Dodaj do ulubionych

Wpadam w depresję przez brak umiejętności czytania

07.11.14, 10:37
mojego syna.
W związku z ustawą super ministerstwa mój 6 letni syn poszedł do 1 klasy. Niestety ppp wydała mi opinię, że jest gotowy do podjęcia nauki w 1 klasie. Już 1 września na zebraniu byłam zaskoczona, że na 22 osoby w klasie ok 10 czyta. Mój syn nie.

Szczerze przyznam, że próbowałam go jeszcze w przedszkolu zachęcić ale nie chciał i koniec. Szlaczki pisał bo musiał (zalecenie nauczycielki z przedszkola i ppp). Cyfry nauczył się bardzo szybko bo były mu potrzebne do wpisywania nr zestawów lego smile.

I teraz po 2 miesiącach nauki ja jestem załamana (nie wiem czy słusznie). Poznali literki a, m, l, t, i. Codziennie czytamy to co jest zadane czyli am, om, al, at to, ta, itp. Myli mu się, strasznie, jakiejś chęci też nie widzę u niego. Czyta bo mu każę. Literkę l kojarzy, że to ta po A w wyrazie Ala.
Wczoraj z niemocy i bezsilności popłakałam się.
W sumie mam też w domu Elementarz do czytania metodą sylabową, zakupiłam również elementarze z GREGA i próbujemy coś czytać ale widzę, że jest super ciężko.

W wakację nie czytał nic, teraz coś czyta z tych podanych literek ale z trudem. Nie wiem czy przesadzam czy powinnam się martwić. Weźcie mnie pocieszcie.
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:03
      Twój syn na uzyskanie umiejetności czytania w stopniu podstawowym ma cała pierwszą klase. Na doskonalenie tej umiejętności ma czas do końca trzeciej klasy. Co Cię denerwuje? Że inne dzieci umieją a Twój nie? Że nie możesz się pochwalić przed znajomymi, ze syn nie potrafi jeszcze czytać- olaboga - po 2 miesiącach od poznania pierwszej litery? Bo rozumiem, że nauczyciel nie widzi w tym nic złego, bo o tym nie piszesz.....
      • upartamama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:24
        Jak ktoś mnie pyta czy mój syn czyta to nie ściemniam tylko mówię"nie umie jeszcze". Pani zagadnięta jak tam u niego z czytaniem mówi "Poproszony o przeczytanie mówi, że nie umie i nie czyta". No kurczę jak nie umie to nie czyta, pani już to napewno wie.
        Nie wiem czy to norma że 6 latki czytają, zastanawiam się czy ja zaniedbałam swoje dziecko. Nie chcę żeby rósł w przekonaniu, że on jest ten gorszy bo inni umieją a on nie.
        Nie chodzi mi o chwaleniem się dzieckiem bo nie po to je mam. Cieszę się z jego sukcesów, przeżywam z nim porażki.
        Jakbym napisała, że w tym wieku nie mówi za dobrze to byś mi napisała, że coś jest nie tak, coś zaniedbałam ja lub coś z dzieckiem jest nie tak.
        Chodzi mi głównie o to, czy taki sześciolatek powinien już umieć czytać.
        Wspomnę że u córki w przedszkolu niektóre 5 latki już czytają, stąd mój niepokój.
        • ewa_mama_jasia Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:28
          Fakt, gdyby nie mówił w tym wieku powiedziałabym, ze czegoś zaniedbałaś. Jeśli nie czyta w tym wieku mówię, ze ma na to czas. Wynika to z podstawy programowej. Dziecko idące do I klasy nie musi znać liter ani umieć czytać. Poznaje litery przez prawie całą I klasę i wtedy jest czas na rozpoczęcie nauki czytania. To, ze inne dzieci czytają wcześniej to nie argument. Myśle, ze gdyby było to problemem, nauczycielka rozmawiałaby z Toba w tonie "proszę coś z tym zrobić".
          • upartamama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:37
            dzięki
          • bogusia1231 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:44
            Po pierwsze jeszcze nie musi umieć czytać. Jeżeli chcesz z nim popracować to spróbuj go czymś zainteresować - elementarz do czytania metodą sylabową wg mnie jest przerażająco nudny. Jeżeli interesuje go lego to kupuj mu jakieś gazetki i niech w nich coś przeczyta, albo ma nie tylko przepisać numer katalogowy, ale niech jeszcze przeczyta opis.
            Moje dziecko cieszyła seria "czytam sobie" informował wszystkich znajomych "sam przeczytałem całą książkę"smile
        • olena.s Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:16
          Sześciolatek nie musi umieć czytać, ma na to w cholerę czasu.
          Tak, są dzieci, które same z siebie, albo z mniejszą czy większą pomocą uczą się czytać wcześniej. Ale to nie jest konieczność, a nawet nie jest równoznaczne z sukcesami szkolnymi na dłużą metę. Więc wyluzuj.
          Ja bym nie naciskała na naukę, tylko zrobiła z czytania codzienną przyjemność - czyli ty czytaj dziecku. Nie czytanki, tylko takie książki, jakie zainteresują twojego syna. O rakietach, psach, smokach, o kupie, o Indianach, wszystko jedno. Byle druk był z tych nienajmniejszych, dobrze też by byly interesujące obrazki.
          Czytaj siedząc nie naprzeciwko, tylko obok dziecka. Blisko. Palcem jedź po tekście, dzięki czemu dziecko będzie zerkać i powoli opatrzy się z literami i słowami.
          Nie stresuj siebie ani dziecka, bo zrobienie z czytania ponurego obowiązku spowoduje tylko zniechęcenie.
        • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:42
          mnie pyta czy mój syn czyta to nie ściemniam tylko mówię"nie umie jeszcze". Pani zagadnięta jak tam u niego z czytaniem mówi "Poproszony o przeczytanie mówi, że nie umie i nie czyta".
          To zacznij mówić „Uczy się i idzie mu coraz lepiej”. wink
          Przecież sama podkopujesz jego wiarę we własne siły i w to, ze kiedykolwiek się nauczy. Jeśli nie uczył się czytać wcześniej, byłoby wręcz dziwne, gdyby się nauczył w dwa miesiące.
          Problemem może być też głośne czytanie przy klasie. Być może podjąłby wysiłek czytania przy nauczycielce, bo przynajmniej nikt nie będzie się śmiał. Do zrealizowania wyłącznie przy wspierającej i lubianej nauczycielce, a nie przy pani typu zołza.
          A tak co do czytania - zacznij czytać mu książki dla przyjemności. Ty czytasz (ze wskaźnikiem) , on na razie czyta najprostsze wyrazy typu spójnik "i", potem zaś takie słowa jak 'ma'.
        • aurita Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 13.11.14, 18:59
          Owszem niektore dzieci 6 letnie czytaja, ale jak sama zauwazylas nie wszystkie. Dzieci nie musza czytac w 1 klasie, chlopcy zazwyczaj maja z tym wiekszy problem (podkreslam zazwyczaj a nie zawsze wink). Nie ucz syna na sile bo przymusu nikt nie polubi. Czytaj z nim: tak zebys ty czytala i palcem pokazywala slowa, ktore czytasz. Umowcie sie np, ze ty czytasz a on czyta wszystkie slowa na "a", na meblach , drzwiach i oknach itp mozecie poprzyklejac karteczki z napisanymi slowami. Pomyslow jest mnwostwo
    • slonko1335 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:39
      o rany...myślałam, że piszesz o jakimś dziesięciolatku...wyluzuj...i tak przesadzasz.
    • mama-ola Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 11:49
      Mój syn po 2 m-cach nauki w 1 klasie też nie umiał czytać, ale ja nie płakałam ani nie wpadałam w depresję. Nie ćwiczyłam też z nim w domu. Po prostu chodził do szkoły, a czytać proste czytanki zaczął w grudniu bądź w styczniu. Na koniec 1 klasy dał radę przeczytać dłuższy tekst.
      Nie spinaj się tak...
    • stillgrey Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:07
      Zamiast katowac go czytaniem om, am, em spraw zeby czytanie zaczal kojarzyc z przyjemnoscia, uatrakcyjnij je na tyle zeby syn sam czul potrzebe czytania i zeby czytanie samo w sobie bylo nagroda.
      Ja mojego nauczylam czytac... uczac go pisac. Wymyslalismy razem jakies zarciki, ktore pokazywalam mu jak ma zapisac, pozniej czytal je tacie i dziadkom. Wszyscy sie zachwycali co skutecznie zmotywowalo go do dalszej nauki. Pisalam tez sama jakies smieszne zdania, ktore jesli udalo mu sie przeczytac same w sobie byly nagroda za wlozony wysilek, bo go rozsmieszaly wink
      Poza tym sa rozne programy komputerowe do nauki czytania, ktore takze swoja forma zachecaja do nauki. Na kazdym kroku pokazywalam mu jak to fajnie umiec czytac, w ilu sytuacjach sie to przydaje. A jak juz opanowal o co chodzi w czytaniu dostal komiksy do reki wink
      Poza tym od samego poczatku musial sam czytac polecenia w ksiazkach. Wazne jest tez zeby dziecko nauczylo sie jak najszybciej czytac po cichu, bo to bardzo przyspiesza nauke plynnego czytania.
      I nie lam sie, moj sie nauczyl czytac dopiero w wieku 6,5 roku (chodzil wtedy jeszcze do zerowki), a obecnie czyta najlepiej z klasy, ba, lepiej niz niejeden dorosly i co najwazniejsze lubi czytac ksiazki dla przyjemnosci.
      • triss_merigold6 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:11
        Dokładnie, najważniejsze żeby dziecko później czytało dla przyjemności. W I klasie moje osobiste połowy lektury wysłuchało na audiobookach, a resztę czytaliśmy wspólnie - trochę ja, trochę syn.
        Komiksy, "Koszmarny Karolek", idiotyczne kolorowe pisemka z gadżetem, opisy z katalogów LEGO itd. pomagają dziecko zachęcić na tyle, że zaczyna czytać samo.
    • triss_merigold6 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:07
      Wyluzuj i przestań cisnąć, bo zniechęcisz dziecko. Ma jeszcze czas.
    • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:45
      A tak ogólnie to byliście u okulisty? Niektóre dzieci w tym wieku miewają jeszcze nadwzroczność.
      BTW: jak miał czytać w wakacje, skoro nie umie? Ty mu czytaj.
      • upartamama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 19.11.14, 11:25
        Nosi okulary od 3 roku życia. A czytam mu co wieczór od zawsze.
    • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:51
      www.lego.com/pl-pl/city/comic-builder/my-comics/elite-police-comic

