Dodaj do ulubionych

nadmierna pewność siebie

14.01.14, 16:27
czy znacie dzieci, które sa zbytnio i w dodatku nieuzasadnienie pewne siebie? Mające b.duże o sobie mniemanie, przesadnie bedące przekonane o swoich umiejętnościach?
Ja znam takie egzemplarze, ale tu zbytnia pewnosc siebie ma swoje uzasadnienie. Chłopcy wybitnie inteligentni, w kazdej dziedzinie doskonale zorientowani i tak w zasadzie od najmlodszych lat.
Natomiast co, jesli ta nadmierna pewnosc siebie dotyczy bardzo przecietnej osoby? Dziecka, które cokolwiek by nie zrilo, jest przekonane, że dostanie b.dobrą ocenę. Z kazdej klasówki przychodzi pełen entuzjazmu, że z pewnoscia bedzie 5, kazdą pracę, nawet mocno niestaranną sam ocenia jako doskonałą. Oczywiście w praktyce jest inaczej, ale mimo to nie podcina mu to skrzydeł. Dalej mocno jest przekonany, że cokolwiek nie zrobi, bedzie dobrze ocenione. Ma bardzo wysoką samoocenę i tak naprawdę nie popartą żadnymi konkretnymi osiągnięciami.
Co z takim egzemplarzem?
Wiem że są rodzice walczący, aby podniesc samoocenę swoich dzieci, chodzący po poradniach i psychologach. A w tym przypadku? Czy należy "sprowadzac" delikwenta na ziemię, sam póki co się nie sprowadza smile, czy pozostawić własnemu biegowi wydarzen, az tzw. zycie go nauczy?
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 17:53
      Juz dosyć dawno udowodniono, ze najlepsza jest wysoka, ale ADEKWATNA samoocena i do powstania takiej należy dążyć. Każda inna w ten czy inny sposób jest dysfunkcjonalna.
    • kanna Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 18:30
      A jak ten osobnik traktuje inne dzieci? Wywyższa się, unika towarzystwa, czy jest w dobrej komitywie?
      • bu-zia Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 19:19
        z kolegami jest w dobrej komitywie, nie wywyzsza sie. Ta nadmierna pewnosc siebie odnosi sie tylko do oceny wlasnych dokonan. Np. po napisaniu klasowki zasze jest pewien ze poszlo mu dobrze - zwykle tak nie jest Odrobi lekcje, gdzie jest pelno skreslen i bledow-pokazuje z dumą, że na pewno dostanie 5. Prace tech. - wykonane na poziomie dziecka duzo mlodszego ale powoduja w nim dume i pelne zadowolenie. Na zajecicach sport. tez nadmiernie zwraca uwage na swoje osiagniecia, jakiekolwiek by nie byly. Jesli czegos nie zaliczy, szybciutko sie pociesza ze nastepnym razem da rade (ale nie cwiczy, zeby opanowac dana umiejetnosc, jest przekonany ze to sie samo stanie).
        • mamapodziomka Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 20:06
          O,masz w domu moja corke? U nas jeszcze alternatywnie w przypadku porazki winni sa nauczyciele, plamy na ksiezycu i globalne ocieplenie wink)

          Mloda me zdecydowanie powody do dumy, jest uzdolniona w niektorych dziedzinach, ale jakos zupelnie nie przeklada sie to na realizm w stosunku do wlasnych osiagniec. Czesto to,co jej wychodzi dobrze jest przez nia niedoceniane, a zupelnie mierne osiagniecia przedtsawiane jako wieeeelki sukces. Na razie mam nadzieje, ze kiedys wyrosnie.
        • eraz-lilipop Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 20:07
          A pozniej ogladamy takich w xfactor czy mam talent jak to sie obrazaja na jury, bo taki talent na scenie a nikt docenic nie umie.
          • verdana Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 20:27
            OK. Dziecko jest pewne, ze dostanie piątkę z klasówki czy zadania domowego i nie dostaje. Jak to tłumaczy? Bo jesli tym, ze nauczyciel sie uwziął, nie lubi go , cokolwiek - to jeszcze mogę to zrozumieć. Może jest to sposób, aby za dużo nie pracować i tyle. Ale jeśli dziecko naprawdę za każdym razem jest przekonane, zę jego prace sa doskonałe, jest absolutnie bezkrytyczne, nie umie ani wyciągać wniosków, ani przyjąć życzliwych uwag, ze coś jest nie tak - to ja bym się zastanowiła, czy nie ma poważniejszych problemów, niż zawyżona samoocena.
            • bu-zia Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 20:59
              dziecko chyba za male zeby zwalac na panią smile-poki co pani jest naj......
              Nie wyciaga wnioskow z nieudanych klasowek czy zadan. Ma pretensje, jesli ktos nienalezycie oceni jego prace (np. rysunek), obraza sie i nie przyjmuje do wiad. że rysunek jest wykonany np. niechlujnie (tam pomazana, tu wyjechane i caly jakis taki pognieciony). Nie chce dodtkowo pracowac, bo przeciez on umie - np. tabliczka mnozenia, kiedy cos mu sie nie uda (niestety w wiekszosci przypakow) to mowi ...ojej pomyliłem sie, to nic takiego. Tak jakby nie docieralo do niego jaka jest rzeczywistosc. Ostatnio wrecz jak opisywal swoje dobre strony napisal ze jest dobry w matematyce smile...co jest oczywista nieprawdą, bo rzadko zdarza mu sie dostac 4, zwykle niżej. a jesli sa to inne problemy, to jakie?
              Dziecko bylo pod opieka psychologa przez cala I klase (nieumiejetnosc wspolpracy w grupie), w II sporadczynicze chodzil do pedagoga, teraz w III niby społecznie ok (choc najlepiej aby wszyscy dokola go sluchali i co on wymysli to jest super), ale nie podoba mi sie jego totalny brak samokrycytyzmu. Chyba ze za duzo wymagam od 10 latka.
              • verdana Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 21:27
                Od 10 latka zdecydowanie nie za dużo.
                Może to chwalenie sie jest zaklinaniem rzeczywistości - bo najwyraźniej dziecko ma problemy w szkole, których nie dopuszcza do świadomości. Być moze też dziecko nie jest specjalnie inteligentne i pewnych rzeczy nie rozumie?
              • jakw Re: nadmierna pewność siebie 15.01.14, 20:07
                bu-zia napisała:
                > Nie chce dodtkowo pracowac, bo przeciez on umie - np. t
                > abliczka mnozenia, kiedy cos mu sie nie uda (niestety w wiekszosci przypakow) t
                > o mowi ...ojej pomyliłem sie, to nic takiego.
                Może rzeczywiście się pomylił. A podejście "pomyliłem się, to nic takiego" wcale nie jest takie złe.

                >Ostatnio wrecz jak opisywal swoje dobre strony napisal
                > ze jest dobry w matematyce smile...co jest oczywista nieprawdą, bo rzadko zdarza
                > mu sie dostac 4, zwykle niżej.
                Problem z tabliczką mnożenia czy osiąganiem dobrych wyników w liczeniu wcale nie znaczy, że nie można być dobrym z matematyki. Tyle że matematyka w szkole to głównie te cyferki.
              • lily-evans01 Re: nadmierna pewność siebie 21.01.14, 23:58
                Mam wrażenie, że dziecko jest zdecydowanie niedojrzałe. I nie widzi swojej osoby, swoich umiejętności w adekwatny sposób.
                Moja córka też miała z tym problem, łącznie z płaczem, frustracją, stanami "dołów" - ale rzecz dotyczyła 6-latki w klasie I wśród większości 7-latków, z zawyżonymi oczekiwaniami wobec uczniów generalnie. Do dzisiaj potrafi powiedzieć, że to "nie fair", że pani oceniła czyjąś tam pracę na "wspaniale", a jej tylko na "brawo" wink. Ale przynajmniej powoli daje sobie wytłumaczyć, że liczy się zaangażowanie/staranność/brak błędów i wszyscy są oceniani w świetle identycznych kryteriów.
                Ta "nieumiejętność współpracy" to też, jak dla mnie, jeden z objawów niedojrzałości dziecka do szkoły, obowiązków, wymagań. Ale tę cechę na szczęście można rozwijać.
                • morekac Re: nadmierna pewność siebie 22.01.14, 08:46
                  Mam wrażenie, że dziecko jest zdecydowanie niedojrzałe. I nie widzi swojej osoby, swoich umiejętności w adekwatny sposób.
                  Zaryzykuję hipotezę : jest niedojrzałe, bo jest dzieckiem? Dorośli mają problem z adekwatną oceną samej siebie.
    • jakw Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 20:55
      Dać spokój. Z biegiem czasu pewnie sobie trochę urealni swoje oczekiwania.
    • ewa_2009 Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 21:31
      Taki był/jest? kolega mojego syna. Dodatkowo rodzice (szczególnie matka) ślepo wierzyli jego słowom odnośnie zachowania i zawsze winni byli wszyscy wokół a nie ten chłopiec. W gimnazjum słyszę o nim rzadko, ale wiem, że potrafił opowiadać rodzicom opowieści o prześladującej go nauczycielce podczas gdy zdaniem kilku niezależnych świadków po prostu nie umiał.

    • kozauwoza Re: nadmierna pewność siebie 14.01.14, 21:45
      bu-zia napisała:

      > Natomiast co, jesli ta nadmierna pewnosc siebie dotyczy bardzo przecietnej osob
      > y? Dziecka, które cokolwiek by nie zrilo, jest przekonane, że dostanie b.dobrą
      > ocenę. Z kazdej klasówki przychodzi pełen entuzjazmu, że z pewnoscia bedzie 5,
      > kazdą pracę, nawet mocno niestaranną sam ocenia jako doskonałą. Oczywiście w pr
      > aktyce jest inaczej, ale mimo to nie podcina mu to skrzydeł. Dalej mocno jest p
      > rzekonany, że cokolwiek nie zrobi, bedzie dobrze ocenione. Ma bardzo wysoką sam
      > oocenę i tak naprawdę nie popartą żadnymi konkretnymi osiągnięciami.
      > Co z takim egzemplarzem?

      Nic, tylko pozazdrościć.
    • wuwujama Re: nadmierna pewność siebie 15.01.14, 20:28
      Wg mnie to zaklinanie rzeczywistosci, skrywane poczucie niskiej wartosci, wygorowana ambicja. Chlopak sam sobie wmawia ze nic sie nie stalo, bo nie potrafi sie pogodzic ze czegos nie potrafi, z czyms sobie nie radzi. Wypiera problemy przedstawiajac rzeczywistosc inaczej niz wyglada naprawde.
      • troompka Re: nadmierna pewność siebie 20.01.14, 07:54
        a z kolei ja uważam, że dziecko "doprasza" się o docenienie jego sukcesów. Robiłam podobnie, bo moi rodzice rozstrząsali każdą moja zła ocenę, rozbierali ją na czynniki pierwsze, obracali w każdą stronę, a czemu, a jak to możliwe, a co ty masz innego do roboty niz się uczyć, kompletnie nie zauważali moich dobrych ocen. Musiałam się dopraszać, aby to zauwazyli. Dlatego, aby jakos sobie z tym radzic, ni uważac sie za ostatniego tumana, ktory juz do niczego sie nie nadaje, to myslalam o sobie podobnie jak Twoje dziecko.
        Chwalisz go za sukcesy, zauwazasz to? czy skupiasz sie na jego zlych stronach i je wyolbrzymiasz?
    • gzymsik88 Re: nadmierna pewność siebie 22.01.14, 13:53
      uważam, że dziecko nie jest własnościa rodziców, lecz odrębną niezależną jednostką, Osobą! Nie egzemplarzem. Rodzice powinni - kochać dziecko i wspierać jego indywidualnośc, jako wynik swojej własnej wzajemnej miłości. Niestety, zbyt często widzimy przedmiotowe traktowanie dzieci oraz wygórowane oczekiwania w stosunku do nich. Dziecko - ma zbawić świat. Dziecko - ma zaspokoić ambicje rodziców, a więc ma być "dobrze ułożone", zdobyc zawód taki, jak pasuje rodzicom, ożenić się z taką dziewczyną która podoba się rodzicom... no i dalej by wymieniać, w tym - oczekiwanie, że dzieci będa pracować na nasze emerytury, zamiast zapytać rządzacych wprost: a gdzie są nasze własne składki? Dlaczego ktoś nam łaskę robi w tym temacie? Problem dziedziczenia jest niezwykle złożony. Podsumowujac, to jakie wasze dziecko jest teraz - jest wynikiem wychowywania przez lata. Człowiek, to nie plastelina. Dajcie mu spokój. Życie pokaze, co dla niego jej lepsze. Pozwólcie istocie - żyć.
      • roterro Re: nadmierna pewność siebie 22.01.14, 14:51
        Wydaje mi sie, ze wysoka samoocena nie polega na braku kontaktu z rzeczywistoscia i niewidzeniu jej. To chyba raczej cos takiego ze kiedy dziecko dostanie zla ocene w szkole, ma swiadomosc tego, tylko to nie powoduje u niego watpliwosci na temat jego wartosci, jako dziecka czy czlowieka.
        "Dostalem zla ocene, bo sie nie nauczylem tym razem. Nastepnym razem sie wiecej poucze i bedzie lepiej" ... "bo akurat temat zupelnie mi nie pasowal" (jesli wyjatkowo to sie zdarza jesli zawsze, to juz opisany przypadek.) albo po prostu dziecko nie jest zbyt zdolne, ma srednie oceny, ale wyzsze nie sa mu potrzebne do szczescia, bo to szczescie odnajduje opiekujac sie zwierzetami, malujac czy tez tez zajmujac sie jeszcze czyms co daje mu radosc. Czuje sie kochane za to kim jest a nie za stopnie.
        Skoro dziecku zawsze wydaje sie ze dostanie dobra ocene, nawet jesli rzeczywistosc tego nie odzwierciedla, to tak jakby z jakiegos powodu nie moglo dopuscic do siebie mozliwosci ze cos mu zle poszlo. Tak jakby dobre stopnie byly wlasnie wyznacznikiem jego poczucia wlasnej wartosci. Jakby bez nich dzialo sie cos czego nie mozna do siebie dopuscic?
        zastanowilabym sie nad tym co te oceny dziecka oznaczaja dla jego rodzicow, bo dziecko gdzies to odbiera i stara sie odpowiedziec na te oczekiwania tak jak umie - czyli zaklinajac rzeczywistosc
        • yvona73pol Re: nadmierna pewność siebie 23.01.14, 06:40
          "Dostalem zla ocene, bo sie nie nauczylem tym razem. Nastepnym razem sie wiecej
          > poucze i bedzie lepiej" .


          No ale autorka wlasnie pisze, ze dziecko nie ma postawy "nastepnym razem poucze sie wiecej" tylko "nastepnym razem tez bede zarabisty, mimo, ze zrobie dokladnie jak teraz, no bo to ja, wiec musi byc swietnie.
          Z tym, zeby "zostawic dziecko" i pozwolic mu "zyc" to tez sie nie zgodze. Ja tak zostawilam mowienie i teraz bujamy sie po logopedach z dzieckiem z mocno opozniona mowa. Bo mi sie wydawalo, ze po prostu takie ma tempo i tyle.
          Poza tym dziecko bardzo korzysta z umiejetnego "prowadzenia" przez rodzica; w tym przypadku, no nie wiem, bu-zia, moze jakbys mu troche potrula o przykladaniu sie, albo powisiala nad nim, zeby sie nieco przylozyl do jakiejs pracy, a pozniej on zobaczy efekty tego, ze jest naprawde lepiej, bo wlozyl w to wiekszy wysilek i zaangazowanie? Moze to podziala? Taka metoda malych kroczkow?
          • bu-zia Re: nadmierna pewność siebie 23.01.14, 16:58
            tak wlasnie robię, tylko dopóki go pilnuję/przypominam/namawiam/ i znowu przypominam, to jest w miare ok. Potem jak faktycznie dostanie dobra ocenę lub dobrze zaliczy egzamin sportowy, to mówię mu, że pracował, ćwiczył i sie opłaciło, że fajnie być chwalonym za coś, na co zapracowałeś, ale postawa dnia codziennego jest wlasnie taka, jak napisałas.
            • verdana Re: nadmierna pewność siebie 23.01.14, 18:58
              Być moze dziecko, chwaląc się chce własnie uniknąć pilnowania, przypominania, namawiania i znowu przypominania? Może chciało by być chwalone za wynik, a nie chwalone "warunkowo", na zasadzie "No, widzisz, jak pracujesz, to masz sukcesy" - co oczywiście nie jest w pełni pochwałą, przeciwnie. Jest zakamuflowaną krytyką.
              Wygląda na to, że dziecku brakuje z Twojej strony takich pochwał bez dydaktyki. I nieco większego luzu - skoro wtedy, gdy dziecko nie ma osiągnięć, tak usilnie nakłaniasz go do pracy - to ono wie, zę dla Ciebie liczy sie przede wszystkim jego sukces. Więc stara się zasłużyć.
              Moim zdaniem zmiań pochwały, eliminując z nich trucie o pilnej pracy, a gdy sie nie uda - nie rób wrazenia, zę dziecku udać sie zawsze powinno, wiec trzeba brać się do pracy.
            • morekac Re: nadmierna pewność siebie 24.01.14, 00:04
              Wiesz, może rzeczywiście każdą ocenę okraszasz smrodkiem dydaktycznym, zamiast po prostu ucieszyć się razem z nim dobrej i zmartwić z pały...
              • joannab-o Re: nadmierna pewność siebie 24.01.14, 08:42
                morekac napisała:

                > zamiast
                > po prostu ucieszyć się razem z nim dobrej i zmartwić z pały...
                Chłopiec uzależnia samoocenę od ocen szkolnych (cytat z pierwszego postu: "jest przekonane, że dostanie b.dobrą ocenę. Z kazdej klasówki przychodzi pełen entuzjazmu, że z pewnoscia bedzie 5, kazdą pracę, nawet mocno niestaranną sam ocenia jako doskonałą. Oczywiście w praktyce jest inaczej, ale mimo to nie podcina mu to skrzydeł. Dalej mocno jest przekonany, że cokolwiek nie zrobi, będzie dobrze ocenione"). W tej sytuacji cieszenie się z dobrych a smucenie złymi ocenami jest podtrzymywaniem uzależnienia - nic nie zmieni gruntownie, choć może zmieni się zestaw objawów.

                Jedyne rozwiązanie, zawsze zresztą według mnie najlepsze, to całkowite unieważnienie ocen i odbudowanie w dziecku ciekawości świata i czerpania przyjemności z uczenia się.
                • jakw Re: nadmierna pewność siebie 24.01.14, 09:34
                  Zastanawiam się czy ten entuzjazm po klasówce nie jest przypadkiem udawany. Być może tekst "Mama, zawaliłem" spowodowałby trucie smrodkiem dydaktycznym w postaci "A gdybyś bardziej się przyłożył". I dodatkowym smrodkiem w momencie oddania klasówek. Być może w ten dość racjonalny sposób chłopak unika jednej porcji wymówek związanych z klasówką?
            • jakw Re: nadmierna pewność siebie 24.01.14, 09:39
              bu-zia napisała:

              > tak wlasnie robię, tylko dopóki go pilnuję/przypominam/namawiam/ i znowu przypo
              > minam, to jest w miare ok. Potem jak faktycznie dostanie dobra ocenę lub dobrze
              > zaliczy egzamin sportowy, to mówię mu, że pracował, ćwiczył i sie opłaciło, że
              > fajnie być chwalonym za coś, na co zapracowałeś, ale postawa dnia codziennego
              > jest wlasnie taka, jak napisałas.
              Buzia , ogólnie fajnie jest być chwalonym. A zwłaszcza wtedy gdy jest się dzieckiem. Być może np. prace techniczne wykonane na poziomie dziecka młodszego to jest maksimum tego na co go stać - biorąc pod uwagę jego możliwości, zainteresowania i konieczny nakład pracy. Czy na pewno wolałabyś, żeby robił owe prace były perfekcyjne, za to młody nie zrobiłby nic innego? Może wymagacie od niego perfekcyjności i ta nadpewność to reakcja obronna?
              • bu-zia Re: nadmierna pewność siebie 24.01.14, 10:19
                jak tak sobie mysle, to istotnie problem moze byc w nas-dorosłych. Nie raz sie złapalam, że uraczam go smrodkiem dydaktycznym jak to ladnie napisałyscie smile....ale kurcze, to wychodzi ze mnie mimowolnie.
                Musze nad soba popracowac!
    • rondine_bianca Re: czy znacie dzieci, które sa zbytnio i w dodatk 26.01.14, 08:10
      Owszem, znamy: tzw. Doda oraz posłanka Kempa. Szczególnie Doda jest przykładem wręcz chorobliwie dobrego mniemania o sobie.
      Ponieważ pisano co nieco o jej rodzicach, znajduję w tych historiach potwierdzenie mojego przeczucia: że u podstaw takiej nadmiernie pozytywnej samooceny leży absolutna, bezdyskusyjna akceptacja przez rodziców; dziecko zawsze ma rację w konfliktach z innymi dziećmi, dorosłymi, nauczycielami, jest pewne niezachwianego poparcia, często szowinistycznego.
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 28.01.14, 02:27
      Usiąść, przytulić i szczerze z nim porozmawiać.
      • yvona73pol Re: Re 28.01.14, 05:49
        Ale, ale, ostatnie badania wlasnie pokazuja, ze dzieci motywuja sie lepiej i lepiej pracuja i maja lepsze wyniki, kiedy chwalone sa za wklad pracy, ktora wykonaly. W opozycji do wrodzonych zdolnosci, tu zauwazono, ze dzieci takie osiadaja na laurach czesciej i rzadko podejmuja sie wyzwan, tzn. wybiora cos latwiejszego i znanego, gdzie latwiej o sukces, a trudniej o porazke.
        Jedna emama wklejala linki na innym forum, jakby ktos chcial to poszukam?
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 28.01.14, 16:51
          Ja tu widzę inny problem.
          Dziecko jest w wieku szkolnym, więc to już nie przedszkole.
          W wieku szkolnym to oceny w dzienniku są bezpośrednią formą chwalenia za wkład pracy.
          Dopiero te dobre oceny powinno się chwalić w domu.

          W normalnych okolicznościach człowiek wie, że jeśli klasówka poszła mu źle, to się spodziewa kiepskiej z niej oceny.

          Tak więc najpierw bym porozmawiała z dzieckiem...
          Potem np. pochwaliła za te słówka gdzie błędów nie ma, ale nie bała się pokazać gdzie one są.
          • ani51 Re: Re 30.01.14, 13:41
            Chwalenie dziecka to żadne odkrycie. Nadmierna pewność siebie to też nie problem. Dopiero połączenie zbytniej pewność z brakiem pracowitości i przynajmniej początkowej samodyscypliny, to jest problem. Moim zdaniem rodzice takiego dziecka powinni mu pomóc w nauce by osiągał lepsze wyniki i nabierał samodyscypliny, wykazując od czasu do czasu co źle robi. Cwalić anleży zwłaszcza za to co zrobił dobrze.
            Wiem to z praktyki wychowałem trójkę dzieciaków i kilkoro wnuków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka