Dodaj do ulubionych

pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niestety

17.12.13, 20:23
Byłam u wychowawczyni mojego trzecioklasisty na wywiadówce. Po oficjalnej części są wiadomo te w cztery oczy i pani rozpoczyna rozmowę od tego, że dzieje się źle, dziecko jest słabe, coraz słabsze, że cofa się i nie robi postępów. Tak mnie tym zaskoczyła, że pewnie widać było po mojej twarzy że mnie zszokowała i pyta czy mnie to dziwi, no to mówię, że tak i proszę o naświetlenie sytuacji bo nie wiem w czym rzecz. Na to wychowawczyni że dziecko: nie słucha poleceń, wyłącza się, gubi strony, myli zadania itd. nawet nauczyciele z innych przedmiotów zauważyli jego rozkojarzenie. Na co ja grzecznie pytam pani dlaczego zatem w książce(3 klasa) zeszycie ćwiczeń nic nie jest pokreślone, wszystko uzupełnione, ma 5, 4, 3+ ostatnio za test z lektury której sic! nie chciało mu się czytać, nie ma dwój ani jedynek, jak to się ma do dzisiejszej rozmowy, dlaczego nie było w zeszycie do informacji nic na ten temat, jeśli jest to tak poważne opuszczenie się w nauce? Na te pytania pani odpowiedziała, że u niej 3 jest równoznaczne z 1, że nawet test z lektury mu nie poszedł i może go nie puści do następnej klasy, a nas nie było na ostatniej wywiadówce. No to już nie zdzierżyłam i zapytałam już lekko poirytowana skąd taki pomysł pani. Na to pani, że dziecko nie poradzi sobie w czwartej klasie. No to ponownie pytam jak to się ma do ocen i zalecenia ocen opisowych w pierwszych klasach, bo o ile 3+ mnie nic nie mówi to opis adekwatny do umiejętności dziecka już tak i ja nie jestem jasnowidzem co należy poćwiczyć a co nie. Po czym pani stwierdziła, że oceny na lekcji nic nie znaczą, bo oni robią to przy pomocy pani i dlatego ma lepsze oceny. Na to ja, że ze sprawdzianów też nie najgorzej, ma5, 4, 4+,3 nie ma żadnej jedynki no i tu pani stwierdziła, że ona nie uznaje jedynek, bo nie motywują i ich nie wstawia. Na co ja, że może wtedy byłaby to informacja dla rodzica i dziecka, że coś jednak leży. I tu pani wyraziła oburzenie, że chcę jedynki dla mojego dziecka! Teraz powiem ja w domu robimy: czytamy polecenie i czekam, jeśli nie umie, naprowadzam- głownie w matematyce w zadaniach z kangurkiem, większość zadań robi sam, jak sprawdzam to czasem trzeba poprawić czasem nie. No ja widzę normalne dziecko, które nie zawsze wykazuje zapał do wszystkich zadań ale nie matoła! Pani twierdzi, że 9 letnie dziecko nie wie jeszcze, że za nieprzeczytanie lektury grozi zła ocena i nie jest świadome konsekwencji i powinnam mu była czytać. Pomóżcie, bo ja już nie wiem, czy rzeczywiście nie mam racji czy jak?
Obserwuj wątek
    • jakw Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 17.12.13, 21:08
      Możliwe, że pani panikuje przed jakimś "trzecioteścikiem" i postanowiła zapędzić uczniów do galopu. Może inni rodzice usłyszeli podobne "przesłanie": "wasze dziecko się opuściło itp"?
      > Pani twierdzi, że 9 letnie dziecko nie wie jeszcze, że za nieprzeczytanie lektury grozi
      > zła ocena
      Może i powinnaś. Ale pani to żyje w błogiej nieświadomości co do przejmowania się uczniów złymi ocenami za nieprzeczytane lektury.
    • grzalka Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 17.12.13, 21:12
      Skupiłabym się na tym, że "wyłącza się, rozkojarza, nie słucha poleceń"- bo jeśli to jest coś, co się pojawiło teraz, albo wyraźnie nasiliło- zwłaszcza, że pani twierdzi, że dziecko się cofa- to trzeba się temu przyjrzeć.
      • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 17.12.13, 22:04
        Oczywiście, że masz rację. Ale zachodzę w głowę jaka może być przyczyna tego rozkojarzenia. Nie wiem, czy rozkojarzone dziecko może zapamiętywać wszystko co zostało powiedziane np. co było zadane, kto jaką ocenę dostał, co należy przynieść? Nie zdarzyło mu się jeszcze w tym roku zapomnieć zadania domowego. Oczywiście nie jest perfekcyjny, bo zdarza mu się zapomnieć zeszytu, kleju ale nigdy nie zapomina tego co pani na lekcji mówi. Poprawiło mu się bardzo pismo, b. ładnie czyta, nie wiem, może nie wszystkie tematy go interesują na lekcji, może pani nie potrafi tłumaczyć. Dodam, że to maleńka klasa, 6 dzieci i pani ma taki problem? A może rzeczywiście ma problem tylko jak mu pomóc? Bo w domu tego nie widzę, jest na prawdę fajny, może trochę pyskaty, negocjator pierwsza klasa, tylko ja mu nie popuszczam. Na prawdę załamałam się tą opinią o nim. Jeśli ktoś nie wierzy to fotkę zeszytu zrobię.
        • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 17.12.13, 22:07
          A zapomniałam w pierwszym poście: Oprócz zasady z jedynkami to pani nie stawia szóstek! Jeszcze nikt od 2,5 roku nie dostał 6.
          • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 09:03
            Może pani nie daje zadań dodatkowych, wykraczajacych poza program. Za takie zadania powinny być szóstki, nie za opanowanie programu.
            Bądź w kontakcie z panią, na bieżąco niech Cię informuje o sytuacji syna. Moim zdaniem jesli widzi jakieś problemy, może faktycznie zostawić w III klasie, żeby powtórzył, niż w czwartej ma mieć problemy z nauką.
            • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 14:46
              Oczywiście pod jednym jedynym warunkiem - ze przepracuje z Panią solidnie pozostałą część roku i naprawdę nie bedzie wyników zadowalających.
            • black.joanna Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 25.12.13, 23:31
              Masz stare informacje, 6 stawia się nie za wyjście poza program.
    • zawilec1 Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 17.12.13, 22:39
      Poczekaj do oceny opisowej za I semestr, powiedź, ze oczekujesz informacji o trudnosciach na bieżaco i chcesz poznać kryteria oceniania - czy co dziecko ma wiedziec i umiec na konkretną ocenę i poczekaj na klasę 4. Może uważa, że syn pracuje ponizej swoich mozliwości i chce wycisnąć wiecej?
    • plater-2 nie przejmuj sie tak bardzo 18.12.13, 08:40
      Nauczycielka mojej corki skarzyla sie, ze dziecko nie zglasza sie na lekcji, a nie znala znaczenia slowa "mutyzm", ktore corka (9) miala wpisane w opinii z poradni !

      Później powiedziala mi - "Corka nie wykazuje zainteresowania lekcja, nic jej nie obchodzi".

      Ja na to -"Przeciez pani w tej chwili trzyma w reku ksiazke-encyklopedie pt. POCIAGI, ktora moja corka przyniosla do szkoly w zwiazku z tym, ze po przeczytaniu lektury "O psie, ktory jezdzil koleja" bedzie przerabiany ten temat".

      - "Rzeczywiscie" - zdziwila sie pani.

      big_grinDDDD
    • aguszak Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 09:09
      Słuchaj, wszystko to, co usłyszałaś o swoim synu kilka dni temu, ja usłyszałam na początku października, więc już pierwszy zonk: skoro jest tak źle, dlaczego nie otrzymałaś sygnału dużo, dużo wczesniej.
      Mój synio też nie jest jakimś intelektualnym ułomkiem, nie jest oczywiście klasowym asem, ale miałam przekonanie, że świetnie sobie radzi na niezłym poziomie, choć czasem jedno mu wychodzi lepiej, drugie gorzej, do jednego ma serce i zapał, do innych rzeczy wykazuje totalną ignorancję, albo po prostu od razu nastawia się, że tego nie umie, nie nauczy się i koniec, to przewyższa jego możliwości - z jego punktu widzenia taka postawa jest wygodniejsza, bo być może nikt nie będzie go zmuszał do czegoś, czego nie potrafi się nauczyć ;-/ Tak więc otrzymałam od pani wychowawczyni bardzo podobny komunikat, co Ty (także to było dla mnie duże zaskoczenie!), tylko wcześniej, już w październiku, podjeliśmy kroki zaradcze: pani przez miesiąc skupiała się na tym, czy słuchał, zrozumiał i zapamiętał. Ja w domu dokładnie przepytywałam, wertowałam ćwiczenia i zeszyty. W dzienniczku dostawałam info od wszystkich nauczycieli, jeżeli czegoś w domu, albo w klasie nieodrobił. Równocześnie od września chodzi na zajęcia wyrównawcze do pani wychowawczyni. Teraz na dzień dzisiejszy, jest kolosalna poprawa! Była jeszcze jedna przyczyna - bardzo absorbujący i przeszkadzający kolega w ławce - przesiedli się i każdy siedzi z innym kolegą - efekty pozytywne były widoczne niemalże od razu na drugi dzień.
      Dodam tylko, że klasa liczy 26-cioro dzieci!
      Nawet, jeżeli nie było Cię na przedostatnim zebraniu, a sprawa wygląda tak poważnie, że pani mówi nawet o powtarzaniu 3-ciej klasy, to przecież, do jasnej ciasnej, szkoła ma nasze telefony, maile i jeszcze kilka innych sposobów skomunikowania się z rodzicem i nie jest to w porządku, że mówi Ci o takim poważnym problemie dopiero teraz, kiedy niemalże cały semestr jest w plecy!
      Trzymam kciuki, żeby udało się zapobiec bardzo złemu biegowi wydarzeń, bo wyobraź sobie, a najlepiej niech pani sobie wyobrazi, konsekwencje pozostawienia dziecka na kolejny rok w tej samej klasie (odłączenie od zaprzyjaźnionej grupy klasowej), podczas, kiedy spokojnie można było z dzieckiem te kilka miesięcy popracować, żeby nadrobić zaległości...!
      • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 13:08
        > Słuchaj, wszystko to, co usłyszałaś o swoim synu kilka dni temu, ja usłyszałam
        > na początku października, więc już pierwszy zonk: skoro jest tak źle, dlaczego
        > nie otrzymałaś sygnału dużo, dużo wczesniej.
        Otóż to i po przemyśleniu sprawy umówiłam się na jutro z panią i dyrektorem na rozmowę. Mam zamiar zapytać dlaczego pani nie poinformowała nas wcześniej, a skoro ponoć były konsultacje z innymi nauczycielami to jak to możliwe, że do nas rodziców nie dotarła żadna informacja o kłopotach syna. Szkoła jest mała ok.50 dzieci więc nie może być mowy o przeoczeniu itd.
        Zamierzam również zapytać o pomoc w rozwiązaniu tego problemu i stanowisko szkoły.
        Po rozmowie z wychowawcą niestety podejrzewam, że o problemach dowiedziałabym się na zebraniu w lutym.
        pani przez miesiąc skupiała się na tym, czy słuchał, zrozumiał i zapam
        > iętał. Ja w domu dokładnie przepytywałam, wertowałam ćwiczenia i zeszyty. W dzi
        > enniczku dostawałam info od wszystkich nauczycieli, jeżeli czegoś w domu, albo
        > w klasie nieodrobił.
        A u nas brak jekiejkolwiek informacji. Z żadnego z przedmiotów, syn na prawdę pamięta o zadaniach, odrabia lekcje prawie samodzielnie. Normalnie czeski film.
    • mama-ola Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 09:18
      > nie słucha poleceń, wyłącza się, gubi strony, myli zadania itd. nawet nauczyciele
      > z innych przedmiotów zauważyli jego rozkojarzenie.

      Mój syn też tak ma. I inne dzieci (coś mi się zdaje, że głównie chłopcy) też. Na lekcji się nudzą i męczą, nie chce im się słuchać. Bywają niepodekscytowane tym, że po stronie 56 przechodzimy na 57. Wiercą się i patrzą w okno. No cóż... smile

      Twój syn z pewnością jest typowy. Co nie znaczy, że macie olać słowa nauczycielki. Wręcz przeciwnie. Zobacz, co mogłoby wpłynąć pozytywnie na Twojego syna.
      U nas wprowadziłam szereg zmian: brak telewizora, brak komputera, regularne chodzenie spać, wspólne czytanie, wspólne granie w gry planszowe, wyłącznie mówię miło (przestałam krzyczeć i robić wymówki, co przedtem było na porządku dziennym), chwalę częściej, picie magnezu dla dzieci (z komentarzem, że to na pilność i grzeczność w szkole wpływa; wiadomo - w placebo siła). Minęły niespełna dwa tygodnie, a efekty już widać. Syn mi się w anioła powoli przemienia smile
      Może skorzystasz z niektórych pomysłów?
      • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 13:11
        Absolutnie nie olewam i nigdy tego nie robiłam.
        Po prostu stanowisko nauczyciela i to co syn ma w zeszytach wszystkich przedmiotów, braku informacji w dzienniczku mi zgrzyta po prostu. Po prostu jedno drugiemu przeczy.
        • mama-ola Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 13:14
          A może nauczycielka dzieci pomyliła? Albo coś ją na bieżąco zdenerwowało i tak uogólniła?
          • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 13:35
            Wiesz mnie to się wydaje równie dziwne. Dzieci jest 6 w klasie, raczej o pomyłce nie mogło być mowy. Gdyby ktoś mi taką historię opowiedział wydała by mi się niewiarygodna, serio do teraz mam wątpliwości, o co chodzi, bo jeśli rzeczywiście potwierdzi się wersja pani to niestety ale szkoła będzie musiała wytłumaczyć dlaczego nie było informacji, szczególnie, że na początku listopada też sobie przypominam, mój mąż był w szkole w związku z zapisaniem małego na zajęcia z unii i z panią wszystko uzgadniał. Kurczę nie wiem czy nie uzbroić się w jakieś pismo w którym zażądam wyjaśnień w tej spawie i kryteriów oceniania, za potwierdzeniem obioru na kopi. Bo dla mnie to z kosmosu sytuacja jest.
            • verdana Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 14:42
              Przy 6 dzieci w klasie naprawdę jest czas, aby przyjrzeć sie dziecku i alarmować rodziców wcześniej. Oceny mają być ocenami, a nie widzimisię Pani - trójka jest informacją, że dziecko nie jest wybitne, ale sobie radzi. Pani nie może bez uprzedzenia rodziców, a nawet i dzieci zmieniać znaczenia ocen - gdzieś musi być system oceniania, który powinniście dostać i jestem na 100% pewna, ze nie ma tam, iż 3+ oznacza kompletny brak przygotowania.
              Porozmawiałabym z innymi nauczycielami, czy oni też widza problem, bo Pani - moim zdaniem - zwyczajnie kłamie. Dziecko ma dobre oceny, wiec mówienie w grudniu o nieprzepuszczeniu go do następnej klasy jest jakimś absurdem. Być może wypowiedzi "innych nauczycieli" są prawdziwe, a być może sa zwykłym kłamstwem, które ma uzasadnić to, ze pani nagle przestała Twojego syna lubić. Porozmawiałabym też z innymi rodzicami - czy przypadkiem to nie jest standardowy tekst dla wszystkich.
              Dla mnie to, co pani mówi jest kompletnie niewiarygodne i ja bym się zastanowiła, o co właściwie chodzi.
              • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 15:36
                Dziękuję za ten post Verdana oraz za inne odpowiedzi, jesteście niezwykle pomocni, bo na prawdę miałam mętlik w głowie. Nie wiem o co chodzi ale moja argumentacja jest podobna do Waszej, przecież 3+ to nie może być równoznaczne z całkowitym brakiem przygotowania i dlatego tak zaskoczyła mnie opinia pani o pozostawieniu dziecka w danej klasie, przecież to się wzajemnie wyklucza!
            • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 14:50
              Przy sześciorgu dzieci w klasie można prowadzic naukę prawie indywidualną. Nie ustępuj, zażądaj wyjasnień czemu nie byłas informowana przez poprzednie 2 lata o problemach. Jak pani sobie wyobraza pracę z synem. W ciągu najbliższego pół roku naprawdę przy tak mało licznej grupie mozna wyprostowac przeważającą większość braków.
              • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 15:44
                Pani raz napomknęła, że nie zawsze uważnie słucha, było to na początku drugiej klasy. Do tej pory nie było negatywnych opinii, dziecko jest opisywane jako kulturalne, wesołe, przyjacielskie, nie jest konfliktowy, ma kolegów, nie spóźnia się, jest gorliwy i pamięta o zadaniach, przychodzi do domu i chętnie opowiada o tym co było, co komu kto i dlaczego zrobił no normalnie się zachowuje. Wiadomo, że miał też jakieś zgrzyty i z kimś się pokłócił, nawet poprzepychał ale nigdy to on nie był inicjatorem tych zdarzeń. Pomóżcie mi napisać pismo, bo nie wiem, czy opisać tak jak tu, czy bardziej oficjalnie, bo jutro o 8.00 mam spotkanie wyjaśniające. I czy pani może na podstawie przyczyn psychologicznych zostawić dziecko jeszcze raz w tej samej klasie czy opinię musi wystawić PPP na wniosek wychowawcy? Serio mam ochotę uzyskać taką niezależną opinię, bo już sama nie wiem co robić?
                • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 15:59
                  Daj sobie na razie spokój z pismem, przygotuj tylko kwestie do poruszenia. Idź na spotkanie i posłuchaj tego, co ma do powiedzenia pani, na jakiej podstawie to mówi (poproś o konkrety). Weź świadectwa dziecka z poprzednich klas, gdzie są pozytywne opisy umiejętności. Podrąż temat, dlaczego są pozytywne, skoro dziecko ma braki. Zapytaj, dlaczego wczesniej przez 2 lata pani nie dawała informacji o problemach. Zapytaj, dlaczego według pani oceny przez nią stawiane nie są odzwierciedleniem jego wiedzy i umiejętności. Poproś o skserowanie czy wydrukowanie regulaminu systemu oceniania z przedmiotów, w których syn ma problemy (po to, żebyś mogła w spokoju w domu poczytac i przeanalizowac). Zapytaj, co dalej - czy pani z synem popracuje w szkole a Ty w domu (choć przy klasie 6 osobowej mozna z dzieckiem w samej szkole zrobić cuda na kiju - na lekcjach i poza nimi), czy pomoże w tej sytuacji pedagog / psycholog szkolny, czy powinnaś udac się z nim do poradni PP. Tylko w poradniach często długo się czeka, z dnia na dzień opinii nie dostaniesz. Ale może warto, będziesz miała papier od niezaleznego specjalisty.
                  Dopiero, kiedy ustalicie te wszystkie kwestie, możesz napisac pismo podsumowujące spotkanie, z konkretnymi zarzutami, wnioskami, propozycjami.
    • tititu Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 17:25
      Tu najbliżej mi poglądowo do Verdany.
      Nie pisz pism i spróbuj wyluzować. Ustal po kolei i notuj czego dotyczą problemy: zachowanie - jak jest jak ma być, pani propozycje jak to wypracować, może jakaś deklaracja Twoja, że poćwiczysz...
      polski - notuj z rozmowy w czym jest problem: kaligrafia? ortografia? czytanie? pisanie wypowiedzi? odrabianie zadań? rozumienie poleceń? - i znowu jak pani zamierza pracować z dzieckiem (zajęcia wyrównawcze? jak ona nie prowadzi to poproś niech przekieruje pomoc na innego od edukacji początkowej czy jak się to cholerstwo u was nazywa) i jak Wy macie pracować.
      matematyka: szacowanie? dodawanie/odejmowanie/inne działania? zadania tekstowe? porównywanie? rozumienie poleceń? itd. i znowu jak pani będzie z nim pracować? co macie zrobić Wy.

      I jeszcze: w dzienniczku nie ma wklejonych zasad oceniania? Czyli co oznacza to 3, 4, 5? Bo moje dzieciaki mają. A jak nie ma wklejonego, to jest na stronie szkoły albo dostępne w sekretariacie.
      W każdym razie z takimi ocenami nie ma szans zostać na drugi rok, niezależnie od zawiłych interpretacji pani.
      I odwiedź pozostałych nauczycieli i wypytaj ich o pracę z Twoim dzieckiem. Jak mu idzie, co sądzą o jego zaangażowaniu, czy robi postępy, jak go oceniają, nad czym pracować. Zrób to zanim zostanie ustalona wspólna wersja ped-ciała. ;P
      Czyli najlepiej od razu jutro, najdalej do końca tygodnia.

      Konkrety, skup się na konkretach a nie na wydaje_mi_się.
      • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 18:05
        > W każdym razie z takimi ocenami nie ma szans zostać na drugi rok, niezależnie o
        > d zawiłych interpretacji pani.

        Jesteś pewna? Przecież w klasach 1-3 są oceny opisowe, a jak pani napisze, że jest nieskupiony, nie rozumie poleceń, nie uczestniczy w zajęciach, źle interpretuje polecenia itd. to nie zaważy na promocji do 4 klasy? Mam obawy, że fantazja panią może ponieść już na półrocze, bo gdy ktoś argumentuje, że 3=1 a ocena ze sprawdzianu, praca samodzielna, no to coś tu nie tak.
      • morekac Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 18:34
        Nie pisz pisma - zawsze zdążyć je napisać. A na to spotkanie, i na wszystkie następne zebrania bierz ze sobą męża/tatę dziecka.
        Niemniej rób sobie notatki na bieżąco i zapoznaj się ze statutem szkoły - i przede wszystkim z systemem oceniania. Gdzie powinno być napisane, że ocena dostateczna oznacza to i tamto.
        To jakaś szkoła prywatna? Może boją się, że zaniży im wyniki i na wszelki wypadek postanowili odstrzelić do zawczasu? Albo są jakieś inne powody, niekoniecznie związane z ocenami. Liczą, że spanikowana przeniesiesz go do innej szkoły?
        • verdana Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 22:31
          A ja bym jeszcze się zastanowiła jak w tytule - o co naprawdę chodzi?
          Bo nie wierzę, że troskliwi rodzice nie zauważyliby, ze ich dziecko uczy się tak źle, ze jest zagrożone zostaniem na drugi rok w tej samej klasie. Innymi słowy - dziecko na pewno uczy się dostatecznie dobrze, by zdać. Ergo - nauczycielka świadomie dezinformuje rodziców, albo świadomie chce zostawić powiedzmy przeciętnego ucznia na drugi rok. Dlaczego?
          • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 22:51
            > A ja bym jeszcze się zastanowiła jak w tytule - o co naprawdę chodzi?
            Ergo - nauczycielka
            > świadomie dezinformuje rodziców, albo świadomie chce zostawić powiedzmy przeci
            > ętnego ucznia na drugi rok. Dlaczego?
            Witaj ponownie verdano, cieszę się, że zabrałaś głos w tej sprawie, bo bardzo cenię sobie Twoje zdanie. Rzadko pisuję na forum, ale często czytam. Ja też zastanawiam się czy może pani ma jakieś uprzedzeia względem dziecka czy może nas jako rodziców. Dziś sobie wypisałam wszystkie oceny syna z wszystkich książek i zeszytów włącznie z końcówką 2 klasy. Oceny ma dobre, nigdzie nie ma info od nauczyciela. Nie wiem na prawde co się dzieje.
            Może opiszę naszą sytuację ogólnie:
            mieszkamy tu od 2 lat, dziecko uczęszcza do tej szkoły od początku, po prostu był dowożony. Wybudowaliśmy sobie domek na wsi, marząc o spokoju, jesteśmy młodymi ludźmi po 30. Mamy jeszcze jedno dziecko. Nie mam konfliktów z nikim w tej miejscowości. W poprzednich dwóch latach aktywnie uczestniczyłam w życiu szkoły wspomagając imprezy , piekąc ciasta itp. Szkoła jest wiejska. P. wychowawczyni jest osobą trzymającą mnie na dystans. Czuję to od wiosny, kiedy to organizacja w której działam pomogła sfinansować szkolne przedsięwzięcie. Ale nie dowierzam żeby akurat aktywna pomoc szkole była tu przyczyną. W tym roku niestety mam dodatkowy etat i nie mam tyle czasu by pomagać.
            To tyle jeśli chodzi o opis społeczny. Nie mam zwyczaju wywnętrzniania się na forum, ale jestem pod ścianą.
            Proszę o opinie co jest nie tak.
            Pani uchodzi za ciepłą, matkującą, fajną nauczycielkę, surową ale sprawiedliwą.
            • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 23:08
              Wypiszę wam oceny :
              2klasa końcówka:
              Oceny w zeszycie j.pol. -5,-5,5,5,5,-5
              angielski:1 poprawione na 5, 5,5,
              Innych zeszytów z drugiej klasy nie znalazłam, gdzieś się zapodziały.
              3 klasa czyli teraz od września:
              J. angielski: 5,5,-4
              J.pol. zeszyt:5,4,5-,5,4,5=, prowadzenie zeszytu 4
              J. niemiecki:4,3( to zeszyt od listopada)
              Matematyka zeszyt:
              spr.3+, spr. 4(poprawiali klasówki w zeszycie)
              j.pol. za sam listopad 5, 3+(to ta lektura nieprzeczytana)
              Matematyka książka z ćw.za sam listopad 5-,4
              Edukacja wcz. zeszyt ćw. za sam listopad 4+
              Matematyka 1część to tak od września do listopada:-4, -5, 4=
              Eduk. wcz. wrzesień do listopada -5,3,-4,-5,4,4,4,3+
              W grudniu nie chodził. bo leczymy od 3.12 anginę powikłaną

              No powiem wam, że serio, gdyby mi ktoś to opowiadał, myślałabym, że ściemnia.
              • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 23:11
                A co było na świadectwach? Bo oceny ocenami, a ważniejsza ocena końcoworoczna opisowa.
                • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 23:27
                  Swiadectwo 2 klasa
                  Opis zachowania:
                  Chłopiec grzeczny, życzliwy, spokojny, jest dość nieśmiały, ale nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów. Lubi i potrafi współdziałać w grupie. zna formy grzecznościowe i zasady kulturalnego zachowania. Stara się być uczynny i koleżeński. Na zajęciach nie zawsze jest aktywny, woli słuchać. Prawie zawsze jest przygotowany do lekcji. Czasem ma problemy z koncentracją. Chętny do pracy na rzecz klasy i szkoły, stara się dotrzymywać obietnic i zobowiązań.

                  Ocena opisowa:
                  Wypowiada się w formie prostych zdań, ukierunkowany pytaniami nauczyciela. Coraz lepiej precyzuje swoje myśli. Czyta poprawnie przygotowany tekst, czasami popełniając błędy. Nie zawsze rozumie sens cicho czytanego tekstu, czy polecenia nauczyciela. Jego pismo nie zawsze jest kształtne i staranne choć bardzo się stara. W pisaniu z pamięci i ze słuchu popełnia sporo błędów. Potrafi samodzielnie ułożyć i napisać krótkie zdania. Dodaje i odejmuje w zakresie 100, licząc czasami na konkretach. Tabliczka mnożenia wymaga jeszcze utrwalenia. Rozwiązuje proste zadania z treścią, często z pomocą nauczyciela. Opanował cyfry rzymskie, obliczenia kalendarzowe i zegarowe wykonuje poprawnie. Nie zawsze potrafi wyjaśnić zjawiska występujące w przyrodzie. Zna słowa i melodie poznanych piosenek, chętnie śpiewa. Swoje prace plastyczne wykonuje staranniej i bardziej pomysłowo. Chętnie uczestniczy w zajęciach sportowych, stara się poprawnie wykonywać ćwiczenia gimnastyczne. Uczestniczył w zaj. j. angielskiego i niemieckiego.
                  • mamma_2012 Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 19.12.13, 16:05
                    To jest wlasnie to, co moim zdaniem jest najwieksza wada ocen opisowych. Sposób ich pisania, konstruowanie, tak aby podkreślić umiejętności dziecka usypiaja czujność rodzicow. Osoba, ktora wie jak sie takie oceny czyta, zauwazylaby, ze nie jest różowo i jest sporo do nadrobienia. Tymczasem rodzic czytając cos takiego myśli, ze jest zupełnie niezle.
                    W połączeniu z jakimś dziwnym systemem oceniania, wychodzą takie kwiatki jak u Was (zupełnie nie z Twojej winy).
                    • jakw Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 19.12.13, 19:33
                      mamma_2012 napisała:

                      > To jest wlasnie to, co moim zdaniem jest najwieksza wada ocen opisowych. Sposób
                      > ich pisania, konstruowanie, tak aby podkreślić umiejętności dziecka usypiaja c
                      > zujność rodzicow. Osoba, ktora wie jak sie takie oceny czyta, zauwazylaby, ze n
                      > ie jest różowo i jest sporo do nadrobienia. Tymczasem rodzic czytając cos takie
                      > go myśli, ze jest zupełnie niezle.
                      > W połączeniu z jakimś dziwnym systemem oceniania, wychodzą takie kwiatki jak u
                      > Was (zupełnie nie z Twojej winy).
                      Wiesz, jeśli pani stawia 3+ mając na myśli pałę to żaden system oceniania nie będzie ok.
                  • rallentando Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 05.02.14, 10:33
                    Wiem, że wątek wygasł, ale chciałam dorzucić garść przemyśleń. Mój synek uczy się w klasie trzeciej i wiem, jak wyglądają oceny opisowe. Ocena opisowa mówi wyłącznie o tym, co dziecko UMIE, nie wzmiankując na ogół o tym, co umieć powinno, ani czego nie umie. Dlatego tak trudno ją zinterpretować. Najlepiej czytać oceny opisowe porównując je z innymi.
                    Dlatego na zasadzie porównania zacytuję, jak może wyglądać świadectwo w klasie drugiej.

                    > Wypowiada się w formie prostych zdań, ukierunkowany pytaniami nauczyciela. Cora
                    > z lepiej precyzuje swoje myśli.

                    Posiada bogaty zasób słownictwa. Wypowiada się wielozdaniowo na każdy temat.

                    Czyta poprawnie przygotowany tekst, czasami pop
                    > ełniając błędy. Nie zawsze rozumie sens cicho czytanego tekstu, czy polecenia n
                    > auczyciela.

                    Czyta teksty z pełną intonacją. Doskonale rozumie ich treść. Potrafi wyciągnąć trafne wnioski z przeczytanego tekstu.

                    Dodaje i odejmuje w zakresie 100, licząc czas
                    > ami na konkretach. Tabliczka mnożenia wymaga jeszcze utrwalenia. Rozwiązuje pro
                    > ste zadania z treścią, często z pomocą nauczyciela.

                    Świetnie dodaje i odejmuje w zakresie 100, przelicza i liczy do 1000.Wspaniale rozwiązuje i przekształca proste i złożone zadania tekstowe. Bardzo dobrze zna tabliczkę mnożenia do 100.

                    Nie zawsze potrafi wyjaśnić zjawiska występujące w przyrodzie.
                    Wspaniale obserwuje, dostrzega i wyjaśnia zjawiska przyrodnicze.

                    Uczestniczył w zaj. j. angielskiego i niemieckiego.
                    Bardzo dobrze opanował wiadomości z j. angielskiego.

                    Nie jest to wybitne świadectwo, chociaż pracujemy nad tym, żeby było jak najlepiej. Ale dopiero porównując kilka świadectw można je właściwie zinterpretować.
                    I jeszcze jedna uwaga - jeśli uczeń wykonuje coś poprawnie to dla mnie są to okolice słabej trójki. Jeśli dobrze to czwórka. Bardzo dobrze to już w stronę piątki, takie cztery plus. A świetnie, wspaniale i wzorowo odczytuję jako piątkę.
            • olga727 Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 23:10
              Tak czytam ten wątek i widzę,że w wielu szkołach dzieją się bardzo dziwne rzeczy: dziwne podejście nauczycieli do dzieci (często niesprawiedliwe w stosunku do tych,które na to nie zasłużyły). Nauczyciele w doskonałej większości są już w dość zaawansowanym wieku i mam coraz częściej wrażenie,że są już wypaleni zawodowo,a w myśl przysłowia:"Czym skorupka za młodu nasiąknie,tym na starość trąci". Może ta wasza nauczycielka też się wypaliła zawodowo i zamiast skrupulatnie wypełniać swoje obowiązki,zaczyna je najzwyczajniej odbębniać np. nie informując rodziców w stosownym czasie o ew. problemach dzieci. Ta skala ocen (wg pani) jest co najmniej dziwna. Prawdziwa skala ocen,powinna być w Statucie Szkoły,jako wewnątrzszkolny system oceniania. Powodzenia w rozmowie jutro,tak jak ktoś tu radził:zabierz męża/ojca dziecka.
              • 3-korony Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 18.12.13, 23:12
                Mąż niestety jutro ma dyżur i nie ma szans. Sama idę na żywioł.
                • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 19.12.13, 08:30
                  Trochę późno, ale trzymam kciuki bo wiem, ze teraz właśnie potrzebne. Daj znać jak poszło.
                  • 3-korony Juz po spotkaniu 19.12.13, 10:30
                    Już jestem po spotkaniu. Plusem dla mnie było to, że dyrektor nie powiedział pani o spotkaniu, nie wiem dlaczego. Pani nie zdążyła się przygotować i to było dla mnie najkorzystniejsze, bo ja byłam b. dobrze przygotowana. Na początku podałam powód spotkania i poprosiłam panią, jako najbardziej kompetentną o opisanie sytuacji. Po czym poprosiłam o wyjaśnienie dlaczego nie było informacji. Pani stwierdziła, że nikt nie pojawiał się na spotkaniach w pażdzierniku i listopadzie i stąd moja niewiedza. Na co wyjęłam z teczki przygotowane zeszyty i książki oraz dzienniczek z dokładnym opisem ocen oraz z brakiem jakichkolwiek uwag ze strony wychowawcy oraz podkreśliłam, że jeśli sprawa jest tak poważna to mogła pani się z nami skontaktować. Po czym wywiązała się dyskusja, dyrektor pooglądał zeszyty i przyznał, że problemem był brak informacji od pani. Na koniec spotkania pani przeprosiła mnie. Oczywiście wyparła się, jakoby cokolwiek o braku promocji mówiła. Poprosiłam również o ewentualną pomoc szkoły ws. poprawy koncentracji. Tak więc cieszę się bo udało mi się pozytywnie wyjaśnić sytuację.
                    Mam nadzieję, że więcej problemów nie będzie.
                    Dzięki za Wasze mądre porady, pomogłyście mi dobrze przygotować się do spotkania.
                    Pozdrawiam
                    • mama-ola Re: Juz po spotkaniu 19.12.13, 10:35
                      No i pięknie smile Świetnie Ci to poszło.
                    • aguszak Re: Juz po spotkaniu 19.12.13, 10:39
                      Trzymaj rękę na pulsie i miej na oku postępowanie pani względem syna, a także syna względem nauki!
                      Gratuluję, sama tego dokonałaś!
                    • tititu Re: Juz po spotkaniu 19.12.13, 12:00
                      No i super, że się udało i że była dodatkowa osoba w charakterze obserwatora.
                      Nie wiem jak nauczycielka kazała Ci pracować z dzieckiem ale z oceny opisowej nie wynika, że jest "lodzio miodzio".
                      Trzeba popracować nad: opowiadaniem (w co się bawi, oglądniętej bajki, przeczytanej ksiażeczki, zaobserwowanej sytuacji, kawałów), żeby rozwijał wypowiedzi ustne.
                      Poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem? W sieci troche tego znajdziesz na jego poziomie.
                      Ja bym też starała się posadzić gościa na chwilkę choć 2x w tygodniu i podyktować mu kilka prostych zdań.

                      "Tabliczka mnożenia wymaga jeszcze utrwalenia." Utrwalił czy nadal wymaga...?
                      Proste zadania z treścią - wystarczy kazać rozwiązać takie samo jak na lekcji ale z innymi liczbami i będziesz wiedziala czy rozumie jak to działa.
                      Nie zawsze potrafi wyjaśnić zjawiska występujące w przyrodzie.
                      Czubówna!!! (he he) Attenborough (he he he) a jak nie lubi oglądać filmów to poczytaj mu tato. smile
                      Nie ma tragedii ale wypunktowane przez panią braki powlecze dalej. A 4 klasa mu dołoży i - sobie pozwolę - się rozłoży.
                      • 3-korony Re: Juz po spotkaniu 19.12.13, 12:32
                        Ja nigdzie nie twierdziłam, że opinia z drugiej klasy jest lodzio miodzio. Jest bystrym chłopcem, niemniej nie wszystko go interesuje, do niektórych zagadnień trzeba go zachęcić. Wiadomo, że jak oceny ma w granicach 4 to znaczy, że jeszcze można coś niecoś ulepszyć. U niego problemem jest przede wszystkim niechęć do wypowiedzi na forum klasy. Nauczycielka w drugiej klasie zauważyła, że w rozmowie z nią bez osób postronnych bardzo ładnie się wypowiada, ma duży zasób słow, była wręcz zaskoczona tym, bo na lekcjach niestety jest bardzo nieśmiały. I dlatego w opinii np. o zrozumieniu tekstu, oni czytają a potem analizują, a on chyba wstydzi się wypowiadać. Bo testy z czytanek ma na5. W domu nawija jak szalony. Głownie problem jest w wystąpieniach publicznych(unika jak może) i wypowiedziach na forum klasy. Nie wiem skąd taki problem, bo w domu potrafi argumentować, przekonywać mnie do czegoś na czym mu zależy, określić zalety, dostrzec wady, spuentować. Trochę szkoda, bo przez to nie do końca chyba nauczyciele wiedzą, jaką ma wiedzę.
                        Na spotkaniu poruszyłam temat nieśmiałości i będziemy nad tym pracować.
                        On jeśli w domu przygotowuje się do opowiadania czytanki to w szkole dostaje 5, ale samodzielnie nie lubi się wypowiadać. Tabliczka już opanowana.
                        • aguszak Re: Juz po spotkaniu 19.12.13, 12:45
                          3-korony napisała:

                          > Ja nigdzie nie twierdziłam, że opinia z drugiej klasy jest lodzio miodzio. Jest
                          > bystrym chłopcem, niemniej nie wszystko go interesuje, do niektórych zagadnień
                          > trzeba go zachęcić. Wiadomo, że jak oceny ma w granicach 4 to znaczy, że jeszc
                          > ze można coś niecoś ulepszyć. U niego problemem jest przede wszystkim niechęć d
                          > o wypowiedzi na forum klasy. Nauczycielka w drugiej klasie zauważyła, że w rozm
                          > owie z nią bez osób postronnych bardzo ładnie się wypowiada, ma duży zasób słow
                          > , była wręcz zaskoczona tym, bo na lekcjach niestety jest bardzo nieśmiały. I d
                          > latego w opinii np. o zrozumieniu tekstu, oni czytają a potem analizują, a on c
                          > hyba wstydzi się wypowiadać. Bo testy z czytanek ma na5. W domu nawija jak szal
                          > ony. Głownie problem jest w wystąpieniach publicznych(unika jak może) i wypowie
                          > dziach na forum klasy.

                          Mój ma to samo, ale gdzie to mają ćwiczyć, jak nie w klasie? Ja mu w domu nie stworzę warunków wypowiedzi publicznej, bo nie będę inscenizować sztucznie sytuacji - klasa i wypowiedzi na forum są najlepszym ćwiczeniem i to może przeprowadzić pani w klasie w warunkach naturalnych. A poza tym chyba można zorganizować też taka lekcję (przy tej ilości dzieci w klasie), że dzieci będą sobie przygotowywały krótkie wypowiedzi w tematach, które leżą w obszarze ich zainteresowań?...
                      • ewa_mama_jasia Piszesz "trzeba pracować" 19.12.13, 13:12
                        i masz świętą rację, ale sorry - nauczycielka ma w klasie 6 ro uczniów. Tę szóstkę, nawet zakładając że frekwencja jest 100%, można w trakcie samych lekcji (ewentualnie kółka pozalekcyjnego) przygotowac doskonale do wymogów programowych i wyćwiczyć przeważającą większość braków.
                        Naprawdę, gdyby mój syn miał w klasie 6 osób, wymagałabym głównie pracy nauczycielki.
                        • tititu Re: Piszesz "trzeba pracować" 21.12.13, 14:10
                          Ja też. Ale mam świadomość, że ludzie są leniwi i jednak sama bym też próbowała. Chłopiec jest bystry i w domu mówi ładnie. Więc to może kwestia tworzenia mu czasem sytuacji do wypowiedzi. I podobnie z resztą.
                          Jak widać pani się nie chce (no kurde ma tylko 6-cioro dzieci w klasie), bo nagle nazwała problem i wytoczyła armatę.
                          Ciekawe czy teraz udowodni problem ocenami...
                  • aguszak Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 19.12.13, 10:36
                    Czekamy na relację ze spotkania z panią i dyrektorem.
                    Mam nadzieję, że jednak wszystko poszlo pomyślnie i nie będzie potrzeby wytaczania ciężkiej artylerii.
                    W razie czego, pisz, to może coś wymyślimy, żebyś mogła tę sprawę pozytywnie dla syna, rozwikłać.
                    • verdana Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 19.12.13, 15:00
                      Nie chciałabym być złym prorokiem, ale być może od jutra w zeszycie pojawią sie oceny 1 i 2 i mnóstwo uwag. Bo Pani będzie chciała udowodnić, zę była dotychczas miłosierna i dobra dla dziecka, ale dziecko tak naprawdę nie umie nic.
                      Jeśli - a mam nadzieję, ze nie - scenariusz sie sprawdzi, pilnujcie, by miec kopie wszystkich sprawdzianów.
                      • mamagapka Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 24.12.13, 12:30
                        No dobrze, rozumiem że nie było uwag i informacji w dzienniczku więc wydawało się że nie dzieje się nic niepokojącego. I klasa malutka, więc pani być może mogła/powinna była indywidualnie jakoś dac znać. Ale i wy moim zdaniem nie jesteście do końca bez winy, bo jednak odbyły się dwa zebrania na których was nie było. Jeśli nie mogliście wtedy przyjść, to może trzeba było przy jakiejś okazji po prostu zagadnąć panią czy wszystko jest w porządku, zainteresować się, a nie czekać na mannę z nieba?

                        Oceny jakie ma was syn moim zdaniem nie kwalifikują go do pozostawienia go w tej samej klasie, ale zwróciłabym uwagę na jego ewentualne rozkojarzenie itp. I wcale nie ździwiłabym się gdyby od teraz zaczęły pojawiać się uwagi. I wcale nie dlatego że pani chce coś pokazać, tylko dlatego, że może do tej pory myślała że wystarczy takie uwagi przekazać rodzicom ustnie, a wyszło że trzeba jednak na papierze. Niestety.

                        Nie podoba mi się też, że ty cieszysz się że byłaś przygotowana a pani poszła na rozmowę z dyrektorem 'z łapanki'. Czy ona nie ma prawa się przygotować? Czy nie chodziło ci o merytoryczną dyskusję? Czy raczej o zastraszenie pani i pokazanie jej przy dyrektorze kto naprawdę rządzi w tej szkole?
                        • morekac Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 26.12.13, 07:21
                          Nie podoba mi się też, że ty cieszysz się że byłaś przygotowana a pani poszła na rozmowę z dyrektorem 'z łapanki'. Czy ona nie ma prawa się przygotować?
                          Skoro miała konkretne zarzuty wobec ucznia, to chyba powinna być przygotowana w każdej chwili? Zwłaszcza, że tych uczniów ma aż sześciu i trudno zapamiętać, który jest który. wink
                          A poza tym to nie mamy wina, że dyrekcja nie poinformowała nauczycielki o spotkaniu...
                          • mamagapka Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 26.12.13, 13:21
                            Owszem, może ma 6 uczniów i powinna wiedzieć na bieżąco co u którego szwankuje, ale mogła do rozmowy z dyrektorem i rodzicem przygotować się chociażby psychicznie. Przecież to stres również dla pani. Jeszcze raz konkretnie, merytorycznie wypunktowac sobie to, co chce powiedzieć. Znaleźć najlepsze przykłady. A mama wyraźnie napisała: 'Pani nie była przygotowana i było to dla mnie najkorzystniejsze'. To właśnie mi się nie podoba. Że nie poszła 'walczyć na argumenty' czy czegoś ustalić tylko zgnoić panią. I cieszyła się że konfrontacja była dla pani niespodzianką. A przecież powinny być po tej samej stronie, po stronie dziecka.
                            • morekac Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 26.12.13, 13:45
                              Ale to dyrektor nie uprzedził swojej pracownicy, że mama jej ucznia chce się spotkać. A być może i uprzedził, tylko pani była nieprzygotowana. A może po prostu rzeczywiście nie ma nic konkretnego do zarzucenia dziecku poza tym, że jest średniakiem, a nie uczniem wybitnym. Czyli albo dyrekcja jest niekompetentna, albo nauczyciel.

                              A przecież powinny być po tej samej stronie, po stronie dziecka.
                              Po opisie zachowań pani (typu:
                              - u niej 3+ to jak jedynka, co jednak pewnie nie zostało oznajmione wcześniej i może prowadzić do rozlicznych nieporozumień i pretensji
                              - ma 6 uczniów w klasie, dziecko opuściło się w nauce tak, że już w grudniu grozi mu niezdanie do następnej klasy (co jednak nie znajduje potwierdzenia w ocenach ze względu na punkt 1) -a pomimo to nauczycielka nie jest się w stanie skontaktować z rodzicem. Jeśli sprawa jest tak gardłowa, to nauczyciel ma jednak możliwości kontaktu z rodzicem - ma jego telefon, maila, może wpisać prośbę o kontakt w zeszycie/dzienniczku itp. ), to wątpię, czy stanie po tej samej stronie, co pani, jest staniem po stronie dziecka.
                              • mamagapka Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 26.12.13, 16:48
                                Moim zdaniem dziwne jest mówienie w grudniu o niezdaniu do następnej klasy. Nauczycielka nie ma prawa tak mówić, nawet gdyby dziecko miało w większości jedynki, a tu przecież sytuacja jest od tego bardzo daleka. Zeby nie powiedzieć- kompletnie inna. Bo jest przecież jeszcze drugi semestr a dziecko ma w większości czwórki i piątki. To trzeba by wyjaśnić- że informacja ocenowa nijak nie pokrywa się z odbiorem dziecka przez panią, (bo wg pani dziecko sobie nie radzi), i wprowadza w błąd rodziców (bo skoro nie ma jedynek a czwórki i piątki to nie ma problemu). I temu moim zdaniem powinna służyć rozmowa między dyrektorem (który przecież wyraził zgodę na ten system), panią a mamą.
                                Dodatkowo należałoby omówić kwestię pomocy dziecku- co konkretnie mogą/mają zrobić rodzice. Jak pomagać mu w domu i co nauczycielka żeby pomóc będzie robić z nim na lekcji.

                                Ale nie podoba mi się TON, powtarzam- ton- w jakim o sprawie wypowiada się mama tego dziecka. Bo nie dość że zainteresowała się postępami dziecka pod koniec semestru, opuszczając wcześniej zebrania, to teraz próbuje wszystko zwalić na panią, która być może przesadza w ocenie dziecka, może mogla zadzwonić ale nie zadzwoniła, ale to przede wszystkim rodzic ma obowiązek kontaktować się ze szkołą. Dla mnie po prostu to taka nowobogacka roszczeniowa postawa:' mam ciekawsze zajęcia, jakby co to do mnie zadzwonią. Nie zadzwonili, lecę z awanturą'.
                                • morekac Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 26.12.13, 18:03
                                  Bo nie dość że zainteresowała się postępami dziecka pod koniec s
                                  > emestru, opuszczając wcześniej zebrania,

                                  To były raptem dwa zebrania, a w listopadzie ojciec był w szkole i kontaktował się z nauczycielką w innej sprawie. A nauczycielka - widząc, że 'stan edukacyjny' dziecka jest jej zdaniem alarmujący, powinna jakoś specjalnie poprosić o kontakt rodzica ze szkołą. Za to jej płacą, jak sądzę.
                                  Co do tonu: dziewczyna przyszła nastawić się bojowo (i merytorycznie) i wcale jej się nie dziwię. Jest adwokatem swojego dziecka i jeśliby ona nie będzie przygotowana do sprawy, to nikt się tym nie zajmie.
                                  BTW: w podstawówce córek było obowiązkowe zebranie we wrześniu i klasyfikacyjne na semestr. Co do reszty - można było przyjść, jeśli się miało na to ochotę (bądź sprawę), reszta zebrań to były dni otwarte, na które ewentualnie rodzice dostawali zaproszenie (w stylu: proszę się zgłosić do pani od matematyki itp.) - mnie nie szokuje, że przez 2 miesiące można się było nie pojawić w szkole.
                                  • asia_i_p Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 30.12.13, 08:57
                                    A nauczycielka - widząc, że 'stan edukacyjn
                                    > y' dziecka jest jej zdaniem alarmujący, powinna jakoś specjalnie poprosić o kon
                                    > takt rodzica ze szkołą. Za to jej płacą, jak sądzę.

                                    Nie, za to płaci z własnej kieszeni, bo mając do wyboru polować na aparat w pokoju nauczycielskim i własną komórkę, często wybiera własną komórkę, żeby skomplikowanej rozmowy nie prowadzić przy 15 świadkach.

                                    Tu rozumiem zirytowanie rodzica - chociaż szczerze mówiąc, po takiej ocenie opisowej ja jednak chodziłabym na zebrania - bo alarm pojawił się pierwszy raz. Ale ja mam uczniów "alarmowych", do których rodziców ja wydzwaniam regularnie, a oni nie przychodzą na zebrania i sami, z własnej inicjatywy, dzwonią dopiero po wystawieniu ocen semestralnych, albo i nie. Wcześniejsze SMS-y z prośbą o kontakt są ignorowane, a przy pierwszej rozmowie jest - a tak, czytałem.
                                    • ewa_mama_jasia Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 30.12.13, 09:20
                                      Asia, ale w całej szkole jest 50 dzieci. Więc i polowanie na aparat służbowy mniejsze. A poza tym funkcjonuje coś takiego jak dzienniczek czy zeszyt do korespondencji - jak zwał tak zwał. I notatka z prośbą o kontakt rodziców z nauczycielem nie wymaga zaangazowania finansowego.
                                    • morekac Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 30.12.13, 12:17
                                      Cóż, nader ciekawe z tym polowaniem na telefon. Do mnie kiedyś zadzwonili z pokoju nauczycielskiego szkoły liczącej kilkuset uczniów. To musiała być bezpardonowa walka o słuchawkę.
                                • jakw Re: pomóżcie zrozumieć o co chodz-i długie niest 27.12.13, 10:37
                                  mamagapka napisała:

                                  > Bo nie dość że zainteresowała się postępami dziecka pod koniec s
                                  > emestru, opuszczając wcześniej zebrania, to teraz próbuje wszystko zwalić na pa
                                  > nią,
                                  Bez przesady z tym niezainteresowaniem... Mama otrzymywała informację, że dziecko ma oceny od 3+ wzwyż. Więc praktycznie nie widać powodu dla którego miałaby panikować z powodu braku postępów dziecka. Jak rozumiem, dla ciebie jedyne dobrze rokujące oceny to 5 czy 6? Na dokładkę w międzyczasie z panią kontaktował się tata i pani spokojnie mogła mu napomknąć, że czuje się zaniepokojona itp i poprosić o spotkanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka