Dodaj do ulubionych

I kl., angielski, praca z własnymi materiałami

12.09.13, 15:21
Sytuacja z pewnością nierzadka, że dziecko jest na o wiele wyższym poziomie zaawansowania niż reszta klasy. Czy komuś udało się przeforsować w szkole publicznej, żeby dziecko na lekcjach pracowało z indywidualnymi materiałami?

Bo mnie się naiwnie wydawało, że przeforsowałam, dałam nauczycielce wydrukowane worksheets, ustaliłyśmy, jak ma dziecko pracować, żeby nie przeszkadzać innym uczniom (omija to czego nie rozumie, czeka cicho, aż nauczyciel ma chwilę żeby do niego podejść). Nauczycielka zastrzegła, że własne materiały dopiero po zrobieniu tego, co wszyscy robią - w porządku, przecież tam jest linijka do nauczenia na każdej lekcji.
No i dzisiaj miała być inauguracja systemu, ale moje dziecko się nie wyrobiło, bo... kolorowało w ćwiczeniówce.

Jest sens walczyć?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 15:25
      Jest sens, walcz.
      Angielski jest w szkole nauczany fatalnie sad
    • morekac Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 18:33
      No i? To był pierwszy dzień nowego systemu, może jeszcze nie czas na darcie szat?
      BTW: dopiero co plątał się wątek (może na emamie), jakim prawem dzieci zostały podzielone na języku wg. zaawansowania...
      • verdana Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 19:18
        No zaraz - dziecko miało , zgodnie z umową, najpierw robić to, co wszyscy. Nie zrobiło.
        • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 20:00
          A uważasz, że jest w ogóle w porządku, że dzieci na angielskim kolorują? Ne pokoloruje to nie zrealizuje podstawy programowej?
          • mmk9 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 20:11
            polecam homeschooling i będzie wszystko po twojemu
            • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 22:05
              mmk9 napisała:

              > polecam homeschooling i będzie wszystko po twojemu

              A szkole tak po prostu dać spokój? Wiem jak jest w szkołach niemieckich - materiały na indywidualnym poziomie jeśli uczeń jest do przodu lub wykazuje zdolności to standard. A klasy wcale nie mniej liczne niż w Polsce.

              Kolorowanie w każdym wymiarze uważam za stratę czasu. Ewentualnie jako praca domowa, a w szkole dzieci powinny mieć kontakt z językiem, póki są jeszcze tak chłonne.

              Do ga-ti: nie denerwuję się, tylko pytam, czy już zrezygnować, bo donkiszoteria mi nie leży wink
          • ga-ti Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 20:35
            Zależy co kolorowali. Jestem przeciwna kolorowaniu obrazka jako takiego, ale np. w rozsypance przedmiotów kolorują takie same takim samym kolorem, liczą i wpisują albo kolorują coś na określony kolor według polecenia po angielsku, czy wyszukują w diagramie określone wyrazy i każdy kolorują na inny kolor itp. Zadania są różnorakie, by dzieci nie znudzić, a zainteresować.
            Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale może poczekaj jeszcze troszkę, może pani się wdroży wink
            • nerwowamatka Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 20:41
              Jaki podręcznik macie? Moje dziecko idzie treetopsem, a tam mega dużo kolorowanek. Młody czasem dostawał do domu, to dziecko nr 2 się przyłączało, czasem ja i naprawdę można się było zmęczyć. Angielskiego to z tego się mogą uczyć przedszkolaki. Moje dziecko też znacznie bardziej zaawansowane, niż program, ale nawet nie próbowałam nic robić. Skupiamy się na nauce języka poza szkołą.
              • ga-ti Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 11:10
                U nas „New Sparks Plus 3”cryingpodręcznik i ćwiczenia) w pierwszej klasie to się nazywa "Super Sparks 1".
                Nie są złe - oceniam jako osoba zupełnie nie znająca się i mająca dziecko raczej mało chętne do nauki języka obcego.
                • ga-ti Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 11:12
                  Nie wiem skąd się wzięła ta płacząca buźka??? wink
          • morekac Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 13:46
            Tak dla scisłości - to nie bardzo wiem, co innego samodzielnie mogliby robić pierwszoklasiści we wrześniu...
            • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 09:04
              nie bardzo wiem, co innego samodzielnie mogliby robić pi
              > erwszoklasiści we wrześniu...
              Przeoczyłam Twój wpis wczoraj. Multum mogą robić, przede wszystkim cos, co ustawi prawidłowo sam ich stosunek do nauki jezyka - pokaze, ze język do czegoś słuzy. Czyli ogladać kreskówki (jest to legalne), jesli szkoła jest wyposazona to korzystać z anglojezyznych stron internetowych (np. Boowa i Kwala, Starfall). Poza tym milion rzeczy służących osłuchaniu, "zanurzeniu" w języku
              -zabawa w wyławianie konkretnego słowa z tekstu nagranego lub wypowiadanego przez nauczyciela
              -wprowadzanie zwrotów możliwych do zrozumienia z kontekstu ("show me your hands",: point to the window")
              -pantomima, scenki, gimnastyka w rytm rhymes, skandowanie słów, choćby nieznanych
              itp. itd.
              Oczywiście bez stopni, chmurek i w ogóle egzekwowania. Ćwiczeniówka w wymiarze przerywnika, a kolorowanie może być w domu wink
              • verdana Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 10:51
                We wrześniu dzieci musza sie nauczyć pracować na lekcji. W dużej grupie nie da sie na samym początku nauki oglądać kreskówek, czy wyławiać słów, bo dzieci będą sie wierciły, gadały. Zwroty jak na pierwszy tydzień nauki o wiele za trudne - można je wprowadzać mając w grupie troje dzieci, nie całą klasę. Na pantomimę i scenki też jeszcze za wczesnie - najpierw dzieci powinny się choć trochę poznać.
          • jakw Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 20:16
            joannab-o napisała:

            > A uważasz, że jest w ogóle w porządku, że dzieci na angielskim kolorują? Ne pok
            > oloruje to nie zrealizuje podstawy programowej?
            Po kilku latach narzekań "To skandal, że od dzieci na angielskim od początku I klasy wymaga się pisania i czytania, a przecież nowa podstawa zakłada , że dzieci w I klasie nie umieją jeszcze czytać i pisać po polsku" to, że dzieci zaczynają od kolorowania jest jakimś postępem wink
    • kanna Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 22:15
      Piszesz o indywidualnym toku nauczana z przedmiotu. Można to załatwić oficjalnie, pisząc podanie do Dyrektora, który skonsultuje się z Poradnia i podejmie decyzję.

      Możliwość zastosowania ITN przepisy przewidują od II semestru nowego etapu edukacyjnego (czyli od II semestru I klasy)
      • verdana Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 22:36
        Z tym, z czasem ITN i tak łączy sie z obowiązkiem zaliczenia normalnego programu - moje dzieci miały ITN-y w gimnazjum i były to lekcje dodatkowe. Musiały poza tym uczestniczyć w normalnych lekcjach, na normalnych zasadach.
        • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 23:06
          No właśnie, nie dość, że zawracanie głowy z podaniami i badaniami to potem będzie presja na dodatkowe zajęcia, podczas gdy ja wiem, ze dziecko więcej się w tym czasie nauczy w domu, oglądając film czy korzystając z internetu.
          A wydawałoby się, że to proste i korzystne dla dziecka, reszty klasy i nawet nauczyciela, że dziecko wykazawszy się wiedzą w zakresie rozumienia i stosowania zwrotu "how many dogs" siądzie sobie na boku i wypełnia dostarczone przez rodzica materiały.
        • kanna Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 12.09.13, 23:08
          ITN spokojnie da się realizować w toku normalnych lekcji - i tak się najczęściej dzieje.
          Z tym, ze bez woli pomocy ze strony nauczyciela nie pójdzie uncertain
    • mama-ola Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 08:34
      > ustaliłyśmy, jak ma dziecko pracować, żeby nie przeszkadzać innym uczniom
      Innym uczniom może przeszkadzać to, że jedno dziecko nie musi robić tego co wszyscy. W dodatku dlatego, że jest lepsze od nich. To może działać demoralizująco.

      > w porządku, przecież tam jest linijka do nauczenia na każdej lekcji.
      Ale uczą się tej linijki 40 minut...

      > No i dzisiaj miała być inauguracja systemu, ale moje dziecko się nie wyrobiło,
      > bo... kolorowało w ćwiczeniówce.
      Kolorowanie jest strasznie głupie. Mój syn nienawidzi kolorowania i zawsze z tym zalega na angielskim. Strata czasu i potencjału intelektualnego dzieci. Rozumiem Twoje poirytowanie. Chyba najlepsza byłaby dyskusja na wywiadówce.
      Mój syn po 3 latach ang w przedszkolu i 2 latach nauki w szkole (ocena najwyższa) potrafi od biedy odpowiedzieć na pytanie What's your name, ale na pytanie How old are you - rozkłada bezradnie ręce. Poza tym wymieni liczebniki do 30, zna nazwy pomieszczeń domu, zwierząt i kolorów. Chyba niczego nie pominęłam... Tragiczny poziom.
    • obasic Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 12:00
      Zauważ że gro dzieci w klasie zapewne niedomaga nawet z obowiązującym materiałem. Nie wyobrażam sobie że nauczyciel dzieli klasę na 3 części:
      - ponadprzeciętna i ma dodatkowe prace
      - standardowa - idzie zwykłym tokiem
      - i ta poniżej, która wymaga dodatkowego wsparcia.
      Ja bym sobie dała spokój. Czasem to kosztuje więcej nerwów nie tylko rodzica ale i nauczyciela i dzieci, niż to warte. Jeżeli rodzic z jakiś sobie znanych powodów wyprzedzają program w szkole to ich prywatna sprawa i niech robią zamieszania.
      Z zasady dzieci zdolne w szkole się nudzą i gdy rodzic coś chce więcej to zaczynają się schody...... i problemy.
      Można sobie wyobrazić również sytuację że dziecko wyprzedza program przerabiając książki szkolne w domu i potem się nudzi. Jaki to ma sens?
      Takie są realia w szkole że więcej uwagi się poświęca dzieciom słabo się uczącym niż tym zdolnym. Wkońcu chodzi tylko o przerobienie programu, a coś więcej rodzi zamieszanie.
      Niewielu nauczycieli jest w stanie zapanować nad podziałem dzieci na 3 segmenty: zdolny, przeciętny, słabo się uczący. Szczególnie gdy klasa jest liczebna.
      • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 22:12
        Pewnie rzeczywiście dam sobie spokój, ale nawet bym nie próbowała, gdyby nie to, że da się to zorganizować bez zamieszania. Moje dziecko by sobie pracowało samodzielnie, wymagając nie więcej uwagi i pomocy nauczyciela niż inne dzieci. Po prostu nie z tymi samymi materiałami co reszta klasy.
        I nie chodzi mi nawet o nienudzenie, tylko o to, że mogłoby się rzeczywiście uczyć, od fachowca którym ja nie jestem.
        • anetchen2306 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 23:04
          " Po prostu nie z tymi samymi materiałami co reszta klasy."
          No ale Twoje dziecko najwyrazniej nie wyrabia sie na razie z tymi samymi materialami co reszta klasy (niby latwymi). Myslisz, ze wyrobilo by sie z "twoimi materialami".

          "I nie chodzi mi nawet o nienudzenie, tylko o to, że mogłoby się rzeczywiście uczyć, od fachowca którym ja nie jestem."
          No wlasnie, sama zaznaczasz, ze nie jestes fachowcem. Zyczylabys sobie jednak, by dziecko pracowalo wg "twoich materialow" (na jakiej podstawie chcesz je dobierac, skoro sama przyznajesz, ze fachowcem nie jestes).
          Szkola to nie samowolka. To nie TY ustalasz program. Na razie Twoje dziecko nie jest zdiagnozowane jako "zdolne". Myle sie? Masz juz opinie Poradnii i zalecenia indywidulanych zajec/poszerzonych zajec? Na razie stanelo na tym, ze syn najpierw wykonuje podstawe programowa dla pierwszej klasy, potem dopiero zadania indywidualne. Nie jedno ZAMIAST drugiego.
          Rozwiazanie zaproponowane przez nauczycielke jest bardzo rozsadne i jasne.
          Teraz twierdzisz, ze kolorowanie jest "nudne".
          Za chwile stwierdzisz, ze laczenie czegos-z-czyms jest tez nudne.
          Ze uczenie sie prostej piosenki jest dla twojego dziecka tez nudne.
          Moze pozwolisz, by TWOJE dziecko uczyli wlasnie fachowcy?
          Bo a "noz a widelec" kryje sie w tym przyslowiowym kolorowaniu (bo moze ono przybierac najrozniejsze formy) cos wiecej niz nuda?
        • morekac Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 08:49
          gdyby nie to, że da się to zorganizować bez zamieszania
          Wiesz, naprawdę nie wiem, czy bez zamieszania - w pierwszych tygodniach szkoły. Myślę, że nauczycielka też musi się zorientować, co twoje dziecko umie, jak działa klasa - ty oczekujesz, że ty dajesz materiały, ty sobie życzysz - i to ma być zaraz. A jak nie - to rozpacz. A tu musi wdrożyć się klasa, twoje dziecko i pani. Która ma zresztą obowiązek uczyć wszystkie dzieci dobrze, a nie tylko twoje.
          Pociesz się, że na dalszych etapach edukacji grupy językowe są poziomowane i jest szansa, że dziecko trafi w końcu do grupy, która będzie wyzwaniem intelektualnym.
          • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 09:45
            Jasne, że musi sprawdzić, ale najprostszy sposób jest właśnie taki, że się dziecku daje do zrobienia jakieś ćwiczenia. Wystarczy zweryfikować moje twierdzenia, że dziecko sobie z tym akurat poradzi bez robienia zamieszana w lekcji.
            A materiały (homeschoolingowe) dałam oczywiście wcześniej. I rozmowa była z obu stron w tonie "zobaczymy czy to wypali", nie rościłam.
            • anetchen2306 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 10:05
              No i dziecko dostalo cwieczenie: nie wyrobilo sie sad
              Wiec na razie system taki nie wypalil sad
              Ja bym jednak poczekala, conajmniej miesiac lub nawet i dluzej!
              Zauwaz, ze praca na lekcjach to nie tylko praca z jakims zakresem materialu. To takze praca nad samym soba: musze sie sprezyc, by wykorzystac dany mi czas, nie moge sobie pozwolic na gapienie sie, "bujanie w oblokach" czy tez "myslenie o niebieskich migdalach".
              I tego Twoje dziecko musi sie teraz uczyc. I to tak samo wazne, jak poznawanie nowych zwrotow, konstrukcji jezykowych itd. Byc moze nawet wazniejsze ...
              Sprawdzenie, czyli diagnoza jakiegos dziecka, nie dobywa sie w pierwszych dwoch tygodniach nauki ani na podstawie jednego lub dwoch wykonanych dodatkowo cwiczen. Jest o wiele bardziej kompleksowa niz Ci sie wydaje. Daj WAM wszystkim czas. Zazwyczaj nauczyciele bardzo syzbko wylapuja dzieci zdolne (takze te, ktore bardzo szybko pracuja na lekcji i szybko radza sobie z obecnym zakresem materialu!) i dzieci te dostaja do wykonania zadania dodatkowe. Nie dzieje sie to jednak w pierwszym i drugim tygodniu nauki, gdzie wlasciwie wszystkie strony dopiero co sie poznaja i siebie "ucza".
              Zaczelabym sie sensownie zastanawiac po ok 2-3 mcach nauki w klasie. Gdy wszyscy juz ochlona, gdy w klasie skrystalizuje sie mocniejsza grupa jezykowa, gdy nauczyciel przyslowiowo "ogarnie" poziom poszczegolnych uczniow (na tym eapie wiedza i umiejetnosci jezykowe sa tak samo wazne, jak np. praca w grupie, praca z partnerem czy dostatecznie szybki poziom pracy dziecka na zajeciach). Wtedy poprosilabym nauczyciela o zdiagnozowanie uzdolnien mojego dziecka, zaproponowala jakas wspolna strategie.
              • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 10:36
                Moje dziecko się nie wyrobiło z rysowaniem. Bo robi to starannie, używając wielu kredek itd. Jeżeli przyjmiemy, że rysowanie ma służyć nauczeniu się materiału z lekcji, to nie ma sensu, żeby rysowała. Do "pracy nad samym sobą" w sensie prze Ciebie przedstawionym jest EW, na angielskim szkoda na to czasu.

