nie maja problemu, problem masz ty jako mama dziecka z rocznika 2006. Rekrutacja do szkoły kończy sie w marcu, w kwietniu sa wyniki . Rekrutacja do przedszkoli zaczyna sie w kwietniu, jeżeli twoje dziecko zostaje przyjęte do szkoły automatycznie jest skreślane z listy przedszkolnej. Tak wiec jeżeli ustawa zostanie znowelizowana w kwietniu, właściwie możesz sie bujać bo w twoim przedszkolu dla twojego dziecka może nie być juz miejsca, a do czasu gdy nie ma nowelizacji ustawy twoje dziecko obowiązkowo bierze udział w rekrutacji do szkoły i automatycznie nie bierze udzialu w rekrutacji do przedszkola.
          • mondovi Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:47
            Mój syn chodzi do przedszkola niepublicznego, dyrektorka nie ma zamiaru starszaków wykreślać - mówiła, że sama nie wie co zrobi, na razie prosi o wpisywanie na listy dzieci, które pozostałyby w przedszkolu, gdyby rocznik 2006 nie był objęty obowiązkiem szkolnym w 2012.
            • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:58
              Trudno przewidzieć, kiedy i czy w ogóle ustawa zostanie zmieniona. Jeżeli ustawa do marca nie ulegnie zmianie nie wiem czy przedszkola prywatne przy rekrutacji będą ryzykowały i zostawiały miejsca dla sześciolatków. To jakby nie było biznes
              • mondovi Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 11:23
                Oczywiście, że tak, dlatego wolałabym wiedzieć, w grudniu już na pewno nie, ale chociażby w styczniu.
                • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 13:00
                  Osobiście radzę mamą dzieci z 2006 założyć, że ustawa nie zostanie zmieniona. Od stycznia szkoły organizują spotkania dla rodziców przyszłych pierwszaków, przejście się na te spotkania, wcześniej warto przygotować sobie listę pytań, a następnie wybrać najbardziej odpowiadającą nam szkołę. Te osoby które zdecydowanie nie chcą wysyłać sześciolatka powinny jak najszybciej umówić się do PPP w celu zdiagnozowania dziecka i odroczenia.
                  Lepiej się dobrze przygotować niż zostać zaskoczonym.
                  Szkoła nieprzygotowana dziś na przyjęcie sześciolatków nie jest również gotowa na przyjęcie siedmiolatka i nie ma się co łudzić że za rok będzie lepiej.
                  • mondovi Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 13:35
                    Nie chodzi tylko o to, czy szkoły gotowe czy nie, czy nauczyciele przygotowani - dla mnie najgorsze jest, ze syn pójdzie w podwójnym roczniku. I nie każdy ma do wyboru zilliony szkół.
              • analist73 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 12:09
                Ale niektóre przedszkola i szkoły wychodzą z założenie że ta ustawa przejdzie. I tak też informują rodziców.
    • olik7 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:28
      Ja wysłałam 7-latkę i takie same wrażenia. Nie mówiła, że jest głupsza ale w sali są dwie klasy więc o zostawianiu książek nie ma mowy. Po wielkich walkach rodziców zostawiają teraz jedną książkę i wyprawkę. Zmieniają klasy, piętra, zajęcia z w-fu, muzyki, plastyki, języka mają z inną nauczycielką, jako pierwszaki tylko przez dwa tygodnie były wypuszczane 10 minut przed ostatnim dzwonkiem aby spokojnie skorzystać z szatni. Nie mieli osobnej świetlicy a w klasie wydzielono mały kawałek podłogi, który ż położoną wykładziną służy jako ustawowe miejsce rekreacyjne.
      Tak więc, nie martw się i nie obwiniaj bo to nie wina rodziców ale wina decydentów o finansach szkół. To szkoły nie są przystosowane na pierwszaczków, nawet 7-letnich.
    • xkx Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 08:49
      Polska szkoła nie jest przygotowana dla maluchów i to naprawdę mało istotne, w jakim ten maluch będzie wieku czy 6 czy 7 czy 8 lat. Polska szkoła jest nieprzygotowana, bo wprowadzono n-tą reformę nie dając jednocześnie samorządom na ten cel stosownych środków. Najgorzej jest, jeśli do szkoły idzie dziecko bez zerówki i bez przedszkola wtedy problemy się nawarstwiają, ale nawet, jeśli dziecko jest przedszkolna zelówkowe to i tak dużo zależy od szkoły. Jeśli ma się pecha trafić na obleganą placówkę trzeba liczyć się nawet z nauką na zmiany podobne problemy mogą być, jeśli szkołą jest w ogóle nieprzygotowaną dla małych dzieci, (bo i takie bywają), ale to u licha można było chyba sprawdzić przed zapisaniem dziecka. Prawda? Z tym, iż te problemy dotkną tak samo 6, 7 czy 8 latka. Reszta spraw jest chyba do przeskoczenia. A te czy inne problemy mogą wystąpić tak u dziecka tak 6 jak i 7 letniego, bo przestawienie się z przedszkolaka na ucznia, (od którego jednak się tego czy tamtego wymaga i pewne rzeczy ocenia w ten czy innych sposób) nie zawsze przebiega całkowicie bezboleśnie, – ale na to wiek nie koniecznie ma wpływ. Jeśli nie byłaś pewna swej decyzji można było iść z dzieckiem do stosownej poradni i zrobić stosowne testy na tzw. gotowość szkolną. Wiedziałabyś, na czym stoisz.
      Zgadzam się szkoła powinna być przygotowana dla maluchów, ale czy za naszych czasów było dużo lepiej? O ile sięgam pamięcią to chyba raczej nie. A osoba o rocznikowo młodsza w klasie nie była czymś bardzo dziwnym i nikt dla niej nie stosował (o ile mnie pamięć nie zawodzi) taryfy ulgowej.
      • kanga_roo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 09:12
        ależ piszecie głupoty. czy Wy macie dzieci, skoro twierdzicie, że mało istotne, czy do szkoły pójdzie dziecko sześcio czy siedmioletnie? nie widzicie, że dzieci się rozwijają, zdobywają umiejętności (i nie mówię tu o "nauce", bardziej o rozwoju osobowości), dojrzewają do nowych zadań? dla dzieciaka rok to bardzo dużo. jeśli wiemy, że szkoły do przyjęcia małych dzieci przystosowane są, powiedzmy, średnio, i mamy na to znikomy wpływ (choć niektorym, oczywiście, zdaje się, że jest inaczej), jedyne, co możemy zrobić, to posłać tam dziecko na tyle dojrzałe, że poradzi sobie bez parasola ochronnego (jaki jest w przedszkolu).
        ja wprawdzie specjalnie nie żałuję, że mój sześciolatek jest w szkole (w zerówce, ale szkolnej), choc myślę, że w przedszkolu, w grupie równolatków, bawiłby się lepiej - ale cóż, nie było takiej grupy. natomiast po pierwsze, szkoła jest mała (jedna, max dwie klasy w roczniku), po drugie, niedogodności, które widzę, niespecjalnie przeszkadzają mojemu dziecku. nie wiedząc, że może być inaczej, radzi obie z zastaną rzeczywistością całkiem nieźle. ale - to ja zdecydowałam, że oswaja nowe środowisko w grupie zerowej, więc odpadają wymagania dotyczące nauki. a to moim zdaniem sporo.
        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 09:30
          Patrząc na problemy z którymi ma moja córka miałaby je niezależnie czy poszłaby do szkoły jako sześcio czy siedmiolatka. Jeżeli nie lubisz kogoś to niezależnie czy masz sześć, siedem czy dwadzieścia siedem lat i tak tej osoby nie polubisz i przymusowa współpraca z tą osobą będzie tak samo nieprzyjemna. Jeżeli trafisz na dupnego nauczyciela o wygórowanych ambicjach to niezależnie czy jesteś w pierwszej klasie czy w klasie maturalnej i tak nie przypadnie ci do gustu i i tak wpłynie na ciebie negatywnie. Sądzisz ,że siedmiolatkowi łatwiej przychodzi pogodzić się z niesprawiedliwością nauczyciela niż sześciolatkowi?
          • fogito Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 10:55
            makurokurosek napisała:

            Sądzisz ,że siedmiolatkowi łatwiej przychodz
            > i pogodzić się z niesprawiedliwością nauczyciela niż sześciolatkowi?

            Na pewno łatwiej, bo rok do przodu rozwoju emocjonalnego pozwoli na dojrzalsze zmierzenie się z sytuacją. Dla sześciolatka problemy w szkole mogą urastać do rozmiaru tragedii a siedmiolatek może już lepiej ocenić co jest mniej lub bardziej ważne i nie histeryzować z powodu gorszych ocen z czytania, albo złośliwych uwag nauczyciela
            Oczywiście są dzieci, które do 18tki będą przeżywać wszystko, ale myślę raczej o ogóle. Po swoim prawie ośmiolatku widzę, że rok temu to on dzieciuch był, a teraz to zupełnie inny człowiek. Skok w samodzielności jest ogromny.
            • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 11:03
              Jakos nie widać tego ani po postach ani w rzeczywistości.
              • fogito Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 16:04
                makurokurosek napisała:

                > Jakos nie widać tego ani po postach ani w rzeczywistości.

                Może nieuważnie czytasz. Po moim synu widzę, że to przepaść pomiędzy 6 i 7 latkiem. I chodzi mi o kwestię zaradności życiowej oraz właśnie dojrzałości emocjonalnej.
                Mój syn chodzi do szkoły już 3 rok, ale to nie jest polska szkoła więc realia są zupełnie inne. Zaczął w wieku 5 lat w Warsaw Montessori a teraz jest drugi rok w Brytyjskiej. Te szkoły to bajka dla małych dzieci. Zero problemów z adaptacją i zajęcia dostosowane do wieku. No i oczywiście przeszkoleni nauczyciele.
                Co nie zmienia faktu, że po dziecku widać iż rok to bardzo dużo. Ja bym na pewno sześciolatka nie puściła o rok wcześniej gdyby to miała być typowa polska szkoła.
            • kanga_roo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 12:11
              fogito już odpowiedziała smile
              owszem, ja też myślę, że starszemu dziecku łatwiej przychodzi zaakceptowanie szkolnej rzeczywistości, niż młodszemu. jakos tak trudnio mi wyzbyć się przekonania, że im dziecko starsze, tym trudniej je niechcący skrzywdzić. no i drugiego, że im później moje dziecko bedzie zmuszone do nauki, tym dłużej będzie się uczyć z potrzeby serca, z przyjemnością i zapałem.
              jakoś nie mam wątpliwości, że moje dziecko nauczy się i pisać, i czytać, i liczyć. tylko chciałabym, żeby skutkiem ubocznym edukacji nie były kompleksy, obniżone poczucie własnej wartości, czy problemy w relacjach interpersonalnych.
              • a-lfa Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 12:25
                Bez obrazy - ale z tych postów wynika, iż najlepszym rozwiązaniem problemu byłoby przesuniecie obowiązku szkolnego na wiek 8 lub 9 lat. W końcu im dziecko starsze tym lepiej się wpasowuje w szkolną rzeczywistość.
                • kanga_roo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 13:09
                  można rzeczywiście dojść do takich wniosków. ale myślę, że trzeba, jak ze wszystkim, wypośrodkować. ponieważ nie mówimy o sytuacji idealnej, tylko o realiach, a te oznaczają szkoły pracujace na zmiany, nie przystosowane do potrzeb dzieci młodszych, plus nauczycielki, które są przyzwyczajone do pracy z siedmiolatkami, i często-gęsto mają problem, żeby zrozumieć, że przeciętny sześciolatek ma inne możliwości. w świetle powyższego nie widzę powodu, żeby siłą pchać sześciolatki do szkół, przecież zawsze była możliwość, żeby dziecko wysłać do szkoły wcześniej.
                  • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 13:56
                    W całym Poznaniu szkół pracujących na dwie zmiany można policzyć na palcach jednej ręki.
                    Z połapaniem się w zmianowości będzie miał taki sam problem sześciolatek jak i siedmiolatek i będzie ona takim samym utrudnieniem dla rodziców niezależnie od wieku rozpoczęcia nauki w szkole.

                    ", plus nauczycielki, które są przyzwyczajone do pracy z siedmiolatkam
                    > i, i często-gęsto mają problem, żeby zrozumieć, że przeciętny sześciolatek ma i
                    > nne możliwości."

                    Nauczyciel mający problem z pracą z sześciolatkami będzie miał taki sam problem z pracą z siedmiolatkami. Nie ma idealnych grup siedmiolatków, nie da się nikogo przyciąć do kreski, nauczyciel który pędzi z materiałem, olewa problemy poszczególnych dzieci, stawia wygórowane wymagania jest tak samo do kitu dla siedmiolatka jak i sześciolatka.
                    I wybacz ale zarówno sześciolatek jak i siedmiolatek reagują tak samo na kiepskiego nauczyciela.
                    Nie wiem czemu ale z sześciolatków robicie bobasy, a z siedmiolatków dorosłych, odpornych psychicznie facetów gotowych na pójście na wojnę. Dla obydwóch grup jest to taki sam stres, takie samo wejście w nowe środowisko, takie same reakcje na niepowodzenia, czy niesprawiedliwość.
                    • pelapa Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 14:04
                      makurokurosek napisała:

                      > W całym Poznaniu szkół pracujących na dwie zmiany można policzyć na palcach jed
                      > nej ręki.
                      A w Warszawie większość szkół w dzielnicach "rozwojowych" pracuje na 2 zmiany. O wyborze szkoły można sobie pomarzyć, mają nadwyżki z własnych rejonów. No chyba że prywatna z czesnym 1500 zł + obiady.
                      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 14:06
                        Dobrze tylko, że cała Polska to nie Warszawa, a problemy ze zmianowością istnieją przede wszystkim w Warszawie i jej sypialniach.
                        • pelapa Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 14:19
                          I co mi po tej wiedzy jak dobrze jest w całej Polsce? Mam dowozić dzieci do Poznania bo moja dzielnica ma pomysł na obniżenie kosztów edukacji likwidując małe szkoły i przenosząc dzieci do pracujących na 2 zmiany molochów? To jak dobrze jest w Poznaniu nie obchodzi rodziców kilkutysięcy szesciolatków w Warszawie. Kombinacje, lewe meldunki - to poniżające jak muszimy kombinować aby "załatwić" miejsce w dobrej szkole. I wpienia mnie pijar że jest super, szkoły przygotowane, cud miód i orzeszki.
                          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 14:37
                            Nigdzie nie napisałam, że wszystkie szkoły są dobrze przygotowane, ale te które nie są przygotowane nie będą przygotowane ani za rok ani za dwa lata.
                            • pelapa Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 14:44
                              Ale za rok to ja bym była przygotowana psychicznie wink Wiedziałabym że jest obowiązek i swoją szkołę życia młody musi przejść. Teraz to był mój wybór...
                              Pozostaje tez kwestia o której nie myśli się w 1 klasie ale zaczyna w 3 . Świetlica jest dla dzieci z klas 1-3. Mam wątpliwości czy moja 9 latka poradzi sobie z 8 km dojazdami z przesiadką. Kazdy rok jest jednak na wagę
                              złota .
                    • mondovi makurokurosek 22.12.11, 14:52
                      makurokurosek, ja też z Poznania jestem, jesteś zadowolona ze szkoły dziecka?
                      • makurokurosek Re: makurokurosek 22.12.11, 15:40
                        Tak
                  • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 10:31
                    To naciskac na nauczycieli, wymagac dostosowania sie do reformy. U nas w zwykłej rejonówce rodzice siedmiolatków często czytających płynnie usłyszeli na poczatku że program jest dla sześciolatków i to sześciolatki sa priorytetem. Tego wymagac. To nie sześciolatek ma się dostosowac do przetrzymanego w przedszkolu siedmiolatka.
                    • kozauwoza Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 12:46
                      przeciwcialo napisała:

                      > To naciskac na nauczycieli, wymagac dostosowania sie do reformy. U nas w zwykłe
                      > j rejonówce rodzice siedmiolatków często czytających płynnie usłyszeli na pocza
                      > tku że program jest dla sześciolatków i to sześciolatki sa priorytetem. Tego wy
                      > magac. To nie sześciolatek ma się dostosowac do przetrzymanego w przedszkolu si
                      > edmiolatka.

                      W praktyce jest z tym róznie. np. mój sześciolatek musiał sie dostosować do wiekszości klasy /siedmiolatków/ Cięzko było na poczatku edukacji noi walka z nauczycielką niestety.
                      I tak uważam, że reforma ma dobre założenia i szęściolatki sa gotowe jak najbardziej do nauki. z dorosłymi natomist gorzej - nauczycielami i rodzicami.
                • fogito Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 16:07
                  a-lfa napisał:

                  > Bez obrazy - ale z tych postów wynika, iż najlepszym rozwiązaniem problemu było
                  > by przesuniecie obowiązku szkolnego na wiek 8 lub 9 lat. W końcu im dziecko sta
                  > rsze tym lepiej się wpasowuje w szkolną rzeczywistość.

                  W typowej polskiej szkole molochu zapewne tak. Ale dzieci szkoda, więc lepiej zacząć przystosowywać szkoły dla mniejszych dzieci.
        • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 10:26
          Mam troje juz w szkole, dwoje nowa podstawą i naprawdę uważam że mało istotne jest czy zaczyna nauke sześcio czy siedmiolatek. napletli wam psycholodzy o kolosalnych róznicach to w nie wierzycie. Wiem że dzieci są rózna ale jednak wiekszośc to nie sa jakies niemoty niedostosowane społecznie. Niedostosowani do szkoły sa głównie rodzice a nie dzieci. Współczesne nadmierne kwoczenie własnie prowadzi do takich skutków- grubasna pępowina i strach przed jej odcieciem, totalne zrosniecie emocjonalne z dzieckiem i niezauwazanie ze dziecko to jednak osobna istota.
          • kozauwoza Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 12:42
            przeciwcialo napisała:

            > Mam troje juz w szkole, dwoje nowa podstawą i naprawdę uważam że mało istotne j
            > est czy zaczyna nauke sześcio czy siedmiolatek. napletli wam psycholodzy o kolo
            > salnych róznicach to w nie wierzycie.

            Też tak uważam, różnica jest ale między poszczególnymi dziećmi, jedno jest bardziej stabilne emocjonalnie /nie koniecznie to starsze wink/ inne roztrzepane /niekoniecznie to młodsze/ itd. itp.
            W ogóle nie rozumiem tej mody obecnej: nagle wszystkie niedojrzałe emocjonalne....do czego? w zerówce też jest nauka, czy ktoś bada dojrzałośc emocjonalna do nauki w zerówce?
      • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 21:40
        xkx napisał:

        > Najgorzej jest, jeśli do szkoły idzie dziecko bez zerów
        > ki i bez przedszkola
        Zdaje się, że zerówka to jest obowiązkowa od co najmniej kilkunastu lat...

        >Jeśli ma się pecha trafić na obleganą placówkę trzeba liczyć się nawet z nauką na zmiany
        W "mojej" rejonowej do nauki na zmiany wystarczą 3 klasy w roczniku.

        > A osoba o rocznikowo młodsza w klasie nie była czymś bardzo dziwnym
        >i nikt dla niej nie stos
        > ował (o ile mnie pamięć nie zawodzi) taryfy ulgowej.
        Ale za "naszych" czasów to osoby rocznikowo młodsze zwykle jednak były "ciut" do przodu w stosunku do swojego rocznika
    • pelapa Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 11:33
      Ja żałowałam że posłałam córkę wcześniej 2 lata temu. Była w klasie z 7 latkami po starej zerówce, bardzo odstawała. Jej samoocena sięgała dna, pojawiły się kłopoty z zachowaniem. W drugiej klasie było o niebo lepiej, w trzeciej jest już całkiem dobrze. Szkoła jest mała, klasy jak na Warszawę nieliczne. Nie ma hałasu, dzieci są znane i jest bezpiecznie, co bardzo ułatwia mniejszym dzieciom start w szkolne środowisko. Bardzo sobie ją chwaliłam. Syn z rocznika 2005 poszedł też wczesniej ale nauczona doświadczeniem cały rok ćwiczyliśmy czytanie i pisanie. Niestety teraz likwidują szkołę dzieci. Nie wiem co zrobię, nie wyobrażam sobie ich w szkole z 2000 dzieci.
      Nie załamuj się, pracuj z córką w domu. Zauważyłam że przed Świętami dzieci przechodzą przesilenie, sa zmęczone nauką bez ferii przez 4 miesiące. teraz będą świeta, potem ferie,. Co chwila jakaś przerwa szkolna. Będzie dobrze.
    • mamalgosia Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 11:54
      oj tak, ja niemal codziennie żałuję. Czuję się oszukana przez rząd, ukradziono mi rok dzieciństwa mojego dziecka.
      W szkole zero dostosowań do 6latków
      • kunnegunnda Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 23:00
        ukradziono mi rok dzieciństwa mojego dziecka.
        hmm, ja tam byłam dzieckiem przez całą podstawówkę. mój syn w IV klasie cały czs jest dzieckiem.
        co za denny argumentsad
      • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 09:43
        Skoro zero dostosowań dla 6-latków to i dla 7-latków niegotowa.
    • analist73 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 12:13
      Ja nie żałuję. Choć w pierwszej klasie, były chwile, że myślałam że może lepiej byłoby żeby był jeszcze w przedszkolu. Tyle że ja byłam w pewnym sensie postawiona pod murem i syn musiał iść. Ty nie wal głową w ścianę, tylko dowiedź się dlaczego Twoja córka mówi że jest głupsza od innych.
    • asia_i_p Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 22.12.11, 12:28
      Mam mieszane uczucia, widzę plusy i minusy. Ryzykowałam bardzo, bo dziecko z 30 października, więc na starcie nawet tych 6 lata nie miała i zawsze była bardzo nieśmiała.
      Plusy: - świetna wychowawczyni, z indywidualnym podejściem;
      - świetna psycholog szkolna (ale za rok tez byłaby świetna, więc w zasadzie to nie ma aż takiego znaczenia);
      - zuchy - świetna pani, fajne dzieci;
      - dziecko nie odstaje fizycznie i umysłowo od klasy - ona jest na 90 centylu (123 cm, 20 kilo), już na starcie czytała i nieźle pisała - w tej chwili jest wyższa od większości siedmiolatków i z jest jedną z najlepiej czytających w klasie - posłana za rok, wyglądała by pośród rówieśników i młodszych dzieci jak drugoroczna;
      minusy
      - wrzask na przerwach;
      - kłopoty adaptacyjne - co i rusz zdarza jej się ból gardła czy brzuszka, które aktualnie są zdrowe, zwłaszcza w dni, kiedy jest świetlica;
      - świetlica (nuuuuuuudzę się, mamo).

      U nas część tych problemów to kwestia wyboru szkoły - w tej, w której jesteśmy, jako miejscowa i wybierająca język angielski jest w klasie chodzącej na drugą zmianę i to chyba jest źródłem większości problemów. Ale przeważył fakt, że mam ją tuż za płotem - podwórka naszych szkół się stykają.
    • kunnegunnda a ja nie. 22.12.11, 14:30
      nie, nie żaluję.
      ma się dobrze. jest w dużej szkole (ok 500) uczniów- w klasie sportowej, ale dla samych 6 latków. chodziła do klasycznej zerówki- jak wielka większość dzieci w tej klasie.
      czyta dobrze- jak większośc dzieci. pisze słabo- jak większośc dzieci, choć wydaje mi sie, że trochę na minus. ćwiczymy trochę- ale po prostu czekam az zaskoczy- zgodnie z sugestią nauczycielki i moja intuicją. liczy zdecydowanie dobrze- ale my liczymy od urodzenia big_grin w ramach zabawy.
      chodzi na druga zmianę, kończy raz 0 16.20, raz o 15.15, reszta jakoś wczesniej- ale potem idzie do świetlicy.jest sala dla dzieci młodszych, ale młoda lubi być z dziećmi starszymi- i często ja tam znajduję wink w pełni popieram, że jestr z dziecmi starszymi, nie uważam, że sa dla niej zagrożeniem- w szkole nie ma patologii etc.
      lekcji ma dużo- plus 10 godzin wf ma dodane, wycisk duży. zaczyna więc wczesnie. świetlicę uwielbia- bawi się, odrabia zadania, rysuje. ma zajęcia dodatkowe- szachy i rytmika.
      od początku nie miałam nic przeciwko temu, zeby poruszała się po szkole sama (pani mnie zapytała)- sama czesto schodzi na stołówkę, pomaga innym dzieciom. sami chodzą na wf, do świetlicy, szatni w podziemiu, sami się rozbieraja (plecaki zostają w ich głównej sali, mają tez tam szafki, choć sale dziela z innymi dziecmi- cóż to za problem??). bardzo mnie to cieszy, bo nie sa traktowani jak niemowlęta- ot, jak normalnie rozwinięte 6 latki
      szkoła potraktowała te dzieci 6 letnie normalnie- nie obniżono toalet, ale mają fajne wyposażenie sal- materace, mega duże klocki. jakis dywan- choć wiekszośc rodziców było przeciw- ale to taki symbol tej reformy big_grin
      sa 2 I klasy- ok 50 dzieci. nie ma jakieś jatki co do traktowania, rodzice chyba rozsądni, nauczyciele też- choc, jak sami przyznają, ucza sie tych dzieci.
      moi znajomi, ktorzy, zgodnie ze swoimi przekonaniami zostawili dzieci w przedszkolu, są czasem w szoku ilości swobody i "niedopilnowaniem" dzieci w szkole, która wybraliśmy. śmieszy nie to- i odpowiada. młoda czuje sie jak normalna uczennica, uwielbia kumpli swojego brata z IV klasy i czasem chodzi ich odwiedzić. często oni przychodzą do ich klasy- i o dziwo- nie szerzą rozpusty, nie biją i nie popychaja, nie naśmiewaja sie.
      jest w szkole fajny program- każdy pierwszoklasista ma "opiekuna" z 6 klasy- czasami maja lekcje łaczone. olaboga, co się wtedy dzieje smile big_grin
      • fogito Re: a ja nie. 22.12.11, 16:05
        kunnegunnda napisała:

        > nie, nie żaluję.
        > ma się dobrze. jest w dużej szkole (ok 500) uczniów- w klasie sportowej, ale dl
        > a samych 6 latków.

        I dlatego zapewne nie żałujesz. Wymieszaj 6-latki z siedmiolatkami i wtedy zobaczysz różnicę.
        • kunnegunnda Re: a ja nie. 22.12.11, 17:36
          akurat moja młoda funkcjonuje doskonale w otoczeniu starszych dzieci, z czego jestem dumna, bo jest w duzej mierze efektem mojej pracy i nieizolowanai jej od dzieci starszych.
          ale ubzdurałam sobie, że nie dostanie sie do klasy 7 latków przez test fizyczny, i sama zabrałam się za tworzenie klasy 6 latków o profilu sportowym- wychodziłam, pisalam pisma, zbierałam dzieci- efekkt proche przerósł moje oczekiwania- ale DA SIĘ. a nie siedziec i jęczec.
          wkurza mnie to maksymalnie- totalna beznadzieja!
          • fogito Re: a ja nie. 22.12.11, 18:04
            kunnegunnda napisała:

            > akurat moja młoda funkcjonuje doskonale w otoczeniu starszych dzieci, z czego j
            > estem dumna, bo jest w duzej mierze efektem mojej pracy i nieizolowanai jej od
            > dzieci starszych.

            Mój syn jest po 3 latach montessori, gdzie był wymieszany ze starszymi dziećmi więc dla mnie to też nie problem. ALe w polskiej szkole i w jej systemie niewielu umie uczyć dzieci zróżnicowane wiekowo. I w tym jest problem.
        • mama303 Re: a ja nie. 22.12.11, 19:54
          fogito napisała:

          > I dlatego zapewne nie żałujesz. Wymieszaj 6-latki z siedmiolatkami i wtedy zoba
          > czysz różnicę.

          Moja córka trafiła do klasy z siedmiolatkami. szczerze? róznice są ale i na plus i na minus. Nie jest tak, że ona jako szesciolatka odrózniała sie od innych dzieci w klasie. Pod pewnymi nawet wyprzedzała straszych kolegów. Dzieci są różne.
          Córka jest teraz w III klasie, nie żałuję że poszła wczesniej do szkoły.
          • azjaodkuchni Re: a ja nie. 22.12.11, 20:41
            A ja żałuję, że nie posłałam . Moje poszło jako 7 latek i bardzo się w szkole nudziło...było za łatwo motywacja do pracy żadna , nudno. Przyjemność nauki odkryło w innej szkole gdy miało się czego uczyc.
    • cyggnus Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 28.12.11, 13:26
      No i słusznie pewnie żałujesz, bo to twoja wina. Ja posłałbym swoje dziecko wczesniej tylko wtedy, gdybym był pewien, że a) moje dziecko sobie poradzi emocjonalnie, czyli gdyby zdecydowanie odstawało do przodu pod tym wzgledem w stosunku do swoich rówieśników oraz b) szkoła jest dobrze zorganizowana pod kątem organizacji pracy najmłodszych klas. W przeciwnym razie nie widze zadnego powodu, by dziecko szło wczesniej do szkoły niż musi. Zapewne za kilka lat to się wyrówna i twoje dziecko nie będzie odstawało od reszty swojej klasy. Ale nie widze powodów do pretensje w kierunku innych poza soba, jeśli z własnej woli posłalo się swoje dziecko nieprzygotowane do nieprzygotowanej szkoły.
      • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 28.12.11, 17:18
        Absolutnie nie jest tu wina rodziców. Sześciolatek ma prawo znaleźć sie w szkole w I klasie, nawet taki który nie umie czytać, pisać itd. Niektórzy o tym zapominają, zwalając odpowiedzialność na rodziców.
        • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 28.12.11, 18:00
          Dokładnie. Ale z tego wątku wynika, że całkiem spora część rodziców 6-latków w I klasie jednak żałuje, że nie ćwiczyła więcej czytania i pisania PRZED I klasą.Wniosek - jak dziecko ma z grubsza opanowany program I klasy to może do tej I klasy pójść...- niezależnie od wieku.
          • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 28.12.11, 18:22
            Wina to jest nauczycieli. Jak sie jednej z drugą nie chce zmienic formy nauczania to tak bedzie.
            U syna mało które dziecko umiało czytac a teraz czytają wszystkie w zakresie poznanych liter.
            • mati.pati A ja nie żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 29.12.11, 14:22
              Ja jestem bardzo zadowolona, ze uciekając przed zdublowanym rocznikiem wysłałam synka wcześniej do szkoły. Młody jest zachwycony szkołą, ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo mi pasuje ta cała "ochronka" dla sześciolatków. Są traktowani w wyjątkowy sposób, więcej uwagi się na nasze dzieciaki zwraca. Jeśli chodzi o naukę, to moim zdaniem to idealny moment na rozpoczęcie szkoły. Nauka jest dla dzieciaków zabawą, a nie obowiązkiem. Ostatnio mnie zadziwili chłopcy (syn z kolegą) jak wpadli do domu i pierwsze co zrobili to wyciągnęli lekcje do odrobienia.
              • kajak75 Re: A ja nie żałuję, że posłalam 6 latka do szkoł 29.12.11, 15:51
                .decyzja o poslaniu dziecka do szkoly jeszcze przede mna. Czytam ten watek i kolejny znajdujacy sie niewiele ponizej - o poszukiwaniu zimowiska dla szesciolatkow.
                Czytam i szczerze mowiac o ile moge sobie wyobrazic moja corke w szkole jako 6 latke , o tyle nie moge sobie jeszcze wyobrazic, ze 6 latke wyslalbym samą na wyjazd.A myslalam, ze nie jestem mama-kwokąsmile
          • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 29.12.11, 19:05
            No żałują bo dzieciak dostał się pod skrzydełka niedouczonej nauczycielki. A tak być nie powinno!
            Ja to wogóle dziwie sie, że "los szesciolatka" w szkole nie jest sprawdzany odgórnie. Powinny byc wizytacje, ktos powinien sie interesować tym, co sie dzieje z tymi dziećmi w szkołach, czy sa przestrzegane zasady i założenia reformy.
            • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 29.12.11, 20:23
              Nie wiem skąd twoje zdziwienie. Dotychczasowa standartowa odpowiedź men brzmiała mniej więcej tak: "szkoły są w gestii samorządów i to sprawa samorządu". Przy takim podejściu to już nawet nie dziwi pomysł likwidacji kuratoriów więc na to, że ktoś coś sprawdzi to chyba bym nie liczyła.
              • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 29.12.11, 20:39
                Samorząd samorządem ale nad szkoła jest kuratorium którego dyraktorzy raczej się boja.
                • sewerynki Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 29.12.11, 22:07
                  Ja zaluje. Szkole znalam, chodzi do niej o dwa lata starszy syn. Klasa 24 osoby wiec nie dramat. Nauczycielke zmieniono 1 wrzesnia, jaki mialam wplyw? Pani uwaza ze klase 6 latkow trzeba traktowac tak jak 7latkow i za duzo wymaga grafomotorycznie. Ma wiecej zadan niz jej brat 2 lata starszy i w 2 klasie. Kilka razy w tygodniu pisanie ktore zajmuje ok godziny. Mam wrazenie ze wiecej by sie nauczyla w przedszkolu (zajecia od 9 do 14) wychodzila na spacery niz w szkole 8-11.30 i potem swietlica.
                • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 09:17
                  No właśnie były już całkiem realnie plany w formie gotowej ustawy - nie wiem w końcu na czym stanęło, ale obecna pani minister od edukacji jest chyba z tej samej "stajni" co poprzednia. I w tej ustawie kuratoria jako takie miały być ograniczone do roli przygotowywaczy rankingów punktowych po testach na kolejnych etapach edukacji. Więc jeśli ustawa jest nadal w planach to ja bym się nie zdziwiła gdyby dyrektorzy zaczęli trochę te kuratoria olewać.
              • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 17:13
                Szkoły są w gestii samorządów w kwestiach finansowych, organizacyjnych ale nie w kwestiach programowych.
                • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 20:53
                  I jak nauczyciele te kwestie programowe respektują to już chyba w kilku wątkach było...
                  • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 21:09
                    jakw napisała:

                    > I jak nauczyciele te kwestie programowe respektują to już chyba w kilku wątkac
                    > h było...

                    no właśnie nie respektują w wielu przypadkach ku uciesze wielu rodziców, szczególnie siedmiolatków.
          • cyggnus Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 02.01.12, 08:34
            Ale tu naprawde nie chodzi nawet o te umiejętności czytania i pisania, a dojrzałość emocjonalną dziecka. Co z tego, że moje dziecko płynnie czytało w wieku 5 lat, a do starszaków w zerówce przynosiło grube książki do czytania? Co z tego, że w pierwszej klasie, kiedy dzieci dukały czytanki na cztery linijki, ono czytało Harry'ego Pottera pod ławką. I tak bym go nie posłał jako szesciolatka do pierwszej klasy, bo jest grudniowe, a nawet w swoim roczniku siedmiolatków reagowało bardzo emocjonalnie na wszystko, co się działo w klasie. Płacz, bo cos tam, był na miejscu prawie codziennie, a przecież wszystkie sprawdziany itp rzeczy były na maks. Teoretycznie, biorac pod uwagę rozwój intelektualny, mogłoby pójść i od 5 lat, w praktyce dojrzało do szkoły gdzies w drugiej klasie. I to mimo posiadania najwspanialszej nauczycielki, jaka mogliśmy sobie wymarzyć. Pewne dzieci musza po prostu dojrzeć do systemu pracy w klasie, pracy w grupie, w ogóle znoszenia grupy rówieśników, rywalizacji, która w szkole jest całkiem inna niz w grupie zabawowej.
    • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 00:28
      Nie dziwię się, że żałujesz. Znam wielu rodziców, którzy w obawie przed przyszłorocznym tłokiem czy tez omamieni szumnymi obietnicami, wysłali swoje dzieci wczesniej do szkoły, a teraz rwą włosy z głowy i gdyby mogli cofnąć czas zmieniliby swoją decyzję. Smutne to, ale prawdziwe - taka rzeczywistośćuncertain
      No ale cóż...teraz pozostało Ci zrobić wszystko aby pomóc córce i jakoś to przetrwać...
      • xkx5 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 09:21
        Problem w tym iż mimo szumnych obietnic coraz mniej dzieci jest przedszkolno zerówkowych. A co za tym idzie maja często gęsto w szkole problemy i może nawet nie tyle z nauką bo z tym rożnie bywa ale z kwestiami tzw. społecznymi. a dlaczego tak jest? Ano dlatego iż samorządy na gwałt likwidują szkoły i przedszkola. Tu gdzie mieszkam w przyszłym roku do likwidacji idą
        4 Przedszkola i 4 szkoły podstawowe oraz 2 gimnazja i 3 szkoły ponadgimnazjalne. Dodatkowo z tych przedszkoli co zostają 6 zostaje zabranych ze swych budynków i wtłoczonych do budynków szkól podstawowych tworząc tzw. zespoły szkolno - przedszkolne. A różnica miedzy przedszkolem samodzielnym a przedszkolem w szkole jest ogromna.
        Innymi słowy u nas robi się jedynie papierowe reformy ale nikt nie dba od dobro dzieci. Bo w wyniku działań tak rządu jak i samorządów mamy sytuacje kiedy coraz więcej dzieci nie chodzi do przedszkola bo rodzice często gęsto na nie nie stać lub po prostu nie znajdują miejsca w nim dla swych dzieci.
        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 10:59
          Bo w wyniku działań tak rządu jak i samorządów mamy sytuacje kiedy cor
          > az więcej dzieci nie chodzi do przedszkola bo rodzice często gęsto na nie nie s
          > tać lub po prostu nie znajdują miejsca w nim dla swych dzieci.

          Po pierwsze roczne przeszkolenie przedszkolne dla pięciolatków jest obowiązkowe tak samo jak od 11 lat obowiązkowe było roczne przeszkolenie przedszkolne dla sześciolatków, tak więc nie ma możliwości aby dziecko przed szkoła do przedszkola nie chodziło.
          Po drugie full ludzi decyduje się na zapis tylko na darmową podstawę programową tak więc nie kosztuje to ich nic.
          • xkx5 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 31.12.11, 10:37
            Teoretycznie masz racje. Ale tylko teoretycznie. Sam znam sytuacje, kiedy rodzica 5 latka zaproponowano przedszkole na 2 końcu miasta, bo w dzielnicy z 3 ostało się jedno gdzie dzieciaki dopycha się kolanami, bo się nie mieszczą. W przyszłym roku to, co się ostało zostaje przeniesione do szkoły podstawowej gdzie otrzymam 4 sale lekcyjne. W związku z tym liczba dzieci, które będą mogły do niego uczęszczać zostanie zmniejszona o około 30% z braku miejsca. Czyli teoretycznie masz racje, ale praktyka pokazuje, co innego.
            Dla mnie zerówka w szkole od początku swego powstania pod koniec lat 70 - tych była pomyłką, bo miejsce 6 latków jest w przedszkolu a 7 latki powinny łączyć zabawę z nauką a nie być przerabiane na uczniów w przyspieszonym tempie. Tyle ze w latach 70 i 80 przedszkoli było zdecydowanie więcej niż teraz łącznie z tymi prywatnymi, na które jednak nie wszystkich stać. Dlatego moim zdaniem najpierw zróbmy coś, aby minimum 4 latek mógł zaliczyć edukacje przedszkolną a jego rodziców było stać na opłacenie jego kosztów a dopiero potem przesuwajmy wiek rozpoczęcia edukacji szkolnej.
            • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 31.12.11, 12:15
              Sam znam sytuacje, kiedy rodzi
              > ca 5 latka zaproponowano przedszkole na 2 końcu

              Obowiązkowe przeszkolenie przedszkolne to dziecko jednak przeszło.
              Sama woziła młodą z obrzeży do centrum miasta i to nie zawsze samochodem, w jedną stronę od 0,5-1h w zależności od korków. W tym czasie bawiłyśmy się w skojarzenia, w to co widzę, w rymowanki, lub normalnie rozmawiałyśmy, nigdy nie traktowałam tego czasu jako czasu straconego.

              "> Dla mnie zerówka w szkole od początku swego powstania pod koniec lat 70 - tych
              > była pomyłką, bo miejsce 6 latków jest w przedszkolu a 7 latki powinny łączyć z
              > abawę z nauką a nie być przerabiane na uczniów w przyspieszonym tempie'

              Nie zapominaj tylko, że w tamtych latach połowa siedmiolatków sama dbała o to by zdążyć do szkoły, zjeść pozostawione przez rodziców śniadania lub samodzielnie je sobie przygotować, sama powracała ze szkoły do domu i sama do czasu przybycia rodziców się sobą zajmowała. Siedmiolatek z kluczem na szyj to była raczej norma a nie ewenement.
              Taką samodzielności jaką posiadały ówczesne sześcio i siedmiolatki bardzo rzadko mogą pochwalić się obecne ośmio i dziewięciolatki.
              Sześcio czy siedmiolatek to nie jest maluszek w pieluszce.

              "Tyle ze
              > w latach 70 i 80 przedszkoli było zdecydowanie więcej niż teraz łącznie z tymi
              > prywatnymi, na które jednak nie wszystkich stać"

              W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych był wyż demograficzny, dzieci było dwa razy więcej niż jest w obecnej chwili, końcówka lat osiemdziesiątych to niż demograficzny ilość miejsc w przedszkolach, żłobkach i szkołach przekraczała ilość dzieci.
              • xkx5 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 31.12.11, 12:40
                Owszem przeszło z konieczności wysłane do prywatnego przedszkola. Ale w tym przypadku akurat rodziców na to było stać. Znam inne przypadki gdzie stać na to nei było a wożenei dziecka na drugi koniec miasta też było a realne z uwagi an godziny pracy. Wybacz ale jak ktoś pracuje od 7 i nie posiada samochodu (bywa i tak) a ma odtransportować dzicko na drugi konie cmiasta (bagatela 50 min jazdy autobusem przy dobrych układach) i samemu potem zdążyć na te godzinę do pracy a pracuje jeszcze w innym miejscu (30 min od przedszkola tyle ze w innym kierunku) to dla mnie to nie jest argument o dostępności przedszkola. Przedszkole powino byc dostępne w miare blisko domu aby zaprowadzenei i odebranei dziecka z przedszkola nie wiazało sie z całą wyparawa. Dla mie konecznosc zrywania o 5 rano 4 czy nawet 5 latka jest absurdem.
                • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 31.12.11, 12:55
                  Przedszkola, tak jak i żłobki w większości miast, a zwłaszcza w dużych miastach są czynne od 6 do 17.

                  " Dla mie konecznosc zrywania o 5 rano 4
                  > czy nawet 5 latka jest absurdem. '

                  Dla mnie absurdem jest praca od 8-16 czy tez warszawki zwyczaj od 9 do 17 gdzie po doliczeniu dojazdu do domu, nawet gdy przedszkole jest przy samym domu , czasu dla rodziny pozostaje dosłownie 2h i w tym czasie musi zmieścić sie obiado-kolacja i kąpiel. Całe pokolenie lat 70-80 wychowało się na pobudkach o 5-6 i zobacz jakie samodzielne wyrosło.
            • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 09:31
              Teraz nawet z siedmiolatków robi się niedorajdy. Przykre że tak postrzegacie dzieci.
        • broffi 2 powyzsze posty....... 30.12.11, 11:49
          ............ sa napisane raczej przez tę samą osobę big_grin
          witam afrikano- czekalam na twoje wściubnięcie nosa- brakowało naszej malkontentki big_grin
          • afrikana Re: 2 powyzsze posty....... 30.12.11, 21:02
            no to teraz mnie powaliłaś pani "detektyw"smile)) Jestem autorką tylko jednego postu w tym wątku, więc szpiegowanie idzie ci słabiutkobig_grin Weź się jednak lepiej za coś pożyteczniejszego i mądrzejszego...
            i co to znaczy wściubnięcie nosa ? czy ten wątek jest przeznaczony tylko dla wybranych ? może wskaż tych, którzy maja zakaz wstępu - ha ha hasmile))
            • jakw Re: 2 powyzsze posty....... 30.12.11, 21:05
              > czy ten wątek jest przeznaczony tylko dla wybranych ?
              Ależ oczywiście, w takich wątkach mogą wypowiadać się tylko fani reformy wink
          • afrikana Re: 2 powyzsze posty....... 30.12.11, 21:05
            a...i jeszcze jedno - w moim mieście niczego się nie likwiduje, a wręcz przeciwnie - czeka na budowę nowych placówek, więc kiepściutko znasz moją sytuację - wątpię żebyś cokolwiek o tym wiedziałasmile tak więc lepiej ty wciub swój noseczek w swoje sprawy skoro nie masz bladego pojęciasmile
            • xkx5 Re: 2 powyzsze posty....... 01.01.12, 09:44
              Masz zatem szczęscie żyć w jakims idealnym miejscu i to chyba nie w Polsce. U nas norma jest zamykanie co sie da i komasowanie jesli się da. Pojawiają sie nawet twory typu Przedszkolele - Podstawówka oraz Gimnazjum + luceum w jednym budynku. Władze miasta tłumacza tą sytuacje faktem iz dzilnica sie zestarzała i na ma odpowiedniej liczby dzici a są w promienie kilometra 3 szkoły. Efekt dwa budynki są gotowe do przekazania a w tym co jest "kołchoz" dzici ucza sie na 2 zmiany.
              • afrikana Re: 2 powyzsze posty....... 01.01.12, 20:27
                Uwierz mi, ze to jednak w Polsce, ale to żadne szczęście, bo budowa nowej szkoły, na którą czekamy od lat, jest po prostu konieczna ze względu na przepełnienie. Już teraz dzieci mają zajecia nawet do 18:15. W podwójnym roczniku będą zmuszone mieć lekcje do 19:10. To nie jest normalneuncertain jest to szczególnie męczące dla dzieci, które muszą zostawać na świetlicy spedzając w ten sposób cały dzień w szkole. Moim zdaniem to nie są europejskie standardy i nie wiem czy w jakichkolwiek innych krajach, z których czerpiemy wzrorce i do których się porównujemy, ma miejsce tak sytuacja.
                • xkx5 Re: 2 powyzsze posty....... 05.01.12, 15:28
                  U mnie twór 3 w jednym funkcjonuje już od ładnych kilku lat. Od wrzesnia tego roku bedzie to 4 w jednym bo dokładaja tam jeszcze liceum. W tej chwili ostanie lekcej koncza sie koło 18 od przyszłego roku pewnei bedzie dłuzej bo dojdzie ok 250 uczniów liceum.
                  Jak to wszytko wpływa na najmłodsze dzieci lepeij nie mówic - ale jest tez "zaleta" od 3 roku życia do matury beda mogły chodzic do tej samej szkoły. To już nawet nei ejst 10 latka to jest 15 latka (3 lata przedszkola + 6 lat podstawówki + 3 lata gimnazjum + 3 liceum) - po prostu rewelacja.
                  • afrikana Re: 2 powyzsze posty....... 06.01.12, 01:39
                    o rany to już nawet nie twór, a potwóruncertain
                    ciekawe gdzie tak jest na zachodzie zeby małe dzieci siedziały w szkole do 18. Zamiast zapewniać coraz bardziej komfortowe warunki do nauki i ogólnie dorastania, wszystko idzie dokładnie w przeciwnym kierunku. Tak ściskają te biedne dzieci jak śledzieuncertain
                    • xkx5 Re: 2 powyzsze posty....... 06.01.12, 10:35
                      Bo to był od początku typowy kołchoz. Jak oddano szkołe w 1986 lub 1987 roku to przewidywano iż bedzie sie tam uczyć od 1500 - 2000 uczniów od klas 0 do 8. Niestety po 1989 roku budowa blokowisk przychamowała znacząco a dodatkow w promieniu kilometra sa jeszcze 3 szkoły. Tak wiec okazało sie nagle iz szkoła jest w 2/3 pusta - a jest to moloch z 3 salami gimnastycznymi ma trzy - 3 piętrowe pawilony. W szkole sa 4 pokoje nuczycielskie kazdy pawilon ma nimy swoje osobne szatnie w suterenach. itd itp. Takw eic niby się nie dziwie temu co się stało nie mniej tworzenei takich kołochzów nie wpływa dodatnio na uczniów. Teraz planuje sie zlikwidować 2 z 3 istniejacych w pobliżu szkół by zapewnić uczniów dla molocha.
                      Ja wygląda praca w przedszkolu mieszczacym sie w takim molochu znam z opowiesic kolegi którego wnuczka tam chodzi - najdelikatniej rzeczujmujac stwierdził iż gdyby nie było to JEDYNE przedszkole mijskie w okolicy juz dawno by małą został z tego miejsca zabrana. No ale niestety nie ma innej opcji.
    • budzik11 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 12:05
      Pomimo wielu różnych zgrzytów (spóźniający się pan od rytmiki a dzieci czekające na korytarzu, brudne i nieprzystosowane toalety, brak zabaw w kąciku zabaw itp) nie żałuję, że posłałam córkę do I klasy jako 6-latkę. Radzi sobie dobrze, nie narzeka, nie miała problemów z adaptacją. Klasę ma prawie wyłącznie 6-latków (troje 7-latków na 23 osoby), więc wszystkie dzieci na tym samym poziomie. 3 klasy równoległe, podczas kiedy zerówki są 4 i dzieci już chodzą na 2 zmiany - co będzie w przyszły roku - nie wyobrażam sobie, kiedy do tych obecnych zerówkowiczów dołączą dzieci z dwóch przedszkoli. No i program jest bardzo łatwy, córka często się nudzi - nie wyobrażam sobie jej znudzenia, gdyby tego samego uczyła się jako 7-latka.
      • kunnegunnda Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 22:59
        nie wyobrażam sobie jej znudzenia, gdyby tego samego uczyła się jako 7-latka.
        dokładnie. w 100% sie zgadzam.
    • joanna669 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 14:35
      Ja również stałam przed takim wyborem w marcu tego roku i będę stała także w marcu 2012r. W tym roku miałam wątpliwości, żeby posłać starszego syna do pierwszej klasy i zapisałam do zerówki w szkole (u nas przedszkolu nie ma miejsc dla 6 - latków). Dzieci w zerówce trochę się bawią i trochę pracują w tempie odpowiadającym każdemu, co więcej podczas tego roku można wychwycić ewentualne braki i je uzupełnić. Z opini psychologów - dzieci nie są gotowe oderwać się z marszu i przysiąść do nauki, co prawda nie powinno tak być, ale jest. Później, gdy dziecko się zniechęci jest znacznie gorzej.
      Mój synek w zerówce wręcz "pokochał" szkołę, uczy się systematycznej pracy, ale nie ma parcia, że musi się uczyć i że są wyciągane z tego powodu konsekwencje. Wiem, że podjęłam dobrą decyzję i wszystko się odbędzie we właściwym tempie. Ten rok to naprawdę dużo dla dziecka w tym wieku i wiele potrafi "nadrobić". I jestem pewna, że identyczną decyzję podejmę w następnym roku z młodszym synem.
      • 18buzka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 16:51
        tez stała przed tym dylematem w marcu tego roku. byłam na zebraniu rodziców w przedszkolu i warto było zobaczyć to przedstawienie. rodzice w większości zapisali sowich 6 latków do szkoły, bojac sie głownie tłoku w przyszłym roku i używali argumentów, ze dziecko w przedszkolu niczego sie juz nie nauczy. niekiedy spotykam tych rodziców i wszyscy zgodnie twierdzą, tak jak ty ze żałują swojej decyzji
      • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 17:21
        joanna669 napisała:

        >Dzieci w zerówce trochę się bawią i trochę pracują w tempie odpowia
        > dającym każdemu, co więcej podczas tego roku można wychwycić ewentualne braki i
        > je uzupełnić. Z opini psychologów - dzieci nie są gotowe oderwać się z marszu
        > i przysiąść do nauki, co prawda nie powinno tak być, ale jest.

        Nie rozumiesz, że tak własnie miała wygladać I klasa! Tylko nikomu sie nie chce o to walczyć, nauczyciele łacznie z rodzicami chcą, żeby dzieci od I klasy ciężko zakuwały w szkole, żeby miały sprawdziany, stopnie itd.
        • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 21:03
          mama303 napisała:
          >
          > Nie rozumiesz, że tak własnie miała wygladać I klasa!
          Skoro nauczyciele nie są w stanie zrozumieć to ja bym nie oczekiwała tego od rodziców wink
          >Tylko nikomu sie nie chce o to walczyć, nauczyciele łacznie z rodzicami chcą, żeby dzieci od I klasy ciężko zakuwały w szkole, żeby miały sprawdziany, stopnie itd.
          Bo nauczyciele mogą pracować po staremu, a rodzice się chwalić jaka to szkoła wymagająca bo stawiają pały za brak pracy domowej.
    • bluea.nne Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 23:36
      współczuję, mam nadzieję, że się jakoś poukłada
      ja też stałam przed takim dylematem i zdecydowałam się nie posyłać córek wcześniej- i nie żałuję...szkoła to nie tylko nauka- tu akurat poradziłyby sobie świetnie -ale i emocje- i tu mogłoby być gorzej; i nie zgodzę się, ze 6- i 7- latek reaguje podobnie; rok czasu u dziecka, to bardzo dużo
      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 30.12.11, 23:45
        Naprawdę sądzisz, ze siedmiolatek zareaguje inaczej niż sześciolatek jak trafi na nawiedzoną nauczycielkę? W sumie masz rację siedmiolatek pewnie szybciej odpuści i szybciej oleje szkołę.
        • kunnegunnda ach, te emocje.... 31.12.11, 09:51
          wydaje sie, że 90% dzieci ma z nimi problem- w wieku lat 6 nie potrafi przegrywać, nie potrafi zniesc porazki, placze za mama, ma problemy z aklimatyzacja, potrzebuje chodzic za raczke po szkole., nie potrafo zjesc obiadu, ubrac butów, znaleźć butów w szatni......... DLACZEGO??!
          no ludzie- ratunku!
          pytanie mam takie- czemu jeszcze tez 6 latek nie umie przegrywac? czemu nie potrafi sie skoncentrowac, czemu placze etc- czyli czemu emocje szwankuja? i czemu jest taka NIEZDARA??? czemu jest taki niesamodzielny? brrr, mam porówananie- jezdzimy z dziecmi do us i do krajów azjatyckich, gdzie bywamy w szkolach miedzynarodowych - moje wyszczekane, samodzielne dzieci (BTW, to moja zasluga nie cecha wrodzona, czy szybsze dojrzewanie emocjonalne) są tam mniej samodzielne niż ich rowiesnicy- a w polsce odstaja na plus.
          co wy chcecie osiagnac - wystarczy popatrzec na forum- dzieci nie umieja sie ubrac, po basienie sie niedocieraja, na obozy sa za male, musza miec male kloby, zeby nie wpasc, butów nie umieja wiazac, poradzic sobie na lekcji tez nie- bo pisanie i czytanie wywoluje u nich traumy psychiczne, podobnie jak odrobina systematycznej pracy u 6 latka ZABIERA MU DZICINSTWO (????!!!)
          Jak napisalam wyzej- z premedytacja wyslalam mloda do szkoly, gdzie nie ma nadopiekunczosci, mloda sie uczy, ze zmiennym szczesciem- ot, jak normalne dziecko zaczynajace szkole, nie wazne czy 6 czy 7 latek, dba o swoje rzeczy, nie jest upupiona tym koszmarnym przedszkolem z bebenkami, dywanem i przynoszonym obiadem, ew. paniami, ktore wg wskazan rodziców karmia dzieci.
          mloda kwitnie, my ew. problemu staramy sie w pokazac w odpowiednim swietle, staraamy sie pokazac priorytetyzację celów, pomagamy odkryc swoje zdolnosci, nauczyc konsekwencji i odpowiedzialnosci za wlasne dzialania. we wszystkim tym pomaga nam szkola- a wiek 6 alat jest idealny.
          moze pomozcie swoim dzieciom dojrzec emocjonalnie zanim pojda do szkoly? nie CZEKAJCIE- bo moze sie nie stac- u mojego syna (IV kl) jest kilku chlopców o poziomie emocji mojej 6 latki, i wielkich pretensjach rodziców, rowniez, NB niedorozwinietych emocjonalnie, wiec z obserwacji sadzac nie dzieje sie to we wszystkich przypadkach automatycznie.
          • mama303 Re: ach, te emocje.... 31.12.11, 10:07
            kunnegunnda napisała:

            > wydaje sie, że 90% dzieci ma z nimi problem- w wieku lat 6 nie potrafi przegryw
            > ać, nie potrafi zniesc porazki, placze za mama, ma problemy z aklimatyzacja, po
            > trzebuje chodzic za raczke po szkole., nie potrafo zjesc obiadu, ubrac butów, z
            > naleźć butów w szatni......... DLACZEGO??!
            > no ludzie- ratunku!


            Bez przesady, nie należy moim zdaniem histeryzować w tej kwestii. 6 latek to jeszcze małe dziecko, 7 latek zreszta też. Jak najbardziej ma prawo być jeszcze nieustabilizowany emocjonalnie. Ma prawo nie umiec przegrywać. I co z tego? To nie powinno być moim zdaniem decydujące w kwestii rozpoczęcia nauki. Edukacja to przeciez nie tylko nauka literek i rachunków, to włąsnie nauka życia, obcowania z innymi! W końcu jest pod opieką pedagoga wykwalifikowanego, który powinien wiedzieć jak sobie z takimi problemami radzić...
            Tu jest problem! Kiepskie grono pedagogiczne w szkołach.
            • kunnegunnda Re: ach, te emocje.... 31.12.11, 10:11
              ak najbardziej ma prawo być jeszcze nieustabilizowany emocjonalnie.
              hmm, ale w moim odczuciu te dzieci wlasciwie nie sa nieustabilizowane emocjonalnie (???), a mialam okazje obserwowac wiele, ale raczej ich rodzice.......
              a w ogole ja powielam obiegowe opinie- bo ja nie wierze, ze 90% dzieci ma problemy emocjonalne i z tego powodu nie nadaje sie do szkoly- ale sadzac po argumentach przeciwników i forach- tak wlasnie jest.
              • mama303 Re: ach, te emocje.... 31.12.11, 11:46
                Ja mam inne obserwacje: dzieci w tym wieku jeszcze bywaja nieustabilizowane emocjonalnie i to jest NORMALNE. Nie powinno to byc powodem wstrzymywania początku edukacji!
                Przy czym moja córka to akurat emocjonalnie bardziej ustabilizowana jest niz jej starsi o rok koledzy. Ale ona ma taki charakter, zupełnie nie załamywały jej np. niepowodzenia w pierwszej klasie, których miała sporo.
              • przeciwcialo Re: ach, te emocje.... 06.01.12, 09:39
                I gdzie ci ludzie popełnili bład?
          • joxanna Re: ach, te emocje.... 01.01.12, 21:46
            Kunnegunnda, ale dzieci 6letnie, a nawet 7letnie, ba, nawet 10letnie mają prawo być 'niestabilne emocjonalnie'. To naturalne, że reagują nerwowo, niespójnie - zachowują się jak dzieci. I szkoła jest od tego, żeby sobie z tym radzić, tzn nie terroryzować dzieci, ale uczyć je mimo tej niedojrzałości. Bo w sumie, jak byśmy czekali na dojrzałość emocjonalną dziecka, to spokojnie przed 18 możemy dzieci trzymać w domusmile

            Nie ma co robić z dzieci robokopów, nauczyciele mają umieć sobie radzić z takimi sprawami, a dzieci mają w bezpiecznym środowisku eksplorować nowe sytuacje emocjonalne i rozwijać się.

            To nie jest też tak, że szkoła to obóz koncentracyjny, a nauczyciele to jakieś gestapo, chociaż rozumiem, że osoby, które przeszły przez szkoły lat 80 właśnie takie mogą mieć wyobrażeniesmile. Szkoła to jest dość normalne środowisko dla rozwoju dzieci i nie ma co czekać na tę mityczną 'dojrzałość emocjonalną' - ani rodzice, ani nauczyciele nie powinni. Raczej wszyscy - i rodzice i nauczyciele - muszą pogodzić się z tym, że dzieci dojrzałe nie są i żyć z tym. Albo mimo tegosmile
          • jakw Re: ach, te emocje.... 03.01.12, 20:55
            Tak sądząc po wielu twoich wpisach problem z emocjami masz także ty - nie potrafisz zaakceptować tego, że twoja ukochana reforma jest właśnie uwalana.
            • mama303 Re: ach, te emocje.... 03.01.12, 22:12
              jakw napisała:

              > Tak sądząc po wielu twoich wpisach problem z emocjami masz także ty - nie potra
              > fisz zaakceptować tego, że twoja ukochana reforma jest właśnie uwalana.

              Tego się uwalić juz nie da. Zbyt wiele poszło już w ruch: wiele zieci sześcioletnich rozpoczęło już edukację, zmieniono podręczniki, prawdopodobnie testy kończące III klasę. Można tylko odraczac w czasie, moim zdaniem ze szkoda dla dzieci - i tych 7 i 6 letnich
        • bluea.nne Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 01.01.12, 20:34
          sądzę, że tak
          i żeby było jasne- ja nie jestem zupełną przeciwniczką posyłania dzieci do szkoły w wieku 6lat- zresztą, kto chciał, mu to zrobić zawsze; nie rozumiem jednak ataku na te osoby, które tego nie uczyniły; nie rozumiem też tego, że co poniektóre osoby uważają się za....hmmm....lepsze, bo posłały dziecko właśnie w wieku 6lat;
          zgadzam się też z tym, że wiele zależy od nauczycielki, akurat ta osoba jest bardzo ważna na początku edukacji; i tak samo ważna jest dla 6- jak i 7latkasmile
          • bi_scotti Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 02.01.12, 02:30
            Od lat fascynuje mnie przywiazanie polskiej szkoly do magicznej liczby "7" w kontekscie tylu systemow edukacyjnych na swiecie, w ktorych dzieci zaczynaja nauke w wieku lat 4. A tu piszecie, ze 6-latki nie sa EMOCJONALNIE (???) przygotowane do nauki - completely crazy.
            • morekac Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 02.01.12, 15:34
              . A tu piszecie, ze 6-latki nie sa EMOCJONALNIE (???) przygotowa
              > ne do nauki - completely crazy.

              przede wszystkim nauczyciele nie są emocjonalnie przygotowani do uczenia 6-latków, obawiam się. wink
          • analist73 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 02.01.12, 08:06
            Mi też wszystko jedno co kto zrobi, choć przyznam że niektóre poczynania mnie szokują. Można wysłać dziecko jako 7-latka do pierwszej klasy, należy tylko pamiętać że program jest przygotowany dla 6-latków. I taka osoba nie powinna później żalić się, że program jest za łatwy dla jej super zdolnego 7-letniego dziecka a te nieszczęsne 6-latki wszystko opóźniają.
    • bazylea1 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 02.01.12, 11:10
      miałam wątpliwości, bo moje 'maleństwo' miało 5 lat i 9 mcy idąc do szkoły. pozbyłam się ostatnich wczoraj, kiedy stwierdził że w przerwie świątecznej brakowało mu odrabiania lekcji smile
      • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 20:51
        bazylea1 napisała:

        > miałam wątpliwości, bo moje 'maleństwo' miało 5 lat i 9 mcy idąc do szkoły. poz
        > byłam się ostatnich wczoraj, kiedy stwierdził że w przerwie świątecznej brakowa
        > ło mu odrabiania lekcji smile
        Ja bym się martwiła objawami pracoholizmu w tym wieku...
        • mal_gra Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 21:05
          jkw- ty chora jestes, na wieczne malkontenctwo. koorde, polskie dzieci jako głowne nieudacznikiuncertain
          moja mloda ma sie dobrze w w I klasie- i nigdy na nic bym tego nie zamienila
          • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 21:22
            Ale tęsknienie za odrabianiem nieistniejących prac domowych podczas ferii/wakacji/przerwy świątecznej jest objawem pracoholizmu - podobnie jak tęsknienie za pracowymi papierami podczas urlopu.
            PS
            A gdzie ja twierdzę, że polskie dzieci to nieudaczniki? Nieudaczna to jest szkoła.
            • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 22:36
              Masz rację jakw. Ja tam bym sie też zaczęła martwić, ze moje dziecko cierpi na tak potworną nudę w domu, że aż za praca domowa tęsknismile)) A mama to już nie moze nic z dzieckiem porobić i uatrakcyjnić czas ? No bez szkoły ani ruszbig_grin Rozumiem gdyby mu brakowało przyjaciół...
            • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 23:05
              Sama jako uczennica pierwszej klasy odczuwałam gigantyczny żal, że w przeciwieństwie do rodzeństwa nie chodzę w soboty do szkoły . I o mój Boże nie miało to nic wspólnego, ani z nudą ani tym bardziej pracoholizmem a jedynie poczuciem, że nie jestem tak samo dorosła jak oni. Ot zwyczajnie dzieci w tym wieku chcą być samodzielne i dorosłe, i chcą być tak postrzegane przez rodziców i otoczenie.
              Tęsknota za szkołą to zazwyczaj nie tęsknota za nauką ale innymi czynnikami wiążącymi się z tą szkołą : kolegami, poczuciem dorosłości.
              • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 14:07
                Ale to nie chodziło o tęsknotę za szkołą (w domyśle może być: tęsknota za kumplami - to można zrozumieć) tylko o tęsknotę za odrabianiem prac domowych - dla mnie zrozumiały tylko jako wymówka przed sprzątaniem pokoju wink
            • mama303 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 03.01.12, 23:32
              jakw napisała:

              > Ale tęsknienie za odrabianiem nieistniejących prac domowych podczas ferii/wakac
              > ji/przerwy świątecznej jest objawem pracoholizmu

              W tym wieku jeszcze pracoholizm nie istnieje, sa natomiast dzieci /w mniejszości oczywiscie/ które sie lubią uczyć.
              • morekac Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 04.01.12, 09:23
                Może nie istnieje, bo nikt nie bada, czy istnieje. wink Rodzice nie mają z tym problemów (nawet są zadowoleni, bo dziecko tak lubi się uczyć), a dziecko samo na badania nie pójdzie.
                • aretahebanowska Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 04.01.12, 14:37
                  No to muszę się w takim razie z młodym wybrać na terapię - pracoholik jak nic wink. Wczoraj nie mając zadania domowego, sam z siebie zaczął sobie rozwiązywać zadania z matematyki (sześciolatek w 1 klasie). Potem wymyślał sobie wyrazy i trenował pisanie. I jeszcze mniejszego w to wciąga - nie dość, że sam chory to jeszcze brata sprowadza na złą drogę. Idę się pociąć, bo moje dzieci się nudzą, a ja nie potrafię wymyślić dla nich żadnych atrakcji i dlatego tak to wygląda wink.
              • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 06.01.12, 14:17
                mama303 napisała:

                > W tym wieku jeszcze pracoholizm nie istnieje, sa natomiast dzieci /w mniejszośc
                > i oczywiscie/ które sie lubią uczyć.
                Moja starsza jakoś nigdy łez nie lała, że akurat nie ma pracy domowej do odrobienia - a co do nauki i odrabiania prac domowych to istny wzór cnót szkolnych.
            • bazylea1 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 04.01.12, 11:06
              buhaha idę się zastrzelić smile
              jak szkoła zła, to źle. jak dobra i lubiana przez dziecko to jeszcze gorzej wink
              • donnaa4 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 07.01.12, 23:28
                Moja córka też poszła do szkoły w wieku 6 lat. Moim zdaniem problem polega na tym, że w jednej klasie są dzieci sześcio, siedmio, a nawet prawie ośmioletnie. Te najmłodsze, widząc że np. pisanie wychodzi im słabiej czują się gorsze. Moja córka, zawsze odważne dziecko zaczęła mówić,że jest głupia.
                • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 01:15
                  >>w jednej klasie są dzieci sześcio, siedmio, a nawet prawie ośmioletnie
                  > Te najmłodsze, widząc że np. pisanie wychodzi im słabiej czują się gorsze. Moja
                  > córka, zawsze odważne dziecko zaczęła mówić,że jest głupia.

                  tutaj na forum powiedzą Ci, że pomiędzy 6 a 7-latkami nie ma żadnej różnicy, a młodsze dzieci forumowiczek, które posłały rok wcześniej, wręcz bija na głowę te starszesmile na dodatek ich klasy mają najlepsze średnie wśród wszystkich klas pierwszych, a taki przypadek jak twój jest odosobniony i wynika z winy nauczycielki.
                  • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 10:16
                    Wiesz, ja tam róznic nie widzę między dziecmi. Mnie zastanawia kto tak "madrze klasy "tworzy. U nas sa 2 klasy siedmiolatków i klasa mieszana sześciolatki i dzieci siedmioletnie z ostatniego kwartału- po to aby róznica wiekowa była jak najmniejsza.
                    • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 17:40
                      > Wiesz, ja tam róznic nie widzę między dziecmi

                      No to w takim razie po co bawić w jakieś tam podziały wiekowe. Przecież nie ma żadnej różnicysmile Wymieszać byle jak i tyle - skoro rok, półtora czy dwa nie ma znaczenia na tym etapie rozwoju. Tylko coś mi się zdaje, że ludzie, którzy maja pojęcie w tym temacie, jednak te róznice dostrzegają.... Przecież to dla 6-latków został zmieniony (obniżony) i "dostosowany" nowy program - więc pytam po co - skoro między tymi dziećmi nie ma różnicy ? Wg teorii, że jakichkolwiek róznic rozwojowych brak, mogło zostać po staremusmile A skoro 7-latek nie rózni się od 6-latka, to czemu martwicie się, ze będzie się nudził w 1 klasie ?

                      Ale najbardziej dziwi mnie fakt, że niektóre wojujące zwolenniczki, które twierdzą, ze żadna różnica między dziećmi nie istnieje, dla swoich własnych walczyły o utworzenie klas samych 6-latków - ciekawe po cosmile))

                      A ja jednak widzę jak moje dziecko rozwija się i zmienia z miesiąca na miesiąc, staje się coraz mądrzejsze, coraz sprawniejsze fizycznie, coraz dojrzalsze, nabywa wiedzę. Zdecydowanie nie stoi w miejscu..
                      • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 17:56
                        Ty udajesz że nic nie rozumiesz? Mnie to lotto jakie dzieci sa w klasie. Starszy był jednym z dwóch szesciolatków wsród siedmiolatków i ani on ani kolezanka nie odstawali. Teraz drugi w klasie mieszanej i kurcze- na zajęcia wyrównawcze załapały się siedmiolatki. Może jednak rok siedzenia w przedszkolu wcale dobrze im nie zrobił.
                        Wg mnie róznice sa tylko i wyłacznie osobnicze niekoniecznie wynikające z róznic wiekowych.
                        • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 23:12
                          > Ty udajesz że nic nie rozumiesz? Mnie to lotto jakie dzieci sa w klasie.

                          to chyba raczej ty udajesz, że nic nie rozumieszsmile
                          Mnie to lotto co tobie lottosmile Pytam raczej dlaczego rodzice, którzy uważają, że pomiędzy dziećmi NIE MA ŻADNYCH różnic, walczą jednak o klasy składające się z samych 6-latków. Większości jednak na tym zależy i większość o to zabiega.

                          na zajęcia wyrównawcze z
                          > ałapały się siedmiolatki.
                          A moim zdaniem, wynika z tego, że skoro jako 7-latki słabo sobie radzą, to jako 6-latki radziliby sobie jeszcze gorzej i mieliby jeszcze ciężej i całe szczęście, że nie poszli wcześniej do szkoły, bo to dopiero mogłaby byc dla nich mordęga. Rozwój dziecka nie postępuje w tył, tylko wolniej czy szybciej, posuwa się do przodusmile Chyba nie chcesz powiedzieć, że 6-latek kompletnie niczego przez rok się nie nauczy, w niczym nie będzie jeszcze lepszy czy sprawniejszy. No nie da rady, zeby rozwój dziecka stał w miejscu.
                      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 19:18
                        ? Wg teorii, że jakichkolwiek rózni
                        > c rozwojowych brak, mogło zostać po staremusmile

                        Gdyby sześciolatki nie uczyły sie w zerówkach czytać to jako siedmiolatki nie umiałby i z książkami np " Nowe już w szkole ' miały by takie same problemy jak sześciolatki.
                        Jeżeli czterolatek nigdy w życiu nie miał w ręku nożyczek,to będzie nimi operował tak samo niezdarnie jak trzylatek. Przykładów można mnożyć
                        • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 23:21
                          > Gdyby sześciolatki nie uczyły sie w zerówkach czytać to jako siedmiolatki nie u miałby i z książkami np " Nowe już w szkole ' miały by takie same problemy jak sześciolatki.

                          Czyli chcesz powiedzieć, że aktualnie 7-latki nie mają problemu z tą książką, natomiast 6-latki tak ? to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, ze ten rok jest potrzebny i przydatnysmile Na zmarnowanie nie idze, a lepiej przygotowuje do szkoły. Tym bardziej, ze to nie wyścig i nigdzie się nie spieszy, bo niby do czego ?
                          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 23:37
                            Gdyby nauczycieli w zerówkach NIE UCZYŁY czytać, siedmiolatki w pierwszej klasie stałyby na tym samym poziomie co sześciolatki i materiał przyswajałyby w takim samym tempie. Skoro tak bardzo wierzysz w umiejętności siedmiolatków, to po jaki ciul matki sześciolatków tak cisną aby w zerówce uczyły sie czytać. Czyżby bały się, że ich dzieci mimo rocznego opóźnienia nie poradziły sobie z szybkim tempem jakie narzuca podręcznik " Nowe już w szkole" ?
                            • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 23:38
                              Gdyby nauczycielki w zerówce
                              przepraszam za błąd
                            • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 09.01.12, 00:07
                              > Gdyby nauczycieli w zerówkach NIE UCZYŁY czytać, siedmiolatki w pierwszej klasi
                              > e stałyby na tym samym poziomie co sześciolatki i materiał przyswajałyby w taki
                              > m samym tempie

                              a nie sądzisz, że sporo dzieci uczy się też w domach, bo po prostu przychodzi czas, ze chcą, są gotowe i same dopytują ? To, że zatrzymamy coś w przedszkolu i tak nie gwarantuje równego startu. Im starsze dziecko, tym łatwiej pewne rzeczy przychodzą i tym większe zainteresowaniem pewnymi tematami. I nawet gdyby nie uczyły się w sali przedszkolnej, sama dobrze wiesz, że maja cały rok więcej na przyswojenie samoistne wynikające z gotowości i naturalnej ciekawości. Rodziciom, babciom, rodzeństwu knebla się nie założywink 7-latki ZAWSZE bedą mieć ROCZNĄ przewagę.

                              Skoro tak bardzo wierzysz w umiejętności siedmiolatków, to po j
                              > aki ciul matki sześciolatków tak cisną aby w zerówce uczyły sie czytać.

                              to proste - aby miały łatwiej w szkolesmile

                              Czyżby
                              > bały się, że ich dzieci mimo rocznego opóźnienia nie poradziły sobie z szybkim
                              > tempem jakie narzuca podręcznik " Nowe już w szkole" ?
                              ta książka jest ponoć polecana dla 7-latków, dla 6-latków nie bardzo - ponoć trudna. No to niby dlaczego skoro nie ma różnicy ? Załóżmy, że ten 7-latek nie uczył się czytac i pisać w "zerówce", a ten 6-latek miał literki. Dlaczego mimo wszystko powszechnie uważa się tą książkę za lepszą dla dzieci starszych ?
                              • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 09.01.12, 00:45
                                7-latki ZAWSZE bedą mieć ROCZNĄ
                                > przewagę.
                                >
                                > Skoro tak bardzo wierzysz w umiejętności siedmiolatków, to po j
                                > > aki ciul matki sześciolatków tak cisną aby w zerówce uczyły sie czytać.
                                >
                                > to proste - aby miały łatwiej w szkolesmile
                                >

                                Tylko po co skoro mają roczną przewagę, czyżbyś wątpiła w ich intelekt. Wszak zgodnie z twoją teorią szybciej przyswajają wiedzę, niż ich o rok młodsi koledzy.

                                " Dlaczego mimo w
                                > szystko powszechnie uważa się tą książkę za lepszą dla dzieci starszych ?"

                                Nie dla dzieci starszych, ale dla dzieci które znają już podstawy czytanie.
                                • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 01:21
                                  > Nie dla dzieci starszych, ale dla dzieci które znają już podstawy czytanie.

                                  a kto to sprawdza przed wybraniem książki ? jest jakaś selekcja dzieci przed naborem do klas żeby WSZYSTKIE znały podstawy czytania ? skąd to wiadomo ? przecież 6-latki nie musza czytać, wręcz ponoć nie powinny być uczone, a 7-latki sa jeszcze głupsze od nich i tylko siedzą na wyrównawczych. Więc dla kogo MEN zatwierdził tą książkę ?

                                  Z tego co mi wiadomo, wyprawka i potrzebne podręczniki są podane do wiadomości przed rozpoczęciem roku szkolnego. W jaki sposób sprawdza się czy są odpowiednio dobierane w świetle tego co napisałaś ?
                                  • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 01:25
                                    >6-latki nie musza czytać, wręcz ponoć nie powinny być uczone-mam na myśli przed pójściem do szkoły - w przedszkolu jako 5-latki oczywiściesmile
                                    Czyli z założenia idą do szkoły bez tej umiejętności i dopiero tam ją nabywają.
                                  • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 08:08
                                    Przedszkola współpracują ze szkołami rejonowymi jednym z kryteriów doboru podręcznika jest oparte na przekazanej informacji jakim programem szło dane przedszkole.
                                    • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 14:13
                                      > Przedszkola współpracują ze szkołami rejonowymi jednym z kryteriów doboru podrę
                                      > cznika jest oparte na przekazanej informacji jakim programem szło dane przedsz
                                      > kole.

                                      Ty chyba żartujeszbig_grin O kurna ale wymyśliłaś he he hesmile))
                                      a w którym to mieście wszystkie dzieci z jednej grupy przedszkolnej idą w całości do jednej klasy szkolnej ???? a co z dziecmi z przedszkoli prywatnych, których jest całe mnóstwo i każde uczy się na różnych materiałach ? i co z rejonizacją, która jest inna dla przedszkoli, a inna dla szkół i po skończonej "zerówce" dzieci rozchodza się do różnych podstawówek ? przecież w jednej klasie w podstawówce spotyka się cała mieszanka dzieci z najróżniejszych przedszkoli, zarówno tych państwowych jak i prywatnych, których jest całe multum.

                                      no i przede wszystkim - co z założeniem, że w przedszkolach NIE UCZYMY czytać ani pisać ??? ponoć miał być wyrównany start i po to te zmiany - a tu proszę jaki wyrównany start - ksiązki trudniejsze i łatwiejsze, dla czytająco-piszących oraz tych, którzy dopiero będą poznawać pierwsze literki. A na koniec 3 klasy mają umieć niby to samo, chociaż już na starcie jest przepaść...
                                      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 16:49
                                        We wszystkich miastach w których mam znajomych , tak to właśnie wygląda. Na małym dziecku w wątku o przedszkolach, jedna z matek również z tym sie z tym nie zgadzała, miała zapytać się kogoś z rodziny kto pracuje w przedszkolu. Więcej już się nie odezwała w temacie sposobu wyboru przez szkoły podręczników.

                                        "> no i przede wszystkim - co z założeniem, że w przedszkolach NIE UCZYMY czytać a
                                        > ni pisać ???"

                                        Z tego co wiem zakazu nie ma i z tego co pamiętam ty całkowicie to popierasz, więc przejdźmy z bajki do rzeczywistości .

                                        "ksiązki trudniejsze i łatwiejsze, dla czytająco-piszących o
                                        > raz tych, którzy dopiero będą poznawać pierwsze literki. A na koniec 3 klasy ma
                                        > ją umieć niby to samo, chociaż już na starcie jest przepaść."

                                        Widać jak niewiele wiesz w temacie. Książki trudniejsze zwalniają w drugiej klasie, łatwiejsze ostro przyśpieszają.
                                        • slonko1335 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:49
                                          czuję się wywołana do tablicysmile Miałam się spytać osoby która obecnie prowadzi pierwszą klasę, w tym sześciolatków. Owszem spytałam, nie wiem czemu zakładasz, że nie i w jej akurat przypadku nie potwierdza się Twoja teoria, że tak jest wszędzie jak u was akurat. Wraz z innymi nauczycielami klas pierwszych wybiera podręcznik-, nie konsultuje niczego z przedszkolem w rejonie, paniom prowadzącym "zerówkę" w ich szkole podpowiadają jak dziecko lepiej przygotować do podręcznika z którego będą w szkole korzystać nauczycielki-tak to wygląda w jej szkole, wszystkie klasy pierwsze bez względu na wiek uczniów przerabiają ten sam podręcznik-didasko konkretnie.
                                          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:56
                                            , paniom prowadzący
                                            > m "zerówkę" w ich szkole podpowiadają jak dziecko lepiej przygotować do podręcz
                                            > nika z którego będą w szkole korzystać nauczycielki

                                            Czyli jednak jakaś współpraca i przepływ informacji jest, a dzieci w zerówce przygotowywane są pod konkretny podręcznik jaki będzie obowiązywał w pierwszej klasie.
                                            Opisana przez ciebie sytuacja potwierdza tylko to co napisałam.
                                            • slonko1335 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 22:02
                                              no niezupełnie, bo współpraca przebiega wyłączenie między koleżankami z tego samego pokoju nauczycielskiego i to zerówka ma się pod dany podręcznik przygotować a nie odwrotnie. No i nikt nic nie ustala z przedszkolem z którego do pierwszej klasy przychodzi więcej dzieci niż ze szkolnej zerówki...
                                              • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 22:38
                                                To nie jest ważne czy szkoła dostosowuje się do zerówki czy zerówka do szkoły, ważne jest to że taka zależność istniej, i że dzieci z tej zerówki przygotowują się pod konkretny podręcznik jakim będą szły w pierwszej klasie.

                                                "No i nikt nic nie ustala z przedszkolem z którego do pierwsz
                                                > ej klasy przychodzi więcej dzieci niż ze szkolnej zerówki."

                                                I sądzisz, że pozostałe przedszkola z regionu nie znają wymogów tej szkoły
                                                • slonko1335 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 22:49
                                                  Nie sądzę tylko wiem, bo do jednego z tych przedszkoli do zerówki chodzi jej syn(pięciolatek), nikt tam dzieci nie przygotowuje pod konkretny podręcznik umówiony z nauczycielem.
                                                • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 00:15
                                                  U mnie z całą pewnością tak nie ma. Dzieci z najrózniejszych przedszkoli rozpraszaja sie do różnych szkół, bo jest inna rejonizacja. NIGDZIE nie jest tak, ze ida całymi grupami przedszkolnymi aby można było WSZYSTKIM dopasować w ten sposób podręcznik. W jednej klasie w szkole spotykaja sie dzieci z najróżniejszych przedszkoli, zarówno prywatnych jak i państwowych i to co piszesz jest nierealne do urzeczywistnienia, bo w różnych przedszkolach mają różne podręczniki.
                                                • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 21:18
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  > I sądzisz, że pozostałe przedszkola z regionu nie znają wymogów tej szkoły
                                                  U mnie w stosunkowo niedalekiej odległości są 3 szkoły, a przedszkoli jeszcze więcej. Z przedszkolnej grupy starszej w jej szkole było może z 6 dzieci. Po kilkoro poszło do tych 2 sąsiednich, a reszta jeszcze gdzie indziej. Więc raczej trudno dopasowywać podręcznik w szkole do przedszkoli czy podręcznik w przedszkolu do szkoły.
                                      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 16:51
                                        Jeszcze jedno o tym jakim podręcznikiem będzie szła córka we wrześniu dowiedziałam się w styczniu na drzwiach otwartych.
                                        • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 21:14
                                          makurokurosek napisała:

                                          > Jeszcze jedno o tym jakim podręcznikiem będzie szła córka we wrześniu dowiedzia
                                          > łam się w styczniu na drzwiach otwartych.
                                          A w Wwie radni do końca lutego mają się zastanowić ile szkół w mieście idzie do likwidacji - mowa jest o 40 szkołach (niekoniecznie podstawowych) - i na razie o dniach otwartych trudno mówić, zwłaszcza, że za 2 dni zaczynają się ferie.
                                  • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 15:28
                                    O tym jakie ksiązki wiedziałam na przełomie kwiecień/maj a zaczynali we wrzesniu. Rejonówka współpracuje z przedszkolem i mając opinie z grubsza wiedzą jakie dzieci przyjdą. Przechodzą czasami całe grupy które sa potem klasami. Nowe Już w szkole to szybszy program jak najbardziej dostosowany do sześciolatków które nie czytaja i nie pisza. Uczą sie tego w szkole.
                                    • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 17:00
                                      przeciwcialo napisała:

                                      > Rejonówka współpracuje z przedszkolem i mając opinie z grubsza wiedzą jakie
                                      > dzieci przyjdą.

                                      Na podstawie jakich opinii? Przedszkole nie ma ani obowiązku ani prawa wydawania szkołom jakichkolwiek opinii o dzieciach.
                                      W moim - i tych, które znam - absolutnie nie ma takich praktyk.
                                      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 17:06
                                        Jakich opinii , nikt nie wysyła opinii o konkretnym dziecku. Przedszkola współpracują ze szkołami co do programu, a nie co do roznoszenia plotek o dzieciach.
                                        • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 19:44
                                          A gdzie ja napisałam o plotkach?

                                          A w jaki sposób opinia o programie pozwala dobrać podręcznik szkolny?
                                          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 20:38
                                            Owszem pozwala wybrać między trudniejszym , a łatwiejszym podręcznikiem. Jeżeli przedszkole przekaże informacje, że w zerówce będą wprowadzane litery , szkoła wybiera podręcznik przeznaczony dla dzieci mających już podstawy czytania.
                                            Wybacz ale to rodzice cały czas krzyczą, że przedszkola i szkoły mają się dostosowywać do ich dzieci. To rodzice naciskają na nauczycielki przedszkolne na wprowadzanie nauki czytania, nic więc dziwnego że nikt nie chce ich dzieci stopować i zamiast powoli poznawać litery bazuje się na wiedzy którą te dzieci już zdobyły.
                                            • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:22
                                              makurokurosek napisała:

                                              > Wybacz ale to rodzice cały czas krzyczą, że przedszkola i szkoły mają się dosto
                                              > sowywać do ich dzieci. To rodzice naciskają na nauczycielki przedszkolne na wpr
                                              > owadzanie nauki czytania, nic więc dziwnego że nikt nie chce ich dzieci stopowa
                                              > ć i zamiast powoli poznawać litery bazuje się na wiedzy którą te dzieci już zdo
                                              > były.

                                              I słusznie smile Ale indywidualizacji działań nie służy wybór jednego podręcznika. Ale to kompetencja nauczyciela, czy dostrzega w ogóle potrzebę indywidualizacji oraz czy umie ją zaplanować i zrealizować. Z tego co tu na forum czytam, to raczej dzieci się dodatkowo dociąża - zajęcia wyrównawcze, prace domowe - niż pozwala na rozwój we własnym tempie.
                                      • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 20:31
                                        Tak jakoś w marcu przychodziły nauczycielki które od wrzesnia przejmowały w szkole dzieciaki. Dzieciaki robiły dla nich lekcje pokazowa z nauczycielka przedszkolna. Naprawdę nie każde przedszkole pancernie zamyka sie na szkoły tym bardziej że rodzice nie mają nic przeciwko. Wiekszośc dzieci poszła do rejonówki.
                                        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 20:41
                                          W przedszkolu młodej w grupie pięcio i sześciolatków była wycieczka do szkoły, zapoznanie się z zasadami tam panującymi, ot takie oswajanie się.
                                          Na spotkaniu organizacyjnym w szkole do której poszła młoda dyrektorka również była bardzo dokładnie zaznajomiona z programem jakim idą sąsiadujące przedszkola.
                                        • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:16
                                          Napisalaś "mając opinie" - a za takim sformułowaniem idzie jednak wyobrażenie jakiegoś dokumentu - ja sporządzam np. opinię o dziecku dla Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej - wyłącznie na wniosek rodzica, rodzicowi ją daję i on sam może ją do Poradni dostarczyć - lub nie.
                                          To nie jest to samo co wyrobienie sobie samemu opinii na podstawie obserwacji zajęć otwarte z udziałem nauczycieli szkolnych lub obserwacji dziecka podczas dnia otwartego w szkole. Nie wyraziłaś się precyzyjni.

                                          To świetne masz te rejonowe szkoły - w mojej okolicy nauczycielek ze szkoły końmi byś do przedszkola na zajęcie z dziećmi nie przywlokła - w pierwszym roku reformy z jednej raz! przyszły trzy panie, potem już nigdy - a są od trzech lat zapraszane co miesiąc.

                                          Nauczycielki nie przychodziły nawet na specjalne zebrania z rodzicami, poświęcone wyłącznie rozmowie o szkole i ofercie dla pierwszaka - musiały się przekonać, że takie lekceważenie skutkuje mniejszym naborem. I od dwóch lat stawiają się wszystkie rejonówki. Osobną sprawą jest rzetelność głoszonych obietnic...
                                          • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:29
                                            Jak czytam forum to coraz bardziej lubię szkołe moich dzieci.
                                      • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 21:20
                                        graz.ka napisała:

                                        > przeciwcialo napisała:
                                        >
                                        > Przedszkole nie ma ani obowiązku ani prawa wydawani
                                        > a szkołom jakichkolwiek opinii o dzieciach.
                                        Istnieje coś takiego jak SIO...
                                    • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 00:25
                                      > Przechodzą czasami całe grupy które sa potem klasami
                                      to musi być mała szkoła, która zgarnia tylko okoliczne dzieci.

                                      Do mojej rejonówki idą dzieci z kilku przedszkoli państwowych i kolejnych kilku prywatnych. No nie da rady tego tak ogarnąć.

                                      Kolejna niedoskonałość systemu. Coraz bardziej widać dysproporcje w mozliwościach organizacyjnych w poszczególnych miastach/szkołach. Coraz wyrazniej widzę dlaczego nie mozemy się porozumieć - to są dwa zupełnie inne światy, jesteśmy po dwóch przeciwnych biegunach.
                                      • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 16:31
                                        W całej dzielnicy kazda szkoła współpracuje z 1-2 przedszkolami w okolicy. fakt, szkół mam wiecej do wyboru niz ty i żadna okoliczna nie ma nauki na zmiany.
                              • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 09.01.12, 15:26
                                Obu moich sześciolatków od poczatku reformy Nowe Juz w szkole jest obowiązujace. I we wszystkich szkołach w okolicy. Uczą się z nich wszystkie dzieci.
                            • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 09.01.12, 15:18
                              U syna na wyrównawcze zostały skierowane same siedmiolatki. Szesciolatki ida równo.
                              • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 01:14
                                > U syna na wyrównawcze zostały skierowane same siedmiolatki. Szesciolatki ida r
                                > ówno.

                                NO i czym to jest spowodowane ? Jak to się dzieje, ze 7-latki (rok starsze, rok mądrzejsze, po podwójnych zerówkach) są słabsze niż 6-latki ? czyżby się cofały w rozwoju ? O czym świadczy fakt, że na wyrównawczych same 7-latki i zero 6-latków ? Pomyślmy....

                                a moze to świadczy jedynie o tym, że narazie poszły tylko lepiej przygotowane 6-latki, te wyselekcjonowane, czyli tzw. "lepsze", a 7-latki musiały już iść wszystkie jak leci - te mniej bystre też i stąd kłopot. Tylko teraz wyobraźcie sobie te "mniej bystre i dojrzałe" 7-latki w szkole jeszcze rok wczesniej. To by był dopiero kosmos skoro nie radzą sobie jako 7-latki, czyli po podwójnej "zerówce". Pamiętajcie, że w szkołach są raczej dopiero 6-latki "zaopiniowane" i te lepiej przygotowane. Zobaczymy co się będzie działo jak ruszą wszystkie. Nie widzę innego wytłumaczenia na tą sytuację.
                                Jakim cudem WSZYSTKIE 6-latki takie bystrzejsze od 7-latków ? Czyżby im więcej lat nauki, tym gorzej ? Nie sądzę.
                                • xkx2 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 07:41
                                  Jak narazie do 1 klas posyłana jest zdecydowana mniejszosć dzieci. Zwłaszcza iż w wielu mistach nie przewiduje sie klas jedynei dla 6 latw lecz robi sie klasy mieszane - jak leci. Tak więc na posłanie swego dziecka do szkoły decyduja sie najczesciej ci rodzice których dziecko "sobie radzi" - to znaczy jest zdolne. Rodzice 7 latków tego wyboru juz nie mają.
                                • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 08:14
                                  > a moze to świadczy jedynie o tym, że narazie poszły tylko lepiej przygotowane 6
                                  > -latki, te wyselekcjonowane, czyli tzw. "lepsze", a 7-latki musiały już iść wsz
                                  > ystkie jak leci - te mniej bystre też i stąd kłopot

                                  Jak sie ma tu do tego twoja teoria, że siedmiolatek przyswaja wiedzę szybciej niż sześciolatek.

                                  "> Jakim cudem WSZYSTKIE 6-latki takie bystrzejsze od 7-latków ? Czyżby im więcej
                                  > lat nauki, tym gorzej ? Nie sądzę."

                                  W szkole córki, na wyrównawcze trafiły dzieci z niewyćwiczonym słuchem fonematycznym. Sa to zarówno sześcio jak i siedmiolatki. Można zrozumieć te barki u sześciolatków, u siedmiolatków wynikają zazwyczaj z faktu, że przedszkole zrezygnowało z ćwiczeń słuchu fonematycznego na rzecz czytania. I to nie ma nic wspólnego z bystrością, a ćwiczeniami.
                                  • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 14:26
                                    > Jak sie ma tu do tego twoja teoria, że siedmiolatek przyswaja wiedzę szybciej n
                                    > iż sześciolatek.
                                    poprosze cytat, w którym oprócz tego, ze są o rok mądrzejsze, bardziej dojrzałe i mają większa wiedzę i przygotowanie(w stosunku do siebie sprzed roku-to chyba oczywiste) ze względu na dłuższą ściezkę edukacyjną, 7-latki uczą się SZYBCIEJ. Zdaje mi się, ze o tempie nic nie pisałam - ale mogę się mylić, więc poproszę o przykład.

                                    A poza tym, wy już przecież ustaliłyście, że 6-latki są mądrzejsze i bystrzejsze od głupszych i opóźnionych 7-latków, więc pytam po prostu z czego to wynika ? Moze koleżanka, u której na wyrównawczych same gamoniowate 7-latki siedzą mi to wytłumaczysmile

                                    Można zrozumieć te barki u sze
                                    > ściolatków, u siedmiolatków wynikają zazwyczaj z faktu, że przedszkole zrezygno
                                    > wało z ćwiczeń słuchu fonematycznego na rzecz czytania.

                                    no, ale jak to - przecież 6-latki powinny radzić sobie lepiejbig_grin no i dlaczego mamy dawać im fory i rozumieć ich braki ? Czyżby ta "równość" ma własnie na tym polegać ? u 6-latka rozumiemy, od 7-latka wymagamy ? No, ale w imię czego, skoro nie ma między nimi żadnej różnicy ????
                                    • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 17:05
                                      > poprosze cytat, w którym oprócz tego, ze są o rok mądrzejsze, bardziej dojrzałe
                                      > i mają większa wiedzę i przygotowanie

                                      Ich większa wiedza i przygotowanie wynika tylko i wyłącznie z tego co zostanie im przekazane w klasie zerowej, jeżeli zerówka idzie nowym programem to tak samo jak sześciolatki rozpoczynając naukę w pierwszej klasie nie potrafią czytać.

                                      "> A poza tym, wy już przecież ustaliłyście, że 6-latki są mądrzejsze i bystrzejsz
                                      > e od głupszych i opóźnionych 7-latków, "

                                      Ani mądrzejsze ani głupsze.

                                      "> no, ale jak to - przecież 6-latki powinny radzić sobie lepiejbig_grin no i dlaczego m
                                      > amy dawać im fory i rozumieć ich braki ? Czyżby ta "równość" ma własnie na tym
                                      > polegać ? u 6-latka rozumiemy, od 7-latka wymagamy ? "

                                      Słuch fonometryczny, należy ćwiczyć. Głównym błędem nauczycieli klas zerowych rocznika 2004 było to, że pominięto te ćwiczenia i ciśnięto na poznawanie liter i naukę czytania.W efekcie mimo iż te dzieci uczą się czytać już 1,5 roku mają z czytaniem duży problem, często większy niż dzieci z rocznika 2005 które w większości uczyły się czytać 0,5 roku ale przez cała grupę pięciolatków ćwiczyły słuch fonematyczny .

                                      Tak więc póki co to nie sześciolatki mają braki tylko siedmiolatki, i o jakich forach mówisz o tym że sześciolatek uczy sie czytać w przeciągu roku , a siedmiolatek tej umiejętności często uczy sie dwa lata.
                                      • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 19:46
                                        A masz jakieś dane statystyczne, przeprowadzone badania absolwentów porównane z diagnozą przedszkolną (opisem umiejetności na koniec przedszkola) populacji, o której mówisz? Chętnie bym się zapoznała.
                                        • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:03
                                          W klasie córki na zajęcia wyrównawcze w większości chodzą siedmiolatki, to co napisałam jest głośno mówione przez nauczycieli w tej szkole i było również omawiane na drzwiach otwartych.
                                          Nie da się nauczyć dobrze czytać jeżeli nie ma się wyćwiczonego słuchu fonematycznego.
                                          • graz.ka Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:22
                                            Pełna zgoda smile
                                          • przeciwcialo Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:33
                                            Cos w tym jest. Szesciolatki od syna które nie miały ani jednej literki wprowadzonej w przedszkolu ale miały przygotowanie do czytania i pisania w tej chcwili czytaja, pisza ze słuchu. Na wyrównawcze chodzą siedmiolatki.
                                          • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 10.01.12, 21:58
                                            Przepraszam, miało być w szkole córki, a nie w klasie.
                                          • afrikana Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 00:43
                                            Dzieki, to dla mnie dobra rada. Muszę w takim razie więcej uwagi poświęcić na ćwiczenia słuchu.
                                  • jakw Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 11.01.12, 21:30
                                    makurokurosek napisała:
                                    > Jak sie ma tu do tego twoja teoria, że siedmiolatek przyswaja wiedzę szybciej n
                                    > iż sześciolatek.
                                    Bo ta teoria prawdopodobnie dotyczy:
                                    a) średniego tempa przyswajania wiedzy u 6-latków i 7-latków
                                    b) tego samego ucznia jako 6-latka i 7-latka
                                    Co do pkt a) - w tej chwili trudno mówić o reprezenatywnej próbce 6-latków i 7-latków w 1 klasie. Właśnie dlatego, że do I klasy poszły prawdopodobnie te lepiej przygotowane 6-latki , a z 7-latków są te bardziej przeciętne (bo te mocno ponadprzeciętne poszły do szkoły rok wcześniej). Więc na podstawie wyników jakiejkolwiek klasie czy szkole na poziomie równoległych klas trudno mówić o tym, czy to 7-latki czy 6-latki są zdolniejsze.
                                    co do punktu b) nie porównasz tempa uczenia się czytania tego samego dziecka jako 6-latka i 7-latka
    • xkx5 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 20:42
      Ja sie tylko zastanawiam nad sensownoscia tego wszystkiego skoro coraz czesciej władze samorzadowe w ramach oszczednosci likwiduja przedszkola i szkoly lub tworza kołochozy. Efekt jest taki iz przedszkolaki pakujemy do budynku szkolnego z podstawówką i zdarza sie ze i z gimnazjum. Dodatkowo w takim kołchozie lekcje sa na 2 albo nawet na 3 zmany. Jak w takich warunkach uczyc malucha czegokolwiek (np. majacego lekcje od 14 lub 15) jesli siedzi on na swietlicy od 8 rano? Moze i mniej byloby protestow i obaw zwiazanych z 6 latkami w szkole gdyby nie to iz dosc czesto czeka ich nauka w placówce nie dosc ze mało przygotowanej dla młodszych dzieci to jeszcze bedacej kołchozem pracujacym na 2 lub nawet 3 zmiany. Bo np. miasto nie ma kasy na utrzymanie szkół.
      • makurokurosek Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 08.01.12, 21:27
        Trochę brak logiki w twojej wypowiedzi. Pierwszak w takim kołchozie nie ma warunków do nauki, ale przedszkolak w tym samym kołchozie ma super warunki.

        ". Efekt jest taki iz przedszkolaki pakujemy do budynku szkolnego
        > z podstawówką i zdarza sie ze i z gimnazjum. "
        • xkx5 Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 09.01.12, 08:45
          Tego nie napisałem. Według mnie jest to szkolliwe dla WSZYSTKICH bez względu na wiek. Przedszkolak, uczeń szkoły podstawowej czy gimnazjum to nie student któremu w ostatecznosci coś takiego mozna zaaplikować - choc to też nie za bardzo ma sens ale bywało bywa i pewnie bywac bedzie.
    • caitala Re: żałuję, że posłalam 6 latka do szkoły. 19.01.12, 23:18
      Dziewczyny, są dzieci takie i są inne, są szkoły takie i siakie. Patrzcie uważnie na swoje dzieci, bo każde z nich jest indywidualnością - obecnie 6-latki są inteligentniejsze niż my w tym wieku, ale bywają dzieci, które nie są gotowe pod względem emocjonalnym, jak również takie, które nie są gotowe pod względem fizjologicznym, co uniemożliwia np. naukę pisania czy czytania. Prosta fizjologia i nawet minister tego nie przeskoczy. Mam w domu obydwa przypadki - i superwypasioną byłą 6-latkę, która poszła do I klasy i inteligentnego, spostrzegawczego 5-latka, który musiałby pójść do I klasy, choć nie nadaje się do tego (i nie jest to moje litowanie się nad pisklątkiem tylko zdanie psychologa przedszkolnego).
      Że szkoły są niesprzyjającym otoczeniem dla 6 czy 7-latków? - niestety często tak jest. Reforma była postawiona do góry nogami, przecież gdyby nauczyciele i szkoły były przygotowane, to 90% rodziców nie miałaby większych wątpliwości. A nie jest tak, że fajna szkoła jest celem nie do osiągnięcia - przecież część z was ma z takimi do czynienia.
      Innym aspektem jest podstawa programowa, która nie jest ułożona w sposób harmonijny - moje dziecko (6-latka) w sumie nudziło się w I klasie (choć ja spędziłam mnóstwo czasu pomagając jej w nauce, bo tego wymagał jej podręcznik, mnóstwo mało ambitnych duperelek do wypełniania), pierwszy semestr II klasy... czasem zarywanie nocy, bo dla mnie jeśli 8-latka idzie spać po 22, to jest już zarwanie, drugi semestr nuuuuda. A najlepszy był pierwszy miesiąc III klasy - cały podręcznik od wydobyciu bogactw naturalnych w Polsce... no sorry... I jeszcze jedno rzuca mi się w oczy - zadania pogłębiające przepaść edukacyjną między dzieckiem, które ma dostęp do netu, encyklopedie, słowniki i rodziców, którzy zwracają uwagę na to co jest zadane, a dziećmi, które takich wygibasów nie mają, bo kto im powie, gdzie najbliżej ich miejsca zamieszkania wydobywa się rzeczone surowce?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka