19.01.13, 11:25
Czy sądzcie, że zasadne jest zmuszanie do czytania nastolatka, który nie lubi czytać?
Ja wymagam przeczytanie czegoś (chodzi mi o beletrystykę pozaszkolną) od czasu do czasu, ale dziecię niezmiennie zapiera się przed tą czynnością rękami i nogami). Lektury czyta, ale nic poza tym z własnej woli. Ja książki czytam w ilościach hurtowych, więc ma tzw. dobre wzorce. Mąż też nie lubi czytać powieści, ale czyta pisma fachowe na interesujące go tematy.
Czytanie jest przecież podstawą wszelkiej wiedzy.
Podsuwam mu różne książki - wszystkie są nudne. Jedyne książki, które mu się w zyciu podobały (choć bez fajerwerków), to Narnia, ,,Chłopcy z placu broni", Persy (dość ciekawy, ale nie na tyle, żeby sięgnąć po 2 część) i ,,Kamienie na szaniec".
Na pytanie: Kupić ci jakieś komiksy? odpowiada - ,,nie... szkoda kasy''
Do empiku chodzi chętnie, ale po płyty i gry.

No i trochę z innej strony.
Uważam, że jego problemy na testach (często wiedza większa niż wyniki testów na to wskazują), trochę wynikają z niechęci do czytania, bo choć czyta płynnie, to w polecenia czasami czegoś nie zauważy. Wiem to stąd, że po nauczeniu się materiału na pracę klasową, ściąga rózne testy z neta, żeby sprawdzić, czy juz umie materiał, ew. czego jeszcze nie umie. No i czasem ma zły wynik przez niedopatrzenie czegoś w poleceniu.
Kiedyś kupował gazetki sportowe i magazyny o psach, teraz twierdzi, że z tego z tego wyrósł, a alternatywy, jak widzę, nie znalazł.

Więc nie przestawać zachęcać i podsuwać, a jak to nie pomaga - zmuszać?
Ja zmusza, ale jestem ciekawa Waszych opinii
Obserwuj wątek
    • janka345 Re: czytanie 19.01.13, 11:30
      Zapomniałam dodać, nie proponujcie audiobooków - zasypia po 5 minutach słuchania smile. Jest wzrokowcem raczej
    • deszcz.ryb Re: czytanie 19.01.13, 11:37
      Nie zmuszać, bo to bez sensu - to najszybsza droga do zniechęcenia do czytania. Raczej podsuwaj różne rzeczy, ale nie zmuszaj, żeby je skończył. A "Harrego Pottera" czytał? Może to by zaskoczyło? A jak nie, to nie szkodzi - nie każdy musi lubić czytać, ludzie mają różne upodobania.

      A co do wpływu czytania na niedopatrzenie jakichś poleceń w testach - ja uważam, że tu nie ma żadnego związku. Ja zawsze bardzo wiele czytałam i też mi się to zdarzało - nie zauważyłam czegoś i miałam obniżoną ocenę.
    • mnb0 Re: czytanie 19.01.13, 12:58
      Nie zmuszac. Czytanie to twoje hobby, a nie jego. A jaka "wiedze" wyniesie z Harry'ego Pottera? Jestem przeciwniczka czytania "czegokolwiek", bo "lepsze to niz nic". Otoz czytanie bzdur jest tak samo bezsensowne jak ogladanie bzdurnych programow TV. Przeciez twoj syn i tak z pewnoscia czyta duzo - chocby podreczniki i lektury. A ze nie lubi beletrystyki? Nie musi. W ogole irytuje mnie to wywyzszanie czytania nad wszystkie inne hobby. Ot, taki sam zabijacz czasu jak i inne...
      • janka345 Re: czytanie 19.01.13, 13:14
        Chodzi mi o coś innego. Jednak czytanie to nie jest zwykłe hobby. To jest konieczność. Bez czytania, jak napisałam, nie można zdobyć wiedzy, cała nauka szkolna i studia opierają się na czytaniu. Mój syn czyta powoli, choć płynnie i czyta niedokładnie (brak spostrzegania w poleceniach, niezwracanie uwagi na szczegóły np. drobniejszym drukiem, czy pod obrazkami). Wydaje mi się, że ten brak swobody i błyskotliwości w czytaniu może wiązać się z tym, że młody czyta za mało w ogóle.
        Ale ktoś tu napisał, że ,,połykał'' książki, a też nieuważnie czyta, więc może się mylę.
        No i nadal mam nadzieję, że zmuszając do sięgniecia po kolejną książkę wzbudzę kiedyś jednak zainteresowanie (trafi na taką, która naprawdę mu się spodoba i może się okazać, że czytanie jest jednak przyjemne)
        • yula Re: czytanie 19.01.13, 13:25
          Czytanie to świetne hobby, jak ktoś lubi. Sprawdź mu wzrok jak nie był sprawdzany. Niedokładne czytanie poleceń, pomijanie małego druku może być związane ze wzrokiem. Zmuszając tylko trwale zniechęcisz do czytania. A co do wiedzy, mój brat jest świetnym specjalistą elektronikiem. W życiu nie widziałam w jego ręku książki do czytania. Czyta tylko literaturę fachową i katalogi wysyłkowe, jak widać poradził sobie smile
        • morekac Re: czytanie 19.01.13, 13:32
          Mój syn czyta powoli, choć płynnie i czyta
          > niedokładnie (brak spostrzegania w poleceniach, niezwracanie uwagi na szczegół
          > y np. drobniejszym drukiem, czy pod obrazkami).

          Tego się akurat czytając powieści nie nauczy. Inaczej czyta się bowiem powieści, a inaczej takie rzeczy. Jeśli kwestia nie jest w tempie czytania czy też 'czytaniu ze zrozumieniem' (bo te objawy mogą wskazywać na dysleksję), to niestety, jedyna rzecz, która może pomóc na przypadłość twego dziecka, to nauczenie się skupiania na czytanym tekście - tj. również na przypisach i podpisach pod obrazkami. W powieściach jest to mało istotne... więc i tak się nie nauczy.
        • deszcz.ryb Re: czytanie 19.01.13, 21:39
          > Chodzi mi o coś innego. Jednak czytanie to nie jest zwykłe hobby. To jest konie
          > czność. Bez czytania, jak napisałam, nie można zdobyć wiedzy, cała nauka szkoln
          > a i studia opierają się na czytaniu.

          No to chyba czytać umie, więc o co ci chodzi? Żeby z pasją wczytywał się w zadania szkolne? Zapomnij. wink

          >Wydaje mi się, że ten brak swob
          > ody i błyskotliwości w czytaniu może wiązać się z tym, że młody czyta za mało w
          > ogóle.

          Owszem, wydaje ci się.

          > No i nadal mam nadzieję, że zmuszając do sięgniecia po kolejną książkę wzbudzę
          > kiedyś jednak zainteresowanie (trafi na taką, która naprawdę mu się spodoba i m
          > oże się okazać, że czytanie jest jednak przyjemne)

          Nie zmuszaj. PROPONUJ. Mnie ktoś kiedyś zmusił do przeczytania książki, która wg niego była wartościowa. Nic z niej nie pamiętam - nawet tytułu czy autora. Tylko wrażenie NUDY. Potwornej, nudnej, ciągnącej się nudy. A uwielbiam czytać, więc niby powinnam połknąć książkę w mig, nie?
      • deszcz.ryb Re: czytanie 19.01.13, 21:35
        >A jaka "wiedze" wynies
        > ie z Harry'ego Pottera?

        A po co ma wynosić z lektury jakąkolwiek wiedzę? Człowiek czyta dlatego, że to LUBI i dlatego, że to fajna forma spędzania wolnego czasu.
        • mnb0 Re: czytanie 20.01.13, 12:02
          > A po co ma wynosić z lektury jakąkolwiek wiedzę? Człowiek czyta dlatego, że to
          > LUBI i dlatego, że to fajna forma spędzania wolnego czasu.
          No wlasnie o tym mowie. Kto lubi - ten lubi. Autorka akurat lubi, a jej syn nie. To takie samo hobby jak kazde inne. Ale autorka sie upiera, ze czytanie to nie jest zwykle hobby i ze jest zrodlem wiedzy wszelakiej.
          • janka345 Re: czytanie 20.01.13, 12:10
            > Ale autorka sie upiera, ze czytanie to nie jest zwykle hobby i ze jest zrodlem wiedzy wszelakiej. <
            Nie czytanie jest źródłem wszelkiej wiedzy, tylko zdobywanie wiedzy opiera się na czytaniu. Cała edukacja szkolna, poszkolna, pisma fachowe, samodokształcanie etc.
            • verdana Re: czytanie 20.01.13, 13:30
              Ale Twój syn czyta to, co musi. Czyli - jak bedzie sie dokształcał, to też przeczyta. Nie czyta tylko dla przyjemności, a przyjemność niewiele ma wspólnego ze zdobywaniem wiedzy.
              • mamusia1999 Re: czytanie 21.01.13, 18:53
                przyjemnosc ma kapitalne znaczenie dla zdobywania wiedzy, najszybciej uczymy sie tego, co sprawia nam przyjemnosc.

                a nastolatka bym do czytania nie zmuszala. to i tak stracona pozycja. ostatecznie trzeba by chyba zadawac mu teksty i odpytywac jak pierwszaka ?????!!!!

                • janka345 Re: czytanie 22.01.13, 11:12
                  On rozumie i zapamiętuje treść, więc odpytywać z tekstu nie ma potrzeby.
                  Nasuwa mi się pytanie: Czy jeśli ktoś nie lubi czytać, to nie powinien tego robić? Uważam, że nie, szczególnie w młodym wieku. Czytanie to nie jest zwykłe hobby - uczy i wymaga formułowania własnych wniosków, własnego zdania, skłania do przemyśleń, rozwija wyobraźnię i słownictwo. Mniej więcej to mówię synowi. Verdana zwróciła uwagę, że podobnie działają dobre filmy - oczywiście filmy również, ale czytanie jest nie do przecenienia.
                  • deszcz.ryb Re: czytanie 22.01.13, 15:15
                    > Nasuwa mi się pytanie: Czy jeśli ktoś nie lubi czytać, to nie powinien tego rob
                    > ić? Uważam, że nie, szczególnie w młodym wieku. Czytanie to nie jest zwykłe hob
                    > by - uczy i wymaga formułowania własnych wniosków, własnego zdania, skłania do
                    > przemyśleń, rozwija wyobraźnię i słownictwo. Mniej więcej to mówię synowi.

                    O Jezu. Ale mu nudzisz. Ja się nie dziwię, że on nie chce czytać, zostaw go w spokoju. I nie marudź! On sam musi zdecydować, że chce czytać.

                    Dobrze - ja uważam, że każda pani domu powinna szydełkować. Bo to rozwija mózg, rozwija manualnie, skłania do przemyśleń [bo tylko ręce masz zajęte]. Więc zacznij szydełkować, chociaż godzinę dziennie. Nieważne, że tego nie znosisz ani nie widzisz w tym korzyści. wink
      • mama-ola Re: czytanie 22.01.13, 08:28
        > Jestem przeciwniczka czytania "czegokolwiek", bo "lepsze to niz nic".
        A ja wręcz przeciwnie. Ja bym wolała, żeby mój syn czytał byle co niż nic.

        > Otoz czytanie bzdur jest tak samo bezsensowne jak ogladanie bzdurnych programow TV.
        Czytanie czegokolwiek pomaga doskonalić umiejętność (biegłość, szybkość, nieomylność) odczytywania tekstów w ogóle. Wiele osób zaczyna od komiksów - a tam w dymkach bum, brzdęk, hej ho plus trochę porządnych słów i prostych zdań. Od czegoś trzeba zacząć, można od Ala ma kota (to też jest bzdurne, przynajmniej w ocenie mojego syna, który się irytuje takimi nudami), można od hej ho z komiksów.
        • olena.s Re: czytanie 22.01.13, 08:53
          Zgadzam się. Osoby czytające (cokolwiek) są bardziej aktywne społecznie (m in odbija sie to w ich udziale w procesach demokratycznych), lepiej zorientowane w świecie itd.
          Ale nie wiem, co zrobić z 14 latkiem! Ostatecznie brak zamiłowania do literatury pięknej to nie koniec świata, ale jeżeli ani literatura faktu, ani dobre książki popularnonaukowe, ani komiksy go nie biorą, to nie mam pomysłu (poza modleniem się do Najwyższego o przyjaciela czy narzeczoną - zamiłowaną czytelniczkę).
          • deszcz.ryb Re: czytanie 22.01.13, 09:51
            > Ale nie wiem, co zrobić z 14 latkiem! Ostatecznie brak zamiłowania do literatur
            > y pięknej to nie koniec świata, ale jeżeli ani literatura faktu, ani dobre ksią
            > żki popularnonaukowe, ani komiksy go nie biorą, to nie mam pomysłu (poza modlen
            > iem się do Najwyższego o przyjaciela czy narzeczoną - zamiłowaną czytelniczkę).

            Albo w ogóle można modlić się o przypadek. wink Mój mąż polubił czytanie dopiero jak poszedł do liceum - bardzo długo jechał autobusem, coś musiał tam robić, i zaczął czytać. A teraz czyta bardzo dużo. Więc można zacząć i w starszym wieku. smile
            • janka345 Re: czytanie 22.01.13, 11:03
              >Mój mąż polubił czytanie dopiero jak poszedł do liceum - bardzo długo jechał autobusem, coś musiał tam robić, i zaczął czytać.<
              Również wierzę w takie przypadki, dlatego podsuwam i zachęcam. Ja podobnie zaczęłam - od jednej książki - tyle,że we wczesnej podstawówce. Syn nadal nie ,,zaskoczył'', choć przeczytał już sporo, ale ja ciągle mam nadzieję... Jeśli się lubi czytać, to nawet zdobywanie wiedzy z nielubianego przedmiotu jest nieco przyjemniejsze.
          • mama-ola Re: czytanie 22.01.13, 10:39
            > Ale nie wiem, co zrobić z 14 latkiem! Ostatecznie brak zamiłowania do literatur
            > y pięknej to nie koniec świata

            Ja mam podobny problem z 8-latkiem. Bardzo bym chciała, by był zamiłowanym czytelnikiem, jak jego rodzice, ale na razie nie jest. Mam nadzieję, że dorośnie do pożerania książek. Ja w jego wieku pożerałam, aż mama nie nadążała nastarczać, do biblioteki sam już chodziłam.
            Nie wiem, co Ci doradzić (innego niż pozostałe forumki) - ja bym podsunęła Harry'ego Pottera, to wciąga ludzi w różnym wieku, "powinno" chwycić. A jak chwyci, to aż 7 grubych tomów przeczyta. A potem może się rozmiłuje w czytaniu i będzie chciał inne rzeczy, podobne.
        • deszcz.ryb Re: czytanie 22.01.13, 09:48
          >Wiele osób zaczyna od komiksów - a tam w d
          > ymkach bum, brzdęk, hej ho plus trochę porządnych słów i prostych zdań. Od czeg
          > oś trzeba zacząć, można od Ala ma kota (to też jest bzdurne, przynajmniej w oce
          > nie mojego syna, który się irytuje takimi nudami), można od hej ho z komiksów.

          Wypraszam sobie. tongue_out Nie wszystkie komiksy to hej ho, bum i brzdęk. tongue_out
          • mama-ola Re: czytanie 22.01.13, 10:35
            > Wypraszam sobie. tongue_out Nie wszystkie komiksy to hej ho, bum i brzdęk. tongue_out
            A gdzie ja napisałam, że wszystkie? smile
            Ale w takich o superbohaterach albo w kaczorach są często takie różne wyrazy dźwiękonaśladowcze, np. łuuuuuup!!! gdzieś widziałam, jak synowi przez ramię zerknęłam.
            • verdana Re: czytanie 23.01.13, 13:32
              Komiksy to rodzaj sztukli, często nie mgorszej od dobrej książki. Dziecko powinno czytać komiksy, bo to jest swoista sztuka - ja na przykład jej nie posiadłam i żąłuję - cały dział kultury jest dla mnie niedostępny.
              A teraz będę okropnie wredna.
              Do Autorki - robisz na razie wszystko, aby syn nie czytał. Wyobraź sobie, ze nie lubisz - czy ja wiem? - biegania. Ktoś z rodziny stale do tego Cię namawia, mówiąc, ze bieganie jest niezbędne dla inteligentnego człowieka, własciwie nie sposób być mądrym, jak się nie biega. Ta osoba biega - więc więcej o swiecie wie, jest zdrowsza, spotyka więcej ludzi. Ty też powinnaś, koniecznie. Co tydzień dostajesz nową koszulke czy buty do biegania i ile razy je dostaniesz, chcesz czy nie, musisz przebiec w nich dwa kilometry. Mozę akurat w tych butach nareszcie to polubisz. Nie, nie udało sie, znowu o mało nie umarłaś z nudów, ale wiesz, ze tej osoby nie przekonasz. Wysłuchujesz kolejnego referatu o tym, ze niebiegający jest gorszy od biegającego. Za tydzień zmusi Cię do kolejnego biegu.
              Pytanie tygodnia - ile minie czasu, zanim znienawidzisz bieganie tak, ze już nigdy w życiu nie spróbujesz?
              • menodo Re: czytanie 24.01.13, 13:34
                Wiesz co, Verdana - powiem Ci, że ja rozumiem jankę, bo jak pisałam - miałam podobnie ze sportami zimowymi moich dzieci, ale teraz mi to lata - nich się kiszą w domu i marudzą na zimę big_grin
                Natomiast z czytaniem - szczerze powiedziawszy chyba byłoby mi przykro, gdyby moje dzieci miały wstręt do druku. Naprawdę - czułabym się z tym dziwnie. I przede wszystkim - sporo tematów do rozmowy by nam ubyło...I dlatego rozumiem skrępowanie moich znajomych, których dzieci zatrzymały się na Harrym Potterze, mimo że dom pełen książek.
                Twoje dzieci czytają, moje tez czytają - ale ja sobie nie przypominam, abym się szczególnie wysilała, aby je zachęcać czy coś w tym rodzaju. Nie robiłam nic ponad to, co robili inni moi znajomi, nic mnie to nie kosztowało w sensie wysiłku czy organizacji.
                A Ty nie czułabyś się dziwnie, gdyby Twoje dzieci nie czytały książek?
                • verdana Re: czytanie 24.01.13, 18:12
                  Mnie też by było przykro. Ale czasem trzeba sobie powiedziec - trudno. Jeśli dziecko zachęcane, skłanianie itd - nie czyta, to widocznie naprawdę nie lubi. I co wtedy zrobić?
                  Ja bym się bała, bo mnie rodzice skłaniali do nart - nigdy więcej na narty nie pojechałam.
              • joa66 Re: czytanie 24.01.13, 19:11
                verdana - marzę o tym! Żeby ktos mnie tak nieustannie namawiał do biegania. Mam nadzieję, że w końcu bym uległa wink

                • verdana Re: czytanie 24.01.13, 19:18
                  Być moze - gdyby Cioę szef skłaniał do biegania, to pewnie byc uległa, ale nie sądzę, abyć lubiła biegać i biegała, gdy zmienisz pracęsmile Czytanie bez przyjemności, z obowiązku, pod naciskiem - po co?
                  • joa66 Re: czytanie 24.01.13, 19:46
                    Nie, ja mam nadzieję polubić to co dla mnie dobre...! big_grin

                    Tylko mi nie wychodzi na razie.
    • beatazet Re: czytanie 19.01.13, 13:34
      Czytanie poleceń bez zrozumienia, nie czytanie wcale poleceń lub czytanie niedokładne to standard u dzieci i młodzieży. I myślę, że to nie jest związane z tym, że nie czytają tylko z tym jak teraz się funkcjonuje. Dużo obrazków, rozwiązania na sprzęcie raczej intuicyjne , jeden klik/przycisk i działa. W podobny sposób chcą by zadziałał egzamin. I tak są budowane. Często jednak w taki sposób, że rysunek, który miałby być podpowiedzią jest zmyłką, a poprawna odpowiedź zależy o bardzo dokładnego przeczytania i dobrego operowania wiedzą , nie jednym elementem, zbiorem wiadomości.
    • asia_i_p Re: czytanie 19.01.13, 22:37
      Zamiast zmuszać, spróbuj innego medium.
      Moja siostra nienawidziła czytać, dopóki nie odkryła syntezatora mowy. Nie audiobooki - bo są dla niej za bardzo interpretowane.
      Kiedy czyta druk rozprasza ją wszystko. Kiedy słucha beznamiętnego czytania, wciąga się od razu (ja mam dokładnie na odwrót).
      Okazało się, że bardzo lubi czytać, ale nie wzrokiem drukowane. Sprawdź, czy na syna to nie zadziała.
      • mama_kotula Re: czytanie 19.01.13, 23:02
        asia_i_p napisała:
        > Kiedy słucha beznamiętnego czytania, wc
        > iąga się od razu (ja mam dokładnie na odwrót).

        Oo, to ja też mam jak twoja siostra. Wielbię dziką miłością lektora Jacka, a za normalnymi audiobookami nie przepadam, słuchałam jedynie z dziećmi, odpadłam przy HP czytanym przez pana Fronczewskiego z kwiatkami typu "Sejmus", "MekGonagal" i Wiktor Krum z - usiądźcie, aby nie upaść - "Darmstrendżu".
        • verdana Re: czytanie 19.01.13, 23:29
          Być może syn ma trudności z czytaniem. Cos takiego, jak sie czyta w obcym, niezbyt dobrze znanym języku - niby treść sie rozumie, a nie wciąga - przed oczami sa litery, a nie obrazy z książki.
          Przede wszystkim nie zmuszaj. Warto jednak, aby syn zamiast czytać ogładał trochę dobrych filmów - to też jest wazne, tez jest częścią kultury., a moze być atrakcyjne. Pod warunkiem, ze nie zacznie od Herzoga.
          A poza tym - czy próbowałaś niemłodziezowej literatury? Historyczne, półdokumentalne ksiązki chyba mu się podobały, nie każdy musi kochać powieści.
          • janka345 Re: czytanie 20.01.13, 10:51
            Tak, tylko, że ja nie mam żadnego dośw. z takimi właśnie półdokumentalnymi rzeczami i nie wiem, co podsuwać. Książką o Paktofonice też się zainteresował. Już nie wiem, może jakieś biografie idoli sportowych kupić? A jakieś ciekawe książki oparte na historii, fabularyzowane fakty?
            Verdano, może Ty coś mogłabyś podsunąć (jesteś historykiem, prawda?)

            Ja nie lubiłam czytać do końca 3 klasy podstawówki, aż pewnego dnia natrafiłam na książkę, od której wszystko się zmieniło

            > Być może syn ma trudności z czytaniem. Cos takiego, jak sie czyta w obcym, niez
            > byt dobrze znanym języku - niby treść sie rozumie, a nie wciąga - przed oczami
            > sa litery, a nie obrazy z książki.
            Miałam coś takiego dłuuuugo z książkami po angielsku - zupełnie mnie nie wciągały, przeszkadzały mi cudzysłowy zamiast myślników dialogowych. I rzeczywiście, im lepiej znam język, tym chętniej czytam po angielsku.
            To też miałam na myśli, nakłaniając do czytania syna. Może zadział trening?

            No i nigdy nie zmuszałam do p[rzeczytania do końca, jak nie może strawić, niech nie czyta, ale do tej pory podsuwałam książki i namawiałam, żeby dociągnął choć do połowy.
            • verdana Re: czytanie 20.01.13, 11:00
              Jestem historykiem, który nienawidzi powieści historycznychsmile
              Wejdź na to forum forum.gazeta.pl/forum/f,16375,Ksiazki_dzieciece_mlodziezowe.html, tam na pewno Ci poradzą.
              Nie wiem, ile Twój syn ma lat - nastolatek to szeroka kategoria. Polecam serię "Monstrualna erudycja" - będzie w bibliotekach pewnie. Podejrzewam, zę może się spodobać. Twój syn może też lubić biografie - nie wiem, jakich zespołów słucha czy co ogląda, ale moze coś na ten temat?
              I nie namawiaj, jak książka sie nie podoba. Po 20-30 stronach zazwyczaj wiadomo, ze się nie podoba, dalsze czytanie nie ma sensu, skoro chodzi Ci o to, by syn czytanie polubił.
              Ja bym też zapisała syna do biblioteki - moze sam sobie coś w niej znajdzie. Nigdy samemu się nie przewidzi, co sie spodoba. Ukochaną książką mojego 17-latka jest "Przeminęło z wiatrem".
              • janka345 Re: czytanie 20.01.13, 11:13
                Dzięki, zerknę na tę ,,Monstrualną erudycję''.
                Syn ma 14lat. Do biblioteki jest oczywiście zapisany, przekracza jej progi tylko jesli trzeba przeczytać kolejną lekturę szkolną smile
                • menodo Re: czytanie 20.01.13, 13:16
                  IMO, rodzice niewiele mogą zrobić, aby zainteresować 14-latka czytaniem książek, mogą za to - jeśli dziecko wyczuje zbyt silną presje - wzbudzić w nim trwałą niechęć do kontaktu z literaturą.
                  Zresztą, dotyczy to wielu innych "pożądanych" przez rodziców aktywności, np. moje dzieci nie uprawiają sportów zimowych, bo moim zdaniem - za bardzo mi kiedyś na tym zależałosmile

                  Przyjemność z czytania książek mogą w tym wieku rozbudzić na przykład dobrzy nauczyciele i stymulujące środowisko rówieśnicze. W przeciętnym gimnazjum mojej córki była świetna polonistka, która raz na jakiś czas organizowała tydzień z literaturą - każdy prezentował/polecał przeczytaną przez siebie książkę; w 3 klasie zrobiło się już z tego klasowe wydarzenie kulturalne, w które wciągnęli się nawet najbardziej oporujący początkowo uczniowie.

                  Druga rzecz - znam przykłady, kiedy chłopcy/dziewczęta nieprzepadający za czytaniem książek, zmienili do nich stosunek pod wpływem przyjaciół/sympatii; tak przynajmniej się działo w środowisku rówieśniczym moich dzieci. Tam, gdzie styl życia rówieśników związany jest uczestnictwem w kulturze - czytanie książek jest oczywistością.



                • croyance Re: czytanie 21.01.13, 19:37
                  A moze cos z travel writing, Bill Bryson np.?
    • budzik11 Re: czytanie 20.01.13, 11:32
      Skoro obowiązkowe czytanie wykonuje (lektury szkolne) to nie zmuszaj go do czytania "dla przyjemności, bo z definicji ma to być przyjemność, nie przymus. Nie należy uszczęśliwiać ludzi na siłę. Syn przecież umie czytać, a nierozumienie poleceń czy czytanie bez zrozumienia nie jest kwestią samego czytania tylko skupienia się czy nauczenia "rozumienia poleceń". nich czyta ile chce, nie zmuszaj, bo zniechęcisz.
      • verdana Re: czytanie 20.01.13, 12:45
        A ja już dawno odkryłam, ze praktycznie nie ma książek dla 14-letnich chłopców. Moi obaj synowie w ogóle przeskoczyli etam powieści młodziezowych, własnie dlatego. Może po prostu spróbować z czymś dla dorosłych? Coś o II wojnie?
        • menodo Re: czytanie 20.01.13, 13:31
          Dla 14 -letnich dziewcząt niezainteresowanych "problemami dziewcząt" również trudno znaleźć sensowne książki.
          • verdana Re: czytanie 20.01.13, 13:52
            One mają większy wybór książek dla dorosłych - tak mi sie przynajmniej wydaje.
        • pasik Re: czytanie 24.01.13, 19:05
          mój 13 latek chyba o II wojnie większość przeczytał

          i co ciekawe czytać uwielbia, ale ktoś musi mu książkę do łapy wsadzić
          Do biblioteki, księgarni sam nie pójdzie. Bo takowej potrzeby nie odczuwa.

          Polecam coś w krótkiej formie bo to zebrane opowiadania
          Mateusz „Biszop” Biskup ŚLADAMI ZAPOMNIANYCH BOHATERÓW
          oraz wszystkie książki Leo Kesslera.. do upadłegosmile

    • janka345 Re: czytanie 21.01.13, 11:21
      Pod Waszym wpływem przemyślałam jeszcze raz sprawę z czytaniem smile
      Myślę, że nigdy nie byłam zbyt napastliwa, po prostu co jakiś czas kupowałam książki, które sądziłam, że mogą syna zainteresować (kupuję dla siebie, więc i dla niego). Wymagałam, żeby chociaż zajrzał/przeczytał do połowy/kawałek... z nadzieją, że trafi na ciekawy egzemplarz.

      W moim dotychczasowym przekonaniu specyficzne problemy z czytaniem u syna były wynikiem braku dostatecznego treningu. Ale możliwe, ze się mylę.
      To, na co zwróciła uwagę Verdana, ja też zauważyłam - syna w ogóle nie wciąga treść, bez względu na tematykę. Ja tak miałam z czytaniem po angielsku, dopóki nie był na tyle dobry, że treść pomału zaczęła mnie wciągać. I tak, jak w dzieciństwie po polsku, tak w dorosłym życiu po angielsku zainteresowanie zaczęło się nagle od przeczytania którejś z kolei książki, która mnie wciągnęła. Dlatego sądziłam (i chyba nadal sądzę), że po prostu nie natrafił na ,,swoją'' tematykę.
      • verdana Re: czytanie 21.01.13, 13:14
        Nie wiadomo. Są ludzie, którzy nigdy czytając nie widzą nic, prócz tekstu. I ci nigdy cztać dla przyjemności nie będą.
        • brydka26 Re: czytanie 23.01.13, 14:46
          A to moim zdanim jest jeszcze wazne pytanie do jakiego liceum syn sie wybiera i czy raczej bedzie inzynierem czy humanista. Bo jak inzynier nam rosnie, to musi umiec poprawnie napisac podanie i maila. Jak jednak humanista...
          To byl probowala wszelkich sposobow, zeby czytal wiecej. Ja pracuje na uczelni i kolejny rok wlasnie czytam splywajace rozdIaly prac licencjackich dwudziestoparo latkow. Oddycham z ulga gdy trafia sie pojedynczy przypadek, ktory wlada jezykiem polskim. Problem wiekszosci to potworne kolokwializmy, masakryczna nieznajomosc zwiazkow frazeologicznych, kompletnie niezrozumienie, ze innym jezykiem sie mowi, a innym pisze... I moim zdaniem to wynika wlasnie z tego, ze mlodzi ludzie znacznie mniej dzis czytaja, co potem dramatycznie odbija sie w tym jak pisza. A humanista musi umiec napisac cos wiecej niz podanie.
          • deszcz.ryb Re: czytanie 24.01.13, 11:14
            > A to moim zdanim jest jeszcze wazne pytanie do jakiego liceum syn sie wybiera i
            > czy raczej bedzie inzynierem czy humanista. Bo jak inzynier nam rosnie, to mus
            > i umiec poprawnie napisac podanie i maila. Jak jednak humanista...

            Wątpię, żeby syn autorki wątku wybierał się na polonistykę czy na dziennikarstwo. A na innych kierunkach wystarczy mu ta zdolność czytania, którą już posiada.

            >A humanista musi umiec napisac cos wiecej niz podanie.

            A co musi umieć napisać więcej i po co? Wiersz, nowelę, powieść? wink O ile zgadzam się, że humanista powinien chociaż postarać się, żeby jego praca magisterska miała jakiś sens, to nie wiem, co miałby pisać w "normalnym" życiu. Wyobrażam sobie, że list, podanie, post na forum i inne takie napisze [lepiej lub gorzej], a co miałby jeszcze pisać?
            • olena.s Re: czytanie 24.01.13, 18:41
              > miała jakiś sens, to nie wiem, co miałby pisać w "normalnym" życiu
              No nie, bez przesady.
              Człowiek wyksztalony, nawet kompletnie nieświadom uroków Prousta, będzie prawdopodobnie musiał porozumiewać się na piśmie, i w różnych formach składnie przedstawiać swoje stanowisko, raporty, projekty. Że nie wspomnę o przemówieniach, uzasadnieniach, odwołaniach i tym podobnych zbożnych dziełach, które, zgadzam się, płodzą tylko przedstawiciele niektórych profesji.
          • angazetka Re: czytanie 24.01.13, 12:43
            Humanista, mam wrażenie, niejako z definicji lubi czytać, więc problem z głowy.
    • mama-ola Re: czytanie 24.01.13, 16:42
      Spróbuj incepcji smile Jak zaśnie, szepcz mu do ucha, że musi przeczytać [tu wstaw tytuł]. A nuż zadziała smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka