Dodaj do ulubionych

wypadek na w-f

24.09.13, 10:46
kilka dni temu podczas gier/zabaw na lekcji w-f moje dziecko zderzyło sie z innym chłopcem, w wyniku czego tamten chłopiec złamał sobie nadgarstek. Na lekcji była wych., która potwierdziła wersje o nieszczesliwym wypadku i tak to przedstawiła matce dziecka.
Jako, że nasze dzieci utrzymują kontakty takze pozaszkolne, ma moj tel (ja jej tez). Napisałam sms ze bardzo mi przykro, że tak sie stalo, że mam nadzieje ze szybciutko wróci do zdrowia itd... i od tego się zaczęło. Matka wydzwania do mnie insynuując ze było to zrobione specjalnie, że jakoby moj syn zazdrosci tamtemu, że zostal przewodniczącym?!, głównie chodzi o to, że mama chlopca musiała wynająć opiekunkę do młodszego dziecka, bo sama musi sie zajmowac starszym i w zwiazku z tym chce od nas kasę. Wyliczyła miesięczną kwotę na opiekunkę i powiedziala, że wyegzekwuje ją od nas, choćby miała do sądu iść. Dodatkowo dzwoni po innych rodzicach i nastawia ich przeciwko nam, przedstawiając wersję o złosliwym ataku na jego syna i moim braku zainteresowania ich sytuacją (wiem od innej mamy). No i kurcze sama nie wiem.....powinnam się poczuwac do obowiązku?
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: wypadek na w-f 24.09.13, 10:51
      Chyba żartujesz? Zakładam, że dzieci mają wykupione ubezpieczenie? O ile wiem, to jest ono obowiązkowe. Więc pani otrzyma odszkodowanie. Z Twojego opisu wynika, że kobieta ma coś z głową.
    • mw144 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 10:52
      Albo ma kobieta dziwne poczucie humoru i sobie jaja robi, albo powinna urojenia leczyć psychiatrycznie, bo staje się upierdliwa dla otoczenia. Może daj je namiar na dobrego specjalistę.
    • beatulek Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:32
      Jeśli już ktokolwiek miałby za to odpowiadać to moim zdaniem byłby to nauczyciel pod opieką, którego były dzieci. Na Twoim miejscu nic bym nie płaciła.
      • gajmal Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:36
        Dzieci są ubezpieczone w szkole, więc niech wyciąga kasę od ubezpieczyciela. A Ty zgłoś problem wychowawczyni, niech ona uświadomi ta panią.
        • carrie.bradshaw-preston Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:40
          zgłos ten problem w szkole i to u dyrekcji bo za chwile ucierpi na tym Twój syn, jak tamten nastawi dzieci przeciwko Twojemu. No i żadnego poczucia winy nie miej i nie dawaj kasy chorej kobiecie , przeciez to był wypadek!
        • obasic Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:52
          Po pierwsze ubezpieczenie NNW nie jest obowiązkowe, więc to czy rodzic ubezpiecza czy nie to jego prywatna sprawa - zreszta tu nie ma odszkodowania za niemożność chodzenia do pracy.
          Po drugie niezależnie od tego czy to dziecko jest ubezpieczone czy nie, to owszem może rościć do OC nauczyciela - ale to inna bajka objęta tajemnym cieniem milczenia.

          Ja bym na Twoim miejscu olała tą babę i zaczęła wszem i wobec opowiadać, że ta chce od Ciebie taka kasę bo jej syn zderzył się z Twoim.
          Szczegółów pewnie nie poznamy, bo każdy z chłopców ma swoją wersje wydarzeń, a
          nauczyciel niekoniecznie widział te ułamki sekund przed zdarzeniem.

          Najświższe wyjaśnienie sprawie ubezpieczenia:
          www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5599%3Aubezpieczenia-uczniow-nie-s-obowizkowe&catid=272%3Aministerstwo-komunikaty-i-wyjanienia-men&Itemid=355
    • koza_w_rajtuzach Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:41
      O matko..
      Chyba poszłabym do nauczycielki i powiedziałabym o całej sytuacji, jaka z tego wynikła, bo to już zaszło zdecydowanie za daleko (buntowanie innych na was, posądzanie o jakieś wyimaginowane rzeczy itd).
      Jeśli sprawa przedstawia się tak, jak Ty to opisałaś, to prawdopodobnie matka tego chłopca jest po prostu chora psychicznie.
      • troompka Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:50
        no wlasnie dotychczas nic nie wskazywalo ze z nia cos nie tak. Wiem, że finansowo mocno podupadła, moze o to chodzi. W rozmowie pierwszej jaką odbyłysmy niemal płakała, jak to nadwyręży ich budżet, bo przeciez K. nic sam koło siebie nie zrobi i we wszystkim musi mu pomagac.
        Z tym nastawianiem przeciwko mojemu synowi tez nie wychodzi, bo dzieci były obecne przy tym i same widziały, że byl to nieszczesliwy wypadek.
        Moj mąż twierdzi, że niepotrzebnie wysłałam tego sms, że ona mogła to odebrac jako poczuwanie sie do winy.....
        Nie chce mieszac w to szkoły, tym bardziej ze faktycznie dzieci sa ubezp. tak wiec kase dostanie....az mi sie wierzyc nie chce, że planuje zarobic rowniez na mnie.
        Poki co mam plan, aby kompletnie nie reagowac na jej zaczepki, nie odbierac tel., ani nie odp. na sms - nie moze mnie przeciez podac do sądu-bo za co? pewnie chce zastraszyc z myslą ze sie nabiorę....a potem jej przejdzie....?!
        • gajmal Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:53
          Ja bym jednak zasygnalizowała problem nauczycielce.
      • andaba Re: wypadek na w-f 24.09.13, 11:55
        Mojemu synowi kolega na wu-efie złamał kość łokciową z przemieszczeniem, kopiąc go nogą obutą w bynajmniej nie halowe obuwie.
        Do głowy by mi nie przyszło oskarżać matkę (syn sam powiedział, żebym nie robiła afery, bo mu żal matki tamtego, która wiecznie za synalka, dwa razy większego od niej, cięgi zbiera). Zastanawiałam się, czy nie ochrzanić wuefisty, za niedopilnowanie, żeby dzieciaki ciężkich, choć sportowych buciorów nie miały na sali gimnastycznej, ale stwierdziłam, że nic mi to nie pomoże, poza narażeniem się owemu wuefiście, czego mając jeszcze kilkoro młodszych dzieci wolałam nie robić.
        Dodam, że koleś, który mojemu rekę złamał, gdy zobaczył go w gipsie, to sie popłakał i plecak za nim nosił.
        A syn dostał 500 zł odszkodowania, których mu akurat do laptopa brakowało tongue_out
    • iksigrekzet111 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 12:04
      powiedz tej pani że ubezpieczyciel poradził Ci taką próbę wyłudzania kasy zgłosić się na policję. Zaraz się uspokoi...
    • obasic Re: wypadek na w-f 24.09.13, 12:06
      Prawnie nie ma możliwości żądać odszkodowania od Ciebie. Twoje dziecko było wówczas pod opieka szkoły więc za nie nieodpowiadasz.

      Nieraz słyszałam że jak np. dziecko uszkodziło okulary innemu dziecku do faktycznie rodzice małego winowajcy pokrywali koszty naprawy. Ale to taka niepisana kulturalna umowa.

      Jeśli taka zawzieta to może iść do firm odszkodowawczych i firma jej załatwi odszkodowanie z OC szkoły/nauczyciela i jest to zgodne z prawem i możliwe.
      • anetchen2306 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 12:25
        Dokladnie!
        W chwili zajscia dziecko bylo pod opieka osob trzecich, wiec rodzic zwolniony jest w tym wypadku z wszelakiej odpowiedzialnosci cywilno-prawnej, dziecko nie mialo jeszcze ukonczonych 14 lat.
        Ponadto miemam, ze z wypadku zostal sporzadzony protokol?
        Jezeli tak, to musial byc podpisany przez nauczyciela swiadka wypadku i rodzice poszkodowanego musieli sie z nim zapoznac i takze go podpisac. Lub przed podpisaniem zglosic uwagi do protokolu: wowczas spisuje sie rowniez zastrzezenia i protokol przedstawia ubezpieczycielowi. A nie na"gebe" potwierdzac wersje.
        Jezeli owa mamusia chce dochodzic praw w sadzie to owszem, moze. Ale pozwanym bedzie nie rodzic tylko szkola/ubezpieczyciel/ nauczyciel odpowiedzialny za dziecko w czasie lekcji (a kazdy sensowny sad przyzna, ze w czasie zajec sportowych kontuzje sie zdarzaja i nauczyciel za wypadek nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci: nie moze zapobiec temu, ze jedno dziecko wpada podczas gry na drugie bo jedyna skuteczna metoda byloby zabronienie gier).
        W szkolach, w ktorych pracowalam bylo sporo wypdkow podczaszajec sportowych (lacznie ze zlamaniami otwartymi, podejrzeniem wstrzasu mozgu itd.). Zaden z rodzicow nie wpadl na pomysl, by zadac odszkodowania od nauczyciela lub rodzica "sprawcy". Regulamin BHP kazdej szkoly przewiduje wypadki i sposob postepowania w przypadku ich zaistnienia. Jezeli procedury postepowania zostaly zachowane, to byl to wlasnie i tylko "wypadek" (nieszczesliwy splot okolicznosci) i zadna prokuratura tym sie zajmowac nie bedzie.
        • troompka Re: wypadek na w-f 24.09.13, 13:27
          no tak tez wydaje mi sie podeszłabym do sprawy. Natomiast z jej strony najpierw bylo jakies dziwne wpędzanie nas w poczucie winy, a potem proba wymuszenia kasy.
          Synowi bylo przykro ze tak sie stalo, przeprosil kolegę, dopytuje się o jego samopoczucie....nie wiem co jeszcze mógłby zrobic.
          Protokołu zadnego nie podpisywalam, w ogole z wych. o tym nie rozmawialismy (mimo ze w miedzyczasie bylo zebranie). O wypadku wiem od syna i dopóki faktycznie nie wyrwałam sie z tym sms-em to byla cisza, dopiero potem zaczela sie nagonka.
          • przeciwcialo Re: wypadek na w-f 24.09.13, 15:54
            Mój syn w szkole złamał ręke, tzn, podczas gry w piłke ja złamał" przy pomocy kolegi".
            Protokół sporządza nauczyciel i potem dostają go rodzice poszkodowanego. Ja taki dostałam.
            W zyciu nie przyszłoby mi do głowy dochodzic roszczeń od rodzica chłopca który nieszczęsliwie kopnął mimo że faktycznie musiałam wziąc urlop aby być z synem bo ręka była do pachy w gipsie.
          • anetchen2306 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 19:57
            Domagaj sie protokolu od nauczyciela w-fu! Bo to byl jego obowiazek, by go spisac! Mozna to takze zrobic po pewnym czasie, nie musi byc robiony "natychmiast" (chociaz tak najlepiej).
            Twoj syn jest "zamieszany" w zdarzenie, wiec powinien byc w protokole wymieniony. A skoro jest wymieniony, nalezy Ci sie wglad do protokolu. Zagadaj nauczyciela od w-fu! Bedziesz miec czarno na bialym ... Bez domyslow.
            • przeciwcialo Re: wypadek na w-f 24.09.13, 20:51
              Wcale nie musi byc wymieniony w protokole o ile celowo nie skopal.
              Wypadek to wypadek.
              • anetchen2306 Re: wypadek na w-f 25.09.13, 07:29
                No jak nie bedzie wymieniony, to tak czy siak tez bedzie to jedynie dowodem na to, ze nie ponosi za ten wypadek "winy", bo nie zrobil tego celowo wink , bo w protokole nie bedzie o nim slowa. Znaczy: jak bedzie w protokole ujety, to dobrze, bo bedzie pewnie napisane, ze to wlasnie byl wypadek. Jak go nie bedzie - tak samo dobrze: spisujacy (ktory tam byl, ma swiadkow) uznal to zdarzenie za wypadek.
    • giokonda.it Re: wypadek na w-f 24.09.13, 14:08
      Jesli masz wykupione OC w życiu prywatnym, to podaj numer polisy.
      • verdana Re: wypadek na w-f 24.09.13, 14:29
        Idź koniecznie do szkoły, nauczycielka powinna wiedzieć o problemie, bo moze sie nagle okazać, ze tamta matka przekonuje rodziców, ze Twoje dziecko jest agresywne i niebezpieczne.
        Co do kasy, to ja bym powiedziała matce, ze oczywiście zapłacisz, jesli taki bedzie wyrok sądu - i że oczywiście proszę bardzo, niech składa pozew. To powinno ja ostudzić w zapałach.
        • 3fanta Re: wypadek na w-f 24.09.13, 14:49
          Niech idzie do sądu tam nic nie zdziała a narazi się na koszty.Takiej sprawy nie wygra a na pewno było mnóstwo świadków zajścia.
      • przeciwcialo Re: wypadek na w-f 24.09.13, 15:54
        Co ma OC w życoi prywatnym do wypadku w szkole?
        • giokonda.it Re: wypadek na w-f 24.09.13, 16:08
          Z tego co się orientuję obejmuje szkody wyrządzone przez nas i nasze dzieci dzieci.
          • olga727 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 16:59
            giokonda.it napisała:

            > Z tego co się orientuję obejmuje szkody wyrządzone przez nas i nasze dzieci dzi
            > eci.

            Ale to nie szkoda,tylko nieszczęśliwy wypadek w szkole. Też miałam złamaną rękę w nadgarstku z przemieszczeniem. Gips na 6 tygodni i normalnie chodziłam do szkoły. Prawie wszystko (oprócz czesania się) robiłam sama i przeżyłam. Fakt,że "nikt mi nie pomógł"złamać tej ręki (w drodze do szkoły,sama się poślizgnęłam,na lodzie przysypanym świeżym śniegiem). Odszkodowania nie dostałam,bo:"Nie było uszczerbku na zdrowiu".
            • giokonda.it Re: wypadek na w-f 25.09.13, 09:40
              Dobrze, więc z OC można uzyskać pieniądze aby zadośćuczynić za krzywdę. Był wypadek choć nieumyślny i chłopiec przyczynił się do uszczerbku zdrowia innego chłopca. Matka ma kłopot, bo nie jest w stanie zapewnić należytej pomocy dziecku, więc potrzebuje środków na np. opiekunkę. Uważam,że OC w życiu prywatnym jest jak najbardziej po to aby je wykorzystać i załatwić sprawę kulturalnie i bez ciągania się po sądach. Ubezpieczyciel sam zadecyduje w oparciu o przebieg wypadku jaka kwota odszkodowania przysługuje.
    • olga727 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 16:42
      Niczego nie płać ! Czy ta matka jest samotna,że musiała wynająć opiekunkę,do młodszego,aby zająć się starszym ? Nie radzi sobie z opieką nad dwojgiem dzieci ?
      • troompka Re: wypadek na w-f 24.09.13, 19:21
        tak, wlasnie tu jest problem, ze zostala sama z dwójką dzieci (w tym niespełna roczne malenstwo), a syn z powodu tego złamanego nadgarstka ani ubrac, ani umyc, ani zjesc.....(choc to lewa ręka a dzieciak praworeczny)
        • przeciwcialo Re: wypadek na w-f 24.09.13, 20:53
          No gdyby o prawa rekę chodziło... dzieci z gipsem normalnie doszkoły chodza.
        • olga727 Re: wypadek na w-f 24.09.13, 21:34
          troompka napisała:

          > tak, wlasnie tu jest problem, ze zostala sama z dwójką dzieci (w tym niespełna
          > roczne malenstwo), a syn z powodu tego złamanego nadgarstka ani ubrac, ani umyc
          > , ani zjesc.....(choc to lewa ręka a dzieciak praworeczny)
          Matka robi z niego niedorajdę,a z kim to młodsze wcześniej zostawało ? Nic jej się od Ciebie nie należy,a ona jest nie fair że jeździ po twoich uczuciach-próbując wymusić kasę,za coś co nie ma racji bytu.
          Ps.w której klasie są chłopcy ?
        • e_r_i_n Re: wypadek na w-f 24.09.13, 22:41
          Z myciem faktycznie może być problem (ale tego raczej się godzinami dziennie nie robi...), ale reszta - przesada. Moje dziecko miało złamaną prawą rękę i sobie radziło ze wszystkim poza myciem właśnie (bo ryzyko zmoczenia było).
          Chodziło również normalnie do szkoły.
          • 77kunda Re: wypadek na w-f 25.09.13, 07:01
            Ja bym powiedziała o sytuacji wychowawcy.
            A ponadto z tą kobietą jest coś nie tego, przecież to dziecko jest zdrowe potrzebuje malej pomocy w domu matki a w szkole kolegów czy nauczyciela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka