Dodaj do ulubionych

na sprawdzianie

02.03.15, 14:15
W szkole mojej znajomej miała miejsce następująca sytuacja. Na lekcji matematyki był sprawdzian. Nauczycielka kazała schować komórki do toreb. Po pewnym czasie usłyszała, że coś pika u jednego ucznia. Okazało się, że coś pisał w komórce. Kazała mu ją schować. Po pewnym czasie znów usłyszała, że z niej korzysta, i tym razem mu ją zabrała. Wtedy przyszedł i wyświetlił się na ekranie sms: Wyślij to zadanie. Po minucie przyszedł następny: Wyślij to zadanie, czekamy z panią Hanią. Mama.
Nauczycielka kazała uczniowi wytłumaczyć, co znaczą te smsy, ale nic nie powiedział.
Dalszy ciąg tej historii jest jeszcze ciekawszy... Otóż szkoła kompletnie nie wiedziała, jak zareagować. Właściwie nie zareagowała wcale. To znaczy niby komórka została zarekwirowana, ale wkrótce uczeń dostał ją z powrotem. Niby sprawa otarła się o dyrektorkę (w sensie: dyrektorka wie) - ale ta nic z tym nie zrobiła. Mama do sekretariatu szkoły zadzwoniła, ale tylko po to, by powiedzieć, żeby oddano komórkę jej synowi. Do szkoły jej nie wezwano. Zresztą, może trzeba by raczej wezwać jej matkę wink
A co szkoła - dyrekcja, wychowawczyni, matematyczka - powinna była Waszym zdaniem z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • silje78 Re: na sprawdzianie 02.03.15, 14:20
      wezwać matkę i poinformować, że to co robiła z synem to próba oszustwa. nic pewnie więcej zrobić nie można. za to chłopakowi kazałabym powtórzyć sprawdzian i na wszystkich kolejnych siedziałby sam w pierwszej ławce.
      pewnie zaraz zostanę zrugana, że to biedne dziecko nie mogło się nauczyć bo ma pierdylion problemów, z którymi sobie nie radzi i należy rozłożyć nad nim parasol ochronny....
      • verdana Re: na sprawdzianie 02.03.15, 14:50
        Wezwać matkę. Powiadomić, ze od teraz syn będzie pisał sprawdziany przy stoliku nauczycieli, mając przy sobie jedynie kartkę i długopis.
        Dziecko powinno dostać obniżoną ocenę ze sprawowania, o czym też należy matkę poinformować.
    • camel_3d jak to co... 02.03.15, 14:58
      to co u nas w szkole...

      jest kompletna zakaz uzywani akomorek. Jezeli komorka zadzwoni podczas lekcji lub ktos zostanie zlapany na uzywani jej. komorka zostaje zarekwirowana do konca dnia..tzn do ostatniej lekcji i tyle.

      Wedlug mnie nauczycielka powinna odpisac na sms, ze syn ma teraz sprawdzian i uwaza za zenujace, zeby mama mu pomagala w w taki sposob: Poza tym jest to karalne.

      Mysle, ze mama by sie spalila ze wstydu..
      • mama-ola Re: jak to co... 02.03.15, 15:18
        > Wedlug mnie nauczycielka powinna odpisac na sms, ze syn ma teraz sprawdzian i uwaza
        > za zenujace, zeby mama mu pomagala w w taki sposob: Poza tym jest to karalne.
        > Mysle, ze mama by sie spalila ze wstydu..

        Albo oskarżyła nauczycielkę o czytanie cudzych smsów i korzystanie z cudzej własności. Nie żartuję niestety. Inna koleżanka nauczycielka (nie z tej szkoły) tak mi właśnie skomentowała tę historię. Że widzi tu groźbę ataku rodzica na szkołę. Podobno rodzice są teraz strasznie roszczeniowi i bezczelni i to oni uczą swoich dzieci chamskich zachowań wobec nauczycieli.
        • scher Re: jak to co... 02.03.15, 15:36
          mama-ola napisała:

          > Albo oskarżyła nauczycielkę o czytanie cudzych smsów i korzystanie z cudzej własności.

          Tylko nauczyciel może w tak absurdalny sposób przedstawić ten problem.
          • el_elefante Re: jak to co... 03.03.15, 10:15
            Bo tylko nauczyciele wiedzą jak absurdalne pomysły potrafią przychodzić do głowy niektórym rodzicom?
            • camel_3d Re: jak to co... 04.03.15, 10:35
              i nie maja pojecia co znaczy falszowanie wynikow. lub pomoc w falszowaniu...to jest karalne..
        • camel_3d raczej nie.. 04.03.15, 10:34

          > Albo oskarżyła nauczycielkę o czytanie cudzych smsów i korzystanie z cudzej wła
          > sności. Nie żartuję niestety. Inna koleżanka nauczycielka (nie z tej szkoły) ta

          wtedy szkola oskazra matke o probe sfalszowania wynikow sprawdzianu...
          albo o pomoc przy probie falszowania..
      • tijgertje Re: jak to co... 02.03.15, 15:39
        U syna w szkole jest zakaz uzywania komorek w czasie lekcji. Sa dzieci, ktore same dojezdzaja na rowerach z sasiednich wsi i komorki maja, ale to dosc mala grupa w klasie 11-12-latkow (2 ostatnie roczniki). Rano komorki sie wylacza, wklada do szuflady nauczyciela, szuflada na klucz, po lekcjach jest otwierana. Jak jest jakas pilna sprawa i trzeba sie skontatkowac z rodzicem w czasie lekcji (w obie strony), to robi sie to przez szkolny sekretariat. Syn ma 11 lat i komorki do tej pory nie ma, dotychczas nie widzielismy takiej potrzeby, mimo ze ma autyzm, sam chodzi do szkoly i sporadycznie gdzies "wsiaka" i trzeba go szukac, bo zupelnie nie ma poczucia czasu. Komorka nic by tu nie dala, bo w plecaku zapewne i tak by jej nie slyszal wink Za rok z haczykiem bedzie dojezdzac do sredniej szkoly, wowczas najprawdopodobniej dostanie swoj pierwszy telefon.
        • camel_3d Re: jak to co... 04.03.15, 10:48
          no co ty... odbiera sie matkom mozliwosc zadzwonienie do dziecka, kiedy czuje taka potrzebe??

          ale straaaaaszne smile
    • mama.nygusa Re: na sprawdzianie 03.03.15, 10:00
      Ale ze co, nauczycielka czytala smsy, to juz wiem dlaczego szkola nie zareagowała.
    • saszanasza Re: na sprawdzianie 04.03.15, 07:30
      Moja 6 latka swego czasu przyszła do domu z informacją, że pani wychowawczyni poprosiła chłopca z jej klasy (przy okazji sprawdzania pracy domowej), żeby mama nie odrabiała mu lekcji w zeszycie i nie pisała za niego literek??
    • budzik11 Re: na sprawdzianie 04.03.15, 09:57
      Kazać mu napisać jeszcze raz sprawdzian, indywidualnie, oraz obniżyć ocenę ze sprawowania.
    • morekac Re: na sprawdzianie 04.03.15, 10:30
      Za samo wniesienie komórki na jakikolwiek egzamin: sprawdzian po podstawówce, egzamin gimnazjalny czy maturę ma się unieważniony egzamin i w dwóch pierwszych przypadkach trzeba powtarzać klasę, nawet jeśli ma się świetne stopnie. Mamusia już wie o tym? Bo jeszcze czas, aby się odzwyczaiła. To, że nic nie zrobiono, jest działaniem na szkodę ucznia.
      Gdybym była nauczycielką, dziecko miałoby pałę z matematyki (normalna ocena za ściąganie), byłoby sadzane osobno na czas następnych sprawdzianów, a mama była wezwana do szkoły po osobisty odbiór sprzętu i celem pouczenia.
      Na sprawdzianach w gimnazjum córki takie sprzęty idą sobie grzecznie do koszyka na biurku nauczyciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka