rozważa przepisanie swojego 6 latka do pierwszej klasy lub cofnięcie swojego pierwszoklasisty do zerówki?
wprawdzie minęło niewiele czasu, ale czy uważacie że wstrzymując lub wysyłając do pierwszej klasy podjęłyście słuszną decyzję?
ja nie żałuję, że mam 6 letnią pierwszoklasistkę, ale nie ukrywam, że mam obawy związane przejściem do klasy 4
natomiast tak sobie myślę, biorąc pod uwagę, że do pierwszej klasy trafiło bardzo dużo dzieci mających problem z głoskowaniem, czy nie lepszym tozwiązaniem byłoby wprowadzenie nauki pisania i czytania od 2 klasy, natomiast w pierwszej skupić się na głoskowaniu ale w zamian rozszerzyć zakres matematyki (bo to podstawowa bolączka dzieci wkraczających do klasy 4).
Lub....wprowadzić dodatkową liczbę godzin lekcyjnych (to i tak lepsze rozwiązanie niż pobyt na świetlicy), tak by dzieci miały realną możliwość sprostać programowi.
Oczywiście nie odnoszę się do swojego przypadku, tylko do problemu, bo moja córka jest czytająca😃
Macie jakieś przemyślenia?