12.11.14, 13:24
Corke (7lat) ciagnelo zawsze w strone muzyki, tak jak i do rysunku, malarstwa, gimnastyki. Nic szczegolnego, jak na jej wiek.
Wpada w takie chwilowe zauroczenie , osiaga pewien etap i szuka czegos innego. Ponad rok temu zafascynowala ja gimnastyka. Cwiczyla w domu codziennie. Nauczyla sie gwiazdy, stania na rekach, szpagat itp... Cwiczyla jak maniaczka. Postanowilam zapisac ja na zajecia z nadzieja, ze ja naucza przede wszystkim bezpieczenstwa. Bardzo jej sie podobalo, ale ... juz po pierwszej lekcji przestala cwiczyc w domu. Na zajecia chodzila chetnie, ale bez entuzjazmu. Po wakacjach przestalam wozic... nawet raz jej sie nie przypomnialo o zajeciach.

Teraz ma faze na pianino. Od wrzesnia pogrywala sobie na ksylofonie, ktory do tej pory lezal niezauwazony. 3 dni temu kupilismy pianino elek. Nauczyla sie grac 6 piosenek ze sluchu.
Teraz, co robic? Zostawic to jak jest ,n iech sobie brzdaka, czy zaryzykowac i zapisac na zajecia?
Sporo ludzi ciaga swoje dzieci na lekcje muzyki, ale zadne znane mi dziecko nie robilo tego z checia. Nigdy tematu nie drazylam, bo mnie nie dotyczyl.
Zastanawia mnie tylko czemu rodzice to robia. Czy w tym jest jakies dobro dla dziecka i warto pozmuszac? Czy to tylko mi tak kojarzy sie szkola muzyczna?
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Muzyka 12.11.14, 13:38
      Może zapisz nie od razu do szkoły muzycznej, tylko na naukę gry na instrumencie, w domu kultury, szkole czy innym podmiocie. Bo szkoła muzyczna to duże obciążenie, choć sporo ematek sobie chwali. Mój syn przez rok prosił, żeby go zapisać na naukę gry na keyboardzie i w końcu to zrobiłam. Ale w szkole ma, jeszcze w godzinach świetlicy, więc nie obciąża to zbytnio wolnego czasu. Chodzi drugi rok, chwali sobie. Nie zawsze chce mu się ćwiczyć, czasami odpuszczam, czasami nie. W tym roku chętniej cwiczy.
    • el_elefante Re: Muzyka 12.11.14, 15:45
      Czasem dzieci maja tak, że się zafiksują na jednym temacie (np piłka nożna) i się tego trzymają dłuższy czas. Wydaje się, że częściej dzieci po prostu próbują, szukają. Wciągają się w coś, dopóki je to interesuje, potem zajmują się czymś innym. Nie ma sensu ciągać je na siłę na zajęcia i przymuszać w domu do podtrzymania ćwiczeń. Uważam, że bardziej wartościowe jest utrzymanie stanu, w którym dziecku chce się próbować nowych rzeczy i mniej lub bardziej jawnie rzeczy te podsuwać.
      Mój syn po wizycie w dniu otwartym w szkole muzycznej zafiksował na punkcie perkusji. Znalazłem lekcje, pochodził pół roku, nawet całkiem fajnie i obiecująco mu szło, ale się znudziło. trudno. Coś nowego poznał, coś się nauczył, każde takie doświadczenie to krok do przodu. Podobnie było z keyboardem, gitary trochę mu sam pokazałem i odtąd leży. Ale nie szkodzi. Pobawił się i fajnie było. Widać nie jest z tego typu człowieka, który jak jedno chwyci to się tego trzyma i dochodzi do mistrzostwa. On próbuje wszystkiego po troszku. Tak samo było z aikido, teraz na judo chodzi bo tam chodzi jego kumpel. I też jest ok, motywacja dobra jak każda inna.
      A czemu ludzie ciągną na naukę gry? Bo to jest później fajnie w późniejszym wieku umieć na czymś grać i rodzice to wiedzą. Czasem dzieci im później dziękują za konsekwencję i nie odpuszczanie, a czasem przeklinają na żmudne ślęczenie i zmarnowany w ich mniemaniu czas dzieciństwa. Dzieci chcą od razu, już umieć grać. Gdy okazuje się, że to nie takie proste i trzeba się nieźle napracować, żeby poprawnie zagrać prostą melodię, wymiękają. Trudno jest wyczuć, kiedy warto przycisnąć, a kiedy nie. Może mój syn będzie miał kiedyś żal do nas, że nie przymusiliśmy go do treningu gdy był na to najlepszy czas. A może będzie ciepło wspominał jak to dzięki rodzicom mógł tak wiele rzeczy popróbować, kto wie?
    • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 12.11.14, 16:02
      > Zastanawia mnie tylko czemu rodzice to robia. Czy w tym jest jakies dobro dla
      > dziecka i warto pozmuszac? Czy to tylko mi tak kojarzy sie szkola muzyczna?

      Też się nad tym zastanawiam. Nie rozumiem ciągania na siłę dziecka na zajęcia, których ono nie chce.

      A teraz do rzeczy. Moja córka chodzi do szkoły muzycznej. Zaczęło się od tego, że codziennie grała na dzwonkach chromatycznych, pierw ściągała nuty z internetu, a potem grała już ze słuchu różne zasłyszane gdzieś muzyczki.
      Zapisałam ją do szkoły muzycznej, bo prosiła mnie o to nauczycielka córki, która dostrzegła w niej potencjał, a i córka zaczęła wykazywać taką chęć. Na razie jest w 1-ej klasie, ale uwielbia tam chodzić, w przeciwieństwie do większości dzieci, które są z nią w klasie i rodzice nie kryją, że ciągają dzieci tam na siłę, co dla mnie jest nienormalne biorąc pod uwagę fakt, że szkoła muzyczna to 3-4 dni w tygodniu (5 godzin tygodniowo) + jeszcze ćwiczenia na instrumencie w domu.
      Zapisać więc nie zaszkodzi, z tym, że trzeba wziąć pod uwagę, że dziecko wcale nie musi się dostać. Miejsca są ograniczone. U nas jednak zdecydowana większość dzieci nie dostaje się.
      Także ja bym spróbowała, bo u mojej córki było podobnie jak u Twojej, a do szkoły muzycznej chodzi z uśmiechem na ustach, w przeciwieństwie do tej normalnej szkoły, za którą nie przepada wink. Ale dużo też zależy od charakteru dziecka. Moja córka to typowa artystka, nie ma jakichś dużych potrzeb towarzyskich, więc nie szkoda jej poświęcać czasu na ćwiczenia.
    • camel_3d Re: Muzyka 12.11.14, 16:18

      > Zastanawia mnie tylko czemu rodzice to robia. Czy w tym jest jakies dobro dla
      > dziecka i warto pozmuszac? Czy to tylko mi tak kojarzy sie szkola muzyczna?

      A zastanow sie czemu dziecko chodzi do szkoly. Warto zmuszac? przeciez wystarczyloby zeby w domu sie czytac nauczylo i lyczyc troche i juz. Po co ma uczyc sie jezykow. W sumie polski wystarczy. ITD....

      Gdyby nie bylo obowiazkowej szkoly to czesc rodzicow byc zieci nie wysylala..bo po co. Co beda si emeczyc i stresowacsmile Np w Namibii.. jest plemie Himba, ktore nie chce wysylac dzieci do szkoly, zeby nie poznaly zycia w miescie, zycia z biezaca woda, bo pozniej nie beda chcialy do wioski wrocic, zyc w szalasie bez wody i mycia sie.

      Pianino rozwija. Wiadomo, ze zaden z rodzicow lub niewieli mysli, ze ich dziecko bedzie wielkim pianista. Gra na pianinie rozwija dyscypline, sluch, koordynacje, koncentracje itd.
      Oczyiwsice, ze wiele dzieci nei chce cwiczyc, bo to dodatkowa rzecz, a inne "nie musza".

      Mozna zyc bez nauki pianina..i pewnie calkiem niezlesmile
      • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 12.11.14, 16:39
        Ale czemu nie wysłać dziecko na takie dodatkowe zajęcia, które lubi? Już szkoła jest przymusowa, więc poza szkołą niech dziecko uczy się tego, co je interesuje i sprawia przyjemność.
        Moja córka uwielbia szkołę muzyczną i cieszy się z czasu spędzonego tam. Nie jest zmuszana, a uwielbia zarówno naukę gry na instrumencie, jak i zajęcia teoretyczne. 3 razy w tygodniu tam jeździ po szkole (w poniedziałek kończy o 20-ej), więc warto, żeby jej się tam podobało.
        • camel_3d Re: Muzyka 13.11.14, 09:53
          alez skad. uwazam, ze dziecko powinno robic tez to co lubi.

          • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 13.11.14, 13:02
            Aha, no to okej smile.
            • atoness Re: Muzyka 13.11.14, 17:36
              W pierwszej klasie pewnie wszystkie dzieci lubią szkołę muzyczną. Robią coś nowego i odnoszą sukcesy, bo nagle umieją coś zagrać, a przed chwilą nie umiały. To taka różnica jak między niczym a wszystkim. A potem się okazuje, że to ich wszystko to nic, że za każdym sukcesem otwiera się przepaść. Że jak już umieją uderzać w klawisz w jakiś tam sposób, to wreszcie można zacząć ćwiczyć coś poważniejszego, że to dopiero początek, podstawa, od której można zacząć, a końca nie widać, bo go nie ma. I wtedy zaczynają płakać i są rozczarowane. Niektórym rodzice pozwalają zrezygnować, innym nie. Niektóre mimo wszystko nie chcą zrezygnować, z różnych powodów: bo inne dzieci się nauczą, a one nie, bo to wciąga itd. A wciąga, bo to niesamowita przyjemność i satysfakcja. To coś, co granie na fortepianie robi z mózgiem, jest niesamowite, i czasem trudno z tego zrezygnować.
              Nie potępiałabym wszystkich rodziców z założenia. Moje dziecko płacze i się wścieka, ale nie odpuści. No to ja też się z nim pomęczę.
              • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 14.11.14, 09:11

                > W pierwszej klasie pewnie wszystkie dzieci lubią szkołę muzyczną.

                Nie, bo rodzice opowiadają jak dzieciaki płaczą i protestują. Słowa jednej z matek "co z tego, że płacze i nie chce chodzić do szkoły muzycznej. Musi mieć jakieś zainteresowania i pasje".
                Ostatnio słyszałam jak rodzice rozmawiali, że ich dzieci już przestały się buntować i przywykły do tego, że muszą chodzić do tej szkoły.
                Na pytanie przez nauczycielkę w klasie kto lubi chodzić do szkoły muzycznej rękę podniosła trójka dzieci na 13 osób w klasie (w tym oczywiście moja córka). A to właśnie pierwsza klasa.
                I jasne, wiąże się to z dużą ilością ćwiczeń, można czasem poczuć zniechęcenie. Dlatego jeśli dziecko nie ma zamiłowania do muzyki, to chyba jednak nie powinno się zmuszać. Moja córka akurat ma w tę stronę jakieś ciągotki, zupełnie nie wiem po kim.
                • atoness Re: Muzyka 14.11.14, 10:25
                  Ja aż tak drastycznych historii nie słyszę. Ale na pewno się zdarzają. Zgadzam się, że nie powinno się zmuszać do chodzenia do szkoły muzycznej. Ale jeśli dziecko chce chodzić, to musi ćwiczyć i koniec. Mój syn na przykład chciałby chodzić, bo koledzy i nauczyciele są fajni, ale nie ćwiczyć. Znajomi rodzice mówią to samo. Ćwiczenia to od pewnego etapu krew, pot i łzy, więc ja to rozumiem. Ale albo się ćwiczy, albo rezygnuje ze szkoły. W tym sensie zmuszam. Nie będę wysiadywać godzinami w szkole, żeby syn mógł odbywać spotkania towarzyskie.
                  • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 14.11.14, 10:59
                    Ale jeśli dzi
                    > ecko chce chodzić, to musi ćwiczyć i koniec.

                    Dokładnie, z tym się zgadzam.
                    Moja córka też nie zawsze chce ćwiczyć, czasem muszę ją namawiać. Trudno nam jednak osiągnąć wymagane pół godziny dziennie, bo córka bardzo szybko przyswaja każdą melodię na pamięć, a potem zaczyna już ją nużyć granie w kółko tego samego. Jakimś cudem dostaje same 5-tki i jest chwalona, chociaż nawet w połowie nie poświęca na to tyle czasu ile powinna. Najbardziej lubi naukę o nutach (ćwiczenie słuchu - nie wiem dokładnie czego się tam uczą, ale po każdych zajęciach wychodzi zachwycona), wyjazdy na koncerty, indywidualne zajęcia na akordeonie, no a fakt, że w grudniu będą już występować publicznie to już wprowadza ją w stan euforii. Towarzystwo jej nie rusza, przy takim "zainteresowaniu" dziećmi w ogóle zdziwiłam się, że zna ich imiona. Kiedy inne dzieciaki pomiędzy zajęciami biegają, bawią się, to ona siedzi i tylko sprawdza na zegarku czas kiedy w końcu rozpoczną się zajęcia. Na koncert symfoniczny w szkole muzycznej chętnie pojedzie, nie może się doczekać, ale w normalnej szkole jako jedyna na wycieczkę do fabryki bombek nie jedzie, bo po co ;P. Nie umiem jej rozgryźć.
                    • atoness Re: Muzyka 14.11.14, 12:35
                      Taki masz model dziecka i już. To przecież dobrze, że wie, co lubi. To się nazywa kształcenie słuchu. Pewnie ma też rytmikę. Uczy się, jak muzyka jest skonstruowana. Możliwe, że jak się zaczną dyktanda, to przestanie być zachwycona. Ale są i takie dzieci, które nie mają z tym problemu. No dobra, ja znam jedno.
                      Jak nie musi grać tyle, ile każą, i ma piątki, to super. Ja bym nie kazała dociągać. Potem i tak ćwiczeń zawsze będzie za mało.
                      • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 14.11.14, 17:30
                        To się nazy
                        > wa kształcenie słuchu.

                        Dobrze wiedzieć wink)).
                        Moja rola póki co ogranicza się do wożenia na zajęcia i czytania kindle kiedy córka ma zajęcia ;P.

                        > Możliwe, że jak się zaczną dyktanda, to przestanie być zachwycona

                        Lub będzie zachwycona jeszcze bardziej tongue_out.
                        • srubokretka Re: Muzyka 15.11.14, 13:51
                          ehh czyli jednak to zmuszanie, pilnowanie musi byc sad
                          To nic , zobaczymy co u nas bedzie. Postanowilam narazie nigdzie jej nie zapisywac, bo i tak juz chodzi o 10 spac.
                          Ja bardzo nie lubie tracic czasu na dojazdy. Duzsze sie od tego normalnie wink Pilnowac i wymyslac, jak tu dziecko podejsc, zeby zachecic tez nie lubie. Wiec zostanie tak ,jak jest. Bedzie chciala to sie nauczy. Narazie sobie niezle radzi.
                          • kj-78 Re: Muzyka 15.11.14, 22:39
                            Eee, wcale nie musi. Pamietam z lat dzieciecych, jak jakas mama zapytala mnie, jak rodzice mnie motywuja i zmuszaja do ciwczenia, i bo jej synek nie chce, a ja tak ladnie gram. Popatrzylam na nia baranim wzrokiem, zupelnie nie rozumiejac o co chodzi. Cwiczenie bylo wylacznie moja sprawa i rodzice w ogole sie tym nie interesowali. Po prostu przez wszystkie lata najpierw ogniska, a potem szkoly muzycznej granie sprawialo mi wielka przyjemnosc!

                            Moja rada: zapisac na zajecia gry na instrumencie i juz. Jak sie nie spodoba, to wypisac. Jak sie bardzo spodoba, probowac do szkoly muzycznej
                          • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 16.11.14, 06:27
                            > ehh czyli jednak to zmuszanie, pilnowanie musi byc sad

                            Eee tam, bez przesady.
                            Jeśli dziecko lubi zajęcia w szkole muzycznej, to ciężko nazwać to zmuszaniem. Po prostu czasem trzeba przypomnieć, żeby poćwiczyło. U nas może nawet tego przypominania by nie było gdyby córka grała na innym instrumencie. Uczy się grać na akordeonie (akurat nie nasz wybór, tak się po prostu dostała), więc nie może sama sobie usiąść i zacząć grać, bo trzeba jej go zapiąć, potem odpiąć, a jak zbyt długo ćwiczy, to zaczyna jej już ciążyć. Za to na dzwonkach chromatycznych nadal chętnie gra, rozpracowuje nowe melodie, wyżywa się na nich, bo też nie każda melodyjka, którą lubi grać brzmi dobrze na akordeonie, no i czasem brakuje jej na nim przycisków wink. Ona lubi muzykę klasyczną i spokojne pieśni, a akordeon jest bardziej do muzyki rozrywkowej ;P.
                            W każdym razie ja nie chciałam zapisywać córki do szkoły muzycznej, zostałam do tego przekonana, a teraz uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Moja córka z miną cierpiętnicy idzie do normalnej szkoły i z uśmiechem do muzycznej.
                      • koza_w_rajtuzach Re: Muzyka 16.11.14, 06:15
                        > Możliwe, że jak się zaczną dyktanda, to przestanie być zachwycona

                        Wczoraj wspomniałam jej o tych dyktandach, a ona powiedziała, że już je ma i szczerze uwielbia wink)).
    • frestre Re: Muzyka 14.11.14, 09:27
      syn (prawie 7 lat) ma lekcje keyboard-u w domu już od roku
      Pani przychodzi do nas raz w tygodniu

      bardzo wygodna forma zajęcia dodatkowego i rozwijającego...nie musi być to od razu szkoła muzyczna
      • camel_3d Re: Muzyka 14.11.14, 12:13
        tak, ale jest ogromna roznica miedzy keyboardem i pianinem.

        • frestre Re: Muzyka 14.11.14, 14:56
          siła nacisku na klawisz - tu widzę dużą różnicę
          a poza tym nuty te same, poczucie rytmu też...
          gra lewą i prawą ręką
          ułożenie dłoni

          na początek np te dwa lata nie chcę inwestować
          sama grałam na pianinie 6 lat także wiem z czy się to "je"
          • agni71 Re: Muzyka 14.11.14, 15:28
            dźwięki jakby inne smile
            • maksimum Re: Muzyka 14.11.14, 18:20
              Jak jej sama nie mozesz nauczyc to chyba jakas szkola jest na miejscu.
              • canuck_eh Re: Muzyka 26.11.14, 20:23
                Bo ty maksiu nauczylbys swoje dzieci gry na jakimkolwiek instrumencie muzycznym.Wszelka wiedze na ten temat czerpiac z wikipedii...
    • canuck_eh Re: Muzyka 26.11.14, 20:18
      Wiem ze lat 7 to nie jest wiek w ktorym dziecko moze i powinno popdejmowac decyzje zapisac czy nie zapisac sie na zajecia, ale...porozmawialabym z corka czy chce czy moze chce sprobowac by nauczyli ja poproawnie grac i nie ze sluchu tylko z nut.Moja corka miala dokladnie 7 lat kiedy przyszedl nauczyciel do domu by ja przetestowac i wyszlo ze warto by ja poslac - test zaliczony na 85% a przy 45% zachecaja rodzicow by sie zastanowili czy nie poslac.Rozmawialismy z corka i byla chetna.Zainteresowanie zaczelo spadac w okresie letnim kiedy to mus bylo jechac do szkoly muzycznej( raz w tygodniu zajecia) zamiast poganiac z kolezankami.Po 10 latach z ciezkim sercem corka przyszla do mnie i powiedziala ze mus jej zrezygnowac z tych lekcji bo zwyczajnie nie ma czasu by cwiczyc w ciagu tygodnia bo tyle ma zajec i przygotowan do testow w szkole.Zrezygnowala ale slysze ze od czasu do czasu gra , jak cos jej sie spodoba to sciaga nuty i cwiczy sobie dany utwor.Syn chodzil na zajecia przez 2 lata( z przerwa) po pierwszym roku zabralam go ze szkoly jak moja corka zauwazyla ze on nie rozpoznaje nut tylko gra ze sluchu - bezblednie i gniojek potrafil zmylic swojego nauczyciela.Po rocznej przerwie zapisalam go gdzie indziej ale tez zrezygnowalam po roku bo jakos syn nie wykazywal entuzjazmu.Nie ze grac n ie chcial ale nauczycielka do d...I znowu - 80% tym razem gral ze sluchu.niby poprawa ale ja wole by bylo 100% z nutsmile
    • an.16 Re: Muzyka 28.11.14, 11:50
      Tez mam 7 latke i takie "fazy" sa chyba typowe. Taniec, drama, gimnastyka. Stanie na głowie, rekach, gwiazda. To mi sie bardzo podoba i ciesze się że ćwiczy ciało, nabiera siły i uczy się kontaktu, co b. przydaje sie przy sportach zespołowych. Chodzi na judo i to był strzał w 10. Nawet wciągnęła 2 przyjaciółki. Teraz właśnie ma faze na pianino - bo... koleżanki mają i chodzą. Chodzą we 3 do domu kultury, a ja mam uczucia b. mieszane. Gra na instrumencie nic mi nie mówi, w żaden sposób jej nie wesprę. Jęczy i błaga o instrument, chociaż m. zd. nie ma uzdolnien muzycznych (porównuję z synem, który ma słuch absolutny). Te lekcje w dk kosztuja niewiele, więc póki co niech chodzi. Instrument kupujemy 61 klawiszowy, niedrogo. Jak sie wszystko znudzi nie będzie większych stratwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka