majowadusza
26.03.12, 09:14
Ostatni raz widziałam Komunię dzieci w kościele jakieś 15 lat temu i wówczas nie przyglądałam się dzieciakom. Czasami rzuciły mi się w oczy dziewczynki - miniDamy - jak dla mnie trochę przesadzone. Wiem, ze to mi się nie podoba.
Teraz przyszedł czas na moją córkę. Zastanawiam się, czy jeśli nic jej przy włoskach nie zrobię ( loki i podobne historie ) to czy nie będzie jedyna w Kościele z prostymi włoskami jakie ma na co dzień ? Jej naturlane włoski są niestety cienkie i sztywne.
Dla mnie osobiście całe zamieszanie z ciuchami komunijnymi, przyjęciami nie ma znaczenia i wiele energii w to nie wkłądam. Nie chciałabym aby córcia poczuła się źle, bo kolezanki będą mieć piękne fryzury. W wieku 9 lat jest to już istotna sprawa.
Każda mama póki co mówi, ze fryzurka dziewczynki bardzo skromna ale znając zycie - dla każdego skromność oznacza co innego.
Czy warto zawołać na poranny ranek niedzielny fryzjerkę aby ułożyła dziecku na głowce fryzurę delikatną, skromną ? Ja sama mam dwie ręce i umiem co najwyżej zrobić dziecku waroczyk.