bogusia1231
13.09.14, 16:27
Zastanawiam sie od tygodnia.....
Mój piątoklasista w zeszłym roku w tygodniu miał 3 popołudnia zajęte, w tym we wtorki i czwarki chodził na taniec i karate (z jednych zajęć wychodził i szedł na drugie) i w piątki mial basen. Dawał radę, chociaż uważałam, że we wtorki i czwartki jest za bardzo obciążony i musiał zrezygnować z jednych zajęć, padło na karate. W tym roku doszło popołudniowe kółko matematyczne (środy) i jeszcze byłoby ok, ale okazało się, że taniec jest 3 razy w tygodniu (poniedziałki, wtorki, środy)i od tygodni zastanawiam sie jak nie zajechać dziecka (od poniedziałku do piątku wszystkei popłudnia zajęte). Basen jest w piątki popołudniu więć chyba jest najmniejszym obciążeniem (do tego moim zdaniem potrzebnym), na kółku organizowanym przez gimnzjum robi zadania tegio typu jak będą na egzaminie do tego gimnazjmu, a raczej będzie chciał tam iść, taniec mu się podoba (a ze względu na partnerke nie powinien opuszczać zajęć), na razie wymyśliłam, że będzie odpuszczał sobie co któreś kółko... (raczej nie ma tam ciągłości).