                Mnie tylko zabrakło wyobraźni co do tego, co znaczy "zrobienie materiału z lekcji". Jeśli to ma być w wymiarze 5 minut co drugą lekcję, to zupełnie nie ma sensu, dlatego pytam na forum o cudze doświadczenia.
                • morekac Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 18:31
                  Daj kobiecie czas - porozmawiaj z panią po następnym zebraniu.
                • morekac Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 18:35
                  To powiedz dziecku, że ma się wyrabiać - i rysować minimalną liczbą kredek, na odwal.
                  Znam dzieci z ITN - ale to było gimnazjum i uczniowie w dużej mierze odpowiedzialni sami za siebie.
    • an.16 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 13.09.13, 12:00
      To co, inne muszą kolorowac na lekcji anigelskiego a twoje nie? Nie taka była umowa z nauczycielką. Ma robic to co pozostali, a skoro taki zdolny i szybki to jeszcze coś dodatkowo. Widać nie jestwink Zabierz te papiery do domu i sama z nim pracuj. Polecam lekturę artykułu w ostatniej "Polityce" = Zdolne dzieci. M. in. o rodzicach takich jak ty i "zdolnych" dzieciach takich jak twoje. Tyle że trzeba wyciagnąć odpowiednie wnioski.
    • mama303 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 09:42
      Chyba przesadzasz ciut, pomyśl że prawdopodobnie w grupie wiekszośc dzieci nie zna w ogóle angielskiego. Moja córka też wyprzedza z angielskim grupe w szkole, ale nie przyszłoby mi do głowy aby dyktowac pani nauczycielce co ma robic na lekcji MOJA córka. Pani wie że dziecko nieźle sobie radzi, czasem da jej cos dodatkowego.
      Zresztą w IV klasie dzieci przyśpieszaja z językiem i są calkiem trudne już tematy zwłaszcza że teraz język będzie na sprawdzianie w 6 klasie
      • verdana Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 10:48
        Umowa była taka, ze Twoje dziecko musi najpierw robić to, co reszta klasy. Słusznie, bo nauczycielka ma obowiązek przerobić z dziećmi materiał. Twojego dziecka jeszcze nie zna, nie wie, na jakim jest pozwolić na to, aby uczyć go tylko czego innego, zgodnie z życzeniem rodzica. Moze to dac tylko dodatkowo. Twoje dziecko nie jest w stanie na lekcji zrobić tego, co reszta grupy i jeszcze dodatkowego zadania - trudno, oczywiście w tym wypadku ma przede wszystkim zrobi obowiązujący program.
        Przecież sporo dzieci na przykład biegle czyta - czy też mają czytać inne teksty w ogóle pomijając szkolny program i lektury?
        • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 11:18
          verdana napisała:


          > Przecież sporo dzieci na przykład biegle czyta - czy też mają czytać inne tekst
          > y w ogóle pomijając szkolny program i lektury?
          Ten akurat przykład nijak nie pasuje, bo nieprzeczytanie lektury oznaczałoby, że dziecko czegoś nie poznało, co nie zachodzi w przypadku angielskiego.

          Umowa ze strony pani jest jak najbardziej dotrzymana, tylko że co do litery a nie ducha. Przynajmniej ja sobie tego ducha inaczej wyobrażałam, co już wyjaśniłam i powtarzać nie będę.
          Chcę zmienić umowę i pytam o sens tego wysiłku. najwyraźniej go nie ma, bo dotąd nikt się nie zgłosił.
          • azja001 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 19:13
            Niedługo takie nadgorliwe matki będą właziły do klas lekcyjnych i kontrolowały postępy swoich super zdolnych dziatek. Odpuść trochę, zapisz dziecko na angielski prywatnie w małej grupie i pozwól dziecku swobodnie oddychać wśród rówieśników.
          • anetchen2306 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 19:45
            "Ten akurat przykład nijak nie pasuje, bo nieprzeczytanie lektury oznaczałoby, ż
            > e dziecko czegoś nie poznało, co nie zachodzi w przypadku angielskiego."
            Masz pewnosc? Masz pewnosc, ze na 100% uczyc sie beda TYCH samych zwrotow, slow, tych samych wierszykow, piosenek, ktore juz twoje dziecko zna? Ja bym nie smiala tak twierdzic ...
            Zalozmy taka sytuacje: dzieci ucza sie piosenki, ktorej Twoje dziecko nie zna.
            Pytanie: ma sie jej nie uczyc, bo Twoim zdaniem jest "za latwa" (nudna)? Co ma robic w tym czasie (dzieci spiewaja, jest dosc glosno a Twoje dziecko ma sie w tym czasie skupic nad Twoimi materialami)? Czy ocene ma dostawac z opanowania biezacego materialu, Twojego materialu czy tez nauczycielka podczas sprawdzianow ma ewaluowac obydwa? Nauczycielka ma zastosowac podwyzszony poziom wymagan (ze wszystkimi tegoz skutkami), czy tez tylko pilnowac, by prawidlowo na lekcji robil "Twoje materialy" ale nie zadac opanowania ich podczas sprawdzianu? Co zobisz, gdy Twoje dziecko dostanie podczas sprawdzianu cos do pokolorowania i skupi sie na tym tak, ze zabraknie mu czasu na inne zadania, w tym takze na te dodatkowe? A jesli nauczyciel ma sprawdzac jego wiadomosci i umiejetnosci z poziomu wyzszego, to jak ta ocena bedzie sie miala do oceny ze "zwyklego testu" pozostalych dzieci (przeciez czworka czworce rowna nie bedzie)?
            Ja, bedac nauczyciekal, musialabym takie zasady z rodzicem i dzieckiem uzgodnic, sprawdzic, czy one sa zgodne z WSO. Zeby, gdy cos pojdzie nie po Twojej mysli, cala odpowiedzialnosc nie spadla ma mnie ...
            Sorry, pragniesz cos szybko zaczac ale tak na prawde nie ma to na razie rak ani nog.
            Najlepszym dowodem jest to, ze teraz chcesz zmienic "umowe", bo widzisz, ze system z pozoru latwy (dla Ciebie), nie sprawdza sie. Mowilas, ze nie bedzie zamieszania. Wlasnie zaczynasz mieszac ...
            • grzalka Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 20:37
              Moim zdaniem, popartym dwuletnim doświadczeniem, nie warto walczyć. Szkoda nerwów, naprawdę.
    • mr_cellophane Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 14.09.13, 22:10
      Jeśli oczekujesz od szkoły systematyzacji i deklaracji w nauce dla twojego dziecka to jedynym rozwiązaniem jest Indywidualny Program Nauczania - a nie Indywidualny Tok Nauczania jak wspomniano powyżej.
      Jeśli twojemu dziecku zostanie ułożony taki program, to będą obowiązywały go wyłącznie materiały zgodne z tym programem i z nich będzie oceniany.
      Musisz jednak wiedzieć że:
      - o IPN można ubiegać się po co najmniej jednym roku nauczania (w szczególnych okolicznościach w drugim semestrze) - tak więc w pierwszej klasie to niemożliwe
      - konieczna jest pozytywna opinia z Poradni Pedagogicznej - niestety nawet biegła znajomość języka obcego przez dziecko nie jest gwarantem, dziecko musi dodatkowo wykazywać cechy dziecka zdolnego (IQ powyżej przeciętnej, wysoka skłonność do złożonych procesów myślowych itp)
      -IPN jest układany na okres nie krótszy niż jeden rok, jednak z własnego doświadczenia wiem że szkoła musi uzyskać zgodę(dotację) na takiego ucznia z organu prowadzącego szkołę co czasami kończy się niepowodzeniem
      -jeśli już IPN zostanie przyznany, można w zasadzie w dowolny sposób dobrać dziecku nauczyciela - i wcale nie musi to być nauczyciel ze szkoły w której dziecko realizuje program podstawowy z innych przedmiotów
      • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 12:08
        Zadrżałam przy punkcie o dofinansowaniu wink Gdyby dofinansowali to już na pewno moje sześcioletnie dziecko wracałoby do domu drugim autobusem (o 15tej).
        Widać z tej procedury,żze służy raczej zachowaniu szkolnego status quo. A w Niemczech da się bez badań, bez dofinansowania i z inicjatywy szkoły. No cóż, po lekturze wątku widać, dlaczego w Polsce nie...

        A Ty jesteś zadowolony z działania IPN w praktyce?
        • anetchen2306 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 13:00
          " A w Niemczech da się bez badań, bez dofinansowania i z inicjatywy szkoły."
          Mylisz sie: pracuje akurat w niemieckiej podstawowce.
          Dziecko jest DIAGNOZOWANE (przez instytucje szkolne i pozaszkolne, rodzic do "chcenia" nie ma tu nic do rzeczy). Otrzymuje dodatkowy porzerzony zestaw zadan dopiero po obserwacji i diagnostyce (trwa kilka miesiecy, najczesciej pol roku to minimum ). Zaden nauczyciel na "dzien dobry" nie przyjmie Twoich materialow do pracy z dzieckiem na lekcji: to nauczyciel, nie rodzic, dobiera forme, zakres materialu. Po drugie: materialy musza byc dopuszczone do uzytku szkolnego przez Ministerium danego Landu. I jezeli juz nauczyciele i pedagodzy uznaja, ze owszem, dziecko jest utalentowane, moze pracowac szybciej i wiecej, wowczas takie cwiczenia dostaje. Decydujacy glos ma nauczyciel uczacy, bo to ON jest odpowiedzialny za realizacje programu w klasie, bo to ON ma mozliwosc zaobserwowania dziecka na tle grupy i jego pracy na tle grupy/klasy.
          " ... bez dofinansowania": a jak myslisz, kto finansuje dodatkowych pedagogow do diagnostyki dziecka w szkolach (w "mojej" szkole jest troje pedagogow zajmujacych sie zarowno dziecmi zdolnymi jak i dziecmi z deficytami, sa oplacani extra).
          Nastepnie, jezeli juz dane dziecko zostaje zakwalifikowane jako "zdolne", wowczas rodzice oraz nauczyciel uczacy stosuja sie do "wyzszych wymogow" programowych, tzn. dziecko pisze testy/sprawdziany inne niz reszta klasy, z wyzszym poziomem zaawansowania, ze wszystkim tego konsekwencjami: dostaje np. gorsza ocene niz pozostala reszta klasy, gdyz pisal porzeszona wersje /np. dluzsze dyktando, wypracowanie na inny temat/, trudniejsza i odbiegajaca od materialu biezacego. Od porzeszonego programu mozna, podobnie jak w Pl, odejsc dopiero po roku.
          " ... z inicjatywy szkoly": no wlasnie. To SZKOLA dziecko obserwuje, proponuje itd. Nie rodzic (a w tym przypadku to TY). Nikt nie uwierzy rodzicowi "na gebe", ktory stwierdza, ze jego dzieco jest zdolne. Zwlaszcza na poziomie pierwszej klasy ...
          I dzieci owszem, pracuja samodzielnie na lekcjach, ale zazwyczaj dzieje sie to od 2-3 klasy szkoly podstawowej, gdy nauczyciel uczacy poznal dostaczenie mozliwosci dzieci i zorganizowal prace w klasie. I pracuja tylko przez pewien czas na lekcji, uczestniczac w zajeciach calej klasy a nie cicho siedzac z boczku i wykonujac "swoja" prace wink Zazwyczaj jest to material biezacy, nieco tylko zaprezentowany w innej formie, z innymi (trudniejszymi) formami cwiczen itd. "W przod" raczej za bardzo sie nie wybiega.

          " ... bez dofinansowania ..." Dodatkowe zeszyty cwiczen zamawia szkola. Dodatkowe materialy i dodatkowa prace z innymi nauczycielami (dodatkowe godziny) tez trzeba "zamowic" w Ministerium. Placi za nie albo szkola/Ministerium/albo rodzice (w zaleznosci od Landu, bo w kazdym jest inaczej).

          Mialas dziecko w niemieckiej szkole, czy tylko slyszalas?
          • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 14:25
            Znam dwoje dzieci w niemieckim teraz gimnazjum, przedtem podstawówce, które nie musiały pisać podań, czekać w kolejce do poradni, jeździć gdziekolwiek, uzyskiwać dofinansowania, siedzieć w szkole dłużej niż inni uczniowie. Dostają dodatkowe materiały do pracy na zwykłej lekcji, a rodzice są regularnie pytani, czy są zadowoleni, czy nie mają jakichś sugestii.

            Procedura którą opisałaś różni się zasadniczo od polskiej, nie brzmi to jak nakierowane na to, żeby najbardziej jak to możliwe zminimalizować uszczerbek w nauczycielskim świętym spokoju.
            • anetchen2306 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 16:26
              " Znam dwoje dzieci w niemieckim teraz gimnazjum, przedtem podstawówce, które nie
              > musiały pisać podań, czekać w kolejce do poradni, jeździć gdziekolwiek, uzyski
              > wać dofinansowania, siedzieć w szkole dłużej niż inni uczniowie."
              A to zalezy od SZKOLY (jej typu) oraz ustawy o szkolnictwie danego LANDU (bo nie ma centralizacji, szkoly podlegaja ministerstwom danego landu, ale tez potem cuda na kiju wychodza, bo okazuje sie, ze matura w Bawarii ma wieksze znaczenie punktowe niz matura z Saksonii).
              Nie znam ani jednego przypadku, gdzie to rodzic wrecza w pierwszym tygodniu roku szkolnego jakiemus nauczycielowi materialy "domowe" z prosba, by dziecko je realizowalo pod okiem nauczyciela w szkole, twierdzac, ze dziecko jest "do przodu", a nauczyciel bierze te sytuacje na serio ... wink Powiedziano by ci wprost, na jakiej podstawie tak sadzisz i czy masz uprawnienia pedagogiczne, by tak twierdzic oraz na jakiej podstawie dobierasz dziecku materialy do cwiczen, skoro przygotwania pedagogicznego w tym kierunku nie posiadasz.
              Twoje dziecko nie przeszlo (jak na razie) zadnej selekcji (takze podo kiem pedagogow w szkole, jak to sie dzieje w De). Jest na razie w pierwszej klasie. Jest w tej klasie od 2 tygodnii ... I Ty serio myslalas, ze ktos Was na tym etapie potraktuje powaznie? Nie dalas NIKOMU czasu na to, by Twoja wersje zdolnosci syna potwierdzil.
              Owszem, w De dzieci pracuja swoim tempem, na dodatkowych materialach. ALE: nie w pierwszych tygodniach/miesiacach nauki w klasie pierwszej! Tylko po obserwacji przez grono pedagogiczne. W Waszym przypadku nie mialo to jeszcze miejsca. Nie moze byc wiec na razie dyskusji nad zasadnoscia dawania Twojemu dziecku cwiczen do wykonania.
              Zaproponowany przez Ciebie sytsem sprawdzenia wiadomosci (poziomu) dziecka, poprzed danie mu do rozwiazania paru cwiczen/testow jest niedopuszczalny. Nie mozna (takze prawnie i takze w DE) na podstawie jednego testu, w jedym tygodniu sklasyfikowac dziecko jako "szczegolnie uzdolnione" lub "deficytowe". Nie pojdzie na to zaden pedagog.
              I to, ze dzieci dostaja dodatkowe zadania w De nie oznacza, ze sa "zdolne". Tyle tylko, ze pracuja systematycznie, szybciej i np. efektywniej, w zwiazku z tym mozna im zadac wiecej.
              To tzw. indywidualizacja procesu nauczania, kazdy pracuje w swoim tempie, ci wyrabiajacy sie szybciej dostaja dodatkowe zadania. Prawie 80% z nich to uczniowie dobrzy i bardzo dobrzy, wcale nie "nadprzecietnie zdolni"! Moj syn zawsze byl w grupie dzieci dostajacych zadania extra, korzystajacy z tzw. Forderheft (zeszyt cwiczen o wyzszym poziomie trudnosci). Nie jest bynajmniej ponadprzecietnie zdolny. Chodzilo raczej o szybkosci i solidnosc wykonywanej pracy. Wiec nie myl indywidualnego toku nauczania z indywidualizacja nauczynia. Dzieci w De idacy tym trybem (a to najnormalniejszy tryb szkolny, niewyszczegolniony na zadnym swiadectwie, nawet wtedy, gdy dzieciaki pisza testy o wyzszym standardzie oceniania) nie ucza sie "innych" tresci na lekcji w porownaniu do ich kolegow. Ucza sie tylko inaczej i obszerniej. Nic wiecej. Zadne zadania dodatkowe w danej klasie nie wybiegaja programowo poza zakres materialu tejze klasy: sa tylko "bardziej sprytnie" ulozone, wymagaja od dziecka wiekszej logiki myslenia itd. Nic ponad to!
              Materialy przynoszone z domu (obojetnie co by to bylo) sa dopuszczalne tylko na lekcjach wtedy, gdy uczen wyrobi sie ze wszystkim, co zrobic mial oraz nauczyciel nie przydzieli mu nowych zadan do wykonania. Wtedy, w ramach "nienudzenia" sie, moze wykonac to, co sobie z domu pryzniosl (poczytac jakas ksiazke, pokolorowac obrazki, narysowac mandale, pograc w jakas gre edukacyjna na tablecie ... w ramach nagrody).

              "...a rodzice są regularnie pytani, czy są zadowoleni, czy nie mają jakichś sugestii..."
              Tak, owszem, ale dopiero po zaklasyfikowaniu dziecka jako "uzdolnione" (szcbyciej pracujace, wiecej pracujace ...), nie w pierwszym lub drugim tygodniu nauki dziecka w szkole, jak w Waszym przypadku. Chyba na serio nie myslisz, ze ktos w pierwszym lub drugim miesiacu nauki Twojego dziecka w szkole, pyta "u nas" czyli w De, jakie rodzice maja sugestie, co do tresci nauczania ... Pyta sie rodzica, jako prawnego opiekuna, jako rownorzednego partnera w procesie wychowania dziecka. Tyle i tylko tyle. Nie pyta sie natomiast o dobor materialow, sugestie w tym kierunku. Pyta sie "jak moglibysmy pomoc", ale warunki i zasady tej pomocy i tak okresla szkola. I w porownaniu do pracy polskiego nauczyciela (bo pracowalam w polskim szkolnictwie 8 lat, pracuje w niemieckim od 5 lat), nauczyciel niemiecki ma naprawde "swiety spokoj" (zwlaszcza wsrod rodzicow uchodzi za autorytet). I zakwalifikowanie jakiegos ucznia jako "zdolnego" odbywa sie po pewnym czasie, kwalifikuja nie rodzice, tylko nauczyciele to dziecko uczacy. Ty swoje dziecko sklasyfikowalas sama wink Nic dziwnego, ze na razie nic nie wskoralas, bo na razie NIKT nie ma podstaw uwazac, ze Twoje dziecko ma wyjatkowe zdolnosci. Na to trzeba czasu. Uderz do nauczycielki za pol roku. To bedzie bardziej owocujaca rozmowa.
              • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 17:07
                Dziękuję za długi opis, po którym widać, że system niemiecki i polski to niebo a ziemia.
                W Polsce natomiast jest więcej swobody i są nauczyciele, którzy na własną rękę i bez opinii poradni zwalniają uczniów z przerabiania bieżącego materiału dając im wyłącznie materiały indywidualne. Zetknęłam się z tym dopiero na poziomie gimnazjum, więc pytam czy bywa na poziomie szkoły podstawowej.

                Pytam po prostu, czy jest na co liczyć, ale próżny trud przekonywać mnie, że lepiej jest jeśli dziecko ćwiczy łączenie słowa "cat" z jego desygnatem, po czym koloruje kotka podczas gdy może łączyć słowo" oboe" z jego barwnym desygnatem a potem zgadywać, w którym z ośmiu zdań złożonych należy to słowo umieścić.
                Zupełnie nie zależy mi na kwalifikowaniu mojego dziecka do uzdolnionych, do tego stopnia, że sama nie ma zdania w tej kwestii. Niewątpliwie za to jest dużo do przodu.
                No i oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby to nauczyciel dostarczał materiały, zwłaszcza, ze strona, a z której korzystałam najwięcej przy drukowaniu worsheets właśnie przeszła na płatny dostęp wink
        • mr_cellophane Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 15.09.13, 16:13
          joannab-o napisała:

          > A Ty jesteś zadowolony z działania IPN w praktyce?

          Trudno mi jak na razie napisać o praktyczności IPN - gdyż w dalszym ciągu jestem w trakcie trwania całej procedury. Oczekiwanie na badania w PPP to 1/2 roku (maiłem szczęście i udało się wskoczyć w wolne miejsce po 3 miesiącach).
          Badania psychologiczne i pedagogiczne nie były w jednym podejściu (miesiąc przerwy między nimi). PPP wyraziła już pozytywną opinię (dziecko zdiagnozowano jako zdolne) jednak na pisemną wersję czeka się kolejny miesiąc. Jak do tej pory brak odzewu (okres wakacyjny)smile
          Szkoła ma związane ręce bez pisemnej opinii poradni (urząd miasta nie przyjmie podania o dofinansowanie).
          Jednak do tego czasu dyrekcja wyszła nam naprzeciw i jeszcze w poprzednim roku przyznany został nauczyciel indywidualny z "godzin dyrektorskich" - program jednak pozostał podstawowy.
          Mam nadzieje że jestem już pod koniec całej tej procedury - którą rozpocząłem w marcu.
          Jak będę coś wiedział więcej chętnie się podzielę na forum.
    • alabama8 Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 06.10.13, 15:24
      Ucz sama w domu, bo z problemem będziesz się kotłować co ... 3 lata.
      W klasach I-III podstawówki dzieciaki jadą z programem z jednego podręcznika. W IV klasie zazwyczaj zmienia się nauczyciel, albo podręcznik na bardziej "dorosły" i uczniowie od początku zaczynają wałkować "I am, you are, how are you i What is your name".
      Potem gimnazjum - i nauka języka znowu ... od podstaw. Obawiam się, że w liceum jest to samo - znowu od początku.
      Chcesz coś zrobić dobrze - zrób to sama.
      • asia_i_p Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 13:21
        Obawiam się, że w liceum
        > jest to samo - znowu od początku.
        Nie jest.
        Język wiodący w liceum zaczyna się obecnie po diagnozie grupy, ale nie niżej niż na poziomie B1 (to znaczy cele są na poziomie B1, bo zakłada się, że poziom uczniów po egzaminie to A2).
    • fugitive Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 08:27
      Wiesz co gdyby chodziło o każdy inny przedmiot, to może zrozumiałabym twoje wysiłki, ale tu chodzi o język obcy. Uważam ze znam angielski dobrze, tłumacze specjalistyczne teksty, przez kilka lat byłam przewodnikiem w tym języku, ale gdy pomagam w lekcjach moim dzieciakom ( 4 i 5 klasa) zawsze wynoszą z tego jakaś korzyść, czasem sie czegoś nauczę, albo przynajmniej sobie przypomnę.A tu mamy doczynienia z małym dzieckiem które ma nieco większe umiejętności. Język obcy to wieczne powtarzanie i utrwalanie. Nic sie temu dziecku nie stanie jak na lekcji utrwali sobie to co już umie. A rozszerzać możesz sobie na zajęciach dodatkowych. IMHo pomysł o pracy na własnych materiałach mocno chybiony
      • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 10:00
        fugitive napisała:

        IMHo pomysł o pracy na własnych materiałach mocno chybiony.
        Nie wyłącznie ale dodatkowo. Zamiast kolorowania, które może zrobić w domu.

        Niemniej sprawa nieaktualna, nauczyciel zgodził się najwyraźniej tylko po to, żeby mnie spławić. A czasu dziecku nie może zostać na lekcji, bo ćwiczenia są zadawane po kolei, a nie kilka na raz, tylko z ostatniego może coś wygospodarować.
        Nie uda się nikomu mnie przekonać, że kolorowanie kotka na angielskim jest korzystne dla mojego dziecka, ale już sobie dałam spokój.
        • fugitive Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 11:30
          Co do kolorowania to się zgodzę całkowicie, miałam tak samo z jednym z dzieci, gdzie w klasach 1-3 nauczyciel wymagał, aby cała ćwiczeniówka była pokolorowana, zielonego pojęcia nie mam po co. Przypuszczam, że dlatego żeby zadać cos dzieciakom i mieć święty spokój. Ale to nauczyciel był słaby, praca z nim na lekcjach polegała na wypełnianiu tych nieszczęsnych ćwiczeniówek i ich kolorowania, i tak przez całe trzy lata.
          U Ciebie wiec nie jest to problem dodatkowych materiałów tylko kiepskiego nauczyciela, ktory i tak nie zrobiłby nic z twoim dzieckiem ponad program. Gdyby nauczyciel był ok to twoje dziecko skorzystaloby z tych lekcji na zasadzie powtórki i utrwalenia materiału, a tak niekorzysta nie tylko twoje dziecko, ale żadno w klasie i tu jest problem
    • gertruda.k Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 13:51
      Podzielę się własnymi doświadczeniami. Córka bardzo dobrze radzi sobie z angielskim, w 4 klasie Pani widząc że rozwiązuje zadania na lekcji dużo do przodu, zaproponowała dodatkowe materiały zakupiłam książki, nosiła na lekcje i kiedy rozwiązała to co wszyscy robiła dalej ze swoich. W 5 klasie zastanawiałam się nad indywidualnym tokiem nauczania z angielskiego (jest kilka lat do przodu jeśli chodzi o program szkolny - musiałaby chodzić z gimnazjalistami?) Była także zmiana nauczyciela na bardziej wymagającego- zadaje dodatkowe prace, prezentacje, plakaty itp. Zrezygnowałam ze starania się o indywidualny tok nauczania. Dzieciak cieszy się że ma luzy na angielskim, nie musi przygotowywać się do sprawdzianów itd. Oczywiście 6 na świadectwie.
      Nadrabiamy poza szkołą dodatkowe lekcje angielskiego(prywatne) ale córka ma szerokie zainteresowania i dlatego tylko 2 x w tygodniu dodatkowy angielski w tym 1,5 godz konwersacje. W chwili obecnej jest na poziomie licealnym (uczęszcza do 6 klasy). Niestety dzieci są bezlitosne i to że jedno dziecko wykonuje inne zadania może wpłynąć niekorzystnie na relacje z klasą. W chwili obecnej nadal rozwiązuje na lekcji kilka stron do przodu w książce i ćwiczeniach. Z tego co się orientuję w gimnazjum do którego córka się wybiera nie ma grup zaawansowania na językach -tylko początkujący i kontynuacja za to nauczyciel sensowny i na to liczę. Córka realizuje się np. w konkursach angielskiego z tego co wiem olimpusek dla klas 1 -możecie startować jeśli szkoła bierze udział. Moim zdaniem 1 klasa to za wcześnie aby działać w kierunku indywidualnego toku nauczania, a później ( w starszych klasach) to będziecie się cieszyć że jedno z głowy. Jeśli np okaże się ze dziecko ma kłopoty z ortografią czy matematyką to będzie więcej czasu na ćwiczenia. U mojej córki np. dopiero w klasie 2 "wyszło " że ma dysleksję.
      • joannab-o Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 14:37
        gertruda.k napisała:

        > a to za wcześnie aby działać w kierunku indywidualnego toku nauczania,
        Właśnie nie chce indywidualnego toku nauczania, tylko chciałam, żeby dziecko
        -uczyło się
        -korzystało z czasu i uwagi nauczyciela w stopniu podobnym co inne dzieci.
        Tak jak u Was było od 4 klasy. No, ale nie będzie.

        • gertruda.k Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 15:13
          U nas tak było tylko w 4 klasie! Później jak pisałam była zmiana nauczyciela i nowy nadał szybsze tempo więc już nie było tak wielkiej nudy ale zadanie domowe i kilka stron do przodu zrobionych w szkole to norma. Moim zdaniem jeśli możesz poszukaj dobrego nauczyciela prywatnie ale jeśli dziecko potrafi dużo to w grupie z rok ,dwa lata starszymi lub lekcje indywidualne.
          W szkołach są to trudne tematy niestety- dla dzieci które maja braki jest dużo zajęć dla zdolnych niestety nic. Młodsze dziecko, ogólnie zdolne poszło jako 6 latek do 1 klasy, nowa podstawa i wielka porażka- przez dwa lata nic nie robiła i teraz w 3 klasie problem, jak już ma się czegoś nauczyć lub coś zrobić to jest płaczsad więc pracujemy w 3 klasie nad tym jak się uczyć. Wychodzę z założenia że jeśli dziecko nie chce dodatkowo pracować to nie zmuszam, oprócz angielskiego którego nie popuszczę.
      • mr_cellophane Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 19:57
        gertruda.k napisała:

        > W 5 klasie zastanawiałam się nad indywidualnym tokiem nauczania z angielskiego.
        Indywidualny Tok z jednego przedmiotu nie jest tu dobrym pomysłem (który sprowadza się tak naprawdę do pracy własnej i zaliczania przez dziecko egzaminów klasyfikacyjnych na koniec roku) - jeśli już to Indywidualny Program Nauczania - gdzie dziecko oceniane jest w szkole na podstawie ułożonego specjalnie dla niego programu.
        Jednak w obu przypadkach konieczna jest opinia PPP o tym że dziecko jest zaklasyfikowane jako "zdolne" a dobra znajomość języka nie jest tu tego jedynym wyznacznikiem.
    • gertruda.k Re: I kl., angielski, praca z własnymi materiałam 07.10.13, 13:58
      a i z językiem jest dokładnie tak jak ktoś napisał -wieczne powtórki, jeśli nie jest się rodziną dwujęzyczną. Córka przerabia zagadnienia z liceum a tu nagle okazuje się że nie pamięta czegoś z 4 klasy sp- u nas szczególnie gramatyka szybko się zapominasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka