Dodaj do ulubionych

klasowe mikołajki

19.12.14, 18:05
Pewnie nazwiecie mnie małostkowa, ale trudno smile
dzieciaki (4 klasa) losowały miedzy soba, kto kogo obdaruje, kwota prezentu 20 zl. Wylosowal kolezanke, zas jego wylosowala inna dziewczynka (akurat taka, z ktora sie dobrze dogaduja i znaja, bo bawia sie takze po szkole). Wiadomo, że prezenty kupowalam ja, młody tylko przyozdobił i wypisał kartke swiateczna. Paczka, jakby doliczyc torebke swiateczna i kartke to przekroczyla kwote 20 zl, ale spoko Prezenty wybieralam mam wrazenie "z sercem" (kubek z mikołajem-wypełnilam go cukierkami, ksiazke-zbior opowiadan dla dzieci, akurat dobra cena byla w promocji smile, komplet gumek do włosow, ozdoba na choinke-rossman ma teraz fajne ceny na ozdoby i 2 paczki kart z pilkarzami, bo dziewczynka zbiera), wszystko zapakowane w elegancka torebke i do srodka kartka z zyczeniami. Zas mlody dostal malutka figurke kotka (z tworzywa), nie noszącą slady swiezego zakupu (mysle, że zostala zabrana z kolekcji posiadanych figurek), notesik taki z wyrywanymi karteczkami (jako ze nie byl zafoliowany ani nie mial przedniej okladki, to tez mysle iz z odzysku) i mikolaja z czekolady? firmy no name. Wszystko włozone do woreczka sniadaniowego i naklejona na tym kartka z imieniem mojego syna (na marginesie tylko wspomne, że dziewczynka z uzdolnieniami artystycznymi, bioraca udzial w konkursach, wiec moznaby sie spodziewac chocby minimum oprawy), zreszta w przypadku tak malych dzieci i tak zajmuja sie tym rodzice, wiec tym bardziej.
Powiedzialam synowi, że cokolwiek dostanie, to ma podziekowac i bron boze nie komentowac jesliby mu sie nie podobalo....no i on nie komentowal, ale jego koledzy i owszem. Skonczylo sie na wielkim rozżaleniu i płaczu. Wszyscy chlopcy dostali karty z pikarzami bo zbieraja, on nie. Przeciez dziewczynka dobrze go zna, wie ze zbiera. Koledzy smiali sie z niego ze dostal figurke kotka jak dla dziewczyny...no i w ogole .... Samej mi sie przykro zrobilo jak go zobaczylam. Dobrze, że kupilam wiecej kart to mu zaraz dalam.
I teraz powiedzcie mi, kto tak robi? (rodzina dobrze sytuowana, oboja sa lekarzami), przeciez wiadomo ze to dla dzieci, a one uwielbiaja prezenty. Mlody widzial jak przejmuje sie paczka dla kolezanki, a tymczasem nim nikt sie nie przejął.
Moze sa matki, ktore umieja to wytłumaczyc, bo ja nie.
Obserwuj wątek
    • szamanta Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:19
      bu-zia napisała:

      > Powiedzialam synowi, że cokolwiek dostanie, to ma podziekowac i bron boze nie k
      > omentowac jesliby mu sie nie podobalo....

      I dobrze powiedziałaś, dobrze ze syn również uszanował twoja prośbe i potrafił trzymać język za zębami, mimo rozżalenia i głupich przysrywek pozostałych kolegow, którzy wcale tacy fair nie byli , male chamy bezczelne .Gdyby nie reakcja wyśmiewacza kolegów myślę ,ze syn zniósłby to o wiele lzej , choć zapewne moglby poczuć jakiś tam niesmak .
      Brak komentarza to chyba najlepsza reakcja w tego typu sytuacjach, bez komentarza i tyle
      • jagodasoft2 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:26
        A może koleżanka po prostu zapomniała, nie powiedziała rodzicom i szybko przed szkołą coś zorganizowała. Zawsze zdarzają sie takie kwiatki i trzeba być na to przygotowanym
        • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:39
          To samo pomyslalam. Zwlaszcza ta torebka sniadaniowa sugeruje, ze prezent byl przygotowywany tuz przed wyjsciem do szkoly wink

          Ja mialam taka sama sytuacje w tym roku i chyba zawsze tak bylo, jest i bedzie przy tego typu okazjach. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku rada rodzicow i wychowawczyni nauczeni doswiadczeniem zakupia dla wszystkich jednakowe prezenty z okazji mikolajek.
          • bu-zia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:48
            nie sądze ze zapomniala, bo oni od tygodnia o niczym innym nie mowia w klasie jak o tych mikolajkach, tym bardziej ze spotkalismy sie wczoraj przed szkola (odbieralismy dzieci z zajec dodatkowych), jej mama, dziewczynka i my, a mlody ma caly glos....a kupilas mama te karty na prezent dla XX...i wymienilysmy pare uwag na temat mikołajek z jej mamą. Wg mnie to totalne olanie tematu, mi jako dorosłej to zwisa, ja sie dobrze czuje, że prezent dla kolezanki potraktowalam nalezycie, ale zal mi mlodego.
            • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 19:04
              W takim wypadku naprawde brak slow uncertain Zwykłe buractwo i tyle.

              Ja bym pewnie nie wytrzymala i przy najblizszej okazji zapytala mame kolezanki czy wie, ze jej corka zamiast prezentu kupionego przez nia przyniosla do szkoly uzywane rzeczy zapakowane w torebke sniadaniowa wink Powiedzialabym, ze synowi bylo bardzo przykro, koledzy sie wysmiewali z jego prezentu i ogolnie wyszla bardzo niefajna sytuacja. Moze da jej do myslenia wink
    • sion2 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:42
      Stawiam że ta dziewczynka w ogóle nie powiedziała rodzicom o imprezie.

      Swoją droga gdy byłam w ósmej klasie (14 lat) mieliśmy ciekawy przypadek w czasie mikołajek. Jedna dziewczyna była nielubiana, tzw nowa i ruda oraz o zgrozo dobra uczennica. Po prostu nie można było jej lubić, wiadomo.
      Chłopak który ją wylosował na mikolajki to jeden z najwiekszych klasowych chamów. Kupił jej w prezencie... kilogram mąki. Gdy to rozpakowala to się rozpłakała. Tomek bardzo sie z tego śmiał z kolegą z ławki. Podeszłam do "rudej", wziełam ten kilogram mąki i wysypałam Tomkowi na głowę.

      Wychowawczyni (straszna baba, której rodzice włazili w d... żeby synalkom uchodziło to i owo płazem, dawali łapówki itd) stała i sie glupio usmiechała.
      Takie incydenty w porównaniu do tego co dzisiaj kochana młodzież wyprawia to nic, ale ja to zapamiętałam jako jeden z najbardziej okrutnych dni z dziecinstwa. Tego płaczu koleżanki nie zapomnę nigdy.
      • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 19:10
        sion2, zachowalas sie genialnie! Ponioslas za to jakies konsekwencje?
        Na bank zrobilabym to samo, zreszta niejedna analogiczna sytuacje przezylam i mam nadzieje, ze moj syn tez bedzie mial zawsze przyslowiowe jaja i bedzie potrafil stanac w obronie slabszych.
    • monikaa13 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 18:48
      4 klasa to już nie takie dzieci, nie przesadzajmy. Jest naprawdę duża szansa, że dziewczynka sama robiła prezent. Może nie miała pięniędzy, nie kupiła tylko zrobiła ze swoich rzeczy. Zawsze ktoś będzie nie zadowolony, wszystkim dogodzić się nie da.

      Też byłabym rozżalona ale cóż możesz teraz począć.
      • sonrisa06 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 20:15
        Teraz już nic nie zrobisz, ale jeśli znasz rodziców tej dziewczynki, to ja bym zagadała na temat tego prezentu.
      • szpulakasia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 20:49
        u nas też była dziś wigilijka i też przezenty,młoda przyszła rozżalona,bo dostała kilka słodyczy no name i soczek,a my kupilismy super książkę i grę(też udało się w promocji),i też rzekła,że prze ciez wszyscy w klasie wiedzą że kocha książki i konie a nie słodycze.....powiedziałam jej że to nie ma znaczenia bo ktoś się starał dac coś z serca (co oczywiście jej nie usatysfakcjonowała)jestem za tym aby jednak kupić dzieciom jednakowe przezenty i byłoby ok
        • bu-zia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 20:59
          w klasach I-III tak wlasnie bylo, składka rodzicow i dzieciaki dostawaly to samo (drobiazg typu breloczek czy fajny dlugopis i slodycze). Za 20 zl naprawde da rade cos fajnego kupic, tym bardziej ze teraz az roi sie od promocji.
          • zofijkamyjka Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:43
            bu-zia napisała:

            >Za 20 zl naprawde da
            > rade cos fajnego kupic, tym bardziej ze teraz az roi sie od promocji.

            pamietaj, że to co wg Ciebie jest fajne, innej osobie może sie wydac byle czym smile
        • blaszany_dzwoneczek Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 00:03
          szpulakasia napisała:

          jestem za
          > tym aby jednak kupić dzieciom jednakowe przezenty i byłoby ok

          Też nie zawsze jest ok. W zeszłym roku dzieci w zerówce córki dostały puzzle. Dziewczynki dość paskudne puzzle Monster High. Lalki te były wtedy w klasie córki na topie, ale ona ich nie cierpiała. No i też się popłakała z rozczarowania, jak rozpakowała swój prezent. Wszystkim nigdy się nie dogodzi. W tym roku z kolei były pluszaczki blue nose, które to w tym roku są na topie, i córka zachwycona, ale podobno jedna dziewczynka też była zawiedziona .Ja skłaniałabym się do rezygnacji z prezentów w szkole na rzecz fajnego wyjścia/wycieczki.
          • jakw Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 19:21
            blaszany_dzwoneczek napisała:
            >.Ja skłaniałabym się do
            > rezygnacji z prezentów w szkole na rzecz fajnego wyjścia/wycieczki.
            Klasa młodszej poszła do sali zabaw. Dodatkowo była pizza. I chyba wszyscy byli zadowoleni smile
          • szamanta Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 02:56
            >W zeszłym roku dzieci w zerówce córki dostały puzzle. D
            > ziewczynki dość paskudne puzzle Monster High. Lalki te były wtedy w klasie córk
            > i na topie, ale ona ich nie cierpiała. No i też się popłakała z rozczarowania,
            > jak rozpakowała swój prezent

            Epidemia mazgai, czy co się dzieje z tymi dzieciakimi?
            Ksiezniczka na ziarnku grochu cyrk urządza , bo jej się puzzle nie spodobały , ot afera i wielki powód do wycia uncertain
            Powiedzialabym w takiej sytuacji , ze na drugi rok nie będzie brać udziału ,jeśli w takie spazmy popada,ryki odstawia , bo prezent nie w jej guście, albo ogarnie się i przestanie sceny odstawiać .. dajcie spokoj . Zerówkowe dziecko powinno być już jakos bardziej ogarnięte i przyjmować grzeczniej podarunek, nie konieczne zawsze zbieżny z marzeniem, tak będzie jeszcze nie raz , krokodyle łzy tutaj sa nie na miejscu , tym bardziej ,ze każdy dostał to samo ,bez faworyzowania i podzialu
            Masaktyczne wrażliwe, w ogóle nieuodpornione i nie przystosowane na minimalne "porażki" dzieciaki , każdy zawód i coś nie po ich myśli, choćby nie taki wzor puzzli konczy się bekiem... jeŻu , kruchsze niż porcelana , efekt trzymania dzieci w złotej klatce najwidoczniej
            • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:04
              > Epidemia mazgai, czy co się dzieje z tymi dzieciakimi?

              Zgadzam się.
              Moja córka co roku dostawała w przedszkolu prezenty, których nie chciała. Co roku dostawała byle jaką lalkę, a ona lalkami ani jednego dnia w swoim życiu się nie bawiła. Czy to była dla niej tragedia? Nie. Czy płakała? Nie. Zawsze znalazła dziewczynkę, której mogła lalkę podarować. Nawet jak miała 3 lata, to nie przejmowała się tym, że dostała lalkę, więc nie rozumiem, że całkiem duże dziecko może robić histerie z powodu prezenty.
              • agni71 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:30
                inaczej jest, kiedy wszystkie dzieci dostaja to samo i komus nie pasuje, a inaczej, kiedy wszyscy fajne prezenty, tylko jeden - kiepski.
                • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:51
                  Dziecku trzeba tłumaczyć, że liczy się gest. Ktoś kupował coś z myślą o nas i na pewno chciał nam sprawić przyjemność i zawsze należy podziękować i nie nastawiać się na nie wiadomo co.
                  Takie prezenty mikołajkowe to tylko drobiazg, więc nic się nie stanie jeśli ktoś nie trafi w nasz gust.
                  Sama w szkole na mikołajki (4 lub 5 klasa) dostałam używaną, malutką maskotkę (tak, używanie było widać mimo, że była wyczyszczona) i paczkę najtańszych herbatników. Podziękowałam koleżance. Nie było mi przykro, tzn. było mi szkoda koleżanki, bo pomyślałam, że nie miała pieniędzy na zakup prezentu. Nie była to żadna moja bliska koleżanka, nie powiedziałam nikomu, że dostałam używaną zabawkę, żeby nikt jej nie dokuczał.
                  • agni71 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:15
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > Dziecku trzeba tłumaczyć, że liczy się gest. Ktoś kupował coś z myślą o nas i n
                    > a pewno chciał nam sprawić przyjemność i zawsze należy podziękować i nie nastaw
                    > iać się na nie wiadomo co.

                    tylko czasem ewidentnie widac, ze prezent jest na "odwal się", i nie widac, by ktos "kupował cos z myślą o nas i na pewno chciał nam sprawić przyjemność".
                    • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:19
                      Łatwiejsze jest życie jeśli nie zastanawiamy się nad tym czy prezent był na odwal się czy nie...
                      W końcu i tak najważniejsze są prezenty w gronie rodzinnym...
                      • agni71 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:20
                        pewnie, że lepiej nie roztrząsać, bo co to da?

                        czasem nie trzeba sie zastanawiać, bo po prostu pewne rzeczy są ewidentne
              • blaszany_dzwoneczek Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:40
                Twoja córka, Kozo, jak wszyscy wiemy, w ogóle jest wyjątkowa, więc zrozum, że nie każde dziecko jest takie samo. Czytając twoje wątki o córce, powiedziałabym, że mało które dziecko takie jest. Ja nie znam.
                • agni71 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:47
                  a to też fakt
                • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:08
                  Nie, moja córka nie jest wyjątkowa. Tzn. na pewno nie bardziej od innych dzieci.
                  Fakt, że akurat tego typu sytuacje jej nigdy nie zajmowały. Z synem już bardziej muszę pracować, więcej rozmawiać i rozpracowywać różne sytuacje, ale widzę, że to daje efekty. Mam nadzieję, że jako 4-klasista nie będzie przeżywał takich sytuacji... dla samego siebie, żeby jemu było lepiej.
                  Mi wydawało się, że 4-klasista to duże dziecko. Może w sumie tak mi się tylko wydawało.. Faktycznie mogę przesadzać.
                  I nie dziwię się, że Twojej córce Monster High się nie podoba. Moja ma tak samo i też w klasie była jedyną taką dziewczynką (nie wiem czy w 2-ej jeszcze tym się bawią, teraz chyba na topie jest Violetta, której moja córka też nie trawi, chociaż nawet nie wie co to jest).
                  • blaszany_dzwoneczek Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:42
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > I nie dziwię się, że Twojej córce Monster High się nie podoba. Moja ma tak samo
                    > i też w klasie była jedyną taką dziewczynką (nie wiem czy w 2-ej jeszcze tym s
                    > ię bawią, teraz chyba na topie jest Violetta, której moja córka też nie trawi,
                    > chociaż nawet nie wie co to jest).

                    No to wyobraź sobie: paczki pod choinką pokaźne (puzzle były 500-el.), ładnie zapakowane, zrodziły oczekiwanie, że coś fajnego dostanie. Córka monster high nienawidziła, twierdziła że są obrzydliwe i jej niedobrze jak na nie patrzy. W paczce znalazła takie coś:
                    gyerekjatekwebaruhaz.com/termek/clementoni_500_db-os_puzzle_-_monster_high_-_legjobb_baratok_orokre_30385.html
                    A że ja byłam obecna (impreza w klasie była w obecności rodziców, bo tuż po jasełkach) to podeszła do mnie i wyraziła swoje rozczarowanie, roniąc kilka łezek. Naprawdę to takie nadzwyczajne u 6-latki, która oczekując prezentu, znajduje coś czego nie cierpi?
                    Nawet klasowe fanki Monster High nie były tymi puzzlami zachwycone.

                    > I nie dziwię się, że Twojej córce Monster High się nie podoba. Moja ma tak samo
                    > i też w klasie była jedyną taką dziewczynką (nie wiem czy w 2-ej jeszcze tym s
                    > ię bawią, teraz chyba na topie jest Violetta, której moja córka też nie trawi,
                    > chociaż nawet nie wie co to jest).
                    • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 05:54
                      > Naprawdę to takie nadzwyczajne u 6-latki, która oczekując prezentu, znajduje c
                      > oś czego nie cierpi?

                      Nie, nie jest nadzwyczajne.
                      Zresztą 6-latka to jeszcze małe dziecko wink.
            • blaszany_dzwoneczek Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:33
              Nie wyła, nie ryczała, spazmów nie było, scen też nie.
        • annubis74 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 23:18
          > owiedziałam jej że to nie ma znaczenia bo ktoś się starał dac coś z serca (co oczywiście jej nie >usatysfakcjonowała)

          problem w tym że często widać że ktoś się nie postarał
    • bazylea1 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 20:58
      taaa, mój syn dostał... skarpetki confused
      • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:05
        Przebilas chyba nawet ta torbe sniadaniowa big_grin

        Moj dostal plastikowy dartboard. Rzutki przy kazdym upadku na podloge rozlatywaly sie na kawaleczki i wszystkie po 5 min byly polamane, a trafienie w plastikowe dziurki rzutka graniczylo z cudem wink
      • jakw Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 19:19
        bazylea1 napisała:

        > taaa, mój syn dostał... skarpetki confused
        W porównaniu z opisywanym wyżej kilogramem mąki to i tak nieźle...
    • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:05
      Przestań się wtrącać. Taki urok klasowych mikołajek organizowanych bez ścisłej kontroli dorosłych. Ty tworząc prezent mikołajkowy, drobiazg w założeniu, wykazałaś się nadgorliwością i wyśrubowałaś niepotrzebnie standardy.
      Na przyszłość odpuścić sobie prezenty, których dzieci i tak mają po kokardę i organizować wyjście klasowe w jakieś fajne miejsce. Nikt nie poczuje się niedoceniony, zwłaszcza matki z nadmiarem czasu i energii.
      • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:19
        triss, jak twoj syn dostanie w prezencie skarpetki w torbie sniadaniowej to pogadamy. No chyba, ze Ty stoisz po drugiej stronie barykady i bez skrepowania bys taki prezent podarowala...
        Kupujac drobiazg tez mozna wlozyc w to serce, a wrecz tym bardziej trzeba.
        • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:44
          Wiesz, mam centralnie wyrąbane na imprezy szkolno-klasowe. Prezentom jestem przeciwna, na wyjście/kino/wycieczkę dam kasę. Weto wobec mikołajek prezentowo losowanych postawiłabym na zebraniu zanim ten cudny pomysł zaczął być realizowany.
          • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:47
            Twoi rodzice tez taki kij w dupie mieli kiedy chodzilas do szkoly?
            • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:52
              Moi rodzice nie wtrącali się w takie kwestie jak mikołajki klasowe. Dostawałam jakieś drobne i mogłam kupić co chciałam i co uważałam za fajne. A już na pewno moja matka nie bawiła się w kompletowanie prezentu i artystyczne oprawy, pracowała kobieta zawodowo i nie miała czasu na pier..ły.
          • bu-zia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:50
            i rozumiem, ze kazdy twoje veto popiera, a jak nie to inne dzieci robia normalne prezenty, a Twoj syn jako podarek przynosi te wspomniane juz skarpety, bo ty masz centralnie wyrąbane?
            • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:54
              Cherie, nie było dotąd klasowych mikołajek z prezentami i losowaniem i nie będzie dopóki w tej klasie nie jestem jedynym rodzicem choć trochę myślącym.
              • bu-zia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 22:02
                skarbusiu, ale jak widac nie kazdy ma taka siłę przebicia.
                Jak dla mnie (jako ze komunizm to byl moj ulubiony ustroj smile ) mogloby spokojnie byc wszystkim po równo i te pol godz chodzenia po sklepach wolałabym spedzic lezac brzuchem do góry choćby. Nie wiem jak Twoj 10 latek, ale moj na zakupy sam jeszcze nie chodzi, stad moje zaangazowanie....nie z nadmiaru wolnego czasu i ambicji.
              • bazylea1 Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 10:33
                bo losowane mikołajki są standardem od 4 klasy a twoj syn z tego co pamiętam chodzi do 3. zresztą ja uważam że to dobry pomysł, ale jednak dziecku w 4 klasia a nawet starszych trzeba trochę pomóc z tym prezentem. ja pracuję zawodowo ale naprawdę wymyślenie (wspólnie z dzieckiem) drobnego prezentu który będzie się podobał koleżance/koledze, kupienie go i opakowanie choćby w ładną torebeczkę prezentową to nie jest jakiś wielki wysiłek organizacyjny. a uczy dziecko empatii. niestety rodzice kolegi który dał skarpetki go nie podjęli sad mojemu dziecku naprawdę było przykro. z tego co wiem to był jedyny taki od czapy prezent.
                żeby ułatwić dzieciom wybór prezentów, po losowaniu każdy w klasie może powiedzieć co by chciał. wtedy słucha się wylosowanej osoby i ma się z grubsza jasność co do prezentu.
    • zofijkamyjka Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:33
      Twój przykład pokazuje, że małe dzieci /i ich rodzice też/ nie powinny robic żadnych losowań i zakupów prezentów. Po pierwsze wygadały kto kogo wylosował tongue_out po drugie podeszły zbyt emocjonalnie. Nie zawsze uda sie wszystkim nalezycie dogodzić, zawsze ktos będzie miec gorszy prezent a ktos lepszy a małe dzieci nie podejda do tego z dystansem.
      • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:42
        Dokładnie. I do tego dzieci z różnym skutkiem, jak widać, angażują w te prezentowe akcje rodziców. A rodzice traktują sprawę ambicjonalnie lub olewczo i generują kwasy.
      • bu-zia Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:48
        wygadały zaraz, tuz po losowaniu......ale kurna chata, propozycja takiej formy padla od wych., z tego co wiem, to rodzice nie byli tym zachwyceni. Wych. z racji pelnionego wiele lat zawodu, powinien wiedziec jak sie dzieciaki zachowuja i jak podchodza do tego tematu. Nie mowie tez o dogodzeniu wszystkim, naprawde super prezentem na "odwal sie" bylyby te karty pilkarskie, paczka nieale 4 zl, dostalby ze 3 i bylby najszczesliwszym chlopcem pod sloncem smile,
        Nie, nie mam zbyt wiele czasu, ale wystarczy pol godz. w srednim centrum handlowym (albo i nawet naszym lokalnym sklepiku kolo szkoly) i masz wszystko-no tylko trzeba chciec. I prosze mi nie sugerowac, ze niby gorzej sie zachowalam ja i ze to niby z nudow. Ale mniej wiecej o to mi tez chodzilo, o inny punkt widzenia jaki zaprezentowala triss, Acha i nie wtracam sie, przy dziecku nie wspomnialam nic na ten temat (jej rodzicom z pewnoscia tez nic nie wspomne) i tylko sie cieszylam ze mam ta jedna paczke kart, ktora moglam mu dac.
        • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:58
          To trzeba było głośno powiedzieć Nie jesteśmy zachwyceni, nie wyrażamy zgody.
        • stillgrey Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 21:59
          "Acha i nie wtracam sie, przy dziecku nie wspomni
          > alam nic na ten temat (jej rodzicom z pewnoscia tez nic nie wspomne) i tylko si
          > e cieszylam ze mam ta jedna paczke kart, ktora moglam mu dac."

          Madre podejscie. Ja podchodze za bardzo emocjonalnie i czesto dzialam pod wplywem impulsu i musialabym sie naprawde mocno gryzc w jezyk zeby nic nie wspomniec wink No bo jednak uzywane rzeczy od czapy, zapakowane w torebke sniadaniowa to juz naprawde przeginka. Na miejscu wychowawczyni poruszylabym ta sprawe na zebraniu, bo skoro wszyscy rodzice przystali na pomysl to kazdy powinien stanac na wysokosci zadania.
          • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 22:47
            Przecież napisałaś, że części rodziców pomysł się nie podobał.
    • mama.nygusa Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 22:36
      Rodzice, zapracowani lekarze, nie mieli czasu na takie pierdoly jak zrobienie paczki dla kolegi. sad
      Oczywiscie buractwo z ich strony.
      • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 22:38
        Zdaje się, że prezenty miały być od dzieci? Niektórzy rodzice zupełnie serio uważają, że sprawy koleżeńsko-klasowe dzieci powinny ogarniać same, to ich sprawa.
        • zjawa1 Re: klasowe mikołajki 19.12.14, 22:59
          Zawsze, przy tego typu prezentach mogą zaistnieć jakieś ,,problemy". Dlatego w naszej klasie rada rodziców kupowała na tę okoliczność, nie było losowania.
          Inna sprawa, to pani-wychowawca-powinnien załagodzić klimat wyśmiewania innych dzieci.
          I sprawa trzecia, skoro uczy się dziecko, że prezentów się nie krytykuje, to tak powinno być. W ogóle nie rozumiem problemu z tak drobnej sprawy, po co to roztrząsać? Mądry rodzic powinien powiedzieć dziecku, że to dostało co dostało, jakoś pocieszyć, a nie podniecać się na forum, że 2 lekarzy dało kotka.
        • jakw Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 19:26
          triss_merigold6 napisała:

          > Zdaje się, że prezenty miały być od dzieci? Niektórzy rodzice zupełnie serio uw
          > ażają, że sprawy koleżeńsko-klasowe dzieci powinny ogarniać same, to ich sprawa
          > .
          I możliwe jeszcze , że na zasadzie: "Masz kieszonkowe to kup". Jeśli te karty kupuje się w centrum handlowym, a nie najbliższym kiosku to dziewczynka mogła nie ogarnąć kupna. A może nikt nie był w stanie czy nie chciał wybrać się tam z nią.
    • tijgertje Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 15:10
      Nie znosilam klasowych mikolajek. zawsze sie staralam, zeby trafic z prezentem, zeby go ladnie i czysto zapakowac , ale szybko sie nauczylam, ze na to samo u innych liczyc nie moge. Raz dostalam paczke, ktora nadawala sie jedynie do wyrzucenia, bo byly w niej jakies drobiazgi i domowe ciastka luzem w duzo za duzym worku, zanim dziewczyna doniosla je do szkoly, to w paczce byly same okruchy uncertain Innym razem dostalam upominek, ktory kilka miesiecy wczesniej dalam kolezance na urodziny. U syna na szcescie jest inaczej, w jednej szkole wszyscy dostawali takie same drobiazgi (chlopcy onne, dziewczynki inne, cos za 2-3 euro, plus np lizak. W obecnej szkole dzieci od 8 lat w gore robia niesamowite opakowania prezentow. W zasadzie to wiekszosc robia rodzice, ale liczy sie pomysl. Syn (10 lat) przyniosl ze szkoly mini- koperte z 3 euro (tak tak, wszyscy dostali z kasy rady rodzicow), plus liste zainteresowan przydzielonego kolegi (zeby zrobic tematyczne opakowanie) i liste zyczen. Wg listy kupilismy wklady do stabilo i po dolozeniu kilkunastu centow z maminej kieszeni wystarczylo na plastyczna gumke do mazania. Kolega jest zapalonym pilkarzem, wiec z kartonu zrobilismy prawie polmetrowy model pilki, do srodka wlozylismy upominki i wypelnilismy confetti. Syn dostal zrobionego z pudelek i masy papierowej picachu, ktory teraz stoi w jego pokoju na honorowym miejscu z niewidoczna dziura na dnie, przez ktora trzeba bylo sie dostac do prezentu. Najfajniejszy byl fortepian, ktory jeden chlopak z mama wydlubal dla grajacej kolezanki. Istne cudo! Z pieniedzy na prezenty trzeba bylo sie rozliczyc, oddac do szkoly paragony i ewentualna reszte. Same prezenty nie robily na dzieciakach wiekszego wrazenia, ale w dniu mikolajek pod szkola stal tlum rodzicow, ciekawych tegorocznych opakowan smile Robienie takich prezentow to nie lada wyzwanie, ale dla dzieciakow jest to ogromne przezycie.
      • tijgertje Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 15:16
        A, zapomnialam dodac, ze do kazdego prezentu trzeba bylo dolaczyc napisany o obdarowywanym wiersz. Tu o dziwo syn swietnie sobie poradzil, na co ja odetrchnelam z ulga, bo wycinac, kleic i malowac moge, ale za rymowanki sie nie biore.
      • mama-ola Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 15:31
        > W obecnej szkole dzieci od 8 lat w gore robia niesamowite opakowania prezentow.
        > Kolega jest zapalonym pilkarzem, wiec z kartonu zrobilismy prawie polmetrowy model pilki
        > Same prezenty nie robily na dzieciakach wiekszego wrazenia, ale w dniu mikolajek pod szkola
        > stal tlum rodzicow, ciekawych tegorocznych opakowan smile

        To jest fantastyczne! Zazdroszczę. Takie wzorce z zachodu warto by było przejmować wink
        • ga-ti Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 23:45
          Też się zachwyciłam, ale okazuje się, że w wykonanie opakowania angażują się rodzice... jak widać po wpisach, mogłoby u nas nie wypalić uncertain a szkoda.
    • tol8 Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 19:07
      U nas w tym roku tez było losowanie- kupiliśmy dziewczynce poduszkę i puzzle z Violettą. Paka ogromna, koszt 20 zł.
      W zamian syn dostał tandetny kubek zrobiony z byle czego z Mikołajem...Ani się z tego napić, ani postawić by oko cieszyło...
      • zofijkamyjka Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 21:53
        tol8 napisała:

        > U nas w tym roku tez było losowanie- kupiliśmy dziewczynce poduszkę i puzzle z
        > Violettą. Paka ogromna, koszt 20 zł.
        > W zamian syn dostał tandetny kubek zrobiony z byle czego z Mikołajem...Ani się
        > z tego napić, ani postawić by oko cieszyło...

        jakie to wredne! a może tej dziewczynce poduszka wydała sie tandetna.... o gustach sie nie dyskutuje i nie krytykuje otrzymanych prezentów. Uczcie tego dzieci! Po tez sa te całe Mikołajki a nie tylko w celach materialnych.
      • scarlett74 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 09:30
        Przepraszam, ale muszę cię uświadomić ,to był kubek rosenthal kolekcja świąteczna 2014 wink
      • jakw Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 10:11
        Przesadzasz. Kubek z Mikołajem nie jest może jakimś super prezentem, ale raczej nie można powiedzieć, że ktoś został olany. Btw jakaś Violetta też nie musi się komuś podobać.
        • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 10:28
          W założeniu mikołajek klasowych jest dawanie drobiazgów. Drobiazgów, a nie przygotowywanie wypasionych paczek.
          Dlatego jestem właśnie przeciwna mikołajkom klasowym w wersji z losowaniem i dawaniem prezentów przez dzieci, zawsze ktoś się ofuka - to raz; dwa - dzieci teraz mają sporo zabawek i gadżetów i kolejne - wybierane na siłę - są doskonale zbędne.
        • szamanta Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 16:20
          Bo to przecież tol8 ma oko cieszyć , nie dziecko, tylko to ją ma cieszyć co dziecko otrzymało od kogos i co ona sama komus kupila, to jej uciecha tu na podium króluje , jak podarunek nie spełni kryteriów JEJ radości ,wiec zemsta jest okrutna i odwet oszczerstw idzie w ruch
      • mama_kotula Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 15:56
        tol8 napisała:
        > U nas w tym roku tez było losowanie- kupiliśmy dziewczynce poduszkę i puzzle z
        > Violettą. Paka ogromna, koszt 20 zł.
        > W zamian syn dostał tandetny kubek zrobiony z byle czego z Mikołajem...Ani się
        > z tego napić, ani postawić by oko cieszyło...


        "Mamoooo, bo ona dostała WIĘKSZY PREZEEEENT!!!" - tol.8, lat 4 i pół, grupa średniaków.
      • szamanta Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 16:14
        tol8 napisała:

        > U nas w tym roku tez było losowanie- kupiliśmy dziewczynce poduszkę i puzzle z
        > Violettą. Paka ogromna, koszt 20 zł.
        > W zamian syn dostał tandetny kubek zrobiony z byle czego z Mikołajem...Ani się
        > z tego napić, ani postawić by oko cieszyło...

        Ta kobieta to w ogole jakiś chory terror prezentowy wprowadza. Jej syn katusze musi z nią przechodzić co matka wyrządza i jaki kipisz każdemu w tym temacie funduje, jak nie swojemu dziecku to obce obsmarowuje , kpi i drwi
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,155960081,155960081,Co_byscie_zrobily_.html
        Na łeb jej padło
    • scarlett74 Re: klasowe mikołajki 20.12.14, 22:06
      Trochę luzu w tym temacie nie zaszkodzi,szkolne prezenty to nie pępek świata, nie podchodź do tematu tak emocjonalnie, syn widzi że przezywasz i jemu się udziela, no sorry ale płakać z powodu małego prezentu...(to i tak pikuś w porównaniu z tym co dziewczyny w późniejszych postach napisały).Może dziewczynka zapomniała wziąść z domu i coś szybko zorganizowała, może zapomniała przypomnieć rodzicom, może w domu powstały poważniejsze problemy niż szkolne mikołajki,łatwo jest wydawać wyroki.
    • ola33333 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 08:05
      porozmawiaj z wychowawczynia o zaistnialej sytuacji.
      Powiedz, ze prezent nie wygladal na nowy, byl nie pasujacy dla chlopca i twoj syn byl bardzo rozczarowany. Tym bardziej, ze wy sie postaraliscie.
      Zrob propzycje, zeby na przyszly rok zrobic skladke i kupic dla wszytkich dzieci to samo, ewentualnie osobno dla dziewczynek i chlopcow rozne prezenty, ale takie same prezenty dla jednej plci.
      • scarlett74 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 09:35
        Daj już sobie spokój z tym tematem, po ponad 2-tyg będziesz to wałkować .Chcesz latać do pani i się skarżyć? Ludzie cię wyśmieją, że jesteś nawiedzoną mamuśką mamisynka. No ludzie to są 9-10 i prawie 11 latki, a ty zachowujesz się jakby syn był w przedszkolu. A za rok niech będzie składka i równe prezenty ew. z podziałem chłopiec/dziewczynka.
        • triss_merigold6 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 10:29
          Albo wyjście z klasą. Oferta identyczna dla wszystkich i obejdzie się bez drobiazgowych uzgodnień i focha.
        • bu-zia Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 11:50
          nie wiem czy to do mnie, ale sie ustosunkuje smile
          nie pod 2 tyg., tylko w ostatni piatek (wtedy kiedy napisalam post) mieli klasowa wigilie i wtedy sie obdarowywali prezentami i absolutnie nie zamierzam angazowac w to pani. Syn powiedzial mi o tym dopiero wieczorem, kiedy wrocilam z pracy i wcale nie nastawialam go przeciwko dziewczynce (to on sie poczul poszkodowany, bo koledzy dostawali piłki/ksiazki/gry, a w jego przypadku prezent totalnie od czapy, w dodatku zapodany w taki sposob). Ja sie tylko wkurzylam (ale nie w obecnosci dziecka) i stad moje wynurzenia, a takze dlatego aby poznac inny sposob myslenia, niz ten ktory ja przyjelam (i poznalam dzieki triss). Dla mnie, nawet jak mi cos nie pasuje, ale zostalo ustalone od gory, to podchodze do tego powaznie i tego tez ucze chyba mojego syna, kiedys on sam bedzie kupowal prezenty wiec niech sie nauczy, zeby przywiazac choc odrobine uwagi do tego co sie kupuje i jak podaje.
          Na dzien dzisiejszy mysle ze problem rozwiazany, bo kupilam synowi jeszcze jedna figurke kotka, po czym on postanowil, ze moze zacznie je zbierac....?
      • szamanta Re: klasowe mikołajki 23.12.14, 17:05
        ola33333 napisała:

        > porozmawiaj z wychowawczynia o zaistnialej sytuacji.
        > Powiedz, ze prezent nie wygladal na nowy, byl nie pasujacy dla chlopca i twoj s
        > yn byl bardzo rozczarowany.

        Opanujta się !!!!!! Co taka nauczycielka ma zrobić w tym momencie ? do cyca przytulic ucznia ? powiedz co ta kobieta ma po wysłuchani zali robić? z własnej kieszeni do Eurolandu młodego zabrać jako rekompensata niedosytu podarunku Mikołajkowego? Rozczarowany... bardzo możliwe, dlatego trzeba brac pod uwagę podczas tego typu "zabaw " ze zawsze jakieś dziecko moze czuc się rozczarowanie, niedosyt. Life is brutal , nie zawsze cud ,miod suspicious
        Ma wybór, albo bierze udział w tej rozrywce klasowej ,albo się wycofuje obawiając się tego typu porażki rozczarowania ( moje dwie nie brały w tym udziału, ale to zupełnie z innych powodów prywatnych, wcześniej już zaznaczyły, aby nie brać je pod uwagę)
        Z tego wszystkiego juz lepiej w ogóle nie organizować Mikołajek jeśli lawina zażaleń ma kobieta brac na klatę. Na jej miejscu z tego wszystkiego w nast. lata już wcale bym nie wyraziła zgody na tego typu zabawy jeśli to takie zamieszanie i stos pretensji przynosiło
    • mama-ola Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 15:36
      Bu-zia - współczuję Twojemu synowi. Rozczarowanie dziecka straszna rzecz. Ale go pocieszyłaś, dałaś karty i dokupiłaś kotka, więc chyba jest już dobrze wink
      Myślę, że takie historie z nieudanym mikołajem niczego nie uczą, więc nie ma sensu ryzykować. I że lepiej być rozczarowanym tylko z nieudanego prezentu, ale takiego, jaki dostali wszyscy, niż z wyjątkowo nieudanego w tłumie zadowolonych.
      U nas trójka klasowa kupowała upominki, bo tak zdecydowaliśmy już na pierwszej wywiadówce. Wychowawczyni powiedziała, że ma złe doświadczenia z zeszłych lat, np. 2-3 osoby nie zrobiły paczek i był problem. Tak więc, mimo iż to już IV klasa, nadal dzieci dostają sklonowane paczki, kupione przez trójkę.
    • annubis74 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 17:03
      pamiętam tego rodzaju jazdy z własnego doświadczenia. jakoś często mi sie trafiało że dostawałam prezenty ktore też wyglądały na takie z odzysku, takie które komuś zalegały w domu, jakieś paskudne akropieństwa. dlatego osobiście nie cierpię tego zwyczaj losowania i wymieniania się prezentami. W klasie mojej córki przeforsowaliśmy kupienie wszystkim dzieciom tego samego żeby nie było smutku zawiści i wzajemnych pretensji (fakt że dzieci małe - 6latki)więc zwyczaj wymieniania się prezentami całkowicie odpada
    • aleksandra1357 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 18:10
      Na Mikołajki klasowe za kwotę do 20 zł kupiłaś:
      - kubek
      - cukierki
      - książkę zbiór opowiadań
      - gumki do włosów
      - 2 paczki kart z piłkarzami
      - kartkę z życzeniami
      - elegancką torebkę.

      I masz żal, że nie dostałaś tego samego. Żałosne.
      • bu-zia Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 18:33
        no jak tak do tego podchodzisz to rzezywiscie zalosne, ja zas podchodze tak: kupilam prezent, ktory dziewczynka chciala (karty), taki ktory jej sie przyda (gumki i ksiazka, kubek), cos slodkiego bo dzieci lubią, zapakowalam w ladną torebke (ktorej to kwoty zakupu nie doliczalam do mikolajkowego limitu) i dodałam kartkę swiateczna, ktora moj syn samodzielnie wypisal i przyozdobił, natomiast on otrzymal zapakowana w torebke sniadaniowa zabawke, ktora ma sie nijak do jego zainteresowan i uzywany notesik (z różowymi karteczkami w srodku i namalowanymi kotkami), torebka zaklejona karteczka samoprzylepna z imieniem syna. Mam zal, ze ktos nie zadal sobie minimum trudu, aby obdarowanej osobie bylo milo. Ot i tyle.....
        Pomysl sobie, czy chcialabys byc w taki sposob obdarowana?
        • magdalenka79k Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:11
          A mnie to się wszystko wydaje dziwne bo jeszcze prezent jak prezent, ale opakowanie go w torebke śniadaniową no ludzie kto puścił do szkoły dziecko z czymś takim?? Mam przypuszczenie, że może rodzice dali dziewczynce pieniądze na prezent, kazali coś wybrać zapłacić i zapakować bo sami nie mają do tego głowy a dzieciak już w zasadzie duży na tyle żeby zrobić taki zakup w okolicznych sklepach no i po prostu dziewczynka nie wywiązała się, pieniądze zatrzymała, wydała na cos innego a prezent skleciła z tego co miała w domu, a rodzice żyją w nieświadomości.
    • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 18:54
      4 klasa i takie rozżalenie???
      Wybacz, ale nie rozumiem.
      • bu-zia Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:07
        on by jakos to przełknął, ale strasznie jest wrazliwy i z tym faktycznie ma problem, kiedy jest obiektem zartow (a tu niestety to mialo miejsce). Kiedys tez myslalam, że 10 latkowie to juz duze chłopy smile, ale przypominam sobie sytuacje sprzed kilku lat, wowczas moj ok 6 letni syn i jego dwoch kolegow (jeden rownolatek, a drugi akurat zdal do 4 klasy) znalezli u nas w domu takie ozdobne kamienie kupione w IKEI, zapytali co to, a ja z głupia frant dla zartow rzecz jasna, powiedzialam, że to jaja dinozaurow-bylam przekonana ze ten 10 latek nie uwierzy, albo ze nawet jesli przy maluchach udawal ze uwierzyl, to zaraz im powie ze to zart. Przez m-c wszyscy w trojke po kryjomu chodzili i ogladali czy juz sie wylęgły (w koncu im powiedzialam). Wtedy mi sie to niepojete wydawalo, że taki duzy chlop i uwierzyl....ale jak patrze na terazniejszego mojego 10 latka, to juz rozumiem smile, bywaja sytuacje, kiedy wychodzi z niego prawdziwy dzieciuch....i tu widac tez sie tak stalo. Ale jak juz pisalam, sytuacja załagodzona, a mlody byc moze dzieki temu znajdzie swoje nowe hobby.
        • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:35
          No.... w sumie rzeczywiście nie ma co się dziwić, chłopcy pod niektórymi względami są bardziej wrażliwi. Pewnie jakoś by to strawił gdyby nie docinki chłopców.
        • morekac Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 07:20
          Jaja dinozaurów. 😄😄😄
        • jakw Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 10:09
          bu-zia napisała:
          > powiedzialam, że to jaja dinozaurow-bylam przekonana ze ten 10 latek nie uwier
          > zy, albo ze nawet jesli przy maluchach udawal ze uwierzyl, to zaraz im powie ze
          > to zart. Przez m-c wszyscy w trojke po kryjomu chodzili i ogladali czy juz si
          > e wylęgły
          Pytanie wówczas 11-letniej córki znajomego: "Tata, mama, a czy jak byliście mali to na świecie żyły dinozaury?" wink
      • blaszany_dzwoneczek Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 19:37
        A Tobie by nie było przykro, gdyby wszyscy z rodziny dostali pod choinką fajne prezenty,
        dopasowane do ich zainteresowań, a Ty od swojego męża trzepaczkę do jajek czy też inny rondel na odwal się.
        • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:15
          tongue_out
          Nie byłoby mi przykro.
          Może dlatego, że w domu rodzinnym ostatni raz dostałam prezent jak miałam 11 lat. Jak miałam 12 lat to urodziła się moja siostra i wtedy już ani ja ani brat nic nie dostawaliśmy zarówno na Mikołaja jak i na urodziny, ponieważ prezenty dostawała tylko siostra.
          Może dlatego nawet nie zastanawiam się co bym chciała dostać, bo przywykłam, że nic nie dostaję. Dopiero od dwóch lat otrzymuję prezenty na gwiazdkę (nie od męża - u niego w rodzinie nie ma zwyczaju dawania prezentów dorosłym osobom) i jakoś tak zawsze doceniam, wręcz czuję się niezręcznie jak ktoś mi coś daje.
          • agni71 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 20:19
            współczuję ci, choć pewnie zaraz napiszesz, że nie potrzebujesz współczucia, bo nie czujesz się pokrzywdzona.
            • koza_w_rajtuzach Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 05:55
              Trochę się czuję.
      • annubis74 Re: klasowe mikołajki 21.12.14, 23:17
        nie rozumiesz? być może nigdy nie znalazłaś się w takiej sytuacji. Bo ja pamiętam gorycz i smutek związany właśnie z tego rodzaju podejściem i to nie z tym ze prezenty które dostawałam mi się nie podobały tylko z tym że ktoś mnie olał dając mi jakieś g**** Niestety patrząc na podejście niektórych rodziców a co za tym idzie dzieci mam wrażenie że naprawdę lepiej sobie darować całą procedurę
    • mama-ola podwórkowe mikołajki ;) 21.12.14, 20:11
      Już myślałam, że zamknęłam temat mikołajek... A tu syn wrócił z podwórka z nowiną, że się zebrali z kolegami (chyba w dziesiątkę), zrobili losy i urządzają podwórkowe mikołajki wink
      Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Jutro wyślę starszego do supermarketu, niech próbuje za 15 zł nakupić jakichś cudów wink
      • bogusia1231 Re: podwórkowe mikołajki ;) 22.12.14, 07:57
        A ja lubię to losowanie, też niezłym rozwiązaniem jest wymyślenie górnej kwoty przy czym u nas mają to być przede wszystkim słodycze. Co do kwoty to część rodziców ma czas poszukać czegoś fajnego w promocyjnych cenach, część nie. W tym roku kupiliśmy prezent za trochę ponad 20 zł, w tamtym roku mój syn dokładnie pilnował, żeby tej kwoty nie przekroczyć o więcej niż 50 groszy - na szczęście torebkę prezentową miałam w domu to nie doliczył jej kosztów. W innym przypadku to znając go, jej koszt też by wliczył, albo dał w śniadaniowej torebce - bo wytyczne były jasno określone, a on dokładnie przestrzega reguł w sytuacjach w których znajduje się po praz pierwszy (w tym roku podszedł do sprawy z większym dystansem).
      • magdalenca78 Re: podwórkowe mikołajki ;) 22.12.14, 22:43
        Przypomniała mi się historia sprzed mw 25 lat wink gdy w klasie (szkoła średnia) mojej siostry urządzano Mikołajki, z losowaniem, jak zwykle. Jeden z chłopaków kompletnie nie miał pomysłu na prezent dla dziewczyny i co zrobił - wypasione opakowanie, pudło w pudle, kilka szt tego było, coraz mniejsze i mniejsze, dla stopniowania napięcia, a na końcu w maleńkim pakieciku...kasa. Obdarowana podobno nie czuła się urażona, a emocje były wielkie podczas rozpakowywania prezentu.
    • ga-ti Re: klasowe mikołajki 22.12.14, 23:59
      Ja pamiętam własne losowane Mikołajki w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki, emocje, oczekiwanie, podpytywanie, ukrywanie kto kogo wylosował, walkę z samym sobą, żeby się nie wygadać... ale też były jakieś zgrzyty.
      U nas w 1-3 prezenciki kupuje rada, takie same lub z podziałem na płcie. W 4 klasie wychowawca zarządził wyjazd do kina i na pizzę. Nauczony doświadczeniem wolał nie bawić się w losowane prezenty. I chyba dobrze. W każdym bądź razie młody z wyjazdu bardzo zadowolony.

      Rozumiem założycielkę wątku, chodzi o olewczy stosunek rodziców. Nawet jeśli pomysł się nie podobał, to został przyjęty większością, czy narzucony przez wychowawcę, nieistotne w sumie. Ale wypadałoby się choć troszkę zaangażować. Choćby podpowiedzieć, czy zapytać, co dziecko kupiło, jeśli takie samodzielne. Skoro dzieciaki w szkole tak przeżywały te prezenty, to pewnie w domu też o tym mówiły. Chyba że rodzice z dzieciakami nie rozmawiają, nie słuchają ich.

      Syn mój szedł na urodziny do koleżanki, razem wybraliśmy książkę, dałam mu jeszcze pieniądze by dokupił coś w sklepie papierniczym (a cudeńka tam są, że ho ho smile ). Młody kupił zestaw pędzelków, twierdząc że koleżanka lubi malować wink a ja myślałam że kupi jakieś naklejki, notesiki, koraliki, długopisiki...
      • an.16 Re: klasowe mikołajki 23.12.14, 14:33
        Jesteś małostkowa. I twoje dziecko niestety też. dlatego tak przesadnie reaguje. Całe szczęście, że miałaś te karty pod ręka coby go ratować w nieszczęściusad(
    • vidy Re: klasowe mikołajki 25.12.14, 15:14
      A moja dostała zwykły ołówek i tanią gumkę razem z paroma cukierkami i mandarynką. Nauczycielka dawała każdego dnia adwentu prezent dla ucznia ze szkolnych pieniędzy. A na święta dzieci szykowały rożne craftowe drobiazgi na sprzedarz, na kiermasz. Pieniądze szły na fundacje clownów "szpitalnych" rozśmieszajacych dzieci, które spędzają święta w szpitalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka