oliwija
28.11.12, 09:19
Dałam ogłoszenie tej treści:
"poszukuje nauczyciela j. angielskiego dla dziewczynki z 6 klasy szkoły podstawowej. Mieszkamy na osiedlu M.Kopernika i tu bedą sie odbywały lekcje. oczekuję osoby po filologii angielskiej lub z udokumentowanym doświadczeniem w nauczaniu dzieci, posiadania własnych materiałów. Proszę o oferty z opisem własnej osoby plus oczekiwana stawką za 60 minut jeden raz w tygodniu"
dostaje odpowiedzi normalne i ok ale teraz mam plage debilnych zgłoszeń z pytaniami.... czy mieszka pani przy ulicy kopernika? Czy to dziewczynka? Chodzi do gimnazjum czy do podstawówki? Moge spotkać sie najwyżej raz w tygodniu i nnajlepiej jakby dziecko do mnie przyjechało....
itd.......
żarty? czy naprawde ludzie nie potrafia czytac ze zrozumieniem?