IV klasa

23.02.13, 18:42
Dziewczyny czy Wasze dzieci w IV kl. też tyle się uczą co moje? Szkoła codziennie zaczyna się o 8.30-15.30.
Oprócz tego jest tyle zdane, że dziecko po przyjściu do domu je obiad, odrabia lekcje, je kolacje i idzie spać.Tak jest codziennie. Nawet nie ma czasu na własne przyjemności.
W sobotę uczy się do klasówek na przyszły tydzień.
Zaczynam się czuć jak w chińskiej rodzinie. Zastanawiam się czy tak jest tylko w tej szkole?
    • zofijkamyjka Re: IV klasa 23.02.13, 19:10
      aga20.06 napisała:

      > Dziewczyny czy Wasze dzieci w IV kl. też tyle się uczą co moje? Szkoła codzienn
      > ie zaczyna się o 8.30-15.30.
      > Oprócz tego jest tyle zdane, że dziecko po przyjściu do domu je obiad, odrabia
      > lekcje, je kolacje i idzie spać.Tak jest codziennie. Nawet nie ma czasu na włas
      > ne przyjemności.
      > W sobotę uczy się do klasówek na przyszły tydzień.
      > Zaczynam się czuć jak w chińskiej rodzinie. Zastanawiam się czy tak jest tylko
      > w tej szkole?

      Potwierdzam, u mojej corki podobnie, duzo prac domowych, duzo nauki, ciagle sprawdziany, kartkówki. Codziennie ledwo sie wyrabia a jeszcze w weckendy sporo musi posiadzieć. Staram sie ja tak zmobilizować, żeby chociaż jeden dzień w tygodniu miała całkiem wolny od lekcji, ale nie zawsze sie udaje sad.
      Uważam, że jest tego naprawdę za dużo. Teraz córka jest po feriach, jest w miare wypoczęta, ale za 2, 3 miesięce będzie już zmęczona.
      • aga20.06 Re: IV klasa 23.02.13, 19:51
        Zastanawiam się jak taki tryb życia wpłynie na dziecko w przyszłości.
        Nie wiem może się mylę, ale praca przez 14 godzin dziennie nie wróży niczego dobrego.
        Przecież my dorośli byśmy nie dali rady tak ciężko pracować.
        Najgorsze jet to, że cierpi na tym życie rodzinne. Nie mamy czasu nawet na rozmowy na tematy inne niż szkoła.
        • zofijkamyjka Re: IV klasa 23.02.13, 19:55
          Właśnie, cierpi na tym całe życie rodzinne. Moja córka dodatkowo jest dość powolna więc ślęczy nad tymi lekcjami i ślęczy. Nie ma juz za bardzo czasu na cos innego, nawet na rozmowy, pomoc w domu, spotkania z koleżankami itd.
          • aga20.06 Re: IV klasa 23.02.13, 20:09
            Jak przypomnę sobie moje dzieciństwo pełne zabawy i koleżanek oczywiście nauki również, ale nie aż w takim wymiarze, to robi mi się przykro, że moje dziecko tak nie ma.
    • alin9 Re: IV klasa 23.02.13, 19:49
      Moja też się uczy.Nie porównuję więc nie wiem czy dużo.Uważa na lekcjach(to już połowa sukcesu aby mniej się uczyć do klasówki).Sprawdziany mnie cieszą bo jest na bieżąco sprawdzana wiedza.No i ja z tych co nie ingeruje w naukę dzieci.Pójdzie nieprzygotowane.Dostanie niedostateczny na własne życzenie.Tak postępuję wobec mojej szkolnej trójki.Mogę pomóc ale nie wyręczać.Moim zdaniem dziecko samo musi nauczyć się samoorganizacji.
      • aga20.06 Re: IV klasa 23.02.13, 19:57
        Moja również się uczy i to całkiem nieźle ma 4,5.Dużo zapamiętuje na lekcjach, ale to nie zmienia faktu, że trzeba odrobić 20 zadań z matematyki, 6 zadań z angielskiego, z przyrody cały dział ćwiczeń it.A w domu jest o godz.16.00. nie starcza nam godzin w dobie.
        • alin9 Re: IV klasa 23.02.13, 20:17
          Jedne przedmioty są codziennie inne nie.Sprawa dużej ilości zadawanego materiału do przedyskutowania z nauczycielem.On ma uczyć jak najwięcej w szkole(SKUTECZNIE) a nie zadawać mega ilości do domu.Liczne zadania z matmy to chyba norma.Dla kogoś kto lubi matematykę to szybka sprawa.Dla takiego co nie przepada też nie tragedia czasowa.Mam dzieci o odmiennych zainteresowaniach.Języka obcego nie ma chyba codziennie to i zadanie można rozłożyć w czasie.Patrząc na obecny system nauczania i podręczniki moich dzieci to nawet ta wspomniana przyroda do mnie nie przemawia(podkreśl,opisz,dopisz,przepisz itp.).Moja czwartoklasistka jest przeciętna ale i zorganizowana.Tak kombinują moje dzieciaki,że mają czas na wszystkosmile
          • morekac Re: IV klasa 23.02.13, 21:06
            Sprawa dużej ilości zadawanego materiału do przedyskutowania z nauczycielem.

            Na tym etapie to trzeba dyskutować z każdym nauczycielem osobno... Beznadziejna sprawa.
            • alin9 Re: IV klasa 23.02.13, 21:19
              A od czego jest wychowawca?Potem dopiero(jak trzeba) to indywidualnie.Chyba,że tylko w szkole moich dzieci taki proceder to norma.
              • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 08:19
                To nie jest tak, że tylko jeden nauczyciel zadaje jakos szczególnie dużo. poprostu z wszystkiego jest pozadawane /nie mało/ i sie zbiera na parę godzin.
        • asia_i_p Re: IV klasa 24.02.13, 15:00
          ale to nie zmienia faktu, że trzeba odrobić 20 zadań z matematyki, 6 zadań z an
          > gielskiego, z przyrody cały dział ćwiczeń it.

          I tak codziennie? Przecież w takim układzie podręczniki kończą się po jakim miesiącu.
          Dziecko na pewno sobie nie nawarstwia tego?
      • przeciwcialo Re: IV klasa 23.02.13, 21:56
        Moja trójka też tak nauczona, ja mogę pomóc ale szkoła to ich obowiązek.
        Dziwi mnie jak czytam o tych godzinach spędzanych nad zadaniami, tam na Boga nie ma z czego tak sleczeć nad ksiązkami.
        • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 08:22
          przeciwcialo napisała:

          > Moja trójka też tak nauczona, ja mogę pomóc ale szkoła to ich obowiązek.
          > Dziwi mnie jak czytam o tych godzinach spędzanych nad zadaniami, tam na Boga ni
          > e ma z czego tak sleczeć nad ksiązkami.

          Mnie tez dziwi, bo naprawdę jest nad czym poślęczeć codziennie. Przynajmniej u mojej córki zbiera sie tego sporo. Ona wyjatkowo sie grzebie, ale jej inne koleżanki też długo przesiaduja nad ksiazkami.
          • przeciwcialo Re: IV klasa 24.02.13, 09:03
            To może kwestia organizacji a nie nadmiaru zadań.
            • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 10:34
              Chyba nie, ja juz biore nawias na to że ona jest wolna i dokładna ale i tak uważam, że ma za duzo pracy. Jej koleżanki podobnie, bo gadałam z matkami.
      • ada828 Re: IV klasa 22.03.13, 21:59
        Akurat na Ciebie trafiło Alin wink Dlaczego dociskamy Córkom? Bo Je uczymy, ze bycie skrupulatnym jest OK? Mam syna (starszego) i córkę i choć ciężko mi na co dzień z egzekwowaniem nauki, ale staram się dzieciom przekazać, że po prostu dowiadują się nowych rzeczy. Jeśli córka nie jest skrupulatna, odpuszczam. Staram się przemycić sens uczenia się, a nie rygor.
        • alin9 Re: IV klasa 23.03.13, 23:03
          Czyżby ktoś przyznał,że nie oceny są najważniejsze.Z egzekwowaniem ciężko i u mnie.Nie wymagam by byli prymusami ale ,żeby poznawali rzeczy potrzebne w życiu.Przykład oglądając teleturniej dzieci pytają się skąd wiedziałaś.Wystarczy troszkę chcieć.Złapać"bakcyla"by czytać coś fajnego a przy tym pożytecznego.Pożytek może być nawet z bycia dziecka na dworzewinkJaki?Sami oceńciesmile
    • yula Re: IV klasa 23.02.13, 19:57
      Mój 4-klasista ma 2 razy 6-lekcji, i 3 razy 5 lekcji, prawie codziennie zadania z matmy i polskiego, z innych przedmiotów nie zawsze. Jak często mają sprawdziany i kartkówki za bardzo nie znam bo mój nie specjalnie mnie informuje smile Ma problemy ze skupianiem sie więc odrabianie trwa raz dłużej, raz krócej. Zwykle jednak ma czas dla siebie.
    • olena.s Re: IV klasa 23.02.13, 20:21
      Spotkałam się z takimi opisami i uważałam je za urban legend.
      Jak można zmuszać dzieci do takiej pracy?
      Czy nie uważacie, że to totalna paranoja?
      • aga20.06 Re: IV klasa 23.02.13, 20:27
        Ja się z tym zgadzam. Ale co z tego jak zawsze się znajdzie rodzic, który powie za mało zadają.Jasne dużo zadane to dziecko z głowy.Nie trzeba się zajmować bo zawsze można powiedzieć "Lekcje odrobione? Nie? To idź do siebie" I w domu spokój.
        TYLKO JA TAK NIE CHCĘ.Mnie dziecko nie przeszkadza, chciała bym aby miało czas na naukę i zabawę.
        Kiedy będzie miało na to czas na emeryturze?
        • alin9 Re: IV klasa 23.02.13, 20:35
          Czyli wnioskuję,że temat przedyskutowany na zebraniu.Ale czy ten wspomniany rodzic jest w stanie przeforsować swoje zdanie?Tu Cię popieram.Dziecko ma mieć czas na naukę i rozrywkę(znajomi,rower,piłka itp.)
          .Nie trzeba się zajmować bo
          > zawsze można powiedzieć "Lekcje odrobione? Nie? To idź do siebie" I w domu spo
          > kój.
          Tego nie popieram.
        • bramanka Re: IV klasa 23.02.13, 21:51
          Nie trzeba się zajmować bo zawsze można powiedzieć "Lekcje odrobione?
          noo, ale jak wy sie tymi 10-11 latkai zajmujecie?
          bo ja pogadam, zaprzegne do jakijs pomocy i tyle. jestem, choc w innej czesci domu. ma swoje zycie, swoje ksiażki i inne "zabawki", kolegów do ktorych wychodzi i raczej nie wymaga wspónej zabawy...
          • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 08:29
            bramanka napisała:

            > noo, ale jak wy sie tymi 10-11 latkai zajmujecie?
            > bo ja pogadam, zaprzegne do jakijs pomocy i tyle.

            Dużo gadania, wygłupów, gry, ksiązki, spacery z psem, moja córka lubi pogospodarzyc w kuchni smile ale córka też chciałaby miec czas wolny dla siebie.
        • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 08:26
          aga20.06 napisała:

          > Ja się z tym zgadzam. Ale co z tego jak zawsze się znajdzie rodzic, który powie
          > za mało zadają.
          U nas tez tak było. Jeden tata zaczął temat zbyt duzych ilosci lekcji z polskiego, połowa rodziców go poparła a druga połowa wręcz przeciwnie.
          Wychowawczyni rozmawiała z polonistką i trochę ograniczyła te prace domowe smile
    • przeciwcialo Re: IV klasa 23.02.13, 21:52
      Syn zaczyna nauke o 8 a kończy najpóxniej o 13.30.
      Lekcje odrabia po przyjściu do domu nie zajmuje mu to więcej niz 45 min. Trzy razy w tygodniu jeździmy na treningi które z przejazdem zajmuja prawie 3 godziny. Oceny ma dobre, ma czas na inne zajęcia.
    • bramanka Re: IV klasa 23.02.13, 21:59
      wydaje mi sie, że w wiekszosci jest to sprawa nieskupienia sie, "bawienia" sie lekcjami, a nie faktycznej pracy.
      widze wyraznie, ze jak nie ma dodatkowych zajec, to lekcje odrabia wolniej, nauka jakos tak mniej efektywnie idzie. jak ma na wszystko godzine, to zrobi- jak wiecej, to robota zajmuje mu tyle, ile czasu jest na to w stanie poswiecic.
      ja ucze juz moja 7 latke w II klasie- zrob szy bko, to masz czas dla siebie. moge powiedziec- procentuje.
      staram sie zachecic to regularnej pracy, to, że wlasnie byl pytany nie oznacza, ze moze spocząć na laurach i nic nie robic do nastepnego pytania/klasowki/kartkówki. regularna praca daje to, że nic sie nie nawarstwia. klasowka- to powtorzenie tego, co sie juz umie- bez problemu da sie ogarnąc w godzinę/dwie max.
      może ma, paranoicznie, za dużo wolnego czasu? i "nauka" się rozwleka?
      a dlaczego ma tyle zajec w szkole? jezeli szkoła prywatna- to wszystko powinno byc nauczone, inaczej nie warto płacic big_grin a jak siedzi i czeka na rodziców w szkole- to niech juz tam odrabia. tak robi moj mlody jak nie przyjezdzamy zaraz po lekcjach. pozwala na zaoszczedzenia czasu w domu.
      przyjrzyj sie efektywnosci pracy.
      • verdana Re: IV klasa 24.02.13, 11:09
        A ja z kolei wiem,ze sporo dzieci szybko i sprawnie odrabiających lekcje, to te, które potem przepisują część lekcji na przerwie od kolegów - tych, co siedza codziennie całe popołudnia nad lekcjami. Nie, zebym potępiała.
      • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 12:01
        Tu nie chodzi o efektywność pracy. Bardzo często pomagam jej w odrabianiu lekcji i widzę jak jest maksymalnie skupiona. Łapie wszystko bardzo szybko, tylko ilość materiału jest zbyt duża.
        Któraś z Was napisała, że nie przekonują ją ćwiczenia z przyrody bo jest tego mało- w naszych w każdym ćwiczeniu jest miejsce na opis co najmniej w 10 zdaniach(ćwiczeń w każdym dziale jest ok.30) nauczyciel wymaga tych 10 zdań w każdym z 30 ćwiczeń. Sama przyroda zajmuje nam sporo czasu, a u córki jet ona codziennie. Dziecko po przyjściu do domu o godz.16.00 i zjedzeniu obiadu siada do lekcji 0 17.00 i ślęczy nad nimi co najmniej do 20-21. Robi wszystko szybko i sprawnie (chociaż ja ją podziwiam). W sumie córka nie ma czasu na nic.
        Poruszyłam ten wątek, bo się zastanawiam czy tak jest wszędzie czy tylko w tej szkole?
        U nas w szkole obowiązkowe zajęcia to 40 godz. tygodniowo.A jak jest u Was?
        • amoreska Re: IV klasa 24.02.13, 12:39
          Podstawa programowa przewiduje 3 godziny przyrody tygodniowo w IV klasie SP. Jakim cudem u twojej córki lekcje przyrody są codziennie?
          40 godzin obowiązkowych zajęć? Możesz uściślić?
        • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 12:43
          ale słuchaj- rozumiem, ze twoej dziecko chodzi do szkoly w innym kraju/lub prywatnej ????
          u nas oczywiscie nie 40 godzin zajec- popatrz na podstawe!
          w Iv kalsie przyroda jest w wymiarze 2 lub 3 godzin w tygodniu (w zalezności od tegeo ile mają w 5 i 6 klasie). u nas na szczescie czesc lekcji jest zgrupiona bo tak bardziej efektywnie, czyli 2 matematyki, 2 polskie etc. tak tez przyroda. dział z kretynskiej, encyklopedycznej przyrody to chyba ze 4 lekcje- i nie ma tam miejsca na wpis typu 10 zdań. a tak w ogóle rozciąga sie to na 1,5 do 2 tygodni- wiec robi sie po jednym lub kilka dziennie- max 15 minut!
          są definitywnie dni, że młody w 5 klasie ma wiecej pracy, i zbierze sie tak z 2,5 godziny- ale to wyjątki.
          cos jest nie tak w szkole lub w organozacji- moze jednak robi za duzo (czyli cwiczenie to jednak ma byc krótka 2 wyrazowa odpowiedz, a nie 10 zdan). w klasie u mlodego jest taka dziewczynka, ktorej mama interpretuje cwiczenia, tzn mowi ze ma napisac wiecej, inaczej- i nauczyciele sie wsciekaja i obnizaja jej za to oceny- wg mnie nadgorliwosc jest gorsza niz faszyzm.
          i nie- w szkole n ie ma 40 godzin zajec w IV klasie- moj mlody ma 10 godzin wf i zajecia dodatkowe i nie zdeirze sie tyle.
          40 godzin to etat tygodniowy- i po tym nie powinnas jeszcze sleczec w domu.
          cos nei tak ze szkoła?!!
          • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 13:10
            Jeśli chodzi o przyrodę mamy jej 5 godz. w tygodniu po 1 godz. dziennie.Pani wymaga, aby każdy dział to jest około 10 stron był uzupełniony od deski do deski.(codziennie)Na początku córka uzupełniała ćwiczenia w telegraficznym skrócie(były tylko najważniejsze informacje), za każdym razem miała je sprawdzane przez nauczyciela i dostawała z nich dostateczny oraz notatkę za mało informacji. Więc poszłam do Niej i pytam, Ona na to, że u niej nie wystarczy pisać po 5 zdań i mieć dobre oceny.Angielski 6 godzin w tygodniu plus 2 godz. konwersacji. matematyka 5 godz w tygodniu itd. W sumie 40 godzin i praca domowa.
            Szkoła jest w Polsce, a ja się czuje jak by była w Chinach.
            • amoreska Re: IV klasa 24.02.13, 13:16
              Czy to szkoła prywatna?
              Chociaż w sumie - szkoły prywatne też powinny realizować obowiązkową podstawę programową. A co oferują ponadto - ich sprawa i tych co z zajęć korzystają.
              • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 13:33
                Prywatna. myślałam, że w takiej dziecko opanowuje program w szkole w 90% myliłam się.
                Wiesz najgorsze jest to, że w klasie należę do mniejszości i to znacznej, która uważa że jest tego za dużo. Inni rodzice krzyczą, że za mało i chcą więcej.Nie wiem, może ze mną jest coś nie tak. Ostatnio usłyszałam od jednej z mam, że dzieciństwo już się skończyło i zaczeła się robota( to ta która chciała jeszcze więcej prac). Ja wiem, że dzieci teraz pracują na swoje dorosłe życie, ale czy będą je mieli leprze tylko dlatego, że teraz będą pracować ponad swoje siły? Rezygnacja z przyjemności dzieciństwa też nie przejdzie obojętnie w przyszłości.
                Rozmawiałam z córką na temat zmiany szkoły. Ona nie chce. Mówi, że dobrze się w niej czuje.
                Rzeczywiście , atmosfera rodzinna ,małe klasy, wspólne śniadania wielkanocne itp.
                Ja ją rozumiem, bo sama pamiętam jak było gdy miałam 10 lat.Chciałam, aby wszystko było nie zmienne, bałam się zmian.Tylko co z tym wszystkim zrobić?
            • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 13:27
              jednym słowem to szkoła prywatna.
              bo zadna publiczna, na szczescie nic takiego nie oferuje.
              cóż, two wybór. nie jestem pewna, czy najlepszy dla dziecka. jak sama zauważyłaśp dziecko nie ma szansy na normane życie.
              w zwykłej szkole dzieci sie uczą. uzupełniaja cwczenia- choc dla mnie opis oktory przedstawiasz- to mega bezsens.
              zmien dziecku szkole. ale na szczescie do konwersacji z angielskiego sie nie przyotowuja...
              • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 13:42
                I do w-fsmile
            • zofijkamyjka Re: IV klasa 24.02.13, 13:32
              U nas 31 godzin tygodniowo - szkoła publiczna.
              • ewa_mama_jasia Re: IV klasa 25.02.13, 13:58
                U syna szkoła prywatna 31 godz. 6 lekcji jezyka (w tym 4 ang. i 2 niem/fr), 3 przyrody, 2 historie, 4 matematyki, 5 polskiego, 4 wf, religia -2. Pozostałe (muzyka, plastyka, technika itp po 1). Dzieci z IV klasy też się podobno dużo ucza. Ale nie ma różnicy, dużo dzieci z IV klasy szkoły rejonowej też spędza całe dnie nad książkami.
        • przeciwcialo Re: IV klasa 24.02.13, 12:49
          5 lekcji przyrody w tygodniu?
          • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 13:19
            Tak. Teraz widzę, że jest coś nie tak ze szkołą.Boje się, że mała zwariuje. Zaznaczę, że nie jestem matką która chce mieć za wszelką cenę orła.Fakt uczy się dobrze średnia 4,85, ale to mnie nie cieszy bo widzę jakim kosztem się to odbywa. Podejrzewam, że gdy by była w innej szkole umiała by to samo, a nawet więcej tylko czasu by miała więcej dla siebie.
            Najgorsze jest to, że nawet nie ma czasu aby pójść z nią do kina, na spacer czy nawet na dodatkowe zajęcia z gitary na które bardzo che chodzić.( musieliśmy z nich zrezygnować bo dziecko nie dawało rady)
            • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 13:31
              znaczy co- mloda nie ma zadnych zajec poza szkola????
              jak dla mnie- chore.
              a ma czas, zeby sie spotkać z kolezankami?
              w ogole ma jakies kolezanki?
              • aga20.06 Re: IV klasa 24.02.13, 13:38
                Ma koleżanki, ale one tak samo uczą się jak ona.Czasami robimy dziewczyną wagary i spotykamy się u którejś w domu(trzeba je dowozić bo za daleko mieszkają od siebie, a sąsiedzi nie mają dzieci w tym wieku). Więc robimy im wagary a później szaleństwo z nadrabianiem.
                • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 13:44
                  sama widzisz, ze to nie ma sensu. tym bardziej, ze w domu tyle roboty.
                  szkoła prywatna ma jedynie sens, jak w ciagu tych 40 godzin zrobione jest wszystko, alebo prawie wszystko.
                  u nas wlasnie policzylam w szkole 36 godzin. z tego 10 wf smile
                  szkoła ma doskonałe wyniki na tescie 6 klasistów, dzieci sie dostaja do najlepszych miejskich gimnazjów. osobiście uwazam, że czesto zbyt wiele jest do zrobienia w domu, ale to wszystko pikus w porownaniu z twoim opisem...
    • an.16 Re: IV klasa 24.02.13, 13:01
      Mój nie uczy się więcej niż 30 min. dziennie. Zazwyczaj nawet mniej. Matematyka zawsze zrobiona od razu na lekcji, mimo tego że mają dość wymagający program (matematyka z plusem). Polskiego, ang. nie uczy się, chyba że wiersz na pamięć czy wypracowanie. Historia, przyroda, bierze na 5 min. podręcznik do ręki i mówi, że "już umie". Wkurza mnie to, uważam że za mało wysiłku wkłada w naukę ale nie udaje się tego zmienić. Jest w 6 klasie, średnia, 4,5 lub wyższa.
    • beata7305 Re: IV klasa 24.02.13, 13:24
      To efekt reformy. Przez trzy lata robi się z dziećmi niewiele, więc w czwartej klasie trzeba wszystko nadrobić. Niestety reforma nie zmieniła prawie nic w klasach IV-VI. A że godzin na dany przedmiot też nie dodano to utrwalić materiał trzeba w domu, właśnie przez zadania domowe.
      • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 13:27
        nie, to efekt szkoły.
        • verdana Re: IV klasa 24.02.13, 13:42
          Pozostaje przenieść dziecko do szkoły, która stawia na rozwój dziecka, a nie na nauczenie dziecka tak, aby jak najlepiej zdało egzamin, choćby kosztem wszystkich innych dziedzin życia.
        • beata7305 Re: IV klasa 24.02.13, 13:43
          Dlaczego to efekt szkoły?
          • bramanka Re: IV klasa 24.02.13, 13:46
            przeczytaj watek- to bedziesz wiedzila.
            opis nie jest standardem- choc w IV klasie jest oczywiscie wiecej nauki, a mlodzi jeszcze nie umieja tego robic.
    • bazylea1 Re: IV klasa 24.02.13, 17:25
      nie, jakies 30-45min zajmują lekcje. poza tym kończą się 12:30-14:20 (tak długo raz w tygodniu) więc po powrocie syn ma sporo czasu na odrobienie.

      a Wy macie pewnie prywatną szkołę, tak wnioskuję po tej 15:30? znajomi którzy mają dzieci w prywatnych na ogół skarżą się na dużą ilość pracy. dzieci mają w kółko sprawdziany, biorą udział w konkursach (nie wiem czy to obowiązkowe), mają mnóstwo zadawane do domu a zajęcia trwają dłużej niż w publicznej podstawówce. zastanawiam się czy efekt edukacji jest rzeczywiscie wyższy w takiej szkole?
      • bazylea1 Re: IV klasa 24.02.13, 17:28
        no tak, już doczytałam wyżej że prywatna. cóż, znajomy własnie przenosi swoje dzieci do publicznej a duże obciążenie nauką to jeden z powodów zmiany. ale chyba nie we wszystkich prywatnych tak jest.
    • natalek79 Re: IV klasa 24.02.13, 23:37
      Mam córkę w 4 klasie, od lat borykamy się z problemami "kręgosłupowymi" i szukam własnie rozsądnych rozwiązań na odciążenie jej plecaka - znaczne...stąd przypadkiem trafiłam na forum i zapewne wiele wątków tu przejrzę.

      Co do ilości nauki w kl.4 - owszem moje dziecko ma całkiem sporo lekcji, ale czasu dla siebie też ma wystarczająco. Nie podoba mi się, że ma dni gdzie tylko wf., matematyka, informatyka, technika, muzyka gdy w inny mat. j.pol, j.ang., francuski, przyroda i akrobatyka, bo lekcje ciężkie a waga plecaka to druga sprawa - sięga w ten dzień 8 kg (otropeda zaleca jej max 3,5 i to jest koszmar). Czyli reasumując - plan ułożony tak beznadziejnie, że szok, ale dyrekcja tłumaczy się, że korzystają z programu komputerowego i nie ingerują w to - jako nauczyciel, który nie raz "ręcznie" współtworzył plan lekcji i to dla niemałej szkoły uważam to za kpinę, ale to szczegół. Co do ilości prac domowych i czasu potrzebnego na naukę - mojej córce wystarcza max. 45 min, ale zwykle po 20 min wszystko gotowe. Do wyników nie mogę się przyczepić, bo jej średnia z półrocza wyniosła 5,4 bierze też udziały w konkursach i cos tam osiaga. Pomimo tego osobiście uważam, że ten czas to mało i sporo rzeczy robimy samodzielnie w domu - niech się przyzwyczai, bo w gimnazjum i liceum przeżyje szok wink W tygodniu ma 3 treningi w sekcji pływackiej - zajmują z od wyjscia do prowotu do domu ok. 3 godzin (zależy od pory roku - ilości ubrań i potrzeby suszenia włosów), 2 x tenis, 2 x angielski, 1x taniec - to są zajęcia, które sama wybrała i nie rezygnuje. Ciężki jest tylko jeden dzień - szkoła 8.50 - 14.25, następnie tenis 15-16.45, po nim basen 17-19.15 i z tenisa urywa się te 15 min, żeby dojechać na basen - praktycznie wymienia tylko torby w samochodzie z ekwipunkiem i jedzenie jest po drodze (obiad w szkole). Ma czasu dla siebie, dla koleżanek, na uwielbiane czytanie książek, kino itp. wystarczająco, ma czas posiedzieć ze mną w kuchni przy pieczeniu ciasteczek i pogadać, zagrać z nami w grę czy wspólny wypad, zajęcia dorywcze (typu politechnika dziecięca),codzienny zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych, więc pomimo że życie na wysokich obrotach i czasami z zegarkiem w ręku, to nie mam co narzekać, bo córkę mam wspaniałą, radosną, nie przemęczoną i oby tak dalej smile Aaa, szkoła państwowa, bo chociaż miasto wojewódzkie to z tych "lepszych" gdzie płaci się czesne jest tylko prowadzona przez siostry zakonne i do tej szkoły dziecka bym za dopłatą nie dała, bo chcę żeby było normalne i żeby czuło, że póki co ma jeszcze dzieciństwo...
      • grzalka Re: IV klasa 25.02.13, 13:24
        Moja córka w 5 klasie. Ani teraz ani rok temu nie poświęcała nauce zbyt wiele czasu. Ma dużo zajęć dodatkowych, intensywnie trenuje sport, sporo wyjeżdża na zawody. Wyniki w szkole ma bardzo dobre. Jakaś super zdolna moim zdaniem nie jest, za to na pewno dobrze zorganizowana.
      • amoreska Re: IV klasa 25.02.13, 16:44
        Natalek, czytałam twój post kilka razy i nie wiem, czy twoją córkę (a pośrednio i ciebie) podziwiać, czy współczuć jej. Serio.
        To dziecko ma taki ogrom zajęć - różnych, przeróżnych że aż głowa boli. Fajnie, że jej się chce. Tylko czy organizm w tym wieku potrzebuje aż tyle wysiłku fizycznego i umysłowego? Czy podołacie tej organizacji jak wrócisz do pracy?

        Mam prośbę. Jeśli możesz, rozpisz cały tydzień zajęć, np. poniedziałki lekcje od-do, potem np. angielski od do, wtorki itd. Może znajdę jakąś podpowiedź logistyczną? (też mam dziecko w IV klasie). Napiszę krótko: albo jesteście perfekcyjnie zorganizowani, albo... ? Mam nadzieję, że to pierwsze.
        • kasinka75 Re: IV klasa 25.02.13, 21:49
          U nas -szkoła publiczna-starcza czasu na wszystko. Fakt w zadawaniu przoduje pani z przyrody-na lekcji piszą tylko w zeszycie a wszystkie ćwiczenia mają do zrobienia w domu. Z matematyki też jest zawsze coś zadane (1 str.),polski-różnie-czasem wypracowanie,angielski też z każdej lekcji ale suma sumarum nie jest tego aż tak dużo. Córka chodzi jeszcze raz w tyg na gitarę,raz na angielski,raz na zajęcia rehabilitacyjne na kręgosłup-ćwiczenia na sali + basen,chodziła jeszcze przez 10 tyg na warsztaty radiowe i nauka na tym nie ucierpiała-na pórocze-same 5-tki + dwie 6-tki.
          ALe nie wyobrażam sobie,żeby dziecko w IV kl. nie miało czasu na nic poza nauką
        • natalek79 amoreska 26.02.13, 00:59
          nie ma sprawy, otwieram notesik i przepisuję:
          poniedziałek - lekcje 8-12.20, gimnastyka korekcyjna 12.25 - 13.20, odrabianie lekcji, tenis 15.15 - 17.15, ćwiczenia rehab 18-19
          wtorek - lekcje 8 - 13.20, akrobatyka 13.35 - 14.20, odrabianie lekcji, angielski 15.30 - 16.30, basen 17 - 19.15 (ok. 20 w domu)
          środa - lekcje 8.50 - 14.20, odrabianie lekcji na świetlicy, tenis 15-16.30, basen 17 - 19.15
          czwartek - lekcje 8.00 - 13.25, gimnastyka korekcyjna 13.35 - 14.20, odrabianie lekcji, angielski 15.30 - 16.30, taniec 18-19.30
          piątek - lekcje 8 - 12.20, odrabianie lekcji, ćwiczenia rehabilitacyjne 14 - 15, no i zapomniana wcześniej schola 17 - 19...
          sobota - basen 8.45 - 10.30, schola 17 - 18
          niedziela - schola 10-11 + schola obstawia mszę 11-12

          może to potwornie wygląda, ale...szkoła po drugiej stronie ulicy - chodzi sama, gimnastyka korekcyjna dodatkowa, akrobatyka, tenis - w szkole zostaje po lekcjach lub idzie sama (a raczej z młodszym rok bratem), basen - dojazd 5-15 minut (zależnie jaki ruch na drodze) samochodem wiezie mąż lub ja, angielski szkoła prywatna po drugiej stronie ulicy, taniec sąsiadująca sp - idziemy w ramach spaceru ok.15 minut lub autem 5 minut, jeśli pogoda brzydka - zamiennie z sąsiadami przywozimy dziewczyny, schola - 2 minuty pieszo, idzie i wraca sama lub z koleżankami, rehabilitacja prócz tego co w domu ulicę dalej, a w dni gdy ma basen nie ćwiczy. Córka sama kontynuuje te zajęcia z poprzednich lat, chociaż i tak ukróciłam jej taekwondo - nie szło pogodzić. Obiady je w szkole oprócz kanapek, a dodatkowo drugi w domu, nie czuje się zmęczona fizycznie (no może po basenie, bo jednak treningi bywają ostre), w sezonie, gdy dzień dłuższy praktycznie tam gdzie maja dzieci wolny wieczór jedziemy na rowery, rolki, bo ścieżkę mamy blisko lub też podjeżdżamy kawałek, gdzie na tzw. Bulwarach mamy ścieżkę dla starszych i małża na rolki a ja z młodym na fajnym placu zabaw. Wszystko to się udaje, bo nas praktycznie nie interesuje odprowadzanie na zajęcia, bywa że chodzą grupką po sąsiedzku, wzajemnie się z sąsiadami ugadujemy - mamy grafik i to jest dużo, jedynie odbieramy zimą, gdy szybko robi się ciemno.
          Prócz córki mamy syna w kl.3 - też ma swoje zajęcia, nieco inne niż siostra, ale np. angielski i tenis "zapinaja" razem. Prowadzimy otwarty dom - dziś np. koledzy syna wyszli od nas po 20...w weekendy praktycznie spędzamy czas razem, zwykle bardzo aktywnie - jesteśmy przyzwyczajeni do wiecznego ruchu wink Na domowe obowiązki i czas dla najmłodszego (obecnie 2,5 roku) spokojnie mam czas (nawet dla męża go wystarcza i kosmetyczkę, fryzjera też wink ), ale nie powiem są to wysokie obroty...Dla mnie jednak dobre, bo nie mam czasu na myślenie o mojej chorobie i cieszę się każdym dniem...Poza tym nie miałam fajnego dzieciństwa, moi rodzice rozeszli się gdy miałam 10 lat, kontakt z nimi do dziś żaden, relacji dobrych nie pamiętam...obiecałam sobie dawać swoim dzieciom ile dam radę i jeszcze trochę - wierzę, że mi się to udaje, mamy świetny kontakt, chociaż bywają i problemy (raczej z synem). Co do zajęć dzieci - same proponują, same decydują, jeśli coś jest czasowo nie do ogarnięcia to same wybierają co zostaje, jak dla mnie jako rodzica i nauczyciela chcą sporo, ale obiecałam, że interweniować będę gdy będą słabe lub pogarszające się wyniki w szkole, gdy pojawią się choroby itd. - póki co nauka na wysokim poziomie, a przez cały rok przeszliśmy tylko raz anginę przywiezioną w lecie od dziadków i raz syna atak duszności w święta - odpukać oby tak dalej...
          • natalek79 Re: amoreska 26.02.13, 01:10
            i mam świadomość, że z roku na rok dużo się zmienia - dzieci rosną, chcą nowych/innych rzeczy, a ja nie mam parcia na kontynuacje...niech próbują nowych rzeczy, szukają hobby (np. syn uwielbia konstrukcje z lego, wniebowzięty był gdy dostali się na politechnikę dziecięcą i mógł zetknąć się z konstrukcjami robotów z lego sterowanych kompem...). Co mi się jeszcze podoba - nie mają czasu ani zbytniego parcia na spędzanie sporej ilości czasu przy komputerze, chociaż przy dniach wolnych większy luz w temacie, bo i PSP i tablet w użyciu wówczas, ale obserwuję, że dość szybko organizują sobie czas sami, nie wiemy co to nuda i bezczynność...czasami brakuje nam tylko z mężem sobotniego wylegiwania się do 10 w łóżku jak 13 lat temu wink
    • sole78 Re: IV klasa 26.02.13, 09:13
      Faktycznie jest duży przeskok w porównaniu z 3 kl., zwłaszcza z matmy. Młody ma codziennie zadanie, ale jakoś ogarnia i jak się zmobilizuje to ma czas spotkać się z kolegami, pograć czy pooglądać tv no i na zajęcia dodatkowe 2 razy w tyg. Jeżeli jednak porównam moje dzieciństwo to miałam dużo więcej czasu,mniej zadań, sprawdzianów i parcia do przodu, nie wspomnę, że rodzice w ogóle nie ingerowali i przejmowali się moją nauką.
    • aga20.06 Re: IV klasa 27.02.13, 15:23
      Kochane moje,
      bardzo dziękuje za wszystkie opinie i rady. Teraz wiem, że mamy dużo do przemyślenia i musimy podjąć walkę o dzieciństwo naszej córki. Dzięki Wam dowiedziałam się, że nie każda szkoła (nawet ta z której wychodzi się późno)musi fundować dzieciom taki ogrom pracy.
      Jeszcze raz bardzo dziękuje za cenne informacje.
      Pozdrawiam,
      aga20.06
    • jakw Re: IV klasa 03.03.13, 11:05
      Moja starsza córka chodzi do gimnazjum. Prywatnego, więc lekcji ma trochę więcej niż w państwowym - ma więcej godzin języków obcych. W tygodniu wychodzi to 38 czy 39 godzin + trochę czasu zajmują jej dojazdy. Przedmiotów ma sporo więcej niż w podstawówce. W domu bywa w okolicach 16 , czasem później , jeśli ma jakieś zajęcia. I czasu ma jakoś więcej niż twoja córka.
    • binkaa Re: IV klasa 05.03.13, 13:30
      moj ma tak juz w 3 klasie sad
      co bedzie w 4 zobaczymy
      zyjemy jak w matrixie
    • tititu Re: IV klasa 07.03.13, 00:07
      Jak nauczyciele wpadną w amok zadawania to niektóre tygodnie są naprawdę ciężkie. Dziennie siedzi nad zadaniami i nauką ok. 1-2 godz. Z tym, że to się bardzo nierówno rozkłada. Czasami siedzi i 4 godz.
      Nie jest to do końca kwesta organizacji. Chociaż duża ilość zadań działa demobilizująco i dziecko robi wszystko, żeby do nich nie usiąść. Bo wie,że choćby się skichał nie skończy do kolacji. Cytat z dziecka.
    • gertruda.k do aga20.06 07.03.13, 09:43
      Miałam podobną sytuację z córką. Już w klasie 2 zmieniłam szkołę na państwową i była to jedna z najlepszych decyzji. W prywatnej szkole dziecko miało dużo zajęć dodatkowych ale obowiązkowych które nie sprawiały jej przyjemności. Nauka była w większości spychana na zad.dom. Nie miała czasu na ulubione zajęcia, była wykończona. Dochodziły dojazdy i bardzo słabi nauczyciele i z tego także wynikało większość problemów. Dopiero po przeniesieniu do pobliskiej szoły zdałam sobie sprawę co to jest prawdziwe nauczanie w szkole, naprawdę porównując ze szkołą prywatną byłam w szoku! Córka uczy się bardzo dobrze ma średnią powyżej 5.0 i musi trochę przysiąść nad lekcjami aby mieć takie oceny. Ale jest to do przyjęcia. Wybiera sobie zajęcia dodatkowe, z których może czasowo zrezygnować jeśli jest zbyt obciążona nauką. Teraz widzę, że była na skraju wyczerpania w poprzedniej szkole. Zorientuj się czy nie ma w okolicy fajnej podstawówki-zwracaj uwagę na nauczycieli nie na wyniki sprawdzianów. Zwróć uwagę na to ile jest przerabiane w szkole-powinno być dużo, a do domu mniej. Pozdrawiam serdecznie.
    • nandadevir Re: IV klasa 08.03.13, 20:23
      To bardzo długo się uczą. Klasy 6 które mają najwięcej godzin kończą zazwyczaj w okolicy 14. Klasy 4te po 12tej. Nie wliczam dodatkowych zajęć.
      • mama303 Re: IV klasa 09.03.13, 08:06
        nandadevir napisała:

        > To bardzo długo się uczą. Klasy 6 które mają najwięcej godzin kończą zazwyczaj
        > w okolicy 14. Klasy 4te po 12tej. Nie wliczam dodatkowych zajęć.

        Po 12tej to chyba nie....to byłoby 25godzin tygodniowo. U nas jest 30 godzin + 1 dodatkowa /ale obowiązkowa/
    • jusytka Nie 10.03.13, 23:11
      Nawet mnie to trochę martwiło, że tak niewiele się uczył, a miał bardzo dobre oceny. Uważam, szkoła mogłaby wymagać od niego więcej... Teraz w klasie V jest podobnie.
    • mama303 Re: IV klasa 17.03.13, 12:55
      A jak tam matematyka?
      U nas dzieci nie doszły jeszcze do połowy podręcznika. Nie sądze żeby wyrobili sie z materiałem, biorąc pod uwagę, że teraz sporo wolnego jeszcze sie szykuje.....
      • marika012 Re: IV klasa 17.03.13, 13:34
        U nas to samo. Mimo, że tempo takie, że mi się w głowie kręci (a co mówić dziecku) to nie zrealizowali nawet połowy tematów z podręcznika. Nie wiem co będzie z tą matmą. Jestem przerażona!
        • mama303 Re: IV klasa 17.03.13, 14:42
          marika012 napisała:

          > U nas to samo. Mimo, że tempo takie, że mi się w głowie kręci (a co mówić dziec
          > ku) to nie zrealizowali nawet połowy tematów z podręcznika. Nie wiem co będzie
          > z tą matmą. Jestem przerażona!

          U nas tez niezłe tempo a i tak nauczycielka sporo opuszcza ćwiczen i zadań. Tez lekko przerażona jestem.
      • przeciwcialo Re: IV klasa 17.03.13, 16:06
        U mnie matematyke 2001 przerabiają druga częśc i to od jakiegos już czasu.
      • aga20.06 Re: IV klasa 17.03.13, 18:53
        U nas prawie kończą. Zastanawiam się co będą robić po świętach, bo podręcznik i ćwiczenia prawie od A do Z przerobione,
    • betty842 "zły" program IV klasy 18.03.13, 19:32
      Nie wiem czy ktoś już o tym nie napisał powyżej bo nie czytałam powyższych postów ale z tego co wiem to program IV klasy jest źle opracowany. Ostatnio mieliśmy zebranie z pania dyrektor oświaty z Bielska Białej (w sprawie 6-laktów w szkole) i przyznała,ze o ile program klas I-III jest opracowany perfekcyjnie to jednak IV klasa jest źle opracowana....Jest za dużo materiału a za mało czasu na jego utrwalenie. Tak wiec napewno bedą zmiany w programie klasy IV-szkoda tylko że wasze dzieci są rocznikiem "doświadczalnym"...
      • mama303 Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 19:45
        betty842 napisała:

        >. Tak wiec napewno bedą zmiany w programie klasy IV-szkoda tylko
        > że wasze dzieci są rocznikiem "doświadczalnym"...

        Matematyka bardzo "napakowana" ale ostatnio zauważyłam tez że taka przyroda też kiepsko opracowana, bardzo dużo encyklopedycznych wiadomosci.


        • marika012 Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 20:18
          >ostatnio zauważyłam tez że taka przyroda też
          > kiepsko opracowana, bardzo dużo encyklopedycznych wiadomosci.
          >
          U syna przyroda całkiem przyjemna. Mają podręczniki z Nowej Ery.
          Historia z kolei beznadziejna (podręczniki WSiP). Nic konkretnego, lanie wody.
          • bramanka Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 20:46
            przyroda nowej ery jest porazajaco glupia- encyklopedyzm, encyklopedyzm i nic wiecej. ilośc napchanej wiedz, czasem tylko wspomianej, bez kontekstu jest porazajaca.
            • marika012 Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 21:54
              U syna przyroda jest fajnie prowadzona, dostają różne zagadnienia do rozwiązywania na xerówkach a książka też mi się podoba (przyjaźnie napisana, język łatwy, tematy krótkie a konkretne). U niego pani nie wymaga regułek, definicji, dużo robią doświadczeń, zadań praktycznych.
              Polski mają ze WSiP a dostałam właśnie podręczniki z Nowej Ery z dodatkiem "radzę sobie coraz lepiej" czy jakoś tak i widzę, że jest dużo lepszy.
              Dobra nic już nie piszę bo wyjdzie na reklamę Nowej E. wink
              Może rzecz gustu.
              • mama303 Re: "zły" program IV klasy 19.03.13, 18:04
                Właśnie chodzi o Przyrode Nowej Ery. Książka ładnie wydana ale materiał starsznie suchy i encyklopedyczny. W zasadzie pamięciówka. Nie podoba mi sie sposób przekazywania wiedzy, moje dziecko tez nie przepada a przeciez to takie ciekawe zagadnienia z życia.....
                • marika012 Re: "zły" program IV klasy 20.03.13, 10:03
                  Poszperałam w necie i okazuje się, że Nowa Era ma 2 podręczniki do przyrody dla klasy 4
                  Tajemnice przyrody i Na tropach przyrody. My mamy ten drugi podręcznik.
                  • mama303 Re: "zły" program IV klasy 20.03.13, 23:03
                    marika012 napisała:

                    > Poszperałam w necie i okazuje się, że Nowa Era ma 2 podręczniki do przyrody dla
                    > klasy 4
                    > Tajemnice przyrody i Na tropach przyrody. My mamy ten drugi podręcznik.
                    A my ten pierwszy sad
                    • bramanka Re: "zły" program IV klasy 20.03.13, 23:38
                      my tez- beznadzieja!
        • jakw Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 22:25
          mama303 napisała:

          > ale ostatnio zauważyłam tez że taka przyroda też
          > kiepsko opracowana, bardzo dużo encyklopedycznych wiadomosci.
          Przyroda była taka i bez reformy...
          • bramanka Re: "zły" program IV klasy 19.03.13, 10:11
            dokładnie- wspaniały przedmiot, zabity przez chyba aotorów książek- bo podstawa wygląda oki.
            książki- masakra teksańska
          • mama303 Re: "zły" program IV klasy 19.03.13, 18:06
            jakw napisała:

            > Przyroda była taka i bez reformy...

            Kiepsko a przeciez to taki ciekawy przedmiot mógłby być.
            • jakw Re: "zły" program IV klasy 20.03.13, 21:22
              Możliwe, że akurat przyrodzie trochę bokiem wychodzi to, że jest zlepkiem kilku dawniejszych przedmiotów typu geografia z biologią chyba z elementami fizyki i może jeszcze chemii. A pewnie każdy autor podręcznika do przyrody ma swoją ulubioną dziedzinę i usiłuje wsadzić jak najwięcej informacji.
      • jakw Re: "zły" program IV klasy 18.03.13, 22:24
        betty842 napisała:

        > Nie wiem czy ktoś już o tym nie napisał powyżej bo nie czytałam powyższych post
        > ów ale z tego co wiem to program IV klasy jest źle opracowany. Ostatnio mieliśm
        > y zebranie z pania dyrektor oświaty z Bielska Białej (w sprawie 6-laktów w szko
        > le) i przyznała,ze o ile program klas I-III jest opracowany perfekcyjnie to jed
        > nak IV klasa jest źle opracowana....Jest za dużo materiału a za mało czasu na j
        > ego utrwalenie. Tak wiec napewno bedą zmiany w programie klasy IV-szkoda tylko
        > że wasze dzieci są rocznikiem "doświadczalnym"...
        Ech, grunt to perfekcyjnie przygotowana reforma... To trochę podobnie jak z książkami do angielskiego wymagającymi umiejętności pisania na początku I klasy.
        • graz.ka Re: "zły" program IV klasy 19.03.13, 06:29
          Ale w sprawie czytania i pisania już ministra zmienia zdanie:
          katarzynahall.natemat.pl/54583,program-szkolny
      • przeciwcialo Re: "zły" program IV klasy 24.03.13, 07:57
        Bez przesady, jakoś nie słyszę na wywiadówkach aby mieli zaległości czy brak czasu na utrwalenie.
        • mama303 Re: "zły" program IV klasy 24.03.13, 08:39
          na wywiadówkach to sie raczej takimi rzeczami nie chwalą wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja