slonko1335
13.06.14, 23:01
doradźcie jak było u Was. Czy dzieciaki najpierw szły same do szkoły? czasami? czyod razu codziennie? czy wracały jak ktoś był w domu? bo sie zastanawiam jak to ugryźć. Młoda(8 lat) należy do dość tchórzliwych i bardzo nieśmiałych dzieci. Od niedawna sama zostaje na trochę w domu (ok. pół godziny). Ma lekcje w szkole na zmiany, świetlica to tragedia, obiadów też nie chce albo nie może(alergia) jeść. No i się zastanawiam czy w przyszłym roku(druga klasa) nie spróbować samodzielnych powrotów do domu albo może chociaż chodzenia do skzoły jak będzie miała na popołudnie żeby ie musiała rano kilka godzin gnić na świetlicy przed lekcjami. Po lekcjach mogłaby na troche iśc na świetlicę a potem wrócić do domu. Tylko nie wiem czy wziąc jakieś wolne i najpierw niech wraca jak ktoś jest w chałupie? w wakacje pozostawiam ją samą w domu na dłużej i zobaczę jak będzie ale nie spodziewam się żadnego dramatu bo to rozsądne dziecko, potrafi się zając sobą w kwestii samoobsługi domowej. Bardziej martwi mnie droga, do szkoły ma kawałek, kilka ulic do pokonania ale spokojnych, mieszkamy tutaj jednak od roku dopiero wiec niespecjalnie zna sąsiadów(może nie pójść poprosić o pomoc jakby coś sie działo) i nie ma obcykanych wszystkich zakamarków, sama z domu nie wychodzi na podwórko, ewentualnie na chwilę pod blok czy do pobliskiego sklepu, z koleżankami wychodzi na trochę dłużej ale mam ją ciągle w zasięgu okna...