19.09.14, 23:44
Czy to możliwe, że uczniowie nie pakują się do szkoły samodzielnie??
Na zebraniu (III klasa) wychowawczyni poruszyła m.in. temat pakowania dzieci na szkolny basen - gdy czegoś w plecakach brakuje, niektórzy wołają "ojej, mama mi nie spakowała" i od słowa do słowa okazuje się, że to mama pakuje manatki, a nie uczeń. Zatkało mnie, przyznam, chyba wyrodna jestem, bo nigdy w życiu nie spakowałam za syna tornistra, na basen również pakuje się od dawien dawna sam, czy te mamy pakujące tornistry 6-7-8-9-letnim dzieciątkom to ewenement czy norma?
Obserwuj wątek
    • marcin.slawski Re: pakowanie 20.09.14, 01:15
      Niestety, w 50% mamy pakują uncertain Szybciej, dokładniej i bez uwag od nauczyciela... to chyba przesłanie mam uncertain
      Pracuję z 6-7 latkami podczas kolonii, zimowisk, zielonych szkół. Nauka samodzielnego pakowania zajmuje nawet w grupie 2-3 dni. Pierwszego dnia mówię co pakujemy na plażę (ręcznik, majtki na zmianę, krem do opalania, picie). Do tego dochodzi czapka. Sprawdzam i wracam malucha po ewentualne braki do pokoju. Drugiego dnia powtarzam. Trzeciego i kolejnego dnia mówię tylko: Pakujemy się na plażę. 90% maluchów ma wszystko co potrzeba.
      To naprawdę nietrudne drogie mamy !
    • pajesia Re: pakowanie 20.09.14, 08:50
      Tak, Tusiu, to możliwe. Moje akurat umieją to zrobić, ale w klasie w ubiegłym roku na basenie - było to ponad moje nerwy patrzeć jak niektórzy chłopcy bez (!) jakichś kłopotów zdrowotnych czy intelektualnych, nie potrafią skojarzyć następujących faktów wynikających jeden z drugiego: 'wyszedłem z basenu więc jestem mokry więc jest mi zimno więc muszę się wytrzeć' . Matka, usłyszawszy prośbę o nauczenie syna ww oburzyła się, "bo jej synkowi trzeba tylko pomóc" - podczas gdy obiektywnie patrząc, trzeba było zrobić za niego, bo on nie umiał ...
      • opium74 Re: pakowanie 20.09.14, 09:23
        Czasami syn jednego dnia ma 2 plecaki. Tornistrer a w nim strój na wf oraz plecak sportowy. Tak. Pakuje mu je. Częściej jest to pakowanie wspólne.
        • opium74 Re: pakowanie 20.09.14, 10:39
          Ma 7 lat - zapomnialam dodać
        • tusia-mama-jasia Re: pakowanie 20.09.14, 11:11
          No tak, mój też ma w środy 2 plecaki - tornister i plecak basenowy. Ale co to zmienia....?
          Wspólnie pakujemy się na 2-tygodniową kolonię, a nie na basen... Chyba zaczynam rozumieć, dlaczego po obozie wychowawczyni powiedziała mi, że chciałaby mieć więcej takich ogarniętych dzieciaków na wyjeździe jak mój syn, a ja byłam zaskoczona, bo przecież wiem, jaki gapowaty bywa czasem. Ale widocznie nawet zwyczajna u 6-7-latka gapowatość w połączeniu z nawykiem samodzielności daje efekt ponadprzeciętnego "ogarnięcia".
          Zaintrygował mnie też wpis o chłopcu, któremu "trzeba było tylko pomóc" wytrzeć się po basenie. Czym się różni wycieranie się po basenie od wycierania się po kąpieli w domu? Czy w domu też ktoś pomaga dzieciom w tym wieku w kąpieli? A jeśli tak, to jak radzą sobie na obozach i koloniach?
          Ostatnio sobie uświadomiłam, jak dawno nie pomagałam w kąpieli - a to za sprawą rany ciętej, opatrunku, który ma być utrzymywany na sucho przez kilka dni - co oczywiście dość znacznie skomplikowało procedurę kąpielową i teraz jest potrzebny mój udział. Wtedy dotarło do mnie, jak dawno nie myłam i nie wycierałam nikogo poza sobą samą wink Dlatego ten wpis o chłopcu z basenu przyprawił mnie o opad szczeny.
          Naprawdę poziom samodzielność szkolnych, jakby nie patrzeć, dzieci jest aż tak słaby?
          • agni71 Re: pakowanie 20.09.14, 16:17
            Czy w domu też ktoś pomaga dzieciom w tym wieku w kąpieli? A je
            > śli tak, to jak radzą sobie na obozach i koloniach?

            Może nie jeżdżą, moje w tym wieku nie jeżdziły.
    • slonko1335 Re: pakowanie 20.09.14, 09:45
      Nie pakuję dzieci do szkoły-bez przesady....
      • verdana Re: pakowanie 20.09.14, 10:52
        Moje dzieci pakowały się same od pierwszego dnia pierwszej klasy. Ale nie, nie jest tak, ze trzeciego dnia dzieci nauczyły się i miały wszystko spakowane - zapominały wielu rzeczy do końca podstawówki. I wychodziły na tym oczywiście gorzej niż te pakowane przez mamy.
    • semi-dolce Re: pakowanie 20.09.14, 11:29
      W plecaku do 1 klasy mój prawie 6 letni syn nosi drugie śniadanie, nic ponad to - tak, pakuję mu je i nawet robię co rano. Worek na basen też mu pakuję. Nie wiem co to ma wspólnego z wycieraniem się po basenie/kąpieli?
    • ga-ti Re: pakowanie 20.09.14, 12:20
      Możliwe, mój syn na przykład big_grin
      Teraz w 4 klasie pakuje się sam, choć przez pierwsze dni wspólnie układaliśmy potrzebne rzeczy na biurku, a później pomagałam wpakować to do plecaka - nie jest łatwo wszystko pomieścić.
      W młodszych klasach pilnowałam pakowania, często rano zerkałam do plecaka, czy wszystko zabrał.
      Podobnie z rzeczami na basen, przypominam, sprawdzam, czy wszystko ma.

      Dla równowagi, córka na basen w przedszkolu pakowała się sama, pilnowała wszystkiego sama, często przypominała bratu, by zabrał odpowiedni worek (na basen, wf, dżudo). Teraz w szkole też bez problemu. I mimo że taka samodzielna, ja i tak zerkam do plecaków, czy wszystko wzięła.
      • czarna_kita Re: pakowanie 20.09.14, 12:41
        Nie pakuje i nigdy tego nie robiłam (za wyjątkiem wyjazdu na wakacjetongue_out). Do szkoły wszyscy pakują się sami pod moim nadzorem czyli "spakowałeś to i tamto?" i albo spakował albo nie i trzeba zrobić to teraz. Kanapek też im nie pakuję. Kanapki w chlebakach stoją na stole razem z piciem. Wszyscy wiedzą gdzie jest kuchnia i wiedza że jedzenie trzeba zabrać. A więc zabierają, pakują do plecaków, przed wyjściem pytam jeszcze raz -"dziś macie wf/basen/sks, stroje są?".
        Mam 11 latka i dwoje 6 latków nie trzeba ich obsługiwać.
        • tusia-mama-jasia Re: pakowanie 20.09.14, 13:55
          No wlaśnie,u nas podobny system,śniadanie oczywiście przygotowuję co rano,Młody wie skąd śniadaniówkę i wodę należy zgarnąć do plecaka.Kontrolne pytanie czasem rzucę,ale nie zdarza się już,żeby czegoś zapomniał,chyba że jest to coś bardzo odbiegającego od codziennej rutyny,wtedy bywa,że muszę przypomnieć.
          A z tym wycieraniem to związek żaden,tylko odniosłam się do przykładu podanego powyżej 😉
    • zofijkamyjka Re: pakowanie 20.09.14, 15:04
      owszem w I, II może w III klasie pomagałam. Teraz jest w szóstej, jest bardzo ogarnięta, rzadko cos zapomni.
      • sonrisa06 Re: pakowanie 20.09.14, 18:06
        Na początku pierwszej klasy pakowałam, później już nie, ale zawsze sprawdzam plecak czy wszystko w nim jest. Teraz córka jest w drugiej klasie, pakuje się całkowicie sama, ja tylko dorzucam rano śniadanie i wtedy sprawdzam plecak.
        Na basen ma osobną torbę, którą doskonale umie sama spakować. Czasem sprawdzam, ale najczęściej pytam, czy nie zapomniała np. o szczotce do włosów, czy klapkach basenowych.
    • malgosieczek Re: pakowanie 21.09.14, 00:06
      u mnie tak samo, jak u verdany, dzieci się pakują od pierwszego dnia same i do tego same robią sobie śniadanie do szkoły - jak zapomną, to są głodne smile. Jeden się dość szybko ogarnął i sam wszystkiego pilnuje, ale i tak nie jest idealnie i też wychodzi na tym gorzej niż ci pakowani przez mamy. Z młodszym jest masakra, bo nie jest zainteresowany tym, że wychodzi na tym gorzej, a przy tym szybko opanował sztukę sabotażu typu "zapomniałem z domu ćwiczeń" smile ale ja nadal obstaję przy swoim, że to jest ich szkoła i oni mają pilnować.
      • zofijkamyjka Re: pakowanie 21.09.14, 10:05
        wyslij ich do internatu wink
    • mim288 Re: pakowanie 21.09.14, 08:03
      nigdy nie pakowałam plecaków ani toreb na zejęcia dodatkowe. Nawet na obozy dzieci pakowały się same - z wyjątkiem pierwszego wyjazdu w wieku 6 lat, gdy jeszcze nie potrafiły przeczytać z kartki co trzeba zabrać.
      • najma78 Re: pakowanie 21.09.14, 10:38
        Mam dwoje, corka 11 lat (7 kl) syn 7 (3 kl), nie pakuje, nie przypominam, nie sprawdzam. Syn ma w torbie tylko ksiazke do czytania plus record do ksiazki ktory ja codziennie podpisuje. Zabiera lunch wiec to druga torba. Lunch robi mu siostra a on zawsze pamieta zeby zabrac. Corka jest w szkole ponadpodstawowej wiec ma juz wiecej do spakowania i jak na razie niczego nie zapomniala. Robi to sama niczego nie sprawdzam. Syn nie ma jeszcze basenu w szkole ale od dwoch lat ma lekcje, za ktore placimy, pakuje sie sam. Corka tez - ona trenuje plywanie. Wycieranie po kapieli czy basenie jest samodzielne choc ja albo corka jestesmy w szatni z synem, ale nie pomagamy fizycznie.
    • silje78 Re: pakowanie 21.09.14, 13:40
      moja siedmiolatka sama wkłada książki i inne rzeczy do szkoły. ja jej tylko mówię co ma na dany dzień przygotować. przygotowuję jej śniadanie i strój na gimnastykę. jak córka nie widzi sprawdzam czy wszystko jest. jak na razie nie zdarzyło się żeby o czymś zapomniała.
      za to tatuś wszystko za nią robi, nawet dwa razy połowę lekcji zrobił jak mnie nie było uncertain . ale przecież biedne dziecko tak się męczy big_grin .
    • sop.hie Re: pakowanie 21.09.14, 13:50
      Ja pakuje tornister swojej 6 latce. Nie widze w tym nic zlego.
      W tym roku byla na wakacjach po dwa tygodnie w lipcu i dwa w sierpniu. Pakowala sie sama na wycieczki, wyjazd do siostry, itp. Robila to bardzo sprawnie i z glowa.
      Jakos nie zauwazylam zwiazku pomiedzy moim pakowaniem a poziomem jej samodzielnosci ...
      • sop.hie Re: pakowanie 21.09.14, 13:51
        P.s. Byla na wakacjach beze mnie, mislo byc wink
      • tusia-mama-jasia Re: pakowanie 21.09.14, 14:37
        > Ja pakuje tornister swojej 6 latce. Nie widze w tym nic zlego.

        Nie, no "złego" to na pewno za mocne słowo. "Złe" jest odrabianie za dziecko lekcji, bo to prosta nauka oszukiwania, w tym rozumieniu pakowanie dziecku tornistra nie jest "złe".
        Ale zastanawia mnie - teoretycznie, "filozoficznie", bo to nie moja sprawa przecież - po co ludzie to robią. Po to żeby wysłać własnemu dziecku komunikat "nie wierzę, że umiesz sam się spakować, jesteś za mały/zbyt ciapowaty, ja to zrobię lepiej"? Bo tak bym się czuła, gdyby ktoś tak prostą i należącą do mnie rzecz robił za mnie. Dlatego też nie czułabym się dobrze ograniczając samodzielność własnemu dziecku - taką prostą samodzielność, nie mówię o jakichś cudach przecież. Nie oczekuję, że sam spakuje się na wakacje, chociaż bierze w tym bardzo czynny udział, nie prasuje sobie jeszcze ubrań, śniadanie też ja mu robię - chociaż to głównie z uwagi na oszczędność czasu niż brak umiejętności - on karmi zwierzęta, ja szykuję jedzenie nam i jest sprawnie, za to kolację często syn przygotowuje. Te drobne przejawy samodzielności życiowej bardzo wzmacniają jego poczucie własnej wartości i zastanawiam się, w imię czego niektórzy rodzice odbierają takie doświadczenie własnym - zdrowym fizycznie i intelektualnie - dzieciom. I dlaczego mimowolnie manifestują niewiarę we własne dzieci. To pakowanie to tylko przykład, ale taki który mnie na zebraniu naprawdę niewąsko zaskoczył, stąd ten wątek - w poszukiwaniu motywów takiego zaskakującego działania.
        • sop.hie Re: pakowanie 21.09.14, 15:17
          Bez przesady smile poczucie wlasnej wartosci i sprawczosci mozna wzmacniac na tysiac innych sposobow. Jako jedyna "pakujaca" w tym watku moge powiedziec dlaczego ja to robie wink Bo rano jest szybciej i sprawniej. Wole spedzic te zaoszczedzone 10 minut na pogadaniu, pozartowaniu i fajnym zaczeciu dnia z corka. Mysle, ze jej w ogole nie przyszloby do glowy, ze pakuje ja (glownie jest to lunch do szkoly, bo ksiazki trzyma sie w szkole), bo mysle, ze ona nie umie ( ani mnie nie przyszlo do tej pory).tym bardziej, ze obie wiemy, ze umie - patrz, co napisalam o wakacjach. Ja jej w ten sposob rano cos ulatwiam, nic mnie to nie kosztuje, jest jakims gestem opiekunczosci z mojej strony. Samodzielnosc wykazuje w tysiacu innych sytuacji.
          A w ogole, jak ktos napisal wczesniej, ze jak dzieci nie zrobia sniadania do szkoly, to beda glodne, w glowie mi sie nie miesci ..... No chyba, ze "dzieci" maja po 14 lat smile
          • agni71 Re: pakowanie 21.09.14, 15:25
            Ja jej w ten sposob rano cos ulatwiam, nic mnie to nie kosztuje
            > , jest jakims gestem opiekunczosci z mojej strony. Samodzielnosc wykazuje w tys
            > iacu innych sytuacji.

            ja co prawda książek nie pakuję, ale dopytuję, czy wszystko zabrane, szczególnie, gdy jest to coś ekstra (jakaś większa praca wykonana w domu czy materiały dodatkowe do szkoły), robie równiez dzieciom śniadania na miejscu i do zabrania do szkoły, i to też traktuję, jako okazanie dzieciom miłości po prostu smile

            > A w ogole, jak ktos napisal wczesniej, ze jak dzieci nie zrobia sniadania do sz
            > koly, to beda glodne, w glowie mi sie nie miesci ..... No chyba, ze "dzieci" ma
            > ja po 14 lat smile

            podobnie uważam
            • agni71 Re: pakowanie 21.09.14, 15:27
              aha, i zdarza mi się coś dopakować, gdy widzę, że praca pieczołowicie wykonana przez dziecko zamiast w plecaku leży obok. Podobnie spakowałabym papiery mężowi do pracy, gdybym wiedziała, że zamierzał je zabrać i zapomniał spakować. Po to jest rodzina, żeby się wspierać.
              • zofijkamyjka Re: pakowanie 21.09.14, 16:17
                dokładnie, ostatnio mój szanowny małżonek przywiózł mi lunch do roboty, który sobie pieczołowicie przygotowałam i...zapomniałam zabrać. Byłam mu bardzo wdzięczna szczególnie, że musiał trochę zjechać ze swojej stałej trasy smile
                • tusia-mama-jasia Re: pakowanie 21.09.14, 16:29
                  Mówimy o codziennej rutynie. Gdybyś codziennie zapominała śniadania i małżonek zjeżdżałby z trasy albo małżonek codziennie zapominał dokumentów i Ty byś mu je pakowała, to nie byłoby to samo, prawda?
                  • zofijkamyjka Re: pakowanie 21.09.14, 17:01
                    nie, ktoś poruszył inny aspekt, że miło jest w rodzinie jak sobie pomagamy.
          • tusia-mama-jasia Re: pakowanie 21.09.14, 15:56
            > Bo rano jest szybciej i sprawniej.

            No tak. z tego też powodu procedury pakowania odbywają się wieczorem.
            Ale to dotyczy książek, śniadanko of kors świeże rano.

            > A w ogole, jak ktos napisal wczesniej, ze jak dzieci nie zrobia sniadania do sz
            > koly, to beda glodne, w glowie mi sie nie miesci ..... No chyba, ze "dzieci" ma
            > ja po 14 lat smile

            Zaiste, to mi się też nie mieści.
            Zadbanie o to, żeby dziecko jednak głodne nie było to zdecydowanie mój obowiązek, miły zresztą i często jakiś sympatyczny liścik do śniadaniówki rano uda się wsunąć, co synek uwielbia. To sa właśnie te gesty miłości, których rzecz jasna nie może zabraknąć /i nie odmówiłabym sobie przyjemności wykonywania ich wink/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka