olna
23.10.13, 09:49
Córka od zawsze miała tzw."lekki sen" ale ostatnio coraz bardziej mnie to niepokoi. śpi bardzo czujnie, płytko, byle hałas ją budzi i nocy musi mieć światło. Z tym światłem to jest największy problem, bo nie wystarczy malutka lamka tylko zapala taką biurkową. Ja gaszę, zostawiam mniejszą a córka i tak w nocy wstaje i zapala większe światło. Mam wrażenie , że przy takim intensywnym świetle się po prostu gorzej śpi i kółko się zamyka. Koszmarów i lęków nocnych z tego co mówi nie ma. W szkole normalnie, wyniki średnie ale nic nie wiem o większych stresach. Kontakt z koleżankami dobry. Wyniki badań w normie. No i nie wiem czy się martwić czy odpuścić, zapalać światło i nie przejmować się.