      Masz i nie panikuj wink Na poczatku duzo pomagaj. Po paru dniach , jak juz bedziesz widziala, ze coraz wiecej liter rozpoznaje I zaczyna sobie sam radzic, zacznij czytac i wymysl cos , ze musisz cos natychmista zrobic. Bedzie wtedy zmuszony sam sobie radzic. Po chwili wroc i pomagaj dalej.
    • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 12:52
      Dziecko idąc do pierwszej klasy nie musi czytać, ma się tego uczyć w szkole i na naukę i doskonalenie czytania ma trzy lata.
      Młoda szła do szkoły nie umiejąc czytać i nie znając liter, trafiła do klasy podobnej do klasy twojego dziecka i tak samo mnie to frustrowało. Ćwiczyłyśmy czytanie w domu. W miarę płynnie, ale jeszcze nie jest to czytani płynne, młoda nauczyła się czytać pod koniec klasy trzeciej. W klasie córki większość dzieciaków która przyszła do szkoły z umiejętnością czytania, w klasie drugiej czytać nie znosiła. Warto więc wyluzować i nie stawiać czytania na pierwszym miejscu by nie zniechęcić dziecka.
      Na twoim miejscu bardziej by mnie martwiła odpowiedz dziecka " nie umię ", należałoby popracować nad samooceną.
    • camel_3d a moze smieszne wyrazy? 07.11.14, 13:17
      ja zaczynalem od wyrazow: KU-PA smile mlody mial ubaw i sam wymyslai inne. KA KA, BU KA.

      itd...

      ale i tak trzeba cwiczyc. To ze 10 dzieci czytalo o niczym nie swidczy. 1 klasa jest od nauki czytania i liter.. ato ze niektore mamy i przedzskola gnaja z programem to juz probelm..al enie twoj.
      • stillgrey Re: a moze smieszne wyrazy? 07.11.14, 15:06
        hehe, u nas bylo podobnie wink
    • grave_digger Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 13:32
      Oto moja historia.

      Starsza córka poszła jako 6-latka do szkoły - dokładnie 6l i 7m-cy, bo wtedy jeszcze moja młodsza już by musiała iść jako 6 latka, więc chciałam zachować różnicę wieku jaka jest między nimi, by była taka sama w szkole. Gdy córka była w I klasie, w styczniu rząd się z tego wycofał.
      Nie ma dnia, bym nie żałowała swojej decyzji, ale nic nie zapowiadało kłopotów na początku.
      Córka poszła do szkoły bez umiejętności czytania, ale mówiłam sobie, że ma jeszcze czas.
      A czas mijał... Poszła do drugiej klasy umiejąc składać słowa tylko po literze. Dopiero w drugiej klasie nauczyła się czytać metodą sylabową, czyli wciąż powoli, niepłynnie, a materiał gonił. Będąc jedyną 6-latką w klasie wyobraź sobie mój dramat suspicious Wszystkie dzieci czytały bez problemu.
      Koniec końców, dziś jest w IV klasie, ma już drugą opinię ppp, wydłużony czas, specyficzne trudności w nauce i być może dyskalkulię. Czyta płynnie, ale lektury nie przeczyta. Nie ma żadnych problemów w szkole, jest przeciętna, ale matma totalnie leży. Załatwiłam korepetycje i stwierdziliśmy, że matury zdawać nie musi tongue_out Będzie prowadzić kwiaciarnię, bo to idealna praca dla niej wink












      • grave_digger Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 13:38
        Dodam, że odkąd czytanie się odblokowało to bardzo polubiła polski. Na zegarze jednak dalej się nie zna.
        Nie zrobiłam tego samego błędu i młodsza poszła jako 7-latka, ale ona znowuż nie ma żadnych podobnych problemów - czyta, pisze, liczy, wszystko przyszło jej samo z łatwością. Nie ma na tym świecie sprawiedliwości.
        • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 13:45
          > Dodam, że odkąd czytanie się odblokowało to bardzo polubiła polski. Na zegarze
          > jednak dalej się nie zna.

          A ma zegarek na rękę. Moja też w zegarze tak średnio jak porównuję ją ze mną z lat dzieciństwa, ale 30 lat temu każde dziecko najpóźniej w drugiej klasie zegarek na rękę miało, spora część dzieciaków do szkoły od 1 klasy wychodziło samo, tak więc budzik również znało.
          Moja nie ma ani budzika, ani zegarka na rękę, potrafi odczytać godzinę z zegarka elektronicznego ale kompletnie nie jest przyzwyczajona do obliczeń czasowych.
          Wydaje mi się, że zegar sprawia dzieciakom trudność bo z niego nie korzystają.
          • grave_digger Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 15:38
            Ma ich kilka. Od przedszkola. W domu jest kilka. Jeszcze dostanie kolejny na mikołaja od babci suspicious Ale zegarek to dla niej czarna magia.
      • grzalka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 15:30
        Moja historia na pociechę. Córka poszła do szkoły jako rocznikowo 7-latka (miała 6 lat i 9 miesięcy). w jej grupie przedszkolnej czytać nie umiało oprócz niej jeszcze dwoje dzieci, reszta czytająca. Próbowałam ją nauczyć zanim poszła do szkoły, spowodowałam tylko maksymalną niechęć do czytania i liter. Celowo nie posłałam jej do klasy z całą jej grupą zerówkową, żeby jej oszczędzić stresu i poczucia porażki- bo reszta czytała. Poszła do małej klasy ze starannie wybraną nauczycielką z dużym doświadczeniem. W pierwszej klasie jeszcze nie nauczyła się czytać globalnie i płynnie, ale cały czas nauczycielka mnie uspokajała, żeby nie wywierać presji, że ma czas, że nie widzi powodu do niepokoju. Podsuwała pomysły typu "czytanie po coś" na przykład przepis z książki kucharskiej, program tv. W drugiej klasie "zaskoczyła" z czytaniem, ale wciąż nie chciała czytać dla przyjemności. Popełniłam trochę błędów przy próbach zachęcenia jej do czytania książek, aż w końcu pojęłam, że nic, co jest pod presją nie będzie przyjemnością. Happy end- córka jest już w gimnazjum, czyta książki dla przyjemności, uczy cię bardzo dobrze.
    • sion2 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 14:39
      Przede wszystkim chwal, chwal i jeszcze raz chwal. Jeśli syn widział wczoraj Twoje rozczarowanie jego trudnościami to dałaś podciełaś mu skrzydła. Nie rób takiego zamieszania wokół czytania.

      On ma 6 lat a nie 7. Widać na forum 3 x tyle wątków od rodziców których sześciolatki mają problemy w 1 klasie, co rok temu. A niemal wszyscy na tym forum popierali obowiazek szkolny dla młodszych dzieci - jakie jazdy były na mnie, m.in. to głowa boli. I co teraz powiedzieć? Rodzicom "a nie mówiłam" a dzieciom co powiecie?

      Gdyby twój syn był w klasie samych 6-latków sytuacja byłaby inna. Ale klasy są i w przyszłym roku będą, mieszane. Dopiero kolejne roczniki będa miały lżej a nauczyciele zwolnią tempo i dostosują faktycznie do 6-latków.
      Zapytaj panią jak syn wypada na tle tych dzieci które przyszły do szkoły bez umiejętności czytania. Bo to że odstaje od czytających to przecież nic dziwnego!

      Ja uczyłam czytać bratanicę. Etap nauki czytania pierwszych sylab jest faktycznie toporny ale im głębiej w las, tym nauka szybsza i łatwiejsza. Musicie przebrnąć przez pierwszy semestr.

      Cwicz z dzieckiem czytanie samyh sylab, niech to bedzie 2x10 minut dziennie, nie dłużej. Niech ma ustawiony minutnik i widzi ile czasu zostało do konca męki. Chwal nieustannie. W tym wieku to klucz do sukcesu.
      Nie wiem czy akurat dodatkowe elementarze to dobry pomysł.
      Dla dziecka atrakcyjne beda formy nauki inne niż w szkole np literki przyklejane na tablicę, pisane ścieralnym mazakiem po tablicy. Ja uczyłam bratanice za pomoca tego
      www.magwords.pl/produkty/zestawy-do-nauki-czytania/magwords-little

      w zasadzie to mogałbym ci odsprzedac używane jeśli chcesz, ale zdecyduję za kilka dni po kontakcie z bratanicą czy już się tego pozbywamy smile
    • guderianka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 15:48
      Twój jest w normie dla swojego wieku. Moja córka w zerówce (szkolnej) mając 6 lat umiała się podpisać -imię i nazwisko (mechanicznie, bez zrozumienia). Druga KOŃCZĄC zerówkę (przedszkolną) umiała czytać sylabami.
    • ga-ti Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 16:07
      Wiele tu stwierdzeń, że sześciolatek nie musi umieć czytać, ale właśnie umiejętność czytania nauczyciele sprawdzają i oceniają. Moje dziecko dostaje do domu na ksero teksty do doskonalenia czytania (sylaby, wyrazy, krótkie zdania, czasem jakieś zlepki literek bez sensu, ale ma to umieć przeczytać) i jest pytana z tego i oceniana. Do tego czytają teksty w Elementarzu (część klasy czyta tekst rozszerzony).
      Moja 6 latka idąc do szkoły nie potrafiła ani pisać, ani czytać. W przedszkolu się nie uczyli, a w domu nie chciała, a ja nie zamierzałam naciskać, by szkoły i nauki jej nie obrzydzić wink
      Teraz jakoś czyta, łączy literki w sylaby i z sylab składa wyraz. Czasem zmyśla końcówki, czasem przekręca, czasem się buntuje i nie chce czytać. Ale uważam, że jakoś idzie jej lepiej niż jej bratu - 7 latkowi w pierwszej klasie.
      Do wielu umiejętności trzeba po prostu dorosnąć.
      Wiem, że łatwo powiedzieć, ale uzbrój się w cierpliwość, nie zmuszaj, zachęcaj. I te sylaby czy proste wyrazy są bardzo nudne dla dzieci, niczego ciekawego się nie dowiadują przeczytawszy am, ma, al, la itp. Ja próbowałam dla syna sama coś pisać, zastępować wyrazy obrazkami, czy tworzyć jakieś mini książeczki, tak by go zachęcić.

      Ps. u córki bardzo pędzą z literkami, idą elementarzem, wczoraj poznali już "W", generalnie poznają 2, a czasem 3 literki w tygodniu. Według mnie to za szybko, córka zaczyna mylić, czy zapominać niektóre literki.
      • upartamama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 19.11.14, 11:36

        > Ps. u córki bardzo pędzą z literkami, idą elementarzem, wczoraj poznali już "W"
        > , generalnie poznają 2, a czasem 3 literki w tygodniu. Według mnie to za szybko
        > , córka zaczyna mylić, czy zapominać niektóre literki.
        Teraz u nas jest to samo 2, 3 literki tygodniowo. Myli L z T. Ale odkąd powstał ten post nastąpiły też postępy. U mnie i u syna. Bardzo spodobał mu się elementarz z wydawnictwa Greg bo tam sylaby są innym,i kolorami a to pomaga. Potrafi przeczytać już tekst typu "To tata a to mama" albo Kto to to Kot. Kot Ali Toli . To mata a to tama. Więc chyba jest ok. Po prostu ja muszę wyluzować i doceniać go za każdym razem.
    • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 17:56
      a weż się wyluzuj kobieto! Moja miała problemy z czytaniem i pisaniem i tez pani nauczycielka próbowała mnie przestraszyć ale jej się nie dałam. dziecko sie nauczyło, wolniej ale sie nauczyło.
    • budzik11 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:14
      Poczytaj sobie relacje rodziców (cz. 1 i cz. 2) na ratujmaluchy. Nie tylko wy macie taki problem. Ja nie jestem za odraczaniem 6-latków, bo akurat program w klasach 1-3 jest banalnie prosty (żadne z moich dwojga dzieci nie umiało czytać ani pisać idąc do I klasy jako 6-latki, a radzą sobie dobrze i bardzo dobrze), za to 4 klasa to porażka, bo tego programu juz nie zmieniono "pod" młodsze dzieci i moja 9-latka musi uczyć się potęgowania uncertain
      • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:27
        > za to 4 klasa to porażka, bo tego programu juz nie zmieniono "pod" młodsze dzie
        > ci i moja 9-latka musi uczyć się potęgowania uncertain

        Ale za naszych czasów czyli te 30 lat temu 9 latki będące w klasie 3 również uczyły się potęgowania.
        Wydaje mi się, że problem jest zbyt lightowe traktowanie matematyki w klasi 2-3 zarówno przez nauczycieli jak i rodziców. Jest sporo boksów w których tabliczka mnożenia była traktowana wyjątkowo lekką ręką, tak więc sporo rodziców mogło odnieść mylne wrażenie, że nie ma problemu w tym iż dziecko kończące klasę 3 nie zna jej na pamięć, podczas gdy jest ona kluczem do sukcesów w klasie 4.
        • budzik11 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:37
          makurokurosek napisała:

          > Ale za naszych czasów czyli te 30 lat temu 9 latki będące w klasie 3 również uc
          > zyły się potęgowania.

          Ja nie pamiętam, czego uczyłam się mając 9 lat, nie wiem, jaki był program nauczania matematyki nawet 5 lat temu, przeczytałam natomiast, że nie został przystosowany dla młodszych dzieci:
          "Problem jest zwłaszcza z matematyką, bo tu następuje największy przeskok. Nagle zamiast dodawać kwiatki lub śliwki, dziecko musi zacząć wykonywać w pamięci konkretne obliczenia.– Podstawa programowa nauczania matematyki w klasach I-III została zmieniona i dostosowana do możliwości młodszych dzieci. Program dla czwartej klasy nie przeszedł już takiej modyfikacji – przyznaje Jolanta Siwecka z Centrum Nauczania Metis, która w Krakowie prowadzi korepetycje z matematyki i zajęcia dla dzieci metodą Mathjong. " z: m.onet.pl/styl-zycia/kobieta/dziecko/male-dziecko,we145
          • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:52
            pani która pisze artykul nawet nie wie, kiedy pierwszy rocznik szesciolatkow trafił do 4 klasy. Dla mnie już to ją dyskwalifikuje.
          • verdana Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 20:00
            Nie, w trzeciej klasie nie uczyłam sie potegowania. W pierwszych czterech - czterech nie trzech klasach - była arytmetyka. Nie matematyka. Dzieci uczyły sie sprawnie liczyć i tyle.
            • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 21:21
              W necie dostępne są fragmenty książki z klasy 3 sprzed prawie 30 lat , książki którą pamiętam z okładki i tak takie rzeczy jak potęgowanie, kolejność działań, ułamki jak najbardziej tam były.
          • ewa_mama_jasia Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 16:22
            Przecież już od I klasy dodaje się konkretne cyfry i liczby, a nie kwiatki lub sliwki. I tak jest przez całe 3 lata.
        • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:49
          makurokurosek napisała:

          >Jest sporo boksów w których tabliczk
          > a mnożenia była traktowana wyjątkowo lekką ręką, tak więc sporo rodziców mogło
          > odnieść mylne wrażenie, że nie ma problemu w tym iż dziecko kończące klasę 3 ni
          > e zna jej na pamięć, podczas gdy jest ona kluczem do sukcesów w klasie 4.

          Ty masz hopla na punkcie tej tabliczki. U mojej córki nauczycielka w klasie 2 i 3 tez miała. Moja córka nie umie jej śpiewajaco do teraz /jest w 6 klasie/ a oceny ma bardzo dobre.
          • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 21:27
            powiedz mi jak wykonasz zadania typu :
            134:5 =
            (18- 56:7) +4^2=

            bez znajomości tabliczki mnożenia.
            Jeżeli dziecko nie zna jej na pamięć, to zanim sobie na palcach czy jakąś inną metodą policzy to już czas mu się skończy.
            • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 09:40
              moje dziecko jest specjalistką od kombinowania i zamieniania mnożenia np. na dodawanie. Radzi sobie i to bardzo sprawnie. Oczywiscie przez tyle lat w pamieci juz ma sporo z tabliczki ale nie wszystko smile
            • atoness Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 12.11.14, 10:20
              Mój syn nie umie tabliczki na pamięć, ale raz dwa policzy na palcach. 56 przez 7 podzieli też na palcach.
          • makurokurosek Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:51
            Swoją drogą zastanawiająca jest twoja pewność o nieomylności decyzji wysłania córki jako sześciolatka. Twoja córka miała problem z czytaniem, matematyką, przyrodą ale ty jesteś w 100% pewna, że nie ma to nic wspólnego z jej wcześniejszym posłaniem do szkoły. Cóż można tylko pozazdrościć pewności, bo ja przy takich problemach dziecka na pewno bym tej pewności nie miała.
            • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 09:48
              makurokurosek napisała:

              > Swoją drogą zastanawiająca jest twoja pewność o nieomylności decyzji wysłania c
              > órki jako sześciolatka. Twoja córka miała problem z czytaniem, matematyką, przy
              > rodą ale ty jesteś w 100% pewna, że nie ma to nic wspólnego z jej wcześniejszym
              > posłaniem do szkoły.

              oczywiscie, że nie ma to nic wspólnego bo te problemy poprostu zniknęły smile i jest dobra uczennicą. Z przyrodą nie miała problemów smilenie przypominam sobie. Z matematyki radziła sobie tez nieźle. Miała problemy z nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, która chciała żeby dziecku umiało wszystko natychmiast i perfekt. Podobne "problemy" miały tez dzieci siedmioletnie, które nie były doskonałe smile
      • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 19:45
        potęgowanie tylko starsznie brzmi, w sumie nie jest dla dzieci trudne. sa trudniejsze zadagnienia: ułamki, algebra, kolejnośc działań..... Moja sześciolatka jakoś nie odstawała od reszty klasy z matmą w 4 klasie.
      • asia_i_p Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 18.11.14, 19:35
        No moja 9-latka też się uczy potęgowania. Co w tym złego?
    • doti_2 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 07.11.14, 21:31
      tym codziennym czytaniem elementarza mu życie uprzykrzysz. Weźcie instrukcje od klocków lego, niech szuka liter które zna, może gry z literkami. Moje nie chodzą do szkoły ale same z siebie chętnie poznają literki, w tej chwili potrafią ze zrozumieniem przeliterować wyraz, ale zaczynały od rozpoznawania literek, szukania ich w tekście, potem literowały bez zrozumienia, zawsze zaczynaliśmy od krótkich wyrazów które znają (co to jest at, al itd..), ale ćwiczyły na tym co nam w ręce wpadło, nie na jednej i tej samej książce. Na instrukcji lego, na liście zakupów, na tytułach bajek jakie oglądają na moim telefonie, generalnie na tym co im się podoba i na czym im zależy z ciekawości. Wg mnie nie masz powodu aby syna cisnąć (chyba ze jest dzieckiem wybitnie ruchowym i wszelkie prace intelektualne to dla niego strata czasu), mają cały rok na nauczenie się liter i czytania.
    • aleksandra1357 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 00:01
      A ja polecam Ci lekturę "Summerhill". Dyrektor tej placówki, w której dzieci uczą się czytać wtedy, kiedy chcą, po 40 latach doświadczeń stwierdza, że nie ma różnic rozwojowych między dziećmi, które nauczyły się czytać w wieku 5 lat i tymi, które nauczyły się czytać w wieku lat 10, bo i takie się w Summerhill zdarzają.
      Mam w domu nieczytającego 6,5-latka i właśnie m.in. z tego powodu nie posłałam go do szkoły, żeby mógł się nauczyć czytać w swoim czasie. Mój syn wyraźnie do czytania się nie garnie, w ogóle go to nie interesuje, ale jestem pewna, że w za rok lub dwa lata będzie czytał, bez wysiłku i zmuszania.
      • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 01:56
        > Mam w domu nieczytającego 6,5-latka i właśnie m.in. z tego powodu nie posłałam
        > go do szkoły

        BUUMMM
        dobrze, ze nie musze mowic, bo wlasnie mi szczeka na podloge spadla.
        • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:28
          , bo wlasnie mi szczeka na podloge spadla.

          Pozwól, że się dołączę...
          • deelandra Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:30
            Możemy stworzyć kolekcję opadniętych szczęk... uncertain
          • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 16:57
            morekac napisała:

            > , bo wlasnie mi szczeka na podloge spadla.
            >
            > Pozwól, że się dołączę...

            to i ja....
            • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 14.11.14, 15:35
              Właściwie dlaczego wam szczęki opadają?

              To jest problem Aleksandry, a nie wasz. Jej dziecko nauczy się czytać - bo się nauczy, prędzej czy później. Co więcej. To dziecko nie będzie zaniżać poziomu waszym dzieciom w ich klasach, bo do szkoły nie chodzi, pani wychowawczyni waszego dziecka nie będzie musiała mu poświęcać więcej czasu - więc powinnyście się raczej cieszyć, a nie szczękami kłapać wink.

              Po prostu ona będzie miała inną logistykę z własną ED. Z doświadczenia własnego widzę, że dużo prościej uczy się rozmaitych rzeczy dziecko, które już czytać potrafi (bo dziecko takie ma o jedno narzędzie pozyskiwania wiedzy więcej) niż dziecko, które nie potrafi i trzeba mu czytać na głos. No ale nadal jest to problem Aleksandry.

              Co do meritum - dziecko autorki wątku ma jeszcze czas. Ma 3 lata na nauczenie się czytania, i tyle.
              • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 14.11.14, 16:00
                Ale wiesz, to raczej chodzi o to, że nie zamierza poddawać go jakiejkolwiek edukacji i nie zamierza uczyć go czytać (czy też oddać do komuś do nauki), dopóki się sam nie nauczy. A co, jeśli się nie nauczy czytać wcale, bo nie będzie czuł takiej potrzeby? Ostatecznie nie jest to umiejętność nabywana w sposób naturalny , jak chodzenie... Jest bardziej jak pływanie - jeśli ktoś się nie będzie uczył pływać, raczej jest mała szansa, że się nauczy, nawet jeśli będzie codziennie chodził nad rzekę.
                • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 14.11.14, 16:15
                  Cytat
                  Ale wiesz, to raczej chodzi o to, że nie zamierza poddawać go jakiejkolwiek edukacji i nie zamierza uczyć go czytać (czy też oddać do komuś do nauki), dopóki się sam nie nauczy. A co, jeśli się nie nauczy czytać wcale, bo nie będzie czuł takiej potrzeby?


                  Ja myślę, że jednak Aleksandra zamierza poddać dziecko edukacji jakiejkolwiek (szczególnie, że jest to kontrolowane jednak odgórnie, są egzaminy itp). I myślę, że obserwuje dziecko. I ogólnie chodzi o pewien skrót myślowy - dziecko nie jest w szkole nie dlatego, że nie chce się uczyć, tylko dlatego, żeby mogło uczyć się we własnym tempie. Co nie jest ogólnie takie głupie, wnioskując z obserwacji przynajmniej połowy moich znajomych, które w domu po 3 godziny z dziećmi nad literkami siedzą, bo "pani pędzi z programem".

                  Myślę równiez, że w świecie dzisiejszym w naszej cywilizacji w pewnym momencie każdy człowiek odczuje potrzebę czytania - niekoniecznie książek, ale choćby postu na fejsbuku wink. Więc ja bym się nie martwiła i nie histeryzowała zawczasu, ani nie obśmiewała decyzji.

                  • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 06:34
                    Może skrót myślowy, chociaż Aleksandra pisała z tego, co pamiętam, o nieposyłaniu dziecka do szkoły. Nie liczylabym na to, ze dziecko zupełnie nieuczone czytania i nie garnace się do słowa pisanego, samo z siebie posiadzie te umiejętność.
                    BTW: moja młodsza nauczyła się czytać nieco przypadkiem- nikt jej specjalnie nie uczył. Ale siadala przy mnie i przy starszej, kiedy ta ostatnia ćwiczyła czytanie. Nie można więc powiedzieć, ze spłynęło na nią natchnienie.

                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 09:38
                      Cytat
                      Może skrót myślowy, chociaż Aleksandra pisała z tego, co pamiętam, o nieposyłaniu dziecka do szkoły. Nie liczylabym na to, ze dziecko zupełnie nieuczone czytania i nie garnace się do słowa pisanego, samo z siebie posiadzie te umiejętność.


                      Czekaj, czekaj - ja też nie pisałam o posyłaniu do szkoły, tylko o poddaniu dziecka edukacji. Moje dzieci też przecież są w ED, a nie mogę powiedzieć, że nie są poddawane edukacji. Właściwie to cały czas się jej poddają <myśli>. I do znudzenia będę tołkować, że jak będzie trzeba, to dziecko Aleksandry zostanie nauczone / samo się nauczy czytania. Ale "będzie trzeba" to niekoniecznie w wieku 6,5 roku i niekoniecznie na huraaa, bo program. W ogóle takich "będzie trzeba" jest niewiele, tak myślę.



                      Cytat
                      BTW: moja młodsza nauczyła się czytać nieco przypadkiem- nikt jej specjalnie n
                      > ie uczył. Ale siadala przy mnie i przy starszej, kiedy ta ostatnia ćwiczyła cz
                      > ytanie. Nie można więc powiedzieć, ze spłynęło na nią natchnienie.


                      No więc na moją średnią spłynęło. Fakt, pytała o litery - jak miała jakieś 2 czy 3 lata, no ale litery to nie czytanie jednak. Nikt przy niej jednak nie "ćwiczył" ani liter, ani czytania, ludzie przy niej po prostu czytali. I któregoś pięknego dnia przyszła do mnie z książką i zaczęła po prostu czytać na głos.
                      Nie mówię, że u dziecka Aleksandry tak będzie, bo widzę jednak różnicę - ale nadal będę twierdzić, że histeria pt. "twoje dziecko nie umie czytać, a dodatkowo nie chodzi do szkoły, laboga" jest przesadzona. I tak, ja też, że tak się eufemistycznie wyrażę - nie przepadam za Aleksandrą, ale nie chcę chyba kolejnego wątku, w którym będzie się udowadniać, jakim strasznym złem jest edukacja domowa i jaką krzywdę (tym razem edukacyjną - to w sumie świeży powiew, przeważnie chodziło o krzywdę społeczną) wyrządza dzieciom wink.
                      • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 13:31
                        ale na
                        > dal będę twierdzić, że histeria pt. "twoje dziecko nie umie czytać, a dodatkowo

                        Wypraszamm sobie takie interpretacje, tego co napisalam. Jak nie rozumiesz, co ktos mial na mysli, ,to sie lepiej zapytaj. Aleksandre tez powinnas zapytac, a nie za nia sie wypowiadac. Nikt tu o interpretacje wiersza nie prosi. Nikt nie pyta "co autor mial na mysli".


                        ale nie chcę chyba kolejnego w
                        > ątku, w którym będzie się udowadniać, jakim strasznym złem jest edukacja domowa

                        Masz jakas fobie i sama zaczynasz. Czy ktos tu cos o ED? Ja tu nie jestem dziesiec lat i nie mam pojecia o Ed powyzszej pani. Czy ona tu o ed cos napisala? Nie, wiec sobie nic dodawac nie powinnas.

                        > Czekaj, czekaj - ja też nie pisałam o posyłaniu do szkoły, tylko o poddaniu dzi
                        > ecka edukacji.

                        A czy t
                        • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 17:28
                          > Czy ona tu o ed cos napisala? Nie, wiec sobie nic dodawac nie powinnas.

                          Napisała, wielokrotnie. I w tym wątku tez - raz: wspominając Summerhill, dwa - pisząc o nieposyłaniu dziecka do szkoły. Nic nie dodaję smile
                          • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 18:44
                            Racja napisala.
                            Napisala tez to:
                            > Mam w domu nieczytającego 6,5-latka i właśnie m.in. z tego powodu nie posłałam
                            > go do szkoły

                            Summerhill to jednak cos wiecej niz idea, to jest szkola.
                            Wiec to co Aleksandra proponuje, bardziej zalatuje unschoolingiem, nie sadzisz?
                            • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 19:24
                              srubokretka napisał:
                              > Summerhill to jednak cos wiecej niz idea, to jest szkola.
                              > Wiec to co Aleksandra proponuje, bardziej zalatuje unschoolingiem, nie sadzisz?

                              Ależ sądzę, oczywiście. Co więcej, nie sądzę, tylko wiem smile.
                              AFAIK, Aleksandra jest właścicielką szkoły demokratycznej i jej dziecko do takowej uczęszcza - natomiast szkoła demokratyczna jest jednak dużo bliżej ED, niż szkoły. I tak, faktycznie, zrobiłam skrót myślowy, biję się w pierś - to miałam na myśli, pisząc o ED w przypadku Aleksandry smile.

                              • aleksandra1357 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 20:39
                                Tak, mojemu sercu bliska jest idea unschoolingu. Tak, czekam, aż na moje dziecko spłynie chęć nauczenia się czytania. I uważam, że przyspieszanie tego procesu nie jest dobre dla dziecka. Dlatego wypowiadam się w tym wątku - żeby zachęcić inne matki do głębokiego namysłu nad sensem edukacji szkolnej i przymuszania dzieci do zdobywania umiejętności typu czytanie i pisanie. Chciałabym, aby autorka wątku, poczytawszy np. o unschoolingu, nie tyle się do tej idei przekonała, co może odpuściła pewne sprawy, odzyskała spokój ducha oraz zaufanie do swojego dziecka, co wyjdzie na dobre całej rodzinie.
                                Mnie osobiście zawsze uspokaja lektura Summerhill, gdzie setki dzieci w wieku 10 lat nie umiały czytać, a mimo to wyszły na ludzi (a wiele skończyło też studia, jeśli dla kogoś jest to wyznacznikiem wyjścia na ludzi).
                                • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 00:39
                                  Ale mi to piszesz? ja to wiem smile napisz tym, co im szczęki poopadały na podłogę wink

                                  (znaczy, pod moim postem się podpięłaś, a ja już tu i tak bęcki zebrałam tongue_out)
                                  • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 01:02
                                    Nadal muszę trzymać szczęki na uwięzi. Bo jakkolwiek jestem się w stanie zgodzić, ze można sobie kształcić dzieci domowo (uważam tylko za chore, gdy rodzic jest guru od wszystkiego) albo w szkołach różnego typu (publiczne, prywatne, społeczne itp. ), to jednak uważam, że kiedyś za te naukę należy się zabrać- i to raczej bliżej 7urodzin niż 10tych. Poza tym kształcenie dziecka tylko w dziedzinach, którymi jest zainteresowane, może doprowadzić do tego, ze dziecko pewnych rzeczy nigdy się nie nauczy. Np.dyslektyk może się nie nauczyć czytania i pisania wcale, bo sprawi mu to tyle kłopotu, ze nie będzie się do tego garnął . Zgodnie z tą teorią nie nauczy się więc wcale.
                                • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 08:56
                                  aleksandra1357 napisała:

                                  > Mnie osobiście zawsze uspokaja lektura Summerhill, gdzie setki dzieci w wieku 1
                                  > 0 lat nie umiały czytać, a mimo to wyszły na ludzi (a wiele skończyło też studi
                                  > a, jeśli dla kogoś jest to wyznacznikiem wyjścia na ludzi).

                                  10 latek nie umiejacy czytać? - IV, V klasa. Nigdy bym dziecku takiej krzywdy nie zrobiła.
                              • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 15:35
                                > AFAIK, Aleksandra jest właścicielką szkoły demokratycznej i jej dziecko do tako
                                > wej uczęszcza

                                Do szkoly chodzi, o widzisz a to sporo zmienia. (nie ze stanem szczeki. Tylo teraz z oczami 8-) . Czy to ta Aleksandra, co dziecku pozwala siedziec na szafie I grac w gry , dotad az mu sie znudzi? Pewnie cos poplatalam, ale nie moge teraz zajac sie szukaniem)
                                Ciekawe dlaczego napisala, ze go do szkoly nie zamierza wyslac nawet dziesieciolatka? Bardzo jestem ciekawa efektow takiej formy demokracji.
                                Jeszcze jedno pytanie do Aleksandry. Jak juz twoj 10latek dostanie objawienia i zacznie czytac, to wyslesz go do 1 klasy, czy do 5?
                                • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 16:25
                                  Cytat
                                  Do szkoly chodzi, o widzisz a to sporo zmienia.


                                  Ale co zmienia? Nie chodzi do szkoły w systemie szkolnym. Chodzi do szkoły demokratycznej. Która jest bardziej przechowalnią i miejscem socjalizacji, niż nauki takiej, jak to wygląda w szkołach "normalnych". Jest to zupełnie, zupełnie coś innego. I dlatego w pełni rozumiem skrót myślowy Aleksandry "nie posłałam dziecka do szkoły" - bo szkoła wolna/demokratyczna to nie jest "szkoła" sensu stricto.

                                  Założenie jest takie, cytujac ze strony szkoły:
                                  "A co, jeśli moje dziecko nie będzie się chciało uczyć?
                                  Dzieci nie odróżniają nauki od zabawy i każde dziecko uczy się nieustannie. Jednak nie zawsze obszar tej nauki pokrywa się z podstawą programową, dlatego będziemy delikatnie sterować zainteresowaniami dzieci oraz uświadamiać im, co muszą umieć na egzamin. Chcemy jednak, by to wrodzona ciekawość świata, a nie egzamin, była motywacją do nauki. Dziecko, które ma problem z opanowaniem podstawy programowej otrzyma wsparcie dorosłych."


                                  Czyli sama widzisz, że to nie jest do końca taka wolna amerykanka, tylko tak jak pisałam - dziecku stwarza sie warunki i sposobność, aby nauczyło się tego, co jest wymagane. Wspomniane jest "delikatne sterowanie", więc nie obawiaj się o siedzenie całymi dniami na szafie i granie w gry. A jeśli nawet - to można tak posterować, aby dziecko z tych gier wyciągnęło to, co potrzebne.


                                  Cytat
                                  Ciekawe dlaczego napisala, ze go do szkoly nie zamierza wyslac nawet dziesieciolatka? Bardzo jestem ciekawa efektow takiej formy demokracji.


                                  Nie bardzo rozumiem, szczerze mówiac, dlaczego "nawet" dziesięciolatka - chodzi ci o to, ze "w końcu" trzeba posłać do zwykłej szkoły? Nie, nie trzeba.

                                  Ja akurat dziesięciolatka ze szkoły zabrałam i nie zamierzam posyłać tam przez najbliższe 6 lat przynajmniej; najmłodszego dziecko do szkoły nie planuję w ogóle posyłać - do etapu edukacji pt. liceum, a potem się zobaczy.
                                  Przy czym nie hołduję idei unschoolingu i jednak moje dzieci się uczą nie tylko tego, co je interesuje - uczą się tego, co ja uznaję za stosowne (znaczy, tego czym same się zainteresują, również), czasem się to nawet pokrywa z podstawą programową wink. O, na ten przykład ostatnio córka skończyła czytać serię o Młodym Samuraju, więc uczy się o Japonii i ogólnie o Azji - nie dalej jak wczoraj kupiłam ebooka w tym temacie na Amazonie, więc dodatkowo ćwiczy czytanie i pisanie po angielsku. Choć w sumie tego materiału nie ma w programie podstawówki, ale za to jest ciekawy i jest w kręgu zainteresowań.

                                  Przy czym jestem stuprocentowo pewna, że gdyby teraz przystąpiły do egzaminów z podstawy, zaliczyłyby śpiewająco. Mimo, że od początku roku szkolnego nie widziały choćby jednego podręcznika wydanego w ciągu ostatnich 15 lat wink. Socjalizują się znakomicie, uczą się bardziej lub mniej chętnie - no ale to jak każde dziecko. Nie chcą w ogóle słyszeć o powrocie do szkoły, za to doskonale odnajdują się w grupach co-op ED.
                                  Bo generalnie to jest tak, że ludzie lubią szufladkować - i jak słyszą ED, mają wizję: dziecko siedzi w domu, a jak słyszą: szkoła, to mają wizję - dziecko chodzi do szkoły. A tymczasem ED może być realizowana na milion i więcej sposobów, podobnie "szkoła" nie zawsze oznacza szkołę. Ja też mówię, że moje dzieci idą do szkoly, jak jadą na warsztaty czy na inną grupę co-op - a jeżdżą przynajmniej 2 razy w tygodniu. No to chodzą do szkoły, czy nie chodzą? wink

                                  Ale ok, zamykam się, bo obiecałam sobie, że nie będę o ED na forum rozmawiać, mam problem z trzymaniem jęzora za zębami.

                                  Cytat
                                  Jeszcze jedno pytanie do Aleksandry. Jak juz twoj 10-latek dostanie objawienia i
                                  > zacznie czytac, to wyslesz go do 1 klasy, czy do 5?


                                  Z punktu widzenia prawa formalnie dziecko będzie uczęszczać do klasy piątej. Dzieci niechodzące do szkoły są do szkoły zapisane, do konkretnej klasy, na konkretny rok szkolny - uzyskują promocję do klasy następnej - bo tego wymaga prawo polskie. Więc tenże 10-latek będzie piątoklasistą - fakt, o ile zaliczy wymagane polskim prawem egzaminy. A zaliczy, tak sądzę.
                                  • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 16:59
                                    Chcialabym bardzo podyskutowac, ale w srode mam dosc wazny egzamin i musze sie przylozyc....


                                    > Ale co zmienia? Nie chodzi do szkoły w systemie szkolnym.

                                    Zmienia. Nie pisz za nia, ona jest na forum.
                                    Btw znacie sie prywatnie? Znasz jej dziecko? Podobaja cie sie efekty jej podejscia do wychowywania dziecka?

                                    > Założenie jest takie, cytujac ze strony szkoły:

                                    To cytat z Aleksandy szkolnej strony?

                                    >Przy czym nie hołduję idei unschoolingu

                                    Natomiast Aleksandra dosc wyraznie. To nie jest delikatny niuans, jak ty do tego podchodzisz. Masz zbyt duzy filtr swojego podejscia i wiedzy na temat tego co ALeksandra pisala w przeszlosci. Ja bazuje glownie na tym co ona tu radzi dziewczynie.

                                    Roznica jest jeszcze taka , ze z twoich wypowiedzi wynika jasno, ze masz ambicje, zeby twoje dzieci mimaly spora wiedze, a z Aleksandry nie.
                                    Z toba polemizuje na temat tego co Aleksandra tu napisala, nie na temat twojego podejscia do edukacji twoich dzieci. ED jest mi tez bliska tylko uprawiam ja po szkole (moze mam szczescie, bo dziecko bardzo lubi chodzic na zajecia .)
                                    Tu naprawde nie chodzi o ED, ani o twoje poglady.
                                    • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 18:30
                                      Śrubokrętko, ale co ona takiego strasznego radzi? Żeby się nie przejmować zbytnio i nie naciskać na dziecko, bo odniesie się odwrotny skutek.

                                      Prawda jest taka, że minęły dopiero 2 miesiące od rozpoczęcia roku szkolnego, dziecko jest w nowym miejscu od kilku tygodni i w tym czasie miało do nauki dużo więcej rzeczy, niż te nieszczęsne literki i czytanie. Nauczyć sie trzeba - przestrzegania zasad szkolnych, nowego trybu dnia, wpasowania sie w nowe wymagania, odmienne niż w przedszkolu, to jest wejście w nowe środowisko i cała adaptacja. I wbrew pozorom, to pochłania sporo energii wielu dzieci, i zasobów intelektualnych.
                                      I tak. W sumie to autorka wątku mogłaby z dzieckiem ćwiczyć, metody sylabowe, programy komputerowe i inne cuda wianki. Pytanie, czy takich autorek i ich dzieci nie jest więcej i czy to przypadkiem nie nakręca błędnego koła. Bo jeśli jest więcej - a ja co rusz napotykam na osoby skarżące sie na tempo w pierwszej klasie i na to, że dzieci nie nadążają - to może warto by jednak zastanowic się, czy nie popełnia sie błędu przyzwolenia na gó...any system, który nie odpowiada możliwościom dzieci, i w którym przerzuca sie naukę na rodzica. Być może, podkreślam, ekspertem nie jestem.

                                      Aleksandrę znam rownież poza forum. Nie będę sie wypowiadać na temat jej efektów, bo jej nie lubię i mogę patrzeć przez pryzmat antypatii. Natomiast trzymam kciuki i wierze, że będzie ok.
                                • aleksandra1357 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 17.11.14, 20:41
                                  "Czy to ta Aleksandra, co dziecku pozwala siedziec na szafie I grac w gry , dotad az mu sie znudzi?"

                                  Tak, to ja. Podziwiam pamięć forumową!

                                  "Ciekawe dlaczego napisala, ze go do szkoly nie zamierza wyslac nawet dziesieciolatka? Bardzo jestem ciekawa efektow takiej formy demokracji."

                                  Napisałam tak dlatego, gdyż uważam, że przeciętna szkoła systemowa nie jest dobra dla dziecka w żadnym wieku.

                                  "Jeszcze jedno pytanie do Aleksandry. Jak juz twoj 10latek dostanie objawienia i zacznie czytac, to wyslesz go do 1 klasy, czy do 5?"

                                  Na razie zakładam, że opanuje spontanicznie czytanie przed końcem 3 klasy podstawówki i w ten sposób zna wymagane prawem egzaminy dla dzieci edukowanych domowo.

                                  Co do efektów, to mam inne priorytety niż większość rodziców i wiedzę szkolną uważam w większości za nieprzydatną. Tej przydatnej części dziecko nauczy się tak czy siak, skoro jest przydatna. Dla mnie nawet brak matury dziecka nie będzie porażką, bo znam wielu ludzi z doktoratami, których wiedza i umiejętności mają się nijak do wiedzy mojego glazurnika.
                                  • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 18.11.14, 13:11
                                    Tak, to ja. Podziwiam pamięć forumową!
                                    W internecie nie ma przedawnienia...
                      • mama303 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 14:17
                        chyba przesadzasz - edukacja domowa nie polega /mam nadzieję/ na czekaniu az na dziecko spłynie z nieba chęc nauczenia sie czegokolwiek.
                        • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 17:44
                          mama303 napisała:
                          > chyba przesadzasz - edukacja domowa nie polega /mam nadzieję/ na czekaniu az na
                          > dziecko spłynie z nieba chęc nauczenia sie czegokolwiek.

                          To juz zależy od podejścia do ED, myślę - ale tak, zgadzam się, że bywają ludzie, którzy hołdując idei unschoolingu, popadają w skrajności. Natomiast nawet jeśli dziecko wykazuje chęć jedynie np. do grania w Minecraft, to się to wykorzystuje - są serwery homeschoolowe, gdzie można wykupić kursy rozmaite (korzystałam, sprawdzałam z dziećmi - mogę polecić np. serwer Skrafty).

                          Z mojego prywatnego podwórka - czekałam, aż na moją córkę spłynie z nieba chęć tworzenia jakichokolwiek wypowiedzi pisemnych. No i, nieprawdaż, spłynęła. Dość szybko, bo po dwóch miesiącach czekania. Teoretycznie nie _kazałam_ jej pisać wypracowań, bo jęków nie lubię wink), a praktycznie - stwarzałam sytuacje, w których pisanie okazywało się przydatne i atrakcyjne. Przełamała blokadę, ruszyła. No ale to jest moje ED i moje podejście, myślę, że każdy będzie mieć i rozumieć to inaczej.
              • srubokretka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 13:42
                >Z doświadczenia własnego widzę, że dużo prościej uczy się rozmaitych rzeczy dziecko, które już czytać >potrafi

                WYobraz sobie, ze sa szkoly, gdzie o tym wiedza i ucza dzieci czytac. Wierze, ze to dla ciebie duze odkrecie, bo dla mnie takim bylo odkrycie , ze istnieja szkoly, ktore nauke czytania zwalaja na rodzicow. Ja takiego pecha nie mialam, ale moja kolezanka tak. Placila kupe szmalu za podstawowke prywatna, gdzie czyac nie uczyli, ale o statkach kosmicznych w 1kl i budowie wnetrza ziemi juz tak. Testy dzieciaki mialy codzinne , a polecen nie byly w stanie przeczytac. Gdybym nie widziala, to bym nie uwierzyla. Od tego wtorku jej dzieci ida do panstwowej, zwyklej szkoly po nauke czytania smile
                • mama_kotula Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 17:35
                  Cytat
                  WYobraz sobie, ze sa szkoly, gdzie o tym wiedza i ucza dzieci czytac.


                  Poczekaj, czekaj. Ale ty wyrwałaś z kontekstu moje jedno zdanie, przez co zmieniło sens. Ja nie piszę, że w szkołach nie uczy się czytania - piszę, że Aleksandra, która nie posyła dziecka do szkoły (i wielokrotnie o tym pisała) będzie miała inną logistykę w zwiazku z uczeniem dziecka rzeczy innych niż czytanie - co w ogóle nie zaprzecza temu, co piszesz, wiec nie rozumiem kontrargumentacji. Nie wiem, czemu przeinaczasz moją wypowiedź smile.
      • lucyjkama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 12:51
        >po 40 latach doświadczeń stwierdza, że nie ma różnic rozwojowych między dziećmi, które nauczyły się czytać w wieku 5 lat i tymi, które nauczyły się czytać w wieku lat 10, bo i takie się w Summerhill zdarzają.

        Jest to wierutna bzdura. Wczesne czytanie ma wpływ na możliwości intelektualne dziecka.


        " Ciało modzelowate, zwane też spoidłem wielkim, pojawia się późno zarówno w filogenezie (w rozwoju gatunku), jak i w ontogenezie (w rozwoju osobniczym). Jest ono zbudowane z włókien nerwowych spoidłowych, a jego zadaniem jest przesyłanie informacji między półkulami.[2] Formuje się ono w życiu płodowym, ale najszybszy wzrost dokonuje się między narodzinami a drugim rokiem życia. Wówczas spoidło wielkie podwaja swą wielkość i osiąga rozmiar najmniejszego ciała modzelowatego obserwowanego u dorosłych. Struktura ta rośnie aż do trzeciej dekady życia. Dla osób zajmujących się nauką czytania ważna jest informacja, dotycząca kształtowania się środkowej części spoidła wielkiego. Nosi ona nazwę istmus (cieśń). Istmus łączy ze sobą struktury mózgowe istotne dla przebiegu czynności czytania i pisania. W okresie wczesnoszkolnym na skutek nauki czytania i pisania następuje znaczny jego wzrost. Nauka czytania w wieku przedszkolnym pozwoli na wcześniejsze formowanie się tej struktury w spoidle wielkim. Będzie to miało niebagatelne znaczenie dla rozwoju funkcji poznawczych dziecka. Dla terapii osób z trudnościami w czytaniu i pisaniu ważne są najnowsze wyniki badań neuropsychologicznych, które wykazały, że struktura istmus jest znacząco krótsza u osób z dysleksją."
        J. Cieszyńska
        • aleksandra1357 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 14.11.14, 21:38
          Jest to wierutna bzdura. Wczesne czytanie ma wpływ na możliwości intelektualne dziecka.

          To, że napisała to Cieszyńska nie oznacza, że jest to prawdą objawioną. Mam odmienne zdanie, poparte inną literaturą.
          • lucyjkama Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 16.11.14, 08:52
            > To, że napisała to Cieszyńska nie oznacza, że jest to prawdą objawioną. Mam odm
            > ienne zdanie, poparte inną literaturą.

            Zdanie Cieszyńskiej jest poparte nie literatura ale BADANIAMI NAD MÓZGIEM.

            >Wczesne czytanie ma wpływ na możliwości intelektualne
            > dziecka.
            Napisałam, że przekłada się na możliwości POZNAWCZE.
    • mamma_2012 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:07
      Jeśli coś cie niepokoi zachęcam do odwiedzenia PPP i diagnozy.
      Czytanie jest umiejętnością bardzo zaawansowana, możliwa dzięki szeregowi procesów, opanowaniu wielu innych umiejętności.
      Może być tak, ze dziecko przechodzi kolejne etapy wolniej i wtedy opanuje czytanie, tylko trochę pózniej. Może okazać sie, ze sa jednak inne problemy, które powodują, ze dziecko mimo pracy nie osiąga sukcesów, a nie da sie ukryć, ze jest to sytuacja frustrująca.
      Diagnoza pozwoli np. wykluczyć problemy z analiza i synteza wzrokowa. Oczywiście koniecznie należy sprawdzić tez wzrok, bo może okazać sie, ze przyczyna problemow jest całkiem banalna.
      Jeśli okaże sie, ze sa jakieś problemy, to zamiast koncentrowania sie na nauce literek będziecie musieli popracować nad wyrównaniem deficytow, które te naukę utrudniają.
      • mamma_2012 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:33
        Przykłady zabaw z literami dla chłopców: kupujesz kilkanaście identycznych samochodzikow, doczepiasz do nich litery, potem baza wzywa A, wzywa T, może zrobić sie korek, wtedy powstaje sylaba lub wyraz. Koparki mogą wozić plastikowe literki, zamawiasz ładunki, dostarcza ładunki, organizujesz misje w poszukiwaniu litery.
        Rozkladasz na ziemi wydrukowane litery i organizujesz zabawy ruchowe.
        Litery mogą pachniec, mogą spakować i mieć kolory.
        Ograniczeniem jest twoja wyobraźnia, a internet jest pełen pomysłów.
        Tylko pamiętaj, ze litery nazywają sie a,b,c, a nie a, be, ce.
    • deelandra Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:27
      Spokojnie, powoli, bez nerwów.
      Z doświadczenia ci powiem, że nic tak nie przyspiesza nauki czytania jak czytanie opisów zestawów Lego big_grin
      Czy 6 latek powinien umieć czytać? Nie, nie musi.
      Ja swoich nie uczyłam, bo się na tym nie znam. Sama nauczyłam się czytać w wieku 5 lat, ale to była moja chęć, inwencja i zadręczanie rodziców "a co to za witera?" Więc nie umiem tego przekazać innym.
      Mam w tej chwili 5 latka w zerówce, nie uczę go czytać, pójdzie do I klasy jako 6 latek (nie widzę wskazań do odroczenia, bystry jest) i tam go nauczą czytać.
      Metoda sylabowa jest bardzo dobra, ćwiczcie codziennie po 5-10 minut (tyle wystarczy, byle CODZIENNIE).'
      Do czytania podsuwaj mu to, co go interesuje. Lubi lego, niech duka opisy lego.
      • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 08:32
        Metoda sylabowa jest bardzo dobra, ćwiczcie codziennie po 5-10 minut (tyle wystarczy, byle CODZIENNIE).'

        Lepsze 5 minut dziennie niż godzina raz w tygodniu.
        A potem mu poczytaj przez 10 minut jakąś fajną książkę dla dzieci.
        • liliawodna222 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 09:12
          morekac napisała:

          > Metoda sylabowa jest bardzo dobra, ćwiczcie codziennie po 5-10 minut (tyle wyst
          > arczy, byle CODZIENNIE).'
          >
          > Lepsze 5 minut dziennie niż godzina raz w tygodniu.
          > A potem mu poczytaj przez 10 minut jakąś fajną książkę dla dzieci.

          I tym oto sposobem dochodzimy jednak do sedna: trzeba w domu trochę z dzieckiem poćwiczyć. To a propos sąsiedniego wątku o złych wynikach w nauce w klasie 2.
          Jeśli chodzi o czytanie - dziecko nie musi umieć czytać, ale dobrze jest z nim jednak ćwiczyć. Moja mama pokazywała mi witryny sklepowe i szyldy i czytałyśmy: apteka, poczta... Bardzo fajnie to wspominam.
          • morekac Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 09:31
            5 minut, niektórzy mają zapędy, żeby dziecko katować przez minimum pół godziny - był taki wątek przed wakacjami. I była to rada (i żądanie) nauczycielki (!!!).
            W rezultacie dziecko i tak nie robiło postępów, za to na koniec roku szkolnego zażyczyło sobie spakowania wszystkich książek i wyniesienia ich do piwnicy, bo znienawidziło czytanie.
            Jedna z moich córek nauczyła się w miarę szybko czytać dopiero w połowie V klasy, wcześniej każdą dłuższą lekturę trzeba było jej jednak czytać/puszczać z audiobooka (których wtedy było zresztą mało). Jest dyslektyczką, więc to może mało reprezentatywny przypadek- ale za radą terapeutki ćwiczyła po 5 minut dziennie (maksymalnie), młodsza siadała sobie obok i chyba w ten sposób nauczyła się czytać przed zerówką. wink
            Rezultat tych 5-minutowych 'poczytanek' jest taki, że sporo czytają obie, czasem ze szkodą dla innych rzeczy.
            • liliawodna222 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 09:51
              Otóż to: krócej, ale systematycznie. Pół godziny dla 6-latka to niemalże wieczność wink

    • baz12 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 08.11.14, 11:25
      Moje dziecko poszło do szkoły jako 7-latek, też nie potrafił czytac. Załapał jakoś w grudniu i teraz jest w 2 klasie, nie czyta jeszcze płynnie, ale jest w stanie sam przeczytac lekturę ( ostatnio Pięciopsiaczki, 70 stron przeczytał w tydzień). Ja zakupiłam takie domino z sylabami i na tym załapał, tam są proste wyrazy typu mama, domy, ala. Jak to załapał to potem poszło mu już sprawnie. Nie wiem jakby było jakby poszedł jako 6-latek, ale myślę, że bardzo ciężko.
      • kamilkka30 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 11.11.14, 17:40
        Moja córka w wieku 7 lat poszła do pierwszej klasy. Nie umiała czytać. Mało tego, nie znała większości liter. Miała szczęście, trafiła na najlepszą wychowawczynię w szkole. Taką, o jakiej marzy każda mama. Uczy dzieci wszystkiego co jest programowo wymagane i ponad program. Nie przerzuca odpowiedzialności na rodzica. W domu dzieci owszem robią zadania domowe, ale to jest na zasadzie utrwalenia wiedzy. Nigdy nie nauczyłabym swojej córki tego, co nauczyła ją ta nauczycielka ( i nadal uczy). W drugiej klasie uczy dzieci zasad ortografii. Metody nauki sama opracowała. Część materiału wykorzystuje Nowa Era w swoich książkach. Uczy również innych nauczycieli jak mają uczyć...
        Córka na koniec roku otrzymała tarczę wzorowego ucznia. Jako jedna z 4 osób, w klasie 26 osobowej. Co najmniej połowa dzieci zasługiwała na to wyróżnienie, ale dyrekcja w ubiegłym roku zmieniła zasady i miały być honorowane tylko "wybitne" dzieci... W tym roku szkolnym, po skargach rodziców, wycofała się z chorych kryteriów. Gdyby moja córka trafiła na nauczycielkę, która uczyła mojego syna, to pewnie miałabym co najwyżej przeciętne dziecko...
        Mój syn miał pecha. Trafił na kiepską nauczycielkę. Pomimo, że bez problemu nauczył się czytać w wieku 6 lat. Za to miał inne ograniczenia, z którymi nauczycielka nie umiała sobie radzić. A wręcz jej zachowanie potęgowało problemy mojego syna (do dzisiaj sobie nie radzi). Zresztą nie tylko jego. Klasa była uznawana w szkole za "patologiczną". Inne klasy nie chciały z nimi jeździć na wycieczki, bo dzieciaki z klasy syna zachowywały się koszmarnie.
        • stillgrey Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 11.11.14, 18:40
          Kamilkka, moglabys napisac cos wiecej o tych metodach uczenia zasad ortografii? Moze mozna gdzies w necie znalezc jakies opracowanie napisane przez nauczycielke Twojej corki?
    • hema14 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 11.11.14, 20:17
      Ale tylko z czytaniem ma kłopoty? Z resztą szkolnych wyzwań sobie radzi? Bo jeśli tak, to nie ma się czym tak przejmować, może jeszcze parę miesięcy będzie dukał, a nagle zaskoczy, w tej czy w drugiej klasie, co za różnica. Byle do końca III klasy umiał normalnie czytać. Co z tego, że na świadectwie opisowym z I klasy nie będzie miał wpisane "czyta płynie i ze zrozumieniem" - będzie miał napisane co innego, no i? W drugiej pewnie mu się poprawi, w końcu każdy człowiek jest w stanie opanować czytanie, to nie reforma jest winna, akurat Twój syn akurat na tym etapie rozwoju jeszcze nie ma pamięci do liter, i do ich składania, zaskoczy nie wiesz kiedy. U mnie córka od poprawnego odczytywania liter w wyrazie do złożenia wyrazu - minęły 2 lata (z tym, że w jej wypadku to były lata od 3 do 5 roku życia), a synek mój na początku września dukał te Twoje "a-l-a", teraz po 2 mies. już czyta większość słów. Może Twój zaskoczy po Nowym Roku dajmy na to?
      • zjawa1 do autorki wątku 12.11.14, 09:34
        Nie martw się tym, że Twoje 6-letnie dziecko nie potrafi jeszcze czytać.
        Najważniejsze jest to, żeby poznało dobrze i zapamiętało litery. Nie przymuszaj swojego dziecka w domu do nauki czytania, jednak po każdym dniu w szkole pytaj jaką literkę poznali i w formie zabawy utrwalaj te wiadomości.
        6-letnie dziecko i tak jest zanadto obarczone traumą chodzenia do szkoły. 6-latek to nie 7-latek. W tym wieku nawet 2 miesiące w różnicy wieku robią kolosalną różnicę!
        Reforma faktycznie jest chora i nie ma to nic wspólnego z Tobą czy Twoim dzieckiem.
        Dziecko zestresowane, nagle wyrwane ze swojego dotychczasowego otoczenia w wieku lat 6-ciu dużo trudniej przyswaja wiedzę-o tym ,,wybitni ministrowie PO" nie pomyśleli, albo raczej w głębokim poważaniu mieli ten istotny fakt!
        Co ciekawe, największe uznanie ,,reformy" występuje u rodziców dzieci, które poszły w wieku lat 7-dmiusmile. To jest naprawdę ciekawe zjawisko widoczne nie tylko na forach, ale i w realu.
        Sama mam w swym otoczeniu mamusie, które twierdziły, że taka reforma to strzał w 10, podczas gdy same, wysyłały dzieci w wieku lat 7. Kiedy pytałam dlaczego tak czynią, skoro reforma taka idealna, odpowiadały, że ,,mają wybór i zostawiają".smile
        Mój syn chodzi do klasy mieszanej i widać nieporównywalną różnicę w sferze emocjonalnej między 6 a 7-latkami, zresztą nawet wychowawca klasy to podkreśla.
        My mamy akurat taką klasę w której 99% dzieci zna wszystkie litery, 89% czyta jak mój syn, a chyba 5 osób z klasy w tym prawie 7-latkismile czytają płynnie.
        Natomiast w trzech równoległych klasach większość dzieci nie zna nawet liter-najgorsza pod tym względem paradoksalnie jest klasa samych7-latków!
        Dlatego nie masz się czym martwić, ja martwiłabym się gdyby mój syn idąc do szkoły w wieku lat 7-dmiu nie znał liter i nie potrafił czytać prostych wyrazów.
        • zjawa1 Re: do autorki wątku 12.11.14, 09:37
          A i jeszcze jedno, mój syn czuje się zle, bo nie potrafi tak płynnie czytać, jak 2 jego kolegów.
          Zawsze będzie tak, że w czymś będzie ,,gorszy", a w czymś ,,lepszy".
          Na pocieszenie- w naszej klasie mamy nie pytają ,,czy dziecko czyta" tylko pytają:,, Czy czyta płynnie"? To jest dopiero ,,jazda".
          • atoness Re: do autorki wątku 12.11.14, 10:27
            Zdecydowanie nie ma powodu wpadać w depresję. Jak dziesięcioro dzieci umie czytać, to znaczy, że drugie tyle nie umie. Tak to jest. Mój syn nauczył się sam, od zerówki czytał jak stary. Ale na przykład chodzić zaczął późno. Jego przyjaciółka, trochę młodsza, zaczęła kilka miesięcy wcześniej. Za to późno zaczęła mówić w zrozumiałym języku. Ludzie są różni, nawet jak mają sześć lat.
        • aurita Re: do autorki wątku 13.11.14, 19:04
          zjawa1 napisała:

          > 6-letnie dziecko i tak jest zanadto obarczone traumą chodzenia do szkoły. 6-lat
          > ek to nie 7-latek. W tym wieku nawet 2 miesiące w różnicy wieku robią kolosalną
          > różnicę!
          no bo dzieci maja taki prztyczek elektryczek: prztyk i majac siedem lat sa juz na wszystko przygotowane.... a majac 6 byly maluszkami, ktorym dopiero co pieluche zdjecto suspicious
        • liliawodna222 Re: do autorki wątku 15.11.14, 13:46
          zjawa1 napisała:


          > 6-letnie dziecko i tak jest zanadto obarczone traumą chodzenia do szkoły. 6-lat
          > ek to nie 7-latek. W tym wieku nawet 2 miesiące w różnicy wieku robią kolosalną
          > różnicę!
          > Reforma faktycznie jest chora i nie ma to nic wspólnego z Tobą czy Twoim dzieck
          > iem.
          > Dziecko zestresowane, nagle wyrwane ze swojego dotychczasowego otoczenia w wiek
          > u lat 6-ciu dużo trudniej przyswaja wiedzę-o tym


          Dawno już nie przeczytałam większej bzdury.
          • srubokretka Re: do autorki wątku 15.11.14, 14:45

            > zjawa1 napisała:
            > > 6-letnie dziecko i tak jest zanadto obarczone traumą chodzenia do szkoły.
            > 6-lat
            > > ek to nie 7-latek. W tym wieku nawet 2 miesiące w różnicy wieku robią kol
            > osalną
            > > różnicę!
            > > Reforma faktycznie jest chora i nie ma to nic wspólnego z Tobą czy Twoim
            > dzieck
            > > iem.
            > > Dziecko zestresowane, nagle wyrwane ze swojego dotychczasowego otoczenia
            > w wiek
            > > u lat 6-ciu dużo trudniej przyswaja wiedzę-o tym
            >
            >
            > Dawno już nie przeczytałam większej bzdury.

            Bo czytasz to przez pryzmat swojego podejscia do zycia. Wyobraz sobie dziecko trzymane w domu, jak w wiezieniu. I jak? Dalej bzdura? wink
    • tatrofanka Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 13.11.14, 08:17
      Mój 6,5 latek to bardzo bystre chłopisko.Taka była opinia p-kola, potem zerówki.
      Zrobiłam wszystko żeby zostal drugi raz w zerówce (nikt z jego grupy nie szedł do pierwszej klasy-wszyscy posiedli odpowiednie zaswiadczenia oraz nie widziałam w moim dziecku żadnej chęci do czytania i pisania)

      Gdy miał 6 lat plan był taki ze do tej 1 klasy pójdzie i zaczełam go uczyć składania sylab, no czytania. Zero kumacji i mega znudzenie.
      Dziecko na koniec pierwszego semestru zostało wyróżnione jako najzdolniejszy uczeń zerówki- mimo, ze ine dzieci czytają.
      Czytanie o niczym nie swiadczy.

      Zarzuciłam więc temat, a teraz po 8 m-cach, on potrafi czytać naprawde trudne wyrazy.
      NADSZEDŁ CZAS. Tyle. Sam załapał. Serio.

      Choc u nas był problem z głoskowaniem i to cwiczyłam przy pomocy polecanych pomocy dydaktycznych.

      Nie dołuj się. Nie ma czym

      Mój syn tezraz przeczytal am a za chwilę widział to samo i mówił "nie wiem"dosłownie dwie linijki niżej

      A, kupiliśy elementarz FALSKIEGO i teraz sobie chłopaczyna radzi.
    • kanna Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 14.11.14, 11:29
      Jedno moje dziecko czytało w wieku lat 4.
      Drugie - w wieku lat 8.
      Oba mają dysleksję.

      Rozwojowy wiek czytania to 6-8 lat, czyli moje drugie dziecko (nota bene dzis czytające namiętnie) załapało się do normy rozwojowej. Mimo to strasznie się frustrowałam przez te cztery lata.

      Odpuść.
    • arwena_11 Re: Wpadam w depresję przez brak umiejętności czy 15.11.14, 00:26
      Obserwuj dziecko.
      Ja miałam porównanie w domu. Syn mając 5,5 roku sam nauczył się czytać. W zerówce czytał płynnie.
      Córka traktowała czytanie jako dopust boży. Już od zerówki były problemy, ale nie przywiązywaliśmy wagi, bo ma czas.
      W pierwszej klasie czytanie to była droga przez mękęsad. Czytaliśmy godzinę, 2-3 liijki. Robiliśmy przerwę i córka niby super umiała. Ale potem okazało się że zna tekst na pamięć. Nie przeczyta tego co uczyłą się godzinę wcześniej. To już mnie zaniepokoiło. Poszłam z nią do ppp i po testach wyszło zagrożenie dysleksją, brak słuchu fonematycznego, problemy z koncentracją. Na szczęście córka jest pracowita, bo inaczej byśmy nie przetrwali. Ale mamy ogromne postępy.
      Córka jest w 6 klasie i książki pochłania. Czyta ze zrozumieniem, dobrze sobie radzi.

      Obserwuj dziecko, nie lekceważ problenów, ale też i ich nei demonizuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka