28.08.13, 08:22
czy jak dziecko 10 letnie mówi ze jest ateista i robi wszystko żeby unikać kościoła to ......jak reagować co robić?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: ateista 28.08.13, 08:31
      A co ten 10-latek rozumie pod pojeciem "ateista"?
      • mal-sia Re: ateista 28.08.13, 08:45
        nie wierzy w to ze Bóg istnieje.twierdzi ze to jakieś wymyślone.
        • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 09:05
          A co Wy jako rodzice na to? Stwierdzenie 10-latka, że Bóg nie istnieje nie wzięło się znikąd. Może to stwierdzenie jednego z kolegów(?) Czy chłopak potrafi uzasadnić swoje stanowisko? Jak odpowiada na Wasze argumenty antyateistyczne (przypuszczam, że takie są, skoro załozyłas wątek nt. stwierdzenia Twojego syna że jest ateistą)
    • kocianna Re: ateista 28.08.13, 09:09
      Jeśli jego wychowanie w wierze jest dla Ciebie ważne, idź na forum Wychowanie w wierze.
      Jeśli masz możliwość znalezienia fajnego kościoła z ofertą dla dzieci w tym wieku, co nie jest proste - znajdź.
      A jeśli sama do kościoła nie chodzisz, to daj mu możliwość poszukiwania własnej drogi.
      • verdana Re: ateista 28.08.13, 09:20
        Jeśli dziecko nie wierzy w Boga, to możecie go zmuszać do chodzenia do kościoła. Do wiary zmusić nikogo sie nie da. Warto pogadać z dzieckiem. Może nie jest tak, że nie wierzy, tylko ma wątpliwości, albo coś mu się nie zgadza w nauczaniu kościoła. Jesli rzeczywiście nie wierzy - warto też pomyśleć co dalej. Bo o ile chodzić do kościoła z Wami może, jeśli tego od niego wymagacie, to na przykład przystępowanie do sakramentów będzie zmuszaniem dziecka do kłamstwa.
      • camel_3d a czemu nie mozna 28.08.13, 17:58
        uszanowac zdania dziecka..i zaakceptowac jego opinii?????????????

        trzeba od razu pranie mozgu robic?
        • kannama Re: a czemu nie mozna 01.09.13, 15:58
          jestes wierzący?
        • mama-ola Re: a czemu nie mozna 01.09.13, 17:59
          > a czemu nie mozna uszanowac zdania dziecka..i zaakceptowac jego opinii?????????????

          Serio pytasz? To odpowiem na serio. W sprawach najwyższej wagi rodzice nigdy nie zgodzą się na odmienne zdanie. Jeśli dla kogoś religia jest taką sprawą najwyższej wagi, to nie ma w ogóle takiej opcji, żeby potomek był poza. (Zresztą nie wydaje mi, żeby jakikolwiek potomek chciał. Dziecko nasiąka tym od małego - uroczystości, modlitwy, święta itd. Co najwyżej może mu się nie chcieć iść do kościoła - ale wtedy to jest zwykłe lenistwo, a nie przemyślany pogląd).
          Mam znajomych religijnych - ich dzieci są w tym po same uszy i lubią to tak samo jak i ich rodzice. Jestem przekonana, że w głowie by im nie postało, że to wszystko, czego ich uczą, może być nieprawdą. Dla nich to nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy. Oni wiedzą.
          A jak jest odmienna opinia, to się z nią dyskutuje. Tłumaczy, dlaczego nie wolno tak myśleć. Tłumaczy, jak należy myśleć. Ostatecznie przymusza i zakazuje. To są zbyt ważne kwestie, by pozwolić na "szanowanie odmiennej opinii" u potomka.
          Poszanować ateistyczną opinię to mogą wyłącznie rodzice, którym nie zależy na wierze. A wierzący? - w życiu nie poszanują czegoś takiego. Przecież tu o duszę chodzi! Pozwolić własnemu dziecku iść do piekła?! Nigdy!

          Ja akurat jestem niewierząca. Ale mam inne sprawy najwyższej wagi. Ot, choćby prawa człowieka. Jakby mi syn wyskoczył z jakimiś opiniami o charakterze rasistowskim, to też by mi żadne "szanowanie odmiennej opinii" nie było w głowie. Dopóty bym tłumaczyła, co ma myśleć i czuć, dopóki bym nie osiągnęła pożądanych efektów.
          • angazetka Re: a czemu nie mozna 01.09.13, 18:46
            > Serio pytasz? To odpowiem na serio. W sprawach najwyższej wagi rodzice nigdy ni
            > e zgodzą się na odmienne zdanie. Jeśli dla kogoś religia jest taką sprawą najwy
            > ższej wagi, to nie ma w ogóle takiej opcji, żeby potomek był poza

            Mogą go zmusić jedynie, by chodził do kościoła, do wiary nikogo zmusić się nie da, to raz. A dwa, że to "nie ma takiej opcji" jest szalenie złudne - bo owszem, jest. Dziecko dorośnie, wyfrunie z domu i będzie w końcu mogło żyć zgodnie z sumieniem własnym, a nie rodziców. Są tysiące takich historii.
    • angazetka Re: ateista 28.08.13, 09:45
      Pogadać o tym i uszanować decyzję.
    • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 11:51
      > czy jak dziecko 10 letnie mówi ze jest ateista i robi wszystko żeby unikać kośc
      > ioła to ......jak reagować co robić?

      Mój syn tak mówi, z tym że ma 8 lat.
      Przypominam mu wówczas, kto z jego otoczenia jest wierzący (a są to m.in. babcie oraz jeden z najlepszych kolegów z podwórka) i proszę, by w ich obecności nie wygłaszał swoich teorii, a jeśli już się temat nasunie, to może mówić, co myśli, ale nie w duchu "to głupie i kompletnie wymyślone", ale neutralnie "ja uważam, że...".
      Podsumowując - tłumaczę, że musi szanować inne osoby i mieć wzgląd na ich poglądy i uczucia.
      • angazetka Re: ateista 28.08.13, 12:30
        A te "inne osoby" powinny mieć wzgląd na jego uczucia, czy to też mu tłumaczysz?
        • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 13:23
          > A te "inne osoby" powinny mieć wzgląd na jego uczucia, czy to też mu tłu
          > maczysz?

          Jakie uczucia?... Ateiści nie mają czegoś takiego jak "uczucia niereligijne", które można obrazić - w odróżnieniu od wierzących, którzy obrażają się w kółko... smile
          Syn wie, że nie można mu narzucać, żeby wierzył ani żeby praktykował bez wiary.
          • baszysta Re: ateista 28.08.13, 19:48
            o prosze jaka poprawna politycznie mamuska tylko troche zaklamana

            ale "odczucia ateistyczne" swojego syna to szanuj bo na razie robisz wszystko zeby "ludzie nie gadali" taka pani dulska z ciebie ze hoho, gratuluje

            dzieciak 8 lat a madrzejszy od ciebie
            • mama-ola Re: ateista 29.08.13, 09:02
              > o prosze jaka poprawna politycznie mamuska tylko troche zaklamana
              W którym momencie jestem zakłamana? Podaj przykład.

              > ale "odczucia ateistyczne" swojego syna to szanuj
              Podaj przykład nieszanowania.

              > bo na razie robisz wszystko zeby "ludzie nie gadali" taka pani dulska z ciebie
              Co na przykład robię - jako dulska?

              > dzieciak 8 lat a madrzejszy od ciebie
              Skąd wiesz? Podaj przykład sytuacji, w której mój syn zachował się mądrzej ode mnie.
              • baszysta Re: ateista 01.09.13, 11:12
                > o prosze jaka poprawna politycznie mamuska tylko troche zaklamana
                W którym momencie jestem zakłamana? Podaj przykład.

                > ale "odczucia ateistyczne" swojego syna to szanuj
                Podaj przykład nieszanowania.
                sama piszesz o cenzurowaniu niepoprawnych wypowiedzi syna w towarzystwie wierzacym

                > bo na razie robisz wszystko zeby "ludzie nie gadali" taka pani dulska z ciebie
                Co na przykład robię - jako dulska?
                utrzymujesz w przekonaniu wirzaca babcie, ze wnusio tez wierzy tylko czasem gada glupoty
                > dzieciak 8 lat a madrzejszy od ciebie
                Skąd wiesz? Podaj przykład sytuacji, w której mój syn zachował się mądrzej ode mnie.
                wie, ze nie ma bogi
                • mama-ola Re: ateista 01.09.13, 17:44
                  >> Podaj przykład nieszanowania.
                  > sama piszesz o cenzurowaniu niepoprawnych wypowiedzi syna w towarzystwie
                  > wierzacym
                  Cenzurowanie jest nieszanowaniem? Uczenie kultury i tolerancji jest nieszanowaniem kogoś? Głupio gadasz.

                  >> Co na przykład robię - jako dulska?
                  > utrzymujesz w przekonaniu wirzaca babcie, ze wnusio tez wierzy tylko czasem gad
                  > a glupoty
                  Jesteś b. niemądrą osobą. Wygadujesz głupoty na czyjś temat bez zapoznania się z sytuacją. Jesteśmy ateistyczną rodziną, nie chodzimy do kościoła, syn nie chodzi na religię i nie był przyjęty do komuni. Babcia wszystko wie, uczestniczy w życiu swoich wnuków codziennie.

                  > > dzieciak 8 lat a madrzejszy od ciebie
                  > Skąd wiesz? Podaj przykład sytuacji, w której mój syn zachował się mądrzej ode
                  > mnie.
                  > wie, ze nie ma bogi
                  Nie wiem, co to są bogi. A poglądy moje dziecko ma rzecz jasna po rodzicach.
                  Weź się już lepiej nie odzywaj, jak masz klepać byle co...
    • mojemieszkanie24 Re: ateista 28.08.13, 12:55
      po prostu zorientował się szybciej niż inni. Ja bym nie robiła problemu. Zmuszaniem nic nie załatwisz.
    • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 13:01
      Skoro nie ma Boga, to świętych też nie ma i nigdy nie było - mowa m. in. o św. Mikołajuwink
      • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 13:26
        > Skoro nie ma Boga, to świętych też nie ma i nigdy nie było - mowa m. in. o św.
        > Mikołajuwink

        Co Ty bredzisz, Jagabaga smile No wiesz, tak rozsądna osoba... Ale jak przychodzi do spraw wiary, rozum się mąci, nie?
        Święci to przecież ludzie wyświęceniu. Istnieli obiektywnie. Chyba nie chcesz powiedzieć, że istnienie Karola Wojtyły po tym, jak już zostanie świętym, będzie wyłącznie kwestią wiary?
        • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 13:35
          Dla ateistów: biskup Mikołaj jak najbardziej, ale żaden tam świętywink. Świętym uczyniły go katolickie klechywink. "Święty" wg Wikipedii to wymysł chrześcijan, ktoś to był związany z wiarą chrześcijańską, z Bogiem, a skoro Boga nie ma, to i świętych nie ma.
          • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 13:51
            > a skoro Boga nie ma, to i świętych nie ma.

            Nie ma obiektywnie - w sensie, gdzieś tam w niebie. No pewnie, że nie - moim zdaniem jako ateistki. Ale co to ma za znaczenie?... Skoro są w dyskursie, w literaturze, w kulturze, w tradycji. Ateista oczywiście nie wierzy w ich patronat, możliwości, nie modli się do nich, ale to nie znaczy, że uważa, że ich "nie ma". To podobna sytuacja jak z mitami greckimi. Ateista nie wierzy w Zeusa, ale to nie oznacza automatycznie, że nie chce znać mitów.

            Mikołaj (ten od prezentów) istnieje głównie w tradycji, nie w religii. Bardzo wątpię, by dla kogokolwiek 6 grudnia był świętem religijnym. Kupuje się upominki i tyle - bo taka jest tradycja. O kościele, wierze, modlitwie nikt tego dnia ani się nie zająknie. To że to jest rozdawnictwo prezentów pod patronatem świętego katolickiego jest już teraz kompletnie bez znaczenia.
            • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 14:01
              > Ateista nie wierzy w Zeusa

              A jest jeszcze na świecie ktoś, kto wierzy w Zeusa?wink
              • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 14:16
                Nie ale jest dużó ludzi, którzy wierzą w Boga. To równie śmieszne wink
                • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:17
                  maggorlo napisała:

                  > Nie ale jest dużó ludzi, którzy wierzą w Boga. To równie śmieszne wink

                  Dlaczego obrażasz uczucia religijne tych,którzy wierzą ? Nie wierzysz,to twoja sprawa,ale nie obrażaj uczuć tych,którzy w Boga wierzą. sad
                  • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:23
                    a dlaczego przedmówczyni ironizowała z wiary w Zeusa? Rozumiem, że wiara w zeusa jest smieszna ale w boga nie? I co cię uraża w tym, że mnie to śmieszy?
                    • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:30
                      maggorlo napisała:

                      > a dlaczego przedmówczyni ironizowała z wiary w Zeusa? Rozumiem, że wiara w zeus
                      > a jest smieszna ale w boga nie? I co cię uraża w tym, że mnie to śmieszy

                      Pokaż mi ludzi,którzy wierzą w Zeusa,ja przynajmniej żadnych nie znam.wink A wierzących w Boga znam wielu(ja też do nich należę).
                      • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:32
                        a ja znam wielu, którzy nie wierzą, a wiara ich smieszy (ja też do nich należę). Znam tez wielu ludzi, których śmieszy potrzeba posiadania kota, ale nie słyszałam o posiadaczch kotów, którzy czuliby się tym faktem urażeni.
                        • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:38

                          maggorlo napisała:

                          > a ja znam wielu, którzy nie wierzą, a wiara ich smieszy (ja też do nich należę)
                          > . Znam tez wielu ludzi, których śmieszy potrzeba posiadania kota, ale nie słysz
                          > ałam o posiadaczch kotów, którzy czuliby się tym faktem urażeni.

                          Pytanie dotyczyło wyznawców Zeusa,a nie posiadaczy kota. To jak: Znasz wyznawców Zeusa czy nie ?
                          • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:39
                            Nie. Pytanie dotyczyło tego, z jakiego powodu katolik ironizując z zeusa sam domaga się szacunku dla swojego boga.
                            • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:43
                              maggorlo napisała:

                              > Nie. Pytanie dotyczyło tego, z jakiego powodu katolik ironizując z zeusa sam do
                              > maga się szacunku dla swojego boga.

                              Ja zadałam pytanie:czy znasz wyznawców Zeusa ? Udowodnij,że Boga nie ma skoro to cię tak śmieszy. W jakiej wierze się wychowałaś ?
                              • jotde3 Re: ateista 28.08.13, 15:49
                                olga727 napisała:

                                > maggorlo napisała:
                                >
                                > > Nie. Pytanie dotyczyło tego, z jakiego powodu katolik ironizując z zeusa
                                > sam do
                                > > maga się szacunku dla swojego boga.
                                >
                                > Ja zadałam pytanie:czy znasz wyznawców Zeusa ? Udowodnij,że Boga nie ma skoro t
                                > o cię tak śmieszy. W jakiej wierze się wychowałaś ?

                                udowodnij że nie ma krasnoludków albo wielkiego potwora spagetti wink
                                udowadniać to trzeba że coś jest moja droga niedorzwinięta.
                                • olga727 Re: ateista 28.08.13, 16:00
                                  jotde3 napisał:


                                  > > sam do
                                  > > > maga się szacunku dla swojego boga.
                                  > >
                                  > > Ja zadałam pytanie:czy znasz wyznawców Zeusa ? Udowodnij,że Boga nie ma s
                                  > koro t
                                  > > o cię tak śmieszy. W jakiej wierze się wychowałaś ?
                                  >
                                  > udowodnij że nie ma krasnoludków albo wielkiego potwora spagetti wink
                                  > udowadniać to trzeba że coś jest moja droga niedorzwinięta.

                                  Hamuj swój język i nie obrażaj ludzi.sad Oceniać,to zacznij sam siebie. tongue_out
                                  • jotde3 Re: ateista 29.08.13, 11:19
                                    olga727 napisała:
                                    > Hamuj swój język i nie obrażaj ludzi.sad Oceniać,to zacznij sam siebie. tongue_out

                                    masz racje , przepraszam najmocniej .sprawa jednak pozostaje bez zmian tj

                                    Udowodnij,że Boga ni
                                    > e ma s
                                    > > koro t
                                    > > > o cię tak śmieszy. W jakiej wierze się wychowałaś ?
                                    > >
                                    > > udowodnij że nie ma krasnoludków albo wielkiego potwora spagetti wink
                                    > > udowadniać to trzeba że coś jest
                              • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:55
                                Ale ja nie muszę udowadniać, że coś co mnie śmieszy nie istnieje. Monty Python istnieje i bawi wielu ludzi. I nikt nie wystosował jeszcze prośby:" udowodnij, że nie ma Monty Pythona, skoro tak cię śmieszy".

                              • majenkir Re: ateista 28.08.13, 19:13
                                olga727 napisała:
                                > Ja zadałam pytanie:czy znasz wyznawców Zeusa ?


                                Ja nie znam. Nie znam tez zadnego zezowatego. Czy to znaczy, ze ich nie ma?
                                • olga727 Re: ateista 28.08.13, 22:29
                                  majenkir napisała:

                                  > olga727 napisała:
                                  > > Ja zadałam pytanie:czy znasz wyznawców Zeusa ?

                                  >
                                  > Ja nie znam. Nie znam tez zadnego zezowatego. Czy to znaczy, ze ich nie ma?

                                  To,że nie znasz żadnego zezowatego,to aż trudno mi uwierzyć-no,ale niech ci będzie.Jeśli natomiast chodzi o tych wyznawców Zeusa - to jak ta niby "religia" miałaby się nazywać ? wink
                                  • morekac Re: ateista 28.08.13, 23:00
                                    Cóż, Zeus ma swoich nowożytnych wyznawców, zaś religia nazywa się hellenizm...
                  • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 15:44
                    olga727 napisała:

                    > maggorlo napisała:
                    >
                    > > Nie ale jest dużó ludzi, którzy wierzą w Boga. To równie śmieszne wink
                    >
                    > Dlaczego obrażasz uczucia religijne tych,którzy wierzą ? Nie wierzysz,to twoja
                    > sprawa,ale nie obrażaj uczuć tych,którzy w Boga wierzą. sad

                    Olgo727 - mam do Ciebie dwa pytania:

                    1) Czemu poczułaś się obrażona?
                    Maggorlo napisała tylko "to równie śmieszne". Ja to rozumiem tak, że to jest równie śmieszne jak wiara w Zeusa, z czego zaśmiała się Jagabaga, osoba wierząca. Czy nazwanie czegoś "równie śmiesznym" jest obraźliwe?

                    2) Czy kult cargo wydaje Ci się śmieszny?
                    Pytam o kult cargo, bo ile nie mamy pewności, czy istnieją jeszcze wyznawcy Zeusa, o tyle wyznawcy kultu cargo mają się świetnie.
                    • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:57
                      mama-ola napisała:

                      > olga727 napisała:
                      >
                      > > maggorlo napisała:
                      > >
                      > > > Nie ale jest dużó ludzi, którzy wierzą w Boga. To równie śmieszne ;

                      > Olgo727 - mam do Ciebie dwa pytania:
                      >
                      > 1) Czemu poczułaś się obrażona?
                      > Maggorlo napisała tylko "to równie śmieszne". Ja to rozumiem tak, że to jest ró
                      > wnie śmieszne jak wiara w Zeusa, z czego zaśmiała się Jagabaga, osoba wierząca.
                      > Czy nazwanie czegoś "równie śmiesznym" jest obraźliwe?

                      Wyśmiewanie tego,że ludzie wierzą w Boga,nie uważasz za obrazę uczuć religijnych ? to przykro mi.Ja nie wyśmiewam tego w co ona wierzy (jeśli wierzy w cokolwiek,bo nie odpisała). Porównywanie "wiary" w Zeusa (którego wyznawców nie zna,bo ich faktycznie nie ma) do wiary w Boga Chrześcijan jest co najmniej niedorzeczne.

                      > 2) Czy kult cargo wydaje Ci się śmieszny?
                      > Pytam o kult cargo, bo ile nie mamy pewności, czy istnieją jeszcze wyznawcy Zeu
                      > sa, o tyle wyznawcy kultu cargo mają się świetnie.

                      Co to jest "kult cargo" ,bo nie spotkałam się z tym. Możesz to jaśniej opisać ?
                      • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:59
                        > Co to jest "kult cargo" ,bo nie spotkałam się z tym. Możesz to jaśniej opisać
                        > ?

                        Dokładnie to samo co wyznawcy boga i zeusa. Grupa ludzi, która w coś wierzy.
                        • olga727 Re: ateista 28.08.13, 16:02
                          maggorlo napisała:

                          > > Co to jest "kult cargo" ,bo nie spotkałam się z tym. Możesz to jaśniej op
                          > isać
                          > > ?
                          >
                          > Dokładnie to samo co wyznawcy boga i zeusa. Grupa ludzi, która w coś wierzy.

                          To w jakiej wierze się wychowałaś ?
                          • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 16:04
                            Wychowałam się w wierze w talony na paliwo i kartki na czekoladę. Ale porzuciłam ją wraz z upadkiem systemu.
                            • olga727 Re: ateista 28.08.13, 16:08
                              maggorlo napisała:

                              > Wychowałam się w wierze w talony na paliwo i kartki na czekoladę. Ale porzuciła
                              > m ją wraz z upadkiem systemu.

                              Jaka "błyskotliwa"odpowiedź tongue_out Nie musisz ironizować,ja pytałam poważnie.
                              • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 18:20
                                Ja poważnie odpowiedziałam. Istnieją domy wolne od religii.
                      • kocianna Re: ateista 28.08.13, 16:24
                        Olgo, korzystanie z wujka Google naprawdę nie boli:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Kult_cargo
                        • olga727 Re: ateista 28.08.13, 22:33
                          kocianna napisała:

                          > Olgo, korzystanie z wujka Google naprawdę nie boli:
                          > pl.wikipedia.org/wiki/Kult_cargo

                          A dlaczego Ja mam szukać informacji na ten konkretny temat, skoro ktoś rzuca hasło,ja piszę że tego nie znam,to chyba nie umrze ten ktoś,gdy wyjaśni to pojęcie. Mi akurat CARGO -z czym innym się kojarzy,a nie z religioznastwem. wink
                      • mama-ola Re: ateista 29.08.13, 09:11
                        > Co to jest "kult cargo" ,bo nie spotkałam się z tym. Możesz to jaśniej opisać?

                        [Odpisałabym wczoraj, ale nie miałam sposobności].

                        Na Fidżi tubylcy podpatrzyli białych przybyszów, że zbudowali pasy lotniska, wykonywali gesty machania chorągiewkami, a w wyniku tego z nieba nadlatywały samoloty z żywnością i innymi dobrami. Uznali, że to jest religia: pasy są obiektami sakralnymi, gesty machania - rytuałami, a samoloty z darami - zsyła Bóg z nieba. Postanowili przejść na tę religię. Zaczęli budować swoje pasy lotniskowe i powtarzać gesty. Im także dobry Bóg zaczął zsyłać samoloty z darami (był to skutek pomyłki pilota, który z wysoka "lotnisko" tubylców uznał za to właściwe). Usiłowano wytłumaczyć im pomyłkę, ale się to nie udało. Choć wydaje się to absurdalne, ta religia ma się świetnie do dziś, a minęło kilkadziesiąt lat. Wchłonęła elementy poprzednich wierzeń i obrosła dodatkową ideologią.

                        Śmieszne to czy nie?
                        • olga727 Re: ateista 29.08.13, 21:06
                          A Ciebie to śmieszy ?
                          • mama-ola Re: ateista 30.08.13, 08:13
                            > A Ciebie to śmieszy ?

                            Cóż za ostrożność smile Czemu nie napiszesz, co czujesz?

                            Tak, mnie to śmieszy.
                          • jotde3 Re: ateista 30.08.13, 11:14
                            olga727 napisała:

                            > A Ciebie to śmieszy ?

                            mnie tak smile hehe
                          • jagabaga92 Re: ateista 30.08.13, 11:23
                            Mnie teżsmile. I to jeszcze jakbig_grin A wszystko za sprawą wizualizacji opisubig_grin. I to wcale nie to, żebym wyśmiewała się z czyjejś religii, wierzeń, obrzędów, bo w kościele katolickim (jestem osoba wierzącą i praktykującą) też jest kilka śmiesznie wyglądających "czynności" (np. takie dotykanie pięścią klatki piersiowej na słowa "Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina"smile)
              • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 14:17
                > A jest jeszcze na świecie ktoś, kto wierzy w Zeusa?wink

                Całkiem możliwe smile Skoro są wyznawcy kultu cargo, to wszystko jest możliwe.
        • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 13:43
          To samo, co pisałam o biskupie vel. świętym Mikołaju, to samo tyczy sie Karola Wojtyły w pojmowaniu ateistów: winien pozostać Karolem Wojtyłą - papieżem kościoła katolickiego/biskupem Rzymu w latach 1978-2005. Postacią historyczną. Tyle.
          • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 13:53
            > winien pozostać

            A czego nie powinien?
            • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 14:00
              np. byc nazywanym przez ateistów świętym, gdy przez papieża zostanie nim ogłoszony. Cenię konsekwencjęsmile.
              • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 14:15
                Być nazywanym... hmm... Nazywać to jeszcze nie znaczy czcić, wyznawać, wierzyć w to.
                Z całą pewnością nie będę Karola Wojtyły czciła jako świętego. Z całą pewnością nie uznaję kategorii świętości za istniejącą obiektywnie. Ale powiedzieć, że ktoś jest świętym katolickim - nie mam problemu. Skoro nim jest?... Jeśli K.W. zostanie świętym katolickim, to - o ile będzie okazja, np. dziecko zapyta - to powiem: To jest katolicki święty.
                Twoim zdaniem tylko katolik ma prawo to powiedzieć? A co z encyklopediami? Tylko redagowane przez katolików mają prawo to napisać? Co z rabinami? Nie może powiedzieć, że K.W. jest katolickim świętym?
                • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 14:26
                  Dobrze to nazywaszsmile: katolickim świętym, a nie "samym" świętym. Twoje nazewnictwo jako ateistki wg mnie jest jak najbardziej ok. Jesteś konsekwentna, a ja cenię tę cechęsmile.
                  • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 14:31
                    Twoja wizja konsekwencji zakłada, że ateista będzie miał wiedzę o tym który święty z którego odłamu wiary pochodzi. Bo przecież nie wszyscy święci są akurat katoliccy. Nie masz przypadkiem zbyt wygórowanych wymagań od osób niezainteresowanych religią...?
                    • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 14:43
                      A gdzie ja tak założyłam? Przecież to jest proste jak futerał na cepywink: skoro święty, to związany z religią chrześcijańską. Ateista nazywając świętego świętym katolickim, podczas gdy święty wywodził sie z innego odłamu chrześcijaństwa musiałby trafić na nie lada religioznawcę, żeby ten go poprawił, iż np. nie święty katolicki, lecz święty prawosławny. Użycie przymiotnika pozwala ateiście na nieutożsamianie się z wiarą chrześcijańską, a przy okazji daje rozmówcy wiedzę o jego (znaczy ateisty) przekonaniach niereligijnych.

                      Nie masz przypadkiem zbyt wygórowanych wymagań od osób niezainteresow
                      > anych religią...?

                      Niesmile.
                      • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 14:55
                        > Użycie przymiotnika pozwala ateiście na nieutożsamianie się z wiarą chrześcijańską

                        Na coś jakby stanie z boku. No tak. Jakbym powiedziała: "Karol Wojtyła jest świętym", to tak jakbym w to wierzyła. Rozmówca mógłby uznać, że w to wierzę.

                        Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby ludzie wierzący też mówili "Karol Wojtyła jest katolickim świętym" albo "my wierzymy, że Karol Wojtyła jest świętym" albo "według naszej religii Karol Wojtyła jest świętym". Bo jak mówią tylko "Karol Wojtyła jest świętym" to ja się czuję tak, jakby narzucali mi swój punkt widzenia. A wszelka próba zwrócenia na to uwagi wywołuje epitet o wojującym ateizmie.
                        • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 15:03
                          > Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby ludzie wierzący też mówili "Karol Wojtyła jest
                          > katolickim świętym" albo "my wierzymy, że Karol Wojtyła jest świętym" albo "we
                          > dług naszej religii Karol Wojtyła jest świętym". Bo jak mówią tylko "Karol Wojt
                          > yła jest świętym"

                          A co to za katolicy, którzy mówią, że Karol Wojtyła JEST świętym???? On jeszcze przez Kościół nie został ogłoszony świętym! Może i sobie jest "świętym NN", ale na pewno nie jest "świętym Karolem Wojtyłą/Janem Pawłem II" (sama nie wiem, jakim świętym on zostanie ogłoszonywink)
                          • mama-ola Re: ateista 28.08.13, 15:13
                            > A co to za katolicy, którzy mówią, że Karol Wojtyła JEST świętym???? On jeszcze
                            > przez Kościół nie został ogłoszony świętym!

                            Nie o to mi chodziło przecież... nie o to czy inne nazwisko. Tylko o fakt obiektywizowania świętości, mimo że jest to kwestią wiary.
                            • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 15:21
                              Tylko o fakt obiek
                              > tywizowania świętości, mimo że jest to kwestią wiary.

                              to chyba wynika z faktu, że w społeczeństwie, w jakim żyje dany człowiek, "rządzi" silniejszy, a silniejszy to zazwyczaj ten, który ma wiekszość za sobą. To samo jest w całym świecie organicznymwink
                          • olga727 Re: ateista 28.08.13, 22:39
                            jagabaga92 napisała:

                            >
                            > A co to za katolicy, którzy mówią, że Karol Wojtyła JEST świętym???? On jeszcze
                            > przez Kościół nie został ogłoszony świętym! Może i sobie jest "świętym NN", al
                            > e na pewno nie jest "świętym Karolem Wojtyłą/Janem Pawłem II" (sama nie wiem,
                            > jakim świętym on zostanie ogłoszonywink)
                            >
                            Prawdopodobnie jako papież Jan Paweł II,gdyż data Jego kanonizacja była też warunkowana datą wybrania Go na stolicę Piotrową.
                      • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:19
                        Ale nie każdy chrześcijański to od razu katolicki, prawda? I może ateiście nie jest wszystko jedno czy sypie z paszczy farmazonami i wolałby wypowiadać się w sposób zgodny z faktami lub wcale?

                        Przysięgam, że moje nieużywanie przymiotników odnośnie świętych nie powoduje utożsamiania się z religią. Słowo świety traktuję jak każdy inny przymiotnik i równie dobrze mogłabym rozmawiać np. o "czerwonym mikołaju". Jednak w naszej kulturze utrwalił sie już jako świety, zaś czerwony źle się kojarzy... Niekoniecznie z kapturkiem. Tak więc pozostanę sobie przy używaniu skróconej wersji "świętego mikołaja" niezaprzątając sobie głowy, którzy wyznawcy roszczą sobie do niego prawo.
                        Podobnie sprawa ma się z kościołami. Kiedy je mijam, albo o nich mówię, nie staję sie ani odrobinę bardziej religijna. I jest mi wszystko jedno kto sie w środku modli, więc nie będę dociekać czy to akurat katolicki budynek.

                        Co do informowania rozmówcy o wyznaniu (lub braku) to nawet ustawodawca zakłada, że jest to sfera prywatna i nie ma potrzeby nią przed innymi epatować. Pozostanę więc ukrytą opcją ateistyczną smile

                        Moja "niekonsekwencja" jest prostsza w obsłudze i jest mi z nią wygodnie.
                        • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 15:25
                          >I jest mi wszystko jedno kto sie w środku modli, więc nie będę dociekać czy to akurat katolicki budynek.

                          Jeśli z taką samą obojętnością wdepnęłabyś do meczetu w kraju muzułmańskim, to mogłabyś nie mieć wesoło.
                          • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 15:27
                            bardzo merytoryczna odpowiedź w temacie wink
                            • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 21:02
                              Merytorycznasmile. Bo w naszym kraju katolicy - w przeciwieństwie do wyznawców Allaha w krajach muzułmańskich - mają sporą tolerancję dla wyznawców "innego Boga" i w zasadzie to ateiści bardziej "gnębią" katolików niż katolicy ateistów. I to w podziękowaniu za wiele "przywilejów" jakie daje im wiara dominująca w Polsce zupełnie za free (ot, cała masa wolnych "świąt katolickich"). Najbardziej pokrzywdzeni w naszym kraju mają prawo czuć się mniejszości religijne, ale ateiści żyją w Polsce jak pączki w maślesmile.
                              • maggorlo Re: ateista 28.08.13, 21:23
                                No i...?
                                • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 21:46
                                  No i ci ateiści, którzy czują się ciemiężeni przez katolików niech nie przesadzają z tym ciemiężeniem, a sami niech dadzą spokój tym, którzy wierzą w swojego Boga. Wszystkim będzie się żyło wtedy łatwiej.
                              • mama-ola Re: ateista 30.08.13, 11:37
                                > to ateiści bardziej "gnębią" katolików niż katolicy ateistów

                                Przykład jakiś podaj. (Tylko nie taki, że ktoś nie chce krzyża w publicznej sali, bo to nie jest gnębienie katolika). Najlepiej z własnych doświadczeń - pognębił Cię kiedyś jakiś ateista?

                                > I to w podziękowaniu za wiele "przywilejów" jakie daje im wiara dominująca w Pols
                                > ce zupełnie za free (ot, cała masa wolnych "świąt katolickich").

                                Ja nie dziękuję za wolne święta. Nie jestem wdzięczna za wolny 6 stycznia na przykład. W ogóle nie chcę, żeby ten dzień był wolny. Albo Boże Ciało. Ja chcę chodzić tego dnia do pracy, ale nie mogę, bo mi narzucono wolne w państwowy sposób. Więc nie mów "w podziękowaniu", tak jakby oczywistą oczywistością była radość z wolnych dni. Mali przedsiębiorcy też się nie cieszą.
                                Tylko lenie się cieszą tak naprawdę smile W kościele tłumów nie ma. Ot, jeszcze jedna okazja do długiego weekendu. Nic religijnego albo niewiele.
                                • jagabaga92 Re: ateista 30.08.13, 11:50
                                  "Gnębią" napisałam w cudzysłowie. Znaczyć to miało ironizowanie, wyśmiewanie praktyk religijnych. Na forach gazety pełno takich wpisów. Ja nie biorę tego do siebie, co nie zmienia faktu, że to widzę.

                                  Ja chcę ch
                                  > odzić tego dnia do pracy, ale nie mogę, bo mi narzucono wolne w państwowy
                                  > ]

                                  Wybacz, ale nie wierzę, że wolisz pracę od dnia dłużej spędzonego w wyrku, w plenerze, z rodzinką, przy robieniu czegoś, co lubisz, itp. Ale jeśli tęskno Ci za pracą w te wolne dni i długie weekendy, zawsze można zatrudnić się w tych dniach w handlu na umowę cywilno-prawną.

                                  > Tylko lenie się cieszą tak naprawdę smile

                                  JESTEM LENIEM!!!!!big_grin
                                  • mama-ola Re: ateista 30.08.13, 11:57
                                    > "Gnębią" napisałam w cudzysłowie. Znaczyć to miało ironizowanie, wyśmiewanie
                                    > praktyk religijnych. Na forach gazety pełno takich wpisów. Ja nie biorę tego do
                                    > siebie, co nie zmienia faktu, że to widzę.

                                    A tak na co dzień? Nic? Znaczy się, jakbyś nie czytała gazet, to w życiu byłoby ok?
                                    • jagabaga92 Re: ateista 30.08.13, 12:08
                                      > A tak na co dzień? Nic? Znaczy się, jakbyś nie czytała gazet, to w życiu byłoby
                                      > ok?

                                      Gdyby nie alkohol, to byłoby ok. Natomiast po wypiciu przez ateistów i "wierzących niepraktykujących" alkoholu przestaje być ok. A że pod wpływem alkoholu człek szczery sie robi i co w sercu to na języku, wiec różnie bywa.
                                  • jotde3 Re: ateista 30.08.13, 12:21
                                    jagabaga92 napisała:

                                    > "Gnębią" napisałam w cudzysłowie. Znaczyć to miało ironizowanie, wyśmiewanie pr
                                    > aktyk religijnych. Na forach gazety pełno takich wpisów.

                                    religianci wszedzie sie pchają ze swoim wariactwem ( nie mówie że ty , raczej chodzi o szefów waszych instytucji ) wiec ludzie sceptyczni muszą czasem odreagować i wyśmiać podstawy wiary czy praktyki .
                                    • jagabaga92 Re: ateista 30.08.13, 12:28
                                      > religianci wszedzie sie pchają ze swoim wariactwem

                                      Na tym przykładzie świetnie widać, że co za dużo, to niezdrowo. Cóż, nie jestem "szefem mojej instytucji" i nic na to pchanie nie mogę poradzić. Muszę "cierpieć za taką wiarę"wink. Szajbusów nie brakuje w żadnej dziedzinieuncertain.
              • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:40
                jagabaga92 napisała:

                > np. byc nazywanym przez ateistów świętym, gdy przez papieża zostanie nim ogłosz
                > ony. Cenię konsekwencjęsmile.
                >
                A może w tych ateistach,budzą się pierwotne uczucia:kiedy to byli wyznawcami religii ?
          • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:24
            jagabaga92 napisała:

            > To samo, co pisałam o biskupie vel. świętym Mikołaju, to samo tyczy sie Karola
            > Wojtyły w pojmowaniu ateistów: winien pozostać Karolem Wojtyłą - papieżem kości
            > oła katolickiego/biskupem Rzymu w latach 1978-2005. Postacią historyczną. Tyle.
            >
            Różnica,między:biskupem Mikołajem (który nota bene został świętym),a tym Świętym MIKOŁAJEM (krasnalem ubranym na czerwono z białą brodą, rzekomo mieszkającym w Laponii) jest taka ,że biskup istniał na prawdę,a krasnala wymyślili ludzie dla potrzeb marketingu i zrobili mu świetną reklamę wink
            • jagabaga92 Re: ateista 28.08.13, 15:27
              Ja "honoruję" tylko tych Mikołajów, którzy są przebranych za biskupatongue_out. Nie lubie amerykanizmów w żadnej postaci.
              • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:35
                jagabaga92 napisała:

                > Ja "honoruję" tylko tych Mikołajów, którzy są przebranych za biskupatongue_out. Nie lu
                > bie amerykanizmów w żadnej postaci.
                >
                Ja też honoruję tych"biskupowych"Mikołajów,ale media zewsząd narzucają tego drugiego,który z religią nie ma nic wspólnego,a tym samym dzieci zapytane:"Jak wygląda Mikołaj?" w większości opisują tego świeckiego.
      • jotde3 Re: ateista 28.08.13, 14:30
        jagabaga92 napisała:

        > Skoro nie ma Boga, to świętych też nie ma i nigdy nie było - mowa m. in. o św.
        > Mikołajuwink

        nie ma też wolnej niedzieli i niech sie uczy w domu skoro szkoła zamknięta wink
      • angazetka Re: ateista 28.08.13, 15:41
        > Skoro nie ma Boga, to świętych też nie ma i nigdy nie było - mowa m. in. o św.
        > Mikołajuwink

        Ale jest tradycja tongue_out
        • olga727 Re: ateista 28.08.13, 15:47
          angazetka napisała:

          > > Skoro nie ma Boga, to świętych też nie ma i nigdy nie było - mowa m. in.
          > o św.
          > > Mikołajuwink
          >
          > Ale jest tradycja tongue_out

          Ale w tradycji,, ten który przynosi prezenty to święty Mikołaj wink , a w innej tradycji polskiej prezenty przynosi:dzieciątko Jezus, albo aniołki wink
          • angazetka Re: ateista 28.08.13, 19:00
            I tak wszyscy ze strefy, którą ateista neguje wink Chodzi mi o to, że niewiara nie wyklucza dawania prezentów na Gwiazdkę, inaczej połowa Polski by ich nie dawała wink
    • olga727 Re: ateista 28.08.13, 13:02
      mal-sia napisała:

      > czy jak dziecko 10 letnie mówi ze jest ateista i robi wszystko żeby unikać kośc
      > ioła to ......jak reagować co robić?

      Piszesz jako kto:rodzic,babcia,czy nauczycielka/katechetka tegoż dziecka ?
    • hankam Re: ateista 28.08.13, 13:26
      Zaakceptować. Moja też tak stwierdziłą w wieku lat 10, kazałam dokończyć czwartą klasę z religii (żeby się utwierdziłą w swoim przekonaniu i żeby nie wprowadzać zamętu w szkole, bo to było w połowie roku). W piątej na religię nie chodziła, w szóstej miała etykę.
      Do religii nie wróciła, jej sprawa.
    • jotde3 Re: ateista 28.08.13, 15:19
      mal-sia napisała:

      > czy jak dziecko 10 letnie mówi ze jest ateista i robi wszystko żeby unikać kośc
      > ioła to ......jak reagować co robić?


      ja bym wypisał . swojego 8 któremu to zwisa też wypisuje . szkoda czasu na kłamstwa i bajki a rodzinna impreza już sie odbyła smile
    • camel_3d jak mozesz!!! 28.08.13, 17:57
      biedne dzeicko... teraz zostanie na stosie spalone..przy najblizszej okazji..

      kobieto,

      uszanuj jego uczucia i daj mu spokoj..a to "co ludzie mowia" olej...
      • novalijka39 Moja córka też twierdzi że... 28.08.13, 18:39
        moja 11 letnia córka kilka tygodni temu z dumą wręcz oświadczyła( na spotkaniu rodzinnym), że nie wierzy w Boga. Nie robiłam z tego problemu chociaż kilku osobom szczęka opadła. Porozmawiałam z nią jednak później i powiedziałam, że moim zdaniem ona jako 11 latka jest jeszcze na etapie poszukiwań swojej drogi, że pewnie jej stosunek do wiary, Boga, innych bogów itd będzie się jeszcze zmieniał, bo będzie zdobywać wiedzę na ten temat i doświadczenie życiowe. Dlatego lepiej się nie wyrywać w takich okolicznościach ze swoimi poglądami na zasadzie sensacji. Przy okazji opowiedziałam jej o swoich poszukiwaniach duchowych, o kilku osobach, które zna. Chciałabym, aby moje dziecko szukało Boga, jeśli go nie znajdzie to szkoda, ale to jej życie i jej wiara. Nie będę do niczego zmuszać.
    • agnieszka369 Re: ateista 28.08.13, 18:16
      moje ma 6 lat i tak mówi... o starszym to nawet nie wspomnę
    • grrrrw Porozmwiaj 28.08.13, 18:49
      Moze dziecko nie odróżnia "wiary w Boga" od tego co nazywamy "folklorem religijnym", "obyczajowością religijną", które z wiara maja w sumie niewiele wspolnego.
      To chyba normalne, że 10 latek nie chce chodzic do kościoła, nudzi go nabożeństwo majowe itd. To sa nabożenstwa dla dorosłych i nie każdemu dorosłemu odpowiadają. Może ktoś woli pielgrzymki piesze ? Może mysli, że bycie wierzacym, to wiara w objawienia fatimskie, noszenie w portfelu kawalka materialu potartego o Obraz w Częstochowie czy inne tego typu zachowania.

      Ja bym dziecku wytłumaczyła (skoro ci zalezy), że powinien chodzić na religię w szkole, żeby wiedzieć w co ewentualnie ma wierzyć, z czego zamierza zrezygnować. Także po to żeby rozumiał wierzacych kolegów, świat w którym zyje, kulturę chrzescijańską i katolicką. Przeciez będzie się uczyć na historii o bogach Babilonu itd. i nikt mu nie każe w nich wierzyć, a klasówka z tego będzie.

      Wytłumacz mu, że jest chrzescijaninem, jesli wierzy w to, co mówi się w "Wierzę w Boga". To co w Katechizmie Koscioła Katolickiego - to dodatek na wypadek, gdy chciałby byc katolikiem.
    • majenkir Re: ateista 28.08.13, 19:17
      mal-sia napisała:
      > czy jak dziecko 10 letnie mówi ze jest ateista i robi wszystko żeby unikać kościoła to ......jak reagować co robić?


      Zamiast do kosciola chodzic na lody I byc dumnym, ze sie ma myslace dziecko.

      Proste pytanie, prosta odpowiedz, a tu taka awantura wink.
    • el_elefante Re: ateista 28.08.13, 20:20
      Zaakceptować jego wybór. W ten sposób okażecie własnemu dziecku szacunek i zaufanie. Można chcieć więcej?
      • mal-sia Re: ateista 28.08.13, 22:07
        dzięki za dyskusje.miło się Was czytało.Jesteście super.WSZYSCY.Po tym jak poczytałam cała dyskusje zrozumiałam jak postępować.Naprawdę mam mądre dziecko i nie chce go krzywdzić -coś wpajać na siłęsmileJeszcze raz dzięki.pozdrawiam
        • olga727 Re: ateista 28.08.13, 22:52
          mal-sia napisała:

          > dzięki za dyskusje.miło się Was czytało.Jesteście super.WSZYSCY.Po tym jak pocz
          > ytałam cała dyskusje zrozumiałam jak postępować.Naprawdę mam mądre dziecko i ni
          > e chce go krzywdzić -coś wpajać na siłęsmileJeszcze raz dzięki.pozdrawiam

          Jaki jest twój,jako rodzica stosunek do religii i Kościoła ? Dziecko bierze przykład z rodziców i przyjmuje identyczne postawy w wielu sprawach.
          • mal-sia Re: ateista 28.08.13, 23:01
            Jesteśmy wierzący -praktykujący.Tak normalnie-rozsądnie
            • olga727 Re: ateista 28.08.13, 23:05
              mal-sia napisała:

              > Jesteśmy wierzący -praktykujący.Tak normalnie-rozsądnie

              Sama musisz się zastanowić,na Czym Wam,jako rodzicom zależy.
              • mal-sia Re: ateista 28.08.13, 23:09
                ?
                • olga727 Re: ateista 28.08.13, 23:22
                  mal-sia napisała:

                  > ?

                  Co "?" ? Wiara i wychowanie Waszego dziecka,to Wasza sprawa. Podejrzewam,że NIKT nie da wam gotowego rozwiązania tej sprawy. Zostaje rozmowa z synem.Piszę,to bez "grama" ironii.
    • grrrrw Re: ateista 29.08.13, 00:05
      Jesli ci zalezy, zeby syn chodzil do kosciola, a nie mieszkasz w malej miejscowosci, gdzie jest tylko jeden kosciol - poszukaj mszy dla dzieci, ktora trwa krotko, z krotkim kazaniem. Takiej, gdzie dzieci moga stac blisko, przemieszczac sie, cos robic, grac na instrumentach, podchodzic do mikrofonu, wszystko dobrze widza i slysza.

      Wydaje mi się, że najwazniejsze jest, żeby dziecko zrozumialo, że odpowiedzia na pytanie, czy ktos jest wierzacy jest - "Bedziesz milowal Pana Boga Swego... a bliźniego swego, jak siebie samego". A to czy ktos chodzi na nowennę i gorzkie żale - to rzecz pomocna, ale drugorzedna.

      Moze nie jest za maly, żeby mu powiedzieć, że wiara nadaje sens zyciu, ze dzieki prawdziwej wierze ( nie zachowaniom dewocyjnym ! ) ludzie potrafia przetrwac bardzo wiele, znaleźć odpowiedz na trudne pytania.

      Ja moim dzieciom tlumaczę to w ten sposob: "Słyszałes o przypadku, że ktoś nie chodził do szkoły, a osiągnął wielki sukces w życiu ? To się zdarza, ale raczej rzadko - lepiej jednak chodzić do szkoły, prawda ? Narzekasz na szkołe, że nudna, że więcej czasu zajmuje przechodzenie z klasy do klasy i czytanie listy obecności niż sama nauka, ale czy uczyłbys się sam w domu systematycznie ? Także nieciekawych rzeczy" ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka