Syn wierci mi dziurę w brzuchu o samodzielne powroty ze szkoły. Mieszkamy w odległości jednego przystanku autobusu. Przez ulicę ruchliwą ma jedno przejście, ale są światła. Łamię się żeby mu pozwolić bo tak "psychicznie" to on jest gotowy. Rozsądny, odpowiedzialny, ogarnięty. W domu wielokrotnie zostawał sam na 2-3 godziny i bardzo to lubi. Nie cierpi świetlicy, zresztą od przyszłego roku i tak świetlica już mu przysługiwać nie będzie, więc będzie wracał sam. Ma telefon. Chcę mu pozwolić, ale jak sobie zwizualizuję kogo i co on może po drodze napotkać to mam ochotę nianię wynająć

Czy wasze dzieci wracały do domu samodzielnie w III klasie? Pozwoliłybyście na ten jeden przystanek autobusem?