Dodaj do ulubionych

Jak nie zajechać dziecka

13.09.14, 16:27
Zastanawiam sie od tygodnia.....
Mój piątoklasista w zeszłym roku w tygodniu miał 3 popołudnia zajęte, w tym we wtorki i czwarki chodził na taniec i karate (z jednych zajęć wychodził i szedł na drugie) i w piątki mial basen. Dawał radę, chociaż uważałam, że we wtorki i czwartki jest za bardzo obciążony i musiał zrezygnować z jednych zajęć, padło na karate. W tym roku doszło popołudniowe kółko matematyczne (środy) i jeszcze byłoby ok, ale okazało się, że taniec jest 3 razy w tygodniu (poniedziałki, wtorki, środy)i od tygodni zastanawiam sie jak nie zajechać dziecka (od poniedziałku do piątku wszystkei popłudnia zajęte). Basen jest w piątki popołudniu więć chyba jest najmniejszym obciążeniem (do tego moim zdaniem potrzebnym), na kółku organizowanym przez gimnzjum robi zadania tegio typu jak będą na egzaminie do tego gimnazjmu, a raczej będzie chciał tam iść, taniec mu się podoba (a ze względu na partnerke nie powinien opuszczać zajęć), na razie wymyśliłam, że będzie odpuszczał sobie co któreś kółko... (raczej nie ma tam ciągłości).
Obserwuj wątek
    • zofijkamyjka Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 16:43
      jeżeli nie jest pasjonatem matematycznym to odpuśc kółko, a jak jest to go zbytnio nie obciąży. A może basen w weeckend? Moja córka uprawia swój sport i chodzi na basen w weeckendy i my sobie chwalimy.
      • bogusia1231 Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 16:54
        O pasji z matematyką to raczej bym nie mówiła, ale o mocnym zainteresowaniu tak. Basen jest już prawie weekendowy, a sobót i niedziel staramy się nie ruszać, żeby nie było dodatkowego obowiązkowego wyjścia, dzisiaj np chłopcy z mężem pojechali na pół dnia na rowery... częto w weekenduy jedziemy do dziadków itp.
        • zofijkamyjka Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 17:42
          bogusia1231 napisała:

          > . Basen jest już prawie weekendowy

          co kto lubi, moja córka w piątek to juz jest naprawdę zmęczona, ja zreszta też. Nie zwlekłabym się na basen smile My w piątki wieczorem odpoczywamy, włazimy wczesnie łóżka, cos oglądamy albo czytamy...
    • joanna29 Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 17:16
      A co syn na to? Czy czuje sie przemeczony? Czy chce z czegos zrezygnowac? Basen to juz weekend. Jak matematyka potrzebna do egzaminu to bym nie rezygnowala. Ograniczyla bym taniec albo zmienila na zajecia 2 razy w tygodniu. Skoro jest zobowiazanie wobec partnerki to bym z tanca zrezygnowala.
    • alin9 Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 19:29
      Jeżeli syn to godzi i nie mówi,że za dużo to bym zostawiła.
      • verdana Re: Jak nie zajechać dziecka 13.09.14, 22:42
        A ja bym uważała. Moja córka tak miała w I gimnazjalnej, uważała, że podoła, że nie ma co rezygnować z interesujących zajęć. Pod koniec roku była całkowicie wyzuta z entuzjazmu do czegokolwiek, zmęczona, zajęcia, które lubiła kompletnie jej zbrzydły, na innych nie zrobiła żadnych postępów. W następnym roku zrezygnowała z większości zajęć, ale do dziś twierdzi, ze to był najgorszy rok w szkole. A w szóstej klasie, kończącej się egzaminem, nie jest dobrze, gdy pod koniec roku dziecko ma spadek formy i dosyć wszystkiego.
        • k1234561 Re: Jak nie zajechać dziecka 14.09.14, 07:04
          Moja córka w VI klasie podstawówki miała podobnie.Z tym,że w większości zajęcia dodatkowe to były:j.angielski (2 razy w tyg),j.niemiecki,matematyka korki,bo pani w szkole kompletnie nic nie tłumaczyła tylko robiła testy i sprawdziany,tenis.Niestety z niczego zrezygnować nie mogła.W dodatku w szkole testomania ze wszystkiego.Dzieciak był wykończony i wypluty na koniec roku.Tym bardziej że większość zajęć dodatkowych miała prawie zaraz po przyjściu ze szkoły.Były dni,że szła z jednego dodatkowego zajęcia na drugie.Codziemnie też szła na 8:00 do szkoły.Rano ciężko jej się wstawało itd.,itp.Ja tylko się konsekwentnie upieram i upierałam,żeby piątki u nas były wolne od jakichkolwiek zajęć dodatkowych.
          W tym roku powiedziałam dość.Córka ma co prawda jakieś zajęcia dodatkowe,ale tylko po jednym na dzień.Zmieniła szkołę bo jest w I gimnazjum,plan też jest ludzki.Bo jeśłi nawet jednego dnia dzieci mają do 15:30 to następnego dnia idą na 8:45 do szkoły.Celowo zwolniłam ją z 2 godzin basenu porannego w poniedziałki.Bo u niej basen wiązał się tylko i wyłącznie z wszelkimi chorobami (grzybice) i przeziębieniami.Trudno jednak się uczyć,jak ciągle ma się katar i boli głowa.Niby nie choroba,ale komplikuje życie i miłe nie jest.Na WFie w szkole ćwiczy normalnie + tenis raz w tyg.jako zajęcie dodatkowe i odskocznia od szkoły.
          Na miejscu autorki wątku zrezygnowałabym z tańców,skoro przez jakąś nieobecność chłopca cierpieć ma partnerka.Zostawiłabym to kółko matematyczne,które ma przygotowywać do gimnazjum i ograniczyłabym ogólnie zajęcia dodatkowe do 1 na dzień,ale zastosowałabym zasadę,żeby piątki były wolne.Dziecku też należy się odpoczynek,relaks i wyciszenie,po całotygodniowej bieganinie i nauce.
          • jagoda2 Re: Jak nie zajechać dziecka 14.09.14, 16:01
            Być może ten piątkowy basen właśnie dziecko relaksuje i nie warto go przekładać na inny dzień?
            Moja córka na sam koniec tygodnia (piątek) zostawiła sobie jazdę konną, która jest dosyć wymagającym sportem i angażującym sporo czasu (w sumie do 2 godzin z oporządzeniem konia), niemniej jednak ona tak to kocha i tak jej na tych zajęciach zależy, że absolutnie nie postrzega ich w kategorii kolejnego obciążenia. Poza tym, u nas piątki wieczorem są zawsze bardzo lajtowe, można późno iść spać (w sobotę długo odsypiamy), często ktoś u nas nocuje lub córka u kogoś i mam wrażenie, że piątek jest jej ulubionym dniem tygodnia pomimo zmęczenia całym tygodniem pracy. Basen już dwa lata temu przesunęliśmy na sobotę, bo w tygodniu nie bardzo nam się mieścił, a jeden basen w tygodniu córka ma zawsze w szkole (w tym roku w czwartki). Oprócz tego z zajęć dodatkowych córka ma jeszcze tylko tańce 2 razy w tygodniu po 1,5 godz. W tym roku miała dojść ścianka wspinaczkowa (córka bardzo nalegała), ale niestety termin pokrywa się z tańcami, więc córka zrezygnowała. VI klasa.
    • jotde3 Re: Jak nie zajechać dziecka 14.09.14, 08:46
      z twojego opisu wynika ze dziecko sie samo zajerzdza, rozumiem ze idzie mu w szkole , jak ma czas 9 godzin spac to niech sobie robi co chce .
    • monique_alt Re: Jak nie zajechać dziecka 17.09.14, 16:11
      Odpuście karate.
      W życiu bardziej przyda mu się taniec, zajęcia matematyczne i pływanie.
    • enut Re: Jak nie zajechać dziecka 27.11.14, 13:54
      Czy dziecko narzeka na te wszystkie zajecia i pozajmowane popoludnia? Lubi te zajecia? Czy "musi" i tym muszeniem jest zmeczony? Przeszkadzaja mu zajecia w nauce?

      Moj syn codziennie ma zajecia od 7-8.00 do 18-19.00. VI klasa. Uczy sie dobrze, lekcje odrabia z szybkoscia blyskawicy. I za chiny nie zrezygnowalby z tych popoludniowych zajec, mimo ze wolnego czasu na nudzenie sie nie ma...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka